Autor szeroko przedstawił życie Bądkowskiego, poczynając od okresu toruńskiego (Bądkowski urodził się w Toruniu, w roku 1920), poprzez lata wojny i pobyt w Wielkiej Brytanii, aż po czasy pierwszej „Solidarności”. Poczesne miejsce w tej książce zajmuje problematyka kaszubska. Bądkowski od czasu II wojny światowej (w 1945 r., w Londynie, ukazała się jego „Pomorska myśl polityczna”) stale interesował się sprawami kaszubskimi, był też jednym z założycieli Zrzeszenia Kaszubskiego (Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego) i chyba najważniejszą osobą, która wpłynęła na oblicze ideowe ruchu kaszubsko-pomorskiego od 1956 roku aż do końca lat 80. XX wieku.
Dzieło Pawła Zbierskiego nie jest wprawdzie pracą ściśle historyczną, naukową, ale jest – jak dotychczas, najobszerniejszym i najpełniejszym opracowaniem biografii Bądkowskiego. Autor wykorzystał wiele nieznanych dotąd źródeł, cytując między innymi fragmenty rozmów – nagranych na taśmę magnetofonową – przeprowadzonych z Bądkowskim, przez osoby opiekujące się nim w czasie choroby, w ostatnim okresie jego życia (Grzegorz Fortuna, Maria Mrozińska, Zbigniew Gach, Donald Tusk).
Lech Bądkowski odegrał bardzo dużą rolę w promowaniu idei regionalizacji i samorządności. Idei, która urzeczywistnia się dopiero od niewielu lat. Paweł Zbierski, doceniając w tej materii wkład Bądkowskiego i jednocześnie wyznaczając jakby zadania jego następcom, podkreślił znaczenie tego zagadnienia w sposób następujący: (…) w komunistycznej Polsce niezwykle trudno było być Pomorzaninem. (…) Zaczął się wiek XXI. Czas najwyższy rozstać się z polskim obronnym mitem martyrologicznym. Komunizm i faszyzm przez całe właściwe XX stulecie drążyły i gruntowały w naszj mentalności kompleks ciemiężonego narodu. Tworzyły syndrom Polski jako twierdzy oblężonej przez wrogów: Kaszubów, Krzyżaków, Niemców, Rosjan czy Żydów, Ślązaków i Górali. Taka polskość – reagująca niczym ćma na prowokacje rzeczywistych, ale i wyimaginowanych wrogów – wyprana została z bogactwa i złożoności życia. W konsekwencji doprowadziło to duchowego ubóstwa i jałowości szeroko rozumianej kultury narodowej. Teraz Kresy Zachodnie: Pomorze i Wielkopolska, a także Śląsk i Galicja, stanowić mogą najsilniejsze antidotum na ogólnopolskie lęki i frustracje. To tutaj właśnie najmocniejszą pozycję mają regionalizm i samorządność – najprostsze mechanizmy chroniące zasoby energii społecznej i indywidualnej przed marnotrawstwem”.