J. Treder: Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny

Jerzy Treder

Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny

Geografia; zasięg osadnictwa
Demografia; ludność

Dzieje

Charakterystyka ekonomiczna, kulturalna i religijna
Kultura, oświata i nauka
Folklor literacki
Kultura materialna
Religia

Statystyka etniczno-językowa

Sytuacja socjolingwistyczna

Polityka językowa
Szkoła
Kościół katolicki
Piśmiennictwo
Kaszubszczyzna literacka
Tłumaczenia
Normatywizacja języka literackiego
Ortografia
Środki masowego przekazu
Telewizja i radio
Zespoły

System językowy

Ewolucja i literatura

Bibliografie dotyczące
badań kaszubszczyzny mówionej

Wybrana literatura
Uwagi

 

1. Geografia; zasięg osadnictwa.
Kaszubi zamieszkują niewielki zwarty obszar
(etniczny) historycznego Pomorza Gdańskiego (dziś w woj. pomorskim) na zachód
od ujścia Wisły do Bałtyku. Wisła stanowi granicę wschodnią, zachodnią ujście
Piaśnicy do Bałtyku, południową Brda (linia Czersk – Swornegacie), północną
Bałtyk i płw. Hel. Nieco Kaszubów osiadło po 1945 r. na wsch. i zach. na
ziemiach odzyskanych od Niemiec, w okolicach Bytowa, Miastka i Lęborka. Nowe
badania ankietowe socjologów (Latoszek 1990) i geografów (Mordawski) wykazują
dużą zbieżność rozprzestrzenienia Kaszubów z zasięgiem właściwości mowy kaszubskiej
(jak w Atlasie językowym kaszubszczyzny), zwłaszcza tzw. kaszubienia,
tj. zmiany ś, ź, ć, na s, z, c,
dz
, np. sedzec (pol. siedzieć); większa ekspansja nastąpiła w
Lęborskiem i Bytowskiem.

Aktualny zasięg osadnictwa kaszubskiego nie
pokrywa się z historycznym zasięgiem osadnictwa autochtonicznego, lecz stanowi
dziś ledwie wschodni skrawek większego (w w. XII-XIII po Parsętę i Kołobrzeg)
terytorium Pomorza, które od wieków ulegało stopniowej germanizacji
(Popowska-Taborska 1980; Borzyszkowski 1999).

Demografia; ludność. Liczbę Kaszubów określa się
na ok. 330 tys.; ponadto wymienia się też liczbę ok. 185 tys. tzw. pół-Kaszubów
(małżeństwa mieszane) (Latoszek 1990). Badania J. Mordawskiego mówią o 368 tys.
Kaszubów i 119 tys. pół-Kaszubów.

Najwięcej ich zamieszkuje obszar etniczny,
gdzie na wsi stanowią do 90% ludności wsi, na obrzeżach zaś i w aglomeracji
Gdańsk-Gdynia-Sopot ok. 15%, a więc z silnym zmieszaniem z innymi grupami
etnicznymi (np. Borowiacy, Kociewiacy, Po­lacy, przybysze ze wschodu). Większość
zamieszkuje miasta, zwłaszcza stare, jak Puck, Wejherowo, Kartuzy, częściowo
Kościerzyna, a także młode, z dawnych wsi: Brusy, Jastarnia, Władysławowo,
Reda, Rumia, Żukowo. W Bytowie, Chojnicach, Czersku, Helu i Lęborku mieszkają
Kaszubi z migracji po 1945 r. Na całym obszarze mieszkają przybysze z innych
stron Polski, a łącznie zamieszkuje go aktualnie ok. 1,5 mln osób, w tym ok.
80% w 14 miastach (zob. p. 4.).

Problem liczebności Kaszubów żywy był już w
poł. XIX w., kiedy A. Hilferding wymienił liczbę 200 tys. (zob.); ta liczba
zwykle podawana była w encyklopediach po 1945 r. Kontrowersje budziły i budzą
liczby podane w k. XIX w. przez S. Ramułta (zob.)

Kaszubi migrowali (łącznie ok. 130 tys.) –
najwięcej z pd. Kaszub i bardziej masowo od k. XIX w. – do Niemiec, Kanady i
USA, gdzie największe ich skupiska, nadto do Brazylii, Australii i Nowej
Zelandii, a także, oczywiście, na etnicznie pokrewne ziemie sąsiednie państwa
polskiego, np. Kociewie, Bory, Krajnę, Powiśle. Po 1945 r. do Niemiec
wyemigrowali (językowo) zniemczeni Słowińcy znad jez. Gardno i Łebsko czy
Kaszubi z okolic Gniewina i Bytowa (Bolduan, Rybicki).

2. Dzieje. Kaszuby
od poł. X w. dzieliły losy związanego z Polską Pomorza Wschodniego,
posiadającego dużą samodzielność, zwłaszcza w poł. XI w. i w okresie rozbicia
dzielnicowego (po r. 1138); w 2. poł. XII w. Pomorze Wsch. było dzielnicą z
własną dynastią. Układ w Kępnie (1282) mocniej związał ją z resztą ziem
polskich. Pomorze w latach 1309-1454 pozostawało pod władzą Zakonu Krzyżackiego,
po czym nastąpiła jego inkorporacja do Polski, a po pokoju toruńskim (1466)
wróciło do Królestwa Polskiego. Graniczne ziemie bytowska i lęborska w latach
1455-1637 stanowiły lenno Polski w posiadaniu książąt zachodniopomorskich, a w
l. 1657-1772 Brandenburgii. Po I rozbiorze Polski (1772) Kaszuby znalazły się w
zaborze pruskim. W 1918 r. większość terenów kaszubskich wróciła do Polski. W
latach 1939-45 pod okupacją hitlerowską, a od 1945 r. całe Kaszuby – też dawne
ziemie na zachodzie wraz ze słowińskimi – ponownie znalazły się w granicach
Polski.

2.1. Kaszubi jako ostatnie nadbałtyckie plemię
zachodniosłowiańskie uratowało swoją wspólnotę kulturową i etniczną w ścisłej
łączności z ogólnopolską wspólnotą polityczną i narodową. Historia Kaszubów to
dziś przede wszystkim historia ich kultury i języka, ich obyczaju i twórczości
oraz skromnego wkładu w historii całej Polski i Słowiańszczyzny (Labuda).
Naturalna ewolucja ku wspólnocie politycznej (państwo) i etnicznej (naród)
załamała się na przełomie XIII i XIV w. (inwazja Krzyżaków). Kaszuby stanowiły
pogranicze słowiańsko-germańskie i były od wczesnego średniowiecza przedmiotem
rywalizacji Polski z sąsiadami, co wywołało tzw. sprawę kaszubska (Labuda).
Wielowiekowe związki z Polską, a w XIX i XX w. obrona przed germanizacją
wzmacniały poczucie wspólnoty etnicznej, regionalnej i językowej. Historia
Kaszub tłumaczy istotę statusu językowego kaszubszczyzny oraz podłoże
bilingwizmu czy dyglozji Kaszubów (zob. 5.2.), tło kontaktów z ogólną
polszczyzną i niemczyzną.

3. Charakterystyka
ekonomiczna
, kulturalna i religijna
. Kaszuby jako region nie
miał i nie ma autonomii politycznej czy nadrzędnych władz samorządowych;
najlepsze warunki do tego zaistniały dopiero po reformie administracyjnej 1
stycznia 1999 r., np. w lutym 1999 r. powołano Konwent Starostów Kaszubskich.
Można zauważyć, iż w efekcie reformy granic biskupstw i diecezji (1992) Kaszubi
pozostają zasadniczo w dwóch diecezjach (pelplińskiej i gdańskiej) w obrębie
archidiecezji gdańskiej; przedtem przeważnie w diecezji chełmińskiej z siedzibą
w Pelplinie. Wymieńmy tu wybitnych Kaszubów-członków Konferencji Episkopatu:
abp Henryk Muszyński (Poznań), bp Jan Szlaga (Pelplin) i bp Marian Śliwiński
(Elbląg), współautorzy ważnego „słowa biskupów” z okazji zakończenia Kongresu
Pomorskiego (1998). Kandydatem na ołtarze jest bp Konstanty Dominik z
Gnieżdżewa (1872-1942).

3.1. Kaszuby nie były i nie są samodzielną
jednostką administracyjną i ekonomiczną. Działalność ekonomiczna
Kaszubów wynikła z uwarunkowań naturalnych, a te umożliwiają rozwój rolnictwa i
hodowli (ok. 40%), leśnictwa i rybołówstwa. Osady na płw. Hel miały i mają
charakter wyłącznie rybacki: Hel, Jastarnia, Kuźnica, Chałupy, podobnie jak na
lądzie stałym np. Dębki, Karwia i Rewa, a w pasie przybrzeżnym rolniczo-rybackie
były wsie: Osłonino, Swarzewo, Chłapowo, Ostrowo. Rybacy morscy od poł. XIX w.
łączyli się w maszoperie. Po 1945 r. istniały przedsiębiorstwa „Arka”,
„Dalmor”, „Szkuner”. Rybołówstwo śródlądowe rozwijało się także nad jez.
Wdzydze i Raduńskimi, dawniej także na jez. Gardno i Łebsko. Oddają to przysł.:
Gbùr to mùr. Lesôcë żëją z grzëbów, a Rëbôcë z rëbów.
Dominowały mniejsze gospodarstwa (gburstwa), majątki należały do rzadkości.
Brak tu wielkiego przemysłu, ale por. cementownię w Wejherowie (od 1872),
fabrykę mebli w Gościcinie (k. XIX w.), fabrykę porcelany stołowej w Łubianie
pod Kościerzyną (1966-9). Część ludności pracuje w przemyśle stoczniowym i
wielkich portach Gdańska i Gdyni.

3.2. Kultura, oświata
i nauka
od 1918 r. zamyka(ła) się na Kaszubach w ramach jednolitych
ogólnopolskich struktur i instytucji, choć zawsze istniała tendencja do pewnej
w tym zakresie autonomii. Od niedawna (1989) w edukacji szkolnej pojawiły się
elementy regionalne. Specyfikę kaszubską sygnalizować dziś mogą: istniejące od
1991 r. Kaszubskie LO (Brusy), sporadyczna nauka języka kaszubskiego, np.
Głodnica pod Linią, Rąb pod Przodkowem czy Zespół Szkół Agroturyzmu w Somoninie
(zob. Kaszubski w szkole, „Norda” 8/145 z 1998 r.), nieregularny i
fakultatywny lektorat kaszubski na UG, a także elementy wiedzy o regionie na
lekcjach historii, geografii, śpiewu, biologii. Większą samodzielność i
różnorodność umożliwią zapewne inicjatywy zapoczątkowane Regionalnymi
programami edukacyjnymi
(1998).

W zachowaniu, myśleniu i języku Kaszubów
skostniało wiele dawnych i odrębnych treści i form (Treder), chociaż częściowo
stare wyobrażenia, wierzenia, demony i obrzędy uległy transformacji, np. pod
wpływem chrześcijaństwa, kultury polskiej i niemieckiej. Bariera językowa i
inne elementy etniczne wzmocnione katolicyzmem stanowiły zaporę przed wpływami
cywilizacji niemieckiej i sprzyjały wewnętrznej integracji, ale zarazem
izolacji od sąsiadów.

Bogata kultura kaszubska została opisana,
m.in. przez F. Ceynowę w Skôrbie kaszébskosłovjnskjè mòwé (1866-8), w
pracach A. Hilferdinga, O. Kolberga, I. Gulgowskiego, B. Stelmachowskiej, A.
Fischera, F. Lorentza, W. Łęgi, B. Sychty, R. Kukiera czy wreszcie L.
Bielawskiego. „Pomimo pewnych różnic kultura kaszubska, o ile chodzi o zjawiska
odziedziczone, jest identyczna z polską” i „zostali więc Kaszubi, mimo
zewnętrznego przyswojenia sobie zdobyczy kultury niemieckiej, wewnętrznie tem,
czem byli od początku: l u d e m
 s ł o w i a ń s k i m”
(Lorentz 1934).

Funkcjonuje ona w kaszubskiej literaturze od
H. Derdowskiego przez A. Majkowskiego, F. Sędzickiego, L. Roppla, A. Nagla,
zwłaszcza w dramatach B. Sychty (np. Hanka sã żeni), obrazkach
scenicznych A. Łajming (np. Szczesce i Gdzie jest Balbina?),
widowiskach plenerowych P. Szefki, np. Gwiżdże, Wrëjôrze jidą.
Utrwalono tak szczególnie dużo z kaszubskiego roku obrzędowego, np. Dëgusë,
Scynanié kani
, Szczodrôkj, Wiléjô Nowého Roku (2 ostatnie
Ceynowy z 1843 r.).

Bogaty folklor literacki
(baśń, podanie, legenda, przysłowie, zagadka) i muzyczny (pieśń, kolęda,
przyśpiewki) utrwalało też kaszubskie czasopiśmiennictwo, np. „Gryf” (1908-12,
1921-2, 1931-4), „Zrzesz Kaszëbskô” (1933-9, 1945-7), „Kaszëbë” (1957-63).
Strzeże tego dorobku Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w
Wejherowie (od 1968 r.), kultywują – w przetworzonej i „uszlachetnionej”
postaci liczne amatorskie regionalne zespoły śpiewacze i taneczne (zob. 6.6.),
konkursy pieśni, przeglądy teatralne i zespołów kolędniczych, konkursy
recytatorskie czy gawędziarskie (zob. 6.3.) itp.

Kulturę materialną Kaszub eksponują dziś: Kaszubski Park
Etnograficzny we Wdzydzach (od 1970 r., ale skansen już w 1906 r.), Muzeum
Kaszubskie w Kartuzach (od 1947 r.), Muzeum Ziemi Puckiej i skansen w Nadolu,
Muzeum Rybackie w Helu, skansen w Klukach Smołdzińskich, Muzeum Ziemi
Zaborskiej w Wielu. Żyła i żyje ona w tradycyjnym budownictwie i sztuce
ludowej, jak garncarstwo (np. Neclowie w Chmielnie), plecionkarstwo (np. Helena
Knut we Wdzydzach), rogarstwo (np. Leon Bizewski w Gnieżdżewie, Józef Roszman),
haft (wiele hafciarek – i hafciarzy – szkoły puckiej, wejherowskiej, żukowskiej
itd.), malowanie na szkle (np. Basmanki z Gnieżdżewa: matka i 4 córki), obróbka
bursztynu (np. Tadeusz Drewa w Kartuzach) i najliczniej rzeźba, np. Leon Golla
z Władysławowa, Henryk Hewelt z Rębu, Izajasz Rzepa z Redy, Józef Chełmoński,
Franciszek Sychowski, Adam Zwolakiewicz. Kultura materialna i duchowa
wspomagała trwanie grupy etnicznej i odwrotnie, a względna izolacja ułatwiała
zachowanie. Ważne są dla edukacji w tym zakresie coroczne Konkursy Ludowe
Talenty (od 1972 r.).

3.3. Kaszubi są bardzo religijni
i tradycyjnie przywiązani do wyznania rzymskokatolickiego. Postępująca od
zachodu germanizacja – np. Słowińców i Kabatków – wiązała się z protestantyzmem
(od 1517 r., czyli od początków reformacji). Szczególną czcią otaczają Matkę
Boska, zwłaszcza w sanktuariach w Sianowie (pod Kartuzami) i Swarzewie (nad
Zatoką Pucką). Starymi ośrodkami kultowymi były klasztory cystersów w Oliwie
(tu nekropolia książąt pomorskich) i cysterek, potem benedyktynek w Żarnowcu
(1219), norbertanek w Żukowie (1209) i kartuzów w Kartuzach. Miasto Wejherowo
słynie z klasztoru oo. Reformatów i XVII-wiecznej Kalwarii (25 kaplic); młodsza
kalwaria (z pocz. XX w.) istnieje w Wielu. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
powstało wiele nowych parafii i zbudowano sporo kościołów i kaplic.

4. Statystyka
etniczno-językowa
. Na terenie zamieszkanym przez Kaszubów (zob. p. 3.)
żyje ok. 1,5 mln ludności, która posługuje się oficjalnie ogólną polszczyzną i
jednocześnie często – w sytuacjach nieformalnych – swoimi macierzystymi
etnolektami: a) przyniesionymi przez migrantów z Polski centralnej lub
południowej (por. górale od 1936 r. w Puckiem) czy kresów wschodnich
Rzeczypospolitej międzywojennej, b) miejscowymi, a zatem właściwymi przede
wszystkim ludności autochtonicznej, czyli kaszubskiej, wymieszanej –
szczególnie na obrzeżach – z Kociewiakami (od pd.-wsch.), reprezentującymi
mieszane gwary wielkopolsko-mazowieckie, i Borowiakami (od pd.), mówiącymi
gwarami dialektu wielkopolskiego.

4.1. Kaszubów (wraz z tzw. pół-Kaszubami) jest
dziś ok. 500 tys., a zatem stanowią oni ok. 30% ogółu ludności. W środowiskach
wiejskich stanowią do 90% całości, natomiast w miastach, zwłaszcza w
aglomeracji Trójmiasta i na obrzeżach obszaru autochtonicznego ok. 15%. Jednak
tylko ok. 330 tys. Kaszubów mówi po kaszubsku. Odmianą pisaną posługują się
nieliczni (zob. 6.3.). Język nie jest więc jedynym kryterium określenia
tożsamości.

Kaszubi są dziś przeważnie dwujęzyczni (zob.
5.2.). W przeszłości, szczególnie w okresie zaborów (1772-1918) byli nawet
trójjęzyczni: a) w domu i z sąsiadami mówili po kaszubsku, b) w kościele (nauka
religii, spowiedź, modlitwy, pieśni) po polsku; nierzadko był to zapewne tylko
północno-zachodnio-polski interdialekt, pośredni między konkretną lokalną gwarą
kaszubską i polszczyzną literacką (Topolińska); c) w szkołach i urzędach
literacką niemczyzną; od czasów krzyżackich mieli kontakty z osadnikami,
posługującymi się tzw. plattdeutsch, np. tzw. Kosznajdrzy – osadnicy z Niemiec
sprzed reformacji w okolicach Człuchowa.

4.2. Najpowszechniej używa się nadrzędnych
nazw Kaszubi i mowa kaszubska. Sami Kaszubi używają zwykle
określenia kaszëbskô mowa, które należy rozumieć jak język kaszubski;
nie jest zatem nieodzowne używanie pojęcia etnolekt kaszubski
(Majewicz). W przeszłości używało się określeń: mòwa kaszëbskòsłowińskô
(Ceynowa od 1866 r.) i język pomorski (Ramułt 1893); w XIX w. termin kašubskij
jazyk
, kaschubische Sprache. Wewnętrzne zróżnicowanie językowe i
kulturowe Kaszubi podkreślają w licznych nazwach grup etnicznych, m.in. Leżcy
(na pn.-zach.), mówiący gwarą żarnowską, częściowo bylaczącą (por. leżka,
pol. łyżka); Bylacy (na pn.-wsch.) bylaczą, tj. wymawiają ł
jak l (bp. bél, bëla, pol. był, była); Józcy
(śr.-zach.) z gwarą sierakowską; Lesacy (śr.-wsch.) z gw. lesacką;
Gachy (pd.-zach.) z gwarą gaską/ gachowską; Zaboraki lub Krubanie
(pd.-wsch.) z gw. zaborską lub krubańską. Wymarli Słowińcy
nad jez. Gardno i Łebsko używali gw. słowińskiej, a Kabatkowie w
par. Cecenowo i Główczyce gw. kabackiej.

5. Sytuacja
socjolingwistyczna
. Podstawowym wyróżnikiem
kaszubskości – poza miejscem urodzenia i samoidentyfikacją (Latoszek 1990) –
pozostaje mowa kaszubska, niezależnie od językoznawczej jej kwalifikacji:
osobny język czy etnolekt lub tylko dialekt. Dialektolodzy polscy (np.
K. Nitsch, Z. Stieber, K. Dejna) uznają kaszubszczyznę za polski
dialekt (Popowska-Taborska 1988), a piśmiennictwo kaszubskie traktują jak
teksty dialektologiczne (Strutyński) czy zaliczają do gwarowej stylizacji
językowej (K. Dejna). Opisowe podejścia do kaszubszczyzny, świadomość
językowa Kaszubów, funkcje języka i fakty kulturowe każą dostrzec w
kaszubszczyźnie osobny język, mimo iż polszczyzna i kaszubszczyzna przeszły
jedną drogę rozwojową (Breza 1994). Nową falę dyskusji na ten temat spowodował
artykuł A.F. Majewicza (1986).

5.1. Kaszubszczyzna jest spadkobierczynią
historycznych dialektów pomorskich, powiązanych z wielkopolskim i mazowieckim.
Z ducha reformacji w XVI-XVIII w. rozwijało się na Pomorzu Zachodnim – na bazie
piśmiennictwa polskiego z licznymi właściwościami północnopolskimi i nadto
kaszubizmami – piśmiennictwo, które stałoby się może zalążkiem języka
literackiego (Zieniukowa), gdyby nie następująca za tym szybko germanizacja,
która zniweczyła reformacyjny siew, tj. liturgię w języku macierzystym
wierzących. Dopiero więc od decyzji F. Ceynowy (Popowska-Taborska 1988) pisania
po kaszubsku, status kaszubszczyzny stał się dwojaki: a ) spontanicznie
rozwijający się od wieków dialekt, silnie wewnętrznie zróżnicowany (zob. 4.),
pozostający w genetycznych bądź ewolucyjnych relacjach wobec innych dialektów
polskich i ogólnej polszczyzny, b) celowo uprawiany środek komunikacji,
zwłaszcza w odmianie pisanej, ze (zmienną) normą ortograficzną. Późny czas
wykształcenia się jej i ówczesne realia polityczne zadecydowały o ograniczeniu
zakresu funkcji, a więc bez pełnej tzw. poliwalencji (istnienie właściwie tylko
w piśmie). Na postawę Ceynowy wpływ wywarły: atmosfera Wiosny Ludów, niewola i
zagrożenie germanizacją, zabytki piśmiennictwa (Krofej, Mostnik), badania
kaszubszczyzny przez slawistów, m.in. Rosjan (P.I. Prejs, A.F. Hilferding). Na
Młodokaszubów (np. A. Majkowski, J. Karnowski; zob. 6.3.) czy Zrzeszeńców (np.
A. Labuda, J. Trepczyk; zob. 6.3.) oddziałał też S. Ramułt, zafascynowany osobą
i dziełem Ceynowy, stojący – jak i on – na stanowisku całkowitej odrębności
kaszubszczyzny, co potem zrazu przejął F. Lorentz, który jednak następnie
rozróżniał odrębność genetyczną od wtórnej bliskości z polskimi dialektami jako
skutku oddziaływania ogólnej polszczyzny.

5.2. Kaszubi mówiący po kaszubsku znajdują się
bądź w sytuacji bilingwizmu, bądź dyglozji. Wobec dość znikomej znajomości
odmiany pisanej (kaszubszczyzny literackiej) częściej występuje dyglosja.
Różnica między bilingwizmem a dyglozją na Kaszubach zaciera się z powodu: a)
silnej odrębności dialektu i kultury, b) istnienia kaszubszczyzny jako środka
piśmiennictwa; ponadto dla Kaszubów językiem kulturalnym stała się polszczyzna,
w początkowej postaci jako gwary wielkopolsko-kujaw­skie nie różniące się ostro
od pomorszczyzny (Lorentz 1934).

5.3. Na obszarze zwartego osadnictwa
kaszubskiego po kaszubsku mówi (!) ok. 80-90% Kaszubów (zob. 4.1.), przy czym
ok. 60% mówi tak głównie lub wyłącznie, a zatem kaszubszczyzna spełnia ważną
rolę kulturową i komunikacyjną, nie mówiąc o identyfikującej czy emocjonalnej.
Niemal powszechnie po kaszubsku mówią ludzie starsi, gospodynie domowe i
rolnicy. Młode pokolenie, zwłaszcza uczniowie, studenci i inteligencja wiejska
unikają kaszubszczyzny, z kolei średnie pokolenie i robotnicy równie często
mówią kaszubszczyzną jak polszczyzną. Po kaszubsku mówi się przede wszystkim w
stosunkach nieformalnych w środowisku wiejskim, rzadziej w mieście, wyjątkowo
oficjalnie w urzędach i instytucjach publicznych (tylko najstarsi czy w
okoliczności szczególnej), w rodzinie między dziadkami i rodzicami czy
małżonkami, w interakcjach z najmłodszymi bardzo rzadko. Socjalizacja młodego
pokolenia eliminuje kaszubszczyznę na rzecz polszczyzny, co powoduje kurczenie

się zasięgu kaszubszczyzny i nadaje jej niższy status. Dzieci nieraz uczą się
potem kaszubszczyzny od rówieśników. Około 50% wstydzi się kaszubszczyzny poza
własnym środowiskiem, gdyż zdradza pochodzenie wiejskie, gdy mówienie po polsku
zaciera pochodzenie, nobilituje, sugerując społeczny awans, miejski styl życia
(Synak 1991).

„[…] Kaszubszczyzna coraz bardziej utrzymuje
się nie tyle dzięki rodzinie, ile dzięki nadal ważnej (może nawet wzrastającej
w ostatnich latach) funkcji środowiskowej w społecznościach wiejskich, dzięki
powszechnemu używaniu jej w kręgu sąsiadów i znajomych. Ma to zarówno
praktyczny, jak i kulturowo-etniczny wymiar. Nadal bowiem dla wielu […]
mieszkańców kaszubskich terenów – zwłaszcza dla starszego i średniego pokolenia
– mowa rodzima jest łatwiejsza, bardziej funkcjonalna w życiu lokalnej
społeczności, bardziej naturalna i lepiej nadająca się do adekwatnego opisu
otaczającej rzeczywistości…” (Synak 1998). Negatywne wartościowanie
regionalności i języka kaszubskiego wzmacniała w okresie PRL szkoła, która na
przyszłość wydaje się być wielką szansą edukacji regionalnej, w tym przede
wszystkim w zakresie nauki czytania i pisania, jednej z najważniejszych i
najtrudniejszych kwestii.

W rozmowach elit i działaczy kaszubskich,
podczas zebrań i obrad ZK-P rzadko używa się kaszubszczyzny, m.in. z powodu
słabego opanowania jej literackiej odmiany, ale chyba przede wszystkim dlatego,
że członkami Zrzeszenia są i nie-Kaszubi, m.in. Kociewiacy, a zatem zupełnie
zrozumiałe jest, iż szuka się środka komunikacji wspólnego dla wszystkich, a
jest nim polszczyzna. W takich środowiskach jak Sierakowice kaszubszczyzna
dominuje dlatego, że można czy wręcz należy się nią w nim posługiwać z racji
znacznej jednorodności etniczno-językowej środowiska i silnych więzi między
mieszkańcami, którzy pracują w urzędach, w sklepach itd. Krępują się dzieci i
młodzież, ponieważ dla nich jest ona mało przydatna, mniej starsi po 30 roku
życia, gdyż mają już swoje doświadczenia, dorobek i społeczne uznanie; ludzie
po 50 i 60 chętnie wracają do mowy swego dzieciństwa i ojców (por. Synak 1998).

Wyniki kolejnych wyborów po 1989 r. w Polsce
dowodzą m.in. bardzo wysokiego stopnia postaw antykomunistycznych wśród
Kaszubów, a zatem trwanie w okresie PRL-u przy tradycji i mowie dziadów należy
zinterpretować jako przejaw opozycji wobec ówczesnego systemu. Łączenie się
Kaszubów w dwudziestoleciu międzywojennym również wynikało z opozycji do
poczynań władz sanacyjnych. I wtedy także Kaszubi pozostawali wierni tradycji i
mowie ojców. Wcześniej Kaszubi bronili się przed germanizacją. Można też
widzieć związek z typem gospodarki: na Kaszubach utrzymany został dawny typ
gospodarki rodzinnej i zdecydowanie rolniczej, co także sprzyjało kultywowaniu
tradycji. Podobnie oddziaływała silna pozycja Kościoła w okresie PRL. I to
ulega i ulegnie zmianie, jak też po reformie szkoła. Nowe warunki rozwoju po
1989 r. w układach pełnej demokracji i samorządności (w ramach woj.
pomorskiego) likwidują poczucie i motywację izolacji zewnętrznej i nie
pozostaną bez wpływu na utrzymanie dawnych wartości. Sprzyjać temu powinno
powstanie w 1997 r. Instytutu Kaszubskiego, który przyczynić się może do
integracji środowiska intelektualnego wywodzącego się i związanego z Kaszubami.

Sporadycznie mogło i może dochodzić do
konfliktów na tle językowym, mianowicie w kontaktach Kaszuby z migrantem z
innych stron Polski, m. in. z Kociewiakiem; nadto w szkole czy w urzędzie.
Stąd obserwowana od stuleci sytuacja, że gdy do grona Kaszubów dołączał „obcy”,
wówczas Kaszubi przechodzili na jego mowę, np. polską, niemiecką.

6. Polityka językowa.
Stosunek państwa do Kaszubów, ich kultury i języka charakteryzowała przeważnie
tendencja asymilacyjna (mianowicie państwa pruskiego od poł. XIX w. i polskiego
od 1918 r., zwłaszcza zaś w latach 1945-89), z dopuszczeniem większej lub
mniejszej autonomii czy wielokulturowości po 1918 r., podkreślanej i lansowanej
przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie (ZK-P); w latach 1945-89 (PRL) państwo
deprecjonowało wartości kultury tradycyjnej i regionalnej wraz z etnicznymi
odmianami języka, mimo programowych badań tych obszarów. Zarzuty wobec Kaszubów
„o niejednoznaczność narodową, a działaczy kaszubskich o separatyzm i sympatie
proniemieckie” (Synak 1998) zrodziły się w dwudziestoleciu międzywojennym i
zostały przejęte przez komunistów po 1945 r.

Elity kaszubskie i ZK-P kontynuują cele ruchu
kaszubsko-pomorskiego z końca XIX w. (H. Derdowski: Ni ma Kaszub bez Polonii,
a bez Kaszub Polsci
) i pierwszej poł. XX w. (np. Młodokaszubi: Co
kaszubskie
, to polskie; F. Sędzicki: Kaszubą jestem,
Polska matką moją
; B. Sychta: Kaszuby nie należą do Polski, one
są Polską
), kiedy docenianiu wymienionych wartości towarzyszyła troska o
pogodzenie ich z kulturą i językiem ogólnopolskim. Społeczność kaszubska,
zwłaszcza zrzeszona, ma świadomość, że trwanie języka kaszubskiego jest
równoznaczne z trwaniem tożsamości etnicznej i kulturowej. Powstały dopiero w
1981 r. program regionalizacji nauczania w szkole Kaszubi przyjęli ogólnie z
aprobatą, jednak z wahaniem co do uczenia kaszubskiego języka literackiego,
zwłaszcza w wersji pisanej. Zakres i formy nauki kaszubszczyzny poza rodziną
muszą uwzględniać realny zakres jej używalności (np. w administracji,
instytucjach, edukacji). Niemało rodziców obawia się, iż wynoszona z domu
kaszubszczyzna może hamować ich dzieciom start życiowy.

6.1. Szkoła
zunifikowana, ciągle w Polsce dominująca, tłumaczy brak szerszego
zainteresowania się pedagogiki i historii oświaty Kaszubami. Kaszubom nie
chodzi o szkołę kaszubską, lecz o możliwości realizacji w szkole państwowej
szerokiego programu regionalizacji w zakresie wielu przedmiotów, jak np.
przedyskutowane z różnymi środowiskami (m.in. kuratorium) i przyjęte we
Wdzydzach (1981) bądź jak w publikacji Regionalne programy edukacyjne.
Realizacja (namiastek) takiego programu napotyka(ła) na trudności, zwłaszcza w
odniesieniu do nauki języka kaszubskiego, którego edukację należy wprowadzać na
zasadzie nauki języka obcego. Brakuje przygotowanych nauczycieli, pomocy
dydaktycznych, opracowań metodycznych i podręczników, z których wspomnieć
należy tu pionierskie opracowania R. Wosiak-Śliwy i M. Cybulskiego Kaszubski
język literacki
, E. Gołąbka Rozmówki kaszubskie (1992) czy J. Szefki
i M. Hryncewicz 25 kartonowych tablic do gramatyki, słownictwa i literatury.

Od niedawna obserwuje się próby – uzgodnione
ze środowiskiem – wprowadzenia nauki czytania i pisania po kaszubsku w szkole
podstawowej (najpierw w kl. I-III małej szkoły w Głodnicy od 1991 r.; por. W.
Bobrowski, Kaszubska szkoła na Głodnicy. Szansa i nadzieja wyzwolenia,
1996)) czy jako fakultatywnego i nieregularnego lektoratu na Uniwersytecie
Gdańskim (M. Cybulski). Na podstawie oceny wykształcenia, osiągnięć
dydaktycznych i egzaminu przed specjalną komisją w czerwcu 1998 r. dwunastu
nauczycieli otrzymało z rąk przedstawiciela kuratorium certyfikaty uprawniające
do nauczania języka kaszubskiego. Osobne programy nauczania języka
kaszubskiego, zatwierdzone przez MEN, opracowali: T. Lipski dla kl. IV-IX i J.
Labudda dla kl. I-III, a historii w kl. IV-VIII E. Brzeska. Takie programy dla
wielu przedmiotów powstały (drukowane w 1981 r.) wcześniej w pod auspicjami
Komisji Oświaty przy ZG ZK-P, kiedy przewodniczył jej E. Breza (Treder 1999).

Żadne zabiegi i formy aktywności na niwie języka
– szczególnie przy coraz słabszej roli rodziców w tym zakresie – nie zastąpią
efektów systematycznej i wieloletniej nauki języka w szkole, na co istnieje
nawet społeczne przyzwolenie, choć w formie raczej nieobligatoryjnej (por.
bardzo interesujący – z przytoczeniem wypowiedzi ankietowanych informatorów –
rozdział Język kaszubski w szkole; Synak 1998), w odniesieniu także do
samych Kaszubów. Niewątpliwie jest to najtrudniejszy element tzw.
regionalizacji nauczania na Kaszubach, a bez jego realizacji trudno będzie
zapewnić w dłuższej perspektywie żywotność samej kaszubszczyzny, a dziś i jutro
umożliwiać czy gwarantować jednostce aktywny i pełny udział w życiu
kulturalnym, np. odbiór literatury kaszubskiej w języku oryginału, uczestnictwo
w widowiskach (folklorystycznych), imprezach wokalnych, konkursach literackich,
recytatorskich itp. (Treder 1993). Oczywiście, zachodzi pytanie, czy
kaszubszczyzna okaże się na tym poziomie rozwoju cywilizacyjnego wystarczająco
atrakcyjna dla przyszłych pokoleń.

W Instytucie Filologii Polskiej UG
zorganizowano trzy edycje Studium Podyplomowego Wiedzy o Pomorzu (1982-93),
obejmującego historię Pomorza, literaturę kaszubską oraz język i gwary
kaszubskie. Kontynuowane jest ono niejako przez Podyplomowe Studium Edukacji
Regionalnej i Alternatywnej, kierowane przez Instytut Pedagogiki UG (od r.
1995). Poza tym w 1992 r. na filologii polskiej UG otwarta została
specjalizacja kaszuboznawcza, obejmująca 150 godzin dydaktycznych i dodatkowo
60 godzin lektoratu kaszubskiego.

6.2. Kościół katolicki zaczyna
dziś – dopiero po Vaticanum II (1962-1965) – realizować to, co w XVI w.
czynił Kościół protestancki na Pomorzu Zachodnim (Neureiter 1982,
Popowska-Taborska 1980). Niemała część duchowieństwa jest miejscowego
pochodzenia, co wcale nie musi ułatwiać pozycji instytucji Kościoła, stawiając
go niejako w sytuacji przymusowej wobec postawy lokalnej społeczności i jej
elit. Mniej lub bardziej okazjonalnie i regularnie w różnych środowiskach
wprowadza się – szerzej dopiero po 1989 r., wcześniej sporadycznie, np. ks.
F. Grucza na odpustach w Sianowie i Wejherowie – kaszubszczyznę do
Kościoła, co sprzyja podniesieniu jej społecznego prestiżu, wzmocnieniu
etniczności i częściowo roli integrującej.

Język kaszubski pojawia się w liturgii słowa,
kazaniach (np. ks. M. Miotk, Swiętim turę starków, ks. dr J. Walkusz, Sztrądę
słowa
), niektórych modlitwach w czasie mszy (np. Ojcze nasz) i
pieśniach (zob. modlitewnik i śpiewnik), które propaguje się na kasetach (zob.
6.5.) Ks. F. Grucza przetłumaczył na kaszubski tekst Mszy św. i Ewanjelje
(zob. ), a E. Gołąbk cały Nowy Testament (zob.), tenże wraz z E.
Pryczkowskim (konsultacja E. Breza) przygotowali książeczkę (z nihil obstat i
imprimatur) Më trzimómë z Bògã. Kòscelné mòdlëtwë i spiéwë (1998);
tu m.in. Mszô Swiętô. Na pòdstawie tesktu przełożonégò kòl 1985 rokù
przez ksãdza prałata Francyszka Grëczã
. Gołąbk przygotował Lekcjonarz
(druk Bernardinum w Pelplinie) i Psalmy (por. psalmy 1. i 2. w: Zsziwk
4, 1999; druk całości: Oficyna Czec)). Reakcje wiernych na te próby są dość
różne: od łez zachwytu po dezaprobatę i oburzenie. Powoli jednak sytuacja w tym
względzie będzie normalnieć, szczególnie od strony wiernych. Z kolei niemałe
dziś i skądinąd zrozumiałe kłopoty i ewentualne opory duchowieństwa wzrosną, kiedy
trzeba będzie katechizować, bierzmować i spowiadać po kaszubsku.

6.3. Kaszubskie piśmiennictwo
– od wystąpienia Ceynowy (1843), który podejmując pisanie po kaszubsku
„wydobył” kaszubszczyznę z „przejściowości” dialektów Słowian nadbałtyckich –
literatura piękna (od poematu H. Derdowskiego z 1880 r.) ma dość bogaty
dorobek, zwłaszcza w zakresie liryki i dramatu, mniej prozy. Ukazują to
opracowania F. Neureitera (1978) i J. Drzeżdżona (1986). Obecnie pisze sporo
młodych; dane z 1999 r. mówią o liczbie ok. 40 piszących, niestety, w tym wielu
grafomanów, chcących w ten sposób po prostu zaistnieć.

Ewolucja kaszubszczyzny
literackiej
– w zasadzie dosłownie, poza recytacją – przebiegała w
nawiązaniu do grup pisarskich i właściwych im sposobów podejścia do języka jako
tworzywa piśmiennictwa (wzbogacanie słownictwa, zapożyczenia, pisownia): a)
Ceynowa (1817-81) budował swój język ogólny na podłożu wyniesionej z domu
odmiany dialektalnej sławoszyńskiej, ujętej w struktury języka wykształconego
na polszczyźnie inteligenta; b) Derdowski (1852-1902) wyraźnie nawiązał do swej
macierzystej odmiany wielewskiej, mocno spolonizowanej w naturalnym procesie,
do której świadomie włączał elementy wszystkich innych gwar; c) Młodokaszubi
(A. Majkowski (1876-1938), J. Karnowski (1886-1939), L. Heyke (1885-1939)
trzymali się zrazu także swej mowy domowej, uszlachetniając ją pod wpływem
polszczyzny; jedynie Majkowski pod koniec życia w powieści Żëcé i przigodë
Remusa
(1938) i widowisku Strachë i zrękowinë (1936) stworzył język
w miarę niezależny od mowy konkretnego zakątka Kaszub; d) Zrzeszeńcy (S. Bieszk
(1895-1964), A. Labuda (1902-81), Trepczyk (1907-89), F. Grucza (1911-93) i J.
Rompski (1913-69) od początku stosowali język silnie uniezależniony od
kaszubskich gwar, lansując jej odmiany północne i nie unikając różnych
neologizmów w ramach północnozachodniolechickich właściwości; notabene,
prekursorzy kaszubskiego piśmiennictwa, tj. S. Krofej (1586) i M. Mostnik
(1643) wyzyskiwali w tym celu ówczesna polszczyznę pomorską i elementy dialektu
słowińskiego.

Literatura kaszubska była i jest tłumaczona na inne języki: polski, łużycki, białoruski
(np. antologia kaszubskiej poezji), czeski, słowacki, niemiecki, francuski,
estoński. Najczęściej tłumaczonym poetą jest chyba A. Nagel (1930-98), z
prozaików Majkowski. Na kaszubski tłumaczono m.in. z rosyjskiego (Ceynowa,
Majkowski), niemieckiego (np. Nagel, Trepczyk, Karnowski, Heyke), łotewskiego
(Nagel, S. Janke), polskiego (np. E. Gołąbek Biblia, w tym też teksty
naukowe, jak np. Janke poza Mickiewicza Krimsczima sonetama i Òdą do
młodectwa
(w: A. Mickiewicz, Oda do młodości w przekładach na języki
słowiańskie
, Warszawa 1998, s. 33-36) również rozprawę G. Labudy Historëjô
Kaszëbów na spodlim historëji Pomorzégo
(1992), a J. Treder esej F. Mantheya
O historii Kaszubów. Prawda i świadectwo (Ò historëji Kaszëbów.
Prôwda ë swiôdczëna)
(1997) i książkę Historia. Geografia.
Język i piśmiennictwo Kaszubów
(Historia. Geògrafia. Jãzëk
i pismienizna Kaszëbów
) (1999); nadto E. Pryczkowski tłumaczył wstęp T.
Ulewicza do J. Kochanowskiego O Czechu i Lechu historyja naganiona
(1998). Grucza miał z łaciny tłumaczyć swoją wersję Ewanjelji.

Tłumaczenie na polski kaszubskich dialogów w
filmie Kaszëbë R. Bera i A. Krauzego (1971 „Nike”, Łódź)
spotkało się z mieszanymi reakcjami.

Oddziaływanie literatury kaszubskiej było i
jest dość wąskie; mówi się nawet o „literaturze bez czytelnika”, choć przeczą
temu ogromne liczby uczestników ogólnokaszubskiego konkursu recytatorskiego
„Rodnô mowa” w Chmielnie (od 1972; zob. B. Cirocki, Konkursy recytatorskie w
Chmielnie
, w: Domôcé słowo zwęczné. Antologia tekstów kaszubskich
dla recytatorów
, Chmielno 1994, s. 129-143) i jego lokalnych eliminacji,
jak np. „Bë nie zabëc mowë starków” (Puckie) czy Zéńdzenia Ùtwórców Kaszëbsczi
Pismieniznë (od 1997 r.), jakby kontynuacja wcześniejszych spotkań w chacie J.
Borzyszkowskiego Łączyńskiej Hucie. Dla młodej i małej literatury kaszubskiej
nie bez znaczenia jest nawet kajakowy spływ Śladami Remusa (od 1974 r.), na
którym czytana jest powieść Majkowskiego. Jej pierwsza część została
zekranizowana (Tv Gdańsk 1985), a wybór z całości nagrana przez Z. Jankowskiego
na kasecie. E. Mazurkiewicz wyreżyserował w słupskim Teatrze Lalki „Tęcza”
spektakl p.t. Remus. Rycerz kaszubski (1986); 50 przedstawień
w Słupsku, nadto w gdyńskim Domu Kultury. Od 1977 r. odbywają się coroczne
Turnieje Gawędziarzy Kaszub i Kociewia w Wielu. Długą historię ma wejherowski
Festiwal Pieśni o Morzu (od 1966 r.), a od niedawna organizowane są Festiwale
Pieśni Religijnej (na obu: jedna pieśń po kaszubsku). Podkreślić by można sporą
aktywność środowiska Przodkowa, gdzie m.in. dzięki J. Stachurskiemu rozwinęła
się muzyka, śpiew, recytacja i konkursy poetyckie dla dzieci.

Jednym z najbardziej zasłużonych wydawców
kaszubskiej literatury jest W. Kiedrowski, długoletni redaktor „Pomeranii”,
właściciel kolejno oficyn wydawniczych „Kara Remusa”, „Arkun” i „Czec”. W
latach 1956-80 kaszubskojęzyczne wydawnictwa inicjowało wyłącznie Zrzeszenie
Kaszubsko-Pomorskie.

Nie można jednak nie docenić wpływu
kaszubskiego piśmiennictwa na zachowanie samej kaszubszczyzny, a w konsekwencji
na zachowanie tożsamości etnicznej Kaszubów: „Walka o przetrwanie kaszubskiej
mowy jest walką o przetrwanie Kaszubów i ich małej ojczyzny. Dopóki Kaszubi
posiadają swoją mowę i trzymają się jej, dopóty mają swoją tożsamość i żyją.
Gdy o niej zapomną i ją zatracą, są martwi i przestaną istnieć jako lud ze
swoją odrębną tożsamością, który ma prawo do swojej ziemi, kultury i twórczego
rozwoju. Bowiem tylko ten lud żyje, który trzyma się swojej mowy – umarł zaś
ten, który ją utracił” (Trepczyk 1971). Zauważmy jeszcze, że kaszubskie
piśmiennictwo od połowy XIX w. pełni też rolę dokumentalisty tej mowy,
chociażby tylko z punktu widzenia badań lingwistycznych.

6.4. Normatywizacja
języka literackiego
trwa od poł. XIX w., a więc od prób ortografii F.
Ceynowy, jego wycinkowych studiów gramatycznych i gramatyki (1879) czy
dwujęzycznych słowniczków przekładowych (Breza 1974). Normatywizacja ta
napotyka na trudności z powodu znacznego zróżnicowanie mówionej kaszubszczyzny.
W dziejach leksykografii kaszubskiej (Breza 1974) literackiej kaszubszczyzny
dotyczą tylko słowniczki A. Labudy (1981) i słownik J. Trepczyka (1994). Gramatyka
E. Brezy i J. Tredera (1981) w małym stopniu może być uważana za normatywną.
Jednak niektórzy pisarze (np. J. Trepczyk, Kaszëbizna) dbają i
propagują właściwy dobór leksyki czy form fleksyjnych i konstrukcji
składniowych, unikając oczywistych analogii z polszczyzną i jednocześnie
„uszlachetniając” środki istniejące w żywych gwarach kaszubskich.

Długie i złożone są dzieje ujednolicania
kaszubskiej ortografii (Zasady 1975),
której kształt nie wydaje się być przesądzony, nawet po consensusie z
13. 05. 1995 r. i publikacji E. Gołąbka (Wskôzë 1997); dowodem
wydania prozy Majkowskiego z ostatnich lat. Pisownia była jedną z
centralnych kwestii wersji kaszubszczyzny literackiej i przechodziła różne fazy
rozwoju: a) ogólnie od tzw. polskiej, czyli zadowalającej się literami polskimi
(początkowo Ceynowa i konsekwentnie Derdowski) do b) bardzo odrębnej tzw.
słowiańskiej (Ceynowa); c) pośredniej Młodokaszubów, tj. wyzyskującej 3 znaki
obce alfabetowi polskiemu: ô, é, ë dla różnicowania
wyrazów, zwłaszcza form fleksyjnych (np. jem : jém). Zrzeszeńcy i
potem F. Grucza za Ceynową oznaczali miękkość literą j, gdy
L. Roppel (1939), Zasady (1975) i aktualne Wskôzë (1993)
czynią to za pomocą znaku i, czyli jak w polszczyźnie. Obecnie poza
literami ô, é, ë (np. rôk (D lm) ‘macior’ : rég
[wymowa: rék] (D lm) ‘rzędów’ : rëk ‘ryk’ : rek ‘rak’ : rak
‘śmieci’) używa się jeszcze litery ã dla nosówki przedniej, w opozycji
do ą dla nosówki tylnej, np. bãdą (południe, środek) lub bądą
(północ) ‘będą’, rãk lub rąk ‘rąk’ itd. (Uwaga: Dla ukazania
różnorodności i zmienności pisowni wszystkie tytuły utworów kaszubskich podano
tu w pisowni oryginalnej, natomiast cytowane przykłady, gdy nie trzeba było
użyć transkrypcji, podano w ortografii obecnie stosowanej).

6.5. Środki masowego
przekazu
tylko częściowo posługują się i propagują kaszubszczyznę: a) nie
wychodzi aktualnie prasa wyłącznie w języku kaszubskim (zob. 3.2.), który
pojawia się tylko w niektórych tekstach w „Pomeranii” (od 1963 r., najpierw
„Biuletyn ZK-P”), „Gazecie Kartuskiej” (od 1989 r.), „Nordy” (założyciel K. Klawiter
jako dodatek do „Gońca Rumskiego”; od 1997 r. dodatek „Dziennika Bałtyckiego,
ok. 50 tys. nakładu i zasięg ogólnokaszubski) i „Głosu Kaszëb” (red. J.
Dąbrowa-Januszewski, dodatek do „Głosu Pomorza”), w którym regularnie Wëjimczi
z Ewanielëje
w tłumaczeniu E. Gołąbka, przykłady prozy (np. R. Skwiercz, M.
Majkowski) i poezji (np. R. Zmuda-Trzebiatowski, Z. Talewski), informacje o
języku i sytuacji językowej, wydarzeniach kulturalnych i zwyczajach,
efemerycznie krzyżówka „polsko-kaszubska”; nadto kaszubski także w innych
efemerycznych pismach (różne ortografie, np. „Tatczëzna” wedle F. Gruczy, gdy
„Vzénjik” W. Bobrowskiego z Głodnicy według A. Labudy; „Lesôk” od 1996 w
Szemudzie);

b) nie ma kaszubskiej telewizji
i radia
, lecz jedynie cykliczne, stosunkowo rzadkie i krótkie magazyny
(od lipca 1990 r. w gdańskiej telewizji Rodnô Zemia – 20 minut
tygodniowo, w gdańskim radiu W Bòrach ë na Bôtach – ok. 50 minut
tygodniowo), w których tylko częściowym środkiem komunikacji jest język
kaszubski, zresztą w różnej postaci, w zależności od domowej kaszubszczyzny
dziennikarza czy korespondenta; m.in. są to recytacje poezji i prozy
kaszubskiej (np. Z. Jankowski czytał powieść Żëcé i przigodé Remusa
Majkowskiego, B. Szymańska Miedzwiôdk Pùfôtk, tłumaczenie z A.A. Milne,
a A. Jabłoński opowiadania J. Drzeżdżona), kaszubskie pieśni, wyjątkowo
specjalnie pisane słuchowiska (radio); w magazynie tv od samego początku
kilkuminutowe lekcje języka kaszubskiego, z których jedna wersja drukowana była
w „Gazecie Gdańskiej” i „Pomeranii”; druk też w „Nordzie” (np. od nr 41/130 z 7
XI 1997);

c) pojawiają się kasety z piosenkami
świeckimi i religijnymi, gawędami i żartami po kaszubsku: Kolędy kaszubskie,
Kaszubska Msza Święta i A. Pepliński, Kaszëbë wołają nas (ZK-P
Bydgoszcz 1989-91), Nigdë do zgubë. Piosenki kaszubskie 1 (Arkun
Gdynia 1990), Hej Rëbôcë. Piosenki ludowe z Jastarni i Półwyspu
Helskiego
2 (Jastarnia 1991), Z Rodné Zemi. Piosenki z Kaszub
3 i Na Godë. Kolędy kaszubskie 4 (Żelistrzewo 1991), Tobie
Boże chwała
. Kaszëbsczé piesne koscelné 6 i Kaszëbsczé frantówczi
7 (Luzino 1993-4), Gôdczi i wice J. Roszmana i R. Skwiercza (Tatczëzna),
Gawędy kaszubskie J. Roszmana i W. Roszman, J. Trepczyk, Lecë
choranko
. Pieśni kaszubskie (WCK Wejherowo 1995), Gwiôzdka jidze.
Pastorałki kaszubskie
. Słowa i muzyka J. Stachurski i tegoż Bez szkólnégo
zwónka
. Kaszubskie piosenki dla dzieci (UG Przodkowo); najczęściej
wyszły one wraz ze śpiewnikami. Na Gody 1998 r. ukazały się kasety kolęd
kaszubskich zespołów „Kaszuby” (Kartuzy) i „Koleczkowianie” pt. Biegojta
pastuszce
; płyty kompaktowe: z pastorałkami J. Stachurskiego pt. Jadą z
kòlãdą
(z teledyskiem) i kolędami zespołu „Krëbanë”.

Polski Chór Kameralny „Schola Cantorum
Gedanensis” nagrał w 1997 r. płytę kompaktową kolęd pt. Godowé spiéwë kompozytora-Kaszuby
Edwarda Pałłasza. Ukazała się też płyta kompaktowa z pieśniami kaszubskimi Kaszëbë
(na 750-lecie Luzina). Jest też wideokaseta L. Niedbalskiej Kaszuby
(prehistoria, etnografia, twórczość, zwyczaje), gdzie trochę mowy kaszubskiej
(Tv Gdańsk 1990) i starszy dobry film Na Kaszubach (wg scenariusza T.
Bolduana).

d) różne przykłady współczesnego
zastosowania i upowszechniania kaszubszczyzny: w hasłach polityków, np. T.
Mazowiecki jako kandydat na prezydenta RP: Wszëtczim Polôchom jô bë chcôł
zagwësnic ubëtk
, a Polsce tczëwôrtny ji môl w swiece ë Europie
(1990) czy J. Budnik jako kandydat na posła RP: Zawsze Wasz Wiedno z Wama
(1997); napisy na wyrobach ceramicznych, np. wedle pomysłu B. Karczewskiego
słoiczki na sól, pieprz, cynamon itp. z Łubiany; na torebkach, np. Cëczier,
Mąka tortowô
(1997) czy na butelkach, np. z błędami: smaczno KASZËBSKÔ WÔDA
(1998); reklama wody mineralnej w gdańskiej tv: Zdrzódlanô woda je nôzdrowszô
(1997); w smażalni ryb „U Budzisza” w Pucku napisy typu Witómë na Kaszëbach
w Pucku
. Rôczimë na sjeżi ribczi, pomuchlë, bantci,
sledze
; tablice informacyjne po polsku i kaszubsku, np. Gmina Linia,
Lëńskô gmina wita
(1998), a we wsi gminnej Somonino obocznie kaszubskie
nazwy ulic; w kaszubskim kalendarzyku na 1999 r., wyd. „Region” z Gdyni) mapa
Kaszub z nazwami po kaszubsku; nazwy pensjonatów czy ośrodków wczasowych, np. Mòdrôk
w Łączynie itp.

Literatura kaszubska (np. proza Majkowskiego)
od 1999 r. w internecie, mianowicie w ramach Uniwersytetu Gdańskiego (dr M.
Adamiec); od 1998 r. w internecie również edukacja regionalna (R. Mistarz).

6.6. Zespoły
teatralne, wokalno-taneczne i różne konkursy (np. piosenkarskie, recytatorskie,
gawędziarskie) propagują kaszubszczyznę literacką (w różnym stopniu
standaryzowaną) i mówioną różnych podregionów Kaszub (zob. 6.3.). Nie ma
żadnego zawodowego zespołu; takie istniały w okresie międzywojennym. Amatorskie
zespoły z tradycjami i reprezentujące wysoki poziom: „Bazuny” z Żukowa,
„Kaszuby” z Chojnic, Kartuz i Kościerzyny, „Hopowianie” z Hopowa, „Kościerzyna”
z Kościerzyny, „Sierakowice” z Sierakowic. Zespoły dziecięce pieśni i tańca:
„Bławatki” z Chojnic, „Gwiżdże” z Brus, „Gzubë” z Tuchomia, „Jasień” z
Jasienia, „Rokity” z Rokit, „Kaszubskie Nutki” w Nowym Klińczu, „Niezabôtczi” w
Stężycy, „Tuchlińskie Skrzaty” z Tuchlina. Zespoły instrumentalno-wokalne:
„Gochy” z Lipnicy, „Modraki” z Parchowa, „Kaszubianki” we Władysławowie,
„Koleczkowianie” z Koleczkowa, „Lewino” z Lęborka. Kapele: „Purtki” z Chojnic,
„Krëbanë” z Karsina i „Mali Krëbanë” z Brus. Większość koncertuje poza
Kaszubami, też zagranicą. Festiwale Kaszubskie w Słupsku (od 1993 r.) obejmują
pieśni, tańce, kapele, zespoły wokalno-instrumentalne, widowiska, gawędy, chóry
i solistów.

7. System językowy.
Kaszubszczyzna mówiona wyraźnie odróżnia się od dialektów Polski lądowej,
zwłaszcza w sferze fonetyki, leksyki czy słowotwórstwa, mniej fleksji i
składni. Niektórymi jednak właściwościami nawiązuje do dialektu wielkopolskiego
(np. dyftongizacja, np. uekue, uuxue)
czy mazowieckiego (np. wymowa ę jak ą typu jązëk czy
asynchroniczna wymowa wargowych miękkich typu pjôsk/ psiôsk).
Odrębność i żywotność wewnętrzna kaszubszczyzny skutecznie chroniła ją przed
niwelującymi i wielowiekowymi wpływami ogólnej polszczyzny (m.in. przez Kościół
katolicki) i oddziaływaniem języka niemieckiego, szczególnie w okresie
krzyżackim i zaborów (urzędy, szkoła).

Większość Kaszubów charakteryzuje również
pełna świadomość, że ich mowa kaszubska jest odrębna od polskiej, odróżniają
bowiem kaszëbienié od pòlaszeniô albo gôdaniô z wësoka.
Tym tłumaczy się też i to, że gdy do grona Kaszubów dołącza ktoś „obcy”,
wówczas przechodzą z mówienia po kaszubsku na rozmowę po polsku, choć może to
im sprawiać większą trudność i dla nich być jakby nienaturalne.

Wyrosła z odmiany mówionej kaszubszczyzna
literacka wykazuje zatem pewne podobieństwa (genetyczne i ewolucyjne), ale
także spore różnice wobec ogólnej polszczyzny, wzmacniane przez świadome
unikanie zbieżności i preferowanie właściwości archaicznych. Kaszubszczyzna
literacka mimo wszystko jest bliższa (sic!) ogólnej polszczyźnie niż mówiona
kaszubszczyzna północna i centralna, a to m.in. z powodu licznych zbieżności w
leksyce (np. abstracta, terminologia) i dużego podobieństwa w zakresie składni,
przy oczywistym braku możliwości czy świadomego ograniczenia oddania
zróżnicowania wymowy w ortografii.

7.1. Przynależność kaszubszczyzny do języków
zachodniolechickich, przyjmowaną w nauce – poza np. S. Ramułtem (1893), F.
Lorentzem i W. Mańczakiem (1997) – powszechnie, potwierdzają: zachowanie
samogłosek nosowych (wymawianych najczęściej synchroni­cznie), np. ząb :
zãbë, pol. ząb : zęby, i dyspalatalizacja ps. *ě
³ ‘a:
wierzëc : wiara, pol. wierzyć : wiara. Silniejsze
dawniej związki z połabszczyzną zdradzają archaiczne i zwykle reliktyczne już
cechy północnokasz.: ‘ar £ ŕ (sonans): cwiardi, pol. twardy;
ôł £ *l)(*ľ (sonant): dôłdżi, wôłk,
pol. długi, wilk; TłoT £ *TelT: młoc,
płoc
, pol. mleć, pleć; Tart £ *TărT: warna,
pol. wrona; należy tu nadto swobodny i ruchomy akcent i zachowanie
śladów (w alternacjach) dawnej opozycji iloczasowej: długość wokalizmu w
rdzeniu praes. i krótkość w innych formach czasowników III i IV koniugacji (A.
Leskiena): gôdô : gadac, spiéwô : spiewac.
Równoczesne powiązania ze wsch. Lechią, czyli dialektami Polski kontynentalnej
reprezentują m.in. średniowieczne procesy re-, je- £ ră-, jă-: rek,
jerzmò
, pol. rak, jarzmo czy ‑k, ‑c £ *‑ъkъ,
*‑ьcь
: kòtk, òjc, pol. kotek, ojciec;
nadto wspomnieć można o reliktycznym z £ dz: mizë £ midzë, pol. między.
Z całym obszarem dialektalnym polskim dokonała się zmiana barwy (przełom XV/XVI
w.) długich ā, ō, ē w tzw. ścieśnione ô, ó,
é
: dżôd, dół, chléb, pol. dziad, dół
[wymowa: duł], chleb. Wyłącznie kaszubskie są cechy: a) starsze: i
£ į £ *ę
(nie przegłoszone) (XII w.): trzisc, pol. trząść; s z c dz
£ ś ź ć
(po poł. XII w.): sedzec, pol. siedzieć; ë £ ì, ý,
ù
(poł. XVII w.): żëda, dëmu, lëdu, pol. żyda,
dymu
, ludu; b) nowsze z XIX w.: cz, £ k’, g’: taczé nodżi, pol. takie nogi, czy l £ ł: stól,
pol. stół; ostatnia ograniczona tylko do Bylaków i Słowińców (zob. ).

Iloczas w kaszubszczyźnie zanikł ok. 1900 r.
(Z.Stieber). Akcent ma charakter ekspiracyjny. Na północy, zwłaszcza pn.-wsch.
Kaszub zachował on swobodę i częściową ruchomość, jest bardzo dynamiczny, co
prowadzi do redukcji samogłosek nieakcentowanych, np. chałpa, koszla,
niechc
‘nie chcę’; tu też często akcent na ostatnią w dwusylabowych
przymiotnikach i przysłówkach typu miodni, lepi czy czasownikach
typu obléc i typu grzëmi, rzeczownikach typu rolô itd. Na
południu występuje akcent stały: na pn.-wsch. (Zabory) jest to akcent
paroksytoniczny jak na Kociewiu i w języku polskim. Południe centrum Kaszub
(np. okolice Chmielna) cechuje akcent inicjalny. Między tym obszarem o
akcentuacji stałej a obszarem o akcentuacji ruchomej na północy rozciąga się
obszar (Kartuskie i Wejherowskie) o akcencie przejściowym, tzw. kolumnowym,
wskazującym stały dystans między sylabą akcentowaną a początkową wyrazu.

7.2. Fleksję nominalną charakteryzuje m.in.:
a) pnkasz. archaiczne postaci M. l.p. r.m. rzeczowników kam(ë),
krzem(ë)
, płom(ë), rzem(ë), jãczm(ë), występujące obok
nowszych typu kamiéń, pol. kamień itp.; b) M l.mn. deklinacji
rzeczownikowej i zaimkowo-przymiotnikowej ‑(a)mi obok ‑(a)ma, np.
taczima dobrima chłopami/ chłopama; c) północna i centralna
kaszubszczyzna ma w M. l.p. r.m. i nij. końcówkę ‑ã‑em): bratã;
d) nowsze formy odmiany przymiotnikowej (wraz z synkretyzmem przypadków)
rzeczowników zakończonych na ‑é £ *‑ьje typu kôzanié,
wieselé
, a zatem np. D l.p. wieselégò, D sg wieselémù, obok
dawnych rzeczownikowych typu wiesela, wieseli; e) żywotność
odmiany prostej przymiotników dzierżawczych ma ‑ów, -in/ ën, np. tatków,
tatkòwa
, tatkòwe, nënczin, nënczëna, nënczëne;
f) zachowanie ‑ã w Acc sg fem. zaimków typu , ńã, našã,
swòjã
(obok , ńą, naszą, swòją, jak pol.); g)
zachowały się resztki kategorii dualu, zwłaszcza w zaimkach, np. ma,
naju
, nama; wa, waju, wama; nadto dawne formy
dualne zaimka ma, wa odnoszą się do wielu osób, gdy pluralne ,
obsługuje tzw. pluralis maiestaticus; h) liczebniki główne typu dwadzesce
dwa
mogą występować w szyku dwa dwadzesce.

Kaszubską fleksję werbalną również cechuje
archaizm niektórych form: a) dawna odmiana słowa posiłkowego bëc typu jem,
jes
, je, jesma/ jesmë, jesta/ jesce,
; b) dawna odmiana czasownika rosc: roscę, roscesz,
rosce
…; c) czas ter. gôdajã, ‑ajesz… obok gôdóm,
‑ôsz
(pol. gadam, ‑asz), imperat. niesë, robi,
niesëta
, robita obok nies, niesta, pol. nieś,
nieście
; d) czas przeszły może być wyrażany archaicznie: gôdôł jem, gôdôł
jes
itd. obok w nowszy sposób: jô gôdôł, të gôdôł itp., pol. gadałem,
gadałeś
; rzadziej nadto typu móm pòwiedzóné ‘powiedziałem’; e) czas
przyszły złożony tylko typu bãdã, bãdzesz gôdôł itp.; nie ma typu
bãdã gadac. W pluralis występują ongiś dualne końcówki ‑ma, ‑ta.

7.3. Słowotwórstwo kaszubskie różni się od
ogólnopolskiego różnym wykorzystaniem na ogół wspólnych technik derywacyjnych i
kompozycyjnych, zwłaszcza funkcja i dystrybucja określonych formantów, wśród
których sporo archaizmów, np. ‑ba: ùczba, pol. uczenie; ‑ã:
celã, pol. cielę obok cielak; ‑ica (fem. i
demin.): bardawica, pol. brodawka, warblëca ‘samica
wróbla’; ‑(ow)iczé: bòrowiczé ‘krzew borówki; ‑iszcze/ ‑ëszcze:
grablëszcze, rżëszcze, pol. grablisko, rżysko; ‑ota:
jednota, miłota, pol. jedność, miłość; ‑owac:
zapisowac
, pol. zapisywać; ‑unk/ ‑ënk: malënk, pol. malowanie,
malowidło
; -: nôlepi, pol. najlepiej; -: sącelnô
‘o ciężarnej krowie’. Słowotwórstwo kaszubskie cechują duże możliwości
hipokoryzacyjne, nie tylko rzeczowników, ale przymiotników i przysłówków, np. daleczczi
i daleczkò, zaimków, np. nick ‘nic’, liczebników, np. pińck
‘pięć’, dwòjiczkò ‘dwoje’, czasowników, np. dajczkac, róbkac,
używanych w zwrotach do dzieci.

7.6. Leksyka kaszubska (zob. Boryś,
Popowska-Taborska) wykazuje znaczną oryginalność (ok. 60%?), wyrażającą się w
zachowaniu wielu archaizmów (np. charna ‘karma’, czôrmësłë
‘drewniane nosidła’, dôcô ‘datki, taca’, jesorë ‘ości’, kôłp
‘łabędź morski’, mirza ‘narzeczony, nogawica ‘pończocha’, turzëc
‘pędzić na koniu’) i przeprowadzeniu licznych innowacji, np. starsze sënówc
‘zięć’ obok nowszych gòlëtka £ żëletka )( gòlëc, haczka
‘haka’ i ‘maszynka do golenia’™, kałtón ‘kałtun’ i ‘jemioła’, purtk
‘diabeł’ i ‘motocykl’. Od wieków ujawnia się wpływ ogólnej polszczyzny,
szczególnie w zakresie dotyczącym administracji, szkoły, wojska, techniki,
sztuki itp., gdzie też dawniej funkcjonowały zapożyczenia niemieckie, np. pòwiat
kréz, starosta – lãdrôt, zeszitheft, armata
kanóna. Zapożyczenia niemieckie stanowią ok. 5% (Hinze 1965), starsze
z gwar dolnoniemieckich, nowsze z niemczyzny literackiej. Pożyczki polskie i
niemieckie podlegają najczęściej asymilacji fonetycznej czy morfologicznej, np.
czis £ niem. Kies ‘żwir’. Ukazuje to m.in. Słownik etymologiczny
kaszubszczyzny
(zob.). Historyczną leksykę słowińską zbiera Słownik
gwarowy tzw
. Słowińców kaszubskich, red. Z. Sobierajski, t. 1 A-Č
(1997).

7.4. Składnia kaszubska wymaga zbadania, ale
ogólnie wydaje się (już) być mocno zbliżona do ogólnopolskiej, zwłaszcza z doby
średniopolskiej i w wersji kaszubszczyzny literackiej, np. orzeczenie na końcu
zdania u Majkowskiego. Orzecznik rzeczownikowy często w mianowniku, np. Stach
je doktor
. Obserwuje się w niej liczne konstrukcje niemieckie, np. zrobic
czemus kuńc
£ niem. ein Ende machen; szëkac za zrobioną robòtą itp.;
m.in. w zakresie szyku wyrazów, np. spójnika ale: to je ale dobré
£ niem. es
ist aber gut
(Piotrowski).

8. Ewolucja i literatura.

Prace historyczne włączono tu wyjątkowo (G.
Labuda, H. Rybicki, Z. Szultka). Publikacji poświęconych kaszubszczyźnie
mówionej jest bardzo dużo. Od ostatnich badań w latach pięćdziesiątych upłynęło
już sporo czasu i zaszło wiele zmian, które nie są opisane. Mniej prac dotyczy
odmiany pisanej, literackiej, przeważnie mają one charakter przyczynkarski;
najwięcej ich dotyczy ortografii. J. Strutyński kaszubskie teksty literackie
włączył do Bibliografii dialektologii polskiej. Skromna jest literatura
socjolingwistyczna (zob. ). Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny zmienia
się szybko w ostatnich latach, co ukazuje m.in. nowa praca B. Synaka, Kaszubska
tożsamość
. Ciągłość i zmiana (1998).

 

 

Bibliografie dotyczące
badań kaszubszczyzny mówionej:

E. Kamińska i J. Pałkowska, Z
historii badań nad gwarami kaszubskimi
, „Rocz. Gd.” 15/16, 1956, s. 342-392

H. Górnowicz, Osiągnięcia oraz postulaty
badawcze w zakresie dialektologii i onomastyki na Pomorzu (1945-1965), „Rocz.
Gd.” 24, 1965, s. 5-34

J. Treder, Bibliografia prac dotyczących
dialektologii Pomorza (Gdańskiego) za lata 1966-1986…, Gdańskie Studia Jęz.
5, Gdańsk 1991, s. 139-186.

 

 

Wybrana literatura:

 

A. Bukowski, Regionalizm kaszubski. Ruch
naukowy, literacki i kulturalny, Poznań 1950

A. Labuda, Słowôrz kaszëbsko-polsczi,
red. E. Breza; Słownik polsko-kaszubski, red. J. Treder, Gdańsk 1981

A. Labuda, Słowniczek kaszubski,
Warszawa 1960

A. Labuda, Zasady pisowni kaszubskiej ze
słowniczkiem ortograficznym, Toruń 1939

A. Ściebora, Wymowa samogłosek nosowych w
gwarach kaszubskich, Wrocław 1973

A. Zaręba, Literackie języki
regionalne w Polsce
?, „Jęz. Pol.” 48, 1988, s. 76-86

A.D. Duličenko, Slavjanskije
literaturnyje mikrojazyki. Voprosy formirovanija i razvitija, Tallin 1981

A.F. Hilferding, Ostatki slavjan na južnom
beregu Baltijskogo morja, Petersburg 1862 (nowe tłum.: Resztki Słowian na
południowym wybrzeża Morza Bałtyckiego, oprac. J. Treder, Gdańsk 1989; daw. w:
O. Kolberg, Dzieła wszystkie, t. 39. Pomorze, Poznań 1965)

A.F. Majewicz, A New Kashubian
dictionary and the problem of the linguistic status od Kashubian (An Insight
from Oustide the Field),w: Collectanea Linguistica in Honorem Adami Heinz,
Prace Komitetu Językoznawczego PAN 53, Kraków 1986, s. 95-99

A.F. Majewicz, Kashubian choices,
Kashubian prospects
: a minority language situation in northen Poland, „International Journal of the Sociology of Language”120, red.
J.A. Fishman, Mouton de Gruyter Berlin – New York 1996, s. 39-53

A.F. Majewicz, National minorites
in Poland
. Hoppō Bunka Kenkyū, „Bulletin
of the Institute for the Study of North Urasian Cultures Hokkaido University” 18, 1987, s. 279-300

Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów
sąsiednich
, t. I-VI, red. Z. Stieber,
t. VII-XV, red. H. Popowska-Taborska, Wrocław
1954-1978

B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na
tle kultury ludowej, t. I-VII, Wrocław 1967-1976

B. Synak, Kaszubska tożsamość.
Ciągłość i zmiana
, Wydawnictwo UG, Gdańsk 1998

B. Synak, Tożsamość kaszubska dziś – jej
zagrożenia i perspektywy rozwoju, w: Antropologia Kaszub i Pomorza, red.
J. Borzyszkowski, Gdańsk 1991, s. 41-69

E. Breza, J. Treder, Gramatyka kaszubska.
Zarys popularny, Gdańsk 1981

F. Breza, Sytuacja językowa na Kaszubach, w:
Polszczyzna regionalna I. Materiały z konferencji w Ostrołęce, 1994, s. 15-21

F. Ceynowa, Skôrb kaszëbsko-słowińsczi mowë,
Swiecé 1866-1868

Dërchôj królewiónko. Antologia dzysdniowi prozë
kaszëbsczi. Zebrôł i òprôc. E. Pryczkowski, Gdynia 1996

Domôcé słowo zwęczné. Antologia tekstów
kaszubskich dla recytatorów, oprac. Jerzy i Justyna Treder, Chmielno 1994

E. Breza, Das Kaschubische, w: Eiführung in die slavischen Sprachen (mit einer
Einführung in die
Balkanphilologie), hrsg. von P. Rehder, Darmstadt 1998, s. 171-177

E. Breza, Kaszubszczyzna wśród języków
słowiańskich, jej status językowy, w: Kaszubszczyzna w świecie, Wejherowo 1994,
s. 7-22

E. Breza, Leksykografia kaszubska
(historia
, osiągnięcia, potrzeby), Komunikaty Instytutu
Bałtyckiego 21, Gdańsk 1974, s. 63-88

E. Gołąbek, Rozmówki kaszubskie,
Gdynia 1992

E. Gołąbek, Wskôzë kaszëbsczégò pisënkù,
Gdańsk 1997

E. Gołąbk (tłum.), Swięti Pismiona Nowégo
Testameńtu
, Gduńsk-Pelplin 1993

E. Rzetelska-Feleszko, Dlaczego
dialekt słowiński nie stał się językiem
, „Jęz. Pol.” 48, 1988, s. 97-101

F. Grucza (tłum.), Kaszëbskô Biblëjô.
Nowi Testament. IV Ewanjelje, Poznań 1992

F. Hinze, Wörterbuch und Lautlehre der deutschen Lehnwörter im Pomoranischen (Kaschubischen), Berlin 1965

F. Lorentz, A. Fischer,
T. Lehr-Spławiński, Kaszubi. Kultura ludowa i język, Toruń
1934

F. Lorentz, Geschichte der
pomoranischen (kaschubischen) Sprache, Berlin 1925

F. Lorentz, Gramatyka pomorska,
Poznań 1927-1937, wyd. 2., Wrocław 1958-1962

F. Lorentz, Kaschubisches Grammatik,
Danzig 1919

F. Lorentz, Pomoranisches Wörterbuch,
t. I A-P, Berlin 1958

F. Lorentz, Teksty pomorskie
(kaszubskie), Kraków 1924

F. Lorentz, Zarys etnografii kaszubskiej,
Toruń 1934

F. Lorentz, Zarys ogólnej pisowni i
składni pomorsko-kaszubskiej
, „Gryf” III 7-9, s. 161-186; odbitka: Toruń
1911

F. Manthey, O historii Kaszubów.
Prawda i świadectwo
, Gdańsk 1977 (tutaj też wersja niemiecka i kaszubska)

F. Neureiter, Geschichte der
kaschubischen Literatur. Versuch einer zusammenfassenden Darstellung, München 1978, 1991 pol. tłum. wyd. 1.:
F. Neureiter, Historia literatury kaszubskiej. Próba
zarysu, Gdańsk 1982

F. Neureiter, Kaschubische
Anthologie
, München 1973

G. Labuda, Kaszubi i ich dzieje. Pisma
wybrane, Gdynia 1996

G. Stone, Cassubian, w: The
Slavonic Language
, ed. By B. Comrie and G.G. Corbett, London and New York 1993, s. 759-794

H. Popowska-Taborska, „Język czy
dialekt?” – raz jeszcze o statusie kaszubszczyzny, „Jęz. Pol.” 48 1988, s. 87-96

H. Popowska-Taborska, Kaszubszczyzna.
Zarys dziejów
, Warszawa 1980

H. Popowska-Taborska, Leksyka
kaszubska na tle słowiańskim
, Warszawa 1996

H. Rybicki, Nazywano ich Słowińcami,
Słupsk 1995

I. Jost, Osadnictwo kaszubskie w Ontario,
Lublin 1983

J. Borzyszkowski, J. Mordawski,
J. Treder, Historia. Geografia. Język i piśmiennictwo Kaszubów, Gdańsk
1999; wydanie równoległe polsko-kaszubskie.

J. Drzeżdżon, Piętno Smętka. Z problemów
kaszubskiej literatury regionalnej, Gdańsk 1973

J. Drzeżdżon, Współczesna literatura
kaszubska 1945-1980, Warszawa 1986

J. Grzybkowski, Literatura piękna w
języku kaszubskim od 1944 roku, Gdańsk 1992

J. Karnowski, Dr Florian Ceynowa,
oprac. i posłowie J. Treder, Gdańsk 1997

J. Karnowski, Moja droga kaszubska,
red. J. Borzyszkowski, Gdańsk 1981

J. Kucharska, Kształtowanie się
świadomości regionalnej i narodowej ludności kaszubskiej okolic Bytowa, Łódź
1985

J. Majowa, Kaszuby i obszary dialektów
sąsiednich jako tereny dawnych oddziaływań językowych bieguna zachodnio- i
wschodniolechickiego, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” 17 1978, s.
145-182

J. Mordawski zob. J. Borzyszkowski

J. Piotrowski, Składnia słowińska wobec
wpływów języka niemieckiego, Wrocław 1981

J. Samp (red.), Poezja rodnej mowy,
Gdańsk 1985

J. Samp, Zaklęta stegna. Bajki
kaszubskie
[wybór z tłum. na polski] Gdańsk 1985

J. Treder, Ceynowa wobec zdań slawistów o
kaszubszczyźnie, w: J. Karnowski, Dr Florian Ceynowa…, s. 112-152

J. Treder, Frazeologia kaszubska a
wierzenia i zwyczaje (na tle porównawczym), Wejherowo 1989

J. Treder, Języka polskiego lekcja
w dialekcie
, w: Bliżej regionu i ucznia, red. E. Mazurkiewicz, Wyd.
UG, Gdańsk 1993, s. 125-134

J. Treder, Kaszubszczyzna – problemy
językoznawców dawniej a dziś, w: Antropologia Kaszub i Pomorza, red. J. Borzyszkowski,
Gdańsk 1990, s. 73-104

J. Treder, Kaszubszczyzna literacka i
literatura kaszubska, w: Domôcé słowo zwęczné…, s. 103-116

J. Treder, Kaszubszczyzna Majkowskiego.
Główne rysy i fazy rozwojowe, w: Życie i twórczość Aleksandra Majkowskiego,
Wejherowo 1997, s. 107-123

J. Treder, Niektóre inicjatywy w
dziedzinie edukacji regionalnej na Kaszubach, w: Edukacja regionalna
mniejszości narodowych i etnicznych, pod red. K. Główczewskiego, Gdańsk 1999,
s. 26-38.

J. Treder, Polish – Kashubian w:
rozdział 15. Sprachkontakte in Mitteleuropa, w: Kontaktlinguistik.
Ein internationales Handbuch zeitgenössischer Forschung, hrsg. Peter H. Nelde, Z. Starý, W. Wölck. 2. Halband,
Walter de Gruyter, Berlin – New York 1997, s. 1600-1606

J. Treder, Przyroda w literaturze i
kulturze duchowej Kaszub i Pomorza, w: Nazwy i dialekty Pomorza dawniej i dziś,
t. 2., red. R. Wosiak-Śliwa, Gdańsk 1997, s. 77-93.

J. Trepczyk, Kaszëbizna,
„Pomerania” 1980 nr 11/12, s. 27-30

J. Trepczyk, O obstojeni kaszébsczi mowë,
w : Społeczność zrzeszona, Gdańsk 1971

J. Trepczyk, Słownik polsko-kaszubski,
t. I-II, red. i posłowie J. Treder, Gdańsk 1993

J. Walkusz, Piastun słowa. Ks. Bernard
Sychta 1907-1982, Gdańsk–Pelplin 1997

J. Walkusz, Swięti dzél dësze. Antologia
kaszubskiej poezji religijnej, Pelplin 1981

J. Walkusz, Sztrądę słowa, Lublin
1996

J. Zieniukowa, Nowe zjawisko w kulturze
polskiej – liturgia słowa w języku kaszubskim, w: Funkcja słowa w
ewangelizacji, red. M. Kamińska, E. Umińska-Tytoń, Łódź 1998, s.
111-124

K. Cysewski, O kaszubskim języku
literackim
, „Miesięcznik Literacki” XII 1975, s. 136-139

K. Dejna, Dialekt kaszubski, w: Dialekty
polskie
, Wrocław 1973 (i wyd. 2., Wrocław 1995), s. 235-241

L. Bielawski, A. Mioduchowska, Kaszuby.
Polska pieśń i muzyka ludowa
. Źródła i materiały, t. I-III Warszawa
1997-1999

L. Malicki, Rok obrzędowy na Kaszubach,
Gdańsk 1986

Language minorites and minority languages
in the changing Europe, red. B. Synak,
T. Wicherkiewicz, Gdańsk 1997

M. Latoszek (red.), Kaszubi.
Monografia socjologiczna
, Rzeszów 1990

M. Latoszek, Pomorze. Zagadnienia
etniczno-regionalne, Gdańsk 1996

M. Latoszek, Socjologiczny alfabet
Kaszubów
, „Pomerania”, od nru 5/6 1990 do nru 7/81993

M. Miotk, Swiętim turę starków. Zbiérk
leżnoscowëch kôzaniów, Gdańsk 1991

M. Rudnicki, Przyczynki do gramatyki i
słownika narzecza słowińskiego, Mater. i Prace KJ AU VI 1913, s. 1-245

A. Majkowski, Historia Kaszubów, Gdynia
1938; wyd. 2., Gdańsk 1991

Modra struna. Antologia poezji kaszubskiej,
Gdańsk 1973

Obraz językowy słowiańskiego Pomorza i Łużyc.
Pogranicza i kontakty, pod red. J. Zieniukowej, Warszawa 1997, s. 131-147

H. Popowska-Taborska, Poemat
H. Derdowskiego „O panu Czorlińsczim, co do Pucka po sece jachoł” jako
próba stworzenia kaszubskiego języka literackiego, „Jęz. Pol.” 38 1958, s.
21-27

Problem statusu językowego kaszubszczyzny.
Materiały z sesji, Gdańsk 1992

R. Kukier, Kaszubi bytowscy,
Gdańsk 1968

R. Ostrowska, I. Trojanowska, Bedeker
kaszubski
, Gdańsk 1974

R. Wosiak-Śliwa, M. Cybulski,
Kaszubski język literacki. Podręcznik dla lektoratów, Gdańsk 1992

S. Ramułt, Statystyka ludności kaszubskie,
Kraków 1899

Regionalne programy edukacyjne. Kaszuby,
Kociewie, Pomorze, Gdańsk 1988

S. Ramułt, Słownik języka pomorskiego,
czyli kaszubskiego, Kraków 1893

S. Ramułt, Słownik języka pomorskiego,
czyli kaszubskiego
. Cz. II, oprac. H. Horodyska, Kraków 1993

E. Siatkowska, Język literacki czy
regionalny
, „Sl. Occ.” 46/47 1989 /90, s. 185-195

Słowińcy, ich
język i folklor
, Zeszyty Problemowe Nauki Polskiej XXII, Warszawa 1961

W. Szkulmowska (red.), Sztuka ludowa Kaszubów.
Przeszłość i teraźniejszość, Bydgoszcz 1995

T. Bolduan, Nowy bedeker kaszubski,
Gdańsk 1997

T. Lipski, Remusowi króm. Wypisy z
literatury kaszubskiej dla nauczycieli języka polskiego, Gdańsk 1990

W. Boryś, H. Popowska-Taborska, Słownik
etymologiczny kaszubszczyzny
, t. I A-Č, Warszawa 1994, t. II D-J, Warszawa
1977

W. Szulist, Kaszubi kanadyjscy. Okres
pionierski i dzień dzisiejszy, Gdańsk 1992

Z. Szultka, Język polski w Kościele
ewangelicko-augsburskim na Pomorzu Zachodnim od XVI do XIX wieku, Wrocław 1991

Z. Topolińska, A Historical Phonology
of the Kashubian Dialects od Polish, The Hagu and Paris, Mouton 1974

Z. Topolińska, Teksty gwarowe
południowokaszubskie z komentarzem fonologicznym, „Studia z Filologii Polskiej
i Słowiańskiej” 6 1967, s. 115-141; Teksty gwarowe centralnokaszubskie z
komentarzem fonologicznym, tamże, 7 1968, s. 87-125; Teksty gwarowe
północnokaszubskie z komentarzem fonologicznym, tamże 8 1969, s. 67-93

Zasady pisowni kaszubskiej, red. E. Breza, J. Treder, wyd. 1., Gdańsk 1975; wyd. 2.,
Gdańsk 1984

J. Zieniukowa, Polszczyzna tekstów religijnych
z obszaru dialektu słowińskiego spisanych między XVI a XVIII wiekiem, w:
Polszczyzna regionalna w okresie renesansu i baroku, Wrocław 1984, s. 113-121

 

 

 

 

Uwagi

 

Ad 1. Starania o dwujęzyczne tablice przy
szosach są dość dawne i częściowo zrealizowane po 1989 r.; wymagało to
stosownych decyzji organów samorządowych. Pierwsza chyba była gmina Linia w
pow. wejherowskim, m.in. z tablicami przy szosie typu Gmina Linia wita, tj. Lënskô gmina witô; treści dokładnie
nie pamiętam. Napisy tego typu powinny być jeszcze w gminach Somonino i Szemud.
adto w kartuszu herbowym, który na tablicach przy wjeździe do Władysławowa: Më trzimómë z Bògã.

Ad 2. Kaszubskie nazwy – obok polskich – ulic
są faktem już względnie dawnym i częstszym. O tym w: Język kaszubski (w
druku) zdanie Brezy: „Od niedawna spotyka się nazwy w podwójnej wersji
językowej: obok pol. odpowiedniki kasz., np. w Ostrzycach, gm. Somonino: Na
Stoku
Na Urzmie, w Miechucinie, gm. Chmielno: DworcowaBanowô,
SzkolnaSzkołowô; w Jastarni: PolnaNórtowô,
ks
. Sychtyks. Zëchtë i in.” Dodam do tego, że w
turystycznych Ostrzycach i Jastarni z Kuźnicą dotyczy to wszystkich nazw. Są
też kaszubskie nazwy ulic w małej wsi Miechucino, gdzie nie jest to „obliczone”
na turystę (np. Kartëskô,
Krótkô
, Banowô, Ògardowô, Ùrzmòwô). Największym na
Kaszubach miastem, w którym zaistnieje takie nazewnictwo, będzie niebawem
Rumia.

Uwaga: Nazwy kasz. w Jastarni i Kuźnicy! Lit.: Dwujęzyzne nazwy ulic,
„Jastarnickô Klëka” nr 15 (60), 23 X 1999, s. 3: Molomòrskô,
Strëmdowô
. Stwierdza się, że: „Pominięto kwestię różnej wymowy w Jastarni i
Kuźnicy, uznając sugestię autorów Zasad pisowni kaszubskiej, 1984, s.
10, ze każdy może określony tekst kaszubski czytać zgodnie z wymową istniejącą
w jego miejscowości lub najbliższej okolicy.” Jednak w Jastarni w ortografii
bardziej fonetycznej niż oficjalna, uwzględniająca lokalna wymowę, np. Memczeników
Piôsznicë
; Stefańsczéłe.

Kasz. nazwy ulic w Ostrzycach (wg propozycji E. Bugajnej, ZK-P), np. Kaszëbskô
Droga
(= Kaszubska Droga), Jastrzãbiô (= Jastrzębia), Kòle Redëni
(= Nad Radunią), Wãdrownô (= Turystyczna), Na Ramùtë (=
Ramlejska), Chójkòwô (= Sosnowa).

Wg W. Bobrowskiego w druku: Strzépcz ë òkòlé Turisticznô mapa, a
na niej nazwy tylko kasz., np. Strzépcz, Szëbienica, Knézëbòk, Kalëniôkòwé J., Nowëta,
Stôrëta
. Na niej także plan ulic Strzepcza (Decyzja zebrania wiejskiego
nazwy ulic w Strzepczu będą dwujęzyczne): Strzépsczé J., Leba,
Dargòlewskô
, H. Derdowsczégò, ks. Józefa Rottë,
Lëpòwô
.

Ad 3. Napis w Krokowej na odnowionym
zabytkowym dworku, będącym m.in. siedzibą instytucji: Europejskie
Spotkania-Kaszubskie Centrum Kultury Krokowa; jest on tłumaczeniem tej nazwy
polskiej; nie znam w tej chwili jego dokładnego brzmienia. Na frontonie
kamienicy, stojącej na wejherowskim centralnym Pl. J. Wejhera, w której mieści
się m.in. siedziba miejscowego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, jest
marmurowa tablica z napisem: „W 79 roczëznã przińdzeniô Kaszëb do Polsczi. W roku
sparłãczeniô Kaszëbsczi Zemi w jednym województwie. Na wdôr Starostowie
Kaszëbsczi Zemi. Wejherowo 10 II 1999”. Tego rodzaju napisów upamiętniających
niewątpliwie jest znacznie więcej.

Ad 4. W Kaszubskim Liceum Ogólnokształcącym w
Brusach dotąd nie było; podobnie na budynkach tzw. podstawówek. W Głodnicy do likwidacji był napis: Kaszëbskô
spodlecznô szkoła na Głodnicë
. Tak też było na pieczątce

Ad 5. Tak, często i od dość dawna, nawet już w
czasach w PRL. W Język kaszubski zdanie Brezy: „Na Kaszubach częste są
nazwy związane z miejscową kulturą i obyczajowością, np. Damroka, Mestwin,
Remus, Świętopełk, U Czôrlińsczégo (od imion i nazwisk
hist. czy literackich), Costerina, Gedania (zlatyniz. nazwy
miast), Gryf, Neptun, Posejdon, Rugan, U Stolëma
(Ostrzyce) (mitol.), Łyska i Chochowatka, Rowokół (od
kasz. nazw gór), Jażdż, Morénka (od kasz. nazw ryb: sielawa,
jazgarz); często raczej chodzi o charakterystyczne kasz. wyrazy, np. Bliza
i Klëka (Słupsk), Burczybas (Dzierżążno), Chëcz Kaszëbskô
(Gdynia), Dënëga (Wejherowo), Pod Kanią (Przodkowo), Pod Krëszką
(Nadole), Marëszka (bar w Parchowie), Maszoperia (Jastarnia), Wanoga
(Chwaszczyno), Modrôk (Łączyno). Restauracja Wielżón we
Władysławowie pochodzi od określenia mieszkańca Wielkiej Wsi, hist. części
miasta.” W Gdańsku Brętowie powstał niedawno wielki supersam o nazwie Rënk
(tj. Rynek).

Ad 6. Tak, już dość dawno; zob. wyżej p. 5.

Ad 7.W UG powstawały różne prace na temat
imion, np. w Gdyni (u Górnowicza); m.in. chyba też u Brezy. Są dostępne na
miejscu w UG.

Ad 8. Zob. p. 9. Cytat
z: Język kaszubski: „Współcz. praktyka kasz. w zakresie nadawania imion
nie odbiega od ogólnopol., a zatem krzyżują się imiona słow. i obce (zwykle
testamentowe i chrześc., ale i inne, np. Grażyna, Sylwia,
Wioletta
), ale zwraca uwagę: 1. tendencja do powiększenia zasobów imion o
daw. słow.-pom., np. Barnim, Damroka (< Dąbrówka?),
Dobiegniew
, Jaromar, Mściwoj, Sambor, Sławina, Świętopełk,
Warcisław, Wisława, Witosława; 2. rejestrowanie w Sychta
SGK licznych oryginalnych nieoficjalnych spieszczeń, zróżnicowanych geogr.,
np.: od Agnieszka: Aga, Agnes(a), Agula,
Agusz
, Ajka, Asza, Gnes(k)a, Gniesz(k)a,
Gnusza
, Gusza, Jagna, Neska…” (E. Breza).

Literatura: T. Bolduan, Nowy bedeker
kaszubski, Gdańsk 1887, s. 131; E. Breza, Słowiańskie imiona w kalendarzu
książąt pomorskich na rok 1974, „Pomerania” 1974, nr 4, s. 81-90; tenże,
Nowotwory imienne w Kalendarzu Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego na rok 1974,
ZNWHUG. Prace Jęz. 1974, s. 104-8.

Ad 9. Raczej tak, ale wyszukane,
staropomorskie (zob. wyżej). Porównaj imiona dzieci: a) pisarza i
działacza śp. Aleksandra Labudy: córki Miłosława, Bogusława, Dagomira (Byczkowska: ma syna Przemka) i Jaromira oraz
synowie Wartysław i Ratybor; b) w rodzinie śp. Poety i działacza Jana
Trepczyka były imiona (niestety, nie znam stopnia pokrewieństwa): Bogusława,
Mirosława, Damroka, Mestwin (młodo zmarły) i Świętopełk (demin.: Pełsz <
Peusz), którego dzieci nosiły imiona: Damroka (jej kilkuletni syn to Ścibor),
Sława (dzieci: Witold, Cezary, Sambor, Przemysław) i Wartysław; c)
spokrewnione po linii żeńskiej z J. Trepczykiem małżeństwo Edmund (działacz
kaszubski) i Zofia (nauczycielka) Kamińscy z Wejherowa mają dzieci o imionach:
Wiesława Witosława (demin.: Witka, a jej dzieci: Jan, Jerzy, Zofia), Janina
(dzieci: Barbara, Paweł) i Radosław (demin.: Rôdk, a dzieci: Aleksander,
Jakub); d) pisarz i folklorysta śp. Jan Rompski: Witosława, Bogusława; e)
syn śp. Dra med. Mirona Łukowicza: Jaromar (sic!); f) pisarzy L.
Bądkowskiego i S. Jankego: Sławina; g) prof. J. Borzyszkowskiego:
Miłosława, Sławina, Wisława; h) córki E. Gołąbka, tłumacza Biblii na
kaszubski: Anna, Bogusława, Ludmiła; Itp. Większość z wymienionych osobliwszych
należy do efemeryd. Nierzadkie jest imię Barnim, np. Barnim Rulewski (ok. 70
lat) i wnuk L. Bądkowskiego (syn ww Sławiny), zdecydowanie częstsze np.
Damroka, Sławina.

Przekrój wielopokoleniowy ukazuje może jakieś
tendencje. Moda na tego typu imiona wydaje się być większa w rodzinach byłych
członków studenckiego Klubu „Pomorania”, któremu patronował zrazu L. Bądkowski.
Bodaj dobry w tym zakresie początek zrobił jednak pisarz i działacz kaszubski
Aleksander Majkowski (1876-1938), który miał dzieci: córki Barbarę, Damrokę i
najmłodszą Witosławę i wcześnie zmarłego syna Mestwina. Pisarz używał m.in.
pseudonimów Mestwin lub Mściwoj, Świętopelk. Dodam tu od razu, że w jego
powieści Żëcé i przigodë Remusa (1938) poza tytułowym bohaterem
występują m.in. gospodyni Marcjanna, parobek Marcin, Marta, Michał, Julka,
Trąba, żyd Gaba, szlachcianki Klementyna Zaborska i Sławina Sarbska. F.
Marszałkowski, sekretarz Majkowskiego, nadał córkom imiona: Bogusława i
Mirosława. Majkowski był przywódcą grupy Młodokaszubów, z kolei do
radykalniejszej grupy Zrzeszeńców należeli m.in.: A. Labuda, J. Trepczyk, J.
Rompski; oni najchętniej sięgali do imion z czasów książąt gdańskich.

Na tym tle porównaj wszakże imiona dzieci
prof. Gerarda Labudy z Albertą Wielopolską: Adam, Aleksander, Damian, Iwo (dziś
czterech profesorów) i Agnieszka (mgr sztuki).

W pierwszym kaszubskim elementarzu: Witołd
Bòbrowsczi i Katarzëna Kwiatkòwskô, Kaszëbsczé abecadło. Twój pierszi
elemeńtôrz
, Gdańsk 2000 – trójka bohaterów nosi imiona: Remùsk (por.
Remus(k) – bohater powieści A. Majkowskiego), Barnim z siostrą Sławiną;
poza tym w tekstach prozą np. Ana, Antk, Jank, Karina,
Marika
, Mónika, Pawełk, Stach, Tékla, Ténia
(od Stefania), Tina itp., a zatem tradycyjne, większość w
słowniku Sychty. Notabene, w tym elementarzu sporo nazwisk i nazw
geograficznych w wersji kaszubskiej.

Ad 10. Trochę o tym w literaturze:
E. Breza, Nazwy własne w utworach Aleksandra Majkowskiego,
„Pomerania” 1976, nr 5, s. 47-50 (wg: Z. Breza, Nazwy własne w
twórczości Aleksandra Majkowskiego
, Gdańsk 1976; praca magisterska pod
kier. B. Moronia; zgromadzono w niej i omówiono ponad 700 jednostek); Z. Lica, Nazwy
własne w twórczości Hieronima Derdowskiego
, RG. LIII 1983, z. 2, s. 153-164
(na podst. swej pracy mgr.)

Jako weryfikatorowi pisowni wielu
kaszubskojęzycznych utworów prozatorskich i poetyckich nie zwróciło to jakoś
mojej uwagi, a zatem raczej nic specjalnego na tym polu, czyli imiona i
nazwiska raczej autentyczne i tradycyjne, np. w realistycznych opowiadaniach A.
Łajming (Z leśnych pustków, Gdańsk-Słupsk 2000), z dialogami
kaszubskojęzycznymi, np.: Róman, Wawrzón ze Sworów, Karol, (ona) Ksawra/
Ksawerka, Marinka, Florian/ Florësz, Aleksy, Jan („A gdze są Janów?”), Maciej,
Kornela, Mateusz, Stazja, Kuba, Klara, Truda, Władk, Macek, Kordula, Piotr,
Paweł, Ferdynand, Lutek, Ambrożi…; nazewnictwo geograficzne całkowicie
autentyczne.

Dla przykładu z Antologii dzysdniowi prozë
kaszëbsczi
. Dërchôj królewiónkò, Gdynia 1996 – wynotowałem: a) z
prozy Stanisława Bartelika: Płotkòwa Damroka, Gòwid, Sławina, Jarek, Mëck,
Gòsków Mestwin, Gùstk, Mariszka, Ródowa Witka; b) z prozy Witolda Bobrowskiego:
Hubert, Paweł, Léna, Józwa; c) prozy Stanisława Jankego: Tédor, Frãck, Ana,
Matilda, Józwa; d) z prozy Mariana Jelińskiego: Reginka, Staszk, Frãc, Anka,
Èdk, Bernadka, Irek, Léón, Stefa, Michôł.

 

O tych kwestiach ogólnie m.in. w art. J.
Treder, E. Breza, Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny, w: Kultura
– Język – Edukacja
, t. 3, red. R. Mrózek, Prace Naukowe UŚ nr 1861,
Katowice 2000, s. 139-166. Notabene, w wydanej symultanicznie
polsko-kaszubskiej książce: J. Borzyszkowski, J. Mordawski, J. Treder, Historia,
geografia
, język i piśmiennictwo Kaszubów, Gdańsk 1999 na końcu
znajduje się mapa Kaszub z nazewnictwem dwujęzycznym. Nadto w marcu br. na
zamówienie Wydawnictwa Meridan-Skaner w Gdańsku opracowałem geograficzne
nazewnictwo kaszubskie na mapie woj. pomorskiego. Carta Blanca, Kaszëbë
2002.

Објављено под Језик / Język / Jãzëk / Sprache / Language | Коментари су искључени на J. Treder: Sytuacja socjolingwistyczna kaszubszczyzny

Komu może przeszkadzać etnonim Słowińcy?

Jerzy Treder

Komu może przeszkadzać etnonim Słowińcy?

Nieduży obszar Kaszub prawie cały XX w., jak też wcześniej, był silnie zróżnicowany językowo i etnicznie. Różnice językowe są dobrze udokumentowane i opisane, etniczne (i etnograficzne) nieco mniej. Dobrze rozpoznane są różnice geograficzne, które przynajmniej w części warunkują inne. W przeszłości zdyferencjowanie językowe (np. ok. 1910 r. F. Lorentz 76 gwar) i etniczne (kilka podgrup historycznych) było większe, nawet w zakresie warunków środowiska naturalnego, które cały czas się zmieniały, radykalniej od XVIII w. w wyniku melioracji bagien, trzebieży lasów, a także rozwoju sieci dróg, rozrostu osadnictwa itd. Wielkie przemiany do 1945 r. wywołała postępująca od
zachodu germanizacja, a jeszcze większe po 1945 r. związane z reslawizacją czy repolonizacją, przede wszystkim poprzez nowe osadnictwo.

Warunki te i ich istota słabiej bądź mocniej
ujawnia(ła) się zresztą w licznych etnonimach (gr. ethnos ‘lud’), tj.
nazwach plemion, zespołów i grup etnicznych, i choronimach (gr. choros
‘kraj’), tj. nazwach kontynentów, krain i państw. Mapa Kaszub B. Sychty z 1958
r. zawiera ich sporo[1],
nie uwzględniając historycznych. Do starych i znanych należą – poza ogólnymi Pomorze
(1046) i Kaszuby (1238) – lokalne dla subregionów Zabory (1292) i
chyba Słowińcy (XVI w.). W większości są one stosunkowo nowe, a na pewno
późno zapisane[2].
Względna późność zapisu źródłowego nie jest tu niczym szczególnym, jak i fakt
ich upowszechniania przez ludoznawców w 1. poł. XIX w.[3] Znajduje tutaj potwierdzenie
proces znany z odległej przeszłości, np. pierwszy raz nazwa Kaszuby
pojawia się w bulli Grzegorza IX w 1238 r., potwierdzającej dobra joannitów pod
Stargardem nad Iną, gdzie wspomina się ofiarodawcę Bogusława, księcia Kaszub: clare
morie
duce Cassubie. Może mieć rację G. Labuda, że „to
dominikanie i franciszkanie, nawiązując bezpośredni kontakt z ludem, wydobyli
na powierzchnię nazwę ludową, pospolitą i podnieśli ją do rangi urzędowej,
ceremonialnej”[4].

Niektóre etnonimy czy choronimy sprawiają
trudności interpretacyjne, w tym etymologiczne, jak np. Kaszuby, inne
choć jasne, z różnych powodów są dyskutowane, np. Polska czy Pomorze
oraz Bory i Zabory, wszystkie o znaczeniu topograficznym. Nazwę Kaszubi
także objaśniano jako topograficzną, tj. od hipotetycznego rzeczownika kaszuby
‘wody niezbyt głębokie, wysoką trawą porosłe’[5],
ale w kronice wielkopolskiej (k. XIII w.) kojarzono ją ze strojem: cass-hubi,
tj. szuba ‘fałdzista szata’, co przejął J. Długosz, potem K.C.
Mrongowiusz i A. Brückner. Niewątpliwie od stroju pochodzą etnonimy Kabatki
(1780 Haken), Korczacy, Kidlanie i Łyczacy (1866 Ceynowa)
i nowszy Mucnicy (in. Józcy), nawiązujący do barankowej czapki.
Niektóre etnonimy powstały od określonych właściwości mowy, np. Niniacy
(1866) od wyrazu ninia ‘teraz’: „ninia brace gôdają” (może pod wpływem
zwrotów biblijnych[6]),
a najbardziej znana jest dziś nazwa Bylacy, kasz. Bëlôcë (1856
Hilferding) od wymowy ł jako l w bél, bëla.

Nazwa Słowińcy raczej należy do
jasnych, ale dyskutowanych. Nie nastręcza trudności etymologicznych: to derywat
z –ec, kasz. ‑c (por. np. kasz. nazwy Babińc, Bocyńc,
Kaczińc
, Prądzyńc, Żôbińc) od ogólnej nazwy Słowianin.
Także rodowód przymiotnika słowińskisłowieński (por. pomoréński,
wielżiński
)/ słowiański : Słowianin czy Słowiniec jest
oczywisty[7].
Kłopot sprawia jednak ścisłe odniesienie ich do podstawy, tj. o jakich Słowian
chodziło. Można zaakceptować stwierdzenie G. Labudy, że nazwa Słowińców
jest „sztucznym przetworzeniem podstawowej nazwy Słowianie, słowiański”,
ale dziwi komentarz, że tę ludność kaszubską „przypadkowo nazwano słowińską,
czyli ściślej mówiąc słowiańskiej, wendisch”.[8]

Rozwiązaniu tej trudności sprzyjać powinno
powiązanie ze sobą odpowiednich zapisów. Otóż przymiotnika słowiński/ słowieński
z wyraźnym lokalnym odniesieniem – tylko strukturalnie równego ze słowiański
od ogólnego Słowianin – nie można sztucznie izolować od równie lokalnego
etnonimu Słowińcy i rozrywać historyczny ciąg poświadczeń źródłowych: Slawięski
ięzik
1586 Krofej – Słowięski 1643 Pontanus – Kaffuben in
Pommern Słowienci 1783 Haken-Anton[9]
slavisches Volk (tj. słowiński lud) 1835 Kummer[10]Słowin(cy), slovenskô
mova/ szprôka
1856 Hilferding itp. Dopiero w łączności i jedno, i drugie
nabiera znaczenia, tworząc jedność! Rdzenni mieszkańcy Pomorza w tym czasie i
nie tylko w swoim przekonaniu byli ogólnie Słowianami (ale nie: Polakami, co na
Pomorzu późniejsze?), w szerszym znaczeniu etnicznym i regionalnym Kaszubami[11]; druga nazwa była dla nich
archaiczna. Na pograniczu zachodnim w określonym czasie i okolicznościach
uległo odnowienie (intensyfikacji) poczucia słowiańskości Kaszubów, gdzie
indziej było to bądź oczywiste, bądź mało uświadamiane.

Wykształceni pastorzy Krofej i Pontanus dobrze
znali miejscowe realia. Najlepiej wiedzieli, którym to Słowianom „potim więce
potrzebnich Księgow w te mowie wylozono y wiednoscy kazania slowa Bozego y piesien Synu Bozemu dale wiekuia Cierkiew y
pospolstwo westrzod tych Ludzy zbierano byc moglo” (Krofej, przedmowa). W mowie
innych Słowian, tj. Polaków – katolików i protestantów – księgi takie już
istniały, np. S. Murzynowskiego (Królewiec 1551-1553); Biblia nieświeska
S. Budnego (1572) i potem Biblia gdańska (1632); w Bytowie posługiwano
się Biblią Radziwiłłowską[12].
Do nich ci pastorzy częściowo nawiązywali. Adresowali oni swoje książki do
części Słowian nadbałtyckich poddawanych protestantyzmowi i germanizacji,
konkretnie do wiernych wydzielonego w l. 1669-1686 na ziemi słupskiej okręgu
kościelnego zwanego potem circulus vandalicus[13], z polskimi nabożeństwami dla
ludu określanego jako Wenden (łac. Vandali) lub Cassuben.
Pontanus zaakcentował to w tytule katechizmu M. Lutra: „niemiecko-wandalski abo
słowięski” z języka niemieckiego „w słowięski wystáwion”. Precyzyjnie zatem
określił i scharakteryzował adresata! Wydłuża to metrykę etnonimu Słowi(e)niec
przynajmniej po k. XVI w., tj. do tłumaczenia Krofeja.

Pojawienie się nazwy w XVI w. może się wiązać
z wygasaniem nazwy Wenden w kręgach słowiańskich czy zawężaniem jej do
Połabian, wymarłych w XVIII w., czy Łużyczan, określanych potem częściej w
literaturze jako Lausitz, lausitzer. Wyodrębnianie grupy
Kaszubów, do której z czasem przylgnęła nazwa Słowińcy, zaczęło się
późno i było skutkiem Reformacji[14].
Kościół na Pomorzu Zachodnim wiedział, z doświadczeń Kościoła katolickiego, że
w ewangelizacji uwzględniać należy czynniki lokalne, tutaj więc – inaczej niż w
Kościele rzymskokatolickim z uniwersalną łaciną – na plan pierwszy wybijał się
element językowy, determinujący nie tylko działania, ale też organizację
kościelną, wyostrzając pośrednio sprawę nazwy. Tym bardziej to oczywiste, gdy
się uwzględni to, że większość duchownych to Niemcy lub wykształceni w
Niemczech i w duchu cywilizacji niemieckiej reprezentanci lokalnej ludności
Pomorza Zach., która już uległa kulturze niemieckiej. Oni posługiwać się zrazu
będą w ewangelizacji językiem wiernych, lansując jednak w perspektywie
cywilizacyjnej niemiecki.

W kontekście samego etnonimu, jak też
określanej nim lokalnej grupy ludności kaszubskiej powiedzmy tu za H.
Popowską-Taborską: „Rozpatrywane i dyskutowane jest też użyte w tytule Krofeja
i Pontanusa określenie Slawięski ięzik (Krofej), Słowięski
(Pontanus). Od tego bowiem, czy przymiotnikom tym nadane zostanie znaczenie
‘słowiański’ – tak wg E. Rzetelskiej-Feleszko (1991)[15], czy ‘słowiński’ – tak wg J.
Tredera (1996)[16],
zależy charakter pierwszych druków pomorskich: „słowiański” – w opozycji do
„niemiecki”, czy też „słowiński” w opozycji do „polski” – ze wskazaniem na
polską liturgię katolicką panującą na Pomorzu Gdańskim. Jest to niewątpliwie
problem istotny w ocenie charakteru powstającego piśmiennictwa. Nie do
przyjęcia jest natomiast teza powtarzana (za J. Koblischkem) przez Z. Szultkę
(1992, 1994[17],
i inne oprac.), że nazwa Słowińcy, słowiński jest pojęciem sztucznie
stworzonym i celowo rozpowszechnianym, nie mającym uzasadnienia w pomorskiej
rzeczywistości językowej…”[18]

Podkreślić również trzeba, że slawistom – jak
się okazuje – etnonim ten był znany[19],
zanim w 1856 r. przybył na Kaszuby A.F. Hilferding, który zatem ani nie
„odkrywał” Słowińców, ani tym bardziej ich – jak chce O. Knoop, a za nim Z.
Szultka – nie wymyślił, lecz jedynie ich istnienie potwierdzał i
charakteryzował mowę w porównaniu z otoczeniem, dokumentując ją bogatymi
tekstami itp. Hilferding często stawia obok siebie „Słowińcy i Kaszubi” czy
odwrotnie „Kaszubi i Słowińcy”, rzadziej np. „Słowińcy, Kabatki i Kaszubi” itp.
Nie ma jednak wątpliwości, iż jego Resztki Słowian… to opis określonej
jedności – wewnętrznie zróżnicowanej – historycznej („resztki wielkiego niegdyś
i sławnego ludu”), geograficznej, etniczno-etnograficznej, językowej, w
określonym sąsiedztwie gwarowym (np. „mowy wielkopolskiej”) itd. Jedność tę
widać w opisie medycyny Kaszubów, „określonego typu [mowy] w zanikających
resztkach…”, w potraktowaniu tekstów „pomerańskich Słowińców i Kaszubów” i
podaniu jednego wspólnego zbioru wyrazów. Co do języka podkreśla: „Czy istnieje
jakaś zasadnicza odrębność językowa między Słowińcami, Kabatkami i Kaszubami?
Nie. Cała różnica polega na większym lub mniejszym zbliżeniu do języka
polskiego, co jednak nie jest związane z wymienionymi nazwami ludowymi…”[20] Dla podkreślenia tej jedności
wielekroć używa określenia „lud kaszubski”, różny na wschodzie (Prusy Zach.) i
na zachodzie (Pomerania). Dobrze oddaje to koniec pierwszego akapitu książki:
„Obecnie potomkowie tego bitnego plemienia kryją się w piaszczystych i
bagnistych pustkowiach […] Polacy i Niemcy nazywają ich Kaszubami; oni
sami mówią o sobie Kaszebi […]; w niektórych zaś najbardziej oddalonych
i głuchych miejscowościach zachowała się ich starodawna ludowa nazwa Słowińców.”
Rosjanin dobrze wiedział, iż wśród Słowińców i w stosunku do nich etnonimy te
są wymienne, jak dowodzi zdanie jego rozmówcy: „Kàszebi e Slowênci, to je
jadno.”[21]

Właściwie odczytał tę myśl i całą książkę
Kaszuba F. Ceynowa, który znał jej zawartość z oryginału[22]. Od tego czasu Kaszubów z Prus
Zach. poszerzył o Kaszubów (Słowińców, Kabatków) z Pomeranii, a mowę tak
poszerzonych Kaszubów odtąd konsekwentnie nazywał kaszubsko-słowińską.
Ceynowa przed 1856 r. nie wiedział nic z własnych doświadczeń o Słowińcach i
Kabatkach (drugich znał od Mrongowiusza). Na ich temat u Ceynowy „rozwiązuje
się worek” dopiero po ukazaniu się książki Hilferdinga (1862), kiedy pisze np.
o ubiorach Słovjncóv czélé Słavóv, co to v wokręgu Słepskjm nad
Garnskjm jezorę… (l866), potem: Słovjnce i Słovjnce czélé Słovi
(1868)[23].

Od r. 1780 do 1835 czy nawet 1856 etnonim Słowińcy
i identyfikowana tak podgrupa Kaszubów nie miały jeszcze większego rezonansu w
literaturze, a zresztą tworzyli oni wtedy izolowaną geograficznie i etnicznie
wyspę. Poza Ceynową przekaz Hilferdinga natychmiast i w pełni zaaprobowali R.
Zmorski (1862)[24],
F.M. Sobieszczański (1863)[25]
i O. Kolberg (1875)[26],
zawierzający wyłącznie jego relacji, ponadto przyjęło go wielu innych,
dysponujących własnymi materiałami terenowymi, jak: A. Parczewski: tu są
Kaszuben a Slowinsti, tu są kaszubowe po slowensti, kaszubowe
wszacy są slowinsti (Smołdzino); Slowince, Slowinci, slòwinstji
ladzè
(W. Gardna) (1880)[27],
L. Biskupski: Słowince, Slowince, ledze slowinstji, po
slowensku
(1891)[28],
S. Ramułt: Slovinc, Slovinka, slovinskô mœva (1893), I.
Mikkola: slòvjinskå språ’uka, slòvjìnsťjé gådąńė (1896), J.
Łęgowski: Slowince, Slowinci, Slowinstji ladze, po slowensti,
po slowińscji
(1899) czy wreszcie F. Lorentz: slovjinsħi jązek, das
Slovinzische
, Slovjinc, Slovjinstvo (1903, 1912)[29] i „kontrolujący” go M.
Rudnicki: slovjinsħi, dialekt słowiński (1913), który do
Hilferdinga się nie odwołuje. Zauważmy, że większość z nich znała już prace
odosobnionych krytyków rewelacji Hilferdinga, o których niżej.

Pontanus w tytule Mały Catechism D. Marciná
Lutherá Niemiecko Wándalski ábo Słowięski to jestá z Niemieckiego języká w
Słowięski wystáwion… „podwójnie” informował o języku tłumaczenia: Wándalski
ábo Słowięski, ale pastor U. Engelland w wydaniu z 1758 r zmienił to na
…z niemieckiego ięzyká w słowieński wystáwiony…, opuszczając
wandalski, a pierwotne sławięsky/ słowięsky zamienił na słowieński. Nie
rozumiał tej formuły, jak też formy języka, który zbliżył do ówczesnej normy
ogólnopolskiej. Rozpoznał ten fakt K.C. Mrongowiusz, gdy wznawiał w 1828 r.
Mały Catechism… wedle wydania Engellanda, nie znając jeszcze oryginału z 1643
r., odkrytego przez F. Tetznera w 1896 r. Nie wiedział też wtedy zapewne o
Słowińcach[30].

Kaszuba G. Pobłocki, cytując zdanie
Mrongowiusza o modernizacji języka Pontanusa, a zatem wiedząc, dlaczego jest on
w tym wydaniu aż tak polski, tendencyjnie sprawę skomentował: „»Jakkolwiek
Pontan, są słowa jego, na karcie tytułowej wyraźnie powiada, że z niemieckiego
tłómaczył na słowieńskie czyli słowiańskie [sic! – J.T.], przecież natrafia się
tam tylko niewiele słów, które za takie uchodzić mogą, reszta jest w istocie
polska (hochpolnisch). Ale że pierwszej edycyi z r. 1643 nie mamy, przypuszczamy
(ist zu vermuthen), iż ta z r. 1758 jest więcej zaakomodowana do polskiego«.
Zamiast sobie wytłómaczyć onych kilkudziesiąt wyrazów kaszubskich w katechizmie
[…] dłuższym pobytem Pontana na Kaszubach, wziął Mrongowiusz wyraz słowieński,
użyty oczywiście przez tłómacza Niemca, słabo władającego językiem polskim,
zamiast słowiański czyli polski w przeciwieństwie do germańskiego
czyli niemieckiego, za kaszubski, i następnie zrobił niczym nie poparte
przypuszczenie, iż pierwotne tłómaczenie Pontanowe z r. 1643 […] było
kaszubskim. Odtąd katechizm Pontanów, dzięki wyrażeniu słowieński, źle
zrozumianemu od Mrongowiusza, uchodzi za kaszubski, a Kaszubi figurują u wielu
pisarzów jako Słowińcy, Slovinzen!”[31] Mrongowiusz miał się w ten
sposób stać „ojcem bajek i niedorzecznych twierdzeń, jakoby Kaszubi nie byli
Polakami, ale jakimiś Wendami, Starowendami lub Słowińcami, które to bajki w
tak zwanym uczonym świecie tu i owdzie jeszcze po dziś dzień pokutują i
nieświadomych bałamucą.”[32]
Filolog Mrongowiusz dobrze rozumiał istotę rzeczy.

Negatywne oceny Pobłockiego, przy tym
„apodyktyczne, powierzchowne, oparte na przesłankach uczuciowych, nie posiadają
wartości naukowej […], natomiast są odzwierciedleniem opinii, panującej na
Pomorzu wśród warstwy inteligenckiej.”[33]
Płynęły z pobudek narodowych i wyznaniowych, tj. niechęci do wszystkich, którzy
niby oddzielają Kaszubów od Polaków, a Kaszuba to Polak i zarazem katolik,
dlatego wyrzeka się Kaszubów z Pomorski z powodu ich przejścia na luteranizm.
Była to też wrogość wobec Ceynowy jako „wroga Polaków”: „luźnych obyczajów i
wcale niegorliwy w wykonywaniu praktyk religijnych, a jako pisarz zwolennik
prawosławia, szydzący sobie z wiary katolickiej, papieża i duchowieństwa”,
Kaszuby, kreującego osobny język kaszubski i naród kaszubski, słowianofil i
panslawista, a więc sprzyjający Rosji, do której ma pretensję, że „pobudka
prawdziwa do badania narzecza kaszubskiego – rzecz zastanowienia godna – wyszła
ani od Kaszubów ani od Polaków, lecz od Rosyan.”[34] Wrogo był także usposobiony do
pastora Mrongowiusza i do luteranizmu, m.in. też w osobie pastora Pontanusa,
któremu stawia zarzut: „Gdyby ustęp powyższy z historyi Pomorza był znany
autorowi elaboratu, Kaszubom katolikom nie byłby kazał uczyć się prawd
chrześciańskich z katechizmu Lutra wraz z garstką Kaszubów z Pomorski od
kościoła oderwanych.”[35]
Pontanus ponoć polszczyznę przekładu zeszpecił germanizmami, a „mimo to
Mrongowiusz Pontana […] w liczbie „sławnych mężów, a co jeszcze dziwniejsza,
nazywa katechizm jego kaszubskim.”[36]
Hilferding reprezentował prawosławie i przez to podejrzewano go o rozmyślne
pomijanie wsi katolickich[37].
Pobłocki nie daje odnośnika ani do pracy Rosjanina, ani do niemieckiego
streszczenia J.E. Smolerja[38].

Pobłockiemu poświęcono tu aż tyle miejsce,
gdyż jego bezzasadne i błędne oceny legły u podstaw pierwszej negacji faktów
zarejestrowanych przez Hilferdinga, do czego porównaj m.in. wypowiedź J.
Łęgowskiego, który odsyła do Pobłockiego: „Wobec opisu Hilferdinga zastosowano
się nawet w najbliższem sąsiedztwie Słowińców, na Kaszubach zachodniopruskich,
niedowierzająco. Uważano mianowicie nazwę Słowińców za wprost zmyśloną lub
przez mylne tłómaczenie z niemieckich autorów powstałą, a to mniemanie i ja
przed kilkunasty laty podzielałem. Wprawdzie nazwał już Michał Pontanus
katechizm Lutra, który wydał w roku 1643: Mały katechizm dra Marcina Lutra z
niemieckiego języka w słowieński wystawiony
, ale ks. G. Pobłocki, nie
wierząc także w istnienie Słowińców, uważa, że tu wyraz słowieński użyty
przez tłómacza, słabo władającego językiem polskim, zamiast słowiański, czyli
polski.”[39]
Podróż Łęgowskiego do Słowińców w 1898 r. pozwoliła potwierdzić obserwacje
Tetznera i Lorentza, wbrew stanowisku O. Knoopa, z którym notabene Łęgowski razem
pracował w Wągrowcu.

Pochodzący z terenów słowińskich O. Knoop
ponoć dobrze znał miejscowe realia, ale przeważyły jego kompleksy i niechęć do
Kaszubów, jak to widać z cytatu: „My we wschodniej części Pomorza Zachodniego
nazywamy Kaszubami tylko ewangelickich mieszkańców słowiańskiego pochodzenia w
powiatach Słupsk i Lębork; katolickich Słowian w powiecie bytowskim i w Prusach
Zachodnich określamy jako Pollacken, jako że oni faktyczne utracili
prawo nazywania się Kaszubami. Oni z biegiem czasu ulegli tak dalece
polonizacji, że ledwie odróżnić ich można od prawdziwych Polaków.”[40] Podział ten nie ma nic
wspólnego z Hilferdingiem, opiera się na kryteriach narodowych (wyrzeka się
spolonizowanych) i wyznaniowych (nawet nie wymienia Kaszubów-katolików).
Wypowiedź ta całkowicie koresponduje z poglądami G. Pobłockiego: przez Knoopa
przemawia rozczarowanie z powodu nikłych ciągle postępów germanizacji, a przez
Pobłockiego m.in. rozgoryczenie z postawy Kaszubów w Pomorsce przechodzących na
protestantyzm i ulegających germanizacji.

Nie dziwi zatem spotęgowane stwierdzenie
Knoopa, że „sami Kaszubi nigdy się tak [tj. Słowińcami] nie nazywali i w ten
sposób nigdy nie byli nazywani przez ich własnych duchownych i niemieckich
sąsiadów.” Pisał: „Nazwa Słowińcy to pansłowiański szwindel. Poza pow.
lęborski nie rozciągała się ziemia Kaszubów”[41],
a zatem to twór panslawisty Hilferdinga, który podtrzymywany jest m.in. przez
S. Ramułta i J. Łęgowskiego, poddanych za to ostrej krytyce.

Znał też już wtedy prace J. Koblischkego,
który wypowiadał się krótko w jego duchu, bazując tylko na obcych materiałach,
mianowicie w artykule Der Name Slovinzen[42], polemizując z Lorentzem, w
wypowiedziach którego dostrzegł niekonsekwencje. Pośrednio odnosiły się one do Hilferdinga. Notabene,
Koblischke uważał, że nazwa Kaszubi odnosiła się tylko do ludności
Pomorza Zachodniego, na co Lorentz odpowiadał, że Kaszubi z Pomorza Gdańskiego
też mają do niej prawo.

Postawy te ujawniły się u młodokaszubów,
którzy nie używając nazwy Słowińcy, jakby czegoś unikali. J. Karnowski
wymienił książkę Hilferdinga w monografii Ceynowy, gdzie tylko raz wymienił
Słowińców: „Pastor Lorek pierwszy zwrócił uwagę na Kaszubów, a mianowicie na
Słowińców i Kabatków…”[43],
wspomnianych poza tym w wierszu Rozmëszlanié Ceynowë (1933). Szczególnie
to znamienne u A. Majkowskiego, który używał tego etnonimu w pierwszych
numerach „Gryfa”, np. „W kościele w Smołdzynie […] u tak zw. [sic! – J.T.] Słowińców
i Kabatków, przechowuje się…”[44]
Potem nie wymienił go nawet, relacjonując badania Hilferdinga[45], a po przytoczeniu głośnego
listu Hakena do Brüggemanna (ok. 1780 r.) posłużył się określeniem „Kaszubi
nadłebscy i lupawscy”[46].
Raz etnonim Słowińcy pojawia się w jego powieści o Remusie kontekście,
jak u Hilferdinga: „Przez rzekę Pustinkę pokozelë nom drogę. Dzeli wona dvje
rozgji Kaszubóv: tich, chternich zovją Kabotkami, wod tich, co nad jezorem Garneńskjim
żiją i zvją sę Słovjińcami.”[47]
Interesujące są też dwa cytaty z przymiotnikiem słowiński ‘o języku
kościelnym…’ (jak Knoop): „Jesz w Głovczecach pastor starim ludzom pravji co
njedzelę kozanjé kaszubskji abo jak më tu rzeczemë: słovjińskji.” – obok: „A
ten, chternimu bjołô broda do pasa spłivô, a rękę trzimjąci na Pjismje Svjętim,
to Mostnjik, chturen zakłodoł słovjińskji koscoł v Smołdzinje…” Poza tym
stale używa nazw Kaszubi i kaszubski, nawet w kontekście Krofeja:
„Ten, to pastor Krofej v Betovje, chturen vëdoł pjesnje koscelné po kaszubsku.”
– jak też, gdy podkreślić chce kaszubską jedność: „…vëmjerała mova nasza,
chterna za mojich lôt panovała v ti całi Pomorsce wod Koszalena jaż po Żarnovjiznę
i Betovo. V mojich woczach zapodała nasza kaszubskô…”[48]

Może to dowodzić zależności od postawy G.
Pobłockiego, na co wskazywałoby użycie tej nazwy w Pomorzanach przez
Łubińskiego (Majkowskiego) w wypowiedzi do ks. Zabłockiego (Pobłockiego): „W
szesnastym wieku Krofey wydał psałterz pomorski, w XVII tworzył Mostnik u ujść
Łeby i Łupawy kościół słowiński…”[49]
Bezpośrednio mogły oddziałać głośne wtedy publikacji Knoopa i Koblischkego. Po
części wynikać to mogło z niekonsekwencji Lorentza, z którym współpracowali;
uważał on słowiński za odrębny język. Może jakiś wpływ miał na to też
Derdowski, który w znanym artykule wymienia tylko Kabatków[50], co też znamienne, gdyż jego
elaborat nawiązuje do hasła Kaszuby autorstwa F.M. Sobieszczańskiego w Encyklopedii
Powszechnej
Orgelbranda z 1863 r., który z kolei czerpie z dzieła
Hilferdinga, raczej wedle streszczenia R. Zmorskiego. Derdowski jednak raz
wymienia Słowieńców w O panu Czorlińscim[51]

Po 1945 r. problemu długo nie było, jakby
wszyscy wiedzieli, że Słowińcy to Kaszubi znad jez. Gardno i Łebsko; nie zawsze
w literaturze (!) precyzyjnie używano nazwy Słowińcy. Odżył on po
wydaniu w 1989 r. w nowym tłumaczeniu książki Hilferdinga[52]. Wtedy poglądy O. Knoopa
(Tetznera i Koblischkego), że nie nazywano (!) tych ludzi Słowińcami,
odświeżył i niejako za swoje przyjął Z. Szultka[53], oświadczając przy Knoopie:
„Poglądy te podzielamy w całej rozciągłości.”[54]
Nie zauważył lub nie chciał zauważyć zasadniczych przyczyn interpretacji i
manipulacji Knoopa, a także miejsca w tym i roli ks. G. Pobłockiego, którego
zbył, ciesząc się, iż „prawidłowo rozumiał jednak, że przymiotnik slawięski
u Sz. Krofeja i słowięski u M. Pontanusa były synonimami słowiańskiego,
a nie słowińskiego.”[55]
Tym niemniej Pobłocki inspirował Szultkę dość silnie, jak dowodzi cytat: „Za
przykładem Krofeya język swego przekładu nazwał również słowiańskim, czyli tak
jak dokładnie sto lat temu pisał G. Pobłocki.”[56]

Z. Szultka rzekomym wynalezieniem nazwy obarczył
zrazu – jak Knoop – Hilferdinga, potem pastora A.T. Kummera z Gardny (1835),
wreszcie w ogóle pastorów, ale nie Krofeja, gdy Hilferding spadł do roli jej
propagatora. Tymczasem rozgłosu nazwie Słowińcy przysporzył raczej – tak
chciał Knoop – F. Ceynowa, m.in. w stałym używaniu po 1862 r. określenia kaszëbsko-słowińskô
mowa
, np. Skôrb… (1866). Jak tu pokazano, była ona znana slawistom
wcześniej: K.G. Anton[57]
znał ją od pastora Hakena (1780)[58],
a jemu i pastorowi Wutstrackowi znane były druki Krofeja (1586) i Pontanusa
(1643), którzy już w tytułach swych translacji użyli przymiotników slawięski
i slowięski obok słowieski, słusznie łączonych przez F.
Tetznera[59]
– po odkryciu przezeń w 1896 r. tłumaczeń Krofeja i Pontanusa – ze slowinzisch
‘słowiński’, lecz zdaniem Szultki „mylił się, twierdząc, iż nazywali [pastorzy
– J.T.] tak język mówiony swych wiernych, a tym więcej samych wiernych.
Pastorzy ci przymiotnikiem tym – jak wykazano – określili wyłącznie język swych
książek religijnych i nic więcej.”[60]
Jednak dzięki Tetznerowi przymiotnik slawięsky / słowiński włączono do
spekulacji o etnonimie Słowińcy.

Jeśli Haken – jak twierdzi Szultka – „nie znał
języka polskiego i kaszubskiego, a co ważniejsze nienawidził wszystkiego, co
polskie i kaszubskie, w tym samych Kaszubów”[61],
to jak „wymyślił” – i chciał tworzyć – całkiem „sensowne” słowiańskie nazwy
etniczne (też Kabatki, Istkowie), z interesującą motywacją i
zarazem – przy jego zamiarach germanizacyjnych – ostatecznie antypruską wymową?
Należałoby założyć, iż miał doradców. Był nim prosty lud, takie bowiem nazwy
powstają samorzutnie. Nie można też mówić, że Haken głosił „fałszywą tezę o
wielkiej różnicy między kaszubszczyzną i polszczyzną”[62], ponieważ różnice między
polszczyzną literacką a mówionymi gwarami kaszubskimi w Pomorsce były znaczne
(w fonetyce, morfologii, składni i słownictwie) nie tylko w XVIII-XX w., jak
dowodzą liczne fakty, zanotowane przez Hilferdinga, Mikkolę (np. między Klukami
i W. Gardną), Lorentza, Rudnickiego… Istotne były różnice między Słowińcami i
Kabatkami, jak też między nimi a Kaszubami.

Wobec licznych poświadczeń źródłowych i z
żywej mowy nazwy Słowińcy i przymiotnika słowiński (m.in. u
Hilferdinga, ale i innych, od samych Kaszubów, w tym Słowińców) stwierdzić
trzeba, że tematem zastępczym, służącym zacieraniu istoty, było objaśnianie
(Knoop, Koblischke), że słowiański = słowiński ‘kaszubskie
nabożeństwo’, czy ‘u Krofeja i Pontanusa: ewangeliccy Słowianie na Pomorza
Zach. (wcześniej zwani Kaszubami)’ (Tetzner)[63].
Z. Szultka przyjmuje interpretację: słowiński to słowiański, a to
równe z polski, co powtórką rozumowania Pobłockiego, gdyż językiem
Kościoła był polski. Znosi to opozycje: a) słowi(a)ński wobec niemiecki
i b) słowi(a)ński wobec polski, a także likwiduje główną ideę
Pontanusa, aby „Ty ksąszky P. Bogv jednotroynemu ku chwały y Zbudowániu
Kosciołá jego Slowjeskego w násze Pommorske”[64].
Hilferding przytacza rozumienie samych użytkowników: „język słowiński (lub
język kaszubski) a polski – to jedno i to samo: księgi mamy polskie, obrządek
(religijny) polski”[65];
w opozycji do niemiecki, co całkiem logiczne[66]. Można tu podnieść sprawę
oczywistą, iż słowiński język kościelny był inny niż słowiński ludowy, co
ilustruje m.in. forma językowa „przypowieści o siewcy, zapisana według słów
pewnego słowińskiego rybaka, który opowiadał ją z pamięci”, zestawiona z wersją
bytowską[67];
w słowińskiej więcej polonizmów. Nasuwają się tu analogie współczesne,
mianowicie postaci języka kaszubskiego w translacjach Biblii wobec stanu
określonej gwary kaszubskiej.

Nie ma wątpliwości, iż u podłoża analizy Z.
Szultki tkwi idea obrony jedności Kaszubów; jeden rozdział zatytułował: Jedność
plemienna Kaszubów znad jezior Gardno i Łebsko
, zresztą dość niefortunnie,
jeśli chciał podkreślić ścisłe ich więzi z resztą Kaszubów. Notabene, w
mikroskali nie przeszkadza temu, że ktoś jednocześnie mieni się Kaszubą
i Słowińcem czy Kabatkiem, jak dziś np. ogólnie Kaszëba,
ale też Bëlôk, Lesôk czy Krëban. Nierozumienie tego stało
się powodem wielu błędnych interpretacji. W dowodzeniu owej ogólnej jedności
użył niewłaściwej metody. Należało raczej wykazać, że sposób dawnych relacji o
Słowińcach sprawia jakby wrażenie odłączania ich od reszty Kaszubów, np.
Bernoulli, choć łatwo pojąć, że np. Bernoulliego „mały lud” w okolicy
Szczypkowic[68]
to nie opis wszystkich Kaszubów i całych Kaszub. Autorzy ci wiedzieli jednak,
iż wśród Kaszubów akurat oni jakoś się wyróżniają, np. miejscem zamieszkania i
otoczeniem, politycznym uzależnieniem, obrządkiem religijnym, częściowo
językiem itd. Nawet tak to relacjonowali, choć nie na tyle wyraźnie, jakbyśmy
dziś tego chcieli. Szczególnie interesowały ich wyspy etniczno-językowe czy
krańce Słowiańszczyzny, pogranicze słowiańsko-germańskie. Powstawały wokół tego
niejasności w lokalizacji czy przesady w opisywaniu rzekomych osobliwości, np.
strój (m.in. w nawiązaniu do interpretacji etnonimów Kaszub, Kabatki)
czy język, jak np. Mrongowiusz, Hilferding, Rudnicki i zwłaszcza Lorentz.

Powtórzyła się zatem czy odświeżyła historia
negowania nazwy Słowińcy. Tym razem jednak autorzy nie bardzo rozumieją,
o co w tym chodzi. Trudno się temu dziwić, gdy przyjęte podstawowe założenie
jest sprzeczne z faktami, jeśli się je chce należycie zinterpretować, jak to
pokazano wyżej. Z. Szultka ujął je następująco: „W świetle rozwoju procesu
osadniczego nad jeziorami Gardno i Łebsko od VII do XVIII w. nieprawdziwą zdaje
się być główna teza tej pracy [A. Hilferdinga – J.T.], iż tzw. Słowińcy
stanowili pozostałość słowiańskiego plemienia nadbałtyckiego, różnego od
ludności kaszubskiej i zamieszkałego w dawnych wiekach na zachód od Kaszubów.”[69] A może coś nie tak z owymi
procesami osadniczymi?

Polemizują z takim ujęciem m.in. H.
Popowska-Taborska i J. Treder[70].
Teza została mylnie postawiona, a Z. Szultka postąpił wbrew znanym mu faktom,
m.in. wiążącymi się z sorabistą K.G. Antonem: „Uważał on, że kaszubszczyzna i
język polski są spokrewnione oraz że Kaszubi lepiej rozumieją polszczyznę niż
Polacy kaszubszczyznę. Na relacji J. Bernoulliego oparł pogląd, że
kaszubszczyzna była językiem kościelnym oraz zwrócił uwagę na podejmowane
działania mające na celu jej likwidację. Przyjmował, iż w przeszłości Pomorze Zachodnie
między Górą Chełmską a Prusami Zachodnimi zamieszkiwali Słowianie, mieniący się
jakoby Słowieńcami. Nazwa ta była dla niego synonimem Słowian, a
nie jakiejś grupy plemiennej.”[71]
Oczywiście, ścisła lokalizacja, nadto wstawki „jakoby” i „nie jakiejś grupy
plemiennej” pochodzą od Z. Szultki.

Jeśli ponadto przyjąć – dla Hilferdinga jako
niehistoryka i to połowy XIX w. – nieco luźniejsze rozumienie wyrazu plemię
‘grupa ludności powiązana etnicznie’, tj. bez dodania: „i wspólną organizacją
społeczną”, to opisana przez Rosjanina grupa istotnie żyć mogła – jako takie
plemię – na właściwych terenach (nad Bałtykiem?). Hilferding nie twierdzi, że
była ona różna od Kaszubów. Przyjęcie przez Z. Szultkę rozumienia – niezgodnego
z intencją Rosjanina i większością konkretnych jego obserwacji czy stwierdzeń
itp. – legło u źródeł nieporozumień i jałowego trudu Z. Szultki. Chybiony
kierunek takiej krytyki Hilferdinga wynika już z faktu znacznie wcześniejszego
poświadczenia nazwy Słowińcy: wprost w źródłach pisanych z ok. 1780,
pośrednio w XVI w. w pochodnym przymiotniku slawięsky (1586), słowięski
(1643), czyli słowiński, m.in. w licznych wypowiedziach samych Słowińców
jak i ich sąsiadów.

Bez głębszego przeanalizowania Studiów
Z. Szultki jego wnioski przyjęło kilku badaczy, np. dialektolog poznański Z.
Sobierajski, który zrezygnował ze zręcznego, a co ważniejsze poprawnego tytułu Słownik
dialektu Słowińców nadbałtyckich
, przyjmując dziwoląg Słownik
gwarowy tzw
. Słowińców kaszubskich[72].
We wstępie nieskładnie się z tej zmiany tłumaczy, streszczając zastrzeżenia Z.
Szultki i E. Rzetelskiej-Feleszko, a potem pokazuje, że w praktyce była i jest
to nazwa poręczna, ale dyskutuje nad nazwami typu „zespół gwarowy
łupawsko-grabownicki” czy „zespół gwarowy jezior Gardno – Łebsko”, „zespół
gwarowy parafii Gardna – Smołdzino”, a zatem jak doradza Z. Szultka! Wreszcie
zgadza się z rewelacją, „aby nazwy Kabatkowie lub Kabatki nie
traktować na równi z nazwą Kaszuby, Kaszubi”, dodając: „Doc.
Szultka chciałby też wyrzucić za burtę nazwy Kabatki, gwara lub dialekt kabacki.”
Z językoznawców jeszcze W. Mańczak podkreśla, że „podczas gdy niektórzy badacze
niemieccy (Knoop, Tetzner czy Koblischke) już dawno sobie zdawali sprawę z
fikcyjnego charakteru Słowińców, doc. Szultka jest pierwszym badaczem polskim,
który to sobie uświadomił.”[73]
Okazuje się tymczasem, że ani to fikcja, ani Z. Szultka nie był tym pierwszym
Polakiem, był nim bowiem G. Pobłocki, Szultka zaś odnawia go w mutacji Knoopa,
choć na pewno nie przyświecają mu intencje Niemca, a na pewno dysponujemy dziś
bogatszymi materiałami i interpretacjami. Częściowo Z. Szultce ulegli też
historycy H. Rybicki[74]
i J. Czarnik[75],
w co już nie będę wchodził, dodając nie dla kurtuazji, iż w ich książkach poza
tym znajduję niezmiernie interesujące i ważne materiały.

Można by jeszcze pytać, dlaczego chce się
jakby zlikwidować określone dokumenty, m.in. wyrosłe z żywej tradycji, a potem
upowszechnione w literaturze historycznej, etnograficznej, folklorystycznej
itd.? U schyłku XX w., z górą pół wieku od wyginięcia Słowińców, wymazuje się
ich nazwę z historiografii, proponując – i stosując! – w dodatku w miejsce
rzekomo sztucznej, choć poręcznej nazwy Słowińcy o swojskiej strukturze,
nazwy wymyślone, znacznie mniej pasujące i mniej zręczne, wielowyrazowe, na
pewno sztuczne i „uczone”, w dodatku niesłowiański, zaproponowane przez obcych,
czyli całkiem niezgodne z lokalnym systemem etnonimicznym, np. Kaszubi (nad)łupawscy
(por. Lupowkaschuben, Knoop), Kaszubi nadłebscy (por. Lebakaschuben,
Tetzner) itp. Ponadto przyjęcie takiego rozwiązania wywołałoby dopiero chaos!



[1] B. Sychta, Kaszubskie grupy regionalne i lokalne. Ich nazwy
i wzajemny stosunek do siebie
, Rocz. Gd. XVII/XVIII, 1958-1959, s. 223-251.
Por. J. Treder, Pochodzenie Pomorzan oraz choronimów i etnonimów z obszaru
Pomorza Gdańskiego
, Gdańsk 1982. Por. przypis 23.

[2] Niektóre znalazły odbicie w tytułach
prasowych, np. „Zabory”, „Gôchy”, „Lesôk”, też „Kaszuby” (dodatek do „Gaz.
Kartuskiej” i do „Gaz. Kościerskiej”) czy powojenne „Kaszëbë”, a por. „Pomerania”.

[3] Np. Kociewie (1837) od ap. kocéwie
‘wiórzysko’, por. J. Treder, O nazwie Kociewie, w: Ze studiów nad
dialektem kociewskim i kaszubskim
, BTN. Prace Wydz. Nauk Human., S. 8,
Warszawa 1989, s. 5-17.

[4] G. Labuda, Kaszubi i ich dzieje, Gdańsk 1996, s. 89-90.

[5] S. Kujot, Pomorze Polskie. Szkic geograficzno-etnograficzny,
w: Warta. Księga zbior. ku czci ks. Barzyńskiego, Poznań 1874, s. 312.

[6] Do biblijnego zaiste nawiązywać mógł lokalny etnonim Istka,
niem. Istker.

[7] K.G. Anton, Erste Linien eines Versuches Über der alten Slaven
Ursprung
, Sitten, Gebräuche, Meinungen und Kenntnisse.
I-II. Theil, Leipzig 1783-1789 (reprint: Bautzen 1976), s. 22: „mające słowo,
zrozumiale mówiące”.

[8] G. Labuda, op. cit., s. 249.

[9] K.G. Anton, op. cit., s. 22. Por. W. Boryś, H.
Popowska-Taborska, Słownik etymologiczny kaszubszczyzny, t. IV, Warszawa
2002, s. 319: Słowińcë: „so nennen sich die so genannten Kassuben in
Pommern Slovienci” 1783 Anton (z powołaniem na materiały pastora Hakena
ze Słupska). Por. też: F. Hinze, Die Bezeugung des Pomoranischen im Spiegel
der Korrespondenz Karl Gottlob von Antons
, „Zeitschrift für Slawistik”, 35,
1990, s. 599-609.

[10] Por. Z. Szultka, Piśmiennictwo…, s. 35: „Terminu słowinski
lud
w znaczeniu słowiański lud (slavisches Volk) pierwszy użył…
Dotarł do niej A. Hilferding i wypaczył jego sens, gdyż z słowiańskiego ludu
zrobił Słowińców…” Tamże, s. 106: Kummer „pierwszy w dziejach kaszubszczyzny
stwierdził, że Kaszubi parafii gardneńskiej i smołdzińskiej nie chcą się
nazywać Kaszubami, a mienią się słowiński lud, to jest słowiański lud. Z
brulionu jego sprawozdania po latach korzystał […] Hilferding (1831-1872),
który na podstawie cytowanego zdania i całego sprawozdania zupełnie
bezpodstawnie stworzył całkowicie fałszywą teorię o rzekomych Słowińcach […],
bezkrytycznie do dziś przyjmowaną przez wielu badaczy.” Wg Szultki Kummer „był
ostatnim miejscowym proboszczem głoszącym kazania po kaszubsku w każdą
niedzielę, zachował wdzięczną pamięć swych parafian.” Pisał tak A. Parczewski, Szczątki…,
s. 58-59.

[11] G. Labuda, Kaszubi…, s. 144.

[12] Por. Język kaszubski. Poradnik encyklopedyczny, red. J.
Treder, Gdańsk 2002, s. 244: „pastorzy w Bytowie posługiwali się tzw. Biblią
Radziwiłłowską
, w 1584 proboszcz z Gardnej ofiarował swemu kolatorowi polskie
tłumaczenie Postylli Lutra, natomiast spis inwentarza z 1590 w
Główczycach wymienia polską Biblię i Postyllę (K. Ślaski, Z.
Szultka).” Por. też E. Siatkowska, Śpiewnik Szymona Krofeya (1586)
wobec współczesnych mu wybranych polskich i łużyckich kancjonałów
luterańskich
, w: Onomastyka i dialektologia. Prace dedykowane Pani
Profesor Ewie Rzetelskiej-Feleszko, red. H. Popowska-Taborska i J. Duma,
Warszawa 1997, s. 219-227.

[13] J. Spors, Geneza i rozwój terytorialny nazwy Kaszuby w znaczeniu
etnicznym w XIV-XVI w
., „Rocz. Słupski” 1988-1989, Słupsk 1991, s. 83.

[14] G. Labuda, Kaszubi…, s. 100: „Do odrodzenia i utrwalenia
języka i świadomości narodowej Kaszubów przyczyniła się w dużym stopniu
reformacja luterańska, która podniosła języki narodowe do rangi języków
liturgicznych w kościołach. Dopiero w XIX wieku świadoma działalność
germanizacyjna pastorów i nauczycieli pruskich spowodowała wyparcie języka
kaszubskiego i słowiańskiego z praktyki obrzędowej kościoła ewangelickiego.”

[15] E. Rzetelska-Feleszko, Nazwa Słowińców w świetle regionalnych
zabytków i słowników
, w: Polszczyzna regionalna Pomorza, t. 2, red.
K. Handke Wrocław 1991, s. 85-95.

[16] J. Treder, Kaszubszczyzna dawnych przekładów biblijnych, w: Symbolae
slavisticae
. Dedykowane Pani Profesor Hannie Popowskiej-Taborskiej, red. E.
Rzetelska-Feleszko, Warszawa 1996, s. 309-315.

[17] Z. Szultka, Studia…; tenże, Nowe źródła do dziejów
Kaszubów i ich języka w połowie XIX w
., Rocz. Gd. 54/1 1994, s. 119-176.

[18] Język kaszubski. Poradnik…, s. 245-246.

[19] P.J. Schaffarik, Geschichte der slavischen Sprache und Literatur
nach alten Munarten
, Offen 1826, s. 407.

[20] A.F. Hilferding, Resztki Słowian na południowym wybrzeżu Morza
Bałtyckiego
. Tłum. N. Perczyńska. Oprac. J. Treder. Posłowie H.
Popowska-Taborska i J. Treder, Gdańsk 1989, s. 15.

[21] A.F. Hilferding, op. cit., s. 30.

[22] J. Karnowski, Moja droga kaszubska, Gdańsk 1981, s. 113:
„…zażądałem w Bibliotece Przyjaciół Nauk [w Poznaniu] książki Hilferdinga: O
ostatkach Słowian na południowym brzegu bałtyckiego morza
(tj. o
Słowińcach) [sic! – J.T.]… Otóż w tej książce Hilferdinga był za okładką plik
zżółkłych papierów, które okazały się oryginalnymi rękopisami Ceynowy…”

[23] F. Ceynowa, Skôrb kaszëbsko-słowińsczé mowë, Swiecé 1866, s.
62, 167. Por. J. Karnowski, Dr Florian Ceynowa, s. 72-74: Poza Kaszebji
wymienia Ceynowa w Beispiele (po 1862 r.): „Pômjesze wôddzałe
dzisejszech Kaszebov mają jesz wôdzelne nazve abo wôd pôłoženjo jejich sedzeb,
abo wôd zatrudnjenjo, abo wôd wubjore, abo wôd jakje wôsoblewôsce v môvje etp. Tak
nazevają wônji sę na całim jązeku Chelskim Rebokamji, béô jich całe
zatrudnjenje je rebe łovjic, wôkoło Pucka, wôsoblevje na Svorzevski Kępje Belokamji,
bô wônji tę nigde ł, le vjedno l vemovjają; na strądze
mjedze Gornovskim jezorę e Łebą Jickamji, bô wônji rod to słovko jicka
dodovają; dali pôd Łębôrgą Kabotkamji, bô wônji zazveczoj latę e zemą v
Kabotach chôdzą; jinszi nazevają sę Karvotkamji, dloteho že v Karvotkach
chôdzą; mjedze Vejherovę e Kartezamji zos Lesokamji, a mjedze Kôscerzną
e Tucholą Bôrovjokamji…”

[24] W jego polskim omówieniu (z wypisami) książki Hilferdinga, w:
„Przegląd Europejski”, Warszawa, t. II 1862, s. 213-242; przedrukował niektóre
teksty.

[25] Hasło Kaszuby, w: Encyklopedia powszechna Orgelbranda,
t. XIV, 1863, s. 352-362.

[26] O. Kolberg, Dzieła wszystkie, t. 39. Pomorze, 1965.

[27] A. Parczewski, Szczątki kaszubskie w prowincji pomorskiej. Szkic
historyczno-etnograficzny
, Poznań 1896, s. 81-82. Por. mylną konstatację:
„A .Parczewski […] nie dostrzega w ogóle Słowińców jako odrębnej grupy
etnicznej”, w: E. Rzetelska-Feleszko, Nazwa Słowińców…, s. 88.

[28] Poświadczenia od Biskupskiego do Rudnickiego
przytaczam wedle zestawienia w: E. Rzetelska-Feleszko, Nazwa Słowińców…,
s. 91.

[29] F. Lorentz, Gramatyka pomorska, Wrocław 1958, s. 10: „Jest to
rodzima nazwa mowy używanej jeszcze w parafiach gardzieńskiej i
smołdzińskiej… Jako nazwa ludu[…] występuje Sloviinc, która także
oznacza tego, co uczęszcza na nabożeństwa słowiańskie; w sensie ogólniejszym
używa się terminu Kašëba.”

[30] Por. Mrongowiusza słowieński 1835, w: H. Popowska-Taborska, Kaszubskie
materiały leksykalne w słownikach Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza
, Studia
z Fil. Pol. i Słow., 32, 1995, s. 58: słowieński – bedeutet bei
Pontanus: kaschubisch oder eine Dialekten-Varietät davon, bei Schmolsin in der
Gegend von dem Städtchen Lauenburg eilf Meilen von Danzig. – Z. Szultka, Piśmiennictwo…,
s. 99 podkreśla, że Mrongowiusz język słowięski Pontanusa rozumiał jako słowiański
(Slowenische), a nie jako miejscowy dialekt czy język słowiński, a
dodając: „Stwierdził, że język Małego katechizmu z 1758 r. to zasadniczo
literacka polszczyzna…”, pominął trafną uwagę Mrongowiusza o modernizacji
języka.

[31] G. Pobłocki, Słownik kaszubski, Chełmno 1887, s. VI. Pierwsze
dwa zdania tłumaczeniem z Mrongowiusza.

[32] Ibid. Niewiedzy G. Pobłockiego dowodzi m.in. nieznajomość podróży
Mrongowiusza do Cecenowa i Główczyc czy pomylenie J. Prajsa (Biedaczka),
„znanego w Prusach Zachodnich pisarza ludowego”, z rosyjskim slawistą P.I.
Prejsem – zob. G. Pobłocki, op. cit., s. VIII. Chybiona była jego krytyka
kaszubskich zapisów Mrongowiusza, Hilferdinga czy Biskupskiego, do czego por.
w: A. Berka, Słownik kaszubski porównawczy, 1891, s. 192: „Ksiądz
Pobłocki nie miał Ostatków slavian Hilferdinga w ręku, a krytykę swoją
opiera na kilku słowach we wstępie rozprawy mojéj o gwarze brodnickiéj.”

[33] A. Bukowski, Regionalizm kaszubski, Poznań 1950, s. 78-79.

[34] G. Pobłocki, op. cit. s. IV.

[35] Ibid. Pobłocki cytuje traktat w Welawie z 10
IX 1657 r., na mocy którego Bytów i Lębork stały się lennem Brandenburgii, ale
z zachowaniem swobód, m.in. wiary katolickiej na równi z protestancką.

[36] Ibid., s. V.

[37] A. Parczewski, Szczątki…, s. 50. Z. Szultka, Studia…,
s. 67 tę oczywistą nieprawdę podtrzymuje.

[38] Tłumaczenie J.E. Smolerja, Ǖberreste der Slawen auf der Südküste
der baltischen Meeres
, „Zeitschrift für slavische Literatur, Kunst und
Wissenschaft”, Bautzen I 1862, s. 81-97, 4, s. 230-239; 2, 1864, s. 81-111 –
zawiera tylko część opisowo-etnograficzną, pomijając część językową, tj. teksty
i słowiczek (Por. J. Burszta we wstępie: O. Kolberg, Dzieła…, s.
XXXIV), a zatem łatwiej było podważać przedstawione teorie czy nim manipulować.
Por. przypis 32.

[39] J. Łęgowski, Słowińcy i szczątki ich języka, „Lud”, V, 1899, s.
322. Tym niedowiarkiem był tylko Pobłocki! Łęgowski wiązał słowiński
Krofeja i Pontanusa z etnonimem Słowińcy. J. Łęgowski, Kaszuby i
Kociewie
, Poznań 1892 – tu jeszcze niczego nie ma o Kaszubach na Pomorzu
Zach. i badaniach Mrongowiusza, Ceynowy i Hilferdinga, ale w Dopiskach
już czytamy: „Knoop […] podaje z Cecenowa nazwę bociana klobischon,
która poprawniéj brzmi pewnie kłobycon o odpowiada kłoboconowi
Mrongowiusza. Czy Mrongowiusz zbierał wyrażenia kaszubskie na Pomorzu
niemieckiém?” – Książka A. Parczewskiego, op. cit. – przekonała Łęgowskiego,
gdyż napisał: „Parczewski udowodnił ostatecznie, że istnieli i istnieją jeszcze
w nielicznych szczątkach Słowińcy jako odrębna gałąź pomorsko-słowiańska z
gwarą będącą podgwarą kaszubską.” W 1898 r. był kilkanaście dni w Smołdzinie,
gdzie badał zabytki i rozmawiał ze Słowińcami, o czym w art.: Słowińcy
– i Połabianie i Słowińcy, „Wisła” XVI, 1902, z. 2., s. 153-161; w
pierwszym o piśmiennictwie, w drugim m.in. „słowniczek gwary słowińskiej”.

[40] Cyt. za: Z. Szultka, Studia…, s. 123. Autor cennych
materiałów, w: Volkssagen, Erzählungen, Aberglaube,
Gebräuche und Märchen aus dem östlichen Hinterpommern
, Poznań 1885, tj.
podania lud., opowieści, zabobony, zwyczaje i baśnie części wsch. Pomorza Zach.

[41] O. Knoop, Etwas von den Kaschuben,
„Unsere Heimat” 1925.

[42] „Mitteilungen des Vereins für kaschubische Volkskunde” 1, 1910, s.
12-13.

[43] J. Karnowski, Dr Florian Ceynowa, s. 9. Niezbyt to szczęśliwy
kontekst, gdyż Lorek najchętniej używa określenia: Kassuben am Laba-Strome
(1821). Autor znał książkę Hilferdinga, o czym zob. przypis 22, gdzie też przy
tytule pracy Rosjanina wymieniona nazwę Słowińcy, znamienne jednak, że
aspektu słowińskiego nie komentuje. W Rozmëszlaniach Ceynowë, „Gryf”
1933, nr 2 (tu wg: J. Karnowski, Dr Florian…, s. 108-109): „Na kôzaniach
bëłes ù Słowińców” czy „Bò młodzy zabôczëlë pò słowinskù”.

[44] A. Majkowski, Divide et impera, „Gryf” I nr 2, s. 40.

[45] A. Majkowski, Historia Kaszubów, Gdynia 1938, s. 208. Autor
znał książkę Hilferdinga (por. przypis 22); jego żona A. Starzyńska ją
tłumaczyła („Gryf” 1921-1922).

[46] A. Majkowski, op. cit.

[47] A. Majkowski, Żëcé i przigodë Remusa. Zvjercadło kaszubskje,
Toruń 1938, s. 489.

[48] Ibid., s. 453 i 476.

[49] A. Majkowski, Pomorzanie. Powieść, Gdańsk 1973, s. 46.

[50] H. Derdowski, O Kaszubach, „Przegląd Polski”, I, 1883, s.
360-381; przedruk: H. Derdowski, Pisma prozą, zebrał i przedmowę napisał
A. Bukowski, Kartuzy 1939. Por. przypis 51.

[51] H. Derdowski, O panu Czorlińscim co do Pucka po sece jachoł,
Chełmno 1880, s. 75 (wyd. VI, Gdynia 1990): „Me Morcena Lutra zokon przejęne od
Mniemcow,/ Mowę jednak zachowele praojców Słowieńcow,/ Ale ninja! Mowa naszo
coroz barży dżinie […]/ W czterech wsach le po kaszebsku mowią małe dzece,/
Te sa, okrąm Jizbic, Gace, Klucie i Głowczece,/ Starzy ledze po kaszebsku mowią
jesz w Smołdzenie, w obu Gornach…; „jesz i rod Kabotkow nie będze zgubjony”.

[52] A.F. Hilferding, Resztki

[53] Z. Szultka, Studia…, s. 122 napisał: „Nie ma żadnych podstaw,
by wątpić w jego zapewnienia…”

[54] Z. Szultka, Studia…, s. 123.

[55] Z. Szultka, Studia…, s. 117.

[56] Z.
Szultka, Piśmiennictwo…, s. 34.

[57] Na niego wskazał dowodnie A.D. Duliczenko, К незатухающему спору о
словинцах
(еще один скромный голос), Rocz. Gd. 55/1, 1995, s. 83-91.

[58] Wg Z. Szultki, Studia…, s. 17 – Bernoulli był w zborze w
Łupawie na kazaniu niemieckim i „kaszubskim” (cudzysłów Z. Szultki), a w
Słupsku „spotkał się ze wspomnianym prepozytem Ch.W. Hakenem. Nie rozmawiali
jednak o Kaszubach…” Wg mnie najpewniej od niego dowiedział się o mowie Kaszubów
i książkach kościelnych w tym języku, o czym Bernoulli napomyka. Inne
informacje o przekazywaniu wiadomości o książkach Krofeja i Mostnika: Weiler
> Jäncke > Wutstrack – zob. Z. Szultka, op. cit., s. 22; tenże, Piśmiennictwo
polskie i kaszubskie Pomorza Zachodniego od XVI do XIX wieku
, Poznań 1994,
s. 16. Notabene, pastor CH.F. Wutstrack wymienia nazwisko Krofej w
formie Kroway, a wg Z. Szultka, Studia nad rodowodem i językiem
Kaszubów
, Gdańsk 1992, s. 41 – Mrongowiusz znał publikację Wutstracka (aktualizującą
raport Hakena) i z niej dowiedział się, że Pontanus przetłumaczył na kaszubski Mały
katechizm
.

[59] F. Tetzner, Die Slovinzen und Lebakaschuben. Land und
Leute
, Haus und Hof, Sitten und Gebräche, Sprache und Literatur im östlichen Hinterpommern, Berlin 1899 – i Die slaven in Deutschland, Braunschweig
1902. Tak też J. Łęgowski, por. przypis 39.

[60] Z. Szultka, Studia…, s. 129-130.

[61] Z. Szultka, Studia…, s. 25.

[62] Z. Szultka, Studia…, s. 108.

[63] Z. Szultka, Studia…, s. 129.

[64] Z. Szultka, Piśmiennictwo…, s. 29.

[65] A.F. Hilferding, op. cit., s. 15.

[66] Pominięto tu kwestię notorycznego zamieniania przez Z. Szultkę słowiński
na słowiański, co zaciemnia wywody, prowadząc niekiedy do
niedorzeczności, np. „językiem obu tych książek była ówczesna polszczyzna,
którą Pontanus utożsamiał z językiem słowiańskim” (Z. Szultka, Studia
116).

[67] A.F. Hilferding, op. cit., s. 130-131.

[68] J. Bernoulli, Podróż po Polsce (1778), w: Polska
stanisławowska w oczach cudzoziemców
, t. I, Warszawa1963, s. 463.

[69] Z. Szultka, Studia…, s. 12.

[70] H. Popowska-Taborska, Głos językoznawcy w obronie A. Hilferdinga,
Studia z Fil. Pol. i Słow., 31, 1993, s. 253-265; J. Treder, Hilferding
nadal wiarygodny
, Studia z Fil. Pol. i Słow., 31, 1993, s. 276-278 –
polemika z poglądami w: Z. Szultka, Posłowie do nowego wydaniaResztek
Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego
”, Studia z Fil. Pol. i
Słow., 31, 1993, s. 231-254.

[71] Z. Szultka, Studia…, s. 35; wg art. F. Hinze, Karl Gottlob
von Antons kaschubsche Studien
(Zu den Anfängen der kaschubischen
Lexikographie
), Studia z Fil. Pol. i Słow., V, 1965, s. 297-305.

[72] t. I A–Č, Warszawa 1997; por. moją rec.: Rocz. Gd. 58/1, 1998, s.
237-241.

[73] Z rec.: Z. Szultka, Studia…, w: „Język Polski”, LXXIV, 1994,
s. 124. Por. moje uwagi w: W. Mańczak, O pochodzeniu i dialekcie Kaszubów,
Gdańsk 2002, s. 111-114.

[74] H. Rybicki, Nazywano ich Słowińcami, Słupsk 1995. Tytuł bardzo
udany. Nieprawdą np. „że rosyjski etnograf uległ wpływom F. Ceynowy” (s. 9);
było akurat odwrotnie.

[75] J. Czarnik, Gardna Wielka, Słupsk 2001. Nazwa Słowińcy
oznacza tu: Kaszubi znad jezior Gardno i Łebsko”, ale pojawiają się słowińscy
Wendowie
(1582) u D. Crolla, superintendenta słupskiego (s. 28).

Објављено под Језик / Język / Jãzëk / Sprache / Language | Коментари су искључени на Komu może przeszkadzać etnonim Słowińcy?