Jezyk kaszubski – perspektywy rozwoju

Коментари су искључени на Jezyk kaszubski – perspektywy rozwoju

Biały Bór

Edward Breza

Biały Bór

Najstarsza wzmianka z 1382 r., w następnym roku powstaje tutaj zameczek krzyżacki. Prawo miejskie chełmińskie przed r. 1395. Ośrodek tkacki. Po r. 1466 mała tenuta. Pożar 1645 r. zniszczył miasto. Po I rozbiorze Polski znalazło się w obrębie państwa pruskiego. Ożywienie gospodarcze nastąpiło po budowie linii kolejowej w 1878 r. W r. 1945 zniszczone w 80%. Po wojnie rozwija się jako ośrodek usługowy rolniczego zaplecza; znajduje się tu znana stadnina ogierów. Liczba mieszkańców: 1900 r. – 2,4 tys., 1939 r. – 2,3 tys., 1950 r. – 0,8 tys., 1961 r. – 1,5 tys., 1975 r. – 5,7 tys., 1992 r. – 2,3 tys. Do czerwca 1975 r. miasto należało do pow. miasteckiego. Od 1 stycznia 1999 r. w pow. Szczecinek w woj. zachodnipomorskim.

Miasto leży nad rzeką Białą, lewym dopływem Czernicy (która wpada do Gwdy), i nad jeziorem zwanym Bielsko. Zapisy rzeki wyglądają tak: trans trans aquam dictam Bealde 1342 (Preussisches Urkundenbuch [PU], Königsberg-Marburg-Aalen 1882-1969, III 377), prope fluvium dictum Bealde 1350 (PU IV 558), in dem Baldenfliesse 1590 („Fontes“ Towarzystwa Naukowego w Toruniu, XXVIII 37 [FTN]), nad rzeką nazwaną Bałrzeki 1710 (ib. 174). Najstarsze zapisy jeziora: ab alia parte stagni Belitsicke 1342 (PU III 377), die See Belitzk 1395 (Handfesten der Komturei Schlochau nebst einigen Urkunden, Bearb P. Panske, Danzig 1921 [HKS], 157). Z zapisów tych odczytujemy nazwę rzeki Biała (z domyślnym: woda) i nazwę pochodnego od niej jeziora Bielsk(o) : Biała plus formant -sko, por. Drawa : Drawsko, Rega : Resko, wszędzie regularny formant -sko.

Przejdźmy do przekazów źródłowych nazwy miasta. W dokumencie lokacyjnym wystawionym przez Konrada von Jungingen w Czarnem w r. 1395 miejscowość nazwana jest Baldenburg (E. Weise, Die Staatsverträge des Deutschen Ordens in Preusen im 15. Jahrhundert. Bd. II, Marburg 1955, 268). Następnie: Białobork, przy Białoborku, u Białoborka, z Białoborkiem 1655 (Lustracja województwa pomorskiego 1565. Wyd. S. Hoszowski, Gdańsk 1961, 30-217), Białembork, Białobork, Białybór (?) 1880 (Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa 1880-1902 [SG], I 86), niem. Baldenburg.

Ponieważ przekazów źródłowych jest niewiele, musimy snuć pewne hipotezy i powołać się na nazwy analogiczne. Można by przyjąć, że miejscowość zwała się od początku Białe jako przeciwstawienie Czarnemu nad rzeką Czarną. Dobrze znający tradycję rodzinnych okolic Paul Panske zaznacza, że na początku XX w. okoliczni Niemcy zwali miasto potocznie Bal, tj. Białe. Bliżsi prawdy jednak będziemy, gdy powiemy, że nazwa miasta brzmiała Bielno i utworzona została od nazwy rzeki Biała z formantem -no. Podobnie miasto położone na Łebą nazwano Łebno. Historycy przypuszczają, że tak Biały Bór, jak i Czarne (E. Rozenkranz, Początki i ustrój miast Pomorza Gdańskiego do schyłku XIV stulecia, Gdańsk, 175) powstały na surowym korzeniu, bez uprzednio rozwiniętej pod względem urbanistycznym i gospodarczym osady. Krzyżacy, nadając miejscowości prawa miejskie, postąpili podobnie jak w wypadku Łebna (współczesnego Lęborka), tzn. rdzeń nazwy Bial- lub Biel- oddali swoim fonetycznym wariantem Balden, a formant -no zastąpili strukturalnym członem -burg ‘gród’. Polacy z kolei regularnie przejmowali człon -burg jako -bork lub po spółgłosce bezdźwięcznej -pork. Por. tu oprócz Lęborka z Lauenburg także Malbork z Marienburg, Frombork z Frauenburg, dawną nazwę Dzierzgonia Kiszpork z Christburg. Tłumaczy to nam późniejsze zapisy typu Białobork. W zapisach tych niemiecki człon -bork z etymologicznego -burg pojęto jako północnopolską realizację wyrazu borek ‘mały bór’, tj. z zanikiem e ruchomego, jak np. kaszubskie wyrazy kupc, domk (z ogólnopol. kupiec, domek) i tak doszło do współczesnej formy Biały Bór. W nazwie miasta bowiem przyjęto wyraz podstawowy bór, a nie jego zdrobnienie borek. Przejście członu -burg poprzez stadium -bork do (Biały) Bór ułatwić mogły nazwy lasu (może brzozowego, a więc białego) pod naszą miejscowością lub w jej pobliżu. W r. 1413 notowany jest las Babusch (HKS 172), w r. 1710 – pod Bałbuszem, pod Bałpuszczą, w Bałpuszczy (FTN XXVIII 174) z XVIII-wiecznych map katastralnych znamy Ball Busch (E. Rzetelska-Feleszko, Dawne słowiańskie dialekty województwa koszalińskiego, Wrocław 1973, s. 61); człon -busch z niem. der Busch ‘zagajnik’.

Dodać trzeba, że Krzyżacy systemowo nazwy miejscowości położonych nad rzekami przystosowywali do języka niemieckiego w ten sposób, że nazwę rzeki przekształcali fonetycznie, a II człon stanowił wyraz -burg. Stwierdzamy ten zabieg np. w nazwie Drawsko, pierwotnie prawdopodobnie też Drawno : Drawa + -no. Nazwa miasta zapisana jest Drawenborch 1297 (Pommersches Urkundenbuch, Stettin 1868-1936 [PUr], III 301), Drawenborch 1306 (PUr IV 222), Drawenburgh 1329 (PU II 433), potem w czasach pruskich forma uproszczona Dramburg. Widzimy to też w nazwie Sępólno, miasta położonego nad rzeką Sępólną : Sampulburg 1388, Sempelborg 1393, Samppilborg 1409, Sampolburg 1422 (wszystkie zapisy za SG X 470), Sempolbork 1652 (FTN XI-XV 251). Dodać można jeszcze niemiecką nazwę BydgoszczyBromberg z wcześniejszego Brahenborg ‘gród nad Brdą’, nazwę wsi Oleszno, położonej nad rzeką Oleszną w Drawskiem; wieś ta zapisana jest: Welsenborch terram 1234 (PUr II 535), castrum Olsembork 1433 (H. Borek, Zachodniosłowiańskie nazwy toponimiczne z formantem –ъn, Wrocław 1968, 157).

Przejęcie przez Niemców wyrazu biały jako Bald- w nazwie miasta i rzeki jest dość powszechnym zjawiskiem. Na Pomorzu Szczecińskim zapisana jest w r. 1321 miejscowość Bealdenbuzh, Baldenbuzh, którą odczytuje Fryderyk Lorentz jako Białobucze, Stanisław Kozierowski jako Białobórz (F. Lorentz, Slawische Namen Hinterpommerns (Pomorze Zachodnie), Bearb. F. Hinze, Berlin 1964, 2). W tymże źródle notowane są Bealdeblot, tj. Białe Błoto (ib. 6), Bealde, tj. rzeka Biała (ib.), różna od omawianej wyżej. Innym sposobem przejmowania przez Niemców wyrazu biały była postać Bel, por. nazwę interpretowanego wyżej jeziora Bielsko i Belgard na Białogard, później też pomijano tylko miękkość, a więc realizowano ten wyraz jako Bal- lub Bał- (por. wyżej).

Rozwój nazwy Biały Bór można zatem przedstawić skrótowo w formie rekapitulacji tak: Bielno › niem. Baldenburg › substytucja fonetyczna pol. Białobork lub Białybork › ostatecznie Biały Bór.

Објављено под Земља / Ziemia / Zemia / Land / Land | Коментари су искључени на Biały Bór

H. Górnowicza prace kaszubologiczne

H. GÓRNOWICZA PRACE KASZUBOLOGICZNE

1961
*(rec.): E. Kamińska-Rzetelska, Z onomastyki kaszubskiej. Nazwiska na óc, éc, ic// yc, „Onomastica” 5 – Gdańskie Zeszyty Humanistyczne [6/7], 1961, s. 205-207.

1962
*(rec.) H. Popowska-Taborska, Centralne zagadnienie wokalizmu kaszubskiego, Wrocław 1961. – Rocznik Gdański XXI 1962, s. 339-343.

1963
*Toponimia Gdyni, Gdańskie Zeszyty Humanistyczne” XI 1963, s. 135-164.

1964
*(rec.) Z. Topolińska, Stosunki iloczasowe polsko-pomorskie, Wrocław 1964. – Rocznik Gdański XXIII, 1964, s. 290-295.

1965
*(rec.) Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich, z. 1, Wrocław 1964 – Poradnik Językowy 1965, s 403-406.
*Osiągnięcia oraz postulaty badawcze w zakresie dialektologii i onomastyki na Pomorzu (1945-1965), Roczniki Gdański XXIV 1965, s. 5-34.
*Ustne systemy wokaliczne w gwarach północnopolskich, Rozprawy Komisji Językowej ŁTN, t. 11, 1965, s. 20-33.

1966
*Kaszubskie nazwy geograficzne z formantami -stwo, -owstwo, -estwo, w: Studia językowe poświęcone profesorowi doktorowi Stanisławowi Rospondowi, Wrocław 1966, s. 371-377.

1967
*Kilka uwag o pisowni kaszubskiej, Gdańskie Zeszyty Humanistyczne. Prace Pomorzoznawcze 15, 1967, s. 391-394.
*Rodowe nazwy miejscowe Pomorza, Gdańskie Zeszyty Humanistyczne. Prace Pomorzoznawcze 15, 1967 s. 99-138.
*(rec.) B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, t. 1, Wrocław 1967. – Gdańskie Zeszyty Humanistyczne. Prace Pomorzoznawcze 15, 1967, s. 443-448.
*(współautor: Z. Brocki), Jak się nazywa potok oddzielający Kolibki od Sopotu?, Biuletyn ZK-P, R. 5 nr 3, s. 38-42.

1969
*(współautor: Z. Brocki), O nazwie granicznego potoku między Sopotem a Kolibkami, „Onomastica” XIV, 1969, s. 137-143.
*Zniemczone nazwiska polskie na cmentarzu w Brętowie, Rocz. Gd. XXVIII 1969, s. 159-189.

1971
Zmiękczanie spółgłosek tylnojęzykowych w gwarach północnopolskich, Rozprawy Komisji Językowej ŁTN 17, 1971, s. 31-55.
*(rec.) Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich, t. wstępny, z.1-6, Wrocław 1964-1969. – Poradnik Językowy 1971, s. 477-482.

1972
*Niemiecka substytucja fonemu „c” w niektórych typach nazw miejscowych Pomorza Gdańskiego i związane z nią niedokładne substytucje zwrotne. Streszczenie, w: Atlas onomastyczny Słowiańszczyzny. Księga referatów z konferencji, Wrocław 1972, s. 99-102.

1973
*Die deutsche Substitution des Phonems „c” in einigen Ortsnamentypen des Gebietes von Pomorze Gdańskie und mit ihr verbundene ungenaue Resubstitutionem, „Onomastica Slavogermanica” 7, 1973, s. 137-160.
*Żabianka – to nazwa szczególnie cenna dla polskości Gdańska, „Głos Wybrzeża” 1973, nr 58, s. 3.
*Nazwy miejscowe z sufiksem ica i jego pochodnymi, „Prace Filologiczne“, t. 24, 1973, s. 53-95;

*Przywrócenie i nadanie nazw miejscowościom Pomorza Gdańskiego po drugiej wojnie światowej, Rocznik Gdański XXXIII, 1973, s. 139-177.

1974
*Nazwy terenowe i wodne z sufiksem –ec i pochodnymi, „Slavia Occ.” 31, 1974, s. 13-33.

1975
*Brodwino [Etymologia], „Dziennik Bałtycki” 1975, nr 271, s. 4.

*Ze studiów nad toponomastyką Pomorza Gdańskiego. 1. Nazwy miejscowe z sufiksem ec i jego pochodnymi, Gdańskie Studia językoznawcze [1] 1975, s. 5-61.

1976
*Nazwy terenowe i wodne z sufiksem –ica i jego pochodnymi. Cz. I, „Onomastica” XX, 1975, s. 35-78, Cz. II, „Onomastica” XXI, 1976, s. 75-106;
*Kilka słów o nazwie połaci Sopotu Brodwino, Rocznik Sopocki [1], 1976, s. 141-143.
*Nazwy geograficzne z formantem –j6 na Pomorzu Gdańskim, Sprawozd. GTN 2, 1976, s. 138-139.

1978
*Nazwy geograficzne pruskie i polskie od pruskich podstaw słowotwórczych na zachód od dolnej Wisły, Gdańskie Studia Językoznawcze 2, 1978, s. 19-35.
*(współautor: H. Olewniczak), Nazwy geograficzne Pomorza Gdańskiego z formantem –6n, Gdańskie Studia Językoznawcze 2, 1978, s. 37-83.
*Nazwy Gdańska i jego dzielnic, w: Historia Gdańska, t. 1, Gdańsk 1978, s. 15-23.

1979
*Dotychczasowe osiągnięcia badań toponomastycznych ośrodka gdańskiego, w: Konferencja pomorska (1978), Wrocław 1979, s. 53-76.
*Herby miast a etymologia ich nazw, Zeszyty Naukowe UG. Prace Językoznawcze 6, 1979, s. 35-57.
*Wyniki badań nad pomorskimi nazwami geograficznymi z sufiksem ec i –ica, „Onomastica” XXIV 1979, s. 45-74.

1980
*Cis pospolity ‘Taxus baccata’ w toponimii Pomorza Gdańskiego, Zpravodaj Místopisné Komise ČSAV, R. 21, 1980, s. 257-267.
*Czy pomorskie nazwy terenowe typu Szwedzkie Szańce rzeczywiście upamiętniają wojny szwedzkie?, „Pomerania” XVII, 1980, s. 25-26.
*Jeszcze raz w sprawie nazwy osiedla Piecki-Migowo, „Głos Wybrzeża” 1980, nr 169, s. 4.

1981
*(rec.) Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich, t wstępny i z. 1-15, Wrocław 1964-1978, Rocznik Gdański XLI, z. 2, 1981, s. 143-149.

1982
*(rec.) H. Popowska-Taborska, Kaszubszczyzna. Zarys dziejów. – Rocznik Gdański XLII, z 2, 1982, s. 209-211.

1983
*Nazwy geograficzne Pomorza Gdańskiego z formantem –6sk-, Gdańskie Studia Językoznawcze 3, 1983, s. 75-99.

1984
*Nazwy geograficzne typu Stoisław, Golubie na Pomorzu Gdańskim, „Onomastica Slavogermanica” XIV, 1984, s. 105-138.

1985
*Brda i nazwy pochodne, Zeszyty Naukowe UG. Prace Językoznawcze 11, 1985, s. 31-36.
*Gewassernamen im Flussgebiet der unteren Weichsel (Nazwy wodne dorzecza dolnej Wisły), Hydronymia Europea. Lief 1. Stuttgart 1985.

1986
*Nazwy geograficzne Pomorza Gdańskiego typu Międzyłęże, Zajezierze, „Onomastica” 31, 1986, s. 23-39.
*Wda i nazwy pokrewne, Zeszyty Naukowe UG. Prace Językoznawcze 12, 1986, s 33-36.

1988
*Antroponimiczne dowody związków Powiśla Gdańskiego z Kaszubami, „Onomastica” 32, 1988, s. 109-119.
*Nazwy geograficzne Pomorza Gdańskiego typu Podlas, Przybrody, „Onomastica” 32, 1988, s. 55-63.
*Synteza hydronimiczna dorzecza dolnej Wisły, Gdańskie Studia Językoznawcze 4, 1988, s. 29-40.

Објављено под Библиографија / Bibliografia / Biblografijô / Bibliographie / Bibliography | Коментари су искључени на H. Górnowicza prace kaszubologiczne

Tragedia o bogaczu i Łazarzu

Generosis Prænobilibus Strenuis

Amplissimis, Clarissimis, Prudentissimis viris
Dominis, Dominis Proconsulibus, Consulibus, Questoribus,
Syndicis, Scabinis Inclitæ Regiæ Civitatis Gedanensis

Jllustres Proceres, quos publica cura fatigat,
Qui Solis Cælique vicem, qui summa Tonantis
Munia commissis in Civibus exercetis,
Vos Patriæ Patres, legum tutela, bonisque
Ancora et auxilium, quo non præsentius ullum.
Vos iusti rectique, decens veneratur amussis,
Justitiæ verum quoniam libramen habetis
Atque ita libellam fertis, ne claudicat hilum.
Lazarus hine ad vos recta decurrit et ultro
Sub patrocinii se claudit tegmine vestri.
Expicite, o Proceres, venientem in paupere Christum.
Ulceribus scatet ille quidem, pannosus et idem
Comparet: pietas vestra est audisse petentem,
Et vestra est bonitas non exclusisse petentem.
Huic homini tutore aliquo est opus atque chorago,
Nam cum sir momis et mimis abuius ipsis,
Vester honos fuerit sacro hunc umbone tueri.
Lazarus ad vestrum, Proceres, accurrit asylum.
Hoc modo si pateat: cætera tutus erit.

Najszlachetniejszym, Przesławnym, Gorliwym,

Jaśnie Oświeconym, Najsłynniejszym,
Najroztropniejszym Panom,
Panom Radnym, Burmistrzom, Skarbnikom,
Obrońcom Sądowym, Ławnikom
Przesławnego Królewskiego miasta Gdańska.

O, Wy Dostojni Znakomici,
których zajmuje troska o sprawy publiczne,
Którzy pełnicie rolę słońca i nieba i wykonujecie najwyższe zadania Jowisza
wśród powierzonych sobie obywateli.
Wy, Ojcowie Ojczyzny, strażnicy prawa,
kotwico dla dobrych i pomocy,
od której żadna inna nie jest bardziej skuteczna.
Wy, uczciwi i prawi, odpowiednia
miara cieszy się szacunkiem,
poniważ prawdziwie odważacie sprawiedliwość
i tak wagę jej niesiecie, by się nie chwiała.
Dlatego słusznie do Was przychodzi
Łazarz i z własnej woli kryje się
pod osłonę Waszej opieki.
Przyjmijcie, o Wielcy, przychodzącego do Was w żebraku Chrystusa.
do Waszej pobożności należy wysłuchać proszącego,
a do Waszej dobroci nie oddalać żebrzącego.
Temu człowiekowi potrzeba jakiegoś opiekuna i przewodnika,
albowiem gdy stoi naprzeciw szyderców i błaznów,
Waszym zaszczytem będzie bronić do świętą tarczą.
O Dostojni, Łazarz przybywa pod Wasz schron.
Jeśli tylko jest otwarty pod każdym innym względem, będzie bezpieczny!

Persony

Historia
Candidus (Candyd, Kandyd, Bogacz, Epulo)
Lazarus (Łazarz)
Abraham
Angelus
Liberius (Liberyjusz)
Mundanus (Mundąn, Świat)
Czart
Ciało
Mors (Śmierć)
Cnoty (3 Panny): Czystość, Miłosierdzie, Sprawiedliwość
Kupido
Neptunus
Doctor
Poseł
Ociec
Syn
Jandras
Kaszuba (Sobieraj)
Chłopiec
Kuchmistrz
Myśliwiec
Nierządnica
Chorus
Narrator (Epilogus)

Historia

albo prolog cały Tragedii

Od początku stworzenia nieba wysokiego

I niezmierzonych granic okrągu zięmskiego
Jak morze niezbrodzone stanęło w swym brzegu,
Ja piszę historyę świata tego biegu.

Byłam przy tym, gdy Słońce Bog postawieł wdzięczne,
Niebo gwiazdmi hawtował i koło miesięcznie

Stanęło, gdy rozkazał. I duchy niebieskie,
Słowem jego stworzone wszelkie rzeczy ziemskie.

I natęczasem była, gdy pierwszego człeka
W raju Bóg z gliny lepieł na początku wieka.

I wyjął z boku, gdy spał, towarzysza jemu,
Ktora matką została plęmięniu wszystkięmu.

Pozwoleł im rozkoszy wszystkich, ktore w raju,
Z drzew owocow pożywać wszelkiego rodzaju,

Byle tilko w pojśrodku zachowane było,
Ktore żywot i z siercia pospołu nosiło.

Lecza Ewa, wziąwszy radę od węża chytrego,
Urwała jabłko z drzewa jej zakazanego.

W tym z wyroku Boskiego z raju są wygnani
I na te nędze ziemskie płaczliwe skazani.

Mam w swoi historii Kaina złośnego,
Który niewinnie zabieł Abla, brata swego.

Mam i onych bezecznych brzydkich swowolnikow,
Obrzymow oboi płci, srogich wszetecznikow?

Którzy swoją brzydkością tęn świat zarażali,
Aże już na ostatek i Boga ruszali.

Jako beł zatęm żalęm zjęty, powiadał Noemu,
Iże człowieka stworzeł, lecz słudze swojęmu

Korab budować kazał, by powierzchu wody
Uchronił się i z dziećmi czasu zły pogody.

A swowolniki karał potopęm straszliwym,
Którzy go obrażali grzechęm niewstydliwym.

A Noe z łaski Pański, co beł pozostały,
Zdrowo z korabiu wysiadł, by świat spustoszały.

Znowu, jak przedtym było, zaś ludźmi napełnieł,
Boć mu to Bog obiecał, co też wrychle spełnieł.

Pamiętam Abrahama, narodu ludzkiego
Ojca, i Izaaka, także syna jego,

Nie zapomnię Jakoba, którym Bog obiecał,
Iże z ich pokolęnia Izrael wyniść miał.

A gdy się już narody rozmnażać poczęły,
Rozdzielone na części krole sobie wzięły.

Egyptowi panował, pharao nazwany,
Krol, ktoręmu od braci Jozew zaprzedany.

Tęn beł w więzięnie wtrącon dla paniej wszeteczny,
Lecz go znowu wybawieł tęn, który jest wieczny,

I panęm go uczynił Agyptu wszystkiego.
Tak ci mu Bog nagradzał znacznie cnotę jego.

W my spisani krolowie wszyscy historyi,
Ktorzykolwiek z Abrama idą familii.

Byli dobrzy niektorzy cnotliwi krolowie,
Między ktoręmi także byli niecnotowie,

Których imion nie wspomnię, lecz sługę pańskiego
Nie zapomnię wyrazić, krola cnotliwego

Dawida, z którego też Jezus nasz zbawiciel
Narodzieł się, potomkow świata odkupiciel.

Natenczas był on bogacz, który w drogie szaty
Przybierał się, w bisiory, w koszstowne szarłaty.

Na każdy dzięń w dostatku wszelakim opływał,
Zanurzony w rozkoszach o Boga nic nie dbał.

Lecz i Łazarz ubogi w gnoju położony
Pragnął tego, aby beł z stołu nasycony

Bogacza, odrobinek na każdy dzień żądał,
Lecz nieszczęsny i głupi nigdy mu nie podał.

Miłosierniejsi wtęnczas niż bogacz psi byli,
Ktorzy w paszczękach swoich kości mu nosili

I wrzody z ciała jego leczeli łaskawie,
Czego mu nie uczynieł żadęn z ludzi prawie.

Ale Bog miłosierny wieczne Łazarzowi
Wkrotce niebo darował, azaż bogaczowi

Wszelkie rozkoszy odjął i do piekła posłał,
Gdzie się w nieszczęściu bacząc, na Łazarza wołał,

Ktory na Abramowym odpoczywał łonie:
Łazarzu, spuść kropelkę, gdyż ogniste tonie,

Zimny wody na język, a boć mie te poty
Na minutę ominąm, piekielne kłopoty.

Nie tak, synu, Abraham odpowie nędznemu,
Pomnisz, iżeś nie podał skrawkow bratu twęmu?

Już między nim i tobą daleka różnica,
Jęmu niebo, tobie zaś otchłań jest łożnica.

Pamiętasz, żeś na świecie w dostatkach opływał,
A Łazarz zaś ubogi w gnoju odpoczywał,

Skarbić sobie, nieboże, jak i Łazarz było,
Te by cię wieczne piekło pewnie ominęło.

Którego tu bogacza teraz wystawięmy.
I o nim Tragedyją krotko wyprawiemy.

Ciebie tylko, przezacny słuchaczu, prisiemy
Chcej łaskawe ucho dać, coć tu przełożęmy.

Intermedium

O ojcu i synie [!] szewcu

Hej, miałżęm dziś dobry targ w mieście na me boty!
Jednęm po kopie sprzedał, a drugie za złoty.
Zarwałęm przecię grosza w kaletę świeżego
I jeszczęm ząń nakupieł w dom wiele dobrego.
Jeszcze mi sam została pareczka albo dwie,
Aboć się tu ktory z was po nię z kopą porwie.
Mam jeszcze piękną parkę prawie na pąnięcia
I ta parka nieżadna, choć dla pacholęcia.
Przypatrzcie się jeno im! Albo to złe boty?
Toby jeszcze ta parka niewarta swej kopy?
Na moc ci to robione, podeszwa funtowa,
Cholewa dosyć długa, podcz[!] juchtowa,
K tęmu jeszcze almodskie, stroju francuskiego.
Nie masz ci to przy Gdąńsku almody lepszego,
Tilkoć to mój synaczek wymyśla almody.
Jaki mądrości nabeł, chociaż człowiek młody!?
Coż, rozmicie, gdy stary jaki i ja będzie,
Jakiej to on za czasem godności nabędzie!

Potoczy się.

Jak si mi się mazija we łbie zaroiła,
Ale mi też z kalety grosze wywabiła.
Ba, nu, jęno zrachuje, com dziś utargował.
U diachłać, moje grosze! Tom je przemarnował!
Miąłęm ci targ na boty, alec lepszy miała
Kaczmarka, co maziji mnie dobry dawała.
Toć mi już syn zaśpiewa wesołe leluja,
Otóż tobie, faderku, twoja małmazyja.
Poradźcie mi, jakobym mogł syna oszukać,
Gdy mię będzie za boty o pieniądze pytać.
Zajdę ja nań wnet sztuką: wprzod kijęm uderzę,
Potym się sąm jak zdechły na zięmi położę.
To on będzie rozumiał, że to zbojcy byli,
Ktorzy mię dla pieniędzy i botow rozbili.
A jeżeli obaczę, że się zafrasuje,
Tedy zaś z martwych wstanę i znowu ożyję.
I tak kłopotu ujdę, od syna swojego,
Com się napieł, to w zysku, za pinią jego.

Będzie wołał „rata”, kijem uderzywszy:
Rata, synu, rata!

SYN

O jużci, u diachła, mój najmilszy tata!
I daj ci go wżdy frani, tego tatkę mego!
Kedyż się on nauczeł figlarstwa takiego?
To mi pewnie za boty już piniądze przepieł.
Ale co, a za coż by tak sobie podchmieleł?!
Jąm rozumiał, że z niego kto duszę wystraszeł,
Dlategom na ratunek prędko się pośpieszeł.
Aże i to z nim mazija za pasy chodzieła,
Którego, jak baczycie, ziemię rzucieła.
Już mi nieraz tęn psikus, choć ociec, wyrządzieł
Piniądze mi ukradszy, to je w karczmie przepieł.
A to i teraz leży by miłe prosiątko
I co dzięń się upije jakoby bydlątko.
Ale nic to, faderku, oddąmy to sobie
Abolić to pijaństwo, snać obrzydzę tobie.
Uczynię go umarłym, a ręce mu zwiąże
Nogi mu także mocno do deszczki przywiążę
Przykryję go całunem i świece postawię,
Wnetże was tu z mym fadręm uciechy nabawię.
Jandrasa też zawołam, żeby psałterz śpiewał,
A sąm będę nad ciałem z płaczęm lamęntował.

Wynidzie po klechę.

Mój drogi panie Jandras, uczyńcież tak dobrze,
Zaśpiewajcież mu psałterz, zapłace wąm szczpodrze.

JANDRAS

O toć mniejsza, byleście dobrze zapłacieli,
A piwa do śpiewania dobrego kupieli.
Od czegoż umarł (Ociec)? Zbojci go zabieli.
Jeszcze miłośniczkowi piniądze odjęli.

JANDRAS

Jużże się nie frasujcie, azać to nowina,
Że człek umrze, wszak mori stara to łacina.
Requiescat in pace, już się nie frasujcie,
Ani sobie daręmnie płaczęm głowy psujcie.

SYN

Oto już jest i piwo, tylko wy śpiewajcie,
A za jego duszycę niebiosa błagajcie.

JANDRAS
Psałterz

Titire tu patulae recubans sub tegmine fag
Silistręm tenuis musam meditaris avęna.

SYN
Lamęnt synowski

Częmu żeś mię, mój drogi tatusiu, opuścieł
I takiegoż lamęntu serce me nabawieł.

JANDRAS

O mein liber, komuż relinquisti szwarc bier, o her!

SYN

Bodajżęm się beł przedzy obaczeł w swym grobie,
Aniżeli żęm śmierci doczekał po tobie.

JANDRAS

Już teraz in targum z boty nie pujdziesz,
Nec mazijam więcej pić będziesz.

SYN

Ktoż na targ z boty pujdzie, kiedyś ty już umarł?
Bodajżem ja beł pierwy niż ty oczy zawarł!

JANDRAS

Taedet giełdam przez ciebie,
I dubelt bier desiderat sobie.

SYN

Gdzież się teraz obracasz, moj tatusiu drogi,
Ktoreli twa duszyca nawiedzieła progi?

JANDRAS

Non pudebas największego dzbanka,
Nec te zawstydzieła wągrowia śkląnka.

SYN

Co wiedzieć, czy do nieba drogi nie chybieła,
Boć sobie miłośniczka rzesko podchmieleła.

JANDRAS

Jam, kaczmarki zynt traurychien,
Iże pozbyły zein libchęn.

SYN

Jeżliby się, nieboga, jako pośliznęła,
Pewnie na wieki wiekow w kuflu utonęła.

JANDRAS

Propterea za twoję duszycę
Klingili fatunt w śklęnicę.

SYN

I muszę u kaczmarek w beczkach jej poszukać,
Abo bym ci niebogę jeszcze mogł ratować.

JANDRAS

Jam i kuflos habent fervoręn,
Gdyż ein gut męns ist ferloręn.

SYN

Będąć same kaczmarki za cię kuflow prosić,
Nie trzeba mnie jałmużny ubogim roznosić.

JANDRAS

Ego quoque za twoję duszycę,
Ebibam gut szwarc bier śklęnicę.

OCIEC
Syn mnięmając, że to mara, wybije go kijęm.

Synu, synu mój najmilszy,
Przebog, synu, nie zabijaj, jąm ociec prawdziwy!
Odwiąż mię rychło, proszę, powiem wielkie dziwy.

SYN

A wszak was, panie ojcze, było zatrącono?

OCIEC

(Prawda,) lecz mi się znowu wrocić do ciała kaząno.
Twoje święte modlitwy mnie pomocne były
I z więzięnia ciężkiego duszę wyzwoleły.

SYN

Aboś już, mój tatusiu, cierpiał jakie męki?

OCIEC

Cierpiałęm i cierpiałbym, byś nie podał ręki.
Już mię byli źli czarci w betce utopili
I już mię niecnotowie źle nie zamorzyli,
W ktory siarka i z smołą pospołu gorzała,
A moje stare gnaty ciężko przypalała.
A zaś z osobna w kuflach smołę przynoszono,
I za swe zdrowie duszkięm spełniać mi kaząno.
A jeżelim nie chciał pić, to mi w gębę leli,
Prawie mię niecnotowie na poły zamorzeli.
Wymawiali mi wszystko niezbedne pijaństwo,
Srodze wę mnie karali wszelkie wszeteczęństwo.
Aleć twoja modlitwa wysłuchana beła.
Nieprzyjacioł zgromiwszy, mnie z rąk ich odjęła,
Przeto odwiąż mię rychło, niechaj ślub uczynię,
Że pijaństwem, pokim żyw, więtszy nie przewinię.

SYN

Wszakiem ja zgadł, żeś ty miał w beczkę być włożony
I wedle zasług twoich słusznie osądzony.
Jużęm ci chciał z niewodęm do kaczmarek chodzić,
Abo bym ci twą duszę mogł w betce ułowić,
Bo wiem, że za żywota w nich się zakochała,
Przetom mniemał, że teraz przy kuflu została.
Ale poć teraz, czyń ślub Jowiszowi wiernie:

Odwiąże go.

Piwa nie pić, lecz wodę, i to jeszcze miernie.
Uklękni, a złoż ręce: modlcie się ząń dzieci,
Aboć nąń łaska pańska jako gołąb wleci.

OCIEC
Ślub czyni.

Mości Panie Jowiszu! Do śmiercić ślubuję.
Iże się już, pokim żyw, wiecej nie upiję.
Przez twoje śliczne włosy złotęm przeplatane,
Przez słodkie usta twoje miodęm namazane,
Przez trzewiczki Węnery, łuczek Kupidyna
Przysięgam więcej nie pić piwa ani wina.
Tylko wodką w pragnięniu mąm się contentować,
A za me ciążkie grzechy przy tym pokutować.
Proszę cię przez boginie wszystkie, które w niebie
Brodkę twą rozczesują, siedząc podle ciebie,
Moj mościwy Jowiszu w papuciach złocistych,
Jużże więcej nie przychoć w piorunach ognistych,
Ale mi bądź na potym miłościwym panęm,
A ja też sługą twoim na wiem wiekow, amęn.

SYN

Widzieć, żem go ja to a prędko nawrocieł
I pijaństwo swą sztuką na wieki ukrocieł.

Prologus primi actus

Pierwszy act o bogaczu teraz zaczynamy,
Na ktory, cny słuchaczu, ciebie zapraszamy.
Wystawięmyć w kwitnący bogacza młodości,
Ktory niżli zakusieł świata tego złości.
Nie dba nic o bogactwa, nie myśli o świecie,
Lecz jakby przystojnie żeł w swej młodości kwiecie.
Żałosny po rodzicach, na śmierć utyskuje,
Że go prędko rozwiodła, rzewno lamęntuje.
Ale złe towarzystwo pragnie go zepsować,
Lecz się on na pierwoci jak może opiera,
Tym barzi[!] Liberyusz nąń słowy naciera.
A tak go namawiając łagodnie powoli,
Że też nędznik na głupią radę ich zezwoli.
A w tym Czart, Świat i Ciało nąń się sprzysięgają,
Żeby go dostać mogli, pilnie się starają.
Ciebie tylko, przezacny, o to uprasząmy,
Słuchaczu, byś nie tesknieł, nic nie zabawięmy.

Објављено под Уметност / Sztuka / Kùńszt / Kunst / Art | Коментари су искључени на Tragedia o bogaczu i Łazarzu

Słowińskie teksty

Teksty słowińskie

Podanie niżej teksty zapisał w lecie r. 1911 w Klukach Smołdzińskich (pow. słupski) od 68-letniego Marcina Klëki Mikołaj Rudnicki. Ogłosił je w Materiałach i Pracach Komisji Językowej krakowskiej Akademii Umiejętności, t. VI (1913) s. 132-5, 143 i 152-3.

O mowie słowińskiej

N`a⁀Bol•incu, tą ni`e⁀bela żana jiná szpráłka jak kaszëpská (slowjinská), a n•inia fszëtko niemjectié. – To niedłobrże, co ten knáłp p`o⁀mmjecku radz•i…, te t`ą⁀jemu kolo wusz`ół, w`on⁀muszi tak radzec, jak më.

O słowińskiej książce

Naszi stáłrżi t`ij⁀mjel•i ten slowjinsci árnt. A f tim fszëtko pł`o⁀slowjinsku stł`ojalo, co nas na tim swjece be paserł`owalo. A n•inia te czase sǫ prszëszle, co më to fszëtko wj`idzeme, co ten slowjinsci árnt f sw•im pjismje nóm pł`owjadöl. Prsz`ét⁀końca swjata t`ej⁀be⁀bel•i taci chlłopji tij be nł`os•il•i szpëcmuce, a tij be drż`epjejel•i máłl•im lëdzem… krą wot zanokc`ół. N•inia t`o⁀máme fszëtko prsz`ed⁀woczima, fszëtko wj`idzeme, co ten árnt slowinjsci nóm prawǫ pröłdą pł`owjadöł.

O jeziorze

Dło⁀tá snáłtka parhu m`ë⁀cema w`ëc•igac, koc dło⁀Spi – to je ta Sjep. – F tim gląböłcim mjöle to je éjwen hrint ós mjitci tą⁀ni⁀ma żółná czwjardéwá hrintu spółtka. – Mjize K`ąpinǫ ós mjize Ljebǫ́… to slëchá do Lółdné fszsëtko, dło téj gląböłcié rżjeci. – A ta Grżëba ta má tëlk zjelska, co tu ni⁀m`ǫ́ nicht lłowjic, to tu je rip dłosc, ale nick jim nie mǫ́ płomoc. N`e⁀majǫ́ tą swǫ́ z`áłchową te rëbe.

– Głąböłká Lółdná, a tą płodle chuja – tą je ten snáłtci wes`ëszk, to je lółdn•o wes`ëszk, dicht p`erżena włode, taká modr`áł gläna, bar•zo sëtá.

– Czwjard`i hrint… f tim czwj`erdzechlu; ga já ce… pałl wubjic, te won mje jidze l•ik… z`a⁀rąkam•i bułten; tą teisz je gl•inn•`i hrint.

O żeglarstwie i rybactwie

– Ga j`áł⁀jidą n`a⁀jezoro, a w`ulowja dichtich rip, te n`i⁀prszidǫ, a sǫ w`ëleżal•i w lószku se swǫ niastǫ́, a cǫ mjec tac`i dzéjl, jak jáł. Ni chwalew`ół záłs te rëbe dło⁀dóm.

– M`ë⁀jedzema z`a⁀tonią… prąt… ten bdze wj`idlam•i gnółn•i w`ot⁀jëne dzére do dredzi`éj. A te won má klucz; ga won nie má prłosto stirżłone, te won muszi szëkac, te won má po praw`éj abo lew`éj. Ga won máł gwesn`éj dzére w`egnóne ti(m) prątą, te tij c•`igárże stłojǫ́ ju tą… ós potc•igaw`ǫ́ to jadro pod⁀lót. Ga tij c•`igárże to cal`éj krszidlo majǫ́ potc•igńłone, te tij kapt`éjnowje, co wu wáłci sǫ́… ni wel`ǫ́ dal`éj…

– Klłoc wu powar•z•i to je dlatewá, ga pł`owar•ze nóm sa prszejerwjǫ… t`a⁀możeme doch wjidzec, dze ten klłoc na té włodze plëwá. Za tim m`ë⁀se w`e(j)znieme cél ós j`edzeme prłosto z`a⁀klocą.

Fauna

Klebłocón tjen se wopelëcze wot tech żáłp a zmjija w`on⁀bierże teisz, a te na se tak wjije kolo nłosa jjemu. Ale kriróm ten zásł n`ie⁀bierże żółné żabe, blółs szkłoda w`on⁀czini, dze më se bółp fs`adzema, te won w`ëriwa buten ós pelëcze ten bółp.

A zajce te nóm z`áłs⁀cziniǫ szkłodą f korusach, won fszëstcie t(e) lëste won wegrizá wot tech korusół.

A sarna abo kłozel te nóm z`áłs⁀cziniǫ f tëfl`ach szkłodą. T`ë⁀drapiǫ nóm tëfle z hrintu.

Ten köłp(chj) záłs ten grize na snáłtciem ta kłopa…; to je jewá żiwnosc. Ten kölp(chj) máł nłos jak gąs a dluga szëja, co won se mók z hrintu w`ëchalowac jewá żiwnosc. A máł te nłodzi, chtore j`inacze jáł ńj`e⁀mogą zwac do plëwaniá. Ga won je młod`i, te won je szar`i…, jak żłoröł, ga won stáłri, to won je bjáłl•i.

Wárna je rałpft`áłch t`a⁀bierże mlod`éj kasząta ós kurżąta tejsz mlod`éj.

A te jine ftáłchi sa żëwjǫ wót tech robáłczkół z hrintu.

Lës tjen záłs żëje w`ot⁀scerża, n`áłmjile wot tá stáłrá psa, wót tá scerża.

Tjen wjejldzi włorżel, tj`en⁀bierze n`áłmjile rëbë bo kacze bo jiná ftáłcha.

Dzewj`i swjinia t`a⁀se⁀trszema f tech wjejldzich las`ach… `a⁀cziniǫ t`ejsz⁀wjejlgą szkłodą lëdzem. Tëfle z hrintu nłosą buten a tak në te zburżujǫ tak, ga ten hrint be bél s plëgą zworółn•i. Jich n`áłlepszá żiwnosc je dze dąbe sǫ ta za tem•i żel`ądzam•i. Te në to grëzǫ jak gap kółń sjeczką gris. A koléra won máł czárną. A nłodzi tak jak kłozel.

Објављено под Језик / Język / Jãzëk / Sprache / Language | Коментари су искључени на Słowińskie teksty