Kaszubi w National Geographic

„Günter Grass wyznał kiedyś, że w młodości jego pierwszą zamierzoną, choć nigdy nienapisaną książką, była powieść historyczna o wielkich czynach Kaszubów. Z właściwą sobie ironią gdański noblista oświadczył następnie, że nigdy nie ukończył tej pracy, ponieważ już w pierwszym rozdziale wszyscy Kaszubi polegli śmiercią bohaterską w obronie swej ziemi i języka” – tak zaczyna się artykuł o Kaszubach, w najnowszym numerze „National Geographic”, znanego gdańskiego pisarza. Paweł Huelle przedstawił w nim przede wszystkim walory turystyczne regionu (między innymi Wdzydze i okolice, Kartuzy, Wejherowo, Zatoka Pucka, Odry, Oliwa), ale też odniósł się do wydarzeń historycznych: wspomniał o pojawieniu się po raz pierwszy nazwy „Kaszuby” w roku 1238, o terytorium, które niegdyś zamieszkiwali Kaszubi (od Szczecina po Gdańsk), o paragrafie wendyjskim, na mocy którego osoby posługujące się językiem słowiańskim (kaszubskim) nie mogły uzyskać obywatelstwa miejskiego (Pomorze Zachodnie), o germanizacji i polonizacji Kaszubów. Nie ustrzegł się przy tym drobnych pomyłek, przenosząc na przykład działalność Młodokaszubów w wiek XIX. Autor ukazał również przemiany zachodzące wśród społeczności kaszubskiej, jej ekspansywność (wprowadzenie kaszubszczyzny do Kościoła, nazwy ulic w ojczystym języku). Pod koniec artykułu autor podkreślił znaczenie Gdańska dla Kaszubów (zdając sobie jednak sprawę, że Kaszubi stanowią w nim obecnie mniejszość): „(…) dzisiejsze miasto zwane przez Polaków Gdańskiem, a przez Niemców – Danzig, dużo wcześniej przez Kaszubów nazwane zostało Gduńskiem”.

Najprawdopodbniej od redakcji pochodzą informacje, mające stanowić dodatek do artykułu. Wśród nich jest mapka, która przedstawia obszar współczesnych Kaszub. Niestety, nie jest zgodna z rzeczywistością, ani z zarysowanymi przez autora – dosyć ogólnie – granicami regionu. Ujmuje tylko ziemie, które Kaszubi zamieszkują w sposób najbardziej zwarty. Poza tak zakreślonym obszarem znalazły się choćby Gdańsk, Sopot, Gdynia, Hel!!! Ponadto znajdujemy informację, że 550 tys. ludzi uważa się za Kaszubów (to zawyżona liczba). Szkoda, że redakcja nie wykorzystała wyników ostatniego spisu powszechnego, według którego Kaszubi są jedną z liczniejszych w Polsce mniejszości narodowych i zarazem najliczniejszą w województwie pomorskim (ponad 5 tys. osób zadeklarowało narodowość kaszubską) oraz językowych (ponad 52 tys.). Zastrzeżenia budzi także krótkie omówienie artykułu zamieszczone w spisie treści, w którym wspomniano o Kaszubach jako regionie z „osobliwym dialektem” (autor wspomina jedynie o różnych zdaniach językoznawców co do statusu mowy Kaszubów, ostatecznie stwierdzając, że rozstrzygnięcie tego problemu „powinno wszakże należeć do samych Kaszubów, którzy – tak jak Bretończycy czy Baskowie – weszli w nowoczesność bez własnego państwa, ale z mocno ugruntowaną świadomością własnej etnicznej odrębności”; tak na marginesie można stwierdzić, że – gdy zanikły po roku 1989 przeszkody natury politycznej – powszechną jest opinia językoznawców o odrębności językowej kaszubszczyzny, co zresztą wynika z dążeń samych Kaszubów).

Prawdziwą ozdobą artykułu są zdjęcia autorstwa Marii Zbąskiej (znacznie więcej zdjęć z Kaszub można obejrzeć na stronie internetowej: www.nationalgeographic.pl).

Овај унос је објављен под Некатегоризовано. Забележите сталну везу.