Frazeologia kaszubska a wierzenia [aktualizacja IV 2008] [cdn]

Jerzy Treder

Frazeologia kaszubska a wierzenia i
zwyczaje (na tle porównawczym)

[Fragmenty. Wybór i digitalizacja tekstu: Dark Żuroch-Czôpiewsczi]

Na podstawie wydania:

Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki
Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Wejherowskiej

Wejherowo 1989

[Teksty publikuje się za zgodą Autora i przy jego
pomocy, m.in. w zakresie aktualizacji pisowni przykładów kaszubskich (i nie
tylko); inne zmiany zasygnalizowano nawiasami []. Czytając tę książkę w
oryginale, należy pamiętać, iż była ona wydana przed 1989 r. (a maszynopis
gotowy do druku już w 1984 r.), a więc gdy w nauce polskiej – i nie tylko –
kaszubski nie był uważany za odrębny język, stąd, kiedy mowa w oryginale o
języku literackim (też skrót: lit.), to autor ma na myśli literacki język
polski. W niniejszej publikacji kaszubszczyznę przedstawiono jako samodzielny
język.

Z książki tej obficie korzystał T. Linkner, m.in. w książce "Heroiczna
biografia Remusa" (Gdańsk 1996), też w wydaniu (przez T. Linknera) pracy
"Słowiańskie bogi i demony". Z rękopisu Bronisława Trentowskiego,
Gdańsk 1998. Frazeologizmy czerpał z niej też poeta A. Klein, por. "Ach,
jakże tu inaczej. Wybór wierszy", Gdynia 2003. – DŻCz.]

[Spis treści:

2.1. Kosmografia, 2.2. Geografia, 2.3. Meteorologia ludowa, 2.4. Medycyna ludowa, 2.5. Człowiek i jego wytwory, 3. Wiara w siły i nadprzyrodzone możliwości człowieka, 3.1. Jasnowidzenia, 3.2. Wróżby i wróżebne znaki, 3.3. Magia, 4. Wierzenia człowieka, 4.1. Wierzenia ludowe człowieka, 4.2. Wierzenia chrześcijańskie, 4.2.1. Bóg Ojciec, 4.2.2. Świat i człowiek jest dziełem Boga, 4.2.3. Niebo, aniołowie i święci, 4.2.4. Piekło i moce piekielne, 4.2.5. Życie pośmiertne i dusze pokutujące, 4.2.6. Frazeologizmy zaczerpnięte z Biblii i tekstów kościelnych, 4.2.6.1. Frazeologizmy związane z Biblią, 4.2.6.2. Frazeologizmy wywodzące się z modlitw i nabożeństw, 4.2.7. Frazeologia a Kościół jako instytucja oraz kościelne praktyki i zwyczaje, 4.2.7.1. Frazeologia a kościół jako budowla, 4.2.7.2. Frazeologia a ludzie Kościoła, 4.2.7.3. Frazeologia a praktyki i zwyczaje kościelne, 4.2.8. Różne pozostałe frazeologizmy, Przypisy, 8. Rozwiązanie skrótów źródeł i opracowań, 9. Rozwiązanie innych skrótów]

2. WIERZENIA I WYOBRAŻENIA O
PRZYRODZIE I CZŁOWIEKU

Z wielowiekowej obserwacji spraw
ludzkich i świata wyrosły niezwykle bogate i różnorodne wyobrażenia ludu, w
których czynnik racjonalny mocno się zazębia z irracjonalnym, m.in.
wierzeniowym, zasadzającym się przeważnie na animizacji wszechświata. Wiele
tych wyobrażeń trwa przez pokolenia, ulegając jednak w szczegółach znacznym
przeobrażeniom i modyfikacjom w wyniku upowszechniania wiedzy szkolnej, czytelnictwa i nauk
kościelnych. Nie dziwi oddziaływanie na tę sferę treści biblijnych (zob. 4.2.2.).

W rozdziale niniejszym
zaprezentowane zostaną kolejno frazeologizmy odnoszące się ogólnie do
kosmografii, geografii, meteorologii, medycyny ludowej, człowieka i jego
wytworów, oczywiście z dalszym rozczłonkowaniem.

2.1. Kosmografia

2. 1. 1. Sklepienie niebieskie. O
samym firmamencie Kaszubi niewiele wiedzy [przekazali], o czym świadczy m.in.
brak odpowiednich informacji u Sychty (por. Sy III 227), ale ich
wyobrażenia o nim przekazuje oryginalne wyrażenie bożi
dak
, występujące też w oryginalnym zwrocie spac pòd bòżim dakã Sy I 51,
odpowiadające polskiemu pod otwartym (gołym) niebem.
Bardziej niż w języku polskim konkretne przyrównanie do dachu nad własną głową
występuje nadto w oryginalnym przysłowiu Mieszkómë
pòd jednym dakã i słińcã
‘jesteśmy wszyscy
braćmi’ (Puzdrowo) Sy V 84; porównaj nadto identyfikację
sklepienia (w kościołach i współczesnych budynkach) z podniebieniem i niebem
w kaszubskim miec strzébrzné niebò w
gãbie
[‘o sztucznym podniebieniu’] Lor I 574.

Jeszcze lepiej swą wiedzę o niebie Kaszubi wyrażają w określeniu parasola: żartobliwe kòcé niebò (Zabory) (=kociewskiemu SyK II 85), też z kaszubskim wariantem żidczé niebò (Konarzyny pod Chojnicami) obok żidowsczé niebò (Dzięgiel, Swornegacie) Sy II 219, III
227
, przy czym człon kòcé
w znaczeniu ‘świecące’, człon żidowsczé
‘fałszywe’ bądź ‘świecące’, jak w swiécy
sã jak żëdowsczé jaja
Sy VI 296. Wspomnieć można tu, że
w Lubartowskiem (nad
Wieprzem)
uważają, iż nad ziemią jest parasol, a w nim gwiazdy różne i ozdoby (Kup 10), czyli świecidełka (por. SLSJ 223).

Zgodnie z doświadczeniem
wzrokowym firmament jest niebieski, co weszło do oryginalnego wyrażenia mòdro jak w niebie Ram 105:
czeskie modrý jako nebe SCFI 222 (zob. 4.2.3.), a „na kuńcach sjata niebo je
tak niskò, że lëdze grablóma mògą scygnąc gwiôzdë”
(Sierakowice) Sy I 350 (zob. 2.1.2. i 2.3.1.).

2. 1. 2. Gwiazdy łączą się we frazeologii z
wyobrażeniami o sklepieniu niebieskim. Lud nie rozróżnia ich zwykle od komet i
planet.

Z wierzenia, że aniółce są czekawi i patrzą z nieba (Kępa Swarzewska),
pochodzi oryginalne wyrażenie aniołczine
òczka
‘gwiazdy’ Sy I 6, ale oryginalne wyrażenie żartobliwe miesydzowé dzecë ‘gwiazdy’ Sy III 162
odbija obserwację nieba w nocy, kiedy na nim dominuje księżyc, obok którego w
niezmiernej ilości rozsypane są gwiazdy, jak o tym mówi oryginalne przysłowie Chtëżbë wszë(s)tczé gwiôzdë pòrechòwôł ‘o
rzeczy niemożliwej’ CeyS I 9, Sy I 388 (to NKP I 771), do czego
porównaj zlicz gwiazdy, jeśli możesz Rdz 15, 5.

W Sławoszynie notowano oryginalne
wyrażenie antonimiczne smieszné gwiôzdë ‘mrugające
(do ludzi dobrych)’: złé gwiôzdë ‘rozeźlone
(na ludzi złych)’ Sy I 388, V 106, paralelnie do gwiazd
jasnych i ciemnych
, z których pierwsze należą do zdrowych, drugie do
chorych (Kup 59-60). Każdy człowiek posiada własną
gwiazdę, jak mówi zwrot miec swòja
gwiôzda
Sy I 388 = gwarowemu polskiemu (Kozienickie) Kup 60 = historycznemu polskiemu (od 1581) NKP I 772, a porównaj polskie wierzyć w swoją gwiazdę. Ukazuje się ona na
niebie w momencie urodzenia człowieka, spada zaś, kiedy on umiera, co jest
wierzeniem ogólnosłowiańskim (Mosz II 1, 464): kògòs gwiôzda spadła ‘ktoś
umarł’ Sy I
388
= polskiemu gwarowemu Kup 59. Najwięcej ludzi umiera jesienią i z tego
powodu – jak mówią Kaszubi o spadających meteorytach – gwiôzdë sã przëczëszczają lub niebò
sã przecziszczô
Sy I 171, 388, przy czym drugi zwrot = kociewskiemu niebo sia przecziszcza z wariantem niebo sieje gwiazdami SyK II 31, pierwszy =
polskiemu gwarowemu Kup 60, zresztą wierzenie to znane zach. Słowianom, znającym
zwroty: górnołużyckie čisćenje hwězdow Trof 61, Zem
124
, dolnołużyckie cysćenje gwězdy,
czeskie gwarowe hwězdy
se čistí
, słowackie gwarowe hwězdy sã čistia, górnołużyckie hwězdy so čisća Kup 61.

Kaszubszczyzna zna polskie urodzić się pod (nie)szczęśliwą (dobrą/złą)
gwiazdą
‘(nie) mieć powodzenie w życiu’ Skor II 466 i Sy V 238,
którego wariantem jest ùrodzëc sã
pòd dobrą
(lëchą) planétą Sy IV 69, co tylko z 1902 roku w NKP I 772,
ale też mazowieckie urodzić sie pod tako planeto
Dwor
16
, czeskie být narozen na (ne)šťastné planetě Bas 190 i białoruskie pad
takoju uže to won płametaju uradziwśe
, przy czym wymiana gwiazda na planeta
już w średniowieczu i później u północnych i częściowo południowych Słowian
(Mosz II 1, 464).

Gwiazdy zapowiadają pogodę i inne
zjawiska atmosferyczne (por. SLSJ 74), z czym
łączy się zwrot niebò sã gwiôzdëje
‘będzie mróz’ Sy I 388 = kociewskiemu SyK II 31, oryginalne przysłowie To mdze mróz,
bò na niebò wëjachôł
Wóz
Sy VI 101,
oryginalny zwrot niebò
sã gwiôzdëje

‘będzie pogoda’ Sy I 394, do którego
porównaj wyżej zwrot kaszubsko-kociewski o przeczyszczaniu się gwiazd,
tłumaczone też jako zapowiedź ładnej pogody (Kup 61).
Oryginalny zwrot gwiôzdë płaczą ‘gwiazdy
błyszczą, migocą’ LorZ 88, Lor I 640 uznają Kaszubi za oznakę deszczu, na Ukrainie pogody, w Bułgarii suszy, w Dalmacji burzy lub wichury (Mosz
II 1, 55
)
; porównaj też o mrozie (2.3.1.) i
zabawy (5.4.3.)

Oryginalne przysłowie Gwiôzdë i słinëszkò nôlepszi zégar (Sierakowice) Sy I 388, też CeyS II 21 (to NKP I 771)
wskazuje na pełnienie przez gwiazdy i słońce roli zegara, co ongiś było
powszechne w życiu wieśniaka, ale porównaj Brzuch
(głodny)
najlepszy zegar
(od 1632 r.) NKP III 856.

A oto kilka osobliwych wyrażeń i
zwrotów łączących się z wierzeniami lub ludowymi wyobrażeniami: Panajezësów Pies ‘Gwiazda Polarna’ – darowany
Jezusowi w Betlejem przez pasterzy (Mojusz) Sy IV 262, Gwiôzda Nôswiãtszô ‘Wenus’ (pd-zach) Sy I 388, Ptôszô Droga ‘Droga mleczna’ (Kępa Żarnowiecka) Sy IV 214 = polskiemu gwarowemu i
dolnołużyckiemu Ptaškowa Droga,
rosyjskiemu Pticzij Puť Kup 103,
co też w mitologii litewskiej [zob. Aneks 2.1.1.P.1.
– przyp. DŻCz]
; Czôrny Miedzwiédz
‘Wielka Niedźwiedzica’ (Rewa)
Sy III 156
, Pase
Pasturz òwce
‘Syriusz’ (śr) Sy IV 41,
Strëch z Kòleczkamë i Strëch Cëskô Kòleczka ‘Mała
Niedźwiedzica’ (Odargowo,
Wierzchucino) Sy II 191
.

2. 1. 3. Słońce przedstawiają
sobie Kaszubi jako gorejącą tarczę (LorZ 87) albo jako piec, co
wynika z oryginalnego wyrażenia bòżi piéck,
też w oryginalnym zwrocie bożi piéck
grzeje
Sy I 51, do czego porównaj białoruskie božaje ohnišče Piet 14, Mosz II 1, 504.
Słońce często ulega animizacji i personifikacji (por. SLSJ 205),
jak świadczą oryginalne zwroty słuńce wëtikô
głowã
‘wschodzi’ (Kartuskie) Sy V 85 i żartobliwy wariant słuńce
ju łeb wëtikô
(śr)
Sy III 14
wobec
słuńce sã ju chòwie
‘zachodzi’ Sy
II 51
, nadto słunëszkò sã
gòrzi
‘jest zimno’ (Kępa Żarnowiecka) Sy I 343 i słunëszkò
dzys lësa piecze
‘zachodzi krwawo’ (Kępa Swarzewska) Sy II 357,
do którego porównaj oryginalne słunce sã
pôli
‘zanosi się na zmianę pogody’ (Kuźnica, Chałupy) z wariantem słuńce żôli sã jak òdżiń
‘zachodzi krwawo’ Sy V 84, VI 268. Dowody to deifikacji słonecznej. Osobliwe
obrazowe zwroty z Kaszub północnych i środkowych za zachód Słońca winią
sąsiadów z Pomorza Zachodniego, przy czym dwa z nich jako oryginalne: lãbòrsczi knôpi sã ju dobijają z
mòtëką do słuńca
(śr) i lãbòrsczi
knôpi ju ze słuńca na dół jadą
(śr) Sy II 338 – posiadają liczne ludowe warianty: knôpi w Pòmòrsce sã ju dobijają z
mòtëką do słuńca
(śr), knôpi z
Lãbòrga słuńce scygają na dół
(śr) Sy II 177,
w Pòmòrsce ju zjachelë ze
słunëszkã za las
(śr-zach) Sy IV 134, Pòmòrénce grablóma scygają ju słuńce
(Puzdrowo, Gowidlino)
Sy I 350
itp. (m.in. Sy
V 85
)
, gdy gornołużyckie poetyckie słónčko
w boži domčk dzé
Zem 30, w bajkach ludowych SLSJ 208. Oryginalny zwrot żëcé zachòdzy w kims jak słuńce ‘ktoś
wnet umrze’ Sy
VI 282
zejście ‘śmierć’ łączy
z zachodem Słońca, bez którego nie ma życia. Ze stosunkami społecznymi wiąże
się wymowa oryginalnego przysłowia Czej
bògôcz biédôka krziwdzy
, słunëszko twôrz za chmùrą zakriwô Sy V 415,
choć ma ono tło wierzeniowe, może dowodzić deifikacji Słońca; Bóg biblijny też
odwraca się od grzesznika, a porównaj peruwiańskie Słońce
się gniewa i zasłania twarz
– odnosi się do zaćmienia Słońca (Tyl 274).

Wyżej była mowa o wyznaczaniu
czasu (zob 2.1.2.), z czym łączy się oryginalne wyrażenie
wieczny zégar ‘Słońce’: „na wsë lëdze czerëją sã za wiecznym zégarem” (sporadycznie
wszędzie) Sy
VI 208
(zob. 2.5.2.).

Z wiedzą wiążą się oryginalne
przysłowia I na słuńcu są plamë Sy VI 84 (to NKP
III 232
) i Słonyszkò je jak
żëcé
: lsni
blaska włôsnym, ksãżëc zôs jak kùnszt
: żëwi
sã pòżëczonym
CeyS I 14 (to NKP III 233);
nie zawsze trafnie: Słuńce òbrôcô
sã òkòło zemie
Ram 220.

Kaszuba otacza Słońce szacunkiem,
co może być pozostałością dawnego kultu solarnego (Sy V 84),
np. archaiczne porównanie przy wsadzaniu chleba do pieca: Zdarzë sã, chleba, jak słuńce z nieba (Odargowo) Sy VII 291 z wariantem chełmińskim Upiecz się chlebie, jak słońce na niebie (Świerczyny) ŁęgCh 216 i kociewskim Rośnij ty chlebie, jak to słońce na niebie ŁęgŚ 45.
Ponadto P. Szefka1 zanotował
warianty: Niech sã chléb darzy, jak słónuszkò
skwarzy
(Sławoszyno)
i Biôj w górã chleba, do słónca, do nieba
(Strzebielino),
a przy obchodzeniu ołtarza przy chrzcie lub ślubie mówią: Rośnij jak trawa po słońcu czy Bądź miłym jak słońce. Świadczyć o tym również
może przypisywanie magicznej roli kierunkowi słońca, co już tylko w oryginalnym
wyrażeniu trzë pò słóńcu – np.
w związku z robieniem na drutach pończoch, swetrów itp. (Gochy) z wariantem trzë pò słóńcu, a piãc òpak ‘trzy w
prawo, a pięć w lewo’ Sy V 85 i kontaminacyjnym wariantem za trzy pò słońcu2.
Wariantowe jest też òbéńc (òbchòdzëc)
wôłtôrz pò słóńcu
‘rozpoczynając od prawej strony, obchodzić
ołtarz dla uproszenia łask’ (pd) Sy VII 291, porównaj
mazowieckie za słońcem – o młodych obchodzących
stół na dobrą wróżbę Dwor 73, a w Rzeczycy Długiej przy siewie chodzono za ruchem
słońca, co sprzyjać miało urodzajowi (Gaj 98). Kierunek ten został
zaakceptowany przez Kościół, a wywodzi się on ze zgodnej ze stanem faktycznym
obserwacji i tzw. pozornego obiegu słońca, że „słońce nigdy nie bywa u nas
wprost nad głową, lecz mija zenit, mając go po stronie prawej. Naśladują nawet
ten bieg (od wschodu ku południowi i stamtąd na zachód), zachowując przy wielu
czynnościach rytualny kierunek zwany u nas za
słonkiem
(u Rosjan v posołoń,
u Serbochorwatów oposun, naoposun
itd.), to znaczy krążąc w ten sposób, aby mieć środek zataczanego przez się
koła po prawej ręce” (Mosz II 1, 27, 444), aczkolwiek możliwe też,
iż „wywodzić się może od tej zdecydowanej przewagi, jaką ma strona prawa nad
lewą w wierzeniach, magii, kulcie i w ogóle w całym religijnym życiu (a także i
życiu fizycznym) ludzkości” (Mosz II 1, 445). Ostrożność to
może uzasadniona, gdyż Kaszubi mówią przecież oryginalnie słonyszkò ju prosto w kominë zazérô
‘słońce znajduje się w zenicie’ Sy VII 262 pod rakòwac.
Ciekawe jest też dla nas zdejmowanie zadzëwowaniô
‘uroku’ przy użyciu ścierki do zmywania naczyń, i to wiedno pòd słuńce (Lipusz) Sy I 268.

Śladem dawnego kultu Słońca,
włączonego już jednak do wierzeń chrześcijańskich, może być wierzenie: Na Jastrë barank skôcze we wschòdającym słóńcu
abò słóńce samò skôcze
Sy II 86, tzn. w poranek
wielkanocny na tarczy słonecznej widzieć można tron Chrystusa (LorZ
87
)
, a z zacytowanego tekstu wydzielić można zwrot barank skôcze [w słóńcu] i słóńce [samò] skôcze,
analogicznie do wielu innych o ciałach niebieskich, np. słuńce wëtikô głowã czy gwiôzdë płaczą, przy czym pierwszy =
chełmińskiemu i kociewskiemu w słońcu skacze
baranek
ŁęgCh 244, ŁęgŚ 123, drugi = kociewskiemu słońce skacze (Drzycim) obok słońce
trzęsie się
(Lipinki)
ŁęgŚ 123
, przy czym wierzenie to znane
jest na Zachodzie i na Kaszubach (Mosz II 1, 448), na Mazurach i
Warmii (SLSJ 214), również Łużyczanie twierdzą, że na
Wielkanoc słońce trzy razy podskakuje (FischEtn 107), a porównaj tu z
Matyasa, że w wielkanocny poranek można zobaczyć, „jak słońce trzy razy
wschodzi i zachodzi, a co raz się pokaże, to tańcuje wkoło i tak za każdym
razem…” (Gaj 58). Rzadziej kojarzy się to ze św. Janem (Zaw VIII 553). [zob. Aneks 2.1.3.P.1. –
przyp. DŻCz]

Na koniec warto przytoczyć też
przekleństwo: żebës béł na górze i żebë na ce
słińce nie swiécëło
(Sierakowice) Sy I 341 z wariantem śląskim żeby
tobie słońce nie świeciło
SLSJ 218, niewątpliwie związane z kultem solarnym:
gdzie Słońce nie świeci, tam nie ma życia.

2. 1. 4. Księżyc odgrywał w życiu
człowieka wielką rolę, wpływał bowiem – zdaniem ludu – na zdrowie ludzkie,
wobec czego uzależniano od niego wiele zjawisk i zajęć (Sy III 162).
Wyraziło się to m.in. w oryginalnym zwrocie złośliwym bëc na młodzym ‘być
w ostatnim okresie ciąży’, gdzie młódz
‘ostatnia faza księżyca’ (Wejherowskie)
Sy III 91
, a porównaj tu miesąc je na młodzu (młodzym) ‘księżyc jest na nowiu’ Sy III 91, 162
i zwrot z pola znaczeniowego ‘być w ciąży’, np. bëc
(chodzëc)
o môłim
obok chòdzëc z
małim
(pn) Sy VII 161.

Kaszubi mniemają, że Księżyc to òdpadłé kòło fùrmóna tj.
woźnicy (Sy II 281), z czym może łączy się
oryginalne porównanie [dzys
ksãżëc je
] wieldżi jak slédné kòło òd wòza

‘o wschodzącym księżycu’ Sy II 281, choć może to być tylko obrazowe wyrażanie się o
czymś abstrakcyjnym przez przyrównanie do czegoś dobrze znanego. Księżyc
Kaszubi brali za tarczę, na której znajdowały się siedziby pierwszych ludzi,
widać bowiem na niej Ewę przy kołowrocie i Adama opartego na widłach (LorZ
87
)
; resztki kultu księżyca występują też gdzie indziej (Mosz II 1, 452, 453). Jeśli na Podolu i Wołyniu wyobrażają sobie
Słońce jako twarz Boga, a w Bułgarii
wierzą, że jest ono bożym okiem (Mosz II 1, 443), porównaj božje oko
‘Słońce’ Kup
21
, to Kaszubi mówią o Księżycu bòżi
wid
Sy I 51, może w przeciwieństwie do bòżi piéck ‘Słońce’ (zob. 2.1.3.), gdyż według oryginalnego przysłowia Miesąc swiécy, (a) słuńce grzeje Ex.
Żartobliwy charakter posiada oryginalne wyrażenie ksãżô
bania
‘księżyc’ z wariantem ksãżô
rzëc
Sy II 284, porównaj bowiem doń miesąc
‘tonsura, także łysina, zwłaszcza po tylnej stronie głowy’ Sy III 162.
Podobnie żartobliwe jest wyrażenie wolé
oko
‘księżyc’ (Zabory
i Kociewie)
Sy III 311 i kawalérsczé
słóńce
‘księżyc’ (Dziemiany) Sy II 140 =
kociewskiemu SyK II 64 = słoweńskiemu fantovsko
sonce
, gdzie fant ‘kawaler’
Kup 31,
z kaszubskim wariantem kawalérsczi zdrajca
(Zabory) Sy II 150, przy czym pierwsze odwołuje się do
analogii gospodarskich, drugie do doświadczeń z dziedziny intymnych randek.

Zwrot wyglądać
jak księżyc w pełni
‘mieć twarz okrągłą’ Skor I 364 odpowiada
kaszubskiemu oryginalnemu miec plapã
(= pucułowatą twarz)
jak miesąc Sy IV 70, miec mùniã jak ksãżëc Ram 109,
porównaj czeskie huba jako měsic SCFI 204,
ale też o księżycu mówi się, porównując go ze światem ożywionym, np.
oryginalnie ksãżëc je cekawi, ksãżëc mô
òczë
jak sowa i ksãżëc wëzdrzi jak róża ‘o pełni
księżyca’ (Przymorze) Sy II 281. O później wschodzącym księżycu mówi
oryginalny zwrot to sã terô miesąc wiedno
kąsk na piwkù zabawi
Sy III 162. Z Pomorza znane jest
określenie księżyca w pełni całka twarz
Mosz II 1,
30
, gdzie też stwierdza się, iż wyrażenie pełny
miesiąc
jest powszechne u Słowian, a porównaj tu kaszubskie ksãżëc je pôlen (Przymorze) Sy II
281
i pôłny ksãżëc
Lor I 393
(= polskiemu); porównaj polskie cały
księżyc
Kup 43.

Interesujące są oryginalne zwroty
obrazowe związane z prognozą bezdeszczowej pogody: miesąc
leżi do górë nogama
obok na miesąc
mòże sëkniã
(uzdã, slã) pòwiesëc Sy III 162,
na ksãżëcu mòże ùzdã
(pn), wãbórk (Hel), jadro (Przymorze) pòwiesëc Sy II 281, do których porównaj
oryginalne przysłowia Z roga cecze, z pãpa piecze Sy II 281, IV 50, 335 i Z rogù wòda, z pãpa pògòda Sy IV 50, wobec polskiego historycznego Rogiem nastał – będzie pogoda (1618) NKP II 989. Nie należałoby może zbytnio przeceniać niezgodności Z roga wòda, z pãpa pògòda i Z roga piecze, z pãpa cecze (z Gulgowskiego) Mosz II 1, 61, gdyż może to być dowód całkowitej frazeologizacji i mechanicznego powtarzania rymującej się formuły. Za tym faktem poszło rozróżnienie oryginalnych antonimicznych wyrażeń sëchi ksãżëc i mòkri ksażëc (Kuźnica) Sy II 291, według paraleli nowi ksãżëc Lor I 393 i nowi miesąc ‘księżyc w pierwszej fazie’ Sy III 221, znanego szerzej obok – nieznanego jednak na Kaszubach – antonimu stary miesiąc: młody miesiąc Mosz II 1, 30 (por. Kup 34-35, 46-48), tj. syn starego miesiąca.

Zwrot ksãżëc rosce ‘o przybieraniu’ Sy II 281 znają inne języki (Mosz II 1, 30, 452), w tym język polski (Wielkopolska) (Kup 54), ale są oryginalne zwroty ksãżëc jidze na cmã (schnie) ‘o ubywaniu’ i ksãżëc je ùschłi ‘o nocy bezksiężycowej’ (Hel) Sy II 281. Do wariantów gwarowych należą zwroty ksãżëc je òbwióny ‘o kole świetlnym naokoło księżyca’ (Wielka Wieś), zapowiadającym deszcz Sy VI 119 wobec kociewskiego mniesiónc je obrosłi SyK II 128, miesąc mô kòło (krąg) Sy II 191, 243, prognoza deszczu lub wiatru: wielkopolskie koło nad miesioncym Bąk 75, a oryginalny zwrot ksãżëc brodzy ‘księżyc często kryje się za chmurami’ (Bór) Sy II 281 odnosi się do słoty.

2. 1. 5. Ziemię wyobrażają sobie Kaszubi albo jako okrągłą tarczę (LorZ 87), albo jako wielką wyspę otoczoną zewsząd wodą, a oryginalne przysłowie powiada, że Zemia sã krący, a lëdze na nié Sy VI 216 obok Swiat sã krący, a lëdze na nim Sy VI 240, 344, z czego wynika utożsamianie Ziemi i Świata, przy czym oryginalny wykrzyknik zniecierpliwienia na swiece [Bòsczim] Sy V 195 przypisuje ów świat Bogu jako Stwórcy 4.2.2.), do czego porównaj też rozróżnienie ten swiat : drëdżi swiat (zob. 4.2.5.).

Pod Ziemią znajduje się druga ziemia pełna cudów, czarów i dziwów (Sy V 216-221). Poza tym wierzy się, że pod Ziemią jest piekło (zob. 4.2.4.), a według wiedzy ludowej na krańcach świata pôli sã wieczny òdżin (Jamno, Skwierawy) Sy VI 129.

Znaczną rolę odgrywają w magii kierunki świata (Mosz II 1, 408), a porównaj antonimiczne wyrażenia miãtkô strona ‘południe’ i cwardô strona ‘wschód’ (pd, śr) Sy V 182 = kociewskiemu SyK II 129 pod Mnichał; z pierwszej przychodzą
wiatry, ciepło i deszcze, z drugiej zimne wiatry i zima w ogóle. Do kierunku pierwszego porównaj oryginalne wyrażenie rybackie zgniłi kąt (nórt) ‘południowy zachód’ Sy VI 227 = słowackiemu potocznemu hnilý kút ‘miejsce (na niebie), strona, z której najczęściej przychodzi deszcz’ Sm 71. Dominujące w życiu kierunki świata ujawniają się w określeniach wiatrów (zob. 2.3.3.).

Wyobrażenia i wierzenia ludowe o Ziemi jako planecie rozwinięte zostaną niżej (zob. 2.2.), gdzie mowa nadto o skorupie ziemskiej, kamieniach i górach, o wodzie i morzu, o roślinach i zwierzętach; ogień omówiono wśród zjawisk atmosferycznych (zob. 2.3.5.).



2.2. Geografia

2. 2. 1. Ziemia otaczana jest czcią. Kaszubskie oryginalne przysłowie twierdzi, że zemia je swiãtô Sy VI 222
(co innego: jest ziemia święta, na której stał Bóg
Dz 6, 33), a zatem źli ludzie nie są godni chodzić po niej: nie są wôrt, że jich ta swiãtô zemia nosySy VI 55, 222, ŁajDz 87 (= polskiemu). Przekonanie powyższe – raczej powszechne, bo porównaj białoruskie Piet 35 – utrwala przysłowie Swiãtô zemia
chòc wòła przetrzimô
, nié leno chłopa ‘uprawa roli wymaga
ciężkiej pracy’ Sy VI 221 obok Swiãtô zemia przetrzimô i bika, nié leno robòtnika Sy I 39
jako wariant wobec polskiego gwarowego Święta ziemia wszystko utrzyma (1895 Wasilewski)
NKP III 870 i borowiackiego Ta świanto ziamnia fszistko
poradzi
Nitsch III 144 i białoruskiego Ziemla świataja wsio pryjmaje Piet 400.
Raz w roku zemia òdpòcziwô, a przysłowie określa bliżej porę: W adwenta zemia spi i je chòrô, czej sã jã òrze Sy I 2 (por. Sy VI 221) wobec małopolskiego W adwenta spoczywa ziemia święta (1956 Kunysz) NKP I 8, co znane szerzej ŁęgM 111, a też ogólniej zemia mô sã do spaniô
– na jesieni Sy II 99 zob. jesyńc a kieleckie w listopadzie ziemia sie do spani kładzie Szym 504; wierzenie to powszechne, np. na Kaszubach, Kociewiu i w Grudziądzkiem
(Stel 45, 50, 53, 56). W myśl oryginalnego przysłowia W zëmie spi zemia, bo jã ùspił Grzenia (Puzdrowo) Sy I 378 sprawcą snu jest Grzenia
‘uosobienie snu’ (zob. 4.1.4.), a ziemi wówczas nie wolno orać, gdyż rozchorowałaby się i przestała rodzić (też Piet 36). Na wiosnę, zgodnie ze zwrotem zemia nie je sama Sy VI 222
= kociewskiemu SyK III 137 (porównaj nie bëc sama
‘być w ciąży’ Sy V 12), jest ciężarna i zgrzeszyłby ten, kto by ją bił (z Polski, Polesia i Rusi)
Mosz II 1, 510. Za czyn taki nie przyjmie ona człowieka po śmierci, lecz wyrzuci go
z grobu (Sy VI 222): Nie
bij świętej ziemi
, bo cię nie przyjmie
(1894 Dembowski; też Waksmundzki i Red.) NKP III 869.
Zapowiedzią śmierci siewcy lub członka jego rodziny jest zostawienie przez pomyłkę miejsca nie obsianego, skąd oryginalny
zwrot ùsôc [sobie] grób
(śr) Sy I 363, V 6,
też oryginalny swiécëc łësą banią ‘o roli nie zaoranej’ (śr)
Sy III 334, a to dlatego, że żona rolnika zapaliła światło, gdy ten rozpoczynał orkę, ale
dosłownie o łysym człowieku, a porównaj o łysych górach, na których zbierały się siły nadprzyrodzone i wówczas bywało tam jasno i gwarnie (zob. 3.2.5.). Jest też oryginalny zwrot zemia przëcygô ‘człowiek powoli obumiera’ Sy VI 221, natomiast zwrot ju ta zemia na
kògòs jidze
‘ktoś wnet umrze’ Sy VI 221 jest wariantem polskiego historycznego ciągnie starego ziemia ksobie (1593) NKP III 308,
a porównaj uosobienia śmierci lub cmentarza (4.1.4.). Ziemia przyjmie wszystkich bez względu na stopień zamożności,
tj. zgodnie z przysłowiem Wszëtczich równo na swiatô zémka przëkrëje Sy VI 222, do którego porównaj polskie historyczne Ziemia wszystkich ogarnia
(1735 Żeglicki) NKP III 871
i wyżej o świętej ziemi.

2. 2. 2. Kamienie – według wierzeń – dawniej rosły, a o ich kulcie u Słowian wiemy niewiele (Mosz II 1, 515). Powszechnie na Kaszubach utrzymuje się, że kamienie roscą
Sy II 126, a porównaj Kamieni siać nie trzeba (1909 Laskowski) NKP II 14. Dawniej
rosnąć miały też góry (Sy I 341). Pod Wejherowem twierdzi się, że to
wiatry przerzuciły kamienie ze Szwecji, gdzie indziej opowiada się, że drobne kamienie na polach zasôł diôbeł Sy II 126, a porównaj wyrażenie tëch kamorów tëlé je, jakbë jich diôbeł nasrôł
(pd) Sy II 129
= kociewskiemu SyK II 61, także wtórnie o drobnych ziemniakach. Oryginalne diôbeł sã rzôdczim gówna zesrôł Sy IV 375
i wariant tu sã diôbeł grocha zesrôł (Luzino,
Hel)
Sy I 211, 364, Ex. Dziełem diabła są polodowcowe głazy narzutowe, skąd oryginalne wyrażenie diôbli kam Sy I 214
obok purtków kam (Nowa Huta pod Strzepczem) Sy IV 230 (por. Mosz II 1, 516) [zob. Aneks 2.2.2.P.1. – przyp. DŻCz] i wierzeniowy oryginalny zwrot tegò pùrtk w loce zgùbił ‘o kamieniu narzutowym’ Sy IV 229, a porównaj wierzenia rosyjskie i ukraińskie o piasku wypluwanym przez diabła, z czego potem powstają góry, bagna i pustkowia (Giey 78). [zob. Aneks 2.2.2.P.2. – przyp. DŻCz] Inne kamienie są zaklętymi ludźmi czy zwierzętami, bo np. młode panny wolą òbrócëc sã w kam, niż pod przymusem wyjść za niekochanego chłopca (Sy II 127; por. Mosz II 1, 515), do czego porównaj zaklęcie: Żebym tu na miejscu
skamieniał
i Bodajbyś się w kamień zamienił NKP II 12, ale kaszubski zwrot jest oryginalny.
Z wierzeniami wiąże się wyrażenie ùrażewi kamLapis haemostipticus
Sy II 127, VI 26, występujące chyba w małopolskim Nie
bądź takim uraźnym kamieniem
(1895 Pauli) NKP II 18, przekształconym pod wpływem kamień obrazy, porównaj bowiem urażony ‘obrażony’ i kamiszkLapis haemostipticus‘ w medycynie ludowej Sy II 128 (zob. 2.4.3.). Zgodnie z wierzeniami kamienie miał
przekląć Chrystus, gdy się potknął o kamień w drodze na Golgotę, a w wyniku tego nie rosną one więcej (Sy II 126). [Zob. Aneks 2.2.2.P.3. – przyp. DŻCz] Łączyć się z tym może zwrot Żëda òbùdzëc ‘potknąć się o kamień’ (pd i
Kociewie)
Sy VI 296 z pierwotnym kamień
bijesz
(1632) NKP II 14 i przez symetrię strukturalną
do Żëdów wòzëc ‘drzemać na siedząco’ (pn)
obok Żëdów liczëc (Zabory) Sy VI 296, a porównaj legendę o Wiecznym Żydzie
(zob. 4.2.8.), może też wiara w przemienionego w
kamień Żyda i np. „Kamień, o który nogę urażono, źle wróżył…“
BrMit 266.
Z wierzeń, że to Chrystus przeklął kamienie, pochodzić ma wyrażenie cwiardi jak kam Sy II 125
(= polskiemu) i głëchi jak kam Sy I 323, II 125 – 126 = kociewskiemu SyK II 15, a porównaj oryginalne môrtwi jak kamiń Ram 105 i stojec cëchò jak kam Maj 164 (porównaj może polskie stoi jak opoka NKP III 301). Zwrot zabëc w kam Sy II 125 (= polskiemu) ma wariant zabëc w kam a drewno
Sy I 14, 29, 240, 251, II 125 obok zabëc w kam kamienisti CeyObr 20
(to Lor I 328). Oryginalny zwrot zaprzec sã
w kamin
‘zaprzeć się wszystkiego’ Sy II 127 pochodzi z kontaminacji zabëc w kam i zapierać się w żywe oczy Skor II 765. Na Kaszubach zachowała się wiara w czucie kamieni, co dokumentują zwroty kam bë zapłakôł (zmiakł ) Sy II 126 (= polskiemu) z wariantem kam bë zmiłowôł
sa
Sy II 126, a także oryginalne kam

bë sã krajôł ze żalu Sy II 126, według polskiego serce się komu z żalu kraje NKP III 163,
też kaszubskie Sy V 37. [zob. Aneks 2.2.2.P.4. – przyp. DŻCz]
Niżej (zob. 2.3.1.) pisze się o zwrocie kam sã mòknie (pòcy) i frazeologizmach odnoszących się do belemnitu.

2. 2. 3. Wodę otaczają Kaszubi
wielkim szacunkiem, skąd zakazy zanieczyszczania jej (np. plucia na nią), wynikające wszak w części z obawy przed gniewem mieszkających w niej demonów, w
części zaś z przekonania, iż woda została poświęcona przez pierwszych misjonarzy Pomorza (Sy VI 93-94). Specjalnym kultem otacza się wodę święconą: swiãconô wòda Sy V 196 (= polskiemu), chrzcelnô wòda Sy II 56 (= polskiemu) obok
krzestnô wòda (Słowińcy, Jastarnia)
Lor III 984. Woda odgrywa(ła) wielką rolę w magii z uwagi na przypisywanie jej roli oczyszczającej, zwłaszcza wody wielkanocnej (zob. 4.3.4.): oryginalne wyrażenie jastrowô wòda Sy II 86, VI 94, oryginalne Wëmëti w wòdze z Wiôldżi Sobòtë, nie mdzesz miôł na skórze
sromòtë
i Chto w Wielgą Sobòtã sã nie (u)mëje, ten długò nie pòżëje SzefUst, a także moc ochronną, szczególnie święconej w wigilię Trzech Króli: oryginalne wyrażenie trzejkrólewô
wòda
Sy VI 95. Grzechem jest zanieczyścić wodę. Oryginalny zwrot rzëcëc kòmùs żabã do stëdni
‘o mało dotkliwej karze’ Sy V 160 wiąże się z wierzeniem, że żaba czyści wodę (Sy VI 260), do czego porównaj ukrywane czary „z wiatrem“ lub „z wodą“, m.in. nasyłanie
żaby
Mosz II 1, 342 (porównanie tu może żaby jako jedną z plag egipskich Wj
8, 3
), a także oryginalny zwrot żabë młënarzowi wòdã wëpiłë CeyS I 14 (to NKP II 511), Sy VI 93, używany w odpowiedzi tłumaczącemu się, że nie mógł czegoś wykonać, a więc jak czeskie žaba [sedí]
na prameni
‘przyczyna, że się coś stale nie udaje’ Bas 309, Scz 733. O małym kłopocie, małej stracie mówi oryginalne wyrażenie szkòda, jak czej krowińc wpadnie w wòdã (Goszczyno) Sy I 170, II 260, posiadające odpowiednik cieszyński szkoda, jakby łyżke wody przy studni wyloł NKP III 732, ale pierwotnie odnosił się on do dużej (podwójnej) straty, jak w kieleckim szkoda jest, jak krowa w studnię narobi Ex.
Analogicznie jak rośliny woda (mòrze) kwitnie Sy II 316, VI 94
= chełmińskiemu woda kwitnie (na św. Jana) ŁęgCh
248
, kiedy pokrywa się rzęsą, a morze wyrzuca na brzeg meduzy czy wygładza się. W wodzie mieszkają demony wodne (Sy II 101), w morzu zaś żyją takie same stworzenia jak na ziemi, o czym świadczą np. wyrażenie mòrsczi pies ‘foka’ Sy III 112 (= polskiemu przestarzałemu SJP IV 842), oryginalne mòrskô swinka ‘morświn’ i mòrsczi kóń
‘wieloryb’ Sy III 113 (co innego polskie morska świnka i koń morski ‘mors’ SJP IV 842), przy czym do ostatniego porównaj kònie ‘duże fale na jeziorze’ Sy II 198 z wierzenia, że to utopione niegdyś konie, nadto oryginalny zwrot mòrsczé kònie hasają obok Gòsk rozpùscył swòje kònie
RopZkm 26 i mòrsczi pùrtka (szôlińc) sã kąpie ‘morze się burzy’ (Kępa Żarnowiecka) Sy V 215 z oryginalnym wyrażeniem mòrsczi purtka Sy IV 230, obok mòrze rëczi tak straszlëwie, jakbë tësąc diôbłów w nim sedzało Ram 204 (porównaj mòrze mrëczi jak miedwiédz Sy III 109 i mòrze rëczi jak sto wòłów Sy IV 167 pod prësk) czy też mòrze plwie ze złoscë,
jakbë sã w nim pùrtk ùtopił
Sy III 110, porównaj: Mòrze tak sã bùrzi, jakbë w nim diôbeł sã ùtopił RopZkm 25. [zob.Aneks 2.2.3.P.1. – przyp. DŻCz]. Jest też oryginalny zwrot mòrze jagùje (= huczy), jakbë
zwònë ze zatopionëch kòscołów
grałë (Przymorze) Sy II 69, do którego
porównaj o dzwonach z zatopionego kościoła w Helu (CeyS X 161, Sy VII 377) i wyrażenie diôbelsczé òrganë ‘burza morska’ Sy III 335, też w oryginalnym zwrocie mòrze rozpùszczô swòje diôbelsczé òrganë
Sy III 109 i Wielgié Morze (= Bałtyk) rozpusciło swoje diabelskie
organe
FenZap 102. Owe osobliwe metafory językowe, których więcej znają kaszubscy
rybacy (zob. Sy III 109-112),
są wyrazem stosunku do morza jako żywiołu, z jakim od dzieciństwa obcował nadmorski Kaszuba od wielu pokoleń. O ewentualnym karmieniu żywiołu wodnego
mowa niżej (zob. 4.2.3.), a porównaj nadto oryginalne Duch mòrza czasã je baro złi
RopZkm 12 i W szëmie (= głosie) mòrza pòznajesz, że òno mô dëszã obok Pò szumie pòznajesz, że mòrze mô dësza
RopZkm 25, 42.
Na koniec przytoczmy trzy oryginalne przysłowia Na to Pón Bóg stwòrził mòrze, żebë
w nim ribczi płënąc mògłë
(Rop) NKP II 524, Zemia i mòrze we wiecznym żëją spòrze
(Rop) NKP II 524 obok Krôj ë mòrze wiedno są w spòrze
Sy III 111, Swiãti Jack wstrzimôł mòrze, że sã dali pòsëwac ni mòże (Kartoszyno) Sy II 66.
Warto jeszcze odnotować występowanie wyrazu błotkò ‘staw’ w przekleństwie: Ażebë cã błotkò wzãno ‘odczep się’ (Zabory)
Sy I 44 i Szczebielisz (= pleciesz), co za cebie błotkò szczebieli Sy V 231, a do pierwszego porównaj polskie żeby cię ziemia pochłonęła . Nadto w wykrzyknikach imię Jezës
zastępuje bliskobrzmiący wyraz jezoro, np. Jezoro, jô sã zlãkła (Linia, Potęgowo, Puzdrowo, Sierakowice, Gowidlino) Sy II 102. Pamiętać tu jednak trzeba, że błota, bagna, moczary są siedliskami demonów (Mosz II 1, 601).

2. 2. 4. Rośliny i ich nazwy często występują w wierzeniach i we frazeologii, w której widać, że lud dla jakichś powodów roślinność różnicował. Róża jest symbolem dziewictwa, piękna i miłości (Mosz II 1, 389), powodzenia i szczęścia w ogóle, skąd oryginalny zwrot tańcowac na (po) różach
‘dobrze się powodzić’ Sy IV 360, V 324, porównaj życie ściele się komu różami Skor II 68 i tańczyć koło kogo oraz malborskie żicie na
różiach
‘dobrobyt’ Gór II 2, 217. Symbolem plenności jest jabłoń i
jabłko, stąd one wśród darów weselnych na Kaszubach i Kociewiu i z czego wyrosło porównanie plennô jak jabłónka [w jabłuszka] ‘o młodej parze’ Sy IV 73.
Święcone kwiaty i zioła strzec mają przed urokami, piorunem, diabłem, czarownicą, marnym połowem, zarazą i w ogóle nieszczęściem. Żarnowiec ‘Sarothamnus scoparius‘ zwie się oryginalnym wyrażeniem diôblé
zelé
(Goszczyno) z wariantem diôbli ògón (Lisewo) Sy II 112 (pod wpływem pùrtków ògónzob. 2.3.4.), ponieważ gdy św. Michał zrzucił diabły do piekła,
wtedy ziemia się otworzyła i za szybko zamknęła, w związku z czym wystają nad nią diabelskie ogony. Roślinę tę zwie się też jurk, co synonimem złego ducha, o czym pod kaduk
(zob. 4.2.4.), i diabła wywołującego wir powietrzny (zob. 2.3.4.). Szakłak odstrasza złe duchy, zmory i
czarownice, czym tłumaczy się oryginalny zwrot bòjec sã jak czarownica (mòra, pùrtk) szatlachù Sy V 227;
porównaj szakłak jako „matka“ wszelkiego ziela w zachodniej Małopolsce (Mosz
II 1, 534
)
. Czarownice smarować się miały czarcim łajnemAsa foetida L.’, czego pogłosem może być oryginalne wyrażenie brzëdczi
jak czarcé łajno
‘o gorzkim lekarstwie’ Sy I 161, według struktur typu brzydki jak diabeł NKP I 210 i brzëdczi jak gówno ‘o czymś do jedzenia, zwłaszcza picia’ Ex (zob. 2.4.3.).
Według wierzeń kaszubskich ulubionym
siedliskiem dobrych duchów jest jarzębina (por. Mosz II 1, 530), podczas gdy osikę
obierają sobie za siedzibę złe duchy, szczególnie w czasie burzy, kiedy chroni się pod nią diabeł. Liście jej ciągle drżą z obawy przed uderzeniem pioruna, do
czego nawiązuje oryginalne przysłowie Czej jidzesz wedle òsczi, wspomni sobie na sąd Bòsczi (śr) Sy III 339. Pod krzewami bzu mieszkają kraśnięta (Sy I 35, II 238) i m.in. z tego powodu jest to tzw. złé miescé ‘miejsce przebywania kraśniąt, a
które sprofanował człowiek oddaniem moczu’ Sy I 91, VII 175,
a porównaj informację o tym, że bez czarny ‘Sambucus nigra L.’ U Ukraińców, Polaków, Słowaków i Czechów jest miejscem przebywania złych demonów
i nie wolno go zanieczyszczać (Mosz II 1, 531). Profanacja taka wywołać by mogła
zemstę w postaci silnie swędzącej wysypki skórnej (Sy II 238, Mosz II 1, 189), a o człowieku z taką chorobą mówi się, używając oryginalnego zwrotu chtos sã na niedobri môl (pod besowi czerz) wëszczôł CeyS I 14 (zob. 4.1.2.).
Oryginalne przysłowie twierdzi: Brzózka, wierzba i dana są w służbie ù niebiesczégò Pana – aluzje do roli, jaką odgrywają brzoza, wierzba i choinka w zwyczajach Bożego
Ciała, Niedzieli Palmowej i Bożego Narodzenia Sy I 80. Wierzba ponadto jest
siedzibą demonów (Mosz II 1, 642), co w zwrocie zakòchac sã jak michôłk (= zły duch) w jerzbinie(Swornegacie, Zielona, Dziemiany, Leśno,
Główczewice) Sy II 96
= polskiemu gwarowemu zakochał
się jak diabeł w suchej wierzbie
(1830 Wójcicki, też Wurzbach, Czelakowski, Kolberg z Kaliskiego) NKP II 95,
do którego porównaj oryginalny zwrot wpasc jak diôbôł na sëché drzewò (J. Bilot) Lor II 225;
diabeł przebywa zwykle w spróchniałej (suchej) wierzbie, o czym przy błędnych ognikach (2.3.5.). Porównaj zwrot wlepic w kògòs òczë jak piorën w
bùka
Sy I 85 = cieszyńskiemu patrzeć jak hróm do buka obok wlepić do kogo oczyska jak hróm do buka NKP II 831, Ond 218; buk nie odgrywa w obrzędach i kulcie wielkiego znaczenia (Mosz II 1, 530), ale pewnie tu występuje dla większego kontrastu wobec
dębu jako drzewa związanego z gromowładcą Perunem (Giey174) (zob. 2.3.1.).
W Polsce i na Rusi przeciw burzy stosuje się m.in. bylicę, pokrzywę i boże drzewko ‘ Artemisia abrotanum L.’ Mosz II 1, 328, bo w klasztorach hodowane (Br 34). Litwini z drewienek tego drzewka wróżą, co przeszło na Ruś
(Mosz II 1, 383). Wyrażenie bòżé drzéwkò, też wariant bòżô mãka (Gwiazda pod Lipuszem) Sy I 51 określa na Kaszubach dziurawiec ‘Hypericum perforatum L.’, porównaj też bòżé drzéwko, po niemiecku Johanniskraut
Ram 11, Lor I 71, a dla bylicy Ste 83, jakiejś rośliny polnej Mac 58, a zatem wszystko co innego niż polskie boże drzewko
‘choinka’ Skor I 191. Według wierzeń drzewa rodzą się, rosną, żyją i umierają, tj. usychają i wtedy kora z nich opada i dësza z nich ùchôdô Sy I 250. Duszą drzewa ma być
rdzeń (Gulg 32), ale zawodne mają być dowody wiary Słowian
w istnienie „duszy drzewnej“ Mosz II 1, 523-524, a więc i przysłowie Szkòda twòjé
dëszi
, lepszé, żebë jã Bóg béł dôł w pszén (= pień) jak w ce (Kuźnica) Sy IV 250 jako wariant cieszyńskiego Lepi, żeby buł Pan Bóg dusze we wirzbe wsadził, jak w ciebie, bo by sie kiwała (Świętek) i polskiego historycznego Jak w pień duszę Pan Bóg dał (1688) NKP I 186 187,
a porównaj białoruskie powiedzenie o brzydkich i niezdarnych: Boh w pnia duszu wlepiw Piet 318 i kaszubsko-kociewski zwrot cos je na piéń
‘nic nie warte’ Sy IV 250, SyK III 45. Możliwe, że na tym podłożu wyrósł zwrot klënie, jaż drzewò schnie
Sy II 169 a polskie historyczne Drzewo by uschło, gdy pocznie przeklinać NKP I 72 według struktury nowszego
klnie, aż trawa schnie NKP II 73. Z tymże, być może, łączy się wiara w leczniczą moc drzew (Mosz II 1, 527), skąd kaszubski zwyczaj zawieszania kawałków ubrania
itp. na drzewach (zob. 3.3.4.).
Jemioła rosnąca przed domem na drzewach zapewnia dorastającym pannom rychłe zamążpójście w myśl oryginalnego przysłowia Gapié gniôzdo, młodé pannë gniôzdo (Sierakowska
Huta)
Sy I 303, a porównaj mazowieckie i białoruskie zwyczaje
używania jemioły dla wywołania obfitego rojenia się (zob. 5.1.3.), w Płockiem przepowiednia ożenku i wierzenie celtyckie o jemiole jako dającej
płodność (Mosz II 1, 532). Przeciwną wróżbę wyraża
przysłowie Gdze sã mërtë darzą, tam dzéwczãta próżno ò weselim marzą Sy III 75 jako wariant wobec cieszyńskiego Kaj sie merty darzóm, tam sie dziywki starzóm NKP I 541,
przy czym mirt uchodzi za symbol niepokalanego obyczaju, ale jest też oryginalne Mërta w òknie, córka z domù wërëknie ‘wyjdzie’ (Parchowo, Sulęczyno, Węsiory) SzefUst.

Podobnie jak drzewa, kwiaty i zioła, tak i zboże
ma posiadać duszę (por. Mosz II 1, 523), która ucieka przed żniwiarzami, aż ci ją wreszcie pochwycą w ostatnim snopie (zob. 5.2.2.). Siedzibą demonów jest też las (zob. 4.1.3.), o którym mówią oryginalne zwroty las jidze spac obok las sã zamikô ‘robi się
ciemno w lesie’ (pn) Sy II 332 (por. 2.3.5.).
Z wielowiekowej obserwacji wypływa wiedza ludowa zawarta w przysłowiu Dze rosce zwónc
(= lnica pospolita, Linaria vulgaris ), tam chleba kónc
Sy VI 257 z wariantem W żëce zwónc, chleba kónc CeyS I 11 (to Derd 17 i NKP I 552) i Gdze w żëce złyńc, tã je chleba kùńc Hilf 190, a porównaj polskie Kiedy w życie dzwoniec, chleba będzie koniec (1895 Pauli) NKP III 992; wariantami są nadto: Gdze roscą kùkùczczé paluszczi (= lnica pospolita), stąd le wez swòje
hùszczi
(tj. wyprowadź się) (pn-zach) Sy II 291, Dze rosce kòlińc (= sporek polny, Spergula arvensis), tam je chleba kùńc Sy II 189, Dze rosce
krzón
(= Cochlearia armoracia ), tam biédôk, a nié pón Sy II 57 i Dze rosce kąkol, ni ma chleba Sy II 229. Do nich nawiązuje przysłowie Dze rosce dzewanna, tam ni mô pòsagù panna
Sy I 264, znane w podobnych wersjach w polskich gwarach NKP I 538, a porównaj do niego m.in. Gdze rosnie òset, dôłbëm córkã i sóm pòszedł, ale tam gdze rosce paproc, to mnie ò
córkã ani nie plaproc
(Zabory) Sy III 342, nadto oryginalne Gdze je wiele kukùczczënégò wina, tam téż nic dobrégò ni ma (Kępa Żarnowiecka) Sy II 291 i Dze
kaduk rosce
, tam chleba nie jôdają (śr, pn) Sy II 118. Do ostatniego i wyżej wymienionych z członem kąkol porównaj przysłowie Kąkol to diablô pszénica Sy II 229 (zob. 4.2.6.1.).

2. 2. 5. Zwierzęta dawniej też otaczano kultem, a najwięcej jego śladów przetrwało w bajkach, podaniach i wierzeniach, również we frazeologii. Tłumaczy to zarazem znaczną rolę zwierząt, w tym także ptaków, płazów i owadów w kaszubskich wróżbach (zob. 3.2.4.), magii (zob. 3.3.2.) i obrzędach (zob. 5.1.3.-5.1.4.), a tutaj przytoczmy dla przykładu oryginalny zwrot òdkazëwac za przëjacelami : a) ‘drzemać w ciągu dnia, w towarzystwie innych’ (Szemud, Łebno);
b) o zachowaniu się zwierząt domowych podczas zarzynania: ‘rzęzić, rzucać nogami, biec przed siebie’ (Strzepcz, Tłuczewo, Lewino, Strzebielino) Sy
II 152
jako ślad przypisywania im właściwości ludzkich, co pozostałością kultu.

2. 2. 5. 1. Najwięcej
interesujących nas tutaj frazeologizmów zawiera nazwy zwierząt domowych (kot, pies, koń), mniej zaś żyjących dziko (lis, zając).
O kocie mówi się więcej przy frazeologii wróżebnej (zob. 3.2.4.) i związanej z demonologią (zob. 4.1.3.), a chyba i poniższe dwa fakty wyszły z określonych wierzeń o charakterze wróżebnym: Nënkò, kòt na mie wzérô ‘wstydzę się’
Sy III 207 (a porównaj jego odmianę oryginalną kòt
sã na kògòs
(nie) przëzdrzi ‘nikt nie
zwróci nawet uwagi’ Sy VII 311 (pod wëszichòlëc ) = polskiemu gwarowemu Mamo, kotek na mnie patrzy (1902 Goldstein) NKP II 167 (porównaj: Na kògò kòt sã przëzdrzi pò ùmëcym, ten dostónie bicé (Łyśniewko) Sy II 219
czy zwrot kòt jã weznie ‘o starej pannie’ Sy II 219), którego wariantem jest Mamo, kura na mnie patrzy (1930 S.J.S.)
i odpowiednik Mamo, kurce mie kuje, a drugie mnie wyskakuje (1895) NKP II 255, odnoszące się do rozpieszczonego dziecka. Z nimi łączy się mazursko-warmińskie Kocię, (nie) patrz na dziecię! 1876 Frischb 2123. Oryginalny zwrot kòt (pn), lës kòmùs
w òczë naszczôł
‘o kimś, zwłaszcza o dziecku śmiejącym się i mającym równocześnie łzy w oczach’ Sy II 217, 357 może być rezultatem rozwoju
oryginalnego zwrotu o ogniu (zob. 2.3.5.) czy o deszczu i równocześnie świecącym słońcu (zob. 2.3.1.), ale porównaj też oryginalne spùszczac òczë [w dół] jak òszczóny kòt ‘ze wstydu’ (J. Patock) Lor II 426.

Pies występuje we wróżbach (zob. 3.2.4.) i
magii (zob. 3.3.3.), tutaj więc omówiono frazeologizmy związane z wierzeniami. Zwrot bëc pò kims, czims jak pò psy dëszi ‘o kimś, czymś,
co minęło, czego nikt już nie pamięta, nie żałuje’ CeyS I 12 (to Lor I 690, NKP II 906), Sy VII 257 = kociewskiemu SyK I 109, też polskie historyczne przysłowie Po weselu jak po psiej duszy (1894 Ad) NKP III 639
= kaszubskiemu (Gochy) Sy VI 138, Łaj 264
i też pò dëtkach jak pò psy duszë
Łaj 264 wiązać trzeba z wierzeniem, że pies widzi duszę człowieka umierającego, ale i
człowiek może ją ujrzeć, gdy zajrzy psu w ucho (pd) lub między złożone uszy psa (śr) Sy IV 261, a także z wierzeniem ogólnosłowiańskim, że dusze
ludzi, zwłaszcza pokutujące przybierają postać zwierząt, m.in. psa (Mosz
II 1, 549, 557
)
. Nad Jeziorem Żarnowieckim twierdzą, że tylko psy mające tzw. cztery oczy widzą duchy (Sy IV 262), skąd oryginalne wyrażenie
szterë òczë ‘czarne lub jasne plamy nad oczami psa’ Sy V 297, do którego porównaj wierzenie w przeciwdemoniczną moc psa posiadającego cztery oczy (pd. Niemcy, zachodnia część Słowian pd., Czechy, Polska, część Słowian wsch., niektórzy Ugrofinowie;
prastary przesąd znany m.in. przez starożytnych Indów i Iranów) Mosz II 1, 559.

We frazeologii kozę wiąże się z diabłem (zob. 4.2.4.). Według wierzeń ogólnopomorskich
dziewczyna, która nie wyszła za mąż, będzie musiała kozy paść po śmierci przed wrotami piekieł, co utrwaliło się w zwrocie przed piekłã kòzë pasc
(śr) Sy II 222
obok pò smiercë kòzë pasc [przed piekłã] Sy VI 203 pod òdlazłi = mazowieckiemu po śmierci pasać ogiery (kozioły, kozy, stare kobyły) – o starym kawalerze i rzadziej o starej pannie Dwor 57, do którego porównaj rozbudowany wariant chełmiński pszet pjekłem kozy paść, batem zawrocać Mac 117 oraz kaszubski wariant z wymianą członu: przed piekłem òwce pasc i je nawrôcac – pierwsza czynność przypadnie starej pannie, druga zaś
staremu kawalerowi (Zabory) Sy III 348 i pchłë pasc przed piekłã – o starym kawalerze (Kępa Swarzewska) Sy III 348, IV 66. Na podstawie tych frazeologizmów powstał oryginalny zwrot kòzë pasc pò smiercë
‘o złym człowieku’ (śr) Sy III 222,
tj. z wtórnym znaczeniem, a porównaj też zwrot biôj do piekła óws przewracac ‘odczep się’ Sy III 350. Może pozostawać z nimi w łączności zwrot kaszubski znany też polskim gwarom: psë z kim pasc ‘cudzołożyć’ Pob 74, Ber 104 (wraz
z cytatem z Birkowskiego), Ram 177, Maj 229, Lor II 8, Sy II 329
pod lachòwnica, 358, IV 260
,
kociewskie SyK I 132 i chełmińskie paść psy ‘spotykać się sam na sam’ Mac 252, też śląskie (Lompa) Wal 109, notowane przez Paulego i Dembowskiego NKP II 911, gdzie również na psi kontrakt ‘[żyć] bez ślubu’ (Bliziński, Brzozowski) NKP II 897, a porównaj nadto baba mu psi (z Derlicha) Ond 22 NKP I 31. Odpowiada mu zwrot kozë pasc ‘cudzołożyć’ (pd-zach i pn-zach) Sy II 222, którego warianty rozszerzone, wymienione wyżej mają już nieco odmienne
znaczenie.
O zwrocie z członem wilk mowa jest niżej (zob. 4.1.3.).

Spośród zwierząt domowych dużą rolę w
kaszubskich obrzędach, szczególnie weselnych i pogrzebowych (zob. 5.1.3. – 5.1.4.), demonologii (zob. 4.1.3. – 4.1.4.), wierzeniach i przesądach odgrywa koń (por. SLSJ 119). Wierzy się, że koń widzi człowieka w trzykrotnym powiększeniu, gdyż inaczej nie dałby się ujarzmić, a co wyraziło
się w przysłowiu Czejbë kóń ò swoji mòcë (dôdze)
wiedzôł
, tobë człowiek na nim nie ùsedzôł
Sy I 187, II 197,
znane z polskiej paremiografii historycznej (od 1618 r.) i gwarowej (m.in.
śląsko-cieszyńskiej) NKP II 117. Pierwotnie koń posiadał także oczy na wszystkich nogach, skąd oryginalne wyrażenie diôblé
òczë
‘brodawkowe twory pokryte grubą warstwą rogową, znajdujące się w skórze końskich kończyn’ Sy I 215, II 199 i òslé znaczi (Miechucino) Sy III 339 oraz wariant kóńsczé òczë (śr, Gochy) Sy II 199, VII 207 i wilczé oczë
według etymologii ludowej od chwili pogryzienia przez wilka (Rąb, Otalżyno)
Sy III 310. Na nie widzi koń, gdy wejdzie w wodę (Sy II 197). Z wiedzy ludowej wynika oryginalne przysłowie Wół mô mòc w rogach, kóń
w nogach
, dzëk w nosu, a chłop w rãkach
(Puzdrowo) Sy III 93.
Raczej bez większego znaczenia jest
porównanie: krak (= koń) jak smòk
(pd) Sy II 235, też w NKP II 125, a porównaj polskie konie jak smoki Skor II 156 (zob. 4.2.4.).
Zając występuje w demonologii (zob. 4.1.3.), a wydaje się, że należy tu zwrot to je òd zajca ‘mówi się do dzieci, wręczając im łakocie lub chleb zabrany w pole czy w podróż, lecz niezjedzony’ (Kępa Żarnowiecka) Sy VI 172 obok to
je òd zôjka
Sy VI 173 i krajeńskie coś
je od zajónca
‘gościniec z podróży’ Brzez, który posiada swój wariant: bëc òd lësa ‘o podarku dla dziecka’ (Kępa Swarzewska) Sy II 357.
Wyjściowym wszak dla nich zwrotem może być: to je òd Cotczi z lasu, czyli ducha opiekuńczego borów i lasów w
postaci miłej staruszki (Gochy) Sy I 140 obok Hewo, môta òd Bòrowi Cotczi LabN 1, 29, a Bòrowô
Cotka
wydaje się być władczynią zwierzyny (por. Mosz II 1, 683 i zob. 4.1.3.). Wymiana Cotka na zajc mogła się dokonać pod wpływem wielkanocnego zwyczaju chowania przed dziećmi po ogrodach dla nich przeznaczonych malowanych jaj (porównaj z Ostródzkiego Wyb 331, (zob. 5.3.4.) i tłumaczenie im, że pochodzą od
zająca (Stel 123) czy znoszenia ich przez zająca (Sy VI 172), natomiast wymiana na lës nastąpiła pod wpływem typu lës dzecë niese (zob. 2.2.5.2.).
Z przesądu wywodzą się oryginalne zwroty zajca trzeba młotkã w kòlano ùderzëc, tej òn stanie obok trzeba mù solë na pëtã (tëpã) (= ogon) pòsëpac ‘o rzeczy niemożliwej’ Sy VI 172 (zob. 3.3.5.). Zwrot ùchwacëc zajca ‘upaść, przewrócić się’ Sy VI 172 = polskiemu złapać zająca Skor II 845, ale porównaj doń pewne zwyczaje gospodarskie (5.2.2.). Zwrot zajc kòmùs drogã przebiégł Budz 30 obok zajc przez drogã biegôł posiada znaczenie zwrotu stôrô baba przez drogã przelazła Budz 110 czy polskie (czarny) kot przez drogę przebiegł, którego jest wariantem.

2. 2. 5. 2. Liczne bajki, podania i wierzenia wskazują na szczątki dawnego kultu ptaków, a fakty te częściowo mają odbicie w idiomatyce. Największą czcią u Kaszubów cieszy się bocian, którego nie wolno krzywdzić, zabijać i jeść jego mięsa. Według wierzeń jest to zamieniony mężczyzna (porównaj to u Słowian i sąsiadów Mosz II 1, 543) i stąd oryginalne wyrażenie chłop na liwkù (= kamizelka) oznaczające poza tym (w Borze i Jastarni) skorka pospolitego Sy II 369. Pod postacią bocianów pokutują dusze grzeszników, zwłaszcza mężczyzn, na co wskazuje jego czôrny wãps Sy I 47, do czego porównaj oryginalne wyrażenie bòcóni liwk (wãps) ‘czarny ogon u bociana’ Sy I 48, przenoszone na kamizelkę lub marynarkę. Powszechnie tłumaczy się dzieciom, że bòcón kòmùs knôpa przëniósł CeyS I 14, Lor I 67, bòcón kògòs przëniósł Sy I 301, Lab III 58, bòcón kòmùs przëniese pùpkã ŁajDz 15, co znane z polszczyzny [zob. Aneks 2.2.5.2.P.1.- przyp. DŻCz]. Oryginalne są zwroty: bòcón je [ju] w drodze ‘być w ciąży’ Łaj 250 według struktury dzeckò je w drodze, ù kògòs bòcón nad kominem lôtô Sy I 46 (porównaj czeskie přiletěl k nim čáp Scz 56) i ù kògòs bòcónë klepią ‘o mającym przyjść na świat dziecku’ Sy VII 119 obok bòcón ju klekòtôł Łaj 127, też bòcón do kògòs zazdrzôł ‘gdzieś urodziło się dziecko’ ŁajDz 98. W zimie jednak gapa dzecë nosy Sy I 301, VI 54 (porównaj czeskie přiletěla k nim vrána Bas 287) obok sowa dzecë nosy (Wyszecino, Zielony Dwór, Częstkowo, Kębłowo, Milwino, Strzebielino, Luzino) Sy V 123, ale też – bez określenia pory – lës dzecë niese (Kępa Żarnowiecka) Sy II 357, zapewne wynik wpływu zwrotu bëc od lësa (zob. 2.2.5.1.). Oryginalny zwrot z gapami jesz latac ‘nie być jeszcze na świecie’ (pd) Sy I 301 nawiązuje do gapa dzecë nosy, a można by się spodziewać i paralelnego *z bòcónami jesz latac, natomiast zwrot jic z gapami (Gochy) i gapë kògòs wnet wezną ‘schodzić na dziady’ (Zabory) Sy I 301 wyzyskują obraz zawarty w zwrocie òbdzarti, żebë gò sã wronë nie chwôtałë Sy I 248 [zob. Aneks 2.2.5.2.P.2.- przyp. DŻCz], porównaj cieszyńskie Czyś dzielił wróny? – do dziecka umorusanego NKP III 770. Analogiczne przemiany legły u podstaw oryginalnego zwrotu gadac ò bòcónach ‘bujać, zmyślać’ Sy I 46, który objaśnić trzeba przez gadac ò czôrnym bùli ‘zmyślać’ (pn) Sy I 149, gôdka ò czôrnym bikù Sy I 296 i gadac ò żelôznym wilkù Ram 38, NKP III 689, a porównaj nadto: biôj w bòcónë obok biôj z bòcónami gadac ‘odczep się’ Sy I 46. Kaszubskie wyrażenie tegò tam tëlé je, jak biôłëch wrón na swiece ‘mało’ Sy VI 109 wariantem wobec śląskiego [Dobrych macoch] jest tyle na świecie, ile białych kruków Wal 37. Polskim gwarom znane jest kaszubskie To pòle skòwrónce gnoją ‘o polu nieurodzajnym’ Sy V 58 (por. Skòwrónczé Pòla (= Czësté Pòla ) le skòwrónce gnoją (pd)) Sy IV 122, też śląskie (w tym cieszyńskie) NKP I 999, łęczyckie Szym 936, gdzie też z członem kanarki, przepiórki, ptoki itd., a porównaj tu czczone ptaki, m.in. skowronki (na Rusi, w Polsce etc.) Mosz II 1, 557, też LorZ 90 lub pozostające na zimę w bruzdach (Polska, Ruś) Mosz II 1, 68.

Sowa – jak powiedziano wyżej – nosi w zimie dzieci, a poza tym jest zwykle zwiastunem śmierci (zob. 3.2.4.), co jednak nie wyjaśnia trzech oryginalnych zwrotów: w jegò stodole gòspòdarzą le sowë ‘o gospodarce zaniedbanej’; tu bë mògła bëc sowa ‘mógłby być zysk – mawiają, gdy dwóch się kłóci’ (pn) i chòdzëc za sową ‘oddawać się nocnym hulankom’ (od Kartuz), a porównaj przysłowie Biéj za sową, a òna ce zaprowadzy do rozwalonëch chëczi ‘nocny, hulaszczy tryb życia prowadzi człowieka do ruiny majątkowej i moralnej’ Sy V 123. Może wychodzi się tu jedynie z faktu nocnego trybu życia sowy i zamieszkiwania jej na odludziu, możliwe wszakże, iż jest ona substytutem jakiegoś złego demona (por. Mosz II 1, 795). [zob. Aneks 2.2.5.2.P.3. – przyp.DŻCz]

Kania ‘Milvus‘ – według podania z pn Kaszub – ma pochodzić od kobiety (Sy II 130). Opowieść o grzechu
kani (Sy II 129) znana jest też na przykład ze Spisza4, a z nią łączy się kaszubski obrzęd i widowisko scynanié kanie (zob. 5.3.5.) oraz zwroty porównawcze dotyczące pragnienia czego jak wody czy deszczu. Polszczyzna zna: czekać, łaknąć, pragnąć, tęsknić, wyglądać czego jak kania deszczu
‘bardzo czegoś pragnąć’ Skor I 316, do czego porównaj kaszubskie pragnie jak kania deszczu CeyObr 14, CeyS I 7, Sy II 129 i wariant wzdëchac jak kania za deszczã Sy II 129. Poza nimi w kaszubszczyźnie występują oryginalne: pic wòdã jak kania, piszczi jak kania, czëc sã jak kania bez deszczu ‘czuć się niedobrze’ Sy II 129 i ceszëc sã jak kania na deszcz Sy I 131, a także oryginalny zwrot kania wòłô ò deszcz – gdy słyszą głos kani Sy II 129. Oryginalne jest porzekadło Kùszni kaniã w rzic, dô cë piwa pic (Lipusz, Tuszkowy) – odpowiadają pragnącemu Sy II 129. Częstość występowania kani we frazeologii spowodowała wejście tego wyrazu do zwrotów wróżebnych (zob. 3.2.4.) i nazywających zasypianie (zob. 4.1.4.). W kurę, zwłaszcza czarną wciela się zły duch lub wiedźma i dlatego przypalano jej pierze i obcinano pazury (Mosz II 1, 558), a z tego pójść mogło oryginalne wyrażenie diôbłowé pazurë ‘kura’ (Bór) Sy IV 46 (zob. też 4.2.4.). Piejąca kura rano wyśpiewuje szczęście, w południe zaś nieszczęście, zwłaszcza śmierć, i dla odwrócenia zła należy natychmiast uciąć łeb kurze, a z tego faktu poszedł oryginalny zwrot kùra [sobie] wëspiéwała nieszczescé (śr) Sy II 301 z wariantem [kùra] mô cos do zaspiéwaniô Kuk 271, a zobacz wróżby (3.2.4.) i samo wierzenie (LorZ 107).

Według wierzeń kaczkę za zarozumiałość i wtykanie wszędzie nosa ukarał Bóg, zakręcając jej szyję jak bëkã, a szpérë wlazłé ji w brzëch i dlatego się ona kołysze (Garcz), a stąd miało pójść powiedzenie nie rób sã kaczką ‘gdy ktoś gada głupio’ Sy II 116, znane z potocznej polszczyzny Ex.

Kukułka występuje m.in. we frazeologizmach związanych z wróżbami (zob. 3.2.4.). Znane jest opowiadanie o tym, że była ona niegdyś kobietą (Sy II 290, SLSJ 145), a z tym wiąże się oryginalny zwrot kùkawica swòje miono wòłô (Kępa Żarnowiecka) Sy II 290 i oryginalne wyrażenie kùkówczé rãkawice ‘pierwiosnek
lekarski, Primula officinalis(śr) Sy II 291, gdyż według etymologii ludowej kukułka jako kobieta ubierała się podobnie. Zgodnie z wierzeniami przechodzi ona trzy okresy przeobrażania: od niekukającej gżegżółki (!) przez sapiącą susałkã po kukającą kùkôwkã (Gliśno) Sy II 290, przy czym w trzecim stadium nosi nazwę łupk, co w zwrocie mniec łupka ‘być narwanym’ (Konarzyny) Sy III 31 = kociewskiemu SyK II 117,
zbudowanym według mieć bzika w głowie NKP I 229
i kaszubskie miec gzyka w mózgù (1874 Parczewski) Kolb 296 obok miec gzyka ‘być narwanym’ (pn), wtórnie oryginalne ‘śpieszyć się do panny’ (Gostomek) Sy I 397, może pod wpływem miec gón ‘śpieszyć się’ Sy I 340, a także np. wariant miec bąka w głowie ‘być narwanym’
Sy I 62 i oryginalny zwrot bączk w kims grabòli
‘złości się’ Sy I 72, do którego porównaj polskie potoczne giez kogo ukąsił i kaszubskie bąk ‘owad’ i ‘zły duch zadawany przez czarownicę’ obok bączk ‘mały owad’ i ‘talizman w postaci bliżej nieokreślonego owada, przynoszący szczęście’ Sy I 62, pojawiający się w oryginalnym zwrocie miec (nosëc) bączka [w czeszeni] ‘mieć szczęście’ Sy I 62 i zwrot bączk nëkô szczescé Sy V 237 jako wariant nëkac
szczescé Sy III 203, V 237 i polskiego przynosić komu szczęście (por. 4.2.4.).

Pszczoła nie zdycha, lecz ùmiérô, schôdô, spôdô Sy IV 211-212 (zob. 5.1.4.). Istnieje też wierzenie: zabij tã biédã
(= ćma), bò nóm biédã (= bieda) w dóm wniese Sy I 104 (zob. 4.1.2.
i 4.1.4.)
. Resztki czci okazywanej
owadom tkwią w oryginalnym zwrocie mùcha
czëszczi pòwietrzé
(pd) i mùcha w zëmie
nëkô szczescé Sy III 135, wobec czego much nie wolno zabijać, najwyżej wypędzić.

2. 2. 5. 3. Przytoczony zwrot żaba czëszczi wòdã (zob. 2.2.3.) jest analogiczny do mùcha czëszczi pòwietrzé (zob. 2.2.5.2.), także wãdzëbôk (= dżdżownica) czëszczi
zemiã
(pd, śr) = kociewskiemu Sy VI 60. Z przesądem, że kobiecie w ciąży nie wolno
niczego odmawiać, wiąże się zwrot mëszë cos
zjedzą
‘coś i tak pójdzie na marne’ Sy I 357 = górnołużyckiemu i
mazowieckiemu Dwor 19, gdzie też informacja o używaniu zwrotu w
odniesieniu do gospodarza wiozącego pierwszą furę zboża Dwor 21 (por. Mosz II 1, 290), a do którego porównaj może
zwrot zamknąc mësz w spiżarni ‘być
skąpym’ CeyS I 3 (to i Pauli) NKP II 562. „Ciężarnej nie wolno niczego pożyczyć z chaty, bo myszy wszystko zjedzą“ (ruskie Podgórze), lecz zazwyczaj dzieje się wprost przeciwnie5.

Z wierzenia, iż flądra ma krzywy pysk,
ponieważ pyszna i zazdrosna skrzywiła się na wieść o obraniu śledzia królem,
pochodzi oryginalny zwrot miec krzëwi pësk jak flądra ‘o człowieku nadąsanym’ Sy I 284
obok chtos tak mùniã (pësk) skrzéwił jak flądra i chtos mô
mùniã jak pòmùchel
(= dorsz) RopZkm 13, 31.

Raczej z folklorem, konkretnie z opowieścią,
jak gnieżdżewianie topili węgorza w rzece za karę za to, że wyjadł wszystkie
solone śledzie wrzucone do stawu dla rozmnożenia (Sy I 332),
wiąże się oryginalne wyrażenie gniéżdżewsczi
wãgòrz
‘przezwisko osoby, która przeniosła się z Gnieżdżewa do Pucka’ Sy I 332 i oryginalny zwrot gadac
(wëzdrzec)
jak gniéżdżewsczi wãgòrz
‘bajdurzyć, robić wrażenie
człowieka naiwnego’ (Kępa
Pucka)
Sy VI 61.

Z wiedzy ludowej, nawiązującej
może do mierzenia czasu czy wyznaczania pór roku m.in. z masowego pojawiania
się ryb (por. Mosz II 1, 142
i np. na pirszi grzmòt rëbë rëszają (Gochy) Sy IV 305) – wywodzą się oryginalne zwroty: rëbë mają wieselé ‘nie można nic ułowić’ Sy IV 304
i wtórnie: ‘ryby skaczą w wodzie, podczas gdy równocześnie pada deszcz i świeci
słońce’ (Kępa Swarzewska) Sy IV 304 (zob. 2.5.2.) oraz rëbë szłë na wieselé ‘morze się burzy i nie
warto zarzucać sieci’ Sy III 109 pod mòrze, FenZap 227,
a porównaj też: Rëbë nie są doma, òne mają wieselé
– mawiają rybacy, wracając z pustymi sieciami (Karwia, Dębki, Żarnowiec)
Sy IV 304 – 305
. Ryba występuje jeszcze w prognostykach
pogodowych (zob. 3.2.4.).

2.3. Meteorologia ludowa

Frazeologię związaną ze zjawiskami atmosferycznymi uzupełniono żywiołami i ogniem ze względu na łączące się z nim błędne ogniki.

2. 3. 1. W wyobraźni ludu – jak i od wieków w twórczości – zmienna wielokształtność chmur wywołuje przeróżne obrazy, a wśród nich niejeden posiada podtekst wierzeniowy (por. Mosz II 1, 466, 580). Wiedza Kaszubów, że chmury gradowe sprowadzają na swych skrzydłach bociany, mszcząc się za zabicie innego bociana, lub że w chmurach rośnie śnieg (Sy II 42), nie uzewnętrzniła się we frazeologii. Kaszubi zwykle i powszechnie kojarzą sobie chmury ze zwierzętami. Jeśli polszczyzna zna metaforyczne wyrażenie baranki na niebie ‘białe chmurki pierzaste’ Skor I 95, to w
kaszubszczyźnie istnieje wyrażenie barankòwé
chmùrë
Sy I 18 (porównaj drobné baranczi (Puck)
Lor I 16
), które uznać trzeba za
syntetyczny wariant wyjściowego porównania chmùrczi
jak baranczi
[chòdzą pò niebie]

Sy II 48. Poza tym jest kaszubskie wyrażenie òwczé (òwieczkowaté) chmùrë (chmurczi) ‘drobne chmury zwiastujące deszcz’ Sy II 42, III 349 i jeszcze bezpośredniej do żywych ongiś zajęć pasterskich nawiązujące òwczé rëna ‘drobne białe chmury’ (pd-zach) Sy III 349 czy oryginalne òwczôrz (széper) pase òwce (Wejherowskie) Sy III 349, 248 i wariant pasturze jidą ‘o drobnych chmurach zapowiadających deszcz’ (Strzepcz, Miłoszewo) Sy IV 40 według struktury chmury idą. Do innych doświadczeń miejscowej ludności odwołuje się najbardziej chyba oryginalne wyrażenie rëbné chmùrë ‘drobne,
dziurawe chmurki podobne do sieci rybackiej, zapowiadające deszcz’ (Wejherowskie) obok ribié szczeżule (= łuski) (Zabory) Sy IV 307. Oryginalne jest wyrażenie wilczé chmùrë (łbë) Sy III 15, VI 155 obok wilkòwé chmùrë ‘duże, ciemne i deszczowe chmury’ (Puzdrowo) Sy VI 155, nawiązujące do innego oryginalnego wyrażenia wilczô pògòda ‘powietrze mgliste późną jesienią, ułatwiające wilkom zbliżanie się do zabudowań i napad na trzodę’ Pob 110, Ram 252, Ber 169, Maj 286, Sy IV 110 (porównaj przysłowie Wilczi lubią kòmùdny dzéń Sy II 195) obok wariantu wilczô dôka Sy VI 156, wilczé wiodro (gdy pies pcha się pod kominek) RopZkm 47, a porównaj tu polskie psia pogoda Skor I 707 (kaszubskie archaiczne psowô pògòda Sy IV 266 w znaczeniu jak wilczô pògòda) i górnołużyckie wjelča zyma = rosyjskiemu sobaczij chołod Trof 346 wraz z informacją, że grudzień uchodził za wilczy miesiąc, gdyż wtedy – przy zachowaniu pogańskich obrzędów – Łotysze składali na rozstaju kozę wilkom na ofiarę, z czego rozwinęło się z czasem zapraszanie wilka do wieczerzy wigilijnej u Słowian zachodnich i południowych (Mosz II 1, 573). Warto odesłać tu do wyrażenia wilczi płôszcz ‘chmura, z której pada, kiedy równocześnie świeci słońce’ (2.3.2.).

Z doznań wzrokowych wyrósł oryginalny zwrot na wesce balkã dwigô ‘chmura na jasnym tle nieba po zachodzie słońca, zwiastujące niepogodę’ (Hel) Sy VI 86. Kaszubsko-kociewskie jest wyrażenie baba z pòmiwôkim (= ścierką) (pd) Sy I 9, IV 131, SyK III 32, a oryginalne stôru cotka ‘chmura deszczowa’ (Gochy) Sy I 139, do których porównaj uosobienie wiatru zapowiadającego deszcze np. cotka òszczónô (Bór) Sy I 139, III 346 (zob. 2.3.3.), jak i starô baba ‘deszcz wschodni’ Sy I 9, nadto wiedzę o cechach demonicznych dziewczyn zwanych wiłami w związku z deszczem czy gradem (Mosz II 1, 646, 686). Oryginalny zwrot chmùrë kwitną ‘ma się na deszcz’ (Kępa Żarnowiecka) z wariantem deszcz kwitnie (Zabory) Sy II 316 (wpływ typu deszcz się zbiera; porównaj też typ wòda kwitnie 2.2.3.) łączą się z odczytywaniem pogody z nieba i chmur, skąd prognozy w rodzaju: Na niebie òwce (= drobne chmury), za trzë dni bãdą deszcze (śr) Sy III 348 czy Czej wilczi zeżgrzą òwieczczi, tej to mòcno padô Sy III 348.

I tak przejść można do deszczu we frazeologii. Zapowiadają go płaczącé gwiôzdë (zob. 2.1.2.), a następuje, gdy według oryginalnego
zwrotu w niebie je dzura ‘pada’, co też w oryginalnym przysłowiu Jidze cãżkò chmùra, bądze w niebie dzura Sy II 42, a o intensywnych opadach mówi oryginalny zwrot padô, jakbë sã niebò òdemkło (bëło òdemkłé) Sy III 227. Do nich dorzucić można oryginalne porzekadło Bãdzemë mùszelë dzura w niebie słomą zapchac [żebë to nie padało wicé] Sy I 270. Deszcz pada także, jak Matka Bòskô rozséwô przez rzeszoto wòdã nad zemią Sy I 204, IV 341. Z ciekawszych prognoz przytoczyć warto przysłowie René słuńce nie swiécy całi dzéń (Puzdrowo) Sy I 114 = cieszyńskiemu Ranne słońce niecały dzień świeci (1888 Cinciała) NKP III 233, a wróżby z tym związane niżej (zob. 3.2.4.).

Sprawcami opadów deszczu i śniegu są – podobnie jak wiatrów (zob. 2.3.3.) – Szwedzi, jak to wynika z oryginalnego zwrotu: Szwédë jadą ‘zanosi się na deszcz’, Szwédë już wòżą[zbòżé] ‘już pada deszcz’, Szwédë już wewiozlë ‘zboże już zamokło’ (Brzeźno Szlacheckie) Sy V 311, Szwédzë skùbią gãsë ‘śnieg prószy dużymi płatami’ Sy I 310, V 116, 311, Szwédzë mielą krëpë na żarnach ‘prószy drobny śnieg’ Sy V 116, 311, ale w związku z tym, że śnieg rośnie w chmurach (Sy V 116), lud kaszubski obrazowo o padającym śniegu mówi: kòdrë (szôtorë, flëdrë, pióra) padają [z nieba] Sy V 116, w niebie mielą dzys krëpë Sy III 88, a wariant – z kontaminacji z frazeologizmami o sprawcy grzmotu (zob. 4.2.3.) – są zwroty swiãti Pioter w niebie krëpë szrótëje‘pada suchy śnieg’ Sy V 290, Piotrowi sã pierzna pòdzarła ‘pada śnieg dużymi płatami’ Sy IV 258; porównaj nadto kaszubskie Pan Bóg swiat bieli Sy I 102 i białoruskie Boh ściele pierynu na pole Piet 20.

Sprawcą deszczu i gradu może być też Bóg lub czarownica (Mosz II 1, 52), czego świadectwem są oryginalne Bòżé miliónë (padają) – o deszczu w maju lub po suszy Sy I 51 (z wariantem miód padô Ex (zob. 2.3.2.), do którego porównaj polskie złoto pada (Kolberg) NKP III 898, w tym łęczyckie to złoto z nieba leci Szym 1191 i kaszubskie tãga je miliónë wôrt (pn-zach i pd-zach) Sy V 332 jako wariant wobec kociewskiego bić mniljón wart – o deszczu SyK I 93) i oryginalne wyrażenie bòżé niewiodro ‘niepogoda’, raczej jak górnołużyckie w znaczeniu ‘piorun’ Zem 274), m.in. w zwrocie jic chùtkò jak bòżé niewiodro Lor I 592, obok bòżé wiodro ‘niepogoda’ (Kluki Smołdzińskie) Lor III 978, ponadto oryginalne wyrażenie bòżi batug ‘grad’, też w zwrocie bòżi batug secze Sy I 51, do czego porównaj może grad jako jedną z plag egipskich (Wj 9, 18, 24), funkcjonujące w wierzeniach poleskich (Piet 18), i oryginalny zwrot bòżé dwiérze sã zatrzasłë ‘zagrzmiało’ Sy I 151 z ludowych wyobrażeń chrześcijańskich (zob. 4.2.6.), podobnie jak bòże wrota ‘Droga Mleczna’ Kup 104, 113. Przy okazji wymieńmy oryginalny zwrot o powstawaniu rosy: mùrawa płacze Sy III 141, do którego porównaj: ziemia się poci; rosa pada z nieba (Bułgaria, Białoruś, Polska i Ukraina) Mosz II 1, 53.Według wiedzy ludowej z rosą padô miód na kwiatë, skąd zbierają go pszczoły (Sy IV 340).

Belemnit tj. strzałka piorunowa określana jest bardzo osobliwymi wyrażeniami natury wierzeniowej, gdyż uchodziła za broń Peruna, zabijającą złe moce. Najpierw przytoczmy wyrażenie grzmòtny kam (Rębiechowo, śr) Sy I 381 = pierunowy kamień (Wielkopolska, Kujawy, Wieluńskie, Sieradzkie i Łęczyckie) AGM I 85, gdzie też m.in. jasny klin (Mazowsze), a porównaj wariant kaszubski grzmòtowi klin (Kępa Oksywska) Sy II 168, choć sam klin ‘belemnit’. Ciekawe jest też wyrażenie diôbli pôlc Sy I 215, 380, przy czym wg wiedzy ludowej piorun wylatuje ze zgromadzonych czarnych chmur w postaci zapalającego wszystko sznura i wbija się głęboko w ziemię, gdzie się zlewa i kamienieje w tzw. diôbli pôlc (pn) Sy IV 14, a grzmotu (!) tego nie wolno brać w rękę, gdyż mógłby wypalić oczy (Sy I 380). Ów motyw palców kamiennych znany jest tylko na północnych krańcach Słowiańszczyzny oraz u sąsiednich ludów pozasłowiańskich, skąd rosyjskie i białoruskie čortov palec (np. Piet 124) i północnomazowieckie diobli (czarci) palec (paznokieć), a podobną nazwę znają Niemcy, Litwini zaś nazywają je palcami łaumy, tj. istoty w rodzaju naszej boginki (Mosz II 1, 617); porównaj jeszcze polskie ludowe palce diabelskie SJP VI 397. Wydaje się, iż zwrot Pón Jezës palcã grozy ‘grzmi’ Sy I 381, II 102 = kociewskiemu SyK I 56 pod burza do tego motywu nawiązuje, wykorzystując nadto i inne wątki (zob. 4.2.3.), a porównaj malborskie Bozia szkaluje ŁęgM 113, czy białoruskie Boh svarycsa obok polskiego Bóg swarzy się Mosz II 1, 505. [zob. Aneks 2.3.1.P.1. – przyp. DŻCz]

Polskim gwarom znane jest wyrażenie bòżé prątko (pogranicze kaszubsko-kociewskie) Sy IV 165 = kociewskiemu boże próntko SyK I 32, 56 = chełmińskiemu boży prątek Mac 160 = mazurskiemu Mosz II 1, 487; w AGM I 85 notowane z Warmii, Mazur, Krajny, Borów, Ziemi Chełmińskiej i Dobrzyńskiej, Podlasia, a porównaj nadto malborskie bożi próntek ‘kamień, w który uderzył piorun’ Gór II 2, 69 czy o śladzie w ziemi po uderzeniu pioruna w postaci skamieniałości (powszechne) ŁęgM 125. To przesunięcie znaczeniowe pomaga wyjaśnić oryginalne wyrażenie słowińskie bòżi prãt ‘krzak ciernisty’ Lor I 656, przyjmując nałożenie się na obraz pierwotny, tj. belemnitu, płonącego biblijnego krzewu ciernistego (Wj 3, 2). Kaszubi wierzą, że prãt ‘belemnit’ powstaje ze żwiru podczas uderzenia piorunu (Sy IV 164), który ręka boska ciska, a jest to rozżarzony kawał żelaza, z którego powstaje kamień piorunowy (LorZ 88), a przywołać można też biblijny ogień boży ‘piorun’ (Job 1, 16). Dowodzi to oddawania piorunom czci boskiej.

Oryginalne przysłowie Człowiek pòd grzmòtim, to jak żelazło pòd młotim (Wojsk) Sy I 380 także może wyzyskiwać przedstawione wierzenia i wyobrażenia, z którym częściowo łączy się oryginalne porzekadło Kaszubi mówią: Piorun pôli, ale czej pòtemù zarôz grom ùderzi, ten wëgasy (z Cey i Hilf) Kolb 499 (to z Hilf NKP II 934), wywodzące się jednak przede wszystkim z przesądu, że ògnia òd grzmòtu nie je wòlno gasëc Sy I 380 (też białoruskie Piet 137). [zob. Aneks 2.3.1.P.2. – przyp. DŻCz] Przesąd ten oddaje dawne wierzenia o Perunie i o uderzeniu pioruna sakralizującym przedmiot, np. drzewo Mosz II 1, 486 (por. 2.2.4.). Wyrażenie òdżiń z nieba ‘piorun’ Sy III 300 jako wariant wobec polskiego niebieski ogień w przekleństwie Niech cię ogień (niebieski) spali! obok Niech go siarczyste pioruny spalą! NKP II 694, 933 i tegoż wariantu kaszubskiego Niech ce sarczësté ògnie spôlą! CeyS I 16 oraz Żebë w ce sarczësti piorën trzasł! Sy V 17.
Burzę połączoną z silnym grzmotem, czyli tzw. grzmòtówkã przedstawiają sobie niekiedy jako istotę żyjącą, która wszystko widzi i czuje; każdego, co pokazuje błyskawicę, pozbywa palca (Sy I 381).

Na koniec odnotujmy kilka ciekawszych prognostyków związanych z grzmotem i towarzyszącymi mu obserwacjami czy wierzeniami ludowymi. Zwrot grzmòt na gòłi las, odnoszący się do burzy wczesną wiosną i zapowiedzi ciężkiego czasu (śr) Sy I 116, znają gwary języka polskiego, np. śląskie Wal 60, a występuje on w przysłowiu Gdy grzmi na goły las, będzie ciężki czas Stel 153, Grzmòt na gòłi las scygô biédny czas (Chmielno) Sy I 380 = kujawskiemu (Beciński) i wariantowi wielkopolskiemu (Chociszewski) NKP I 765, też białoruskie o wróżbie nieurodzaju (Piet 17). Inna kaszubska jego wersja, tj. Grzmòt szkòdzy na gòłi las (Gowidlino) Sy I 380, jest jego ściągnięciem lub też efektem przyjęcia przyczyny za skutek. Z kolei oryginalne jest przysłowie Grzmòt nad pòlami – zasëpie ce òbrodzajami, nad jezorami – rëbami (śr) Sy I 380. Początek prawdziwej wiosny następuje dopiero, kiedy grzmot zagrzmi i jednocześnie spadnie ciepły deszcz (Mosz II 1, 143), do czego porównaj może przysłowie Wielgô dlô gbùra pòcecha grzmòt na swiãtégò Wòjcecha (Lipusz) Sy I 380 jako wariant tegoż w polskich gwarach (NKP III 743).

Za burzę na morzu, czyli sztorm czyni się w wierzeniach odpowiedzialnym diabła morskiego (zob. 2.2.3.).

2. 3. 2. Tęcza, wchłaniająca wodę z morza, jezior, stawów i rzek, przepowiada zwykle słotę i tym faktem wiąże się zwrot tãga (tãcza) pije wòdã] Sy V 332, znany Słowińcom (Ber 147 i z Hilf Kolb 383) = kociewskiemu tancz pije [woda] SyK I 92 pod deszcz = chełmińskiemu ŁęgCh 248 = czeskiemu ludowemu SCFI 92 i prasłowiańskiemu, a porównaj Tęczo, tęczo nie pij wody, bo narobisz ludziom szkody (1894 Ad; por. BysE 108 z zabawy dziecięcej na Podhalu) i cieszyńskie Po deszczu pije dónga NKP III 515. Zjawisko to zapisał już Plutarch (ŁęgŚ 124). Zwrot ten na Kaszubach posiada wariant: tãcza bierze w se wòdã (Hel, sporadycznie gdzie indziej) Sy V 332 (porównaj białoruskie wiesiełucha wodu biere Piet 16). Mniemanie, iż tęcza pije wodę z rzek itd. jest rozpowszechnione u Słowian południowych, zachodnich i wschodnich, a także u sąsiadów tych ostatnich, np. Wotiaków i Czeremisów (Mosz II 1, 467-468), a występuje w Birmie (Tyl 247), a z czego poszedł zwrot pic jak tãga Sy IV 268 = cieszyńskiemu pije jak dónga NKP II 856 = czeskiemu pije jako duha Scz 89 i słowackiemu piť ako dúha Sm 54, porównaj też ‘wyraża się lud tu i ówdzie o łapczywie pijących ludziach: pije jak tęcza Mosz II 1, 468. W zwrotach rosyjskich i polskich pojawia się wyobrażenie tęczy jako smoka, wobec czego porównaj tu pic jak smòk ‘pić dużo’ Ex = polskiemu Skor I 665, na Kaszubach dziś przeważnie o piciu alkoholu.

Tęcza pojawia się często wtedy, gdy po deszczu lub jeszcze w czasie padania wychodzi słońce, co łączy ją i frazeologię z nią związaną z fascynującym lud zjawiskiem jednoczesnego deszczu i świecenia słońca, na które znają sporo frazeologizmów. Najszerzej znane jest przysłowie Deszczik padô, słuńce swiecy, czarownica masło klecy – wołają np. w Puzdrowie dzieci, biegając podczas słonecznego deszczu po dworze Sy I 158, znane jest bowiem np. z Małopolski i Śląska Cieszyńskiego, a także z Czech, czy Słowacji (NKP I 353), porównaj zwrot czarownica masło kłóci Kuc 149, 282; por. BysE 107, gdzie wyprowadzanie tego z literatury (o szopce). Na Kaszubach istnieją nadto warianty: czarownice czerzniają (Mechowo) Sy I 158, czarownica [masło] czerzniô Sy II 320 i mòra robi masło (Wysoka Zaborska, Leśno) Sy III 105, gdyż pod wpływem żywotnego motywu zmory (wyraz) mòra ‘czarownica’ może przybrać postać ćmy nocnej (Sy III 102, Mosz II 1, 551-552, 558, 622 i 647) (zob. 4.1.2.). Do oryginalnego zwrotu czarownica sã smieje – mówią, gdy po deszczu zaświeci słońce (Kępa Swarzewska) Sy I 158 porównaj również oryginalny zwrot slujnce krzëczi (tj. słońce płacze) (Jastarnia, Bór) Sy V 84 oraz oryginalnego przysłowia Mòrowistô pùra (= kochana czarownica), że pò deszczu daje slónce (Kępa Swarzewska) Sy III 09. Pogłos ich tkwi też w oryginalnym porzekadle Babùla (= pantoflarz), cëbùla, robi masło w niedzelã (Goszczyno) Sy I 12.

Południowe Kaszuby znają zwrot w piekle jôrmark = kociewskiemu w piekle kermaż Sy IV 247, który w tym znaczeniu jest raczej wtórny, o czym przekonuje już malborskie Jak w dupie griżie, to w pjekle jarmark Gór II 2, 22, do którego porównaj cieszyńskie Jak w dupie (w nosie) świyrzbi, to (jest) w piekle kiermasz NKP I 505, II 641, ale też Diobli majóm kiermasz (bez podania znaczenia) NKP I 428.

Posiadają wszak Kaszubi specjalnego demona zwanego wilk ‘demon atmosferyczny uosabiający świecące słońce i równocześnie padający deszcz’, który pojawia się w dwu oryginalnych zwrotach: wilk mô ògrôszkã (pd) wilka brzëch bòli (Kępa Żarnowiecka)wilka ògón bòli (Zabory) Sy VI 155, a porównaj tu wariant kociewski doktora brzuch boli (pn) SyK I 100, nawiązujący już do Lekarzu, ulecz samego siebie Łk 4, 23. W jakimś związku z nimi pozostaje oryginalne wyrażenie wilczi płôszcz ‘chmura, z której pada, podczas gdy równocześnie świeci słońce’ (Pomieczyńska Huta, Sianowo) Sy IV 86, do którego porównaj też wilczô pògòda (2.3.1.); może się ono kojarzyć z wierzeniami w pożeranie słońca przez wilki (Mosz II 1, 461). Na pograniczu północnych i środkowych Kaszub owego demona wilka wypiera lës, wobec czego wariantem jednego z wymienionych wyżej jest zwrot lësa ògrôszka trzãse ‘równocześnie świeci słońce i tęcza pije wodę’ (Rąb, Pomieczyno, Jeleńska Huta) Sy II 357, zapewne w rezultacie kontaminacji z typem slónyszkò dzys lësa piecze ‘słońce zachodzi krwawo’ (Kępa Swarzewska) Sy II 357, do którego porównaj lës kòmù w òczë naszczôł ‘o kimś, co się śmieje i równocześnie płacze albo w ogóle do kogoś, komu się łzy pokazały w oczach’ (pn) Sy II 218 jako wtórnych wobec idiomów określających wygaśnięcie ognia (zob. 2.3.4.). Tak powstało w efekcie oryginalnego wyrażenia lësô ògrôszka, med. ‘biała gorączka, delirium tremens(Pomieczyno, Jeleńska Huta, Przodkowo) Sy II 357, do którego porównaj mieć myszki w głowie Skor I 463 i widzieć białe myszki.

Do tego pola znaczeniowego przeszedł też zwrot diôbeł sã żeni ‘słońce świeci i równocześnie pada deszcz’ (Kościerskie) Sy VI 291 = kociewskiemu (z Pelplina) SyK I 96, pierwotnie o wichurze (zob. 2.3.4.). Wtórną semantykę reprezentują też oryginalne zwroty: miód padô ‘pada deszcz i jednocześnie świeci słońce’ (Kępa Oksywska) Sy III 173, wcześniej o deszczu (zob. 2.3.1.), tu zapewne pod wpływem zaraza padô ‘pada deszcz i równocześnie świeci słońce’, też kociewskie zaraza pada na stare panni Sy VI 187 : pomór na stare panni (Pelplin) SyK III 33, i rëbë mają wieselé ‘ryby skaczą w wodzie, podczas gdy równocześnie
pada deszcz i świeci słońce’ (Kępa Swarzewska) Sy IV 304, najpierw o marnym połowie (zob. 2.2.5.3.).

2. 3. 3. Wiatry – obok deszczów (zob. 2.3.1.)
– zwracają szczególnie uwagę Kaszuby, zresztą jak Słowian w ogóle, wobec czego
nie dziwi duży ich udział w wierzeniach i we frazeologii, co dotyczy przede wszystkim
wirów powietrznych (por.
Mosz II 1, 51, 470)
.

Ogromnego znaczenia wiatru w życiu i myśleniu Kaszuby, zwłaszcza rybaka dowodzi kilkadziesiąt nazw (dwuczłonowych), zebranych przez Sychtę (Sy VI 123-124), a spośród nich interesujące być mogą choćby następujące w formie oryginalnych wyrażeń: cotka norda ‘uosobienie wiatru północnego’ (Karwia) Sy I 139, III 215, cotka òszczónô ‘uosobienie wiatru południowego zwiastującego deszcz’ (Bór) Sy I 139, III 346, smierdzącô cotka ‘uosobienie wiatru południowego zwiastującego deszcz’ (Karwia, Dębki, Żarnowiec) Sy V 107, cotka zuda ‘uosobienie wiatru południowego w postaci kobiety z rozpuszczonymi włosami’ (Bór, Hel) i to samo cotka Ferdinandowô – od nazwiska rybaka z Jastarni Sy I 139, cotka zuda z topórkamë ‘silny wiatr południowy’ (Kuźnica) Sy VI 251 (porównaj stôru cotka ‘chmura deszczowa’ (Gochy) Sy I 139, o czym zob. 2.3.1.), tatk west Sy I 140 pod cotka z wariantem wùj west ‘wiatr zachodni’ (Hel) Sy VI 16 i wùj west z kòcãtamë (jidze) ‘silny wiatr zachodni’ (Hel) Sy II 219, III 112, VI 16, także król wiatrów obok pastérz rib ‘wiatr zachodni’ Sy VI 123, wreszcie nordowô mòra ‘ćma zwiastująca wiatr północny’ (Przymorze) Sy III 216. Wśród wymienionych zdecydowanie dominują wiatry z dwóch kierunków: południowego jako niepomyślny dla rybołóstwa (porównaj też oryginalne (głodnô) sëka łaje ‘o wietrze południowym’ RopZkm 39, 47) i zapowiadający deszcz, który wyobrażany jest w postaci kobiety, i zachodniego jako pożądany przez rybaków (porównaj np. pastérz rib) oraz silnego (porównaj pies òszôlôł (Puzdrowo) Sy V 215) i przedstawiany jako mężczyzna. Óst –rëbacczi tróst [zuda – rëbackô biéda] ‘wiatr wschodni zapowiada pomyślny połów ryb w przeciwieństwie do południowego, zapowiadającego deszcz’ (pn) Sy III 342, VII 328, CeyS II 23 (to NKP II 748).

Antropomorfizacja czy animizacja wiatru jest w wierzeniach ludowych stara i częsta od Łużyc po Ural (Mosz II 1, 471-485), o czym też mowa przy demonologii (zob. 4.1.4.), a do czego porównaj nadto o wietrze i mrozie oryginalne zwroty: wiater (sztorëm, mróz) sczidł (òbczidł) sobie rodżi (kark) Sy II 322, III 127, IV 334, V 300, VI 121 – i jego wariant: wiater (sztorëm, mróz) dostôł [batigã] pò rogach Sy III 127, VI 121, u Roppla: sztywnô briza […] wnet kark złómie obok sztormë wnet skrącą kark RopZkm 9, 42. Czy to pogłos pospolitego u Słowian bałkańskich wyobrażenia o olbrzymim byku dzierżącym Ziemię na rogach i powodującym trzęsienie przez przerzucenie jej z jednego rogu na drugi, co też znane z Azji i Afryki (Mosz II 1, 46), trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, niemniej jednak wiatr (i mróz – zob. 4.1.4.) Kaszubi wyobrażają sobie jako byka, do czego porównaj bałkańskie wyobrażenie wiatru jako smoka (Mosz II 1, 654) [zob. Aneks 2.3.1.P.3. – przyp. DŻCz].

Oto trzy oryginalne prognozy związane z wiatrami: norda wieje (pieje), a zuda sã smieje – po wietrze północnym przychodzi wiatr południowy (Jastarnia, Bór) Sy I 140, Zuda wieje, a west sã smieje Sy VI 250 obok Jak zuda ze sniegã wieje, to west sã smieje (Przymorze) Sy VI 261, Jak zuda prëszczi (= pada) , tej norda sã czëszczi – będzie pogoda Sy VI 250.

Dwa idiomy tłumaczą wiatry czy szerzej niepogodę odprawianiem swych obrzędów przez Żydów: Jaczés swiãto mùszą miec dzys Żëdzë, bò to je takô niepògòda Sy VI 298 z wariantem Żëdzë mùszą dzys jaczé swiãto miec, że to takô wilczô pògòda je (Szemud, Strzepcz, Linia) Sy IV 110, ale oryginalne Bãdze wnet sywek (= szron), bò lizówczi (= święto Kuczek, tj. Namiotów) nadchòdzą (Zabory) Sy II 370. Pospolity w Polsce i w innych krajach jest przesąd, odnoszący się do silnego i nagłego wiatru, że jego przyczyną jest powieszenie się człowieka (Mosz II 1, 480), skąd polskie wiatr, jakby się kto powiesił Skor II 538, posiadające kaszubski wariant wieje, jakbë sã Żid pòwiesył Sy VI 298 i wiater wëje, jakbë sã Żid pòwiesył Łaj 73, porównaj też diôbeł sã ceszi, bò sã chtos pòwiesył ‘na widok wirowego ruchu powietrza’ Sy I 212. Analogiczne frazeologizmy istnieją w gwarowej polszczyźnie: pewno baba sie powiesiła i tak kieckamy macha na większy wiatr Dwor 161, co znane jako baba się powiesiła (Kieleckie) Ex. Na Polesiu wisielec wróży zamieć (Piet 20).

Kaszubskie archaiczne szwistum-pòszwistum
‘powoli, ociężale’ (Kępa Pucka) Sy V 206 (= archaicznemu lelum-polelum Sy II 350,
kociewskiemu SyK II 106, małopolskiemu Kuc 48) jako wariant historycznego Fistum Pofistum (1618) lub wariant skrócony polskiego gwarowego Lelum Polelum, Świstum Poświstum (1830 Wójcicki) czy Lelum Polelum,
Fistum Pofistum
(1846 Wurzbach) NKP II 288 reprezentuje już odmienne znaczenie i jest dyskusyjne, ponieważ Brückner jako słuszną ocenił decyzję Rysińskiego zaliczenia tego do przysłów (BrMit 226), podczas gdy Bystroń potraktował to jako uosobienie wiatru (BysE 142, por. też Giey 151). Lubelskie lelkum polelkum znaczy ‘bez rozumu, bez sprytu’ BaMa 21.

Oryginalne wyrażenie dzëkô jachta Lor I 296, dzëkô (dzëwô) jachta według wierzeń ogólnokaszubskich odnosi się do dusz myśliwych, którzy za życia polowali w niedzielę do południa Sy I 261, 268 (obok: dzëwé łówstwo ‘kłusownictwo’ (pn) Sy III 27), przy czym południowi Kaszubi słyszą dzëką jachtã, jak z szumem wśród strzelaniny, nawoływań, gwizdania, odgłosu trąb i szczekania psów przelatuje nad lasem (Sy I 268). Wierzenie to jest pochodzenia germańskiego (porównaj dzykô jachta to czësto mniemnieckô, diabelskô jachta (Bytowskie) Kuk 309) i objęło zachodnie krańce Słowiańszczyzny (Łużyce, część Czech i Słowenii), gdzie zatem w wichurze lud widzi tłumny orszak dusz ludzi zmarłych, przelatujący nad ziemią pod przewodem ‘dzikiego łowcy’ lub innego demona związanego z pogańskim Wodanem (Mosz II 1, 429, 482). Na Łużycach znany jest nocny hajnik FischEtn 108.

Wiatry i wichry wywołują demony, zwłaszcza złe (Mosz II 1, 483), do czego nawiązują idiomy: grac na wierzbowim cziju ’o diable powodującym tzw. gwizdówkã, tj. wiatr północny, od morza’ (Goszczyno) Sy I 395), przy czym wiadomo, iż wierzba jest mieszkaniem złych mocy (zob. 2.2.4.); wiater (sztormiszcze) jak zli dëch (pn wsch) Sy V 300, VI 121; oryginalne wiater (sztormiszcze) ze slomą lecôl (leca) jak pùrtka z dobrą dëszą (pn-wsch) Sy V 300, VI 121 i wariant złi jadze z pòtãpioną duszą do piekła – o wichurze Maj 215 (zob. 4.2.4.).

Oryginalny zwrot niebò sã gòrzi ‘o silnym wietrze’ Sy III 227 za wiatr
odpowiedzialnym czyni niebo i przypomina zwrot gwiôzdë płaczą (tj. migocą) o deszczu (zob. 2.1.2.) i słonëszkò sã gòrzi ‘jest zimno’ (zob. 2.1.3.). Wiatry – podobnie jak deszcze i śnieg (zob. 2.3.1.) – w wierzeniach i wiedzy ludowej mają swą siedzibę w Szwecji (Sy V 311, VI 122) i stąd bierze się oryginalny zwrot szwéda dmùchô (wieje) Sy V 311, gdzie szwéda ‘wiatr północny’, a porównaj: òd Szwédów jidze zle! oraz Nôwicyj wiatrów jidze òd Szwédów RopZkm 42, 47. Szwedzi przechowują je w wielkich, zawiązanych workach i siła wiatru zależy od tego, ile worków otworzą (Sy VI 122), co przypomina działalność Eola z Homerowej relacji w Odysei.

2. 3. 4. Wiatry wirowe, inaczej wiry powietrzne ściśle z wiatrami się wiążą, ale dostarczają nieco innych wierzeń i ujęć słownych, wśród których wiele jest kaszubskimi idiomami. Z nimi jeszcze w większym stopniu łączą się wierzenia ludowe (por. Mosz II 1, 470) I wyobrażanie ich sobie jako taniec (por. Mosz II 1, 637, 641), aczkolwiek niektóre są w interesującym nas tu względzie neutralne, np. oryginalne wyrażenie grëpa wiatrë ‘wiatr wirowy unoszący w górę piasek lub wodę’ (Jastarnia, Bór) Sy I 361.

‘Charakterystyczny wirowy ruch wiatru (wiru) interpretuje się w wierzeniach Słowian dwojako: raz – znacznie rzadziej – jako walkę, po wtóre – jako taniec względnie kręcenie się, wirowanie duchów, demonów itp.’ (Mosz II 1, 473). Druga koncepcja jest częstsza i spotykana na wszystkich ziemiach słowiańskich (Łużyce, Bułgaria, wschodnia Rosja), przy czym północni Słowianie wicher uważają za kręcącego się czy tańczącego czarta, a np. Ukraińcy podolscy mieszają oba wyobrażenia (Mosz II 1, 474). Kaszubi twierdzą nawet, że diabła tego w owym wirze można zobaczyć, tylko trzeba wzerac przez nogówka (rakôw) Sy II 240 pod krãcëszk. Istnieje też wierzenie o powodowaniu wiru przez dusze dzieci nieochrzczonych (LorZ 88), a gdzie indziej też za to, że czort tańczy po polach, wini się dusze grzeszników (Gorl 295).

Z wierzeń tych i wyobrażeń poszło wyrażenie diôbli tuńć ‘nagły wir w powietrzu wywołany tańcem diabła’ Sy V 332, Łaj 212 = wielkopolskiemu diabli taniec (Cerekwica w Poznańskiem) AJKLW II 122, co wtórnie na Kaszubach przeniesiono na taniec figurowy wykonywany przez trzy osoby i polegający na tym, że w takt skocznej muzyki osoby te posuwają się 3 kroki wprzód i 3 kroki wstecz, zwany też biésowi tuńc i trzech biésów tuńc Sy V 322 (zob. 5.4.4.), a do owego przeniesienia porównaj nadto oryginalne tańcëje, jakbë diôbeł ògonã zakrącył ‘o tańcach współczesnych’ (Puckie) Sy V 324, do którego zobacz niżej pùrtk ògónã krący (Kępa Swarzewska) Sy IV 227 i może kòta za ògón skrãcëc – o potańcówce Sy VII 205 (zob. 5.4.4.) .

‘Wirowanie wichru, czyli jego ‘taniec’, wywoływał w wyobraźni ludu kojarzący się z tym obraz wesela: Polacy i wszyscy Słowianie wschodni często wyrażają się o wichrze, że jest to ‘czarcie wesele’ albo, że to ‘czart się żeni’ (Mosz II 1, 476), nie jest zatem izolowane kaszubskie wyrażenie diôblé wieselé ‘wichura’ Ram 25, Maj 556, zapewne też kriszôkòwé wieselé ‘śnieżyca, zadymka’ (Karwia, Ostrowo) Sy VI 142 i wariant pùrtkòwé (diôblé) gòdë RopZkm 47 czy przysłowie Wichùra – pùrtkòwé gòdë (Rop) NKP III 657. Zwrot diôbeł sã żeni (Kościerskie i w Pelplinie na Kociewiu) Sy VI 291, SyK I 96 zmienił już znaczenie (zob. 2.3.2.), ale jego pierwotne znaczenie również na Kaszubach jest znane: diôbeł sã żeni Sy I 212 (porównaj taki ostry wicher, jakby się diabeł żenił ŁajDz 251), też polskie gwary np. cieszyńska NKP I 428, a porównaj czeskie venku se črti žení ‘jest bardzo zła pogoda, wichura’ Bas 33. Powiązania z Wielkopolską wykazuje zwrot diôbeł tańcuje [ze swòją starką] Sy I 212, II 242 pod kręciuch (Leśno), ale oryginalny jest zwrot rozbudowany przez kontaminację: diôbeł sã ceszi, bò chtos stôri bierze młodą białkã Sy I 212, bo porównaj diôbeł sã ceszi, bò sã chtos pòwiesył (zob. 2.3.3.) i fakty zamieszczone niżej. Używane na określenie wiru inne kaszubskie zwroty mogą nawiązywać do frazeologizmów z odmiennych pól: diôbeł lôtô z miotłą czy diôbeł na mietelëkù jedze Sy I 212, mianowicie albo z tzw. tańcem dziewczyn z miotłą (zob. 5.4.4.), albo ze środkiem transportu czarownicy, natomiast oryginalne diôbeł jidze na jachtã Sy I 212 wykazuje wpływ dzëczi jachtë (zob. 2.3.3.), ale porównaj również warianty: pùrtk jedze i pùrtka przelecôł (Przodkowo, Żukowo) obok pùrtka zawiôł (Kępa Oksywska) Sy IV 229, przy czym pierwsze jawić się może jako skrócenie wobec mazurskiego diabeł jedzie na wesele (1896) NKP I 428 i białoruskiego czort jedzie z wiesielem Piet 19, 81, a do całej tej grupy frazeologizmów porównaj wielkopolskie diabeł (zły) tańcuje obok diabeł (szatan) leci (kręci, tańcuje) AJKLW II 122, gdzie bliższa geografia i wykazujące wpływ innych pól (głupi) jasni leci czy ciota leci.

Za oryginalny z kolei przyjąć należy zwrot pùrtk ògonã krący (Kępa Swarzewska) Sy IV 227, posiadający następujące warianty: pùrtôk ògònu miôle (Bór) Sy IV 227, pùrtka ògónã chlastô (zamiôtô) (Kartoszyno) Sy IV 229. W gwarach polskich ma za to poświadczenie kaszubskie diôbeł mô wieselé Sy I 212, porównaj bowiem np. kociewskie djabeł wesele wiprawia SyK II pod kranciołek, co znane też z Dygasińskiego (1891) NKP I 428, a co można by – być może – uznać za wariant diabeł się żeni, przyjmując wymianę: mieć wesele = żenić się, a porównaj do tego archaiczne popiélnik swojã córkã żeni ‘wiatr gwiżdże pod płytą kuchenną’ (Mojuszewska Huta) Sy IV 139. Wariantem wyżej omówionego jest kaszubski zwrot diôbeł wëprôwiô zôpùstë ‘pada deszcz ze śniegiem’ (Kępa Żarnowiecka) Sy I 211, choć ze zmienioną trochę semantyką, ale to ze względu na wpływ oryginalnego zwrotu kasz. padô jak w zôpùstë ‘o śniegu padającym dużymi płatami poza okresem zapustów’ Sy VI 185.

Oryginalny jest także zwrot to zëma sã z cepłã bije ‘o mroźnym i równocześnie słonecznym dniu zimowym’ Sy VI 212, aczkolwiek istnieją, ale o burzy polskie zwroty gwarowe zimno trze się z ciepłem obok chmury trą się między sobą Gorl 296 (por. takie wyobrażenie Gulg 32), natomiast kaszubskie zëma ze zymkã sã bije ‘o zadymce śnieżnej na wiosnę’ i kociewskie zima z wiosną sia bije Sy VI 215. Zwroty te nawiązują do tych o wirach i – być może – są śladem dawnych wyobrażeń o walce demonów jako ich przyczyny. Zaznaczyć wszak wypada, iż przypominają one zwroty na oznaczenie deszczu przy równocześnie świecącym słońcu (zob. 2.3.2.).

Na tym nie wyczerpuje się bogactwo frazeologii odnoszącej się do wirów powietrznych. Z dalszych omówić najpierw trzeba wyrażenie swinié gówno ‘nagle powstający wir w powietrzu, za który czynią odpowiedzialnym diabła’, przy czym ta apotropeiczna nazwa ma na celu odpędzenie złego ducha, którego odstraszają oryginalnym zaklęciem: Tfi, tfi, swinié gówno sã gzy, a też obraźliwe jest powiedzenie komuś, że krący sã jak swinié gówno Sy I 343 (porównaj samo swinié gówno (z Budz) Lor II 203 i rzeczownik swiniónka z pogranicza kaszubsko-kociewskiego Sy V 203). Oryginalne jest robic, jakbë diôbeł gówno mòtôł ‘prędko i niedbale’ Sy I 211, 348, III 117, VII 263 (porównaj może robią jak sto diabłów NKP III 50), do którego porównaj dwa oryginalne porzekadła Czej diôbeł robòtë ni mô, tej òn piôskã kùrzi Sy I 210, też Rop NKP I 432 i Diôbeł mòtô gówno (Ugoszcz) Sy I 348.

Wyrażenie swinié gówno znane jest z polskiego gwarowego, np. z gwary warmińskiej Stef 165, kociewskiej (Gruczno) ŁęgŚ 124, wielkopolskiej świńskie gówno ‘wir powietrzny przed burzą’ Bąk 122 i AJKLW II 120-121, gdzie następująca geografia: południowa i zachodnia Wielkopolska, Mazurzy wieleńscy, miejscami na północy i pod Koninem, w AJK spod Bydgoszczy, Koronowa i Mroczy oraz z północy Kaszub. „U Łużyczan i Polaków […] odstraszają wicher wołaniem : Świńskie g…! Świńskie g…!‘, ale dla niezrozumienia ‘celu tego okrzyku, powtarzając go mimo to wciąż jeszcze siłą tradycji przy pojawianiu się powietrznego wiru, wzięto go wreszcie za nazwę owego wiru. Stąd dalej powstało jeszcze inne, odosobnione zresztą, miano dla wichru: świńskie powietrze, tzn. świński wiatr, a z drugiej strony – co ciekawsze – wynikła też ludowa interpretacja wichru jako kręcącej się szybko czarnej świni (znam ją dotychczas tylko i wyłącznie z pewnej okolicy Poznańskiego“, gdzie podobnie i też o o używaniu kału jako broni magicznej przez Słowian, Finów, Germanów itd.) Poświadczenie z Kaszub rozszerza materiał, podobnie jak śfinski wichyr ’trąba powietrzna’ Maz II 169, ale o czarnej świni niżej (zob. 2.3.5.). Trudno rozstrzygnąć, czy w oryginalnym zwrocie swinié gówno trzëmac w gróscy – do kogoś, kto rozdał złe karty Sy V 202 wyrażenie to znalazło się tylko przez wymianę ze zwrotem ùchwacëc srokã za ògón, karciane ‘nie mieć powodzenia w kartach’ Sy V 143, a porównaj nadto: Będzie wójtym, bo w gówno wlazł (Kunysz) NKP I 725.

Do obraźliwego zwrotu kaszubskiego krący sã jak swinié gówno Sy I 348 przywołać trzeba jego odpowiedniki: kociewskie krańci sia jak krańciek Sy II 242 i krańci sia jak jurek Sy II 112, SyK II 58, a ponadto cieszyńskie loce jak diobli pomietło NKP II 280, do którego zobacz czeskie lítat jako pometlo ‘latać jak kot z pęcherzem’ Bas 195. Synonimiczne wobec swiniégò gówna nazwy jurk, krãck, krãcëszk, kracësznik czy szelińc pojawiają się także w oryginalnych (z wymianą członu tożsamego znaczeniowo) zwrotach: jurk lecy (Kościerskie) Sy II 112, krãcësznik lecy (Wejherowskie) Sy II 242 i szelińc lecy (Mechelinki, Rewa) Sy V 216, porównaj kociewskie srél lejcy, a oryginalne są też wyrażenia dzëczi krãck ‘wir powietrzny’ Maj 215 i krãckòwati wiater Sy II 242, a porównaj nadto oryginalne zwroty o namiętnej tancerce: tańcowac jak krãcëszk (Kępa Oksywska) Sy II 242. Podać tu trzeba również zwrot latac jak roczitnik ‘o krowie idącej w szkodę’ (Konarzyny, Swornegacie, Zielona Chocina) Sy IV 339, ponieważ roczitnik‘diabeł wywołujący silny wiatr’, zwany też swist Sy V 204, przypomina wyżej już omówione nazwy wiru powietrznego. Należy do nich zapewne bąk w zwrocie bączi krącëc ‘tworzyć wiry w morzu’ RopZkm 51, aczkolwiek bąk to też zabawka wirowa Sy I 62, z całą zaś pewnością przynależą tu: pùrtków michôł, pleonazm: ‘zły duch powodujący nagły wir w powietrzu’ (Jeleńska Huta) Sy IV 230 i pùrtków ògón (Sianowska Huta), też w znaczeniu ‘gaduła’ (Podjazdy, Sulęczyno) Sy IV 230, a porównaj diôbli ògón ‘żarnowiec miotlasty’ (2.2.4.).

2. 3. 5. Ogień – jak wskazują wierzenia – na Kaszubach otaczany był czcią, jak u wszystkich Słowian i poza nimi (por. Mosz II 1, 491-500). Ogień rodzi się i żyje jak wynika z zagadki: òjc sã rodzy, syn pò dakù chòdzy = kociewskiemu Eszcze sia ojciec nie urodziéł, to uż syn po dachu chodziéł Sy VI 299-300 (por. BysE 115 o przysłowiu z zagadki), a zatem synem ognia jest dym, do czego porównaj oryginalne przysłowie Dlô ògnia cerpiec dim Sy III 300. Oryginalny jest zwrot òdżiń pãkô ze smiéchu ‘pali się, pożerając swój pokarm’, ale również òdżiń zdichô ‘gaśnie’ Sy III 300, òdżin zdechł (pn) obok òdżin szedł na wãder (pd) = kociewskiemu ogań zdechł, ogań szedł na wąder Sy III 299 (porównaj polskie ogień zdechł Skor II 809, górnołużyckie sweca slaka Trof 284 i woheń je wušoł Trof 359), czego ślad mamy też w oryginalnym zwrocie: òdżiń leżi jak
zdechłi
‘źle się pali’ (pn) Sy III 299. Z dawnym kultem ognia łączyć należy oryginalne zwroty antonimiczne: òstawic òdżiń przë żëcym ‘zostawić ogień na noc’: ùsmircëc òdżiń ‘zgasić ogień na noc’ (Puckie) Sy III 299, dodając informację: ‘W zapadłych kątach Słowiańszczyzny jeszcze do niedawna gospodynie dbały, aby dzięki starannemu przechowywaniu żaru ogień w chacie nigdy nie wygasł’ (Mosz II 1, 500), na tle czego powstały chyba oryginalne zwroty robic jak z ògnia i z ògnia rwac ‘być pilnym’ (Bór, Jastarnia) Sy III 299, mające też związek z pożyczaniem ognia: jak po ogień ‘na chwilę’ NKP I 692, gdzie też to z Roppla. Tutaj przytoczyć należy oryginalne wyrażenie antonimiczne stôri òdżiń‘ogień, żar z dnia poprzedniego’ : nowi òdżiń ‘ogień na nowo rozpalony’ Ex.

Ogień jest źródłem światła i często występuje jako jego synonim (porównaj wiôldżi wid ‘pożar’ Sy III 299), wobec czego logicznym uzupełnieniem powyższych zwrotów są takie oryginalne, jak: wid zdechł ‘światło zgasło’ Sy VI 147 i wid jidze spac ‘lampa gaśnie’ Sy VII 225 pod péter obok znanego òdżiń jidze spac ‘gaśnie’ Ex i analogicznego las jidze spac ‘robi się ciemno w lesie’ (pn) Sy II 332, III 84 (zob. 2.2.4.). Jeśli przyjąć utożsamienie światła z duchem czy duszą (Mosz II 1, 519), wówczas zrozumiałe stają się: oryginalne zwroty wëgasëc kòmùs wid (Przybrzeże czy Kępa Swarzewska) Sy I 307, VI 147 i rozbudowany wariant mòrze wëgasëło wid kòmùs ‘morze pozbawiło kogoś życia’ (Przybrzeże czy Kępa Swarzewska) Sy III 109: Wòda ju niejednémù wid zgasëła RopZkm 48. Osobliwy jest też zwrot zgasëc wid ‘zdmuchnąć nasienie mniszka’ (Kępa Żarnowiecka) Sy VI 148, przy czym tu wid ‘mniszek pospolity’, a cały zwrot nawiązuje do obrazu gaszenia lampy czy świecy przez zdmuchnięcie.

Na dawny kult ognia wskazywać również może przekleństwo: Niech to (ce, was) òdżiń spôli! Ex (porównaj niech jasne pioruny spalą Skor I 680), wiążące się albo z karą za zbezczeszczenie ognia (porównaj ogień jest święty, a chto plwie w òdżin, tego òdżin spôli (Cieszenie) Sy III 300, albo z wierzeniem w oczyszczającą moc ognia (Mosz II 1, 311). Do powyższego przekleństwa dodać można okrzyk zdziwienia: Na żëwi òdżin na dakù! = kociewskiemu żiwi ogań na dachu (Pelplin) Sy III 299 (a por. tu o żywym ogniu Mosz II 1, 271, 275, 496) i zwrot ju [je] òdżiń na dakù ‘o człowieku, co się nagle obraził’ Sy I 185, III 299, VII 154 = kociewskiemu tera je ogań na dachu Sy III 299, SyK I 89 = cieszyńskiemu ogień na dachu NKP II 694 (porównaj przysłowie Prawdy się nie śmi powiedzieć, bo inocy ogiyń na dachu NKP II 1070) = słowackiemu [hend je] oheń na streche Sm 237 = czeskiemu hned je oheń na střeše ‘kłótnia wisi w powietrzu’ Bas 166. Zauważmy tu, iż wymienia się on ze zwrotem uż diôchlë na daku tańcują (Zabory) Sy I 216 = kociewskiemu już diabli na dachu tańcujó ‘już awantura, obraza’ SyK I 96 (zob. 4.2.4.).

Resztki owego kultu zachowały się szczególnie w paleniu sobótki w noc św. Jana, z czym związane są: wyrażenie swiãtojańsczi òdżiń (porównaj malborskie ognie świętojańskie ŁęgM 107 = polskiemu literackiemu) obok swiati odżin ‘palenie ognia w wigilię św. Jana’ Sy III 301, V 197 (też sieradzkie Zaw VIII 555) z wariantem swiãti wid Sy III 301, VI 148 i oryginalny zwrot zwyczajowy pùszczac swiãti òdżin (Swornegacie, Wiele) Sy III 301 odpowiadający polskiemu puszczaniu wianków na wodę (zob. 3.2.2.). Ognisko świętojańskie stosowane było jako środek apotropeiczny, unieszkodliwiający zło (Mosz II 1, 311), o czym zobacz zwyczaj beczczi palëc (zob. 5.3.5.). Z tym łączyć trzeba zwroty kaszubskie przesuszac pieniądze Lor II 230, Sy I 367 pod gromada, diôbeł przesuszô (czëszczi) pieniãdze Sy IV 251 (porównaj To gwësno Smãtk dëtczi sëszy FenZap 26 i Na zómkowiszczu Mamón (= duch strzegący skarbów) przesuszô pieniądze LabN 3, 32)= kociewskiemu pienióndze sia cziszczó (przecziszczajó) obok skarbi sia paló SyK I 85 = chełmińskiemu ŁęgCh 419 = malborskiemu (Mikołajki) ŁęgM 162, też skarby się palą (Morawy) (J. Karłowicz) Tyl 424, porównaj wielkopolskie przeczyszczać piniondze (w ogniu pszepalajom sie piniondze, które zostały kiedyś zakopane) Bąk 81, ogin pszeczyszczajoncy piniondze (pn-wsch Wielkopolska) Wyb 218, też czart pieniądze suszy (na błocie) (Rodziewiczówna i analogiczne Red. z wierzeń ludowych o błędnych ognikach jako przepalającym się złocie) NKP III 894, Czart pokaże złoto, a wciągnie w błoto (1894) NKP I 354. Inni tłumaczą to fosforyzowaniem drzew i krzewów przegniłych, suchych (ŁęgCh 419), które są siedliskami złych duchów. Łączy się z powyższymi oryginalne wyrażenie przesuszné pieniãdze (pn-zach) Sy IV 192. Na ten temat lud kaszubski zna sporo podań (Sy IV 192, 251), które chętnie wyzyskiwane są w literaturze pięknej, m.in. przez Żeromskiego w ‘Wietrze od morza’.

Bardzo interesująca jest grupa kaszubska (z Kociewia tylko niżej przytoczone odpryski) wyrażeń obrazowych i zwrotów (wierzeniowych) na wygaśnięcie ognia (w piecu). Najszerszy zakres występowania posiada wyrażenie czôrnô swinia: a) ‘obrazowe wyrażenie na wygaśnięcie ognia’ (śr, Kępa Oksywska, Kępa Swarzewska, Kuźnica, Bór); b) ‘miejsce nie nagrzane w piecu chlebowym’ (śr); c) archaiczne ‘bieda’ (Pobłocie, Lewino, Strzepcz, Przodkowo, Pomieczyno) Sy I 149-150, posiadające w pierwszym znaczeniu, które nas tu zajmuje, dwa warianty z południa: czôrny dziena (Łubiana) Sy I 399 i z Kaszub środkowych dzëkô swinia (Kamienica Szlachecka, Wygoda) Sy I 261. Znaczenie drugie jest wtórne, o czym świadczy m.in. węższa geografia; podobnie wtórne jest archaiczne (raczej rzadsze!) znaczenie trzecie o bardzo ograniczonym zasięgu i zapewne wynikłe ze zderzenia czôrnô swinia w znaczeniu pierwszym ze zwrotem typu biéda w cos wlazła ‘zabrakło czegoś’ czy czôrny chłop ‘bieda przed żniwami’ i czôrnô krowa kògòs wëbòdze, jak świadczy np. zwrot czôrnô swinia kògòs wëbòdła (Przodkowo, Pomieczyno) Sy I 150 (zob. 4.1.4.).

Drugim wyrażeniem jest czôrny kòt (pd: Bytowo, Kościerzyna, Tuszkowy, Piechowice, Wdzydze, też Lipusz, Swarzewo) Sy I 149, II 218, IV 224, używane w zwrotach tylko w jednym znaczeniu: ‘ogień wygasł’. Sięga ono północy (Swarzewo), gdzie zasadniczo znane jest wyrażenie czôrnô swinia, wobec czego ulega deformacji, mianowicie do samego kot w zwrocie kòt zaszczôł òdżin ‘ogień wygasł’ (Mechelinki) Sy II 218, w czym widzieć trzeba wpływ typu kòt kòmùs w òczë naszczôł ‘o kimś, kto się równocześnie śmieje i płacze’ (pn) Sy II 218 (zob. 2.3.2.) [zob. Aneks 2.3.1.P.4. – przyp. DŻCz]. Podejrzewać też można, że całe to wyrażenie powstało w wyniku nałożenia się wyrażenia czôrnô swinia na archaiczny zwrot przysłowiowy kot jeszcze na ognisku ’daleko do obiadu’ (1632 i 1779) NKP II 164, a możliwe, iż czôrnô swinia w tym zmienionym znaczeniu nawiązuje do określenia wiru powietrznego (zob. 2.3.4.)

Omówione dwa wyrażenia występują tylko w zwrotach: czôrnô swinia wlazła w piec ‘ogień wygasł’ (Kępa Oksywska, Mechelinki) Sy IV 244 = kociewskiemu (Kościelna Jania) z wariantem dudek… (Pelplin) SyK I 106, III 92 obok czôrny kòt wlôzł w piec (Swarzewo, Lipusz, Bytowo, Kościerzyna, Tuszkowy, Piechowice) Sy II 218 z wariantami dzëkô swinia wlazła w òdżin (Kamienica Szlachecka, Wygoda) Sy I 261, czôrny dziena wlôzł w piéck (Łubiana) Sy I 399, czôrnô swinia leżi w piecu (Kępa Swarzewska) Sy I 149 obok w ògniszczu je czôrnô swinia (Kuźnica) Sy III 302, też [w piecu] je czôrny kòt (Wdzydze) Sy II 218 i czôrny kòt zazdrzôł do pieca (pd) Sy IV 244.

Na tym nie wyczerpuje się jednak frazeologia tego gniazda znaczeniowego. Zwrot czarownica wlazła w piéck (Werblinia) i czarownica rozgrzebała òdżin (Kalisz, Wyrówno) Sy I 158, jeden więc z północy, drugi z południa Kaszub, interpretować można jako wariant wyżej przytoczonych, zwłaszcza tych z wyrażeniem czôrny kòt, a to tak dla bliskości brzmienia, jak i dlatego, że czarny kot jest duchem czarownicy lub demonem (Mosz II 1, 558, 662, 664, 699-701), a koty stoją na usługach czarownicy (Kistowo) Sy I 154 [zob. Aneks 2.3.1.P.5. – przyp. DŻCz]. Prawdopodobnie w przekształceniach tych nie bez znaczenia były zwroty typu czarownice wëpôlac ‘palić ognie świętojańskie’ (Wiele) Sy I 158 (zob. 5.3.5.). Czarownica może przyjmować postać wilka (Żukowo) Sy I 154, a wilk jest psem demonów, stworzeniem czarta (Mosz II 1, 570, 683, co tłumaczyć może następujący wariant: [nen] wilk ju òdżin wëgasł (Wyszecino, Zielony Dwór) Sy III 299, VI 154, występujący na wąskim terenie zachodnich Kaszub na styku północy i centrum, może i w jakimś związku z bòjec sã jak wilk ògnia Sy VI 153.

Zwrot czôrny wlôzł w òdżin (Miechucino, Sierakowice) Sy III 299 można by traktować jako zredukowany wobec czôrny kòt wlôzł w òdżin, gdyby nie oryginalny zwrot pùrtk wlôzł w kòmin (w kòminie sedzy, ògónã w kòminie wëmiôtô) ‘dymi się’ (Przodkowo, Pomieczyno, Kielno, Żukowo) Sy IV 229 obok diôbeł ògònã zamiótł w piéckù ‘ogień wygasł’ (Kępa Oksywska) Sy I 211 i pùrtk je wlazłi w piéck Sy IV 229. Jakąś rolę odegrały tu może zwroty typu pùrtka wlôzł w kòło ‘dętka pękła w rowerze’ (Puckie) i purtka ògónã chlastô (zamiôtô) ‘o wirze powietrznym’ Sy IV 229 (zob. 2.3.4.) (= polskiemu NKP I 427). Do głosu dochodzą tu zapewne określone motywy wierzeniowe, ale oddziaływania samych frazeologizmów tego rodzaju czy też gònic jak diôbeł na dzëczi swini ‘śpieszyć się’ Sy V 200 = śląskiemu jedzie jak diabeł na dzikiej świni (Gliwice) Wal 35, wykluczyć nie można. Na koniec wspomnieć trzeba o oryginalnym wyrażeniu czôrné wãgle ‘piec niezapalony’ Sy I 150, znanym z powszechnych zwrotów typu w piéckù są czôrné wãgle, gdyż mogło ono wpływać silnie na tutaj omówione.

Ogień, światło lub jego źródło należą do stałych atrybutów błędnych ogników: kaszubski: błãdny òdżin – według wierzeń: ‘dziewczyna zamieniona w płomyk za to, że wbrew woli rodziców wychodziła na spotkanie z ukochanym chłopcem pod pozorem pójścia po wodę’ Sy I 43 (= polskiemu) z wariantem latający wid (Chałupy) Sy VI 148. Nowsze są oryginalne wyrażenia ùpiti briwka, dosłownie ‘pijany listonosz’, figuralne ‘błędny ognik’ (Łebcz) Sy IV 268 (porównaj wierzenie, że pijakami w szczególny sposób opiekuje się błędny ognik Sy IV 269) i zaczarzony widnik, neologizm ‘błędny ognik’ (sporadycznie Kępa Żarnowiecka) Sy VI 149, gdzie widnik, neologizm ‘elektromonter’. Ich nowość podkreśla wskazywanie na to, iż błędnym ognikiem może być zwyczajny człowiek, ewentualnie po zaczarowaniu i niekoniecznie ze światłem, jak każą wierzenia ludowe (Sy VI 147-148; porównaj ognisty chłop ZarSioł 80) i co widoczne np. w oryginalnym wyrażeniu dzëwi latarnik (Kępa Żarnowiecka) Sy II 336.

Wyrażenie czôrny chłop [z latarnią] ‘błędny ognik w postaci czarnego mężczyzny’ (Kartuskie) Sy I 151, II 336 funkcjonuje w tej roli wtórnie, ponieważ jego pierwotne znaczenie to ‘bieda w ogóle’, ‘bieda przed żniwami, przednówek’ Sy I 151, II 39 (zob. 4.1.4.), a jego przejście do nowej roli dokonać się mogło pod wpływem wyobrażeń, iż błędnym ognikiem jest zły (i czarny demon), tj. diabeł, jak dowodzą tego oryginalne wyrażenia: pùrtka z widã (Kępa Oksywska) Sy IV 229, VI 148 z wariantem diôbeł z latarnią [chòdzy] (Sierakowice, Puzdrowo) Sy I 212, II 336, pòpławnik z widã (Puzdrowo) Sy IV 139, pùrtka skôcze (Karwia) Sy IV 229, pùrtka lecy z kùrlitkã (Rewa, Lubkowo) Sy IV 229, pùrtka biegô ze swirlëtkã (Tyłowo) Sy IV 229, V 204; opisowe pùrtk ju bez błota jedze ‘o błędnym ogniku’ (Jeleńska Huta) Sy IV 229 (porównaj pùrtk jedze ‘o wirze’ 2.3.4.).

Przytoczone i omówione idiomy dowodzą, że Kaszubi biorą błędne ognie często za postać złego ducha, co też w oryginalnym wyrażeniu diôblé slépia‘niezliczone oczy diabła w postaci błędnych ogników’ Sy I 215, V 205 z wariantem kùrzé slépia ‘błędny ognik’ (Łączyńska Huta) Sy II 302 i wilczé slépia (Żarnowiec) Sy VI 156 (porównaj inne znaczenie pod diôblé òczë 2.2.5.) oraz oryginalny zwrot smòlińc sã przesuszô (Pomieczyno, Łebno, Sianowska Huta), gdzie smòlińc‘zły duch w postaci błędnego ognia’ Sy V 101, przy czym sam zwrot nawiązuje budową do innych o przesuszaniu pieniędzy (zob. wyżej). Ponadto zanotowano oryginalny zwrot diôbeł ògnie pùszczô (Barwik) Sy I 211 i diôbéłce sã prowadzą (Sianowo) Sy I 212. Istnieją jednak wyrażenia, które błędne ognie tłumaczą jako sprawkę ludzi o nadprzyrodzonych możliwościach: czarownik z widã (Rewa) Sy I 159, VI 148 – czy zjawy dusz zmarłych, np. rëbôk z widã (Kępa Pucka) Sy IV 308, VI 148 z wariantem rëbôk z latarnią (Kępa Pucka) Sy V 336, w tym też pokutujących po śmierci: miérca z widã ‘niesumienny gospodarz procesujący się za życia o granicę, a po śmierci pokutujący na polach’ (Mechelinki) Sy III 150, a porównaj oryginalne przysłowie Chto miedze pòdòrëje, długò nie żëje Sy III 157.

Oryginalne wyrażenie wid w pajiczënie ‘błędny ognik’ (Kazimierz) Sy VI 148 wskazuje chyba na migotliwy charakter światełka, a porównaj wyrażenie wieldżi wid jak czôpk ‘błędny ogień’ (Hel) Sy VI 148 na jego siłę.

O ogniu jest też mowa niżej (zob. 2.4.2.), tutaj zaś wymienić trzeba jeszcze frazeologizmy związane z wróżbami. Ukraińcy zza Dniepra obawiają się burzy, gdy latem drwa na ogniu palą się mocno, płomień pędząc w czeluść komina wydaje szczególny dźwięk (Mosz II 1, 57), co też w kaszubskim òdżin tak bùrczi, to mdze sztorëm (Mechelinki) Sy V 300. Oryginalny zwrot òdżéń [mòcno] priszcze CeyObr 24 odnosi się do zapowiedzi gościa, do czego porównaj Skrë jidą z pieca, przińdze gòsc Sy V 60. Oryginalny zwrot knôpë sã do mnie smnieją (Leśno, Wysoka Zaborska) z wariantem knôpë mnie kòchają (Lipusz) Sy III 299 odnosi się do dobrze palącego się ognia, a w związku z tym porównaj wróżby kądzelczi palëc (zob. 3.2.2.). I wreszcie oryginalny zwrot dim [z kòmina] tłëcze sã pò zemi werbalizuje zapowiedź deszczu Sy II 194, a gdy utworzy on trëmã nad kòminã, wówczas oznacza to czyjąś śmierć (Puzdrowo) Sy III 221.

2.4. Medycyna ludowa

2. 4. 1. Medycyna ludowa,
rozumienie chorób i sposobów ich leczenia przedstawia cały splot składników
racjonalnych z magicznymi, często też kultowymi, a zatem w dużej mierze
irracjonalnymi (Mosz II 1, 175). Przedstawione tu zostaną przede
wszystkim frazeologizmy związane z owymi czynnikami racjonalnymi, drugie zaś
później (zob. 3.3.4.). Prawie całkowicie pominięto nazwy
środków leczniczych w formie wyrażeń, zwłaszcza z zakresu tzw. botaniki
ludowej, a ponadto zrezygnowano z całej weterynarii ludowej.

O samej chorobie mówią m.in. przysłowia, np. oryginalne Chòroba to
lëchô gòsc
z wariantem Chòroba
to złô pani
Sy II 48, w których widać związek z innymi, np. Òdżin to straszny gòsc Sy III 29
= cieszyńskiemu (1888)
NKP II 694 czy Wòjna to pòsãpnô pani (śr-zach) Sy IV 144
obok Wòjna to złô pani Ex. O
naturze i przebiegu leczenia inne przysłowie twierdzi Chòroba przëjéżdżô na kòniu, a
òdchòdzy piechti
Sy IV 247 = polskiemu gwarowemu (m.in. Łyskowski, też Śląsk
Cieszyński) NKP I 287 i wariant kaszubski
Chòroba rëchli przindze, jak windze
CeyS I 12.

2. 4. 2. Początki chorób bywają
często tajemnicze, co oddaje oryginalny zwrot nie
bëc w pòrządkù
‘być chorym, szczególnie zaczarowanym’ (śr) Sy IV 142 (porównaj polskie coś
nie jest w porządku
‘odbiega od normalnego stanu’), ale są też
objawy konkretniejsze, bardziej uchwytne, jak dowodzą oryginalne zwroty o bólu
głowy: kòmùs klepie w głowie
Sy II 164,
kòmùs sã głowa zariwô
Sy IV 371,
miec same jigłë w głowie Sy II 105
(z wariantem kòmùs je tak, jakbë miôł tësąc jedżeł w
głowie
Lor I 307) i głowa bòli
kòmù, jakbë w niã chto pasékróma walił
Sy I 327, IV 38,
porównaj polskie serce bije, wali jak młotem.
Frazeologizmy te zasadzają się na ludowym zobrazowaniu oznak dolegliwości,
analogicznie zresztą jak w zwrocie sziszka wlazła
kòmùs w gardło
‘mieć anginę’ (Puzdrowo, Mojuszewska Huta) Sy VII 311 = kociewskiemu SyK III 97
z wariantem chełmińskim szyszka wlazła komu do
gardła
(Młyniec)
ŁęgCh 283,
który ma oddać gryzienie w gardle (porównaj miec
kątra w gardle
‘bełkotać’ Sy II 231, kociewskie mnieć
bulewka w gardełku
‘mieć chrypkę’ SyK I 53 i kaszubskie miec mësz w gardle ‘o chrypce’ Sy III 76,
porównaj polskie mieć kluski w gębie
‘seplenić’ Skor
I 329
) czy miec dłudżi ząb
‘kogoś ząb boli’ Sy VI 247 odmalować ma uczucie, że ząb, który boli, jest
dłuższy od pozostałych, ale łączy się on ze zwrotem miec
dłudżé zãbë na cos
‘nie lubić danej potrawy’ Sy VI 247,
znanym też z polskich gwar. Oryginalny zwrot miec
mrówczi w nodze
Ex z wariantem kòmùs
mrówczi przechòdzą
(wlazłë) [w nogã] Budz 83, Ex
= czeskiemu cítit mravence v nohou
‘mieć zdrętwiałe nogi’ Bas 146 oddaje wrażenie raczej bardzo trafnie i przywołuje
zwrot krôsniãta kògòs
òszczałë

(zob. 4.1.3.). Oryginalny zwrot pchłë na kògòs jidą jako oznaka
czyjejś choroby (Miechucino)
Sy II 48, 49 (porównaj Dôjta mù pòku, òn je rôd, że
mù pchłë żëcé darëją
Sy IV 66) nawiązuje bezpośrednio
do brudu jako etiologii chorób, ale może się zarazem wiązać z wierzeniem, że
zjedzenie wszy powoduje głód, który uważa się za chorobę chroniczną (Piet
46
), a porównaj o chudym człowieku: jadac
sëszoné mùchi

(Przetoczyno, Luzino, Szemud) Sy IV 134
i chùdnąc jak mëga zeza réw (Przymorze) Sy IV 327. Oryginalny zwrot chòri kwitnie ‘chory dostaje wypieków’ Sy II 316
wykorzystuje zmienność twarzy chorego, a porównaj polskie kwitnąć zdrowiem i strukturę wòda kwitnie (zob. 2.2.3.).

Interesujące są zapatrywania (i
wyrażenia) Kaszubów na genezę niektórych chorób. Zgodne z ogólną wiedzą jest
znaczenie przysłowia Chòroba mieszkô w
smiecach
CeyS I 4
(to NKP I 286), np. z brudu
można dostac kôłtun Sy II 125,
choć gdzie indziej dostać kołtóna Ste 98 można z wylęknienia.
Z niekąpania dziecka pochodzi strup na jego ciemieniu, określany wyrażeniem ògniowé pióro (pd) Sy III 302
= kociewskiemu SyK III 8. Jasne jest znaczenie oryginalnego przysłowia Zjész gniwkã (= uleżałą gruszkę), nie pij
wòdë i piwka
(pn-zach) Sy I 335, funkcjonujące jako
przestroga.

Powodem chorób mogą być zjawiska
atmosferyczne, jak świadczy upostaciowane mòrowé
pòwietrzé
(wiodro)
Sy II 49,
III 107
, roznoszące zarazę lub powodujące tzw. trãtwiet ‘porażenie’ (Wierzchucino, Odargowo) Sy V 383, a porównaj polskie literackie morowe powietrze czy morowa dżuma ‘dżuma’ i wariant kaszubski złé pòwietrzé LorZ 107, Lor II 76. Ono jest zwykle przyczyną ropnia
(karbunkułu), ukrywającego się w oryginalnym wyrażeniu archaicznym mòrowi wrzód (Pomieczyno, Kościerzyna) Sy VI 111. Od przewiewu dziecko może dostac
czikòtkã

(= czkawkę) (pn,
śr) Sy I 172, chociaż ta bywa oznaką, iż
ktoś wspomina kogo (zob. 3.2.5.). Człowiek
osłabiony lub źle się czujący twierdzi, że wiodro
gò krący
Sy VII 112 pod kapóris,
a do oryginalnego zwrotu porównaj polskie kogoś
zawiało
= kaszubskiemu Sy VI 119, a z czym łączą się oryginalne zwroty: chronic kògò nawet òd wiatrë
‘zbyt rozpieszczać’ Ram 56 i nie dac na
kògòs wiatrã zawiôc
‘bronić kogoś’ (Puckie) Sy VI 122 (porównaj siedleckie wiatr kogoś trącił (ubił) – o chorym Mosz II 1, 183,
197
).

Gdy
zëma
(zyb)
kòmùs
(kògòs) trzãse (bierze)

Ram 270, Sy
VI 213
(= polskiemu) czy zëma
kòmùs chòdzy pò plecach
Sy II 44
(= polskiemu), wtedy spodziewać się trzeba choroby z przeziębienia, a
oryginalny zwrot kòmùs [jaż] w krzebce
szepce
Sy II 270 odnosi się do bólu w plecach z przemęczenia lub
zaziębienia, powstały może z kontaminacji kogoś w
krzyżu boli
z przysłowiem Chto szepce, mô diôbła w krzepce.
Oryginalne wyrażenie lësô ògrôszka
delirium tremens’ (Pomieczyna, Jeleńska Huta, Przodkowo)
Sy II 357 zbudowane jest
jak polskie biała gorączka ‘choroba
spowodowana alkoholem’, nawiązując zapewne do zjawiska atmosferycznego w
zwrocie lësa ògrôszka trzãse
‘równocześnie pada, świeci słońce i tęcza pije wodę’
(zob. 2.3.2.).
Na brak dostępu słońca jako przyczyny choroby wskazuje oryginalne przysłowie Dze nie wpùszczają òknã słuńca, tam chòrzeją bez
kùńca
(Puzdrowo)
Sy V 84, do którego porównaj cieszyńskie
Gdzie słóńce nie chodzi, tam chodzi dochtór NKP I 463.
O objawach chorób mówią: oryginalne przysłowie Chto
psykô
, temù
z nosa cékô
(Gochy)
Sy IV 208
i oryginalny zwrot mòja sapka (= katar) żeni sã z twòjim nosem ‘będziesz
miał wnet też katar’ Sy V 16.

Pewne choroby są wynikiem czarów (zob. 3.3.), inne zaś wywoływane są przez demony,
np. czôrnô smierc ‘cholera’ LorZ =
dawnemu polskiemu czarna śmierć ‘mór,
dżuma’ Skor
II 307
(porównaj górnołużyckie čorny mór
‘dżuma’ Zem
47
), przy czym demon cholery ma postać niewiasty nakrytej dużą chustą Sy II 46);
òdżin pieczelny ‘zakażenie
krwi, sepsis’ = kociewskiemu Sy III 300 powodowany
jest przez demony (Mosz II 1, 189), przy czym co innego polski ogień piekielny; o duszności mówi się: mòra kògòs dëszi (zob. 4.1.2.) i analogicznie o kaszlu: mòtilice kògòs mãczą
(Zabory) Sy III 118 = kociewskiemu SyK II 133.
Demona powodującego różę należy wystraszyć (Sy II 49) (zob. 3.3.4.), a wilka pozbyć się można, wchodząc
między owce (zob. 4.1.3., 4.1.4.).
Padaczkę przypisuje się karzącej ręce boga, skąd oryginalne wyrażenie
archaiczne bòżi rôz ‘epilepsja’
Lor I 71, Sy
51
z wariantem bòżô
wòlô
(Zabory)
Sy I 51 i bòżé
runë
(Kętrzyno)
Lor II 170 (drugi
z kontaminacji z bòżé ranë, o czym zob. 5.3.4.), do których porównaj górnołużyckie boža ručka ‘apopleksja, udar’ Trof 267, Zem
30
oraz czeskie boži kázeň
i bič boži (co u Słowian ma być
niezbyt dawnego pochodzenia) Mosz II 1, 195, a porównaj słowackie ludowe bič boži ‘wojna, epidemia, pogrom’ SSJ I 83.
Chorobę tę nie tylko na Kaszubach określa się wyrażeniem wielgô chòrosc (chòroba) Sy VI 131
= wielkopolskiemu Bąk 77, 127 i warmińskiemu Stef 68 (= dawnej polszczyźnie
literackiej Skor
II 558
) z wariantem głownô chòrosc
(Słowińcy)

‘Schlag’ Lor
I 214
(porównaj polskie wielki ból
SGP II 426).
Gdzie indziej widzi się przyczynę w działaniu demona
(Mosz II 1, 189),
a jej patronem jest w Niemczech, Francji, Belgii i Polsce św. Walenty (ŁęgCh
192
).

Niektóre choroby wyprowadza się z
niesamowitych właściwości słowa (Mosz II 1, 583), czego
dokumentacją jest oryginalne przysłowie Nie gadôj
kòszlawi
,
bò twòje dzecë bãdą kòszlawé
Sy II 48,
a zatem z czyichś ułomności nie należy się prześmiewać. W przesądach natomiast
szukać trzeba uzasadnienia innych chorób, np. tzw. ògnipiór
‘wysypka na twarzy u małych dzieci’ Sy III 302 pochodzić ma z przejścia kobiety w ciąży
przez ogień lub rozżarzone węgle, z czym łączyć należy dwa oryginalne zwroty cegłã [czerzwioną] zerżéc ‘mieć
czerwoną plamę od urodzenia na skórze’ Sy VI 313 i cegła kòmùs spadła na pësk Sy IV 60,
a porównaj tu o myszce (zob.
3.2.5.) i zwrot miec òdżin ‘o znamieniu w postaci
czerwonej plamy na ciele’ Exòdżin Sy III 301) = chełmińskiemu ŁęgCh 157
z przelęknięcia lub zapatrzenia się w co przez kobietę ciężarną, a co już w
Biblii (Rdz 30, 37-42). Należeć tu może
kaszubsko-kociewski zwrot przëniesc sobie
òdżin
(na swiat) ‘o czerwonej bliźnie na ciele’ Sy III 301,
Ex, SyK III 8.
Także do oryginalnych należy słowińskie wyrażenie dótowi
blôszk
‘znamię przyrodzone, barwnikowe’ (od dót ‘Tod’ i blôszk
: blach
‘Blech’) Lor
I 39, 151
, będące pogłosem zwyczaju dawania zmarłemu pieniążka (porównaj
grecki obolós) do trumny na zapłatę za
przewóz przez rzekę (Sy V 393), znanego szeroko u Słowian i innych
ludów Europy, Azji, Afryki (Mosz II 1, 598); w Malborskiem
dawniej wkładali nieboszczykowi pod głowę fenig (ŁęgM 100), a
nad Sanem powieki zmarłego obciążano monetami (lub guzikami), m.in. dla
okupienia się u św. Piotra (Gaj 252).

O chorobach niejasnego czy tajemniczego
rodowodu powiada oryginalny zwrot pòszëdło
chòdzy pò lëdzach
Pob 71, Ram 157, Ber 96, Sy II 44, IV 147
z wariantem rozbudowanym w oryginalnym przysłowiu Pòszodło
lôtô pò lëdzach jak pszczoła pò wrzosu
Derd 11 (to NKP II 1030), przy czym pòszëdło
‘ostra, epidemiczna choroba zakaźna, wyobrażana przez starców jako dziewczyna’ (śr, pd) Sy IV 147, a porównaj typ nieszczęścia chodzą po ludziach i polskie zaraza pada na kogoś. O nieuleczalnej chorobie
(np. raku) mówi oryginalne wyrażenie wiecznô
chòroba
(Wejherowskie) Sy VI 130, z
kolei o możliwości przezwyciężenia choroby mówi oryginalny zwrot wząc chòrobã w mòc ‘nie
poddać się chorobie’ (Stężyca,
Czarlino) Sy III 94.

Niektóre choroby określone są w
wymijający sposób, skąd też nazwy eufemistyczne (por. Mosz II 1, 180-181), czego
pozostałością, wyłączając jednak tzw. tabu, mogą być np. miec, dostac cotkã i cotka
do mie przëjachała
‘menstruacja’ Sy I 139
, Ex =
kociewskiemu SyK I 75 (= polskiemu potocznemu Ex) obok miec króla (Gochy, Hel) Sy II 256
= kociewskiemu SyK II 93 (porównaj górnołużyckie čerwjeny kral ‘menstruacja’ Zem 174) i miec regułkã
(Zabory) Sy IV 312
(zob. 5.4.5.);
chòrowac na młodé gnôtë ‘być w
ciąży’ Sy I
329, II 50, III 89
= kociewskiemu SyK II 45 i polskie chorować na młode kości ‘o kobiecie ciężarnej’ (1896) NKP II 159.
Dzisiaj są to tylko eufemizmy, ale mogą one kontynuować dawne tabu, co
wymagałoby jednak zbadania.

2. 4. 3. Chorobę przyjmowali
Kaszubi ze spokojem w myśl oryginalnego przysłowia Dôł
Bóg chòroscë
, dô i léczi Ram 93, Derd 13, Sy
II 49
i porzekadło Chto wiele rzëpi, długò żëje
Sy IV 385
= cieszyńskiemu (1894)
NKP II 40, a jeśli sami z chorobą nie
dawali sobie rady, udawali się do domorosłych znachorów, którzy – jak twierdzi
oryginalne przysłowie – Na każdą nimòc
mielë pòmòc
Sy II 48, IV 131, V 217 obok Na kòżdą nimòc je pòmòc
CeyS I 10 (to NKP II 605). O znachorach tych mówią też przysłowia: Na wsë każdô baba je doktór Sy II 153
jako wariant polskiego historycznego Każda baba
doktor
(1894)
NKP I 37; Dze
doktór nie pòmòże
, pòmòże baba ze zelim Sy VI 209
obok Czegò doktor ni mòże, to mù lécznica (= znachorka) pòmòże

(Kępa Żarnowiecka) Sy
II 343
= polskiemu historycznemu Gdzie
doktor nie może
,
tam baba pomoże
(1894) NKP I 36, ale i on bywa
nieraz bezradny, jak mówi oryginalny zwrot tu ani
kùsrôt
(= znachor)
nie pòmòże (śr) Sy II 310.

Znachorzy stosowali różne zabiegi
i środki magiczne (zob.
3.3.4.), zalecając również zielarskie
środki, z którymi pozostaje w związku oryginalny zwrot rëmiónk pic ‘dogorywać’
(pn) Sy IV 320,
dokumentujący całkowitą bezradność wobec choroby. O ziołach mówi oryginalne
przysłowie Pij dobrô rebata, a mdzesz żił dłudżé lata (Goszczyno) Sy II 11, ale należy je różnicować, zgodnie z
oryginalnym przysłowiem Jakô chòrosc, takô herbata (Tępcz) Sy II 11, choć porównaj polskie Każda choroba ma swoje lekarstwa (od 1632 r.) NKP I 286. Im bardziej gorzkie w smaku było
lekarstwo, tym miało ono być skuteczniejsze, a z tego poszedł oryginalny zwrot brzëdczé jak czarcé łajno Sy I 161
(porównaj wielkopolskie gorzkie jak cimiężyca
Bąk 77),
w których czarcé łajnoAsa foetida
Sy III 6 (zob. 2.2.4.) jako środek medyczny (porównaj Wszystkie leki – deweldreki 1898 Dybowski NKP II 283), do
których należały i ekstrementy, skąd może oryginalny zwrot mòżesz kòcégò dostac
‘figę, nic’ (Kępa
Żarnowiecka) Sy II 220, ale porównaj
polskie potoczne możesz gówno (= nic) dostać i ekstrementy jako środek magiczny (zob. 3.3.5.). Na przesilenie miało być dobre ùrażewé zelé i ùrażewi kamiszk Sy III 99, porównaj ùrażewé zelé ‘mięta’ i ùrażewi kam (zob. 2.2.2.).

          

Oto kilka oryginalnych porzekadeł
podkreślających leczniczą wartość niektórych roślin hodowlanych: Pò marchwi mòże dalek widzec (Puckie) Sy III 50,
kapùstowim sokù widzy człowiek nawet ò smroku
(pn) obok Kapùstny sok daje òczom dobri zdrok, a nogom chùtczi
krok

(Kępa Żarnowiecka) i Chto pije kapùstny sok, bãdze zdrów całi
rok
(Przodkowo)
Sy II 134, Krzón
rozjôsniô rozëm
,
tak jak tobaka
(Kępa Żarnowiecka) Sy II 57 i Pita chrzón i biedrzón, a ùstanie chòléra (Gowidlino) Sy II 47, a oryginalny zwrot kòmùs ani doktorze, ani piotrëszka ju nic nie
pòmòże
(śr) Sy I 287 i pietruszkę
włączyć każe do apteczki ludowej.

Oryginalne przysłowie Chto jôdô mlécz i kro, ten żëje lat sto Sy III 87 propaguje lecznicze
(magiczne?) właściwości wnętrzności rybich. Wreszcie dwa oryginalne przysłowia
dotyczące raczej oznak czyjegoś zdrowia: Dobri
czich nôlepszi lék
(śr) Sy II 322 i Chto dobrze czichô, ten na doktora czichô Sy II 323.

2.5. Człowiek i jego wytwory

2. 5. 1. Człowiek w różnych stadiach życia, od poczęcia po
śmierć, i w najrozmaitszych przejawach swojego bytowania wchodzi w orbitę
licznych przesądów (zob.
3.2.) i wierzeń. Najpierw omówiono tu
frazeologię związaną z wierzeniami o człowieku fizycznym, potem o jego duszy i
śmierci, wyłączając wszak demony śmierci (zob. 4.1.3.).

Jeśli chodzi o cechy fizyczne człowieka, to istnieje np.
wśród ludu przesąd, że silne uwłosienie ciała, zwłaszcza nóg i rąk, wróży
danemu człowiekowi bogactwo, co poszło w przysłowiu Chto
klatati
,
ten bògati
Sy I 53 (z wariantem: Chto
mô szadé rãce
, bãdze bògati Sy V 208), znane z polskiej
historycznej i gwarowej paremiografii, porównaj bowiem Kto kosmaty (włochaty), ten bogaty (1894) i Gdo kudłaty, tyn bogaty (Śląsk Cieszyński, Wielkopolska, Rzeszowskie)
NKP I 128 (zob. 4.2.4.).
Przy okazji zaznaczyć można, że czerwioné
(= rude) włosë wzbudzają
strach Sy VI 91), co nie musi być wcale powszechne (por. Mosz II 1, 582). W wyrażeniu Bòżi Jan ‘człowiek politowania godny,
nieborak’ (Strzebielino,
Luzino, Góra) Sy I 52 jako wariant wobec
polskiego boże cielę Skor I 108
– może przez kontaminację z głupi Jasio
NKP I 823
– i oryginalnym bëc taczi sklepôny Bòsczi ’być
brzydkim, ułomnym’ (Hel)
Sy II 165 kryć się może pogląd o
ujemnych wartościach moralnych ludzi ułomnych Mosz II 1, 582)
lub o osobnikach naznaczonych przez Boga, do czego porównaj rosyjskie ludowe božij čełowjek obok boževolnyj,
ukraiński boževilnyj Mosz II 1, 195
i białoruskie ludzi bożyje Piet 134;
porównaj okrzyk słowacki ľudia boží SSJ II 63
i kaszubski (w tym
Słowińcy) bòżi człowiek
‘pobożny’ Sy
I 51
, SGP II 409.

O rozpowszechnionym w Słowiańszczyźnie wierzeniu w złe
spojrzenie będzie mowa niżej (zob. 3.3.1.), a o
właściwościach słowa wspomniano wyżej (zob. 2.4.2.), tutaj natomiast
wspomnieć trzeba o dawnym wierzeniu w wilkołaki, tj. ludzi zamienionych w
wilki, czego pozostałością może być oryginalne wyrażenie w funkcji przezwiska wilczé dzeckò ‘dziecko wyrodne’ Pob 8, Ram
5, 252
z wariantem diôblé
dzeckò
Ram 25.

Wspomnijmy też o kilku faktach związanych z wytworami rąk
ludzkich, mianowicie z chlebem. O szacunku, jakim powszechnie lud otacza chleb,
może tu świadczyć przysłowie Chléb płacze, czéj gò zgniłi
jedzą
Sy II 34, będące wariantem polskiego gwarowego Chleb płacze, gdy (kiedy) go (za) darmo
jedzą
(1888 Rodziewiczówna, Ond) NKP
I 247
. Oryginalne wyrażenie chléb [je] òdewstałi
i zwrot chléb mô dëszã ‘gdy
skórka odstaje od chleba’ Łaj 53 (porównaj Chleb
co myszy pod skórką łażą
(1894) NKP I 245, małopolskie pozaskórzu kotek łaził, ogonek podniósł do góry, jeszcze nie dostał do
góry, jeszcze nie dostał do skóry
Glog I 235 obok pod skórką dudek duda Kot 59) wiążą się z
wierzeniem, że zapowiada to nieszczęście, zwłaszcza czyjąś śmierć (por. Sy V 34), co znane szerzej. Zwrot kùsëc kògò jak psa cepłim
chlebã
Sy II 34 zna też Kociewie SyK II 100, a wyrasta on z
przeświadczenia, iż ciepłe pieczywo jest niezdrowe. O ewentualnym wierzeniu, że
jedzenie kromek zapewnia rychłe zamążpójście, pisze się niżej (zob. 5.3.2.).

Z przejawami życia psychicznego człowieka łączy się moc
wierzeń, o których będzie mowa potem (zob. roz. 3. i 4.), tutaj
jednak przytoczyć by trzeba dwa oryginalne zwroty mówiące o intelekcie: miec pół talenta za wiele i miec półsódma talenta ‘być przemądrzałym’, przy czym
normalny człowiek powinien mieć 6 talentów Sy V 318, a porównaj: Tej le jesz òstónie piątô zmësła – o
dotyku Lab
II 51
i czeskie potoczne nemá všech
pĕt
[smyslů]
pohromadĕ
‘być niespełna rozumu’ Bas 187 (a kaszubskie ni miec wszëtczich w grëpie) oraz polskie
gwarowe Siedem zmysłów, a ósmy wykręt KolbDz 499
i Jednemu dał Pan Bóg pięć talentów, drugiemu jeden (Kunysz) NKP III 500, w ostatnim widać wpływ ewangelii
(Mt 25, 14
i następne).

2. 5. 2. Kiedy – jak mówią zwroty – kògòs gòdzynka przëchòdzy
CeyPgO
10/11
czy kògòs czas (wiek) wińdze (je tu)
Sy I 161,
VI 129
= kociewskiemu SyK III 89 (porównaj Przyszła
godzina Jego
, aby
przyszedł z tego świata do ojca
(J 13, 1) i Czas mój jeszcze nie przyszedł J 7, 6),
wtedy człowiek umiera, a oryginalny zwrot bëc na
wieczny grańcy
Sy I 354 i zabierac
sã dodóm
Sy I 224 ujmują moment konania, przy czym pierwszy
nawiązuje do ważnej w wierzeniach ludowych granicy jako progu wieczności, drugi
zaś traktuje śmierć jako powrót człowieka do siebie, do domu, nawiązując też do
ewangelii (J 14, 2, 4). Jak mówi oryginalne wyrażenie rzôdkô skóra Sy II 48. Ex, jest ona przyczyną
nadmiernego pocenia się, kiedy natomiast durë w
kims zarôstają
= kociewskiemu Sy I 254 lub oryginalne krew w kims stëdnie Sy V 160, wówczas następuje
śmierć. O śmierci w magii (zob. 3.3.) i jej wróżbach (zob. 3.2.) czy zwyczajach z nią się wiążących i
pogrzebie będzie mowa potem (zob. 5.1.4.), jak i o życiu
pozagrobowym (zob. 4.2.5.).

Nadejście śmierci zapowiadają różne znaki, np. trudno
wytłumaczalne hałasy i odgłosy w domu, co wyraża się w oryginalnym zwrocie to
dało znak Sy
I 183, V 111, VI 244
(z wariantem ùmarłi
dôł znak
) oraz to sã dało czëc
Sy V 111
(z wariantem ùmarłi dôł sã czëc
Sy I 163)
= kociewskiemu dać (dało) sia czuć
Sy I 49, 87
= krajeńskiemu Brzez, a porównaj malborskie dać
się znać
Łęg M 98. Oryginalne jest wyrażenie wieczny zégar(k) ‘niewidzialny zegar,
przepowiadający swym tykaniem śmierć domownikowi’ (pd, śr), występujące w
zwrocie wieczny zégar na kògòs
klepie
‘czyjaś śmierć się zbliża’ Sy VI 130, 208 a wyrażenie zégar(k) w scanie (z wariantem scanowi zégar) znane jest na
Kociewiu Sy
VI 208
, a porównaj tu wieczny zégar
‘Słońce’ (zob. 2.1.3.). Do pierwszego wyrażenia porównaj
nadto wariant smiertelny zégar (Kępa Żarnowiecka) Sy VI 202, (Wejherowskie) Sy V 113,
przy czym w malborskim wyrażenie szmiértelny
zéger
‘świerszcz domowy’ Gór II 2, 310, dla którego przypomnieć trzeba znanego
powszechnie świerszcza w kominie, a do wszystkich razem fakt z marzeń sennych,
gdzie waląca się ściana domu zapowiada czyjąś śmierć
(Sy V 34)
i wierzenie, że gdy ktoś umrze, zegar sam staje (Sy VI 208)
albo zacznie bic niedobrą gòdzënã
Maj 23.
Wierzenie, że owe tajemne hałasy przepowiadające śmierć biorą się z pukania
owadów, znali już Rzymianie (Tyl 131). O znakach trzaskach w
kominie myśli się, gdy się używa zwrotu (òna) ju pò mie (za mną) jidze
Ex =
wielkopolskiemu (Kaliskie)
już pó mnie jidze Wyb 196. O samej duszy mowa jest też przy (z)morze (zob. 4.1.2.).

Śmierć wchodzi oknem i oknem też wychodzi dusza opuszczająca
umierającego człowieka (Sy III 307), udając się na sąd boski (Sy
I 204, III 208
). Musi jednak czekać na głos dzwonów, czyli jaż ji zazwònią Sy I 205, do czego porównaj
kociewskie komuś już wnetki zazwónió
‘wnet umrze’ SyK II 107 i czeskie zvonit
nĕkomu hranu
‘oddzwonienie za zmarłego’ Scz 123, a ponadto z wtórną
semantyką oryginalnego zwrotu kòmùs
ju grają
: 1. ‘brak komu piątej klepki’ (Zęblewo), 2. ‘o kimś, kto zapada w drzemkę’ (Hel) Sy I 352, a porównaj zwyczaj dzwonienia na
Anioł Pański we wszystkie dzwony: Komuś wydzwaniają, będzie pogrzeb (okolice Rozwadowa) Gaj 256. Ponieważ dusza w trakcie pogrzebu
kroczy tuż za zwłokami, należy z trumną jechać powoli
(Sy I 205),
co uzasadnia zwrot jachac jak z
pògrzebã
‘powoli’ Sy IV 111, do którego porównaj
polskie idzie jak za pogrzebem (od 1670 r.) NKP I 803 oraz zwrot chòdzëc jak duch Sy I 195 = cieszyńskiemu NKP I 277
= czeskiemu SCFI
93
, ale do postaci ducha porównaj oryginalne przysłowie Ducha sã na długòsc nie mierzi (Lisewo) i Duch rãków ni mô – aluzja do złodzieja Sy I 195,
a więc duch jest bezcielesny.

Ducha umarłego człowieka utożsamia się często z jego duszą.
Kaszubskie wierzenia, że człowiek posiada duszę, silnie zabarwione są nauką
kościelną. Raczej nikłe są ślady utożsamiania jej z oddechem (por. Mosz II 1, 584, 590), m.in. we frazeologii: przysłowie
Żebë (Czéjbë) nié ten dech, tobë
człowiek
[ju] dôwno zdechł
CeyS II 20, Sy
I 195
= polskiemu gwarowemu (Niezabitowski, Pauli, Goldstein, Ondrusz) NKP I 418, żartobliwy zwrot zabôczëc òddëchac ‘umrzeć’ Sy I 14, 195
= cieszyńskiemu zapómnioł dychać NKP III 827
i polskiemu potocznemu Ex, zwrot òstatné dechë
dawac
‘konać’ Sy I 195 = kociewskiemu SyK I 91 = wydać ostatni dech (parę) (okolice Rozwadowa) Gaj 250
(porównaj polskie literackie wyzionąć ostatni
dech
) Skor I 167 i oddać ostatnie
tchnienie
Skor I 551). Oryginalny zwrot (nie) pùscëc bez
òbùcha
‘nie umrzeć bez pomocy, gwałtowną przyczyną’ Sy III 281, IV
231
, gdzie pùscëc,
złośliwie lub żartobliwie ‘umrzeć’, wywodzi się z kontaminacji zanikłego zwrotu
pùscëc dëch(a) (zastąpionego
przez òddac dëcha (Bògù),
ale porównaj prasłowiańskie vypustiti duxъ
‘skonać’ Słps
V 84
) ze zwrotem bëc bez ducha
‘skonać już’ Sy I 195 (też prasłowiańskie bezъ
ducha byti
Słps V 84), a òbuch
za duch dla ekspresji i dla bliskości
brzmienia. Zwrot òddac Bògù
dëcha
wymieniono niżej (zob. 4.2.5.). Oryginalne są
zwroty dësza wëlazła kòmu na pùczel
‘zmęczył się, zasapał’ Sy I 204 i dësza
kòmùs na remiona wëskòczëła
‘cieszy się bardzo’
Sy IV 319,
gdy to samo w polskim znaczy tyle, co mieć duszę na ramieniu Skor I 194, a porównaj tu
białoruskie dusza z kogoś chce wyskoczyć
‘boi się’ Mosz
II 1, 596
.

Dusza przebywa w ciele człowieka, jak sugeruje oryginalny
zwrot dësza kògòs mô wieldżé
mieszkanié
‘o człowieku otyłym’ Sy III 164
(porównaj oryginalny zwrot miec wiele cała
Sy I 113)
czy polskie historyczne przysłowie Gdzie duszy
miło
, tam
ciało rośnie
(1894)
NKP I 509, a także wyrażenie drewnianô dusza ‘człowiek bardzo stary,
wycieńczony’ (Zabory) Sy VII 46 = kociewskiemu SyK I 110.
O przebywaniu duszy ogólnie we wnętrzu człowieka mówi oryginalny zwrot mój duch mie mówi (pòwiôdô) ‘o głosie
wewnętrznym’ Maj 219, Drze 18 obok mój duch mie tknął Ex (por. Sy V 354)
= wielkopolskiemu mie tag duch tknół Sob 124.
Dusza czuje nieszczęście (Mosz II 1, 370), ale nieraz lokalizuje się ją
precyzyjniej, np. oryginalny zwrot òd nóg
kònac (ùmierac)
‘marznąć w nogi’ Ex (por. Sy II 201). Warto tu przytoczyć porzekadło Schów sã, duszo, bò cã zaleją
(Zabory i Kociewie) Sy II 329, wiążące się ze zwyczajem: Czéj chłopi chcą sobie jednégò wëpic, to òni nôprzód
krôsniãtom ùléwają
(tj. leją parę kropel na podłogę), a téj dopiérze
piją
(pn).

Wierzy się również, iż umarły nic nie słyszy, co legło u
podstaw polskiego przysłowia O umarłym się źle
nie mówi
NKP III 585 = kaszubskiemu Ex i wyrażenia głëchi jak ùmarłi Sy I 323 =
śląskiemu głuchy jak nieboszczyk Wal
46
, sprzeczne z mniemaniem, że umarły nie znosi gwaru (Sy III 209).

O duszy drzew wspomniano wyżej (zob. 2.2.4.),
tu powiedzmy jeszcze, że duszę ma człowiek, zwierzęta zaś mają parę, co jest
prastarą koncepcją Słoweńców, Rosjan i Polaków (Mosz II 1, 590),
do czego porównaj oryginalne przysłowie Wiara a
psô para
(=
oddech psa) to na jedno wëchòdzy
Sy VI 120,
ale także porównaj oryginalne wyrażenie slepi kóń
‘duch zdechłego konia, który nocą wraca do zagrody swego byłego właściciela i
rżąc krąży naokoło stajni’: tam strôszi slepi kóń
(Pomieczyno,
Przodkowo, Żukowo) Sy V 73.

3. WIARA W SIŁY I NADPRZYRODZONE MOŻLIWOŚCI CZŁOWIEKA

Niżej omówione zostały frazeologizmy potwierdzające dar
jasnowidzenia, dotyczące różnorodnie uwarunkowanych wróżb wraz z interpretacją
snów i szeroko rozumianej magii, w tym również w zakresie medycyny ludowej.

3.1. Jasnowidzenia

Jasnowidzenia dotyczy zwrot bëc
wieszczim
‘być jasnowidzem’, ‘widzieć duchy’ (Zabory i Kociewie) Sy VI 144, wtórnie tak też o człowieku
gwałtownym (zob. 4.1.2.); z pierwszym znaczeniem wiąże się
oryginalne przysłowie Czej bëm béł wieszczi, béłbëm bògatszi
(Zabory) Sy VI 144, które sugeruje raczej osiąganie
przez jasnowidza korzyści materialnych.

Do jasnowidzenia włączono m.in. tzw. drugi wzrok,
poświadczony w oryginalnym zwrocie chtos
mòże widzec złé ë dobré
LorZ 92, i dar widzenia duchów,
potwierdzany w oryginalnym wyrażeniu dësznô baba
obok dëszny chłop ‘osoba widująca
duchy’ Sy I
207
. Wcześniej wymieniono zwrot mój duch
mie mowi
(zob. 2.5.2.) odnoszący się do przeczuć. Dorzucić
by tu można z telepatią powiązany zwrot z
gãbë
(pëska)
cos wëjąc kòmùs
‘powiedzieć to samo’ Sy IV 60 = polskiemu NKP III 602,
a też oryginalne porzekadło Klepni, gòsce jidą
– odzywa się jedna osoba do drugiej, która równocześnie powiedziała to samo Sy II 165 (por. 3.3.3.).

3.2. Wróżby i wróżebne znaki

Wróżb i wróżebnych znaków lud kaszubski zna dużo; część z
nich związana jest z rokiem obrzędowym (zob. 5.3.).
Podkreślić należy, iż bierze się tu pod uwagę jedynie wróżby powszechniejsze na
Kaszubach i posiadające ślad we frazeologii.

O samej wróżbie Kaszubi wypowiadają się dziś raczej
negatywnie: Nie wierzã we wróżbë
Sy VI 110,
a czasownik wrożëc poza określaniem
przepowiadania przyszłości (np. wrożëc z kart, gwiôzdów)
posiadał też znaczenie: ‘zmyślać, bujać’ (Kępa Swarzewska) Sy VI 110.
Wróżenie z obserwacji nieba, zjawisk atmosferycznych i żywiołów trudno
oddzielić od wiedzy ludowej, z której ona wyrasta, wobec czego omówiono je
wcześniej (zob. 2.1.-2.3.).

3. 2. 1. Sennikiem, kaszubskimi wróżebnymi snami i
interpretacjami marzeń sennych należy się zająć najpierw, wychodząc od uwagi,
iż w relacjach przyjmują one zwykle ogólne formuły słowne typu: mie sã sniło, że…, to bdze ()…
lub mie sã sniło ò
(np. miãsu), to…

Objaśnień tych, przynajmniej dzisiaj, nie traktuje się już tak całkiem serio,
na co wskazuje m.in. oryginalne przysłowie Twòje
snë òbchòdzą mie tëlé
, co spôloné wszë Sy V 117
(porównaj cieszyńskie Co sie zdo a śni, to je gówno psi
NKP III 848)
czy prześmiewka z wróżb sennych w polskim przysłowiu Mie sie śniło, że się mi kłębko kole dupy wiło NKP III 463. Zastosowanie
ma jeszcze przesąd: Trzeba za nieboszczika na
mszą dac
,
òn sã przësnieł
CeyS I 5 (to NKP II 595),
Karn 65,
znany szerzej na Pomorzu.

Ze snu lud chce wyczytać swoją najbliższą i dalszą
przyszłość, psychoanaliza zaś sen traktuje jako spełnienie naszych życzeń.
Oryginalny zwrot cos bë sã jednémù
przësniło
‘coś by się komu znudziło’ Sy V 117 i chtos, cos bë sã człowiekòwi przësniło ‘można by
się kogoś, czegoś przelęknąć’ Sy V 117 (= polskiemu) świadczą chyba też o tym,
iż sen uwarunkowany jest naszymi przeżyciami, do czego porównaj nadto starka sã kòmùs przësnije (pn, pd-zach) Sy V 154 (= polskiemu). Sytuacja odwrotna
poświadczona jest we frazeologii rzadziej, np. robic
w spanim
‘powoli, leniwie’ Sy V 128 jako wariant polskiego historycznego robi, jakby mu się śniło (1894) NKP III 50.

Kot symbolizuje fałszywego człowieka, a z tym pozostaje w
związku wyrażenie falszëwi jak kòt
CeyS I 9,
Ram 36,
Sy II 218 (= polskiemu) i
oryginalne przysłowie Nicht nie wié, co w òpôlonym
kòce sedzy
, w którym nadto aluzja do diabła (zob. 4.2.4.). Krowa wróży nieszczęście, co wynikać
może z jej chodzenia w szkodę, o czym mówi oryginalne przysłowie Czéj miną gòdë, tej sã krowie sniją lëdzczé
szkòdë
Sy II 262, V 33. Sen o rybach zwiastuje rychły deszcz (Sy
V 33
), co weszło do oryginalnego przysłowia Czéj chto ò rëbach snije, to bãdze padało
(Rop) NKP
III 104
. Sen o ukąszeniu przez pszczołę odnosi się do defloracji,
jak też zwrot pszczoła jã ùgrëzła
Sy V 34, VI
211
(zob. 5.1.3.). Sen o wypadaniu zębów symbolizuje
śmierć (por. Mosz II 1, 373), do czego nawiązywać może
oryginalny zwrot grëzc na òstatnëch
zãbach
‘być bliskim śmierci’ Sy VI 247.

Buty symbolizują kobietę, niekiedy zaś podróż (Sy
V 34
) i z tym łączyć trzeba zwrot spalëc
bótë
‘o mężczyźnie: porzucić służbę’ Sy IV 15 = kociewskiemu SyK I 40,
a z szerszym znaczeniem spolić buty
’uciec potajemnie’ Kos 59, Mac 175 i buty spalił (zjadł) (polskie,
od 1670 r., w tym cieszyńskie i wielkopolskie), ‘uciekł, zbiegł’ NKP I 217.
Na Zaborach o starej pannie mówi się staré bótë
Sy V 34,
a wyrażenie to wydaje się być kontaminacją stôré
bótë
, Ex i starô bëka
‘stara panna’ (śr) Sy I 31 = malborskiemu stara krapa Gór II 1, 186.

Odnotować tu warto oryginalny zwrot bótë z kims rozmôwiają ‘o skrzypiących butach’ Sy III 120 obok bótë gôdają
Ex z
wariantem bótë gôdają,
jakbë nie bëłë zapłaconé
Ex: cieszyńskie wrzeszczóm, jagby nie były zapłacone
NKP I 217,
gdzie też buty nie zapłacone (Red.). Jest to raczej nowsze żartobliwe określenie,
nawiązujące wszak do serii innych przesądów.

3. 2. 2. Niektóre praktyki (zabiegi) wróżebne utrwaliły się
we frazeologii. Fakt wejścia ich i pozostania dziś niemal wyłącznie w
idiomatyce potwierdzać może starodawność samych czynności wróżebnych.

Kaszubski zwrot zdrzec w
kògòs jak w szpédżel
‘być w kogoś zapatrzonym’ Ex
zestawiać można z podobnymi frazeologizmami, np. bëc
w kògòs zazdrzónô jak w tuza
Sy V 414 (zob. 5. 4. 5.) czy polskie patrzeć w kogoś jak w obraz(ek) NKP II 833,
niemniej jednak człon szpédżel
‘lustro’ wziąć się w nim mógł chyba tylko ze znanego u wszystkich Słowian
wróżenia nocą za pomocą lustra (Mosz II 1, 375), powszechnego
ongiś u Kaszubów (Sy III 181, 222), przedstawionego przez S.
Żeromskiego we fragmencie o Teresie von Arffberg „Wiatru od morza”.

Zwrot lôc wòsk [na wòdã]
‘wróżenie przyszłości z zakrzepłych bryłek’, Sy VI 100 (= polskiemu)
odnosi się w medycynie ludowej na Kaszubach i Kociewiu również do odczytywania
przyczyn przelęknięcia się dziecka, natomiast oryginalne jest czëtac z wòskù ‘odgadywać
przyszłość z odlanych bryłek wosku’ Ex (por. Sy VI 100), powstały –
być może – pod wpływem typu czytać z ręki, z kart ‘wróżyć’
Skor I 160
obok wróżyć z ręki, z kart Skor II 617
i kaszubskie wrożëc z kart Sy VI 110.
Wróżenie za pomocą lania wosku jest u Słowian rozpowszechnione (Mosz II 1, 389),
na Kaszubach praktykowane przez dziewczęta w wigilię Nowego Roku (Sy
VI 100
), obecnie często – jak w całej Polsce – w tzw. andrzejki,
a w Łęczyckiem wosk pszeloć ‘rozpuścić
wosk po to, by odczynić rzucone na dziecko czary i z kształtu figurki
dowiedz Szym 443, 846, do czego porównaj uwagę wyżej. Dawniej
dziewczęta lały na wodę roztopiony ołów (Sy III 221),
co nowsze (ŁęgCh 187), a także cynę W Stari Rok leją cënã na
wòdã
. Co sã kòmùs ùleje, to gò spòtkô w Nowim Rokù (Sy
I 125
), a zatem istniały zapewne zwroty lôc òłów (cënã) [na wòdã]
= chełmińskiemu lać (przelewać) cynę
‘wróżyć w Nowy Rok’ Mac 253 (por. Mosz II 1, 389).

Sporo wróżb ma swój początek w obserwacji zjawisk przyrody,
np. wrożëc z gwiôzdów Sy VI 110 (= polskiemu), a
jeśli o gwiazdy chodzi, to w Męcikale, spostrzegłszy trzy tworzące trójkąt,
liczą: Rôz, dwa, trzi, chto ò mnie
misli
, to niech mi sã przismni
Sy I 388, w czym też widać
magiczną wartość liczby „3”.

W Sylwestra dziewczęta kaszubskie zapalały dwie cienkie
drzazgi, z których jedna przedstawiała dziewczynę, druga upatrzonego
młodzieńca, a jeśli spopielone drzazgi nachyliły się ku sobie, wówczas
małżeństwo było pewne (Sy III 221). Nie utrwaliło się to we
frazeologii, podobnie zresztą jak znana wróżba, skąd przyjdzie gość czy gdzie
mieszka czyjaś sympatia, z kierunku wychylenia się płomienia zapalonej zapałki.
Wspomina się tutaj o tym dlatego, że wydają się one pozostawać w związku z
„osobliwą, szeroko (w Polsce oraz na Rusi) rozpowszechnioną wróżbą […]
zapalania kłaczków lub raczej kulek z kądzieli i wróżenie z ich lotu,
spotykania się wzajemnego itd.” (Mosz II 1, 391), co poszło w
zwrot kądzelczi (= kulka lnu) palëc ‘wróżba uprawiana w wigilię Nowego Roku’ Sy II 229
(zob. też Stel
66, 68
) = kociewskiemu kóndziołki palić
SyK II 80
i grudziądzkie palenie kądzieli (jako
wróżba zamążpójścia w okresie Bożego Narodzenia) Stel
57
, a odesłać jeszcze można do zwrotu knôpë
sã do mnie smnieją
(zob. 2.3.5.).

Jakimś przetworzonym refleksem wróżenia z ognia jest zwyczaj
wyrażający się w oryginalnym zwrocie pùszczac
ògniska
(swiãti
òdżin
)
(Swornegacie,
Wiele) obok pùszczac swiãti
wid
(Swornegacie)
na wòdã (Zabory) w wigilię
św. Jana Sy
II 80, III 301
, przy czym do
swiãtégò ògnia
(por. 2.3.5.)
wkładano wiónuszk swiãtégò Jana,
poświęcony w oktawę Bożego Ciała, żeby się ryby dobrze łowiły. Na jezioro
puszczano tylko jeden taki ogień i wówczas nie palono już sobótek, a tu i
ówdzie chłopcy i dziewczęta chodzili po wsi z zapalonymi drzazgami, czyli – jak
mówi oryginalny zwrot – z swiãtim
ògnim chòdzëc
(Rekowo w Bytowskiem) Sy
III 301
. Zwyczaj ten pozostaje zapewne w związku z wróżeniem z
ruchów przedmiotów rzuconych do wody, np. świeczek, węgielków i wianków (Mosz
II 1, 392
), a ten ostatni sposób wieszczenia jest i dziś bardzo
popularny, do czego porównaj zwrot puszczać
wianki na wodę
Skor II 536, a sposób to północnosłowiański: polski,
rosyjski, ukraiński, białoruski (Polesie), czeski, słowacki (Mosz II 1, 393-394).
Znany jest on również na Kaszubach, doprowadzając tu do powstania żywotnego
obyczaju (zob. 5.3.5.).

Oryginalny zwrot kaszubski (wraz ze sposobem wróżenia) sadzëc rzepã ‘nie wychodzić za mąż’ Sy IV 384
wywodzi się z następującego wieszczenia przez dziewczęta: „Niegdyś dziewczęta
brały po jednej rozsadzie rzepy i brukwi i sadziły je blisko siebie. Rzepa
symbolizowała dziewczynę, wykonującą tę wróżbę, brukiew zaś upatrzonego
chłopca. Jeśli rzepa z brukwią się zrosły, natenczas zamążpójście dziewczyny z
tym, którego brukiew przedstawiała, było pewne (Puzdrowo, Sierakowice)” Sy IV 355.
Nawiązuje on do wróżenia z zachowania się ognia i kądzieli, wykazując wszakże
powiązania z polskim siać rutkę NKP III 102.
Dodajmy tutaj ponadto szczęśliwy omen, jaki niesie zjedzenie przez krowę
podwójnego kłosa (Sy II 175, ŁęgCh 274)
lub tzw. zrostczi, tj. dwu ziemniaków,
jabłek, gruszek zrośniętych razem, skąd oryginalny zwrot zjesc zrostkã Sy VI 250 i jego rezultaty
uchwycone w zwrocie miec pôrkã
‘mieć, urodzić bliźniaki’ Sy VI 250, znany również z polskiego gwarowego, i
oryginalny zwrot dostac pôrkã Lor I 651,
porównaj łęczyckie porke znaleźć ‘dwa
kłosy wyrastające z jednej łodygi’ Szym 806.

3. 2. 3. Przypomnieć trzeba tutaj to, że gapié gniôzdoViscum album’ wróży
rychłe zamążpójście, mërta zaś jest w
wierzeniach symbolem niepokalanego obyczaju (zob. 2.2.4.),
analogicznie jak lilia, co znane też spoza Kaszub, skąd wyrażenie czëstô jak lelijô Sy II 350
(= polskiemu). O niektórych wróżbach mowa też przy bãksie (zob. 5.2.2.).

3. 2. 4. Szeroko ongiś znana była wróżba z wnętrzności
(ofiarnych) zwierząt (m.in. w Malborskiem Polacy, a w Starej Marchii (Altmarku)
Niemcy) i ze śledziony zabitego wieprza o przebiegu nadchodzącej zimy (Mosz
II 1, 401-403
), a wydaje się, iż jakąś ich pozostałością jest
oryginalne wróżenie kaszubskich rybaków. Z rëbów (rib) czëtô rëbôk
pògòdã. Rëba krwawi
, czéj to je na
miãtkò
, tj. na odwilż (Przyjezierze Raduńskie) Sy VII 263.

W południowej Słowiańszczyźnie wróżono z kości piersiowej
kury i koguta, Niemcy zaś z kości piersiowej gęsi zabijanej na jesieni o
przebiegu zimy (Mosz II 1, 406). Na Kaszubach znana jest
wróżba z mostka zabitego ptactwa: Mòstk
òd zabité kùrë sëszą
, a tej cygną za òba kùńce. Chto
òtrzimô w rãce dłëgszi kùńc
, ten bãdze dłëżé
żił
(śr) Sy III 116; znane to szerzej i praktykowane
nie tylko z mostka od kury, a porównaj tu biôłi
jak marcyńskô gãs
– aluzja do kości grzbietowej, która u gęsi
bywa jesienią biała Sy I 310, co wyzyskano w prognostyku pogody: Czéj piersnik (= kość piersiowa) mdze biôli, tej mdze wiele sniegù, a czéj
czôrni
, tej mdze malëczkò
(pn-wsch) Sy III 49
obok Krzebtowizna jasnô wrożi wiele sniegù, cemnô letką zëmã
Sy III 49.
Są to w zasadzie formuły słowne ustalone, a zatem można je zaliczyć do
frazeologii, przy czym porównaj tu polskie historyczne Pierś z Marcinowej gęsi jeśli biała, to zima dobrze będzie
statkowała
(1666)
obok Jeśli piersi u półgęska białe, to mrozy będą trwałe
(1895 Pauli) itp. NKP II 387.

Już I. Gulgowski w 1911 r.
pisał „o wierzeniu Kaszubów, wedle którego, gdy, idąc przez las dostrzeżesz
dzięcioła po prawej stronie drogi, przepowiada ci to szczęście, gdy po lewej –
odwrotnie”, co znaczy też na północnej Ukrainie i u Bałtów (Mosz
II 1, 408-409
).

Z lotë ptôchów ùmieją
wrożëc pògòdã
(Ram 94),
nie tylko zresztą z lotu i wyłącznie pogodę: oryginalne To przińdze jaczé zwiãstwò (= niepogoda), bò żôrawice (= żurawie) lecelë w krôj (Swarzewo) Sy VI 276 obok Czéj méwë lecą na krôj, tej wiedno jaczé zjãstwò z
mòrza wińdze
(Kępa Swarzewska) Sy VI 233 i Czéj wronë
lecą do Éla na niszpór
, tej wiedno mòrze jaczis niewiodro za nima wësle (Kępa Swarzewska) Sy III 252, do czego porównaj polskie Gdy czapla leci w stronę jeziora, to po deszcz, a gdy
leci w strony suche to leci z deszczem
(Bąk 76) i
wróżenie Rusinów o dobrym roku lub złym z lotu żurawi spokojnego i prosto do
kraju (Mosz II 1, 410), a także polskie historyczne
przysłowie Kiedy żurawie wysoko latają, prędkiej się wiosny ludzie
spodziewają
(1666)
NKP III 969.

Zachodni Rusini powiadają, że kto zobaczy pierwszego żurawia
(bociana) w locie, ten może oczekiwać szczęścia, kto zaś siedzącego, przeciwnie
(Mosz II 1, 410). W Kramsku, jeśli kto widzi
bociana lecącego, ten będzie żywy, energiczny (Bąk 82), a
więc podobnie jak na Kaszubach: Chto widzôł na
zymkù pirszi rôz bòcóna lecącéhò
, ten je całi rok flint (= żywy),
a chto zôs stojącéhò
, ten je
trëpã
(= ociężały) CeyObr 24, co może też stosować
się odpowiednio do pracowitości lub lenistwa (śr) Sy I 46-47;
rozrzutny zaś będzie ten, kto ujrzy go mocno trzepocącego skrzydłami,
oszczędny, kto go widzi pierwszy raz odpoczywającego (Zabory) Sy I 46-47.
Oryginalne przysłowie Bòcón pò
wòdze
,
ani nie mëslë ò pògòdze
Sy I 46, IV 110 odnosi się do
przylotu bociana, podobnie jak przysłowie Niechle
bòcón przëlécy
, słuńce wnet wëswiécy (Mrozy) Sy I 46 jako
wariant wobec wielkopolskiego Jak bocian przyleci, możecie wyjść na dwór,
dzieci
(1861
Chociszewski) NKP I
120
.

Z kukułką łączy się kilka wróżb. Najpierw chto miôł pieniądze przë se, cze na
pòzymkù pirszi rôz kùkùczkã czëł
, ten
mô dëtczi przez całi rok
CeyObr 24 obok wierzenia Czej
kùkówka pierszi rôz kùcze
, a człowiek mô przë se pieniądze, tej
òn mdze bògati
Sy II 291, co znane z polskiego
gwarowego w podobnych wersjach: Niech no tylko
kukawka okuka
(1896),
Musiała cię kukułka okukać (1900), Kukułka go przy pieniądzach okukała (1930) NKP II 244, też kukułka
kogoś okukała
– o człowieku bez pieniędzy wiosną Bąk 82 =
łęczyckie Szym
451, 720
gdzie nadto kukułka komuś wykuka
co
(np. liczbę dzieci) Szym 1080. Rzadsza jest wróżba: oryginalne Kùkaweczkò, lëcz, lëcz, wiele latek
bãdã żëc
(z Gulgowskiego) Lor I 435. Oryginalny
jest zwrot kùkùczka (kùkówka) w
rãkawice
(nogawice, czeszéń) kòmùs nasrô

‘o kimś, kto się ciepło ubiera późną wiosną’ CeyS I 14, Sy II 290, IV 302 z
wariantem jesz kùkówka kòmùs
[kapùzã]
òdrzizdô
ŁajDz 56 i przysłowie Scygni
rãkawice
,
bò ce w niã nasrô kùkawica
(Kępa Żarnowiecka) Sy II 290 (porównaj takie znaczenie
chełmińskie ŁęgCh
274
); wymieniony zwrot ma z Roppla NKP II 244,
gdzie został źle objaśniony: ‘znak szczęścia’, co znane z BrMit 266. I wreszcie: archaiczne Jak kùkówka zastanie gòłi las, bãdze biédny czas,
jak zastanie zeloné gaje, bãdą dobré òbrodzaje

Sy I 299,
co znane z polskiej paremiografii historycznej i gwarowej (m.in. cieszyńskiej) NKP II 244,
a porównaj tu o grzmocie (zob.
2.3.1.) i oryginalne: Jak le spiewac zaczną drózdë, wnet na pòlach
pòkôżą sã brózdë
Sy I 245, przypominające polskie Jak drozdy śpiewają na wierzchołkach drzew, wiosna wnet, a jak
między gałęziami
, to jeszcze het
(1882 Wierbicki) NKP I 487.

Kania łączy się z pragnieniem (zob. 2.2.5.2.),
a zatem i z posuchą, skąd przysłowie: Czéj w
ògrodze ùsadnie kania
, bãdze lëchô bania, tj. suchy
rok (śr) Sy II 129, natomiast ciesząca się wśród
Kaszubów wielkim szacunkiem jaskółka występuje w prognostykach o deszczu, np. Jaskùleczka sã zniżô, deszcz sã zbliżô
obok Jaskùleczka lecy niskò, deszcz bliskò
Sy III 261,
znane też. m.in. z Cieszyńskiego i Rzeszowskiego NKP I 834, oryginalne zaś jest
przysłowie Jak jaskùleczczi lôtają wësok, mdze pògòda,
a jak òne sã kąpią, tej mdze deszcz
Sy II 83.
Powszechnie krzyk wron, mew i wilg zapowiada deszcz (zob. Sy I 301, III 80,
VI 246
), wrony wszakże i mróz: oryginalne Czej
gapë sôdają na czëpkach drzew
, bãdze zelga, czej miedzë gałãzami – mróz
(śr) Sy I 301 (por. NKP III 771)
czy śnieg: Gapié wieselé, bãdze sniegù
wiele
Sy I 303 (porównaj polskie Gdy
wrony lub kawki gromadnie latają
, mówią, że mają wesele 1900 Majewska NKP III 774). Gdy wrona się drze, spodziewają się
nieszczęścia (Sy VI 54, VI 110, NKP III
771
), skąd oryginalne przysłowie Dze
sã kraków
(= wron) zbiérô wiele, tam wnet pògrzéb
bądą mielë
(Kępa
Oksywska) Sy II 235.

Nieszczęścia wróży również sroka i tym zapewne tłumaczyć
trzeba oryginalny zwrot ùchwacëc
srokã za ògón
, karciane ‘nie mieć powodzenia w
kartach’ Sy
V 143
, nie zaś oryginalne przysłowie Chto
wszëtczé sroczi chce narôz za ògón trzëmac
, nie ùtrzimô niżódné
Sy V 143,
porównaj polskie Dwie sroki za (jeden) ogon złapać (trzymać)
NKP III 293.
Sroka zapowiada też gości: Gòsc przindze, bò sëroka barzo
wrzeszczi
CeyObr 24 (por. Sy V 143), do którego
porównaj polskie Kraczą sroki, dawając znać gości
(1574) NKP III 294).

I sowa przepowiada nieszczęście, zwłaszcza śmierć: Czéj sowa knipie, tej wiedno chtos ùmrze (pn) Sy II 181 (porównaj polskie historyczne Sowa na dachu kwili, komuś umrzeć po chwili NKP III 270),
skąd oryginalny zwrot sowa knipie (wrzeszczi,
drze sã, wëje) [na nieszczescé]
Ex (porównaj wyje jak sowa na nieszczyńści ze Śląska
Cieszyńskiego NKP III 270). Oryginalny jest zwrot (g)dzesz le sowë knipią ‘o
miejscu odludnym/ (pn)
Sy II 181, Ex (zob. 2.2.5.2.).

Sowa hucząca na drzewie blisko zabudowań, wyjący pies, kret
ryjący pod domem, też piejąca kura mogą spowodować czyjąś śmierć, co utrwaliło
się w oryginalnym zwrocie wëniesc
kògòs z chëczi
Sy III 246 (porównaj wróżbę: Chtos z chëczi sã wëniese, bò tëlé
kretowisczów je wkół naszégò bùdinkù
(śr, pd) Sy II 253) i kociewskie kret kogoś wyprowadzi z domu ‘ktoś umrze’ (Zdroje) ŁęgŚ 90 = kaszubskiemu wëtoczëc kògòs z chëczi Sy II 252,
jeśli wróżebnym zwierzęciem jest kret, gdyż o psie z kolei powiadają na całym
Pomorzu: Pies wëje, żebë òn le
kògòs nie wëwił
Sy IV 261 (a porównaj
przypisywanie psu szczególnego kontaktu ze światem zmarłych Mosz II 1, 410).
Kiedy chodzi o kurę, to porównaj wierzenia z nią związane (zob. 2.2.5.2.), nadto przysłowie Za tobą nie mdze żóden kùr piôł ‘nikt
nie będzie ciebie żałował’ (Puckie) Sy II 299, IV 238 i polskie historyczne Po tym i kogut nie zapieje (1894) NKP II 99, do którego porównaj polskie kogut (kur) go opiał ‘spotkało go szczęście’ (1896) NKP II 98.

Pies i kogut występują też w prognostykach
meteorologicznych. Kaszubskie to mdze deszcz, bò pies
trôwã jé
(żgrze)

CeyObr 10, CeyS I 5, Sy I 204
znane jest z historycznej i gwarowej paremiografii NKP I 422, a oryginalne jest
przysłowie Pies trôwã żgrze, wnet pò
pògòdze mdze
(śr) Sy IV 110. Oryginalne jest
przysłowie To mdze jinszô pògòda, bò kùrë
przed północą piałë
CeyObr 10, CeyS I 5, choć samo występowanie koguta w tej
zapowiedzi znane z polskiego gwarowego (NKP II 98).
Tylko Kaszubi znają: Kùrôsz spiéwô, to na deszcz (pd, śr) Sy II 300 i przysłowie Kùr pieje, pògòda sã chwieje
(pd) Sy IV 110.

Wspomnianego wyżej kreta (i węża) używa się na Kaszubach
przy zabiegach magicznych rozbudzających miłość (Sy II 252, VI 306),
a znane jest zadawanie chłopcom przez dziewczęta serca kreciego w chlebie dla
wzbudzenia w nich miłości (Mosz II 1, 282). Jednak przy
oryginalnym zwrocie deptac kreta i
zwyczaju chòdzëc pò kretowiszczu
‘zapobiegać staropanieństwu’ (Kępa Swarzewska) Sy II 252
pamiętać trzeba chyba, że kret może wëtoczëc kògòs
z chëczi
(zob.
wyżej) i np. o zwrocie typu sadzëc rzepã (zob. 3.2.2.).

Wąż przynosi szczęście, m.in. północni Słowianie i na
Bałkanach (Mosz II 1, 562, 664), co utrwalone w: Wąż w chëczach chòwóny przënosy szczescé
CeyS XI 178;
żmija jest środkiem w magii rozbudzania miłości (zob. 3.3.5.).

Z wierzeń i przesądów o kocie (zob. 2.2.5.1.)
wyrosło stare, zachowane w Cieszyńskiem, przysłowie Kot
się myje
, będzie
deszcz
NKP II 165, natomiast nowsze przysłowie Gòsc przińdze, bò kòt sã mëje CeyObr 24
obok Kòt sã mëje, przińdze gòsc
Sy I 344,
III 66
znane jest chyba tylko z Kaszub (porównaj polskie historyczne
z1894 r. NKP
II 165
), choć sama ta wróżba ma zasięg szerszy, porównaj bowiem Kòt wgóniô gòscy w dóm Sy I 344 =
kociewskiemu SyK II 84. Z nich wywodzą się zwroty [kòt] łapcze
òblizywôł
[…]
òd pòmòrsczéj stronë
DerdCz 91, przepowiadając
powrót Czarlińskiego z zachodniej strony, i [òd rena] kòt sã
òblëzëje
Lor I 458, wróżąc przyjście ojca. Na Kaszubach i
Kociewiu potrafią też określić, skąd kot zapowiada gości: Jak kòt sã mëje pò noskù, to gòsc przińdze z
bliska
, jak za ùchã, to z daleka
Sy I 344 =
kociewskiemu SyK II 84.

Koń cieszy się na Kaszubach szacunkiem (zob. 2.2.5.1.), pełniąc zarazem pewną rolę w magii (zob. 3.3.2.). Zna on drogę w zaświaty, a grzebanie
nogą symbolizuje czynność kopania grobu. Sen o koniach siwych lub
kasztanowatych zapowiada list względnie dawno niewidzianego gościa, o karych –
żałobę, z czym łączy się wróżba zawarta w oryginalnym zwrocie bãdze wnet niedzela i mô sã do niedzele – na widok siwego
konia, z wariantem mdze wnet niedzela ze
swiãtã
– na widok gniadego konia razem z siwkiem (Wejherowskie) Sy III 233, też: bãdze
wnet niedzela
,
bò w szëmle jadą
Sy V 246. Wróżba zawarta w przysłowiu Kònie wesoło pôrszczą, bãdą sã nóm (gòscóm)
ceszëlë
Ex (porównaj
z południa Sy II 197) znana jest z polskiego gwarowego: Konie parskają, będą nam radzi (od 1896) NKP I 126.

Pająk wiszący nad łóżkiem dziewczyny mówi jej, że chłopak ją
kocha (pd),
porównaj polskie historyczne Szczęśliwa chałupa, gdzie pająków kupa
(1894) NKP II 770, a kto ujrzy pająka na wodzie,
spodziewać się może listu (Brusy) Sy IV 11. Z wierzeniami
i przesądami o pająku i pajęczynie łączą się dwa oryginalne prognostyki: Czéj pajk pajiczënã psëje, bùrzã czëje
(Kępa Oksywska) Sy I 93 i Żiwnôk
(= wiatr
wschodni) przińdze, bò pajiczna wieje
(Kuźnica) Sy IV 10. Także oryginalne jest przysłowie Z réna pająk, z wieczora płacz Łaj 272.
Świerszcz także jest istotą wieszczącą. Cykanie jego powszechnie oznacza śmierć
(ŁęgM 127), co widać w wyrażeniu zégar w scanie (zob. 2.5.2.),
a pewne jego znamiona wydaje się posiadać bòżô
wòsc
(zob.
4.1.3.).

3. 2. 5. Człowiek, jego zachowanie się, stan i wytwory są
źródłem wielu wróżb i znaków wróżebnych, które często posiadają odbicie we
frazeologii.

Osobliwa jest wróżba z uderzenia w rękę: Jô sã w rãkã ùderził, przińdze gòsc
(Łyśniewo) Sy I 344 z wariantem Jô sã ùderził w łokc, przińdze gòsc
Sy III 23.
Być może, iż przechowuje się tak znana u Słowian wschodnich wróżba o
zamążpójściu z dotyku kosmatą ręką (Mosz II 1, 377). Z kolei
pospolity jest przesąd i zwrot z nim związany: dłóń
kògòs swãdzy
‘ktoś spodziewa się pieniędzy’ Sy I 218,
a porównaj polskie dłoń, ręka kogoś świerzbi
‘ktoś ma chęć uderzyć, zbić kogo’ Skor II 327. Pierwsze znaczenie tkwi też w przysłowiu
Dłóń mie swãdzy. To są pieniądze, prawô
dôwô
, lewô
òdbierô
Sy V 192 = cieszyńskiemu Dłóń
mie świerzbi
, bydóm
pinióndze
: prawo dowo, lewo chowo
NKP II 1060 (por. też NKP III 31).

Swędzenie oczu wróży radość lub płacz (BysE
136
), jak to ujmuje przysłowie Lewé
smiejewé
, prawé
płakawé
= kociewskiemu Lewe smiejewe, prawe krwawe Sy III 310
= cieszyńskiemu Lewe – śmiewe, prawe – łzawe NKP III 721,
gdzie też Oka prawa radość dawa, oka lewa łzy wylewa
(1920 Makuszyński), natomiast oryginalny zwrot mnie lewé òkò swãdzy ‘zły
znak’ Łaj
147
powstał z kontaminacji z (prawô, lewô) dłóń kògòs swãdzy,
choć przechowuje się w nim ślad przeciwnego rozumienia tego porzekadła, jak np.
na Polesiu: Kali świerbić lewaje woka – budziesz
płakać
, a
kali świerbić prawaje
– budziesz
wiesielicsa
Piet 81. Polszczyzna zna wyrażenie szklane oczy ‘jak martwe’ Skor II 275,
do którego nawiązuje kaszubski oryginalny zwrot dostawac
sklëniané òczë i szpëc nos
‘być bliskim śmierci’ Sy VII 287,
rozbudowany o oryginalne dostawac
wëòstrzony nos
‘wnet umrzeć’ Sy V 111 pod smierc, do czego porównaj ekwiwalent kielecki nos się (choremu) wydłużył (ok. Rozwadowa) Gaj 248.
Uszy również świadczą o czyim zdrowiu (pd, śr): Jak chłop je
chòri
, a
òn dostaje wieldżé ùszë
, to òn wnet ùmrze
(Zabory i Kociewie) Sy VI 13.

Oryginalny zwrot pôlce
òbzerac
‘należy spodziewać się śmierci’ Sy V 111
pod smierc wynika z przesądu: Nie òbzérôjta pazur, bò doma żałosc
bãdze
Łaj 8, przy czym znany on w Malborskiem (ŁęgM
99
). Lęk przed śmiercią wzbudzają także białe plamki na
paznokciach (BysE 136), co poświadcza kaszubskie paznokce kòmù kwitną ‘zbliża się
jego śmierć’ Sy II 316 = cieszyńskiemu pazury mu kwitnóm ‘?’ Ond 163, por. NKP II 837, gdzie też: Kòmù
paznogce kwitną
,
ten swiat zwiedzy
(ten mô szczescé)
(Roppel),
co przyjęła Red., gdyż istotnie może on
zawierać treść pomyślną, np. kieleckie paznokcie
komu kfitnom
Szym 759. Na Mazowszu kwitnienie paznokcia małego palca
lewej ręki jest objawem niepomyślnym (Dwor 140), a na Polesiu
kwitnienie paznokci oznaką długiego życia (Piet 80);
porównaj tu typ chòri kwitnie
‘dostaje wypieków’ Sy II 316 (zob. 2.4.2.).

Włosy najeżone na głowie zapowiadają wiatr (Sy
VI 92
), a układająca się samoistnie tzw. stegna ‘ścieżka’ na Kaszubach, Kociewiu i w
Borach świadczyć ma, że chtos za kims
mòcno teskni
Sy VI 92. Kaszubi i Kociewiacy znają przesąd, iż
jeśli chtos mô dwa gniôzdka (czubczi) [na głowie]
i nie można mu dlatego zrobić stegnë (brózdczi)
‘dróżki’, to grozi mu rychłe zatonięcie Sy I 331, VII 41, SyK II 17,
nadto Łęg M
92
z Malborskiego i Lubawskiego. Z tzw. środków na głowie wróżą o
liczbie żon czy mężów (Święt 53).

Osobliwy jest przesąd o usmarkanym czy smarkającym dziecku,
o którym się mówi, że dzeckò
przëchòdzy do rozëmù
Sy V 93 lub (dzeckù) rozëm
rosce
(Wejherowskie)
Sy IV 347. Oryginalnymi zwrotami są: rozëm przespac: Tak
spi
, jaż
rozëm przespi
Sy IV 347 oraz rozëmù
kòmùs narosce
: Niech spi, mòże mòże
mù rozëmù narosce
Sy IV 347. Zwrot rozëm kòmù (sobie) przëszëc
wiąże się z magią (zob.
3.3.2.).

Swoiste są ponadto przysłowia: Chto
gëldzący
(= łaskotliwy), ten kòchający (śr) Sy I 318
i Chto pòd nogą je czitlący, ten je skąpi Sy II 155,
Chto lubi słono jesc, je szczeri (= hojny) (śr) Sy II 97, 374,
natomiast przysłowie Chto w piątk sã
smieje
, w
niedzelã płacze
Sy IV 274
znane jest z polskiego gwarowego (NKP II 849), a Chto ò pòrénk sã smieje, ten pòd wieczór
płacze
Sy IV 83, 321, VI 127 potwierdza polska historyczna i
gwarowa paremiografia (NKP III 21).

W przesądzie ludowym ma swe źródło porzekadło Mie [] czkô, [wierã] chtos mie (w)spòminô
Ex =
cieszyńskiemu Czko sie mi, gdosi mie spómino
wobec Szczkniesz, ktoś cię wspomina
(1696) NKP I 375 (też Piet 81),
ale i wierzy się, że: Mie zaczkało, chtos ò mie gôdô
Sy I 173,
a o czkawce z przewiewu już pisano (zob. 2.4.2.). Zwrot mie wërzucëło priszcz na jãzëkù
jako rezultat obmowy: Chtos mùszi na mie plotowac, bò mie(Staniszewo, Sianowo, Mirachowo)
Sy VII 227 – zna też Śląsk Cieszyński: Obmówił mnie ktoś, bo mi się język spryszczył (1886) i Gdosi mnie obmowio, bo móm ośpice na języku NKP II 671
obok pryszcz na języku dostać (1886 Niezabitowski) NKP I 872.
Oryginalne jest przysłowie Chto zéwô, niech sã smiercë
spòdzéwô
Sy V 110, które zestawić należy z polskim
historycznym: Ziewa mi się, ktoś mnie wspomina
(1632) NKP III 872. Z obmawianiem łączy się zwrot lica mie, kògòs pôlą Sy II 48 = wielkopolskiemu twosz kogoś poli Bąk 83, posiadającym odpowiednik w
polskim historycznym świerzbi mię ucho
i potocznym uszy mnie palą NKP III 570.

Znamię w postaci plamki na ciele, czyli tzw. myszkanaevus’ na południowych
Kaszubach i Kociewiu oznacza szczęście, ale z kolei człowiek
z mëszką chùtkò òwdowieje
Sy III 78
= kociewskiemu SyK II 125. Tzw. swãdra
(= żółta plama na ręce
lub dłoni) przënôszô nieszczescé
(też na Mazowszu Dwor 140), jeśli jednak komuś udaje się kciukiem swãdrã przëkrëc, wówczas oddala
nieszczęście (Zabory i
Kociewie) Sy V 191. Na Kaszubach wierzy
się, że lëdze z kùlką
(= dołeczek na policzku lub brodzie) na
brodze to mają bëc dobri lëdze
Sy II 293, co też w zwrocie miec kùlkã [na brodze (licach)]
Ex.
Niżej mowa o urodzonym w czepku (zob. 4.1.2.).

I poza Kaszubami znane są wróżby z dzwonienia w uszach: Kòmù w ùszach zwòni,
powinien zapytać obecnych: W jaczim
ùchù mie zwòni
? Jeśli ktoś zgadnie, pytający odpowiada:
Twòja nowina, w przeciwnym wypadku: Mòja
nowina
Sy VI 14. Stąd poszedł zwrot w
ùchù kòmù zwòni
Łaj 134.
Na Polesiu dzwonienie w uchu wróży nieszczęście, śmierć (Piet 81).
Wspomnijmy tu, że czéj w lewim ùchù
zwòni, diôbeł szepce do ùcha
, czéj w prawim, aniół stróż przestrzégô
(Werblinia) Sy I 211 (por. Anioł
szepcący do ucha prawego namawia do dobrego, diabeł w przeciwne namawia do
złego
Piet 138), co znane w znaczeniu szerszym, tj. Dzwonienie w lewym uchu zwiastuje złą nowinę, w prawym dobrą (Łaj
134
), w czym upatrywać trzeba pogłosu przewagi prawej strony nad
lewą we wróżbach (Mosz II 1, 412), choć w Chełmińskiem odwrotnie
(ŁęgCh 275), a w Małopolsce dzwonienie w uchu
tłumaczy się tym, że ktoś w danej chwili o kimś mówi (Udz 18).
Związany jest z tym oryginalny zwrot miec
ùsznika w ùchù
‘dzwoni komuś w uchu’ (Bytowskie), przy
czym ùsznik to skorek
pospolity, którym lud wyjaśnia owo dzwonienie w uchu.

Inna wróżba utrwaliła się w oryginalnym przysłowiu To mdze wòjna, bò sã sami żôłnérze (= chłopcy) rodzą Sy VI 271. Niepomyślnym znakiem jest spotkanie
kobiety, zwłaszcza niosącej puste naczynie (Mosz II 1, 414),
na czym zasadza się oryginalny zwrot w szczescé
mie wlazła
‘o starszej kobiecie napotkanej przez rybaka udającego
się na połów lub przez myśliwego na polowanie’ Sy V 237, zbudowany według wzoru: rãkoma i nogoma włazëc w nieszczescé Sy IV 302 i wlezc w biédã, porównaj polskie popaść w nieszczęście, w biedę Skor I 510 i wchodzić komuś w drogę, w kaszę.

Zwrot (za)wòłac
sobie sostrã
(bracyszka)
‘o dziecku, gdy wymówi
najpierw wyraz mama lub tata’ Ex znany jest z Kociewia SyK II 31, a porównaj tu
polskie braciszek siostrzyczki wygląda
‘?’ (1895 Pauli) NKP I 193. W przysłowiu Z krzikôcza biwô dobri spiewôk Sy II 271
może tkwić ślad wierzenia, że jeśli dziecko podczas chrztu (za)płacze, to
będzie miało dobry głos i zostanie śpiewakiem.

Z wytworami człowieka wiąże się kilka wróżb. Porzekadło w
określonej sytuacji: oryginalne Gafelczi
(= widelce) spadłë, przińdze głodny gòsc (pn) Sy I 297,
ale Łëżka spadła, przińdze głodnô białka
Sy III 19,
do których porównaj malborski wariant Jak łiszka
spadnie
, przińdżie
głodna baba
Gór II 1, 225 i polskie historyczne Łyżka albo nóż z
garści
,
pewnie goście blisko
(1696) obok polskiego potocznego Łyżka
(nóż)
leci z ręki – głodny się spieszy
(Red.) NKP II 358;
w Małopolsce wypadnięcie łyżki lub noża też wróży nadejście głodnego (Udz
18
). W czasie wieczerzy wigilijnej łyżkę należało cały czas
trzymać, bo położenie jej na stole było złym znakiem, np. oznaczało śmierć w
rodzinie (Gaj 31), do czego porównaj zwrot łëżkã òdłożëc (òddac, pùscëc,
rzëcëc
, szmërgnąc)
‘umrzeć’ Sy I 112, II 366, III 18, IV 231, VII 234
= kociewskiemu łiżka odłożić (szmirgnóńć) SyK II 27, 116
i kaszubskiemu wariantowi łëżkã
pòłożëc
Maj 328 i cësnąc
łëżkã ò zemiã
Sy III 18. Wiąże się to z wróżbami
z położenia przedmiotów codziennego użytku, zwłaszcza łyżek pozostawionych w
noc noworoczną czy Boże Narodzenie lub zaduszki na stole, przy czym śmierć
wróżyły one w Czarnogórze, Serbii, Ukrainie, Białorusi i Rosji (Mosz
II 1, 398
).

Zwrot wzyc kògò
na sëtk i spëtk
‘badać, przesłuchiwać’ (pn) Sy V 41
wobec polskiego wziąć kogo na spytki Skor II 191
– może mieć związek ze zwyczajem wykrywania złodzieja, mianowicie na Mazowszu
oraz u północnych i południowych Słowian, Węgrów i niektórych ludów fińskich
wróżono o tym za pomocą sita, jego poruszania się przy wymawianiu imienia
złodzieja (Mosz II 1, 378-379), aczkolwiek porównaj
polski zwrot przepuszczać przez sito Skor II 117.

Śmierć gospodarzowi lub komuś z jego rodziny wróżyło
niezaoranie lub nieobsianie kawałka pola (z Malborskiego i Małopolski ŁęgM 99, Udz 18),
utrwalając się w zwrocie ùsôc (wëòrac) grób
kòmùs
, sobie Ex
(porównaj grób ‘miejsce na polu nie
obsiane przez niedopatrzenie’ (śr) Sy I 363) jako wariant
mazowieckiego sykuje sobie mogiłe [gdy zrobi
omyłek
(ominek)],
tj. nie obsieje skrawka roli Dwor 139, a porównaj do tego krajeńskie (po)robić grzechy
‘wolny pas w zasiewie na polu lub nie zaorany przez nieuwagę oracza kawałek
ziemi’ Brzez
I 224
. Łączy się z nimi oryginalne wyrażenie archaiczne psô stegna ‘pas ziemi między dwoma skibami nie
zaorany przez nieuwagę’ (śr-zach)
z wariantem psy sztrek (Zabory) i chyba psy piôsk ‘piasek wśród ornej ziemi’ (Wejherowskie) Sy IV 264. Rozumieć je też można jako
przestrogę przed zaniedbywaniem się w orce lub siewie, dwóch ważnych
czynnościach agrarnych, z którymi wiążą się liczne obrzędy i przesądy.

3.3. Magia

Tutaj omówione zostaną
frazeologizmy w jakimś przynajmniej stopniu związane z szeroko pojmowaną magią,
w której mieszczą się czary i uroki jako praktyki magiczne na szkodę bliźnich (Mosz II 1, 341). Przegląd ten rozpoczynają fakty
frazeologiczne odnoszące się do ludzi ponoć szczególnie predysponowanych do
uprawiania magii, następnie zaś przedstawione będą fakty dotyczące różnych
praktyk i środków magicznych.

3. 3. 1. Najpierw wszak
wypada się zorientować, co Kaszubi na ten temat w ogóle wiedzą. Wyrazu magia nie znają, a wyraz môg znaczy ‘rozum, pamięć, umysł’ (Gdynia, Kępa
Oksywska i Kępa Żarnowiecka) Sy III 36,
pochodzi od (do)magac
‘domyślić się, zrozumieć co’. W powszechnym obiegu,
podobnie jak w polszczyźnie, są wyrazy czarë
i gùslarstwò, a ponadto:
archaiczne czarostwò (Zabory i
Kociewie) Sy I 159 i np. czarzba (Kępa Żarnowiecka) Sy I 159, czarzëcelstwò
(ok. Wejherowa, Redy i Rumi), czarzënoga
(Sobieńczyce), czarziństwò (ok.
Borucina) Sy I 160. Powszechnie znany jest ùrok ‘szkodliwa siła magiczna, jaką
posiadają pewni ludzie w słowie lub spojrzeniu’ Sy VI
27-28
obok archaicznego ùrzek
‘rodzaj uroku wywoływany szczególnie podziwianiem lub chwaleniem, uchodzący za
gorszy od zwyczajnego uroku, ponieważ może go odczynić tylko człowiek obcy’
(Węsiory, Sianowo, Puzdrowo, Strzepcz, Żarnowiec) Sy
VI 32
i ùdzëwòwanié,
też zadzëwòwanié ‘urok wywołany
za pomocą krzëwich, czyli zazdrosnych
oczu’ (Chwaszczyno, Chmielno, Cieszenie, Pomieczyno) Sy
I 268
, przy czym według wierzeń z Cieszenia pod Chmielnem istnieje
trojaki urok: poza ùdzëwòwanim
jest jeszcze ùroczenié objawiające
się obfitym potem lub nawet pianą i zamówienié
czy zadôwanié komuś złego ducha w
czymś. Wyrazy te wchodzą w skład zwrotów, np. oryginalne miec co (ùrok) zadôny Ram
238, 259
, zadac kòmù czarë
‘uroczyć’ Lor I 124 (porównaj polskie
żartobliwe zadać komu urok Skor II 729), ùmiec
zadawac czarë
Ram 20, 22, zdjimac ùrok ‘odczyniać’ Ber 179, (z Hilf) Kolb 383
(=polskiemu) i oryginalny zwrot do
ùrokù zrobic
‘zdjąć urok, odczynić’ RamD 288, 289, Sy VI 30. Ogólniej i eufemistycznie
mówi o tym zresztą oryginalny zwrot z innym komponentem: zrobic kòmùs zle ‘uroczyć’ Sy IV 332.

Lud zna odpowiednie
czasowniki, np. czarowac i czarzëc, gùslarzëc,
roczëc, ùrzekac,
dzëwòwac, a także nazwy
trudniących się tym procederem, np. czarownik
i czarownica czy czôrnoksãżnik, gùslôrz i gùslôrka,
zadôwajk(a), zamôwiôcz(ka) i zamôwiajka oraz archaiczny ùrzecznik.

Czarowanie i urzekanie
nie jest dziedziną zastrzeżoną dla wybranej i zamkniętej grupy ludzi, niemniej
jednak lud uważa, iż pewne osoby mają do tego specjalne predyspozycje, a z
czego wypływa oryginalny zwrot znac sã na
psëcym
‘umieć rzucać urok’ Sy IV 209.
Oprócz przykładowo wyżej wymienionych nazw jednowyrazowych istnieją dla nich
określenia dwu- i wielowyrazowe z pogranicza frazeologii i zestawień
słowotwórczych, np. mądrô baba ‘znachorka’
(śr) Sy III 121, też chełmińskie ŁęgCh 289 i obok wielkopolskiego baba mądra SGP I 209,
malborskie mądra kobiéta (Mirany) ŁęgM 131, górnołużyckie mudry
muž
i mudra žona oraz
dolnołużyckie mudry cłojek i mudra baba ‘znachorka nieszkodliwa’ obok
górnołużyckiego mudra (zelowa) žona i
dolnołużyckiego zelowa baba FischEtn 106. Oryginalne jest kaszubskie cota-psota ‘czarownica’ (pn) Sy IV 210 (porównaj samo cota
Sy I 140), świadczące o negatywnej, ale i
pobłażliwej ocenie ludzi tej profesji. Nazwy ich podkreślają kontakty ze złymi
mocami, np. diôblô cotka ‘pierwsza z
czarownic’ Sy I 155, 214; porównaj typ diôblô starka ‘babka diabła’ Sy I 214, V 154) i apòstołka
wëznaniô diôbelsczégò
‘czarownica’ Ram
2
, Rydz I 271, w którym widoczne jest
zmieszanie wyobrażeń ludowych z katolickimi, porównaj bowiem apòsztółka nowé wiarë Lor I 7, III 907 (zob. 4.2.6.1.),
z czego co nieco zachowało się może w oryginalnym wyrażeniu czarowiesczi naród ‘ludzie zabobonni’ jako
antonimiczne do szlachetné lëdze ‘oświeceni’
(Rekowo w Bytowskiem) Kuk 235.

Niezmiernie interesujące
są frazeologizmy, w których utrwalone zostały powszechnie znane lub mniej
popularne cechy i atrybuty czarownicy. Oryginalne jest miec slépia jak czarownica ‘o śpiących lub
podbitych oczach’ Sy V 75, a czarownica mô dzëwé (czerwioné) òczë Sy
VIII 111
. Wariantem jest natomiast zwrot miec
w òczach
[zamiast
panienków
] kòzła z rogami na głowie
Sy I 154, porównaj bowiem polskie ma kozła na oczach (1856 Gluziński, też Kolb) – według wierzeń ludowych w
źrenicy czarownicy odbija się diabeł w postaci kozła NKP
II 182, MG I 158
, a porównaj też polskie historyczne kozica mu patrzy z oczu – o prostaku (1599) NKP II 180. Rzucające urok oczy weszły do wyrażeń i
zwrotów: złé òczë (Kartuskie) Lor III1098 (= polskiemu), posiadające wariant
gwarowy krzëwé òczë
(Wejherowskie) Sy II 273, lëché òczë (pd, śr) Sy II 347, III 311, paskùdné
òczë
(Gochy) Sy III 311, IV 38,
czarowné òczë (Piaszno), ùroczné òczë (Parchowo), też ùroczoné òczë (Brzeźno
Szlacheckie), zaczarowóné òczë Sy III 311 i cëdowné
òczë
Ram 16, a także (miec) òstré (lëché)
wezdrzenié
, òstri wzrok
Sy VI 28, 87 = wielkopolskiemu mieć takie ostre wejrzenie Wyb 202. Z nimi wiąże się zwrot krzëwo sã na co przëzdrzec ‘uroczyć’ Sy VII 100 (porównaj polskie spojrzeć krzywym okiem na kogo ‘wrogo’ Skor II 173) oraz oryginalne zazdrzec w kòło (Hel) Sy VI 205, nawiązujące do praktyk magicznych
zamykania (zob. 3.3.2.), z wariantem zazdrzec kòmù w rzëc ‘uroczyć’
(Kępa Swarzewska) Sy IV 379, zapewne w
rezultacie kontaminacji ze zwrotem kùsznij
mie w rzëc
‘odczep się’. To podłoże posiada również oryginalny zwrot
miec zdrowé wezdrzenié ‘z oczu
wyglądać zdrowym’ Sy VI 202 i krzëwò zdrzec ‘mieć zeza’ Drze 14.

Atrybutem czarownicy
kaszubskiej są wielkie chodaki, skąd oryginalne miec
taczé wialdżé kòrczi jak czarownica
(śr) Sy II 207, a w związku z tym, iż wyobrażano ją sobie
jako starą i nędznie ubraną babę (żebraczkę), poszedł oryginalny zwrot ùklutac sã (=niedbale się
ubrać) jak takô czarownica Sy II 173 = czeskiemu být
(rozcuchaná)
jako
(stara) čarodějnice
SCFI
67
.

Z przypisywanych
czarownicy właściwości nadprzyrodzonych wywodzą się oryginalne zwroty: płiwac jak czarownica ‘o dobrym pływaku’ Sy I 154 i fùrgac
(=fruwać) jak czarownica
Sy I 288, przy czym do pierwszego uzasadnieniem
jest wierzenie, związane chyba z sądami bożymi, że czarownica nie może utonąć,
bo diabeł ją utrzymuje na wodzie, do drugiego zaś powszechne przekonanie o
lataniu czarownic (na miotle) na Łysą Górę, do czego porównaj oryginalny zwrot jezdzëc na łësą górã ‘uprawiać czary’ Sy III 16 i biôj na
łësą górã
‘odczep się’ Sy III 17.
Od owych nadziemskich możliwości czarownic poszło pòtrafic
wiãcy jak chléb jesc
Sy I 154,
znane też w Borach i na Kociewiu SyK I 56, do
którego porównaj nadto polskie umie więcej jak
chleb jeść
(1894) NKP III 588.
Najpospoliciej przypisywaną czarownicy działalnością jest ta wyrażona w dwu
zwrotach: zasëszëc mlékò w krowach
i òdebrac mlékò krowom Sy I 154, 155, z czym mogą pozostawać w związku sëchò stojec: a) ‘o krowie lub kozie
ciężarnej: przestać dawać mleko’; b) ‘w beczce, kropielnicy zabrakło wody’ (też
Kociewie i Bory) Sy V 146 (por. ŁajDz 177, Lor II 225),
SyK II 93, w znaczeniu a) też krajeńskie BrzezUst i słowackie ludowe stat’ nasucho SSJ IV
231
, ale ponadto porównaj tu malborskie sucho
stojić
‘jakiś czas nie pływać’ (o ptakach pływających) Gór II 2, 156 i ponadto wariant òstawic krowã stojącë (pn) Sy VII 300 i dostac
krowã na zasëch
(Kartuskie) Sy VII
369
. Z północy znany jest zwrot zadac
kòmù kôłtun
(z Hilf) Kolb 382
=lubawskie Wyb 333 i malborskie ŁęgM 132 oraz zasadzëc
kòmù kôłtun
‘oczarować’ Sy I
154, II 125
=kociewskiemu SyK I 81
i lubawskiemu Wyb 333, do czego porównaj
pospolite zażegnać komu kołtuna ‘zbić kogo’
Skor I 336 i kaszubskie kôłtunica ‘czarownica rzucająca uroki i czary
za pomocą kołtuna’ (Łubiana, Skorzewo, Szarlota, Sulęczyno, Puzdrowo) Sy VII 111.

Nie tylko kaszubska
czarownica ma coś ze znachora, wobec czego oryginalny zwrot czarami ùrzãdowac ‘zajmować się
czarami’ (śr) Sy I 153 posiada wariant z czaróma ùrzãdowac ‘zajmować się
magią, znachorstwem’ Sy IV 391, a oba pozostają
pod wpływem oryginalnego ùrzãdowac
zelami
Sy IV 391, VI 209 (zob. 3.3.4.). Silniej jednak lud podkreśla, jak już
wskazywano, powiązania czarownic z siłami nieczystymi, skąd oryginalne
wyrażenie czar(ë)-mar(ë) ‘gusła,
czary’ (Szemud), występujące m.in. w oryginalnym przysłowiu Czarë-marë nie należą do wiarë Sy I 153. Poza tym oryginalne wyrażenie czôrny pôcurz ‘czary, gusła’ Sy I 151, IV 5 przeciwstawia się wyrażeniu bòży pôcurz Sy
I 151
. Dla celów magicznych czarnoksãżnik
posługuje się czôrną ksãgą Sy I 151, co znane też skądinąd, np. „formuły czytane
z czernej książki przywołać mogły czorta“ Gorl 281;
chodzi zwykle o tzw. 7 Ks. Mojżesza. Czary określane są też oryginalnym
wyrażeniem czôrné sztuczi DerdCz 42 (to Lor II 524)
z wariantem czartowsczé fifë Ram 20, do których porównaj nadto oryginalne diôchlińsczé sprawë ‘nieczyste’ Sy I 217 z wariantem judaszowa
sprawa
PiepHan 128. Oryginalne jest
przysłowie Czarzëcelstwò to diôblé
przëjacelstwò
(Reda, Wejherowo, Gowino, Rekowo, Biała Rzeka,
Zbychowo) Sy I 160, do którego dodać by można
dalsze, np. Diôchlin (=zły duch)
mieszkô wiedno krótkò staré babë
Sy I 217 i Miedzë
starëma babami krący sã diôbeł
Sy I
9
(a porównaj Ùroczëc sec to bële
stôrô baba mòże
RopZkm 44),
wskazujące na to, że zwykle czarownicami są stare kobiety, mające konszachty z
diabłem, co utrwalają bezpośrednio oryginalne zwroty: z czartami sã kãtrac – o
fotografowaniu się ŁajDz 59, miec sprawã z kadukami z piekła ‘być
czarownicą’ DerdCz 108 obok miec cos z diabłem wespòle ‘o kimś, komu
diabeł pomaga’ Lab III 30 i narôbiac z diôbłami ‘zadawać się z diabłem’ Sy I 211, a sam czarownik gòspòdarzi
z diôbłem jak czarownica
Sy I 158.

Wierzy się bowiem, że
czarownica zadaje złe duchy, np. czôrnégò
bąka
‘zły duch zadany przez czarownicę w pożywieniu’: zadac kòmù czôrnégò bąka [w chlebie] i czôrny bąk wlôzł nóm w jadra ‘nic nie ułowić’
(Hel) Sy I 150 (porównaj biéda wlazła w jadra (w żarna) Sy
VI 130, 277
(zob. 3.2.4.), a dlatego bączk w kim grabòli ‘ktoś się złości’ Sy I 62 (porównaj polskie potoczne giez kogo ukąsił Skor
I 237
) – czy czôrny michôł(k) Sy I 151, III 165 obok pón
michôł
‘zły duch w postaci robaka lub włosa w pożywieniu i tabace’ Sy II 112, III 165: miec
mëchałka
[zadóny]
‘mieć diabła’ (pd-zach) Sy III 165, LabN 3, 32, z
mëchôłczim gadac
‘rozmawiać z diabłem’ Sy
III 165
, wszepnąc kòmùs
michôłka
‘zadać diabła’ Sy III 165, LabN 3, 32, mëchôłk mô
kògòs na swòjé ùzdze
‘ktoś całkowicie
uległ diabłu’ Sy III 165, LabN 3, 32. Temu ostatniemu złemu duchowi równy jest jurk: wsadzëc
kòmù jurka
‘zadać komu czary’ Sy
II 112
, a porównaj też: miec mòszka
i zadac kòmù mòszka
‘oczarować’ (Wdzydze, Karsin, Wiele) Sy III 117,
zadac kòmùs Mëtka [w mlékù] LabN 3, 33 (por. z Gochów Sy
II 79
), zadac kòmùs Pikóna
i miec w se Pikóna – o głupim LabN 4, 53 obok zadac
kòmù pikasa
(Hel) Sy IV 271
i zadac kòmù kùkã
(Strzebielino, Luzino) Sy II 289, też zadac kòmù
[w
mùcã
] pieczelnégò mùla
DerdCz 99, a porównaj miec
w mùcë Mùla
LabN 3, 34.
Oryginalny zwrot zadac kòmù diôbła
Sy I 154, posiadający wariant żëczëc kòmù diôbła ‘rzucić na
kogoś czary’ (Hel) Sy I 211, VI 283, traktować
zresztą można jako uogólnienie powyższych, do których porównaj kociewskie zadać (wsadzić) binka SyK I 61.

Związek z diabłem wynika
także z formuły: Jô wierzã w grónk, a srajã na
Bòga
LorZ 96 z wariantem Srajã w Bògã, wierzã w grónk
(Kępa Pucka) Sy I 158, którą wystarczy
wypowiedzieć, aby wyrzec się Boga i wejść w kontakt z diabłem i stać się
czarownicą. O ludziach zaprzedanych diabłu mowa niżej (zob. 4.2.2.), tu zaś wymienić trzeba oryginalny zwrot spalëc kògò jak czarownicã Lor I 605, nawiązujący do dawnych sądów bożych, i
oryginalne przysłowie Chto czarownicã
bróni
, je
taczi sóm jak òna
– niebezpiecznie bronić czarownicy Sy III 321 i Czéj
plëniesz babie w òczë
, to cã nie ùroczi Rop
NKP I 34
. Człon czarownica tkwi
poza tym w ciekawych zwrotach o zjawiskach atmosferycznych (zob. 2.3.2.) i o ogniu (zob. 2.3.5.).

3. 3. 2. We frazeologii przetrwały ślady różnych dawnych praktyk
magicznych. Liczne praktyki oszukiwania złych mocy (Mosz
II 1, 275
) znalazły wyraz w zwrocie òszëkac
złé
(np. o wpuszczeniu czarnego kota przez okno przy przenosinach) Sy II 219. Z magią otwarcia wiąże się oryginalny
zwrot rozplesc warkòcz białce
‘odbyć pierwszy stosunek płciowy po ślubie’ Sy VI 54,
gdyż “w niektórych okolicach Słowiańszczyzny dla ułatwienia rozwiązania nie
tylko rozwiązuje się na rodzącej wszelkie węzły w odzieży i rozpuszcza jej
włosy, lecz oprócz tego odmyka się…” (Mosz II 1, 292)
(zob. 5.1.3.). Widać w tym dość daleko idące
przekształcenia, podobnie zresztą jak w słowackim ploty
pliesť
(zapletať)
s niekým
, potocznie ‘mieć z kimś stosunek’ Sm
189
(porównaj kaszubskie Dzéwczã
mùszi przeskòczëc sétme płotów za jednym razem
Sy V 26, zob. 5.1.3.),
z którym wiązałbym kaszubskie oryginalne dzura w
płoce
‘defloracja’ (Kępa Swarzewska) Sy I
270
i chòdzëc z dzurą w płoce
‘o dziewczynie niezamężnej mającej stosunek płciowy’ Sy
IV 90
, może i z przyjęcia wierzeniowego faktu zakazującego w pewnych
okresach, gdy ziemia jest brzemienna, grodzenia płotu (Mosz
II 1, 510
). Może też się to łączyć z zakazami przekraczania, bo jest
“wierzenie, że ktokolwiek by przestąpił przez umyślnie podrzucony przedmiot, na
tego przechodzą różne niemiłe właściwości owego przedmiotu” (Mosz II 1, 284), z którymi mogą mieć coś wspólnego
oryginalne zwroty wlezc w grochòwinë
‘zajść w ciążę’ (Łubiana) Sy I 365 i przeńsc bez kapùstã (Łubiana) Sy II 134 (zob. 5.1.3.).
Z omówionymi faktami pozostaje w związku oryginalny zwrot skakac przez pòstrónk(-czi) ‘coire’ Sy IV 147, V 53, choć mogą tu w grę wchodzić inne
fakty, np. tego rodzaju, jak przerzucanie przez chaty weselne bijaków od cepów
dla wywołania bijatyki czy sworzni przez kleć, w której nowożeńcy spędzali noc
poślubną dla udaremnienia defloracji (Mosz II 1, 288,
342
), a porównaj zakazy w okresie ciąży, np. skakania przez sznur, bo
będzie ciężki poród (Bułgaria)6. Może fakty te dotykają płotu i
okna, odgrywających ważną rolę jako granica w magii, bo porównaj oryginalne
przysłowie Kłopòt wërzëc za płot
Sy II 175 (zob. 5.1.4.).

Magiczne praktyki
zamykania przez zamknięcie kłódki, zamka itp. W celu zamknięcia paszczy wilka
na nadchodzące lato (Mosz II 1, 291) może
znajdować potwierdzenie w oryginalnym zwrocie wilkòwi
zamknąc pësk
– o pasterzu pędzącym bydło na pierwszy wypas: ‘mieć
zamknięte usta’ Sy VI 154, aby wilki nie
szkodziły stadu; porównaj zabawę pasterzy wilka
wnëkac
(5.4.3.).

Obok zamknięcia istnieje
w magii praktyka zaszycia, np. w Bułgarii w celu unieszkodliwienia wilków
zaszywają im magicznie uszy, oczy i paszcze (Mosz II
1, 291
). Z podobnych praktyk wywodzi się zapewne zwrot przëszëc sobie rozëm ‘przyszywać guzik bez
rozbierania odzieży’ Sy IV 347, znany szerzej: Nie szyj nic na sobie, bo zaszyjesz rozum (S.J.S.) obok zaszywo ci
rozum
(Derlich) NKP III 420, wcześniej (1886) notowane w Małopolsce (Udz 12), a z Mazowsza znany jest wariant zaszyć dziecku pamięć – gdy się coś szyje na
noworodku przed chrztem Dwor 34, też białoruskie
pamjać zaszyjecsa Piet 288. Czy z tym i poniższym łączyć zwrot zawiązać (zrobić) supełek (dla pamięci) Skor II 245 obok zawiązać,
zrobić sobie węzełek na czym (np. na
chustce) Skor II 533 = kaszubskiemu zrobic sobie wãzeł [w sznëptuchu, żebë
nie zabaczëc
]
Sy VI 63?

Z magicznymi praktykami
zamykania wiąże się węzeł magiczny: “Wiążąc mianowicie węzły na czymkolwiek
bądź, można »zawiązać« komuś szczęście, życie, pamięć etc.” – praktyka powszechna
u Słowian wschodnich i w dalekich krajach (Mosz II 1,
292
). Tutaj chyba należy kaszubski diôbli
wãzeł
: a) ‘powstający mimo woli podczas szycia z powodu
zaplątania się nitki’; b) archaiczne w budownictwie: ‘węgieł w dawnej chacie
drewnianej, sposób zawęgłowania ociosanych belek na zamek’ (Przyjezierze Żarnowieckie)
Sy I 215, VI 63; drugie znaczenie wydaje się
być wtórne, choć węgieł domu uznawany był za miejsce magiczne (Mosz II 1, 342), ale możliwe też, iż wtórne jest
znaczenie pierwsze, wiążące się niewątpliwie z oryginalnym zwrotem wilka ùmotac ‘źle nawinąć wełnę na
motowidło’ (pn) Sy II 196 z wariantem kònia ùmotac (śr) Sy II 196, III 117 i kònie
robic
‘plątać wełnę podczas tzw. sukania’ (Łubiana) Sy II 196, do których porównaj wierzenie, że od
gwiazdki do Trzech Króli żadna kobieta nie mota wełny, gdyż mogłaby kònia ùmotac Sy III 117. Z Lubawskiego i Brodnickiego wiadomo, że
w okresie Godów kobiety nie przędły, ponieważ bydło mogłoby okuleć (Stel 57-58), też zakaz przędzenia wełny w okresie
adwentu w Kartuskiem i Kościerskiem (Stel 48, 50-51).
Zwyczaj to stary: “aby wilka nie zamotać do wsi: Do nowego lata przędze nigdy
nie motają” – w Sejmie piekielnym z
1622 r. (BrMit 300), przy czym “wicie się” czy
“kręcenie” wichru ma wyjaśniać zakazy dotyczące przędzenia w czasie burzy i w
pewne dnie roku, kiedy szczególnie grożą demony (Mosz
II 1, 477
). W Małopolsce (Kieleckie), gdy zaplącze się przędza przy nawijaniu nici
na krosno, węzeł ten nazywa się ogier
lub koń Szym
715
. W Puckiem znany jest jeszcze jeden wariant: zaszamòtac same sarnié nóżczi ‘źle
nawinąć wełnę na motowidło’ Sy V 18, który
przemawia za istnieniem zakazu ze względu na okulawienie zwierząt. O tańcu czy
skakaniu jako zabiegu magicznym, m.in. dla pomyślności w urodzajach, pisze się
przy zwyczajach dorocznych (zob. 5.3.3.).

3. 3. 3. Słowo i liczba odgrywają w praktykach magicznych ogromną rolę,
zwłaszcza w zamawianiach i zaklęciach, porównaj np. sedzec
jak zaklãti
Cey Rozpr III 38,
Lor II 404, też kujawskie i cieszyńskie NKP III 821, a pamiętać trzeba, iż uroki czy czary
poza złym spojrzeniem mają też swoją przyczynę w zbytnim chwaleniu, a stąd
słowny środek apotropeiczny przeciw urokowi w postaci powiedzenia kùsznij to w rzëc Ex, wypowiadanego głośno lub w myśli, gdy ktoś chwali
co przesadnie, zachwyca się czymś, a porównaj doń zazdrzec
czemù w rzëc
‘zadać urok’ (Kępa Swarzewska) Sy IV 379 (zob. 3.3.1.).
Uroczeniu przez zbytnie podziwianie zapobiega się też wypowiedzeniem formuły na psa ùrok! Sy VI 28
(= polskiemu), która weszła do oryginalnego zwrotu to
le je taczé na psy ùrok
‘o rzeczy bezwartościowej’ Sy VI 30, tj. tylko dla przelotnego podziwu, a także
trzykrotne splunięcie (za siebie), do czego porównaj niżej wëplëni to (słowò).

Zamawiania bywają
najczęściej szeptane i stąd oryginalne przysłowie Chto
szepce
,
diôbła w krzebce
‘o człowieku obłudnym’ Sy
II 270, V 251
(por. NKP III 391), ale
“poza tym w ustnej tradycji ludowej Słowian żyje jeszcze tu i ówdzie
wspomnienie, czy też wędrowne podanie, o zaklinaniach śpiewanych, tj.
właściwych inkantacjach” (Mosz II 1, 301) i
zamodleniach na śmierć (LorZ 101), które
przetrwały w oryginalnym zwrocie ùspiewac
kògò na smierc
Ram 239
(czy chełmińskim pośpiewać kogo na śmierć
ŁęgCh 270) z wariantem zaspiewac kògòs dzeckò DerdCz 109, gdy jest oryginalne czëtac (spiewac) psalmë na kògò ‘życzyć
komuś źle’ Sy IV 208 jako echo dawnych sądów
bożych i ogólnopomorskich wierzeń, też w przysłowiu psé
głosë nie jidą w niebiosë
– aluzja do śpiewania psalmów,
powodujących czyjąś śmierć Sy V 110 (=
polskiemu) i szczekac jak pies na miesąc
Sy V 232, znaczącym to samo, znanym z cieszyńskiego
szczeko jak pies na miesiónczek NKP III 376.

Z praktyk magicznych
transmisyjnych, m.in. posyłania z wiatrem słownego złorzeczenia (Mosz II 1, 288) wywodzi się formuła przy puszczaniu
na wiatr ochwatu: òchwôt na wiater,
a z zamawiań zwrot zapsisëwac różu
(zob. 3.3.4.). Stwierdzić też należy, iż w
niektórych formułach zamawiań tkwią frazeologizmy znane skądinąd, np. w
zamawianiu ran i wrzodów: Lecałë łabãdze,
té nóżce nic nie bãdze
; Cebie
bòli, mie nie bòli, do wesela sã zagòji

(śr) Sy I 55, VI 180 i polski zwrot do wesela się zagoi Skor
II 526
; zażegnanie brodawki na nowiu: Seją,
seją, a nie żniwią
– z ruchem ręki, jakby siali zboże (Miłoszewo) Sy I 19, a porównaj polskie Kto nie sieje, nie zbiera (od 1620 i tylko
gwarowe) NKP III 171; formułka Co nié ùrok, to sraczka, a jak nié sraczka, to
ùrok
(Puzdrowo) Sy VI 29, a
porównaj Jak nié ùrok, to sraczka
– mówią, gdy do czegoś niemiłego dołącza coś następnego przykrego Ex: Jak nie
ùrok, to sraczka
(lataczka) – mówią, gdy ktoś stale narzeka, tłumaczy się
(Red.) NKP III 599 i eufemistyczne nowsze: Jak nie ùrok, to przemarsz wòjska Ex; zamawianie bólu: Szedł
pies bez wies
,
sëka bez tatarkã
, wstąpił pies na piwò, sëka na
gòrzałkã
, dzys ból, witro ból, pòwitrze
sã zgój
Sy I 55, VI 180 a
drobna ludowa twórczość (Sy IV 372) czy
uprzysłowione (CeyS II 25, Derd 17) lub w mętowaniu (ŁęgCh
211
). Z magią naśladowczą o czarownicy, która chcąc odebrać krowom mleko,
wychodzi na pole i czyniąc ruch podobny do siania zboża, mówi: Mój pòżëtk je wszëtk (Kazimierz) Sy III 84 – łączy się znane z polskiego gwarowego: Bierę pożytek, ale nie wszytek (1867 Kolb) obok Mas pozytek, ale nie wsystek
(1901 Milewska) NKP II 1048 i Mnie na użytek, tobie na ubytek (Kolb z okolic Końskiego) Mosz
II 1, 303
.

Z magią słowa wiążą się
zakazy dotyczące wymawiania w pewnych okolicznościach niektórych słów czy nazw,
czyli tzw. tabu, np. oryginalne przysłowie Nie
wrzeszcz hej
,
bò przińdze wej
‘nie wywołuj wilka z lasu’ (Kępa Żarnowiecka)
Sy II 10. Stąd też zastępowanie pewnych wyrazów
zaimkami, np. o diable ten a nen Sy V 342 (zob. 4.2.4.)
czy o śmierci ta z kòsą Sy VII 129 lub w odniesieniu do tychże desygnatów
zastępowanie nazw właściwych eufemizmami, np. nen
czôrny z rogami
Sy V 321 i biôłô na kògò klepie Sy I 99 (zob. 4.1.3.
i 4.2.4.). W tym kręgu tkwi też oryginalne
porzekadło Zaklep zarôz na stół! Rydz I 252, odpowiadający polskiemu odpukaj w niemalowane drzewo Skor I 567 (por. 3.1.)
i wëplëni to (słowò) Ex = cieszyńskiemu i polskiemu potocznemu NKP II 956.

Oprócz słów znaczenie
magiczne przypisywane jest także liczbom, szczególnie “3” i “9”, np. gadac trzë pò trzë Sy I 181, III 256 (= polskiemu) z licznymi
wariantami: gadac trzë nie do, trzë
(Wejherowskie) Sy V 401 lub gadac trzë pò trzë, a szterë pò szterë nic
Sy III 256. Liczby te odgrywają wielką rolę w
medycynie ludowej (Sy II 343), ale i poza nią,
np. oryginalne archaiczne trojakô biéda [jaż pò kòlana]
‘wielka nędza’ (Przymorze) Sy V 403 i czeskie třikrát běda, nadto wariant dzewiãcorakô bieda ‘wielka nędza’ – jak
dziewięcioraka jest róża (Mściszewice, Skoczkowo, Bębny) Sy I 103, a “9” pojawia się również w podwojeniach
typu Czej wilk sedzy na ògónie, to
òn mô dzewiãcdzesąt dzewiãc mëslów
(Wyszecino,
Częstkowo, Barłomino) Sy VI 154. Częstość
występowania we frazeologii liczby “7” zdaje się świadczyć też o jej wielkiej
roli (por Giey 106), np. sétme razi przemądrzałi Budz 29, spac za sétme
rémùsów
(dzéwków)
Sy IV 319, V 26, miec
czegòs sétme razy sétme
‘dużo’ Sy V
26
, powiedzec sobie ò sétme
prôwdach
‘opowiadać o starych dziejach’ (Rąb) Sy V 26, przekląc
kògò do sódmégò pòkòleniégò

Sy II 170 = cieszyńskiemu NKP II 73 – czeskie proklínat
do sedmého kolena
, miec sétme
kłopòtów
‘wiele zmartwień’ Sy V 26
jako wariant gwarowy z kontaminacji miec z kims
trzë swiatë
Sy V 194 (= polskiemu NKP III 472) i miec
czegòs sétme razy sétme z miec sëchi kłopòt
Sy II 175; porównaj do “7” ewangelię Mt 18, 21-22.

Ciekawe jest również to,
iż same wróżby powtarzano zwykle do trzech razy, skąd wyrażenie do trzecégò razu (cos robic) Sy IV 298 jako wariant wobec do trzech razów (okolice Rozwadowa) Gaj 15 i polskie do
trzech razy sztuka
.

3. 3. 4. Magia słowa i liczby we frazeologii wyrosłej z medycyny ludowej
poruszona została w ustępie wyżej (zob. 3.3.3.),
tutaj zaś omówiono kilkanaście frazeologizmów wywodzących się z medycznych
praktyk magicznych.

Istniała możliwość
magicznego przenoszenia choroby z pacjenta na obiekt (Mosz
II 1, 208, 283, 287
), m.in. przez przewiązywanie drzewa nicią (BrMit 266), co przechowało się w porzekadle na widok
usychającego drzewa: To pewnie suchòtnik
mùszôł to drzewò òbwiązac nitką
(pd) Sy III 263 i oryginalny zwrot drzewò òbwiązac nitką ‘leczyć
suchoty, gruźlicę’ Ex, a porównaj
kaszubsko-kociewskie przysłowie Suchòtë na
płotë
(pd) Sy V 28, SyK III 83 z szerszym wariantem kociewskim Suchoty na trzy płoty, a ciałko na moje dziecko
(Zdroje) ŁęgŚ 135. Z zabiegów magicznych
Słowian pospolite m.in. bywało zakołkowywanie chorób w dziurach umyślnie
wywierconych w drzewach (Mosz II 1, 701, Gorl 98; por. 2.2.4.),
utrwalone w oryginalnym zwrocie archaicznym zawircenié
zëmnë
(tj. zawiercenie febry w wierzbie) Ram
265
(to Lor III 1040); o praktyce tej
wiemy z Kociewia (ŁęgCh 272, 280) i Małopolski
(Udz 22). Inną magiczną praktyką jest posyłanie
czegoś na wiatr, przy czym posyłało się zwykle z wiatrem samo tylko słowne
złorzeczenie (Mosz II 1, 288), co zostało w
oryginalnym òchwôt na wiater
formuła zamawiania (Zatoka Pucka) Sy III 304,
zwłaszcza zaś oryginalny zwrot pùscëc na
kògòs swôrb
‘obmówić’ (pn) Sy
V 190
.

Z magii zamawiań słownych
wywodzi się oryginalny zwrot zapsisëwac różu
‘spisywać formułkę zamawiania i przykładać ją do rany’ (Bór) Sy IV 362. Zwrot przemierzac
dzeckò
Ex, odnoszący się do
praktyki ustalania, czy dziecko jest przełamane, a zarazem środek naprawiający,
znane z Kociewia i Borów = kieleckiemu (psze)mjeżyć dziecioka Szym
575, 849
, pozornie tylko może się łączyć z praktykami magicznymi, a z
samego sposobu owego przemierzania widoczna jest przewaga, jaką posiada w magii
( i wróżbach) prawa strona nad lewą Sy II 32, IV 187
(porównaj 3.2.4.), porównaj też mazowieckie wydać miare – o przemierzaniu dziecka
płaczliwego Dwor 52.

Wypalanie ran jest
zabiegiem racjonalnym, ale zabiegi rzucania ognia na schorowane miejsce ciała
ujawniają dawne przesądy rozpowszechnione w Europie i Afryce (Mosz II 1, 207, Tb 11, 8, 11),
a porównaj tu oryginalny zwrot chòrobã
(s)palëc
‘leczenie suchot i zapalenia płuc wątrobą rybną przez palenie ryby’ (Rewa,
Mechelinki) Sy IV 305 (BysE
158
). Miotanie iskier na chorą część ciała znane z Rosji czy Mazowsza (Mosz II 1, 207), utrwaliło się w oryginalnym zwrocie krzosac kam ò kam i strzeliń (=zapalenie ropne policzka
paznokciowego) przenëkac (śr) Sy V 185, przy czym w grę może wchodzić wystraszenie
choroby (Mosz II 1, 205, 312), bo o
wystraszeniu demona róży mówią Kaszubi (Sy II 49, 361),
a porównaj oryginalny zwrot sztrëchac różã
‘leczyć różę’ Sy V 301, VI 361 – o krzesaniu na
oczach chorego ognia przez uderzanie krzemienia o krzemień tak, żeby iskry
padały na chore miejsce (Sy IV 361); porównaj o
spalaniu róży Kot 87 i wystrzelić na sucho – przy chorobie zwanej
postrzał Ste 68. Iskra z krzemienia odstrasza,
niszczy zło, a niektórzy Słowianie to samo znaczenie przypisują samym
krzemieniom (Mosz II 1, 312), czym tłumaczyć by
można wyrażenie zdrów jak krzem Sy II 272, VI 202, Laj 167
=śląskiemu zdrowy jak krzemień Wal 131 =słowackiemu zdrawy ako kremeń Sm 282,
porównaj czeskie být (jako) z křemene
Scz 188.

Wplatanie obcych włosów w
swoje znane jest jako sposób na dolegliwości (Mosz II
1, 230
) i stąd zwrot zapùszczenié
kôłtuna
Sy II 124 = wielkopolskiemu Bąk 83, a także zwrot miec
kôłtón na głowie
‘mieć kłopot’ Sy II 125
obok miec kôłtón z głowë (ze łba) ‘pozbyć
się kłopotu’ Sy I 327, II 125 jako wariant
polskiego mieć kłopot z głowy; zresztą kołtun można było zażegnać, porównaj
bowiem polskie zażegnać komu kołtuna
‘zbić kogo’ Skor I 336. Ta praktyka miała
szersze zastosowanie, jak świadczą zwroty zażegnanié
złégò
i zażegnanié ren
Ram 266 (to Lor III
1042
) (porównaj w ogóle zażegnac
Sy VI 285), znane i z polskiego gwarowego, np. w
gwarze chełmińskiej i malborskiej zażegnać
chorobę
ŁęgCh 270, ŁęgM 130.

Oryginalny jest zwrot złapac (schwôcëc) sã za ùchò,
używany zwykle w formie żartobliwej rady wtedy, gdy komuś coś bardzo smakuje
lub gdy ktoś pierwszy raz w danym roku je coś świeżego, wtórnie też, kiedy coś
parzy kogo w ręce, w palce Ex. Pierwsza sytuacja
sugeruje, iż może to być osłabienie zabiegu wyrażającego się w zwrocie nacąc ùchò Ex w odniesieniu do leczenia ochwatu, wariant
chełmiński narzynać ucho ‘puszczać
krew’ (przy ochwacie) ŁęgCh 288 i malborskie naciąć uszy (przy czerwonce u świń) ŁęgM 138, a porównaj białoruskie tabie wucha razrezać (jak przy kołowaciźnie) – mówi
się do człowieka rozsierdzonego Piet 130 =
kaszubskiemu ùszë kòmù
narznąc
Drze 24.

Do oryginalnych zwrotów
należy ùrzãdowac (gòspòdarzëc)
zelami
‘zajmować się zbieraniem i warzeniem ziół; zajmować się
znachorstwem’ Sy I 346, VI 209 z wariantem ze zelami ùrzãdowac ‘zajmować się
magią, znachorstwem’ Sy IV 391, do których
porównaj czarami ùrzãdowac ‘zajmować
się czarami’ (śr) Sy I 153 (zob. 3.3.1.).

Osobliwa jest też
praktyka zdejmowania zadzywowaniô za
pomocą pòmiwôka, czyli ścierki,
i to wiedno pòd słóńce (Lipusz)
Sy I 268, VI 29 pod ùrok,
do czego porównaj kultowy kierunek (za) słóńcu ()
(zob. 2.1.3.).

3. 3. 5. Należy jeszcze
omówić we frazeologii występujące środki magiczne, zwykle apotropeiczne, ale i
dające życie czy szczęście oraz rozbudzające miłość. Przypomnieć może trzeba
by, iż pewne rośliny czy zwierzęta ujęte we wróżbach (zob. 3.2.3. i 3.2.4.) mogą
w tej roli się pojawiać.

Zacząć można od wytworów rąk ludzkich w funkcji środków magicznych. Miotła,
będąc nosicielką funkcji wymiatania, często u Słowian chronić ma przed zmorą,
wiedźmą czy czarownicą (Mosz II 1,  317) z tym, że musi – jak i kłębek nici
– mieć duszę, tj. trzonek (kłębek zaś papierek) (Sy
III 175
), a z faktem tym łączyć można oryginalne wyrażenie miotlny chrzest, dawny zabieg magiczny:
miotlarz związawszy miotłę dwukrotnie spluwał w jej miałczi
kùńc
, którym się wymiata i mówił: Terô
sã bądzesz zwa miotła
(Głazica) lub: Dajã tobie troje mión, bądzesz wëmiôta
jizbã, kùchniã i dóm
(Reda) Sy II 56, III 175; chroni ona przed upiorem.

O związanej z magią
środka kłującego igle mowa niżej (zob. 5.5.3.).
Oryginalny zwrot to dô (mdze) trzôsk [w
chëczach
]
Ex wypowiada się, gdy ktoś
postawił lub chce postawić na stole buty, co wiąże się ze czcią dla stołu i
zakazem stawiania na nim trzewików (ŁęgCh 216).
Powyższy zwrot znany jest też w odniesieniu do rozsypanej soli. Grzebień
występuje w tej samej funkcji atropeicznej jak rośliny kolące czy brony (Mosz II 1, 309, 333), z czym – być może – pozostaje w
łączności zagadkowy oryginalny zwrot grzebiéń
wpôdł w beczkã
‘zabrakło wody w beczce’ Sy I 30, 375, chociaż widoczne tu również może
splątanie i przesunięcie znaczeniowe z powodu znanego z opowieści ludowych: Czarownica cësnã grzebiéń i tej béł las Sy I 375. Może chodzi po prostu o nieczystości i
włosy na grzebieniu.

Trudny do
zinterpretowania jest oryginalny zwrot żartobliwy lub złośliwy o położnicy: òbrãcz w beczce pãkła Sy III 276 (porównaj śląskie Już ostatnia obrączka z niego spadła ‘schudł’ Wal 58 i od Redakcji spadły
z niej obręcze
– o położnicy po rozwiązaniu NKP
II 674
), który jest chyba pogłosem znanego jeszcze z Bułgarii zabiegu
akuszeryjnego: “Gdy mianowicie kobieta mająca być matką poczuje już pierwsze
bóle porodowe, natenczas przeciągają ją czy przewlekają przez pękniętą obręcz z
pierwszej lepszej beczki” dla ułatwienia porodu (Mosz
II 1, 272
), aczkolwiek znane są też wróżby z pęknięcia obrączki (BysE 136). Od razu przypomnieć by trzeba też z magii
profilaktycznej fakt sypania siemienia brukwi przez ucho klucza (Sy II 170, VI 14),a z nim wiązać się może pośrednio
oryginalny zwrot cësnąc klucz(e) w mòrze
‘wyjść za mąż, stracić dziewictwo’ (Kępa Żarnowiecka) Sy
II 170
i zamëkac krew w żëłach
– o tamowaniu krwi z nosa przez położenie klucza na karku Sy III 218, choć możliwe, iż tkwi w tych faktach coś
z koła magicznego z funkcją zamykania, w której występuje przecież i kłódka (Mosz II 1, 286, 291, 323) (zob. 5.1.3.). Wspomnijmy ponadto o naprawianiu zepsutego w
wyniku czarów mleka przez odpowiednie cedzenie: (prze)cedzëc mlékò przez trzë
winôszczi
(śr) Sy III 84, a wieniec
jako forma koła magicznego jest silną bronią magiczną (Mosz
II 1, 286, 314, 319-320, 328, 386
), wzmocnioną tu jeszcze przez
wykonanie wieńca z ziół poświęconych w kościele, a do czego porównaj takąż rolę
klucza (Sy II 170).

Między innymi z Kaszub i
wschodnich Niemiec znany jest profilaktyczny zabieg przywdziewania przez
położnicę części odzieży męskiej dla oszukania zła (Mosz
II 1, 276
) czy jej odwracanie w tym celu (Mosz
II 1, 317
), a z tych przesądnych zwyczajów (por. LorZ 93) wywodzą się frazeologizmy: przez
[chłopsczé]
bùksë
(przez bùksówkã) przepùszczac
‘zapobiegać
ewentualnemu uroczeniu drobiu przed pierwszym wypuszczeniem na podwórze’ Sy I 86-87, II 118 pod kadzëc
= mazowieckiemu pszecióngać pszez portki
Wyb 282; w odniesieniu do drobiu
ogólnopomorskie (ŁęgM 133), bo na Białorusi
przetacza się jaja przed włożeniem pod kwokę przez lewy rękaw koszuli (Piet 60); porównaj tu: polskie Przelękła się, trzeba portki nad tobą przetrząś
(Świętek) NKP II 301;
kaszubskie òblec kòszlã na
rãbë
‘nie być w humorze’ Sy II 215,
IV 299
= cieszyńskiemu NKP II 453 z
wariantem òblec kòszulã na
lewą stronã
Sy II 364 to
ekwiwalentny zwrot wstac lewą nogą [z łóżka] Budz 29, Sy II 363, III 212
(= polskiemu), przy czym na Kaszubach oznacza też środek na ból zęba z lewej
strony, bo przy bólu z prawej wstać trzeba prawą nogą (Sy
VI 248
). Zwrot malborski na lewą stronę
coś ubrać
odnosi się do ochrony przed omamieniem, co też litewskie (ŁęgM 134), a do wstawania lewą nogą porównaj:
kieleckie pszes pruk przejź lewom nogom
– dla odczynienia choroby Szym 426, litewskie wstać rakiem – o kimś bez humoru Tyl 416, a wstanie do góry grzbietem o tymże i o
braku szczęścia w pracy7. Podłoże magiczne ma omówiony przy
zwyczajach rodzinnych (zob. 5.1.1.) zwrot nosëc bùksë.

Zwrot lewą nogą sã żegnac ‘oznaka zdziwienia’ Sy II 363, III 211 jest wariantem wobec polskiego
(prze)żegnać
się lewą ręką
Skor I 384. Z
żegnaniem kojarzy się znak krzyża, święty i magiczny, chroniący przed złem (Mosz II 1, 315, 332), czyniony zwyczajowo przed
udaniem się w drogę, zwłaszcza biczem przed końmi (ŁęgM
114
), co lec mogło u podłoża polskiego zwrotu krzyżyk na drogę NKP II 224
i oryginalnego kaszubskiego (z)robic
za kims
[trzë] krziż(e)
‘odprawić kogoś’ Ex, które można by rozpatrywać szerzej w kontekście
zwrotu kłasc na kògòs znaczi
‘obmawiać za plecami’: Chto na jinszich kładze
znaczi, sóm taczi
Sy VI 244 =polskiemu
(1845) NKP III 499, aczkolwiek ten drugi mógł
wyrosnąć z ornamentyki stosowanej przy grzebaniu zmarłych.8

Sól i chleb używane były
jako środki ochronne (Mosz II 1, 314-315, 332)
i z nimi łączyć trzeba oryginalne przysłowie Dze
na stole chléb i sól, tam przistãpù ni mô ból
– aluzja do skromnego pożywienia – i Chléb i sól stroją stół Sy V 121. Sól występowała nadto jako broń magiczna (Mosz II 1, 287-289, 314), a sypie się ją np. w ogień
po wyjściu Cyganki z domu, aby nie mogła uroczyć (Sy
IV 332
). W tym kontekście rozpatrywać należy radę dawaną dzieciom: pòsëp mù (zajcowi) solë na pëtã (tëpã),
tej òn stanie
, tj. da się złapać Sy
VI 172
= malborskiemu ŁęgM 219 (jako
przysłowie), a porównaj jakby komuś soli na ogon
nasypał
– o popędliwym, narwanym (w dialogu filmu “Niespotykanie
spokojny człowiek”) (por. 2.2.5.) i – być może
– zwrot bëc kòmù solą w
òczach
‘budzić zawiść’ Sy V 121
z wariantem bëc solą w òkù
‘nie znosić kogo’ Sy III 271, m.in. w
przysłowiu Prôwda je jemù solą w
òkù
CeyObr 6 (od 1676 NKP II 1066) i polskie gwarowe sól tobie w oczy ‘złe życzenie’ 1924 NKP III 273, wymieniający się ze zwrotem bëc kòmùs cérzniã w òczach
Sy I 129 = polskiemu (w tym cieszyńskiemu NKP I 320) = czeskiemu být
někomu trnem v očich
Scz 303 i
słowackiemu byť tŕńom v oku niekomu Sm 252 i wariant górnołużycki ćerń być někomu  Trof 335 oraz niemiecki Dorn im Augen sein, a przecież cierń jako
kolec, czyli coś kłującego jest bronią magiczną, zwłaszcza u Słowian
południowych, ale i gdzie indziej, m.in. na Kaszubach (Mosz
II 1, 307
).

Chleb pojawia się też
wśród środków rozbudzających miłość, zapewne jednak jako pośrednik, jak każą
przyjmować oryginalne przysłowia Krómka dlô Tómka
– mawiają dziewczęta, zachowując kromkę dla siebie, gdyż jedzenie
ich w dużych ilościach ma im zapewnić rychłe zamążpójście Sy II 258 i Zjédz
òbierzkã, a mdzesz starkã
(=teściową) kòchôł (Hel) Sy
II 285
(zob. 5.3.2.); również na
Białorusi zjadanie przylepek chlebowych utrwalać ma wzajemne uczucia
zakochanych (Piet 226), notowane z Chełmskiego
(SLSJ 113). W nich najłatwiej było zadać coś
komu w pożywieniu, np. krecie serce (zob. 3.2.4.).
Żmija także występuje w magii miłosnej (Sy VI 306),
czym przynajmniej częściowo tłumaczyć można oryginalny zwrot o zajściu w ciążę
typu żnija jã kąsëła (zob. 5.1.3.). Oryginalny zwrot z
kòlana cos ùdrapac kòmù
Ex rejestruje inny środek rozbudzający miłość, do
którego porównaj o pyle uskrobanym z podeszwy buta pożądanego przez dziewczę
junaka (Mosz II 1, 294). Ekstrementy zwierzęce
i ludzkie w Chorwacji noszą po wsiach jako rodzaj amuletu (Mosz II 1, 316), a to może posiadać odbicie na
Kaszubach w zwrocie swinim gównã
pùszczac
‘zalecać się’ (o chłopcu) Sy
I 348
, o czym zobacz przy wirach powietrznych (2.3.4.)
i do czego porównaj kieleckie loto aby po wsi ji
gnuj gubi
, żartobliwie o młodym chłopcu Szym
280
. Kolberg w Chełmskiem zanotował zwyczaj ciskania piaskiem w oczy w
celu pozyskania chłopców (SLSJ 113).
Ekstrementy wróżą szczęście: wpadnąc w szczescé
jak slëwa w gówno
‘powodzić się’ Sy V 237
= małopolskiemu i cieszyńskiemu NKP III 438,
gdy wpaść jak śliwka w kompot ‘skompromitować
się’ Skor II 303.

Jajko jako symbol życia i
płodności jest znanym narzędziem magicznym (Mosz II 1,
280-281, 286, 316, 333
) i z tym faktem łączyć trzeba oryginalny zwrot zniesc jaje ‘zostać starą panną, ukończyć 30.
rok życia’ Sy II 73 i òstac sedzec na jajach ‘nie wyjść za mąż’
(Darżlubie) Sy II 73 wobec polskiego zostać na koszu NKP
III 50
.

Kamień to środek na uroki
i pewne demony (Mosz II 1, 323-324), na
Kaszubach zapobiegają gùczi ‘obrzmienie
po uderzeniu’ przykładaniem zimnego kamienia, który potem rzucają do wody, aby
po stłuczeniu – jak po kamieniu – wszelki ślad zaginął (śr) Sy I 283, do czego przydać można zwrot jakbë kam w wòdã wrzucył Sy II 125 (por. Skor I 315).

Również śmieci są
przedmiotem magicznym (Mosz II 1, 290),
traktowanym jako istotna część domu i dlatego się ich nie wymiata przez próg (FischLud 131), z czym wiąże się zwrot siedzieć na
swoich śmieciach ŁęgCh 216 (też NKP III 447) i stôré
smiecë
‘strony rodzinne’, m.in. w zwrocie wrócëc na stôré smiecë Sy V 107
= polskiemu potocznemu Skor II 306.

4.WIERZENIA
CZŁOWIEKA

Wiele spośród
współcześnie znanych Kaszubom wierzeń i przesądów tkwi swymi korzeniami w
pogańskiej przeszłości, będąc swoistą interpretacją trudnych do zrozumienia
zjawisk otaczającego człowieka świata (zob. Rozdz. 2.)
lub tkwiących w samym człowieka. Na Zachodzie i na całym Pomorzu pogaństwo
trwało dłużej, do końca XII w. (BrMit 235),
wobec czego istniały warunki do lepszego przechowania dawnych wierzeń, nawet
jeśli zeszły one z czasem li tylko do funkcji zabobonu. Chrześcijaństwo długo
musiało je zwalczać, nigdy jednak nie zanikły one całkowicie, ulegając
radykalnemu przetworzeniu. W rezultacie mitologia pogańska przekształciła się w
demonologię chrześcijańską (BrMit 218).

W pierwszej części
niniejszego rozdziału (zob. 4.1.) omówiono wierzenia
tzw. ludowe, w drugiej zaś chrześcijańskie (zob. 4.2.),
pamiętając wszak o tym, iż ostrych granic nie da się czasem przeprowadzić, np.
pod Bóg (4.2.1.)
czy diabeł (4.2.4.),
ze względu na zaszłe tu wymieszanie (zob. 6.1.3.).
Pierwsze są może w ogóle bardziej interesujące z uwagi na dokumentowanie
odległej przecież epoki pogańskiej, drugie jednak również mogą zaciekawić,
m.in. dla węższego lub szerszego spożytkowania przez Kaszubów pewnych motywów
kościelnych, zwłaszcza biblijnych.

4.1. Wierzenia ludowe
człowieka

4.1.1. Ludowe wierzenia w legendarne olbrzymy nie są, oczywiście, własnością
wyłącznie Kaszubów (por. Mosz II 1, 608, 610, 613),
ale posiadają oni swoistych olbrzymów, które wpływały na kształtowanie się
miejscowego krajobrazu i zlewały się z bujną i złożoną historią tych ziem.

Według szczątkowych wierzeń ludowych na Kaszubach żyli ongiś olbrzymi zwani stolëmami, których przeciwstawia się zresztą
kraśniakom (Sy V 165). Obocznymi nazwami
kaszubskiego olbrzyma były: rugan
(Chmielno, Parchowo) Sy IV 365, ricérz (Goręczyno, Sławki) Sy IV 328 i krzëżôk
(północ) Sy II 278, ponieważ na północy Kaszub
zlewają się oni z historycznymi Krzyżakami (Sy V 166),
czego śladem prawdopodobnie jest również lokalna w centrum Kaszub nazwa ricérz. Dodajmy jeszcze, iż na Kępie Oksywskiej
znano nawet imię jednego z owych stolemów, mianowicie Ònufri Sy III
322
.

Te ludowe wyobrażenia o olbrzymach dzisiaj podtrzymywane są przede wszystkim
przez fakty językowe, szczególnie frazeologiczne z wymienionymi wyżej nazwami owych
mocarzy jako składnikami, przy czym wyrażenie wësoczi
jak stolëm
Ram 249, chłop jak stolim Karn
82
, Maj 227 i chłopiszcze jak sztolem Sy IV 365
pod rugan (z wariantem chłopiskò stolemnégò rostu Lab II 48) uznać trzeba za równe polskiemu
historycznemu i gwarowemu wysoki jak olbrzym
(1830 Wójcicki, też Kolb)
NKP III 806 oraz wielkopolskiemu chłop jak olbrzym (wielkolud) (1864 Chociszewski) NKP I 261,
porównaj kociewskie wiglóndać jak rugan
SyK III 62, pozostałe natomiast są oryginalne: baba jak stolem ‘olbrzymia’ Sy I 9 (porównaj polskie i kaszubskie gwarowe baba jak stodoła NKP I
3
, Sy I 9); wielki
chłop
‘stolem’ (Przymorze) Sy VI 131;
krewny ze stolemem ‘o wysokim’ Sy V 165; mòcny
jak stolëm
CeyObr 16, CeyS I 9, Ram 105, 203
(to NKP II 513); gierë
jak czéj ù stolëma
‘o długich nogach’ DerdCz 35; sus jak stolëmi krok
‘skok’ Ram 205; stolemòwi krok Karn
30
; stolemiô sëła Ram 203 (to Lor II 368);
stolëmi czasë ‘legendarne’ Ram 203; żréc jak
stolim
‘dużo jeść’ Karn 50; wieża jak stolim Karn
80
; miec ducha jak stolim Karn 81; chtos
òd Krzëżôków sztamùje
‘o człowieku krzepkim mimo lat’
(Bystroń9) NKP II 227
obok pòchòdzëc òd Krzëżôków
‘o wysokim mężczyźnie’ Sy II 278; (mòcnégò)
ricerza przëtrzëmac
‘być odpornym na choroby’ Sy II 94 [zob. Aneks
4.1.1.P.1. – przyp. DŻCz]
. Aktualne jest zdanie: „…Słowianie nie
zapomnieli może jeszcze, że karły, o których mówią w swych podaniach, byli
potomkami dawnych krajowców, których starożytni Prusacy zastali w kraju.” (Tyl 318). Oryginalne wyrażenie chłop jak pògón Sy
II 263
pod krowa, Ex dowodzić może, iż Kaszubi swą pamięcią sięgają
bardzo głęboko w przeszłość, choć może to być tylko prawda zastygła we
frazeologii, a więc inaczej np. jak w cieszyńskim klnie
jak pogan
Ond 106 = czeskiemu Bas 193, SCFI 274.


4.1.2. Między światem
ludzi a światem demonów nie ma jasnej granicy, “przestrzeń dzielącą demony od
ludzi wypełniają bowiem istoty półdemoniczne” (Mosz II
1, 598
), do których należą czarownice, zmory i upiory, a poza tym
istnieją jeszcze bliższe światu ludzi tzw. strachy (Mosz
II 1, 644
). Tutaj omówiono najpierw frazeologizmy związane ze strachami,
potem upiorami i zmorami, o czarownicy zaś mowa w innym miejscu (zob. 3.3.1.).

Strachy obejmują rozmaite duchy, mary i widma o bliżej nieokreślonej
charakterystyce, ujmowane na Kaszubach ogólną nazwą strôszków,
do których po części zalicza się upiory i dusze pokutujące, zwłaszcza jednak
pierwotne demony zepchnięte do roli strachów, przeważnie służących do
straszenia dzieci, np. mùmacz, marchewka, marchewny
strëch
Sy V 172. Ogólnie ze
strachami wiąże się zwrot miec strôszka
‘bać się’ Sy V 173 = polskiemu potocznemu mieć stracha Skor II
222
, konkretne zaś strachy na dzieci pojawiają się w zwrotach typu bùmacz pò cebie przińdze (śr) Sy I 92 obok mùmacz
za tobą przińdze
(Puckie) Sy III 138
i typu mùmacz waju weznie
(Puckie) Sy III 138 czy marchiewka z marchiewnyma zãboma ce weznie
(Miechucino, Chmielno, Bukowo, Mrozy, Bącka Huta) Sy
III 50
, a więc jak w potocznej polszczyźnie baba
jaga przyjdzie
czy baba jaga cię
weźmie
Ex albo łącznie: straszulk przińdze i cã weznie (Rewa,
Mechelinki, Rumia) Sy V 173. Zwrot straszëc kògò mùmaczã
‘grozić’ Sy III 138 jest wariantem wobec
śląskiego straszyć kogo bebokim Wal 76, a oba reprezentują strukturę straszyć babą jagą Skor
II 225
. Kaszubski mùmacz
ma zęby z marchwi (Sy III 138), a więc jest
identyczny z oryginalnym strôszk z marchiewnyma
zãboma
‘demon zbożowy z zębami marchwianymi mieszkający w
lesie’ (śr) z wariantem marchwiewny strëch
‘demon w postaci dziada z marchwi’ (Zęblewo, Łebno, Będargowo, Smażyno) Sy III 50, choć trochę tu różnic semantycznych.
Odnotować tu należy nadto wśród przysłów umieszczane: W stëdni sedzy mùmôcz CeyObr 7, Rop NKP III 342.
Ślady po strachach tkwią też w oryginalnym zwrocie gadac
jakbë strôszało
‘mówić o niestworzonych rzeczach, bajdurzyć’ Sy V 171 i mërk
(=straszydło małe i grube z marchwianymi zębami) kògòs
zjé
(Sianowo, Barwik, Szemud, Wielki Kack, Zęblewo) Sy III 73. Strôszce
przëchòdzą we dwùch widach abò ò dwanôsté w nocë

(pn) Sy V 173, a zatem o porze właściwej w
ogóle duchom, też duszom pokutującym.

Jeszcze w okresie międzywojennym żywe były na Kaszubach wierzenia o upiorach,
dziś prawie zupełnie wygasły (Sy III 332),
kostniejąc w sporej liczbie frazeologizmów, ze znaczenia których często nie
zdajemy sobie sprawy. Nazwa ùpiór występuje
na północy (Sy IV 24), ale Hel, Kępa Oksywska i
po części centrum Kaszub znają nazwę wieszczi,
używanej też na Kociewiu i w Borach Tucholskich, gdy natomiast południe Kaszub
stosuje nazwę òpi w różnych
odmianach (Sy III 332), przy czym najczęściej
utożsamia się go z upiorem, gdzieniegdzie uznaje się go za gorszego, gdyż
oryginalny zwrot òn ju cygnie ‘o
zmarłym, po zgonie którego nastąpiły inne zgony, zwłaszcza w rodzinie’ Sy I 133 przybiera groźniejszą w skutkach treść, jako
że òpi ciągnie także obcych,
nieraz całe rodziny, wioski, a zatem w jego działaniu bardziej sprawdza się
oryginalne przysłowie Òpi ludzy tropi
(Lipusz) Sy III 330 lub zwrot spi, jakbë gò òpi zamówił Sy III 330, bo zgodnie z wierzeniem òpi chodzi nocą od domu do domu, puka w
okno i pyta: Hej, spita wa?, a
jeśli usłyszy odpowiedź: Spimë,
wówczas odpowiada: Spita na wieczi, po
czym wszyscy w chacie umierają.

Kaszubski ùpiór, wieszczi czy òpi
to zmarły opuszczający mogiłę i błądzący po ziemi w zamiarze przyprawienia
innych o śmierć, ale zanotowano, że to le nen
jegò
[jeden]
dëch prawie chòdzy
Ex (por. Mosz II 1, 654). Nie zaznając spokoju w grobie, budzi
się i zjada swoje śmiertelne ubranie, po czym nocą wstaje z mogiły, aby siać
śmierć, szczególnie przez wysysanie krwi z ofiary. Oryginalne przysłowie mówi: Ùmarłi mùszi miec robòtã, tej òn nie wstónie
Sy III 331 pod òpi
i zwrot trzëmac co jak ùmarłi w
zãbach
Sy VII 330 =
cieszyńskiemu trzymá jak mártwy w zębach
(Cinciała) NKP III 546
i oryginalny zwrot wëzdrzi, jakbë z niegò
wieszczi wszëtką krew wëcëcôł
‘o człowieku chudym, bladym’ Sy I 118 (porównaj niżej o zmorze), a może też wëzdrzi, jakbë z grobù wstôł ‘o chudym’ Ex = kociewskiemu wiglónda, jakbi z grobu wstał
SyK II 47 (porównaj nawiązujące do Ewangelii śląskie
wygląda, jakby trzy dni w grobie leżał Wal 126). Najwięcej ludzi umiera, gdy za sprawą
upiora zwònë same jidą Sy III 330, VI 25 (porównaj górnołużyckie zwony du ‘dzwoni’ Trof
455
), ponieważ jak daleko słychać ich głos, tak daleko ludzie umierają.
Według wierzeń umarłemu odrastają paznokcie, wobec czego cechą upiora jest
posiadanie pazurów, które są atrybutem demona (Mosz II
1, 614, 640, 682
) i czym dyktowany jest zwrot miec taczé pazurë, żebë nimi ùmarłégò
wëgrzebôł z grobù
Sy IV 46 =
kociewskiemu knikcie, żebi móg niami eszcze
babka z grobu wigrzebać
SyK II 74,
porównaj wszak przesąd: “Dorośli nie powinni nosić długich paznokci, żebë
nie wëkòpac nimi ùmarłëch z grobù
.Sy III
215
z wariantem Òn mô nokce, żebë swòjich
starszëch z grobù wëgrzebôł
CeyS I
14
.

Przed tragicznymi skutkami działalności upiora można się zabezpieczyć, a ślady
tzw. magii rezurekcyjnej utrwaliły się np. we wkładaniu zmarłemu do trumny
kartki z książeczki do nabożeństwa bez słowa amen (Sy I 4), wapna w usta,
utartej cegły, drobnej monety, maku, sieci itp., a zabiegi te ujmują oryginalne
zwroty zabezpieczëc (òpatrzëc)
ùmarłégò
Sy III 332 i zrobic ùmarłémù do wieszbë ‘unieszkodliwić
zmarłego przed ewentualnym wstaniem z grobu w charakterze upiora’ (Hel) Sy VII 358. Środki te oraz inne znane są też skądinąd
(Mosz II 1, 656-658), a czy je należy
zastosować, o tym przekonują się, obserwując zmarłego podczas tzw. pùsté nocë (zob. 5.1.4.), może on bowiem – jak poświadcza oryginalny zwrot robic sã wieszczi ‘nabierać cech
upiora, zwłaszcza przybierać rumieńce na twarzy’ Sy VI
143
, przy czym posiada zwrot bëc (robic sã, stawac
) wieszczi
wtórne znaczenie: ‘być, robić się dziki,
gwałtowny’ – aluzja do czerwonego koloru twarzy człowieka gwałtownego (pn-zach)
Sy VI 143, Ex.
Nie wiadomo, z którym znaczeniem łączyć òn
je wieszczi
CeyS I 12, porównaj
bowiem nadto znaczenie: ‘być jasnowidzem’ (Zabory i Kociewie) i ‘widywać duchy’
(Zabory i Kociewie) Sy VI 144 (zob. 3.1.). Do
pierwotnego znaczenia nawiązuje bez wątpienia wyrażenie czerwony jak wieszczi Sy
I 169, VI 144
(=polskiemu czerwony jak
upiór
Skor I 153 i bułgarskiemu, też
serbochorwackiemu crven kao vampir Mosz II 1, 605) z wariantem miec czerwoné róże jak wieszczi (Hel) Sy VI 144, tj. z żywienia się krwią ludzką, do
drugiego zaś oryginalny zwrot òbartniec
(=zgłupieć) jak wieszczi (pn-zach) Sy VII 7, w którym wszak widać przesunięcie
znaczeniowe ujawniające się w pełni w wariancie latac
jak wieszczi
(sporadycznie śr, pn) Sy VI
143
, zestawionym z latac jak szôlony
(ùtrôpiony)
Sy II 341 czy nëkac
jak szolony
Maj 482, szarwasowac jak szelałi Łaj 129 = polskiemu latać jak
nawiedzony
(opętany)
NKP II 279.

Kaszubi potencjalnego upiora rozpoznawali już w noworodku, umiejąc rozróżnić wieszczégò od òpiégò, na co wskazują oryginalne zwroty: przëniesc sobie zãbë ‘urodzić się z
zębami’ [jako zapowiedzią, że dziecko będzie òpim]
Sy VI 247, do którego porównaj powszechne wśród
Polaków wierzenie, iż upiory zaopatrzone są w dwa rzędy zębów albo się z nimi
nawet rodzą (Mosz II 1, 611), i chtos so[bie] czôpk (czôpeczkã) przëniósł
‘urodził się w czepku, czyli będzie wieszczim
(pd, śr) Sy I 148 obok przëniesc sobie wieszbã (=czepek)
(Wejherowskie) Sy VI 144, do którego porównaj
wariant nalezc sã w czepkù:
To dzeckò sã nalazło w
czepkù…
LabN 7, 48,
dokumentujące pewne zamieszanie w tej materii. Drugi zwrot jest chyba wtórny i
późniejszy, zapewne pod wpływem ogólniejszego przëniesc
cos ze sobą na swiat
‘urodzić się z pewnymi odchyleniami od normy’ Sy V 195 (=polskiemu), a w związku z tym, że odnosi
się do “łagodniejszego” wieszczégò,
wnosić można, iż wieszczi, pierwotnie ‘wieszczący,
wróż, czarownik’ (zob. Mosz II 1, 658), wszedł
w swą dzisiejszą rolę później od òpiégò.

Poza tymi dwoma zwrotami jest jeszcze jeden, mianowicie ùrodzëc sã w czôpkù (pn) (w czôpeczce, czôpùszkù, mùcce (Puckie), pajiczënie (Kępa Żarnowiecka), plechù, winôszkù
(Zatoka Pucka), wieszbie [na głowie] ‘oznaka,
że dziecko będzie po śmierci upiorem’ Sy I 148, III
133, IV 10, VI 143, 159
, przy czym wymieniające się rzeczowniki mają
znaczenie: anatomiczne ‘część błony płodowej na główce noworodka’, a wariant ùrodzëc sã w czepcu (kapce, mùcy) notował już
Hilferding (Hilf 71, Kolb
378
), co znane ma być z Krakowskiego, podczas gdy w Rosji i w Polsce
jest to oznaką osobliwego szczęścia, co musiało pierwotnie oznaczać także na
Kaszubach (Kolb III 249, 65, t. VII10),
do czego porównaj zresztą: ùrodzëc
sã w kapce
(=złotogłowie) ‘mieć wyjątkowe szczęście w życiu’
(Kępa Swarzewska i Żarnowiecka) Sy II 133 jako
wariant: polskie urodzić się w czepku Skor II 466, urodzić
się w czepcu
Glog I 289, urodzić się w czepku – u Potockiego zapowiedź
szubienicy; serbskie sretna košuljica
‘szczęśliwa koszulka’, niemieckie Glückshaube,
włoskie la camisa à la Madama,
tj. koszulka Matki Boskiej11; rosyjskie potoczne w soroczke (=koszulce) rodiłsja. Znaczenie tego zwrotu uległo na
Kaszubach (i np. u Potockiego) przesunięciu pod wpływem zwrotu przëniesc sobie zãbë, pośrednio przëniesc sobie czôpk przy pośrednictwie
wspomnianego przëniesc cos ze sobą na swiat.

Etnograficzne dane o zmorze zebrała J. Cherek12. Według wierzeń
kaszubskich mòra to dusza
wychodząca z ciała pogrążonego we śnie człowieka, przyjmująca zwykle różne
postaci (np. jabłka, kota, węża, ćmy), pod którymi gnębi bliźnich, dusi ciernie
i wodę czy ujeżdża konie (por. Mosz II 1, 551,
627-628, 637
), wobec czego o człowieku i o koniu w pewnych sytuacjach
mówi się, że mòra gó mòrzëła (dëszëła) CeyS IX 141, Ram 106,
(z Hilf) Kolb 280-281,
Sy III 102, też w przeklęciu niech gò mòra mòrzi (dëszi) Sy III 105. Wierzenie o zmorach jako istotach
demonicznych dręczących ludzi we śnie było ongiś u ludu powszechne, ale od
jakiegoś czasu na plan pierwszy wysunęła się mòra
‘uosobienie ciężkiego snu’, co już w zwrocie mëra
kògòs dëszëła
(pd) Sy III 71
=kociewskiemu mora kogo morzi SyK II 132, kieleckiemu mara
kogo dusi
Szym 537 i cieszyńskie mory kogo bieróm NKP
III 907
oraz inne, np. (z)mora kogo dusi NKP III 907, też ogólnopolskie zmora kogo dręczy, dusi,
gniecie, trapi
‘ktoś ma ciężki sen z halucynacjami, z uczuciem duszenia, gniecenia na
piersiach’ Skor II 858, zresztą prasłowiańskie mora dušit Słps V 112,
gdzie m.in. laskie, słoweńskie i bułgarskie, porównaj czeskie tlačí ho můra ‘męczą go zmory senne’ Bas 148, a na Kaszubach doszło nadto do dalszych
przesunięć znaczeniowych w wyniku oddziaływania frazeologizmów z rozbudowanego
pola Grzenia kògòs tłëcze
(zob. 4.1.4.) i stąd uważa się, iż mora działa
też na wyraźne polecenie owego Grzeni,
bożka snu (Sy III 104). Żywotność motywu mory
sprawiła, że powstał frazeologizm mòra
robi masło
‘pada deszcz i równocześnie świeci słońce’ (zob. 2.3.2.).

Różnorakie przekształcenia spowodowały pozyskanie przez wyraz mòra znaczeń: zrzęda’ i ‘człowiek skąpy’,
a stąd nowe zwroty, np. nocnô mòra stoji
(chòdzy, mòrzi
lëdzy
)
– o człowieku zrzędzącym (porównaj polskie co za nudna zmora 1838, męczy mię jak zmora 1856 itp. NKP III 907) i z włączeniem mòra ‘motyl nocny, ćma’ Sy III 105 oraz chcëwô
mòra dëtczi mòrzi
(dëszi) (pn) Sy
III 105
przy udziale dëszëc (scëskac) pieniądze
‘skąpić’ Sy IV 250. Z ostatnim wiąże się
oryginalne wyrażenie mòrskô mòra
‘rybak zachłanny, nieświętujący w niedzielę’ (Hel) Sy
III 105
, do którego porównaj nadto złośliwe misjónôrz
mòrsczi
(Hel) Sy III 172 w
tymże znaczeniu. Oryginalne jest wyrażenie nordowô
mòra
‘ćma zwiastująca wiatr północny’ (Przymorze) Sy III 216, wskazujące na wyjście mòry ‘ćmy nocnej’ poza pierwotne zakresy
łączliwości, może przez analogię do wyrażenia michalnô
cma
‘ciemne wieczory około św. Michała’ (Kępa Oksywska) Sy III 165).

Zmorami bywały przeważnie
kobiety, zwłaszcza stare panny, rzadko zaś mężczyźni (Sy
III 103
), a rozpoznać je w otoczeniu można albo po ranie, która
pozostała w wyniku nadgryzienia przez duszonego jabłka-zmory, albo po czyimś
wyglądzie zewnętrznym lub usposobieniu, ale pamiętać trzeba, iż mogą to być
ofiary zmory. “W ogóle ludzie pokaleczeni, bladzi i chudzi, nudni, nigdy nie
wyspani, wciąż zgryźliwi i nerwowi uchodzą za niebezpiecznych, bo to mògą bëc mòrë” (Sy III 105), skąd bladi jak mòra Sy
III 105
= małopolskiemu blady jak zmora
NKP I 110 z wariantem bladi, jakbë gò mòra dëszëła Sy I 40 : cieszyńskie blady, jakby go wszystki mory po
nockach cyckały
NKP I 294 (o
wysysaniu piersi ofiar Mosz II 1, 192, 629 lub
krwi Mosz II 1, 628-629, co obce wierzeniom
kaszubskim), oryginalne chùdi jak
mòra
Sy III 105, II 58 (przez
kojarzenie z mòra ‘ćma’), pòkaleczony jak mòra Sy III 105 (ze śladem po nadgryzieniu), ùszlapóny jak mòra Sy III 105 (morzony człowiek się poci, ale mory duszą
wodę), markòtny jak mòra
Sy III 105 (Poleszuk o spotkaniu z tą zjawą
powiada, że wówczas na duszy ciężkim kamieniem leży smutek Mosz II 1, 91), spiący (niewëspóny) jak
mòra
Sy III 105 (człowiek
morzony nie śpi dobrze, ale i źle śpi człowiek-zmora), a do ostatnich nawiązują
zwroty lezc, sedzec jak mòra Sy III 105, do których zobacz śląskie siedzić człowiekowi na karku ani mora Ste 107, ale porównaj też wyżej o morze-zrzędzie.

Polszczyzna historyczna i potoczna zna zwrot wygląda
jak
(z)mora
NKP III 794, SJP X
1200
o kimś mizernym, syntetycznie jakby oddającym przedstawione fakty.
Odpowiada mu kaszubskie wëzdrzi, jakbë gò
mòra dëszëła
‘o człowieku obdartym, zabiedzonym, niewyspanym
itp.’ Sy VI 205 = cieszyńskiemu wyglóndo, jakby go mora (całóm noc) cyckała (dusiła)
NKP III 797 i serbochorwackie malaksao, kao da su ga svu noć karakondžule jale ‘osłabł, jak
gdyby na nim całą noc karakondżuły jeździły’ Mosz II
1, 625
, do czego porównaj wyżej o upiorze wysysającym krew.

Na koniec warto chyba zasygnalizować jeszcze jedną kwestię. Otóż zwrot
przysłowiowy tłuc się by (jak) Marek po piekle
(od 1618) z wariantem włóczyć się jak Marek po piekle (od 1855),
znanym też z Kaszub od 1852 r. (CeyObr 6, CeyS I 2) i np. cieszyńskie loce (góni, chodzi) jak Marek po piekle NKP II 391 = kaszubskiemu latac
jak Mark pò piekle
Sy I 259
pod doma, II
335, IV 247
(porównaj jak pò piekle
Marek
, wiedno
tłuc sã bãdze
DerdCz 95)
– może pochodzić, jak sugeruje Kolberg, pośrednio z dialogu scenicznego
“Przygody Marka pijaka” (NKP II 391), ale
wydaje się niewątpliwy jego ostateczny i genetyczny związek z mòrą (zmòrą) i marą, na co wskazują inne fakty frazeologiczne,
np. chodzi by jak mara (1681) NKP I 277 i kaszubskie lezc
jak
[takô]
mòra
Sy II 365, III 105, snuje się jak nocna mara (1856) NKP III 262, do czego
porównaj nocny Marek (od 1922) – o
człowieku, który lubi czytać, pracować w nocy NKP II 390, co znane z Kaszub,
gdzie też nocnô mòra ‘zrzęda’ i
mòrskô mòra ‘rybak
nieświętujący w niedzielę’ (zob. Wyżej); nadto polskie włóczy się jak zmora (1856 Gluziński i 1884 Kolberg)
obok włóczy się jak mara po nocy (po polach i lasach)
(1875 i 1888 Orzeszkowa) NKP III 720. Ani mara
‘zjawa, widziadło’, ani jakiś Marek nie
bardzo pasują do piekła, do którego przynależy diabeł, jak w zwrocie tłuc się jak diabeł po piekle (1806) NKP III 516, gdzie od razu łazić jak mara po piekle (1888 Orzeszkowa)
i tłuc się jak mara po piekle (1896).
Człon mara pochodzi z tworów typu włóczy się jak mara po polach, potem zaś pod
wpływem tłuc się jak diabeł po piekle
i mara “znalazła się” w piekle, aż
wreszcie zastąpił ją bliskobrzmiący Marek,
podobnie zresztą jak nocna ćma = nocna (z)mora = nocna mara
przeszła w nocny Marek, a porównaj
frazeologizmy typu iść, lecieć jak ćma do świecy (światła) NKP I 399. W każdym razie Marek
jest tu dość przypadkowy13. Zachodzi tu tylko pytanie,
czy w grę wchodzi mara czy (z)mora z
dość niejasną etymologią (Br 655 od
niemieckiego Mahr, Nachtmahr14). Pamiętać tu trzeba, że
mora to motyl, za którym stoi dusza (Mosz II 1, 551) czy cień nieboszczyka na Białorusi (Mosz II 1, 587), też dusza pokutująca (Sy III 104). Nikły ślad powiązań (z)mory z piekłem
zawiera: miã ta diablô mòra wiedno
dëszi
(pd-zach okolice Kartuz) Łęg 115.

4.1.3. Kaszubi znają wiele demonów (duchów), lecz nie wszystkie zachowały się
czy weszły do idiomatyki15. Demonologia to resztki dawnych bogów
słowiańskich zachowanych w pamięci ludu, rój drobnych istot mitycznych, stare
wierzenia pokryte późniejszym nalotem chrześcijańskim i obcym (Giey 215, 216).

Zacząć można od demonów zbożowych. Powiedziano wyżej (zob. 4.1.1.), że przeciwieństwem stolemów w mniemaniu
Kaszubów są kraśniaki, może i zwykle życzliwe demony domowe, podobne niemal we
wszystkim do ludzi, ale najczęściej niewidzialne, z dużą brodą i czerwono
ubrane, zajmujące się szczególnie pielęgnowaniem koni i zaplataniem ich grzyw
lub ogonów oraz porywające i odmieniające niemowlęta, co po części wspólne z
Łużycami (Sy II 236-238, Mosz II 1, 608,623, 634-638), znane z utworu M.
Konopnickiej. Nazywa się je przeważnie krôsniã,
krôsniôk, krôsniãtkò
i karzeł, skrzat
zaś przyjęty został z polszczyzny. Oryginalne wyrażenie bòżi lëdze (pd-zach) Sy VII 156, Kuk 290
jest archaiczne i nawiązuje do wielkopolskiego mali
ludzie
(XV wiek) i łużyckiego ludki
BrMit 208, a porównaj tu krasnoludki tj. kraśni
ludzie
‘dobrzy, piękni ludzie’ Sł III 64.

Z cech przypisywanym kraśniakom biorą początek frazeologizmy: maluszczi jak krôsniôczk ‘mały’ Ram 96 obok môłi jak
karzeł
(krôsniãtkò)
Sy II 143, 238 = wielkopolskiemu mały jak krasnoludek (1864 Chociszewski) NKP II 380;
oryginalne wyrażenie czerwiony jak krôsniã
Sy I 169, II 194, 236; szadi jak krôsniôk (Sulęczyno, Augustowo) Sy V 208; bëc brzëdkô
jak skrzatë
(Sędzicki) Lor II 258; chtos
wëzdrzi jak krôsniã
RamD 284
z wariantem bëc cali jak no krôsniã
Drze 15 odnosi się do człowieka niskiego,
osobliwie wyglądającego, ubranego. O dziecku z mocno kręconymi włosami mówi
się, iż krôsniã mù włosë krący
Ex, co nawiązuje do zaplatania przez nie grzyw
końskich i zapewne podmieniania niemowląt. Znany z Kaszub zwrot krôsniãta cos (z)robią ‘o robocie
odkładanej, zwłaszcza na noc’ Ex występuje w
potocznej polszczyźnie jako krasnoludki to [może] zrobią Ex. Łączy się z nim oryginalny zwrot krôsniã cos wzãło ‘coś zginęło,
czegoś nie można znaleźć’ Sy VI 118, kraśniaki
bowiem niegościnnej gospodyni lub nieostrożnej i leniwej dziewczynie płatają
różne figle (Sy II 237). O pięknym i tłustym
koniu Kaszubi mówią: tegò chòba
krôsniãta dozérają
Sy II 236.
Oryginalny jest zwrot krôsniãta
kòmùs szczescé przënôszą
‘komuś się powodzi’ Ram 208, też krôsniãta
kòmùs pòmôgają
(porównaj śląskie skrzałtek komu nasrał Ste
128
i kaszubskie diôbeł
kòmùs pieniãdze srô
, zob. 4.2.4.), a oryginalny zwrot jehò krôsniãta òszczałë CeyS I 14, chyba o kimś ze swędzącą wysypką skórną,
wywodzi się z tego, że kraśniaki mszczą się za oddanie przez dzieci lub
dorosłych moczu w miejscu ulubionym przez te demony, np. pod krzakiem bzu (zob.
2.2.4.), a z niego mógł pójść zwrot żaba kògòs òszczała ‘noga
komuś ścierpła’ Sy I 129, do którego porównaj
też mrówczi
kòmùs w nogã
(w rãkã) wlazłë obok miec mrówczi w nodze (w rãce) ‘o ścierpniętej
nodze, ręce i uczuciu, jakby kłuły igły’ Ex
(zob. 2.4.2.). Psoty wyrządzane ludziom
przyczyniły się do powstania zwrotu krôsniãta
kòmùs zadałë co
Karn 30,
według typu zadac kòmù czarë
(zob. 3.3.1.).
[zob. Aneks 4.1.3.P.1. – przyp. DŻCz]

Z duchów domowych ostrzegających domowników przed nieszczęściem notowana jest
niejasna bòżô wòsc LorZ 110, która przypomina może staropolskie ubożę, aczkolwiek porównaj polskie wygląda jak boża łość – o rudych kobietach
(1903 Goldstein) NKP
III 792
, gdzie łość, staropolskie
‘łosica’, pogardliwie o kobiecie NKP IV 207, a
także porównaj łużyckie bože sedleško
= dolnołużyckiemu boža łosć
przepowiadająca śmierć lub nieszczęście, pierwsze w postaci płaczącego dziecka,
druga w postaci niewiasty z długimi i jasnymi włosami oraz białych szatach (FischEtn 101).

Znane dziś przez Kaszubów
demony polne spadły do rzędu strachów na dzieci (por. 4.1.2.),
przed którymi strzegą upraw. Demon zbożowy żeński ma postać starej baby i zwany
jest żëtnô baba (Sulęczyno, Chmielno,
Brodnica) Sy VI 293 (porównaj żëtnô baba ‘dzwońce’ FenZap
46
) = kociewskiemu SyK I 8 =
malborskiemu (Mirany) ŁęgM 126 i rżana matka ‘baba jędza’ FischLud 157 z wariantami żëtnô
(rżanô)
mac
(pn) Sy III 32 i żarnô mac (Rozewie) Sy
III 32
. Z nimi wiąże się zapewne archaiczne grochòwô
mac
‘demon w postaci baby, strzegący grochu przed dziećmi’
(Przyjezierze Żarnowieckie) Sy VII 159.
Przedstawionemu demonowi żeńskiemu odpowiada męski w postaci dziada: żëtny (rżany) dżôd (strëch) Sy IV 372, VI 294 = kociewskiemu SyK I 113 z wariantem żëtny
mack
‘bliżej nie określony demon zbożowy’ (Sulęczyno, Kistowo,
Puszcza Darżlubska) Sy III 34, VI 294 i rżany òjc (śr) Sy
III 305
, porównaj małopolskie stary dziad
Zaw IX 549. Nazwy tych demonów mogą wchodzić w
skład zwrotów typu żëtnô baba ce weznie
Sy VI 293, a zatem jak w przypadku innych
strachów (zob. 4.1.2.).

Ze względu na frazeologię interesujący jest wilk
‘demon zbożowy’, gdyż wchodzi do zwrotu wilk
òwce nëkô
‘zboże faluje’ (Puzdrowo, Sierakowice) Sy VI 155, LorZ 106 =
kociewskiemu wilk goni owce
(Małociechowo) ŁęgŚ 94, Prusy Zachodnie i
Kutnowskie Zaw IX 548, gdzie też wariant
małopolski wilki chodzą (Kraków) oraz
kieleckie owce chodzą po zbożu
(Pińczów) i świnki się gonią. Na
Gochach znają demona zbożowego w postaci zająca: zôjk
w żëce
VI 173 (zob. 2.2.5.1.). Pamiętać by tu trzeba o nazwach
pojedynczych kłosów nieskoszonych przez nieuwagę, np. wielkopolskie koza, kózka,
wilki, żyd(y) AJKLW III 134 (zob. 5.2.2.). Dzieci straszy się też òwsnym kòniã ‘w dawnych
wierzeniach ludowych demon zbożowy w postaci konia z ogonem i grzywą podobnymi
do kłosów dojrzałego owsa’ (Puzdrowo) Sy II 198,
z którym może mieć związek dzëczi kóń ‘widmo
w postaci rozjuszonego konia, którym straszą dzieci’ (Puzdrowo, Mojusz, Bącka
Huta) Sy I 261, może też pośrednio ówsny kóń ‘koń wypasiony’ (Kępa Swarzewska,
Hel) Sy III 350, co innego zaś oryginalne slepi kóń ‘duch zdechłego konia, który wraca
nocą do zagrody’ (Pomieczyno, Przodkowo, Żukowo) Sy V
73
. Demony zbożowe jako przyczynę chorób wspomniano wcześniej (zob. 2.4.2.), tutaj jednak wymienić można bùlã (=byk), funkcjonującego w
zwrocie bùla kògòs
pòbódł
‘o sztywności karku po pierwszym koszeniu’ (śr) Sy I 88 = kociewskiemu bik
kogoś pobódł
SyK I 25 z wariantem kòzeł mie pòbódł Sy II 224 jako z kolei wariant kociewskiego kosa mnie pobodła Sy I
39
, a porównaj informację: “Za sztywność karku w krzyżach podczas
pierwszych dni żniw robi się odpowiedzialnym demona w postaci bùli ‘byka’” (Sy
II 49
), a kociewskie bik,
medyczne ‘postrzał, lumbago’: pobódł cia bik, że
ni możesz chodzić
SyK I 25 odpowiada
kaszubskie wilk: miec, dostac wilka (śr) Sy VI 155, porównaj złapać wilka,
tzn. odparzyć się podczas jazdy konnej lub przeziębić siedzenie, siadając na
kamieniu lub wilgotnej ziemi (NKP III 704). O
wilku jako demonie atmosferycznym była już mowa (zob. 2.3.1.),
a o czarnej krowie jako uosobieniu przednówka niżej (zob. 4.1.4.).

W zapomnienie poszedł demon polny w postaci nagiej dziewczyny z wieńcem kwiatów
na głowie, posiadający siłę przysparzania urodzajności (Puzdrowo) Sy IV 122, w piśmiennictwie kaszubskim utrwalony w
zwrocie pólnica kògòs
ùrzekła
i latac za kims jak za
taką pólnicą
LabN 4, 53.

Pamięć Kaszubów przechowała nazwy kilku demonów leśnych. Na czele ich stoi bòrowy, bòruta,
serbochorwacka šumina mati ‘leśna matka’,
czy Baba Jaga i dziad ‘pan lasu’ (Giey
228
), porównaj Baba Jędza
(Mazury, Pińczów) Zaw IX 549. Najpierw wymienić
można historycznego demona zwanego Òlszewi
Môrcën
‘chłopiec wycięty z drzewa, ożywiony i pomagający drwalom
jako duch opiekuńczy lasów olszynowych’ Sy III 318
= polskiemu historycznemu Olszowy Marcin
‘niezdara, nieokrzesany głupiec’ (od 1632-1875) NKP II
386
i Osikowy Maciek (Kolb) i Olszowy Maciek
(Konopnicka) NKP II
362
, porównaj Olszowy Piotr Mrong 294, przy czym na Kaszubach znane są warianty Chòjnowi Môrcën ‘duch opiekuńczy lasu’
(Wejherowskie) Sy III 49 obok chòjnowi chłop ‘duch opiekuńczy,
mieszkający w lesie sosnowym’ (pn-zach) Sy II 46,
synchronicznie biorąc, może i osobne frazeologizmy ze względu na ich semantykę.

Duch opiekuńczy lasów i borów przyjmuje postać miłej staruszki i nazywany jest Bòrową Cotką Sy
I 57
, LabN I 29 = kociewskiemu SyK I 34 lub wariant cotka
z lasu
(Gochy) Sy I 140, który
pojawia się też w zwrocie cos je òd cotczi
z lasu
(zob. 2.2.5.1.); porównaj
wtórne Bòrowa Cotka
‘biedronka’. Oryginalne wyrażenie lesnô baba
‘stara baba z jednym zębem, mieszkająca w lesie, podobna do czarownicy’
(Puzdrowo) Sy II 334, V 221 pod szarucha, idzie w zapomnienie i straszy się nią
już tylko dzieci.

Archaiczne jest oryginalne wyrażenie lesnô
królewô
‘królowa zamieszkująca niegdyś Puszczę Darżlubską’ (Puckie) Sy II 334. Należy ona właściwie do świata
legendarnego, aczkolwiek wyróść mogła z dawnych wierzeń, analogicznie jak
archaiczne lesnô panna ‘nimfa leśna’ Sy II 334 (=polskiemu).

Wyrażenie mòrskô panna ‘syrena’
Sy III 113 zna też Kociewie (SyK II 133), lecz zwrot spiewac
jak mòrskô panna
‘pięknie’ Sy III
113
, RopZkm 22 jest oryginalne, choć
porównaj śpiewać jak syrena (1912 Gomulicki) NKP III 466,
nawiązujące do śpiewu syren w “Odysei” Homera, a w ogóle “morskie kobiety”
pięknie śpiewają (z Ukrainy Mosz II 1, 638).

Przy sposobności wspomnieć trzeba oryginalne wyrażenie spiącé wòjskò ‘według podań
śpiące wojsko czekające na chwilę, kiedy ocknie się ze snu i pomoże Kaszubom w
wywalczeniu niepodległej Polski’ Sy V 128,
często w piśmiennictwie kaszubskim wspominane i lokowane w różnych częściach
Kaszub, zwykle pod jakąś górą. Oryginalne wyrażenie wòjskò
Faraòna
‘legendarne syreny żyjące w morzu’ Sy VI 97 jest pogłosem biblijnej zagłady wojsk
egipskich w Morzu Czerwonym w czasie pościgu za Izraelitami (zob. Wj 14), porównaj wmawianie naiwnym kościerzakom, że pòchòdzą
òd tëch
, co przez
Mòrze Czerwoné przeszlë
(Sy II 212)
(zob. 4.2.6.).

Do zaprezentowanych przed chwilą demonów leśnych nawiązują duchy leśne
wywodzące się od ludzi zmarłych, przeważnie o złej reputacji i zmarłych
gwałtownie. Na Kaszubach doszło do znacznego przetworzenia pierwotnych wątków
pod wpływem wolnomularstwa, chodzi bowiem najczęściej o ludzi posiadających –
na mocy kontraktu z diabłem (zob. 4.2.4.) –
swojego sobowtóra.

Należy tu przede wszystkim borowiec,
znany w swej pierwotnej wersji na Kaszubach (Sy I 58)
i gdzie indziej (Mosz II 1, 683-684). W
dawniejszym ujęciu widzimy go pod nazwą archaiczną zabòrowi
‘zły duch w postaci leśniczego, strzegący boru tych, którzy zapisali mu swą
duszę’ Sy VI 166, co w zwrocie wińc na czim jak ù Zabòrowégò
LabN 7, 48, utworzonym według schematu wyjść na czym jak Zabłocki na mydle. Na północy
Kaszub żyje on jednak w wersji przekształconej, np. w zwrocie miec kògòs strach jak jachtôrz
Bòrówca
LabN 1, 28, zwłaszcza
zaś w obocznych nazwach: diôbeł pańsczi
(Strzebielino, Góra) Sy I 58, 212, IV 21, czôrny pón (Kępa Żarnowiecka) Sy I 151 i pón w
półkòszulkù
(Kępa Żarnowiecka)
Sy I 133
pod cygara, Sy I 151, przy czym pierwsza nawiązuje do jego
kontaktów z diabłem, pozostałe do charakterystycznego stroju masona. Do innej
jego właściwości nawiązują nazwy òmana
(śr) Sy III 319, pòstacjô
‘zjawa-sobowtór, zwłaszcza pracowników leśnych, ogrodowych i ludzi, którzy
zapisali diabłu swą duszę, strzegącą ich mienia w czasie ich nieobecności’ Sy IV 146, do czego porównaj chòdzec jak Pòstacjô [pò nocach]
LabN 4, 53 (por. 4.2.4.).
Wyżej była mowa o dzëczi jachce (zob. 2.3.3.).

Demony chorób i uosobienia stanów fizjologicznych omówiono w innym miejscu
(zob. 2.4.2. i 4.1.4.),
tutaj zatem przedstawione będą frazeologizmy związane z demonami i uosobieniami
śmierci.

Kaszubi po części zachowali dawne ogólnosłowiańskie wyobrażenie o śmierci jako
chudej i bladej kobiecie (porównaj bladi jak
smierc
Sy I 40 = polskiemu), okrytej
najczęściej białym prześcieradłem i chodzącej od chaty do chaty, ale dodali do
tego element nowszy, tj. ostrą kosę, którą ścina człowiekowi głowę (Sy V 110, Mosz II 1, 701).
Jako taka pojawia się ona we frazeologii, przy czym zwie się ją zwykle
eufemistycznie biôłô, np. biôłô wnetk za kims przińdze Sy II 99 (: polskie śmierć…)
obok biôłô (smierc) kòsą klepie (na
kògòs
)
Sy I 99, 316, z
tabu zaś wynika oryginalne wyrażenie ta z tą
kòsą
‘uosobienie śmierci’ Sy VII 129
(zob. 3.3.3.). Gdzieniegdzie wyobrażenie to
jednoznaczniej oddaje frazeologia, np. biała baba
‘śmierć’ (okolice Rozwadowa) Gaj 249.

Eufemistyczna nazwa biôłô nawiązuje do
prześcieradła, jakim się zasłania, lecz jego barwa może pozostawać w związku z
dawnym kolorem szat żałobnych, do czego porównaj oryginalny zwrot òbléc kògòs w biôłą
kòszulkã
‘przysposobić do pogrzebu’ (Kępa Oksywska) Sy II 215, w którym wyrażenie biôłô kòszulka = smiertelnô kòszla ‘biała koszula, w
którą dawniej ubierano trupa’ (śr) Sy V 113 (=
polskiemu), a zresztą porównaj biała płachta ‘świąteczny i żałobny strój’ (Łużyce) FischEtn 66. Upostaciowana śmierć musiała chyba
chodzić boso, jak na to wskazuje oryginalny zwrot smiercy
bótë kùpic
‘nie umrzeć, wyzdrowieć’ Sy
I 61, V 112
, Rop NKP III 454, a do dziś
– już w żartach – zachował się przesąd o wystawianiu butów przed drzwi
mieszkania, w którym jest ktoś chory; porównaj tu o butach w senniku (3.2.1.). O wyzdrowieniu, ujściu śmierci mówi
oryginalny zwrot dac smiercë w pësk Sy V 108, wykorzystującym wzorzec dac kòmù w pësk (=polskiemu),
dowodząc chyba “osobowości” śmierci.

Nazwa biôłô tkwi również w oryginalnym
zwrocie òżenic sã z biôłą
‘umrzeć’ Sy VI 290, a ten zwrot z kolei dał
asumpt do narodzin nowego oryginalnego zwrotu òżenic
sã ze zeloną
(ze zelińsczim) ‘umrzeć’, ‘być pochowanym’ (pd, śr) Sy VI 211, VI 290 i jego wariant òżenic sã z mùrawą (z mùrawską)
(pd) Sy III 142, VI 290. Powstały one w wyniku
kontaminacji òżenic sã z biôłą
z typem jic pòd dzarnã Sy I 257 obok jic
pòd mùrawã
Ex, jic pòd (na) zeloną Sy II 211 z wariantem jachac
do mùrawsczégò
(pd) Sy IV 142,
jachac do zelińsczégò (pd) Sy VI 211 i jachac do
zelónczi
(Gochy) Sy VI 212, tu z
żartobliwym nawiązaniem do autentycznych nazwisk Murawski,
Zieliński, Zielonka
jako uosobień cmentarza lub śmierci. Koło ewolucji zamykają frazeologizmy typu zelińsczi (pd), zelónka
(Gochy) wnet za nami (pò nas)
przińdze
Sy VI 211-212, które są
wariantami biôłô (smierc) wnet za kim
przińdze
. Polski gwarowy zna podobne uosobienia, np. Pani Piasecka (1874), pójść za Piaseckiego (za Murawskiego) (1890 Kolb) NKP II 164.

O głównym złym demonie czy demonie zła, czyli diable postanowiono mówić w innym
miejscu (zob. 4.2.4.), a o demonach zła
zadawanych, zwykle w pokarmie, przez czarownice, np. czôrny bąk, czôrny michôł(k), pón michôł, mëtk,
mòszk, jurk, mùl,
pikas – pisano wyżej (zob. 3.3.1.). Demonów zła znają Kaszubi sporo, przy czym
większość z nich pojawia się w zwrotach typu cos
je na kóbla
(Chałupy) Sy II 181,
choć sam kóbel ma bogatszą
frazeologię, np. oryginalne bëc chitri jak kóbel
czy miec kóblëcégò gripsa do szachrów,
w którym jawi się on jako duch oszukaństwa (LabN 2, 43).
A oto frazeologizmy określonych innych złych duchów: Stari Klinkùsz z wariantem Trëpati Klinkùsz ‘zły duch podsycający w ludziach
ciekawość przez szeptanie do ucha różnych plotek, nowinek’ (Sławoszyno) Sy VII 328; archaiczne Stari
Pińdel
‘zły duch’ Sy IV 275; stari ùtrôp ‘zły duch człekokształtny,
którego wierzenia ludowe czynią odpowiedzialnym za opętanie człowieka’ i cos je na stôrégò ùtrôpa ‘o
trudnym położeniu’ (Kępa Żarnowiecka) Sy VI 39
czy latac jak ùtrópiony LabN 7, 48; “nazwa ùtrôp
pochodzi niewątpliwie z tych czasów, kiedy utożsamiano chorobę psychiczną z
opętaniem przez diabła” (Sy VI 39). Do
ostatniego zwrotu, odnoszącego się przeważnie do krowy idącej w szkodę,
porównaj latac jak roczitnik Sy IV 339 o tymże, gdzie roczitnik
‘zły duch, diabeł wywołujący silny wiatr’, zamieszkujący rokicinę i dlatego
zwie się go roczitnik z Rokicëna (Kępa
Oksywska), roczitnik z Roczitk (Kępa
Żarnowiecka) Sy IV 339, przy czym Roczitczi i Roczicëna
‘piekło jakby to była jakaś miejscowość’, a porównaj Roczitczi – miejscowość pod
Gowidlinem Sy IV 339. W kaszubskiej literaturze
pojawia się on w zwrotach wierzëc w co jak
czarzbón w Roczitnika
, bëc tajemny jak
Roczitnik
, przy czym czyni się go nadto opiekunem czarodziejskich
roślin (LabN 5, 56). O diable jako sprawcy
wiatrów, zwłaszcza wirów już pisano (zob. 2.3.3.
i 2.3.4.).

Oryginalne jest wyrażenie kùlawi zajc
‘zły duch w postaci kulawego zająca, ukazujący się wisielcom przed zamierzonym
samobójstwem’ (pn, śr), przy czym na Kępie Żarnowieckiej straszą nim dzieci: kùlawi zajc za tobą przińdze Sy II 295, VI 173, a porównaj białoruskiego kulawego
demona leśnego, a u Łużyczan i Niemców wierzenie, że kulawy zając jest
niewątpliwym wcieleniem wiedźmy (Mosz II 1, 620),
też zoomorficzną cechę diabła (4.2.4.).

Kaszubski smãtk to bliżej
nieokreślona postać, będąca zapewne przeżytkiem wierzeń pogańskich, a
zepchnięta do roli diabła, dawne bóstwo Pomorzan do nich życzliwie
ustosunkowane, opiekuńcze, np. smãtk
kògò òsamãtôł
‘o zakochanym po uszy’ Sy V 94 i cos je na smãtka Sy V 95, LabN 6, 50. W literaturze
kaszubskiej od Derdowskiego, też potem u Żeromskiego jako demon zła16,
a porównaj tu smãtk, polski smętek, zestawiony z łotewskim smûts ‘duch powodujący, że człowiek
błądzi po różnych miejscach’ Mosz II 1, 704.

4.1.4. Osobno warto rozpatrzyć niektóre uosobienia, szczególnie biedy i
przednówka, pewnych zjawisk przyrodniczych i stanów fizjologicznych, przy
okazji odsyłając do niektórych analogicznych faktów, mianowicie dotyczących
chorób (zob. 2.4.2.) i śmierci (zob. 4.1.3.).

Interesujące są
uosobienia biedy i przednówka. We frazeologii kaszubskiej przysłowiowa bieda i
przednówek reprezentowane są wieloma faktami, częściowo motywowanymi treściami
wierzeniowymi. Oryginalne w tym znaczeniu wyrażenia czôrnô
swinia
, też w zwrocie czôrnô swinia
kògòs wëbòdła
(kòmùs sã òbjawiła)
‘zaznać biedy’ (Przodkowo, Pomieczyno) i czôrnô
swinia do kògòs zazérô
‘bieda zagląda do kogoś’
(Pobłocie, Lewino, Strzepcz) Sy I 150
zajmuje, jak widać, obszar niewielki na pograniczu północnych i środkowych
Kaszub i określone jest jako archaiczne, gdy jest to raczej znaczenie nowe,
wtórne wobec czôrnô swinia (śr) = czôrny kòt ‘obrazowe wyrażenie na
wygaśnięcie ognia w piecu’, wtórnie też: ‘miejsce nienagrzane w piecu
chlebowym’, a o tych faktach była mowa (zob. 2.3.5.).
Żywotność frazeologizmów tej grupy i jej zderzenie z interesującymi tutaj nas
faktami spowodowało skrzyżowania i w rezultacie wyjście poza pierwotny zakres.
Rozpatrywane pole znaczeniowe reprezentuje przede wszystkim wyrażenie czôrnô krowa ‘bieda, opały, ciężkie położenie’
w zwrocie czôrnô krowa kògòs
wëbòdze
(wëdepce)
‘ktoś dozna biedy’ (Wejherowo, Wielki Kack, Strzepcz, Szemud) Sy I 151, śląskie jeszcze
mu czarna krowa nie wybodła
(1858 i 1960) NKP
II 208
, (porównaj strukturę: Kto ma
księdza w rodzie
,
tego bieda nie dobodzie
(nie ubodzie)
), mającym wsparcie w
polskim historycznym Domyślisz się, kiedy czarny wół na nogę
nastąpi
‘gdy nastąpi bieda, niebezpieczeństwo’ (1618) NKP III 761, też białoruskie tahdy poznajesz życie, jak czorny woł nastupić na nohu
‘jak przyjdą kłopoty życiowe’ Piet 77
(analogicznie Piet 350, jak nadto: haruje jak czorny woł Piet
369
), a wydaje się, że należy tu zwrot kògòs
bùla ùbódł
Ram 234,
choć porównaj demony polne (4.1.3.).

I to wyrażenie wyszło poza pierwotny zakres w wyniku nałożenia się na fakty z
pola znaczeniowego Grzenia kògò
tłëcze
, o których mowa niżej, tu zaś porównaj tegò czôrnô krowa tłëcze, o których mowa
niżej, tu zaś porównaj tegò czôrnô krowa
tłëcze
‘jest w biedzie, ciężkim położeniu’ (Stężyca, Kamienica
Szlachecka) Sy V 357. Bogatsze wszak we
frazeologię jest oryginalne wyrażenie czôrny
chłop
‘przysłowiowa bieda, przednówek’ Sy I
151
, raczej na południu Kaszub, a ze środkowych Kaszub znane we wtórnym
znaczeniu: ‘błędny ognik’ (zob. 2.3.5.).
Występuje ono w zwrocie: czôrny chłop
kògòs ju mô
Sy I 151, czôrny chłop ù kògòs je Sy II 39, czôrny chłop
trzimô kònie
Sy I 151, II 39,
czôrny chłop przëszedł (zazérô) do
kògòs
Sy I 151, II 39,
przy czym do ostatniego porównaj cieszyńskie usár
przyjecháł
i usár wláz do gárków
(1893 Świętek) NKP I
791
, gdzie usár ‘bieda, głód,
przednówek’, pierwotnie husarz
‘rozbójnik’ czy ‘służący w husarii’, a więc żołnierz i wojna zwiastowały biedę,
głód. Ponadto z Kaszub znane oryginalne czôrnégò
chłopa wëgnac
‘wwieźć pierwsze snopy do stodoły’ (Brzeźno
Szlacheckie) i zesłac kòmùs
czôrnégò chłopa
‘zemścić się, spowodować nędzę u kogoś, np.
przez rzucenie uroku na bydło, podłożenie ognia’ (Prądzona) Sy I 151, przy czym ostatni dowodzi już wychodzenia
poza swoje pierwotne pole znaczeniowe. Czarna barwa przypisywana jest złu i
demonom zła w ogóle (Mosz II 1, 553, 555), do
czego porównaj może wëwiesëc czôrną
chòrądżew
i zjic czôrną
chòrądżew
(5.1.4.).

Omówione dwa frazeologizmy z tego pola, mając analogie w polskich gwarach lub w
faktach historycznych, nie wyczerpują wszak bogactwa kaszubskiej frazeologii w
tym zakresie. Wydaje się, iż bardzo stare może być takie znaczenie biéda i biédka,
występujące w zwrocie biéda kòmùs
zazérô w òczë
Sy I 103
(=polskiemu), a także w oryginalnym [wiecznô] biéda wlazła w jadra ‘po nieudanym
połowie’ (Chałupy, Rozewie, Wielka Wieś) Sy VI 130
czy biéda wlazła kòmùs w żarna
‘zabrakło zboża na mąkę’ Sy VI 277 i biéda ùcékô – mówią, gdy z pierwszym
zbożem wjeżdżają do stodoły (śr) Sy I 103.
Wariantem biéda wlazła w jadra jest
rybackie mòrsczi kùr(k) (=kurek
szary, Trigla quarnardus) wlôzł w jadra
(Hel) Sy I 150, przy czym o owym bąku
wspomniano wyżej (zob. 2.2.5.2. i 3.3.1.). One legły z kolei u podstaw zwrotu òsoł je do kògò wlazłi
‘żyje w nędzy’ (Kuźnica) Sy III 338.

Przytoczona wyżej frazeologia prowadzi też do powstania apelatywów jakùbnik ‘przednówek’ i ‘uosobienie
przysłowiowej biedy na przednówku’, występującym w zwrocie wënëkac jakùbnika ze stodołë ‘wwieźć
pierwsze zboże do stodoły’ (Kępa Swarzewska i Żarnowiecka) Sy II 77, według wcześniej przypominanych zwrotów czôrnégò chłopa wëgnac, a ponadto
porównaj też jakùbnikskùbnik (= przysłowiowa bieda na
przednówku) przëszedł [na gãsë] (Chłapowo)
Sy II 77. Przyczyniły się do tego przysłowia
związane ze świętym Jakubem (1861 Chociszewski)
NKP I 822, a wydaje się, iż bliskość brzmieniowa
Jakuba z częstym na Kaszubach nazwiskiem Labuda
doprowadziła do narodzin apelatywu Labùda
‘uosobienie nędzy, biedy’, tkwiącym w wariancie Labùda
ju do kògò zazérô
(pn-zach), a w znaczeniu ‘uosobienie
niepowodzenia podczas gry w karty’ w zwrocie oryginalnym Labùda do
kògòs przëjachôł
z wariantem Labùda ù kògòs je
(pn-zach) Sy II 328, a więc jak np. w zwrocie czôrny chłop przëszedł. Dodać by można, iż
bardzo szeroko rozpowszechniony jest zwrot jic w
Labùdowã
‘doznawać niepowodzenia’ (pn-śr) Sy II 328.

Powyższe frazeologizmy wraz z ich interpretacją umożliwiają zrozumienie serii
następujących faktów: jôchim
‘przednówek’, ‘uosobienie biedy na przednówku’ i ‘brak pieniędzy’ (pd)
(porównaj nazwisko Jach Sy II 72 i spieszczenie Jach
od Jan Sy II
79
, zwłaszcza zaś jôchë
‘nieużytki rolne, figuralne przysłowiowe okolica zapadła’ (Sianowo, Szemud) Sy II 79 i zwroty z nim: jôchim
zazérô w brzuch
(scyskô
brzuch
)
(Lipusz), jôchim
kòmùs do dwiérzi zazérô
(Borowiec), jôchim ju do jizbë wlôzł, jôchim wlôzł za piéck i tam mô sédem młodich
(Borzyszkowy), jôchima wëgóniac
(Stężyca) obok jôchima wëpãdzëc
(Wiele), na jôchima òstawic
(pd) Sy II 72, przy czym porównaj tu òstawic cos na czôrną gòdzënã
Sy I 150, 336 (= polskiemu), ponadto: miec jôchima w czeszinie (Brzeźno Szlacheckie) Sy II 73 jako wariant wobec polskiego mieć płótno w kieszeni Skor
I 325
. Warto jeszcze wymienić wypędzać
Jôchyma
obok wguniąnie [!] Jôchyma i wypędzać
Jôchyma w déflach
– o wypieku pierwszego chleba z nowych zbiorów,
czemu towarzyszyć miały tańce (Bytowskie) Kuk 158,
159, 238
, gdzie nadto przysłowie Na
swianty Jerzy Jochym już bieży
(Osława Dąbrowa). Ów jôchim pojawia się jeszcze we frazeologizmach:
oryginalny jôchim w dłudżich dëflach pãdzy
obok eufemistycznego ten w tich dłudżich dëflach
(= pantofel drewniany) pãdzy ‘ktoś
po pierwszych omłotach jedzie do młyna’ Sy II 72-73
i jôchimòwé kòrczi ‘duże
drewniane pantofle, niedopasowane do nogi’ (północne Zabory) Sy II 73, miec
kòrczi pò jôchimie
(Lipusz) Sy
II 72
, do czego porównaj wyobrażenia Kaszubów o czarownicy (zob. 3.3.1.). Widoczna produktywność tego typu wywołała
wyraz jôchimczik ‘uosobienie biedy na
przednówku’ (Borowy Młyn) i ‘uosobienie snu’, m.in. w zwrocie jôchimczik kògòs ùrządzył
‘ktoś zasnął’ (Prądzonka) Sy II 73, co już pod
wpływem typu Grzenia kògòs tłëcze,
o którym niżej. Bardzo łatwo zresztą w tym stanie rzeczy rodzą się nowe fakty,
np. Mërk (= duch biedy) ju do kògòs zazérô LabN 3, 32.

Dla zobrazowania wszystkich zaszłych tu procesów przypomnieć trzeba, niejako na
marginesie, wyrażenie głodny czas
‘przednówek’ Sy I 161, 325 = głodny zymk Sy VI 216
z wariantem dłudżi zymk (pn, śr) Sy I 218 i dłudżi
jôchim
(Parchowo) Sy I 218 = dłudżi Jan (wyobrażany jako wysoki i chudy
mężczyzna), który przed żniwami odwiedza chaty i prosi o schowane dla niego
zapasy żywności (pn, śr) Sy I 218 = chùdi zymk (przëszedł) (Wejherowskie) Sy VI 216 = ùmiarti
zymk
Sy VI 21. Owego jôchima i dłudżégò
jôchima
czy dłudżégò Jana
łączyć należy ze św. Janem (24 VI)16a, porównaj bowiem chtos je tak dłudżi jak na swiãti Jan dzéń
(Luboń, Prądzonka) Sy II 79 (:polskie długi jak dzień na przednówku, porównaj
białoruskie dołhi jak pietrołśki dzień
i Pietrołśki (Kupalny) Iwan (tj. 24
VI) Piet 145, 147 czy kaszubskie przysłowie Swiãti Jan wiedno tã biédã sle
(Łebno) Sy II 79 i Na
Gôchach wiedno jôchim
Sy II 113
(zob. 5.3.5.). Żywotność tego rodzaju zwrotów
odbiła się częściowo na frazeologii w zakresie uosobień mrozu (zob. niżej).

Stosunkowo liczne są również uosobienia snu, wchodzące w skład wielu zwrotów,
dla których punktem wyjścia wydają się być ogólne spik
kògòs mòrzi
(grãdzy) Sy I 357, III 106, V 129 (=polskiemu sen kogo morzy) z wariantem sen kògòs tłëcze Sy V 357, gdzie człon tłëcze
wtórny, może pod wpływem faktów z pola typu czôrnô
krowa kògòs tłëcze
, o czym wyżej przy uosobieniach
biedy. Za senność Kaszubi, zwłaszcza w Kartuskiem, czynią odpowiedzialnym Grzeniã ‘uosobienie snu’ (śr) (wtórnie:
‘uosobienie biedy’), zresztą autentyczne i częste nazwisko kaszubskie. Oto inne
określenia tego uosobienia: Grzesz(k), Grzenk, Żuża,
spiący, slepi,
ale i Lenca oraz skądinąd jôchimczik, kania,
mòra, paskùda itp.

Za podstawowy przyjąć można oryginalny zwrot Grzenia
kògòs bierze
(tłëcze, dëszi, namôwiô) Sy I
378, V 357
, LabN 2, 41 z wariantem: z
jednej strony Grzesz kògòd
mòrzi
(tłucze)
(Zabory) Sy I 378 i grzeszk kògò trôpi (mòrzi)
Maj 92, 391, Sy I 378
z widocznym wpływem typu mòra
kògòs dëszi
(mòrzi, trôpi), z drugiej zaś Grzenia kògòs tłëcze makówką
(=główką maku) i Grzenia kògòs
òbsëpôł makã
‘o człowieku, który podrzemuje lub już
zasypia’ (śr) Sy III 38 (porównaj białoruskie śpić, jak maku najełszysia Piet 393,
polskie sypać mak na oczy ‘powodować
szybkie zaśnięcie’ Skor I 417; zob. 5.3.1.). Do nich przypomnieć należy wierzenie, że Grzenk to patrón spiącëch (Strzepcz, Zęblewo) Sy I 378 i że mak po polach i ogrodach rozséwô w adwence Grzenia, czé òn zemiã
chce ùspic na zëmã…
(Puzdrowo) Sy III 38 (zob. 2.2.1.).
Równe oryginalnemu zwrotowi podstawowemu jest zwrot Żuża
kògò bierze
(tłëcze) (Kępa Swarzewska i Pucka) Sy VI 318, w którym uosobienie Żuża wywodzi się od żuża
w kołysance lub czasownika żużac
‘spać’, ‘usypiać dziecko śpiewem i kołysaniem’ Sy VI
318
, i spiący ju kògòs
bierzą
(pòbiérają)
Sy V 129 z wariantem spiący kòmùs sã zalécają Sy V 129 oraz slepi
kòmùs sã zalécô
Sy II
341
= kociewskiemu SyK III 88, zwykle w
liczbie mnogiej slepi kòmùs
sã zalécają
Sy V 74.

Za oryginalny zwrot uznać też należy Lenca
kògòs rzãdzy
‘komuś chce się spać, drzemie’
(pd) Sy II 354, gdzie Lenca ‘uosobienie snu’, ale także autentyczne
nazwisko kaszubskie Lenc(a), również w
zwrocie Lenca ju za kims stoji obok Lenca ju sedzy kòle piécka ‘z kimś jest
czas do spania’ (pd) Sy II 354, powstałych w
wyniku kontaminacji Lenca kògòs
rządzy
ze zwrotem typu cos ju je za
krzebtã
(pùklã)
‘coś wkrótce nastąpi’ (pn) Sy VII 137, 253
i cos je ju za piéckã Sy IV 245, jak mówi się np. o zbliżających się
żniwach czy śmierci. Wariantem zwrotu Lenca
kògòs rządzy
jest zwrot jôchimczik
kògòs ùrządzył
‘zasnął’ (Prądzonka), przy czym jôchimczik to pierwotnie uosobienie przysłowiowej
biedy na przednówku (zob. wyżej). Trzeba tu
jeszcze wyjaśnić, że czasownik (ù)rzãdzëc ‘przyjąć do służby na
pewien okres’, np. gbùr ùrządzył
sobie parobka
Sy IV 391, wobec czego
omawiane zwroty wywodzą się z frazeologizmów o innym znaczeniu, mianowicie o
godzeniu służby (zob. 5.3.2.).

Kaszubski zwrot grzeszk kòmùs
òczë zamikô
Maj 194 odpowiada
polskiemu sen zamyka komu oczy ‘ktoś
zasypia’. Posiada on kilka wariantów: 1. Grzenk
kòmùs ju piôsk w òczka sëpie
LabN 2, 41, co z Grzenia
kògò bierze
i miec piôsk
w òczach
‘być sennym’ Sy III 309
(= polskiemu SJP VI 293) oraz nasëpac kòmù piôskù w òczë
‘zamydlić komu oczy’ CeyS XII 188 (: polskie
sypać komu piaskiem w oczy), któremu
odpowiadają: slepi kòmùs sëpią w
òczë piôsk
Sy V 74, Żuża sëpie kòmù ju piôsk w òczë
‘ktoś drzemie’ (Gochy) Sy II 177, przy czym w
ostatnim widzieć można wpływ typu knôpë za
ùszë chwôtają
‘mróz szczypie w uszy’ (Gochy) Sy II 177, VI 13; 2. paskùda
kòmùs zacyskô òczë
‘ktoś drzemie’ (Kępa
Swarzewska) Sy IV 38, gdzie paskùda ‘uosobienie snu’, ale pierwotnie
‘partacz’, ‘człowiek brzydki fizycznie’ Sy IV 38
(porównaj wszak polskie gwarowe paskudnik
w „zżynają paskudnika z oka krowy jak ją pochyci”17), także w
zwrocie bëc z paskùdą na jedno
‘nie być nic lepszym od kogoś’ Sy II 91, VI 59
z „wypełnieniem” owego z kims członem paskùda, co można tłumaczyć kontaminacją
ze zwrotem paskùda kòmùs
zacyskô òczë
, do którego porównaj polskie zaciskać oczy ‘trwać w ukrywanym gniewie’ Skor II 727.

Do powyższych dodać trzeba oryginalny zwrot Grzena
jedze z piôskã
– do kogoś drzemiącego (Mechelinki, Miłoszewo,
Przetoczyno, Pobłocie, Szemud) Sy I 378,
aczkolwiek pozostaje on w zależności od typu swiãti
Pioter z kołôczami jedze
‘grzmi’ (zob. 4.2.3.).
To dowodzi zachodzenia na siebie różnych pól znaczeniowych we frazeologii.
Podobnie dzieje się zresztą w przypadku
mòra
(kania)
kògòs trôpi
‘o człowieku sennym’ Sy V 379, co przeniesione, bo pierwotnie ‘dręczyć we
śnie’, także kania kògòs tłucze (ùtłukła)
– o kimś drzemiącym, kto zasnął (Leśno, Kaszuba) Sy II
129
, które to zwroty uznać można za wariantowe z kontaminacji typu Grzenia kògòs tłëcze (trôpi) z typem mòra kògòs mòrzi (dëszi) (zob. 4.1.2.). Kania weszła do tego rodzaju zwrotów chyba
bezpośrednio pod wpływem widowiska ludowego scynanié
kani
, w którym to właśnie kanię się ścinało, czyli tłukło, ale też
ze względu na dużą rolę tego ptaka w wyobrażeniach i wróżbach kaszubskich (zob.
2.2.5.2. i 3.2.4.).

Na koniec wspomnieć warto zwrot spiącégò
òdnëkac
‘przezwyciężyć sen’ Sy III
203, V 129
, który odpowiada polskiemu odpędzić
sen
Skor II 100 i oryginalny zwrot wënëkac piôsk z òczu ‘zająć się robotą
dla odpędzenia senności’ Sy IV 240. Na
przezwyciężenie snu nie ma wiele więcej zwrotów, przy czym ciekawe, że nie są
notowane zwroty typu Grzeniã
òdnëkac
, ale możliwe są typu Grzenia
kògòs jesz nie bierze
.

Moc frazeologizmów wypełnia pole znaczeniowe: ‘leniuchować, próżnować, wałęsać
się’, np. Panu Bògù dzéń (czas) krasc Sy I 50, 161 (zob. 4.2.1.),
przy czym najliczniejsza jest grupa wyrażeń typu zgniłi
jak scyrz, kóń, wesz, wół, drewno, kłodzëna
, za czym poszły zapewne
zwroty oryginalne w kims czasã
taczégò zgniłégò dnia narosce
Sy
VI 227
i oryginalne narosc zgniłégò
gnôta
Maj 33 czy narosc (òbrosnąc) zgniłim miãsã Sy III 152. To wszystko prawdopodobnie spowodowało,
iż kaszubski zgniłi poza znaczeniem
‘leń, próżniak’ nabrał znaczenie ‘uosobienie lenistwa’, występując w zwrotach:
1. zgniłi kògòs trôpi Sy VI 227 = cieszyńskiemu leń
go tropi
NKP II 289 (porównaj tu typ
sny kogoś trapią Skor II 385) z wariantem zgniłi
kògòs òpanowôł
Sy VI
227
(porównaj typ senność kogo opanowała
Skor I 603), do którego porównaj czeskie
potoczne drži ho lenora i padla na něho lenora Bas
129
; 2. oryginalne zgniłi w kims sedzy
z wariantem zgniłota w kògòs wlazła
Sy VI 227 i kociewskie zgniéłi… SyK III 133
(porównaj typ coś w kim siedzi, np.
diabeł Skor II 113); 3. oryginalne zgniłégò wënëkac ‘przestać leniuchować’
z wariantem zgniłégò wëwiesëc na płot
Sy VI 227, a to z kontaminacji ze zwrotem wëwiesëc brzëchë na płot ‘nie jeść’ Sy I 77, a kto nie pracuje, nie powinien jeść. Do
omawianych zwrotów z uosobieniem lenistwa porównaj polskie potoczne mieć lenia SJP IV 91.

Do demonów nawet zaliczane bywa uosobienie reumatyzmu, mianowicie Grzészk, pojawiający się w oryginalnym zwrocie miec Grzészka [w krziżach], Grzészk kògòs łómie [w kòlanie],
w kògòs Grzészk je wlazłi
LabN 2, 41, także [szlaga jidze,] mie
grzeszk
[w nodze] trôpi
Maj
54
, do których porównaj kògòs
w gnôtach łómie
Sy III 6 i polskie łamie kogo w kościach, w krzyżu, w
nogach
Skor I 401.

I na koniec o kilku uosobieniach zjawisk przyrodniczych. Uosobienie echa ma na
Kaszubach kilka określeń, np. krëkólc (Rewa, Mechelinki, Gdynia) Sy II 246, pòdkôrbk
(Puzdrowo, Sulęczyno) Sy IV 100 i pòmión, który według najstarszych ludzi
wywoływać mają kraśniaki, przedrzeźniając ludzką mowę (Puzdrowo) Sy IV 135, a w piśmiennictwie kaszubskim przewija się
nadto duch echa i przedrzeźniania Chòchòłk,
m.in. w zwrotach chòchòlëc
(= wtórować) jak Chòchòłk
i pòdkôrbiac jak Chòchòłk LabN 1, 29, do których porównaj polskie powtarzać,
wtórować jak echo
Skor I 212.

Kaszubi znają też kilka określeń uosobienia mrozu. Dla szronu jest nim sëwi staruszk (śr) Sy
V 153
jako wariant wyrażenia sëwi mróz
= kociewskiemu siwi mróz Sy III 127. Inne uosobienia, podobnie jak biedy czy
senności (zob. wyżej), nawiązują do
autentycznych nazwisk kaszubskich, mianowicie mrózk
i mrozewsczi wobec Mrózk jako skrótu nazwiska Mrozewski Sy III 128,
wchodząc w skład oryginalnych zwrotów: 1. mrózk
ju zazérô do chëczi
‘przymrozek się zbliża’ (śr) Sy III 128 pod wpływem typu Labùda ju do kògòs zazérô;
2. mrózka gònic ‘o dzieciach
przebywających zimą więcej na dworze niż w domu (śr) Sy
III 128
jako analogiczne do powszechnego roztrãbarcha
gònic
(zob. 5.4.3.); 3. mrozewsczi je ju tu ‘nastał mróz’ (pn, śr) Sy III 128; 4. mrozewsczi
jachôł na wòjnã
‘mróz zelżał’ (pn, śr) Sy III 128 wobec opozycyjnego 5. mrozewsczi wrócył z wòjnë ‘nastał mróz’
(pn, śr) Sy III 128; 6. pón mrozewsczi ‘uosobienie mrozu’ Sy III 128, IV 19, m.in. potwierdzenie żywotności
archaicznego typu słowotwórczego pani pón
‘drużba weselny’ (Kartoszyno) Sy IV 19, pani gwiôzdka, ‘główna postać zespołu
maszkarowego’ (Kartuskie, Kępa Oksywska) Sy I 392,
nawet w zwrocie znajesz të pana
rzemińsczégò
(=pasek) ‘chcesz lanie’ Sy
IV 384
, co interesuje nas też ze względu na oryginalne wyrażenie pani zëma ‘uosobienie srogiej zimy’ Sy IV 200, VI 222 i archaicznego pón czadzewsczi przëczadzył – o zamieci
(Strzebielino) Sy I 144. Ponadto jest
archaiczne oryginalne wyrażenie stôri mróz
‘uosobienie silnego mrozu’ (śr) i przeciwstawne przymrozkowi. Do personifikacji
czy animizacji porównaj mróz ùrwôł
pòwróz
Sy III 127 i
oryginalne mróz jak pòwróz Rop NKP II 543, co może i tylko do rymu, ale też mróz jak lińcuch Sy
III 128
.

Najosobliwsze jest wszak wyobrażenie mrozu (i wiatru – zob. 2.3.3.) jako byka, co utrwaliło się w powszechnych na
Kaszubach zwrotach: mróz dostôł [batigã]
pò rogach
obok mróz sczidł
sobie rodżi (kark)
Sy III 127 =
kociewskiemu mróz dostaje po rogach
obok mróz łamnie sobie kark ‘zelżał’ i
mróz pakuje sie (wali) jak bik
SyK II 133, też polskie mróz kark skręcił (Konopka)
KolbDz 156 i złamać
szyję
(o mrozie) Skor I 292, a
porównaj czeskie dnes je venku pořadný samec
‘dziś na dworze jest porządny mróz’ Bas 230 i
polskie gwarowe zima kark skręci (okolice
Rozwadowa) Gaj 132.

4.WIERZENIA
CZŁOWIEKA

Wiele spośród
współcześnie znanych Kaszubom wierzeń i przesądów tkwi swymi korzeniami w
pogańskiej przeszłości, będąc swoistą interpretacją trudnych do zrozumienia
zjawisk otaczającego człowieka świata (zob. Rozdz. 2.)
lub tkwiących w samym człowieka. Na Zachodzie i na całym Pomorzu pogaństwo
trwało dłużej, do końca XII w. (BrMit 235),
wobec czego istniały warunki do lepszego przechowania dawnych wierzeń, nawet
jeśli zeszły one z czasem li tylko do funkcji zabobonu. Chrześcijaństwo długo
musiało je zwalczać, nigdy jednak nie zanikły one całkowicie, ulegając
radykalnemu przetworzeniu. W rezultacie mitologia pogańska przekształciła się w
demonologię chrześcijańską (BrMit 218).

W pierwszej części
niniejszego rozdziału (zob. 4.1.) omówiono wierzenia
tzw. ludowe, w drugiej zaś chrześcijańskie (zob. 4.2.),
pamiętając wszak o tym, iż ostrych granic nie da się czasem przeprowadzić, np.
pod Bóg (4.2.1.)
czy diabeł (4.2.4.),
ze względu na zaszłe tu wymieszanie (zob. 6.1.3.).
Pierwsze są może w ogóle bardziej interesujące z uwagi na dokumentowanie
odległej przecież epoki pogańskiej, drugie jednak również mogą zaciekawić,
m.in. dla węższego lub szerszego spożytkowania przez Kaszubów pewnych motywów
kościelnych, zwłaszcza biblijnych.

4.1. Wierzenia ludowe
człowieka

4.1.1. Ludowe wierzenia w legendarne olbrzymy nie są, oczywiście, własnością
wyłącznie Kaszubów (por. Mosz II 1, 608, 610, 613),
ale posiadają oni swoistych olbrzymów, które wpływały na kształtowanie się
miejscowego krajobrazu i zlewały się z bujną i złożoną historią tych ziem.

Według szczątkowych wierzeń ludowych na Kaszubach żyli ongiś olbrzymi zwani stolëmami, których przeciwstawia się zresztą
kraśniakom (Sy V 165). Obocznymi nazwami
kaszubskiego olbrzyma były: rugan
(Chmielno, Parchowo) Sy IV 365, ricérz (Goręczyno, Sławki) Sy IV 328 i krzëżôk
(północ) Sy II 278, ponieważ na północy Kaszub
zlewają się oni z historycznymi Krzyżakami (Sy V 166),
czego śladem prawdopodobnie jest również lokalna w centrum Kaszub nazwa ricérz. Dodajmy jeszcze, iż na Kępie Oksywskiej
znano nawet imię jednego z owych stolemów, mianowicie Ònufri Sy III
322
.

Te ludowe wyobrażenia o olbrzymach dzisiaj podtrzymywane są przede wszystkim
przez fakty językowe, szczególnie frazeologiczne z wymienionymi wyżej nazwami owych
mocarzy jako składnikami, przy czym wyrażenie wësoczi
jak stolëm
Ram 249, chłop jak stolim Karn
82
, Maj 227 i chłopiszcze jak sztolem Sy IV 365
pod rugan (z wariantem chłopiskò stolemnégò rostu Lab II 48) uznać trzeba za równe polskiemu
historycznemu i gwarowemu wysoki jak olbrzym
(1830 Wójcicki, też Kolb)
NKP III 806 oraz wielkopolskiemu chłop jak olbrzym (wielkolud) (1864 Chociszewski) NKP I 261,
porównaj kociewskie wiglóndać jak rugan
SyK III 62, pozostałe natomiast są oryginalne: baba jak stolem ‘olbrzymia’ Sy I 9 (porównaj polskie i kaszubskie gwarowe baba jak stodoła NKP I
3
, Sy I 9); wielki
chłop
‘stolem’ (Przymorze) Sy VI 131;
krewny ze stolemem ‘o wysokim’ Sy V 165; mòcny
jak stolëm
CeyObr 16, CeyS I 9, Ram 105, 203
(to NKP II 513); gierë
jak czéj ù stolëma
‘o długich nogach’ DerdCz 35; sus jak stolëmi krok
‘skok’ Ram 205; stolemòwi krok Karn
30
; stolemiô sëła Ram 203 (to Lor II 368);
stolëmi czasë ‘legendarne’ Ram 203; żréc jak
stolim
‘dużo jeść’ Karn 50; wieża jak stolim Karn
80
; miec ducha jak stolim Karn 81; chtos
òd Krzëżôków sztamùje
‘o człowieku krzepkim mimo lat’
(Bystroń9) NKP II 227
obok pòchòdzëc òd Krzëżôków
‘o wysokim mężczyźnie’ Sy II 278; (mòcnégò)
ricerza przëtrzëmac
‘być odpornym na choroby’ Sy II 94 [zob. Aneks
4.1.1.P.1. – przyp. DŻCz]
. Aktualne jest zdanie: „…Słowianie nie
zapomnieli może jeszcze, że karły, o których mówią w swych podaniach, byli
potomkami dawnych krajowców, których starożytni Prusacy zastali w kraju.” (Tyl 318). Oryginalne wyrażenie chłop jak pògón Sy
II 263
pod krowa, Ex dowodzić może, iż Kaszubi swą pamięcią sięgają
bardzo głęboko w przeszłość, choć może to być tylko prawda zastygła we
frazeologii, a więc inaczej np. jak w cieszyńskim klnie
jak pogan
Ond 106 = czeskiemu Bas 193, SCFI 274.


4.1.2. Między światem
ludzi a światem demonów nie ma jasnej granicy, “przestrzeń dzielącą demony od
ludzi wypełniają bowiem istoty półdemoniczne” (Mosz II
1, 598
), do których należą czarownice, zmory i upiory, a poza tym
istnieją jeszcze bliższe światu ludzi tzw. strachy (Mosz
II 1, 644
). Tutaj omówiono najpierw frazeologizmy związane ze strachami,
potem upiorami i zmorami, o czarownicy zaś mowa w innym miejscu (zob. 3.3.1.).

Strachy obejmują rozmaite duchy, mary i widma o bliżej nieokreślonej
charakterystyce, ujmowane na Kaszubach ogólną nazwą strôszków,
do których po części zalicza się upiory i dusze pokutujące, zwłaszcza jednak
pierwotne demony zepchnięte do roli strachów, przeważnie służących do
straszenia dzieci, np. mùmacz, marchewka, marchewny
strëch
Sy V 172. Ogólnie ze
strachami wiąże się zwrot miec strôszka
‘bać się’ Sy V 173 = polskiemu potocznemu mieć stracha Skor II
222
, konkretne zaś strachy na dzieci pojawiają się w zwrotach typu bùmacz pò cebie przińdze (śr) Sy I 92 obok mùmacz
za tobą przińdze
(Puckie) Sy III 138
i typu mùmacz waju weznie
(Puckie) Sy III 138 czy marchiewka z marchiewnyma zãboma ce weznie
(Miechucino, Chmielno, Bukowo, Mrozy, Bącka Huta) Sy
III 50
, a więc jak w potocznej polszczyźnie baba
jaga przyjdzie
czy baba jaga cię
weźmie
Ex albo łącznie: straszulk przińdze i cã weznie (Rewa,
Mechelinki, Rumia) Sy V 173. Zwrot straszëc kògò mùmaczã
‘grozić’ Sy III 138 jest wariantem wobec
śląskiego straszyć kogo bebokim Wal 76, a oba reprezentują strukturę straszyć babą jagą Skor
II 225
. Kaszubski mùmacz
ma zęby z marchwi (Sy III 138), a więc jest
identyczny z oryginalnym strôszk z marchiewnyma
zãboma
‘demon zbożowy z zębami marchwianymi mieszkający w
lesie’ (śr) z wariantem marchwiewny strëch
‘demon w postaci dziada z marchwi’ (Zęblewo, Łebno, Będargowo, Smażyno) Sy III 50, choć trochę tu różnic semantycznych.
Odnotować tu należy nadto wśród przysłów umieszczane: W stëdni sedzy mùmôcz CeyObr 7, Rop NKP III 342.
Ślady po strachach tkwią też w oryginalnym zwrocie gadac
jakbë strôszało
‘mówić o niestworzonych rzeczach, bajdurzyć’ Sy V 171 i mërk
(=straszydło małe i grube z marchwianymi zębami) kògòs
zjé
(Sianowo, Barwik, Szemud, Wielki Kack, Zęblewo) Sy III 73. Strôszce
przëchòdzą we dwùch widach abò ò dwanôsté w nocë

(pn) Sy V 173, a zatem o porze właściwej w
ogóle duchom, też duszom pokutującym.

Jeszcze w okresie międzywojennym żywe były na Kaszubach wierzenia o upiorach,
dziś prawie zupełnie wygasły (Sy III 332),
kostniejąc w sporej liczbie frazeologizmów, ze znaczenia których często nie
zdajemy sobie sprawy. Nazwa ùpiór występuje
na północy (Sy IV 24), ale Hel, Kępa Oksywska i
po części centrum Kaszub znają nazwę wieszczi,
używanej też na Kociewiu i w Borach Tucholskich, gdy natomiast południe Kaszub
stosuje nazwę òpi w różnych
odmianach (Sy III 332), przy czym najczęściej
utożsamia się go z upiorem, gdzieniegdzie uznaje się go za gorszego, gdyż
oryginalny zwrot òn ju cygnie ‘o
zmarłym, po zgonie którego nastąpiły inne zgony, zwłaszcza w rodzinie’ Sy I 133 przybiera groźniejszą w skutkach treść, jako
że òpi ciągnie także obcych,
nieraz całe rodziny, wioski, a zatem w jego działaniu bardziej sprawdza się
oryginalne przysłowie Òpi ludzy tropi
(Lipusz) Sy III 330 lub zwrot spi, jakbë gò òpi zamówił Sy III 330, bo zgodnie z wierzeniem òpi chodzi nocą od domu do domu, puka w
okno i pyta: Hej, spita wa?, a
jeśli usłyszy odpowiedź: Spimë,
wówczas odpowiada: Spita na wieczi, po
czym wszyscy w chacie umierają.

Kaszubski ùpiór, wieszczi czy òpi
to zmarły opuszczający mogiłę i błądzący po ziemi w zamiarze przyprawienia
innych o śmierć, ale zanotowano, że to le nen
jegò
[jeden]
dëch prawie chòdzy
Ex (por. Mosz II 1, 654). Nie zaznając spokoju w grobie, budzi
się i zjada swoje śmiertelne ubranie, po czym nocą wstaje z mogiły, aby siać
śmierć, szczególnie przez wysysanie krwi z ofiary. Oryginalne przysłowie mówi: Ùmarłi mùszi miec robòtã, tej òn nie wstónie
Sy III 331 pod òpi
i zwrot trzëmac co jak ùmarłi w
zãbach
Sy VII 330 =
cieszyńskiemu trzymá jak mártwy w zębach
(Cinciała) NKP III 546
i oryginalny zwrot wëzdrzi, jakbë z niegò
wieszczi wszëtką krew wëcëcôł
‘o człowieku chudym, bladym’ Sy I 118 (porównaj niżej o zmorze), a może też wëzdrzi, jakbë z grobù wstôł ‘o chudym’ Ex = kociewskiemu wiglónda, jakbi z grobu wstał
SyK II 47 (porównaj nawiązujące do Ewangelii śląskie
wygląda, jakby trzy dni w grobie leżał Wal 126). Najwięcej ludzi umiera, gdy za sprawą
upiora zwònë same jidą Sy III 330, VI 25 (porównaj górnołużyckie zwony du ‘dzwoni’ Trof
455
), ponieważ jak daleko słychać ich głos, tak daleko ludzie umierają.
Według wierzeń umarłemu odrastają paznokcie, wobec czego cechą upiora jest
posiadanie pazurów, które są atrybutem demona (Mosz II
1, 614, 640, 682
) i czym dyktowany jest zwrot miec taczé pazurë, żebë nimi ùmarłégò
wëgrzebôł z grobù
Sy IV 46 =
kociewskiemu knikcie, żebi móg niami eszcze
babka z grobu wigrzebać
SyK II 74,
porównaj wszak przesąd: “Dorośli nie powinni nosić długich paznokci, żebë
nie wëkòpac nimi ùmarłëch z grobù
.Sy III
215
z wariantem Òn mô nokce, żebë swòjich
starszëch z grobù wëgrzebôł
CeyS I
14
.

Przed tragicznymi skutkami działalności upiora można się zabezpieczyć, a ślady
tzw. magii rezurekcyjnej utrwaliły się np. we wkładaniu zmarłemu do trumny
kartki z książeczki do nabożeństwa bez słowa amen (Sy I 4), wapna w usta,
utartej cegły, drobnej monety, maku, sieci itp., a zabiegi te ujmują oryginalne
zwroty zabezpieczëc (òpatrzëc)
ùmarłégò
Sy III 332 i zrobic ùmarłémù do wieszbë ‘unieszkodliwić
zmarłego przed ewentualnym wstaniem z grobu w charakterze upiora’ (Hel) Sy VII 358. Środki te oraz inne znane są też skądinąd
(Mosz II 1, 656-658), a czy je należy
zastosować, o tym przekonują się, obserwując zmarłego podczas tzw. pùsté nocë (zob. 5.1.4.), może on bowiem – jak poświadcza oryginalny zwrot robic sã wieszczi ‘nabierać cech
upiora, zwłaszcza przybierać rumieńce na twarzy’ Sy VI
143
, przy czym posiada zwrot bëc (robic sã, stawac
) wieszczi
wtórne znaczenie: ‘być, robić się dziki,
gwałtowny’ – aluzja do czerwonego koloru twarzy człowieka gwałtownego (pn-zach)
Sy VI 143, Ex.
Nie wiadomo, z którym znaczeniem łączyć òn
je wieszczi
CeyS I 12, porównaj
bowiem nadto znaczenie: ‘być jasnowidzem’ (Zabory i Kociewie) i ‘widywać duchy’
(Zabory i Kociewie) Sy VI 144 (zob. 3.1.). Do
pierwotnego znaczenia nawiązuje bez wątpienia wyrażenie czerwony jak wieszczi Sy
I 169, VI 144
(=polskiemu czerwony jak
upiór
Skor I 153 i bułgarskiemu, też
serbochorwackiemu crven kao vampir Mosz II 1, 605) z wariantem miec czerwoné róże jak wieszczi (Hel) Sy VI 144, tj. z żywienia się krwią ludzką, do
drugiego zaś oryginalny zwrot òbartniec
(=zgłupieć) jak wieszczi (pn-zach) Sy VII 7, w którym wszak widać przesunięcie
znaczeniowe ujawniające się w pełni w wariancie latac
jak wieszczi
(sporadycznie śr, pn) Sy VI
143
, zestawionym z latac jak szôlony
(ùtrôpiony)
Sy II 341 czy nëkac
jak szolony
Maj 482, szarwasowac jak szelałi Łaj 129 = polskiemu latać jak
nawiedzony
(opętany)
NKP II 279.

Kaszubi potencjalnego upiora rozpoznawali już w noworodku, umiejąc rozróżnić wieszczégò od òpiégò, na co wskazują oryginalne zwroty: przëniesc sobie zãbë ‘urodzić się z
zębami’ [jako zapowiedzią, że dziecko będzie òpim]
Sy VI 247, do którego porównaj powszechne wśród
Polaków wierzenie, iż upiory zaopatrzone są w dwa rzędy zębów albo się z nimi
nawet rodzą (Mosz II 1, 611), i chtos so[bie] czôpk (czôpeczkã) przëniósł
‘urodził się w czepku, czyli będzie wieszczim
(pd, śr) Sy I 148 obok przëniesc sobie wieszbã (=czepek)
(Wejherowskie) Sy VI 144, do którego porównaj
wariant nalezc sã w czepkù:
To dzeckò sã nalazło w
czepkù…
LabN 7, 48,
dokumentujące pewne zamieszanie w tej materii. Drugi zwrot jest chyba wtórny i
późniejszy, zapewne pod wpływem ogólniejszego przëniesc
cos ze sobą na swiat
‘urodzić się z pewnymi odchyleniami od normy’ Sy V 195 (=polskiemu), a w związku z tym, że odnosi
się do “łagodniejszego” wieszczégò,
wnosić można, iż wieszczi, pierwotnie ‘wieszczący,
wróż, czarownik’ (zob. Mosz II 1, 658), wszedł
w swą dzisiejszą rolę później od òpiégò.

Poza tymi dwoma zwrotami jest jeszcze jeden, mianowicie ùrodzëc sã w czôpkù (pn) (w czôpeczce, czôpùszkù, mùcce (Puckie), pajiczënie (Kępa Żarnowiecka), plechù, winôszkù
(Zatoka Pucka), wieszbie [na głowie] ‘oznaka,
że dziecko będzie po śmierci upiorem’ Sy I 148, III
133, IV 10, VI 143, 159
, przy czym wymieniające się rzeczowniki mają
znaczenie: anatomiczne ‘część błony płodowej na główce noworodka’, a wariant ùrodzëc sã w czepcu (kapce, mùcy) notował już
Hilferding (Hilf 71, Kolb
378
), co znane ma być z Krakowskiego, podczas gdy w Rosji i w Polsce
jest to oznaką osobliwego szczęścia, co musiało pierwotnie oznaczać także na
Kaszubach (Kolb III 249, 65, t. VII10),
do czego porównaj zresztą: ùrodzëc
sã w kapce
(=złotogłowie) ‘mieć wyjątkowe szczęście w życiu’
(Kępa Swarzewska i Żarnowiecka) Sy II 133 jako
wariant: polskie urodzić się w czepku Skor II 466, urodzić
się w czepcu
Glog I 289, urodzić się w czepku – u Potockiego zapowiedź
szubienicy; serbskie sretna košuljica
‘szczęśliwa koszulka’, niemieckie Glückshaube,
włoskie la camisa à la Madama,
tj. koszulka Matki Boskiej11; rosyjskie potoczne w soroczke (=koszulce) rodiłsja. Znaczenie tego zwrotu uległo na
Kaszubach (i np. u Potockiego) przesunięciu pod wpływem zwrotu przëniesc sobie zãbë, pośrednio przëniesc sobie czôpk przy pośrednictwie
wspomnianego przëniesc cos ze sobą na swiat.

Etnograficzne dane o zmorze zebrała J. Cherek12. Według wierzeń
kaszubskich mòra to dusza
wychodząca z ciała pogrążonego we śnie człowieka, przyjmująca zwykle różne
postaci (np. jabłka, kota, węża, ćmy), pod którymi gnębi bliźnich, dusi ciernie
i wodę czy ujeżdża konie (por. Mosz II 1, 551,
627-628, 637
), wobec czego o człowieku i o koniu w pewnych sytuacjach
mówi się, że mòra gó mòrzëła (dëszëła) CeyS IX 141, Ram 106,
(z Hilf) Kolb 280-281,
Sy III 102, też w przeklęciu niech gò mòra mòrzi (dëszi) Sy III 105. Wierzenie o zmorach jako istotach
demonicznych dręczących ludzi we śnie było ongiś u ludu powszechne, ale od
jakiegoś czasu na plan pierwszy wysunęła się mòra
‘uosobienie ciężkiego snu’, co już w zwrocie mëra
kògòs dëszëła
(pd) Sy III 71
=kociewskiemu mora kogo morzi SyK II 132, kieleckiemu mara
kogo dusi
Szym 537 i cieszyńskie mory kogo bieróm NKP
III 907
oraz inne, np. (z)mora kogo dusi NKP III 907, też ogólnopolskie zmora kogo dręczy, dusi,
gniecie, trapi
‘ktoś ma ciężki sen z halucynacjami, z uczuciem duszenia, gniecenia na
piersiach’ Skor II 858, zresztą prasłowiańskie mora dušit Słps V 112,
gdzie m.in. laskie, słoweńskie i bułgarskie, porównaj czeskie tlačí ho můra ‘męczą go zmory senne’ Bas 148, a na Kaszubach doszło nadto do dalszych
przesunięć znaczeniowych w wyniku oddziaływania frazeologizmów z rozbudowanego
pola Grzenia kògòs tłëcze
(zob. 4.1.4.) i stąd uważa się, iż mora działa
też na wyraźne polecenie owego Grzeni,
bożka snu (Sy III 104). Żywotność motywu mory
sprawiła, że powstał frazeologizm mòra
robi masło
‘pada deszcz i równocześnie świeci słońce’ (zob. 2.3.2.).

Różnorakie przekształcenia spowodowały pozyskanie przez wyraz mòra znaczeń: zrzęda’ i ‘człowiek skąpy’,
a stąd nowe zwroty, np. nocnô mòra stoji
(chòdzy, mòrzi
lëdzy
)
– o człowieku zrzędzącym (porównaj polskie co za nudna zmora 1838, męczy mię jak zmora 1856 itp. NKP III 907) i z włączeniem mòra ‘motyl nocny, ćma’ Sy III 105 oraz chcëwô
mòra dëtczi mòrzi
(dëszi) (pn) Sy
III 105
przy udziale dëszëc (scëskac) pieniądze
‘skąpić’ Sy IV 250. Z ostatnim wiąże się
oryginalne wyrażenie mòrskô mòra
‘rybak zachłanny, nieświętujący w niedzielę’ (Hel) Sy
III 105
, do którego porównaj nadto złośliwe misjónôrz
mòrsczi
(Hel) Sy III 172 w
tymże znaczeniu. Oryginalne jest wyrażenie nordowô
mòra
‘ćma zwiastująca wiatr północny’ (Przymorze) Sy III 216, wskazujące na wyjście mòry ‘ćmy nocnej’ poza pierwotne zakresy
łączliwości, może przez analogię do wyrażenia michalnô
cma
‘ciemne wieczory około św. Michała’ (Kępa Oksywska) Sy III 165).

Zmorami bywały przeważnie
kobiety, zwłaszcza stare panny, rzadko zaś mężczyźni (Sy
III 103
), a rozpoznać je w otoczeniu można albo po ranie, która
pozostała w wyniku nadgryzienia przez duszonego jabłka-zmory, albo po czyimś
wyglądzie zewnętrznym lub usposobieniu, ale pamiętać trzeba, iż mogą to być
ofiary zmory. “W ogóle ludzie pokaleczeni, bladzi i chudzi, nudni, nigdy nie
wyspani, wciąż zgryźliwi i nerwowi uchodzą za niebezpiecznych, bo to mògą bëc mòrë” (Sy III 105), skąd bladi jak mòra Sy
III 105
= małopolskiemu blady jak zmora
NKP I 110 z wariantem bladi, jakbë gò mòra dëszëła Sy I 40 : cieszyńskie blady, jakby go wszystki mory po
nockach cyckały
NKP I 294 (o
wysysaniu piersi ofiar Mosz II 1, 192, 629 lub
krwi Mosz II 1, 628-629, co obce wierzeniom
kaszubskim), oryginalne chùdi jak
mòra
Sy III 105, II 58 (przez
kojarzenie z mòra ‘ćma’), pòkaleczony jak mòra Sy III 105 (ze śladem po nadgryzieniu), ùszlapóny jak mòra Sy III 105 (morzony człowiek się poci, ale mory duszą
wodę), markòtny jak mòra
Sy III 105 (Poleszuk o spotkaniu z tą zjawą
powiada, że wówczas na duszy ciężkim kamieniem leży smutek Mosz II 1, 91), spiący (niewëspóny) jak
mòra
Sy III 105 (człowiek
morzony nie śpi dobrze, ale i źle śpi człowiek-zmora), a do ostatnich nawiązują
zwroty lezc, sedzec jak mòra Sy III 105, do których zobacz śląskie siedzić człowiekowi na karku ani mora Ste 107, ale porównaj też wyżej o morze-zrzędzie.

Polszczyzna historyczna i potoczna zna zwrot wygląda
jak
(z)mora
NKP III 794, SJP X
1200
o kimś mizernym, syntetycznie jakby oddającym przedstawione fakty.
Odpowiada mu kaszubskie wëzdrzi, jakbë gò
mòra dëszëła
‘o człowieku obdartym, zabiedzonym, niewyspanym
itp.’ Sy VI 205 = cieszyńskiemu wyglóndo, jakby go mora (całóm noc) cyckała (dusiła)
NKP III 797 i serbochorwackie malaksao, kao da su ga svu noć karakondžule jale ‘osłabł, jak
gdyby na nim całą noc karakondżuły jeździły’ Mosz II
1, 625
, do czego porównaj wyżej o upiorze wysysającym krew.

Na koniec warto chyba zasygnalizować jeszcze jedną kwestię. Otóż zwrot
przysłowiowy tłuc się by (jak) Marek po piekle
(od 1618) z wariantem włóczyć się jak Marek po piekle (od 1855),
znanym też z Kaszub od 1852 r. (CeyObr 6, CeyS I 2) i np. cieszyńskie loce (góni, chodzi) jak Marek po piekle NKP II 391 = kaszubskiemu latac
jak Mark pò piekle
Sy I 259
pod doma, II
335, IV 247
(porównaj jak pò piekle
Marek
, wiedno
tłuc sã bãdze
DerdCz 95)
– może pochodzić, jak sugeruje Kolberg, pośrednio z dialogu scenicznego
“Przygody Marka pijaka” (NKP II 391), ale
wydaje się niewątpliwy jego ostateczny i genetyczny związek z mòrą (zmòrą) i marą, na co wskazują inne fakty frazeologiczne,
np. chodzi by jak mara (1681) NKP I 277 i kaszubskie lezc
jak
[takô]
mòra
Sy II 365, III 105, snuje się jak nocna mara (1856) NKP III 262, do czego
porównaj nocny Marek (od 1922) – o
człowieku, który lubi czytać, pracować w nocy NKP II 390, co znane z Kaszub,
gdzie też nocnô mòra ‘zrzęda’ i
mòrskô mòra ‘rybak
nieświętujący w niedzielę’ (zob. Wyżej); nadto polskie włóczy się jak zmora (1856 Gluziński i 1884 Kolberg)
obok włóczy się jak mara po nocy (po polach i lasach)
(1875 i 1888 Orzeszkowa) NKP III 720. Ani mara
‘zjawa, widziadło’, ani jakiś Marek nie
bardzo pasują do piekła, do którego przynależy diabeł, jak w zwrocie tłuc się jak diabeł po piekle (1806) NKP III 516, gdzie od razu łazić jak mara po piekle (1888 Orzeszkowa)
i tłuc się jak mara po piekle (1896).
Człon mara pochodzi z tworów typu włóczy się jak mara po polach, potem zaś pod
wpływem tłuc się jak diabeł po piekle
i mara “znalazła się” w piekle, aż
wreszcie zastąpił ją bliskobrzmiący Marek,
podobnie zresztą jak nocna ćma = nocna (z)mora = nocna mara
przeszła w nocny Marek, a porównaj
frazeologizmy typu iść, lecieć jak ćma do świecy (światła) NKP I 399. W każdym razie Marek
jest tu dość przypadkowy13. Zachodzi tu tylko pytanie,
czy w grę wchodzi mara czy (z)mora z
dość niejasną etymologią (Br 655 od
niemieckiego Mahr, Nachtmahr14). Pamiętać tu trzeba, że
mora to motyl, za którym stoi dusza (Mosz II 1, 551) czy cień nieboszczyka na Białorusi (Mosz II 1, 587), też dusza pokutująca (Sy III 104). Nikły ślad powiązań (z)mory z piekłem
zawiera: miã ta diablô mòra wiedno
dëszi
(pd-zach okolice Kartuz) Łęg 115.

4.1.3. Kaszubi znają wiele demonów (duchów), lecz nie wszystkie zachowały się
czy weszły do idiomatyki15. Demonologia to resztki dawnych bogów
słowiańskich zachowanych w pamięci ludu, rój drobnych istot mitycznych, stare
wierzenia pokryte późniejszym nalotem chrześcijańskim i obcym (Giey 215, 216).

Zacząć można od demonów zbożowych. Powiedziano wyżej (zob. 4.1.1.), że przeciwieństwem stolemów w mniemaniu
Kaszubów są kraśniaki, może i zwykle życzliwe demony domowe, podobne niemal we
wszystkim do ludzi, ale najczęściej niewidzialne, z dużą brodą i czerwono
ubrane, zajmujące się szczególnie pielęgnowaniem koni i zaplataniem ich grzyw
lub ogonów oraz porywające i odmieniające niemowlęta, co po części wspólne z
Łużycami (Sy II 236-238, Mosz II 1, 608,623, 634-638), znane z utworu M.
Konopnickiej. Nazywa się je przeważnie krôsniã,
krôsniôk, krôsniãtkò
i karzeł, skrzat
zaś przyjęty został z polszczyzny. Oryginalne wyrażenie bòżi lëdze (pd-zach) Sy VII 156, Kuk 290
jest archaiczne i nawiązuje do wielkopolskiego mali
ludzie
(XV wiek) i łużyckiego ludki
BrMit 208, a porównaj tu krasnoludki tj. kraśni
ludzie
‘dobrzy, piękni ludzie’ Sł III 64.

Z cech przypisywanym kraśniakom biorą początek frazeologizmy: maluszczi jak krôsniôczk ‘mały’ Ram 96 obok môłi jak
karzeł
(krôsniãtkò)
Sy II 143, 238 = wielkopolskiemu mały jak krasnoludek (1864 Chociszewski) NKP II 380;
oryginalne wyrażenie czerwiony jak krôsniã
Sy I 169, II 194, 236; szadi jak krôsniôk (Sulęczyno, Augustowo) Sy V 208; bëc brzëdkô
jak skrzatë
(Sędzicki) Lor II 258; chtos
wëzdrzi jak krôsniã
RamD 284
z wariantem bëc cali jak no krôsniã
Drze 15 odnosi się do człowieka niskiego,
osobliwie wyglądającego, ubranego. O dziecku z mocno kręconymi włosami mówi
się, iż krôsniã mù włosë krący
Ex, co nawiązuje do zaplatania przez nie grzyw
końskich i zapewne podmieniania niemowląt. Znany z Kaszub zwrot krôsniãta cos (z)robią ‘o robocie
odkładanej, zwłaszcza na noc’ Ex występuje w
potocznej polszczyźnie jako krasnoludki to [może] zrobią Ex. Łączy się z nim oryginalny zwrot krôsniã cos wzãło ‘coś zginęło,
czegoś nie można znaleźć’ Sy VI 118, kraśniaki
bowiem niegościnnej gospodyni lub nieostrożnej i leniwej dziewczynie płatają
różne figle (Sy II 237). O pięknym i tłustym
koniu Kaszubi mówią: tegò chòba
krôsniãta dozérają
Sy II 236.
Oryginalny jest zwrot krôsniãta
kòmùs szczescé przënôszą
‘komuś się powodzi’ Ram 208, też krôsniãta
kòmùs pòmôgają
(porównaj śląskie skrzałtek komu nasrał Ste
128
i kaszubskie diôbeł
kòmùs pieniãdze srô
, zob. 4.2.4.), a oryginalny zwrot jehò krôsniãta òszczałë CeyS I 14, chyba o kimś ze swędzącą wysypką skórną,
wywodzi się z tego, że kraśniaki mszczą się za oddanie przez dzieci lub
dorosłych moczu w miejscu ulubionym przez te demony, np. pod krzakiem bzu (zob.
2.2.4.), a z niego mógł pójść zwrot żaba kògòs òszczała ‘noga
komuś ścierpła’ Sy I 129, do którego porównaj
też mrówczi
kòmùs w nogã
(w rãkã) wlazłë obok miec mrówczi w nodze (w rãce) ‘o ścierpniętej
nodze, ręce i uczuciu, jakby kłuły igły’ Ex
(zob. 2.4.2.). Psoty wyrządzane ludziom
przyczyniły się do powstania zwrotu krôsniãta
kòmùs zadałë co
Karn 30,
według typu zadac kòmù czarë
(zob. 3.3.1.).
[zob. Aneks 4.1.3.P.1. – przyp. DŻCz]

Z duchów domowych ostrzegających domowników przed nieszczęściem notowana jest
niejasna bòżô wòsc LorZ 110, która przypomina może staropolskie ubożę, aczkolwiek porównaj polskie wygląda jak boża łość – o rudych kobietach
(1903 Goldstein) NKP
III 792
, gdzie łość, staropolskie
‘łosica’, pogardliwie o kobiecie NKP IV 207, a
także porównaj łużyckie bože sedleško
= dolnołużyckiemu boža łosć
przepowiadająca śmierć lub nieszczęście, pierwsze w postaci płaczącego dziecka,
druga w postaci niewiasty z długimi i jasnymi włosami oraz białych szatach (FischEtn 101).

Znane dziś przez Kaszubów
demony polne spadły do rzędu strachów na dzieci (por. 4.1.2.),
przed którymi strzegą upraw. Demon zbożowy żeński ma postać starej baby i zwany
jest żëtnô baba (Sulęczyno, Chmielno,
Brodnica) Sy VI 293 (porównaj żëtnô baba ‘dzwońce’ FenZap
46
) = kociewskiemu SyK I 8 =
malborskiemu (Mirany) ŁęgM 126 i rżana matka ‘baba jędza’ FischLud 157 z wariantami żëtnô
(rżanô)
mac
(pn) Sy III 32 i żarnô mac (Rozewie) Sy
III 32
. Z nimi wiąże się zapewne archaiczne grochòwô
mac
‘demon w postaci baby, strzegący grochu przed dziećmi’
(Przyjezierze Żarnowieckie) Sy VII 159.
Przedstawionemu demonowi żeńskiemu odpowiada męski w postaci dziada: żëtny (rżany) dżôd (strëch) Sy IV 372, VI 294 = kociewskiemu SyK I 113 z wariantem żëtny
mack
‘bliżej nie określony demon zbożowy’ (Sulęczyno, Kistowo,
Puszcza Darżlubska) Sy III 34, VI 294 i rżany òjc (śr) Sy
III 305
, porównaj małopolskie stary dziad
Zaw IX 549. Nazwy tych demonów mogą wchodzić w
skład zwrotów typu żëtnô baba ce weznie
Sy VI 293, a zatem jak w przypadku innych
strachów (zob. 4.1.2.).

Ze względu na frazeologię interesujący jest wilk
‘demon zbożowy’, gdyż wchodzi do zwrotu wilk
òwce nëkô
‘zboże faluje’ (Puzdrowo, Sierakowice) Sy VI 155, LorZ 106 =
kociewskiemu wilk goni owce
(Małociechowo) ŁęgŚ 94, Prusy Zachodnie i
Kutnowskie Zaw IX 548, gdzie też wariant
małopolski wilki chodzą (Kraków) oraz
kieleckie owce chodzą po zbożu
(Pińczów) i świnki się gonią. Na
Gochach znają demona zbożowego w postaci zająca: zôjk
w żëce
VI 173 (zob. 2.2.5.1.). Pamiętać by tu trzeba o nazwach
pojedynczych kłosów nieskoszonych przez nieuwagę, np. wielkopolskie koza, kózka,
wilki, żyd(y) AJKLW III 134 (zob. 5.2.2.). Dzieci straszy się też òwsnym kòniã ‘w dawnych
wierzeniach ludowych demon zbożowy w postaci konia z ogonem i grzywą podobnymi
do kłosów dojrzałego owsa’ (Puzdrowo) Sy II 198,
z którym może mieć związek dzëczi kóń ‘widmo
w postaci rozjuszonego konia, którym straszą dzieci’ (Puzdrowo, Mojusz, Bącka
Huta) Sy I 261, może też pośrednio ówsny kóń ‘koń wypasiony’ (Kępa Swarzewska,
Hel) Sy III 350, co innego zaś oryginalne slepi kóń ‘duch zdechłego konia, który wraca
nocą do zagrody’ (Pomieczyno, Przodkowo, Żukowo) Sy V
73
. Demony zbożowe jako przyczynę chorób wspomniano wcześniej (zob. 2.4.2.), tutaj jednak wymienić można bùlã (=byk), funkcjonującego w
zwrocie bùla kògòs
pòbódł
‘o sztywności karku po pierwszym koszeniu’ (śr) Sy I 88 = kociewskiemu bik
kogoś pobódł
SyK I 25 z wariantem kòzeł mie pòbódł Sy II 224 jako z kolei wariant kociewskiego kosa mnie pobodła Sy I
39
, a porównaj informację: “Za sztywność karku w krzyżach podczas
pierwszych dni żniw robi się odpowiedzialnym demona w postaci bùli ‘byka’” (Sy
II 49
), a kociewskie bik,
medyczne ‘postrzał, lumbago’: pobódł cia bik, że
ni możesz chodzić
SyK I 25 odpowiada
kaszubskie wilk: miec, dostac wilka (śr) Sy VI 155, porównaj złapać wilka,
tzn. odparzyć się podczas jazdy konnej lub przeziębić siedzenie, siadając na
kamieniu lub wilgotnej ziemi (NKP III 704). O
wilku jako demonie atmosferycznym była już mowa (zob. 2.3.1.),
a o czarnej krowie jako uosobieniu przednówka niżej (zob. 4.1.4.).

W zapomnienie poszedł demon polny w postaci nagiej dziewczyny z wieńcem kwiatów
na głowie, posiadający siłę przysparzania urodzajności (Puzdrowo) Sy IV 122, w piśmiennictwie kaszubskim utrwalony w
zwrocie pólnica kògòs
ùrzekła
i latac za kims jak za
taką pólnicą
LabN 4, 53.

Pamięć Kaszubów przechowała nazwy kilku demonów leśnych. Na czele ich stoi bòrowy, bòruta,
serbochorwacka šumina mati ‘leśna matka’,
czy Baba Jaga i dziad ‘pan lasu’ (Giey
228
), porównaj Baba Jędza
(Mazury, Pińczów) Zaw IX 549. Najpierw wymienić
można historycznego demona zwanego Òlszewi
Môrcën
‘chłopiec wycięty z drzewa, ożywiony i pomagający drwalom
jako duch opiekuńczy lasów olszynowych’ Sy III 318
= polskiemu historycznemu Olszowy Marcin
‘niezdara, nieokrzesany głupiec’ (od 1632-1875) NKP II
386
i Osikowy Maciek (Kolb) i Olszowy Maciek
(Konopnicka) NKP II
362
, porównaj Olszowy Piotr Mrong 294, przy czym na Kaszubach znane są warianty Chòjnowi Môrcën ‘duch opiekuńczy lasu’
(Wejherowskie) Sy III 49 obok chòjnowi chłop ‘duch opiekuńczy,
mieszkający w lesie sosnowym’ (pn-zach) Sy II 46,
synchronicznie biorąc, może i osobne frazeologizmy ze względu na ich semantykę.

Duch opiekuńczy lasów i borów przyjmuje postać miłej staruszki i nazywany jest Bòrową Cotką Sy
I 57
, LabN I 29 = kociewskiemu SyK I 34 lub wariant cotka
z lasu
(Gochy) Sy I 140, który
pojawia się też w zwrocie cos je òd cotczi
z lasu
(zob. 2.2.5.1.); porównaj
wtórne Bòrowa Cotka
‘biedronka’. Oryginalne wyrażenie lesnô baba
‘stara baba z jednym zębem, mieszkająca w lesie, podobna do czarownicy’
(Puzdrowo) Sy II 334, V 221 pod szarucha, idzie w zapomnienie i straszy się nią
już tylko dzieci.

Archaiczne jest oryginalne wyrażenie lesnô
królewô
‘królowa zamieszkująca niegdyś Puszczę Darżlubską’ (Puckie) Sy II 334. Należy ona właściwie do świata
legendarnego, aczkolwiek wyróść mogła z dawnych wierzeń, analogicznie jak
archaiczne lesnô panna ‘nimfa leśna’ Sy II 334 (=polskiemu).

Wyrażenie mòrskô panna ‘syrena’
Sy III 113 zna też Kociewie (SyK II 133), lecz zwrot spiewac
jak mòrskô panna
‘pięknie’ Sy III
113
, RopZkm 22 jest oryginalne, choć
porównaj śpiewać jak syrena (1912 Gomulicki) NKP III 466,
nawiązujące do śpiewu syren w “Odysei” Homera, a w ogóle “morskie kobiety”
pięknie śpiewają (z Ukrainy Mosz II 1, 638).

Przy sposobności wspomnieć trzeba oryginalne wyrażenie spiącé wòjskò ‘według podań
śpiące wojsko czekające na chwilę, kiedy ocknie się ze snu i pomoże Kaszubom w
wywalczeniu niepodległej Polski’ Sy V 128,
często w piśmiennictwie kaszubskim wspominane i lokowane w różnych częściach
Kaszub, zwykle pod jakąś górą. Oryginalne wyrażenie wòjskò
Faraòna
‘legendarne syreny żyjące w morzu’ Sy VI 97 jest pogłosem biblijnej zagłady wojsk
egipskich w Morzu Czerwonym w czasie pościgu za Izraelitami (zob. Wj 14), porównaj wmawianie naiwnym kościerzakom, że pòchòdzą
òd tëch
, co przez
Mòrze Czerwoné przeszlë
(Sy II 212)
(zob. 4.2.6.).

Do zaprezentowanych przed chwilą demonów leśnych nawiązują duchy leśne
wywodzące się od ludzi zmarłych, przeważnie o złej reputacji i zmarłych
gwałtownie. Na Kaszubach doszło do znacznego przetworzenia pierwotnych wątków
pod wpływem wolnomularstwa, chodzi bowiem najczęściej o ludzi posiadających –
na mocy kontraktu z diabłem (zob. 4.2.4.) –
swojego sobowtóra.

Należy tu przede wszystkim borowiec,
znany w swej pierwotnej wersji na Kaszubach (Sy I 58)
i gdzie indziej (Mosz II 1, 683-684). W
dawniejszym ujęciu widzimy go pod nazwą archaiczną zabòrowi
‘zły duch w postaci leśniczego, strzegący boru tych, którzy zapisali mu swą
duszę’ Sy VI 166, co w zwrocie wińc na czim jak ù Zabòrowégò
LabN 7, 48, utworzonym według schematu wyjść na czym jak Zabłocki na mydle. Na północy
Kaszub żyje on jednak w wersji przekształconej, np. w zwrocie miec kògòs strach jak jachtôrz
Bòrówca
LabN 1, 28, zwłaszcza
zaś w obocznych nazwach: diôbeł pańsczi
(Strzebielino, Góra) Sy I 58, 212, IV 21, czôrny pón (Kępa Żarnowiecka) Sy I 151 i pón w
półkòszulkù
(Kępa Żarnowiecka)
Sy I 133
pod cygara, Sy I 151, przy czym pierwsza nawiązuje do jego
kontaktów z diabłem, pozostałe do charakterystycznego stroju masona. Do innej
jego właściwości nawiązują nazwy òmana
(śr) Sy III 319, pòstacjô
‘zjawa-sobowtór, zwłaszcza pracowników leśnych, ogrodowych i ludzi, którzy
zapisali diabłu swą duszę, strzegącą ich mienia w czasie ich nieobecności’ Sy IV 146, do czego porównaj chòdzec jak Pòstacjô [pò nocach]
LabN 4, 53 (por. 4.2.4.).
Wyżej była mowa o dzëczi jachce (zob. 2.3.3.).

Demony chorób i uosobienia stanów fizjologicznych omówiono w innym miejscu
(zob. 2.4.2. i 4.1.4.),
tutaj zatem przedstawione będą frazeologizmy związane z demonami i uosobieniami
śmierci.

Kaszubi po części zachowali dawne ogólnosłowiańskie wyobrażenie o śmierci jako
chudej i bladej kobiecie (porównaj bladi jak
smierc
Sy I 40 = polskiemu), okrytej
najczęściej białym prześcieradłem i chodzącej od chaty do chaty, ale dodali do
tego element nowszy, tj. ostrą kosę, którą ścina człowiekowi głowę (Sy V 110, Mosz II 1, 701).
Jako taka pojawia się ona we frazeologii, przy czym zwie się ją zwykle
eufemistycznie biôłô, np. biôłô wnetk za kims przińdze Sy II 99 (: polskie śmierć…)
obok biôłô (smierc) kòsą klepie (na
kògòs
)
Sy I 99, 316, z
tabu zaś wynika oryginalne wyrażenie ta z tą
kòsą
‘uosobienie śmierci’ Sy VII 129
(zob. 3.3.3.). Gdzieniegdzie wyobrażenie to
jednoznaczniej oddaje frazeologia, np. biała baba
‘śmierć’ (okolice Rozwadowa) Gaj 249.

Eufemistyczna nazwa biôłô nawiązuje do
prześcieradła, jakim się zasłania, lecz jego barwa może pozostawać w związku z
dawnym kolorem szat żałobnych, do czego porównaj oryginalny zwrot òbléc kògòs w biôłą
kòszulkã
‘przysposobić do pogrzebu’ (Kępa Oksywska) Sy II 215, w którym wyrażenie biôłô kòszulka = smiertelnô kòszla ‘biała koszula, w
którą dawniej ubierano trupa’ (śr) Sy V 113 (=
polskiemu), a zresztą porównaj biała płachta ‘świąteczny i żałobny strój’ (Łużyce) FischEtn 66. Upostaciowana śmierć musiała chyba
chodzić boso, jak na to wskazuje oryginalny zwrot smiercy
bótë kùpic
‘nie umrzeć, wyzdrowieć’ Sy
I 61, V 112
, Rop NKP III 454, a do dziś
– już w żartach – zachował się przesąd o wystawianiu butów przed drzwi
mieszkania, w którym jest ktoś chory; porównaj tu o butach w senniku (3.2.1.). O wyzdrowieniu, ujściu śmierci mówi
oryginalny zwrot dac smiercë w pësk Sy V 108, wykorzystującym wzorzec dac kòmù w pësk (=polskiemu),
dowodząc chyba “osobowości” śmierci.

Nazwa biôłô tkwi również w oryginalnym
zwrocie òżenic sã z biôłą
‘umrzeć’ Sy VI 290, a ten zwrot z kolei dał
asumpt do narodzin nowego oryginalnego zwrotu òżenic
sã ze zeloną
(ze zelińsczim) ‘umrzeć’, ‘być pochowanym’ (pd, śr) Sy VI 211, VI 290 i jego wariant òżenic sã z mùrawą (z mùrawską)
(pd) Sy III 142, VI 290. Powstały one w wyniku
kontaminacji òżenic sã z biôłą
z typem jic pòd dzarnã Sy I 257 obok jic
pòd mùrawã
Ex, jic pòd (na) zeloną Sy II 211 z wariantem jachac
do mùrawsczégò
(pd) Sy IV 142,
jachac do zelińsczégò (pd) Sy VI 211 i jachac do
zelónczi
(Gochy) Sy VI 212, tu z
żartobliwym nawiązaniem do autentycznych nazwisk Murawski,
Zieliński, Zielonka
jako uosobień cmentarza lub śmierci. Koło ewolucji zamykają frazeologizmy typu zelińsczi (pd), zelónka
(Gochy) wnet za nami (pò nas)
przińdze
Sy VI 211-212, które są
wariantami biôłô (smierc) wnet za kim
przińdze
. Polski gwarowy zna podobne uosobienia, np. Pani Piasecka (1874), pójść za Piaseckiego (za Murawskiego) (1890 Kolb) NKP II 164.

O głównym złym demonie czy demonie zła, czyli diable postanowiono mówić w innym
miejscu (zob. 4.2.4.), a o demonach zła
zadawanych, zwykle w pokarmie, przez czarownice, np. czôrny bąk, czôrny michôł(k), pón michôł, mëtk,
mòszk, jurk, mùl,
pikas – pisano wyżej (zob. 3.3.1.). Demonów zła znają Kaszubi sporo, przy czym
większość z nich pojawia się w zwrotach typu cos
je na kóbla
(Chałupy) Sy II 181,
choć sam kóbel ma bogatszą
frazeologię, np. oryginalne bëc chitri jak kóbel
czy miec kóblëcégò gripsa do szachrów,
w którym jawi się on jako duch oszukaństwa (LabN 2, 43).
A oto frazeologizmy określonych innych złych duchów: Stari Klinkùsz z wariantem Trëpati Klinkùsz ‘zły duch podsycający w ludziach
ciekawość przez szeptanie do ucha różnych plotek, nowinek’ (Sławoszyno) Sy VII 328; archaiczne Stari
Pińdel
‘zły duch’ Sy IV 275; stari ùtrôp ‘zły duch człekokształtny,
którego wierzenia ludowe czynią odpowiedzialnym za opętanie człowieka’ i cos je na stôrégò ùtrôpa ‘o
trudnym położeniu’ (Kępa Żarnowiecka) Sy VI 39
czy latac jak ùtrópiony LabN 7, 48; “nazwa ùtrôp
pochodzi niewątpliwie z tych czasów, kiedy utożsamiano chorobę psychiczną z
opętaniem przez diabła” (Sy VI 39). Do
ostatniego zwrotu, odnoszącego się przeważnie do krowy idącej w szkodę,
porównaj latac jak roczitnik Sy IV 339 o tymże, gdzie roczitnik
‘zły duch, diabeł wywołujący silny wiatr’, zamieszkujący rokicinę i dlatego
zwie się go roczitnik z Rokicëna (Kępa
Oksywska), roczitnik z Roczitk (Kępa
Żarnowiecka) Sy IV 339, przy czym Roczitczi i Roczicëna
‘piekło jakby to była jakaś miejscowość’, a porównaj Roczitczi – miejscowość pod
Gowidlinem Sy IV 339. W kaszubskiej literaturze
pojawia się on w zwrotach wierzëc w co jak
czarzbón w Roczitnika
, bëc tajemny jak
Roczitnik
, przy czym czyni się go nadto opiekunem czarodziejskich
roślin (LabN 5, 56). O diable jako sprawcy
wiatrów, zwłaszcza wirów już pisano (zob. 2.3.3.
i 2.3.4.).

Oryginalne jest wyrażenie kùlawi zajc
‘zły duch w postaci kulawego zająca, ukazujący się wisielcom przed zamierzonym
samobójstwem’ (pn, śr), przy czym na Kępie Żarnowieckiej straszą nim dzieci: kùlawi zajc za tobą przińdze Sy II 295, VI 173, a porównaj białoruskiego kulawego
demona leśnego, a u Łużyczan i Niemców wierzenie, że kulawy zając jest
niewątpliwym wcieleniem wiedźmy (Mosz II 1, 620),
też zoomorficzną cechę diabła (4.2.4.).

Kaszubski smãtk to bliżej
nieokreślona postać, będąca zapewne przeżytkiem wierzeń pogańskich, a
zepchnięta do roli diabła, dawne bóstwo Pomorzan do nich życzliwie
ustosunkowane, opiekuńcze, np. smãtk
kògò òsamãtôł
‘o zakochanym po uszy’ Sy V 94 i cos je na smãtka Sy V 95, LabN 6, 50. W literaturze
kaszubskiej od Derdowskiego, też potem u Żeromskiego jako demon zła16,
a porównaj tu smãtk, polski smętek, zestawiony z łotewskim smûts ‘duch powodujący, że człowiek
błądzi po różnych miejscach’ Mosz II 1, 704.

4.1.4. Osobno warto rozpatrzyć niektóre uosobienia, szczególnie biedy i
przednówka, pewnych zjawisk przyrodniczych i stanów fizjologicznych, przy
okazji odsyłając do niektórych analogicznych faktów, mianowicie dotyczących
chorób (zob. 2.4.2.) i śmierci (zob. 4.1.3.).

Interesujące są
uosobienia biedy i przednówka. We frazeologii kaszubskiej przysłowiowa bieda i
przednówek reprezentowane są wieloma faktami, częściowo motywowanymi treściami
wierzeniowymi. Oryginalne w tym znaczeniu wyrażenia czôrnô
swinia
, też w zwrocie czôrnô swinia
kògòs wëbòdła
(kòmùs sã òbjawiła)
‘zaznać biedy’ (Przodkowo, Pomieczyno) i czôrnô
swinia do kògòs zazérô
‘bieda zagląda do kogoś’
(Pobłocie, Lewino, Strzepcz) Sy I 150
zajmuje, jak widać, obszar niewielki na pograniczu północnych i środkowych
Kaszub i określone jest jako archaiczne, gdy jest to raczej znaczenie nowe,
wtórne wobec czôrnô swinia (śr) = czôrny kòt ‘obrazowe wyrażenie na
wygaśnięcie ognia w piecu’, wtórnie też: ‘miejsce nienagrzane w piecu
chlebowym’, a o tych faktach była mowa (zob. 2.3.5.).
Żywotność frazeologizmów tej grupy i jej zderzenie z interesującymi tutaj nas
faktami spowodowało skrzyżowania i w rezultacie wyjście poza pierwotny zakres.
Rozpatrywane pole znaczeniowe reprezentuje przede wszystkim wyrażenie czôrnô krowa ‘bieda, opały, ciężkie położenie’
w zwrocie czôrnô krowa kògòs
wëbòdze
(wëdepce)
‘ktoś dozna biedy’ (Wejherowo, Wielki Kack, Strzepcz, Szemud) Sy I 151, śląskie jeszcze
mu czarna krowa nie wybodła
(1858 i 1960) NKP
II 208
, (porównaj strukturę: Kto ma
księdza w rodzie
,
tego bieda nie dobodzie
(nie ubodzie)
), mającym wsparcie w
polskim historycznym Domyślisz się, kiedy czarny wół na nogę
nastąpi
‘gdy nastąpi bieda, niebezpieczeństwo’ (1618) NKP III 761, też białoruskie tahdy poznajesz życie, jak czorny woł nastupić na nohu
‘jak przyjdą kłopoty życiowe’ Piet 77
(analogicznie Piet 350, jak nadto: haruje jak czorny woł Piet
369
), a wydaje się, że należy tu zwrot kògòs
bùla ùbódł
Ram 234,
choć porównaj demony polne (4.1.3.).

I to wyrażenie wyszło poza pierwotny zakres w wyniku nałożenia się na fakty z
pola znaczeniowego Grzenia kògò
tłëcze
, o których mowa niżej, tu zaś porównaj tegò czôrnô krowa tłëcze, o których mowa
niżej, tu zaś porównaj tegò czôrnô krowa
tłëcze
‘jest w biedzie, ciężkim położeniu’ (Stężyca, Kamienica
Szlachecka) Sy V 357. Bogatsze wszak we
frazeologię jest oryginalne wyrażenie czôrny
chłop
‘przysłowiowa bieda, przednówek’ Sy I
151
, raczej na południu Kaszub, a ze środkowych Kaszub znane we wtórnym
znaczeniu: ‘błędny ognik’ (zob. 2.3.5.).
Występuje ono w zwrocie: czôrny chłop
kògòs ju mô
Sy I 151, czôrny chłop ù kògòs je Sy II 39, czôrny chłop
trzimô kònie
Sy I 151, II 39,
czôrny chłop przëszedł (zazérô) do
kògòs
Sy I 151, II 39,
przy czym do ostatniego porównaj cieszyńskie usár
przyjecháł
i usár wláz do gárków
(1893 Świętek) NKP I
791
, gdzie usár ‘bieda, głód,
przednówek’, pierwotnie husarz
‘rozbójnik’ czy ‘służący w husarii’, a więc żołnierz i wojna zwiastowały biedę,
głód. Ponadto z Kaszub znane oryginalne czôrnégò
chłopa wëgnac
‘wwieźć pierwsze snopy do stodoły’ (Brzeźno
Szlacheckie) i zesłac kòmùs
czôrnégò chłopa
‘zemścić się, spowodować nędzę u kogoś, np.
przez rzucenie uroku na bydło, podłożenie ognia’ (Prądzona) Sy I 151, przy czym ostatni dowodzi już wychodzenia
poza swoje pierwotne pole znaczeniowe. Czarna barwa przypisywana jest złu i
demonom zła w ogóle (Mosz II 1, 553, 555), do
czego porównaj może wëwiesëc czôrną
chòrądżew
i zjic czôrną
chòrądżew
(5.1.4.).

Omówione dwa frazeologizmy z tego pola, mając analogie w polskich gwarach lub w
faktach historycznych, nie wyczerpują wszak bogactwa kaszubskiej frazeologii w
tym zakresie. Wydaje się, iż bardzo stare może być takie znaczenie biéda i biédka,
występujące w zwrocie biéda kòmùs
zazérô w òczë
Sy I 103
(=polskiemu), a także w oryginalnym [wiecznô] biéda wlazła w jadra ‘po nieudanym
połowie’ (Chałupy, Rozewie, Wielka Wieś) Sy VI 130
czy biéda wlazła kòmùs w żarna
‘zabrakło zboża na mąkę’ Sy VI 277 i biéda ùcékô – mówią, gdy z pierwszym
zbożem wjeżdżają do stodoły (śr) Sy I 103.
Wariantem biéda wlazła w jadra jest
rybackie mòrsczi kùr(k) (=kurek
szary, Trigla quarnardus) wlôzł w jadra
(Hel) Sy I 150, przy czym o owym bąku
wspomniano wyżej (zob. 2.2.5.2. i 3.3.1.). One legły z kolei u podstaw zwrotu òsoł je do kògò wlazłi
‘żyje w nędzy’ (Kuźnica) Sy III 338.

Przytoczona wyżej frazeologia prowadzi też do powstania apelatywów jakùbnik ‘przednówek’ i ‘uosobienie
przysłowiowej biedy na przednówku’, występującym w zwrocie wënëkac jakùbnika ze stodołë ‘wwieźć
pierwsze zboże do stodoły’ (Kępa Swarzewska i Żarnowiecka) Sy II 77, według wcześniej przypominanych zwrotów czôrnégò chłopa wëgnac, a ponadto
porównaj też jakùbnikskùbnik (= przysłowiowa bieda na
przednówku) przëszedł [na gãsë] (Chłapowo)
Sy II 77. Przyczyniły się do tego przysłowia
związane ze świętym Jakubem (1861 Chociszewski)
NKP I 822, a wydaje się, iż bliskość brzmieniowa
Jakuba z częstym na Kaszubach nazwiskiem Labuda
doprowadziła do narodzin apelatywu Labùda
‘uosobienie nędzy, biedy’, tkwiącym w wariancie Labùda
ju do kògò zazérô
(pn-zach), a w znaczeniu ‘uosobienie
niepowodzenia podczas gry w karty’ w zwrocie oryginalnym Labùda do
kògòs przëjachôł
z wariantem Labùda ù kògòs je
(pn-zach) Sy II 328, a więc jak np. w zwrocie czôrny chłop przëszedł. Dodać by można, iż
bardzo szeroko rozpowszechniony jest zwrot jic w
Labùdowã
‘doznawać niepowodzenia’ (pn-śr) Sy II 328.

Powyższe frazeologizmy wraz z ich interpretacją umożliwiają zrozumienie serii
następujących faktów: jôchim
‘przednówek’, ‘uosobienie biedy na przednówku’ i ‘brak pieniędzy’ (pd)
(porównaj nazwisko Jach Sy II 72 i spieszczenie Jach
od Jan Sy II
79
, zwłaszcza zaś jôchë
‘nieużytki rolne, figuralne przysłowiowe okolica zapadła’ (Sianowo, Szemud) Sy II 79 i zwroty z nim: jôchim
zazérô w brzuch
(scyskô
brzuch
)
(Lipusz), jôchim
kòmùs do dwiérzi zazérô
(Borowiec), jôchim ju do jizbë wlôzł, jôchim wlôzł za piéck i tam mô sédem młodich
(Borzyszkowy), jôchima wëgóniac
(Stężyca) obok jôchima wëpãdzëc
(Wiele), na jôchima òstawic
(pd) Sy II 72, przy czym porównaj tu òstawic cos na czôrną gòdzënã
Sy I 150, 336 (= polskiemu), ponadto: miec jôchima w czeszinie (Brzeźno Szlacheckie) Sy II 73 jako wariant wobec polskiego mieć płótno w kieszeni Skor
I 325
. Warto jeszcze wymienić wypędzać
Jôchyma
obok wguniąnie [!] Jôchyma i wypędzać
Jôchyma w déflach
– o wypieku pierwszego chleba z nowych zbiorów,
czemu towarzyszyć miały tańce (Bytowskie) Kuk 158,
159, 238
, gdzie nadto przysłowie Na
swianty Jerzy Jochym już bieży
(Osława Dąbrowa). Ów jôchim pojawia się jeszcze we frazeologizmach:
oryginalny jôchim w dłudżich dëflach pãdzy
obok eufemistycznego ten w tich dłudżich dëflach
(= pantofel drewniany) pãdzy ‘ktoś
po pierwszych omłotach jedzie do młyna’ Sy II 72-73
i jôchimòwé kòrczi ‘duże
drewniane pantofle, niedopasowane do nogi’ (północne Zabory) Sy II 73, miec
kòrczi pò jôchimie
(Lipusz) Sy
II 72
, do czego porównaj wyobrażenia Kaszubów o czarownicy (zob. 3.3.1.). Widoczna produktywność tego typu wywołała
wyraz jôchimczik ‘uosobienie biedy na
przednówku’ (Borowy Młyn) i ‘uosobienie snu’, m.in. w zwrocie jôchimczik kògòs ùrządzył
‘ktoś zasnął’ (Prądzonka) Sy II 73, co już pod
wpływem typu Grzenia kògòs tłëcze,
o którym niżej. Bardzo łatwo zresztą w tym stanie rzeczy rodzą się nowe fakty,
np. Mërk (= duch biedy) ju do kògòs zazérô LabN 3, 32.

Dla zobrazowania wszystkich zaszłych tu procesów przypomnieć trzeba, niejako na
marginesie, wyrażenie głodny czas
‘przednówek’ Sy I 161, 325 = głodny zymk Sy VI 216
z wariantem dłudżi zymk (pn, śr) Sy I 218 i dłudżi
jôchim
(Parchowo) Sy I 218 = dłudżi Jan (wyobrażany jako wysoki i chudy
mężczyzna), który przed żniwami odwiedza chaty i prosi o schowane dla niego
zapasy żywności (pn, śr) Sy I 218 = chùdi zymk (przëszedł) (Wejherowskie) Sy VI 216 = ùmiarti
zymk
Sy VI 21. Owego jôchima i dłudżégò
jôchima
czy dłudżégò Jana
łączyć należy ze św. Janem (24 VI)16a, porównaj bowiem chtos je tak dłudżi jak na swiãti Jan dzéń
(Luboń, Prądzonka) Sy II 79 (:polskie długi jak dzień na przednówku, porównaj
białoruskie dołhi jak pietrołśki dzień
i Pietrołśki (Kupalny) Iwan (tj. 24
VI) Piet 145, 147 czy kaszubskie przysłowie Swiãti Jan wiedno tã biédã sle
(Łebno) Sy II 79 i Na
Gôchach wiedno jôchim
Sy II 113
(zob. 5.3.5.). Żywotność tego rodzaju zwrotów
odbiła się częściowo na frazeologii w zakresie uosobień mrozu (zob. niżej).

Stosunkowo liczne są również uosobienia snu, wchodzące w skład wielu zwrotów,
dla których punktem wyjścia wydają się być ogólne spik
kògòs mòrzi
(grãdzy) Sy I 357, III 106, V 129 (=polskiemu sen kogo morzy) z wariantem sen kògòs tłëcze Sy V 357, gdzie człon tłëcze
wtórny, może pod wpływem faktów z pola typu czôrnô
krowa kògòs tłëcze
, o czym wyżej przy uosobieniach
biedy. Za senność Kaszubi, zwłaszcza w Kartuskiem, czynią odpowiedzialnym Grzeniã ‘uosobienie snu’ (śr) (wtórnie:
‘uosobienie biedy’), zresztą autentyczne i częste nazwisko kaszubskie. Oto inne
określenia tego uosobienia: Grzesz(k), Grzenk, Żuża,
spiący, slepi,
ale i Lenca oraz skądinąd jôchimczik, kania,
mòra, paskùda itp.

Za podstawowy przyjąć można oryginalny zwrot Grzenia
kògòs bierze
(tłëcze, dëszi, namôwiô) Sy I
378, V 357
, LabN 2, 41 z wariantem: z
jednej strony Grzesz kògòd
mòrzi
(tłucze)
(Zabory) Sy I 378 i grzeszk kògò trôpi (mòrzi)
Maj 92, 391, Sy I 378
z widocznym wpływem typu mòra
kògòs dëszi
(mòrzi, trôpi), z drugiej zaś Grzenia kògòs tłëcze makówką
(=główką maku) i Grzenia kògòs
òbsëpôł makã
‘o człowieku, który podrzemuje lub już
zasypia’ (śr) Sy III 38 (porównaj białoruskie śpić, jak maku najełszysia Piet 393,
polskie sypać mak na oczy ‘powodować
szybkie zaśnięcie’ Skor I 417; zob. 5.3.1.). Do nich przypomnieć należy wierzenie, że Grzenk to patrón spiącëch (Strzepcz, Zęblewo) Sy I 378 i że mak po polach i ogrodach rozséwô w adwence Grzenia, czé òn zemiã
chce ùspic na zëmã…
(Puzdrowo) Sy III 38 (zob. 2.2.1.).
Równe oryginalnemu zwrotowi podstawowemu jest zwrot Żuża
kògò bierze
(tłëcze) (Kępa Swarzewska i Pucka) Sy VI 318, w którym uosobienie Żuża wywodzi się od żuża
w kołysance lub czasownika żużac
‘spać’, ‘usypiać dziecko śpiewem i kołysaniem’ Sy VI
318
, i spiący ju kògòs
bierzą
(pòbiérają)
Sy V 129 z wariantem spiący kòmùs sã zalécają Sy V 129 oraz slepi
kòmùs sã zalécô
Sy II
341
= kociewskiemu SyK III 88, zwykle w
liczbie mnogiej slepi kòmùs
sã zalécają
Sy V 74.

Za oryginalny zwrot uznać też należy Lenca
kògòs rzãdzy
‘komuś chce się spać, drzemie’
(pd) Sy II 354, gdzie Lenca ‘uosobienie snu’, ale także autentyczne
nazwisko kaszubskie Lenc(a), również w
zwrocie Lenca ju za kims stoji obok Lenca ju sedzy kòle piécka ‘z kimś jest
czas do spania’ (pd) Sy II 354, powstałych w
wyniku kontaminacji Lenca kògòs
rządzy
ze zwrotem typu cos ju je za
krzebtã
(pùklã)
‘coś wkrótce nastąpi’ (pn) Sy VII 137, 253
i cos je ju za piéckã Sy IV 245, jak mówi się np. o zbliżających się
żniwach czy śmierci. Wariantem zwrotu Lenca
kògòs rządzy
jest zwrot jôchimczik
kògòs ùrządzył
‘zasnął’ (Prądzonka), przy czym jôchimczik to pierwotnie uosobienie przysłowiowej
biedy na przednówku (zob. wyżej). Trzeba tu
jeszcze wyjaśnić, że czasownik (ù)rzãdzëc ‘przyjąć do służby na
pewien okres’, np. gbùr ùrządzył
sobie parobka
Sy IV 391, wobec czego
omawiane zwroty wywodzą się z frazeologizmów o innym znaczeniu, mianowicie o
godzeniu służby (zob. 5.3.2.).

Kaszubski zwrot grzeszk kòmùs
òczë zamikô
Maj 194 odpowiada
polskiemu sen zamyka komu oczy ‘ktoś
zasypia’. Posiada on kilka wariantów: 1. Grzenk
kòmùs ju piôsk w òczka sëpie
LabN 2, 41, co z Grzenia
kògò bierze
i miec piôsk
w òczach
‘być sennym’ Sy III 309
(= polskiemu SJP VI 293) oraz nasëpac kòmù piôskù w òczë
‘zamydlić komu oczy’ CeyS XII 188 (: polskie
sypać komu piaskiem w oczy), któremu
odpowiadają: slepi kòmùs sëpią w
òczë piôsk
Sy V 74, Żuża sëpie kòmù ju piôsk w òczë
‘ktoś drzemie’ (Gochy) Sy II 177, przy czym w
ostatnim widzieć można wpływ typu knôpë za
ùszë chwôtają
‘mróz szczypie w uszy’ (Gochy) Sy II 177, VI 13; 2. paskùda
kòmùs zacyskô òczë
‘ktoś drzemie’ (Kępa
Swarzewska) Sy IV 38, gdzie paskùda ‘uosobienie snu’, ale pierwotnie
‘partacz’, ‘człowiek brzydki fizycznie’ Sy IV 38
(porównaj wszak polskie gwarowe paskudnik
w „zżynają paskudnika z oka krowy jak ją pochyci”17), także w
zwrocie bëc z paskùdą na jedno
‘nie być nic lepszym od kogoś’ Sy II 91, VI 59
z „wypełnieniem” owego z kims członem paskùda, co można tłumaczyć kontaminacją
ze zwrotem paskùda kòmùs
zacyskô òczë
, do którego porównaj polskie zaciskać oczy ‘trwać w ukrywanym gniewie’ Skor II 727.

Do powyższych dodać trzeba oryginalny zwrot Grzena
jedze z piôskã
– do kogoś drzemiącego (Mechelinki, Miłoszewo,
Przetoczyno, Pobłocie, Szemud) Sy I 378,
aczkolwiek pozostaje on w zależności od typu swiãti
Pioter z kołôczami jedze
‘grzmi’ (zob. 4.2.3.).
To dowodzi zachodzenia na siebie różnych pól znaczeniowych we frazeologii.
Podobnie dzieje się zresztą w przypadku
mòra
(kania)
kògòs trôpi
‘o człowieku sennym’ Sy V 379, co przeniesione, bo pierwotnie ‘dręczyć we
śnie’, także kania kògòs tłucze (ùtłukła)
– o kimś drzemiącym, kto zasnął (Leśno, Kaszuba) Sy II
129
, które to zwroty uznać można za wariantowe z kontaminacji typu Grzenia kògòs tłëcze (trôpi) z typem mòra kògòs mòrzi (dëszi) (zob. 4.1.2.). Kania weszła do tego rodzaju zwrotów chyba
bezpośrednio pod wpływem widowiska ludowego scynanié
kani
, w którym to właśnie kanię się ścinało, czyli tłukło, ale też
ze względu na dużą rolę tego ptaka w wyobrażeniach i wróżbach kaszubskich (zob.
2.2.5.2. i 3.2.4.).

Na koniec wspomnieć warto zwrot spiącégò
òdnëkac
‘przezwyciężyć sen’ Sy III
203, V 129
, który odpowiada polskiemu odpędzić
sen
Skor II 100 i oryginalny zwrot wënëkac piôsk z òczu ‘zająć się robotą
dla odpędzenia senności’ Sy IV 240. Na
przezwyciężenie snu nie ma wiele więcej zwrotów, przy czym ciekawe, że nie są
notowane zwroty typu Grzeniã
òdnëkac
, ale możliwe są typu Grzenia
kògòs jesz nie bierze
.

Moc frazeologizmów wypełnia pole znaczeniowe: ‘leniuchować, próżnować, wałęsać
się’, np. Panu Bògù dzéń (czas) krasc Sy I 50, 161 (zob. 4.2.1.),
przy czym najliczniejsza jest grupa wyrażeń typu zgniłi
jak scyrz, kóń, wesz, wół, drewno, kłodzëna
, za czym poszły zapewne
zwroty oryginalne w kims czasã
taczégò zgniłégò dnia narosce
Sy
VI 227
i oryginalne narosc zgniłégò
gnôta
Maj 33 czy narosc (òbrosnąc) zgniłim miãsã Sy III 152. To wszystko prawdopodobnie spowodowało,
iż kaszubski zgniłi poza znaczeniem
‘leń, próżniak’ nabrał znaczenie ‘uosobienie lenistwa’, występując w zwrotach:
1. zgniłi kògòs trôpi Sy VI 227 = cieszyńskiemu leń
go tropi
NKP II 289 (porównaj tu typ
sny kogoś trapią Skor II 385) z wariantem zgniłi
kògòs òpanowôł
Sy VI
227
(porównaj typ senność kogo opanowała
Skor I 603), do którego porównaj czeskie
potoczne drži ho lenora i padla na něho lenora Bas
129
; 2. oryginalne zgniłi w kims sedzy
z wariantem zgniłota w kògòs wlazła
Sy VI 227 i kociewskie zgniéłi… SyK III 133
(porównaj typ coś w kim siedzi, np.
diabeł Skor II 113); 3. oryginalne zgniłégò wënëkac ‘przestać leniuchować’
z wariantem zgniłégò wëwiesëc na płot
Sy VI 227, a to z kontaminacji ze zwrotem wëwiesëc brzëchë na płot ‘nie jeść’ Sy I 77, a kto nie pracuje, nie powinien jeść. Do
omawianych zwrotów z uosobieniem lenistwa porównaj polskie potoczne mieć lenia SJP IV 91.

Do demonów nawet zaliczane bywa uosobienie reumatyzmu, mianowicie Grzészk, pojawiający się w oryginalnym zwrocie miec Grzészka [w krziżach], Grzészk kògòs łómie [w kòlanie],
w kògòs Grzészk je wlazłi
LabN 2, 41, także [szlaga jidze,] mie
grzeszk
[w nodze] trôpi
Maj
54
, do których porównaj kògòs
w gnôtach łómie
Sy III 6 i polskie łamie kogo w kościach, w krzyżu, w
nogach
Skor I 401.

I na koniec o kilku uosobieniach zjawisk przyrodniczych. Uosobienie echa ma na
Kaszubach kilka określeń, np. krëkólc (Rewa, Mechelinki, Gdynia) Sy II 246, pòdkôrbk
(Puzdrowo, Sulęczyno) Sy IV 100 i pòmión, który według najstarszych ludzi
wywoływać mają kraśniaki, przedrzeźniając ludzką mowę (Puzdrowo) Sy IV 135, a w piśmiennictwie kaszubskim przewija się
nadto duch echa i przedrzeźniania Chòchòłk,
m.in. w zwrotach chòchòlëc
(= wtórować) jak Chòchòłk
i pòdkôrbiac jak Chòchòłk LabN 1, 29, do których porównaj polskie powtarzać,
wtórować jak echo
Skor I 212.

Kaszubi znają też kilka określeń uosobienia mrozu. Dla szronu jest nim sëwi staruszk (śr) Sy
V 153
jako wariant wyrażenia sëwi mróz
= kociewskiemu siwi mróz Sy III 127. Inne uosobienia, podobnie jak biedy czy
senności (zob. wyżej), nawiązują do
autentycznych nazwisk kaszubskich, mianowicie mrózk
i mrozewsczi wobec Mrózk jako skrótu nazwiska Mrozewski Sy III 128,
wchodząc w skład oryginalnych zwrotów: 1. mrózk
ju zazérô do chëczi
‘przymrozek się zbliża’ (śr) Sy III 128 pod wpływem typu Labùda ju do kògòs zazérô;
2. mrózka gònic ‘o dzieciach
przebywających zimą więcej na dworze niż w domu (śr) Sy
III 128
jako analogiczne do powszechnego roztrãbarcha
gònic
(zob. 5.4.3.); 3. mrozewsczi je ju tu ‘nastał mróz’ (pn, śr) Sy III 128; 4. mrozewsczi
jachôł na wòjnã
‘mróz zelżał’ (pn, śr) Sy III 128 wobec opozycyjnego 5. mrozewsczi wrócył z wòjnë ‘nastał mróz’
(pn, śr) Sy III 128; 6. pón mrozewsczi ‘uosobienie mrozu’ Sy III 128, IV 19, m.in. potwierdzenie żywotności
archaicznego typu słowotwórczego pani pón
‘drużba weselny’ (Kartoszyno) Sy IV 19, pani gwiôzdka, ‘główna postać zespołu
maszkarowego’ (Kartuskie, Kępa Oksywska) Sy I 392,
nawet w zwrocie znajesz të pana
rzemińsczégò
(=pasek) ‘chcesz lanie’ Sy
IV 384
, co interesuje nas też ze względu na oryginalne wyrażenie pani zëma ‘uosobienie srogiej zimy’ Sy IV 200, VI 222 i archaicznego pón czadzewsczi przëczadzył – o zamieci
(Strzebielino) Sy I 144. Ponadto jest
archaiczne oryginalne wyrażenie stôri mróz
‘uosobienie silnego mrozu’ (śr) i przeciwstawne przymrozkowi. Do personifikacji
czy animizacji porównaj mróz ùrwôł
pòwróz
Sy III 127 i
oryginalne mróz jak pòwróz Rop NKP II 543, co może i tylko do rymu, ale też mróz jak lińcuch Sy
III 128
.

Najosobliwsze jest wszak wyobrażenie mrozu (i wiatru – zob. 2.3.3.) jako byka, co utrwaliło się w powszechnych na
Kaszubach zwrotach: mróz dostôł [batigã]
pò rogach
obok mróz sczidł
sobie rodżi (kark)
Sy III 127 =
kociewskiemu mróz dostaje po rogach
obok mróz łamnie sobie kark ‘zelżał’ i
mróz pakuje sie (wali) jak bik
SyK II 133, też polskie mróz kark skręcił (Konopka)
KolbDz 156 i złamać
szyję
(o mrozie) Skor I 292, a
porównaj czeskie dnes je venku pořadný samec
‘dziś na dworze jest porządny mróz’ Bas 230 i
polskie gwarowe zima kark skręci (okolice
Rozwadowa) Gaj 132.

4.2. Wierzenia chrześcijańskie

Utrwalone we frazeologii kaszubskiej wyobrażenia i wierzenia
chrześcijańskie postanowiono omówić w inny sposób niż analogiczne fakty
językowe wyrosłe z wierzeń pogańskich, gdzie możliwe było przyjęciew miarę
konsekwentnego układu systematycznego. Tutaj poza podobnym usystematyzowaniem
części dotyczących trzech osób Boskich, świata i człowieka jako dzieła Boga,
nieba z aniołami i świętymi, piekła i mocy piekielnych oraz życia pośmiertnego
pozostawiono fakty wywodzące się z Biblii i innych tekstów kościelnych,
liturgicznych i modlitewnych, aby ogólnego obrazu tego działu frazeologii nie
zaciemniać. Od razu zaznaczyć też można, iż jest ona w większym stopniu – niż
wcześniej zaprezentowana – wspólna z frazeologią polską. Podkreślić nadto się
godzi, że przysłowia wyzyskiwane są tu rzadziej, przeważnie tylko dla
pełniejszego obrazu pewnych wyobrażeń i wierzeń. W ogólnie znanych przypadkach
zrezygnowano z przytaczania odnośnych cytatów biblijnych, zaznaczając tylko
(skrótem) odpowiednie miejsce.

4.2.1. Z trzech osób Boskich dość wyraźnie we frazeologii wyodrębnia się Bóg
Ojciec
18, nazywany też Ojcem niebieskim i Panem Bogiem: òjc niebiesczi CeyPgO 10/11 (= polskiemu) i
oryginalne wyrażenie za Bòga Òjca
‘dawno’ Maj 26, Ex (porównaj jak za Bòga
Òjca
RopZkm 30 i polskie Bóg Ojciec)
czy lica stateczné jak Bog Òjc we wôłtôrzu
Maj 204 oraz wariant Jesz stôri Bóg żëje ‘nie
traćmy nadziei!’CeyS II 19, Sy II 99 obok nasz
lubòsertny Pón Bóg jesz żëje
Lab III 54 wobec polskiego
historycznego Jeszcze Pan Bóg żyje (1702) NKP I 167. Oryginalne wyrażenie kaszubsko-słowińskie stôri
Bóg
SGP II 416 tłumaczyć trzeba przedstawieniem Boga Ojca w katechizmach
m.in. z długą brodą. Niemniej wszak niekiedy pod Bóg i Pan Bóg kryje się też
Jezus, czego dowodzą m.in. rozszerzone warianty Niech
cã prowadzy Pón Bóg i Matka Nôswiãtszô
Rydz I 112 (:
polskie Niech Bóg prowadzi) czy pòchwalëc Pana Bòga ‘pozdrowić
(kogo)’ Ram 147, Lor I 284, Sy II 60 (= polskiemu).

Owo częściowe choćby zmieszanie pierwszej i drugiej osoby Boskiej widać również
w znanych z polsczyzny zwrotach jic z
Bògã
‘pożegnać kogo’ Sy I 50 obok jic
z Panã Jezësã
Ex i òstac
z Bògã (z Bòżenkã)
Ber 8, 75 (por. Skor I
109
) oraz oryginalnym zwrocie dac z
Bògã
, ‘pożegnać się, podać rękę’ Sy I 50 = czeskiemu Meis
215
i słowackiemu SSJ V 573, który może się zasadzać na kontaminacji dać komu rękę z iść z
Bogiem
. Nawiązuje do nich zwrot pòczënac
co z Bògã
Lor I 114, 414 (m.in. w przysłowiu Czedë të co pòczinôsz, pòczënôj z
Bògã
), znany też polskiemu gwarowemu, np. cieszyńskie z Bogym zaczynej Ond 232, a przysłowie Chto z Bògã zaczinô, ten z
Bògã konczi
CeyS II 20 jest wariantem małopolskiego NKP I
179
i niejako antonimiczne do przysłowia Co
sã z diôbła pòczãło, to do diôbła zdrzi
CeyS II 23
jako wariant do małopolskiego Co od diabła wyszło,
do diabła powraca
NKP I 426. Przysłowie Wszëtkò
je w Bòsczich rãkach
(zob. 4.2.2.) przeciwstawia się w
części zwrotowi kòmùs ani
swiãti nie pòmòże
Sy I 51, PiepHan 106 (=
polskiemu). Z tego kręgu znaczeniowego wymienić należy dawne oryginalne zwroty:
pisac lëstë do Pana Bòga ‘daremnie się
skarżyć’ Ram 92 i móc sã ùdac se
skargą do Pana Bòga
‘daremne starania’ Ram 10, do którego
porównaj wariant iść do Pana Boga na skargę
o sytuacji beznadziejnej (1894) NKP I 162.

W części poniższych frazeologizmów kwestii tej z całą pewnością rozstrzygnąć
się nie da, choć wydaje się, iż chodzi w nich zwykle o Boga Ojca, np. nié miec Bòga w sercu ‘być bezlitosnym’ Sy I
50
(= polskiemu), od którego odróżnić trzeba oryginalny zwrot chtos je bez Bòga ‘bez litości’ Sy I 50.
Interesujący jest oryginalny zwrot bëc tegò
bòga
‘być przekonany’ (Puzdrowo, Sierakowice, Gowidlino,
Strzebielino, Luzino) Sy VII 17, porównaj bëlë jesmë
te bòga
Lab III 62 oraz mieć do kogo, czego przekonanie Skor I
762
i małopolskie być po (Panu) Bogu
‘sprawiedliwie postąpić’ Wyb 167, SGP II 416. Także oryginalnym wyrażeniem jest
sprawiedlëwim Bògã! ‘naprawdę’
Sy V 135, nawiązujący do Pan Bóg nie rychliwy, ale
sprawiedliwy
Skor II 185 i prôwdą a
Bògã [jic]
‘uczciwie’ CeyS XI 173 jako wariant polskiego Bogiem a prawdą Skor I 746, choć w NKP też z
szykiem jak u Ceynowy.

Zwrot broń Bòże ‘absolutnie, nic
podobnego’ CeyKdP 1, CeyZdG 76, Lor I 53, Sy I 50 (= polskiemu) posiada wariant
Bòże broń Sy I 50, tj. z odmiennym
szykiem. Na wyrażenie żalu używa się zwrotu (pò)żôl
sã Bòże
CeyS XI 172, Sy I 140 (= polskiemu) obok wariantu żôl sã Panie Bòże DerdCz 11 i żôl sã mòcny Bòże CeyZdG 76,
CeyS VII 107. Trochę niejasne jest oryginalne przezdrze
Bóg!
‘niech pomaga Bóg’ (Cey i Hilf) Kolb 502, raczej z archaicznym
czasownikiem przezdrzec ‘pomóc’ (por. SGP II
423
), nie zaś jako przebacz Bóg, jak objaśnia
Hilf 178. Z kolei ala Bògù!
Pob 1, Ber 3, Ram 2 obok wariantu ala Panu
Bògù!
Sy I 3 tłumaczyć można jako wariant dawnego dla Boga,
porównaj dlaboga i cieszyńskie na ty bogi
(Cinciała) Ond 138 (por. NKP I 176). Wykrzyknik podziwu dôj gò Bògù! Lor I 71, Sy I 50 obok bòdôj gò Bògù! Sy I 50
równy jest polskiemu historycznemu i gwarowemu Daj
go Bogu!
(1758 Bohomolec i np. Pauli) NKP I 160 i układa się równolegle
do antonimicznego daj gò diôble (diachle)
Lor I 124 = polskiemu historycznemu (od 1612) NKP I 41 i analogicznym, np. daj go katu. Formuła podziękowania Bògù dzãka Lor I 170 =
polskiemu SGP II 418, Skor I 208.

Z polsczyzny znany jest zwrot sedzec jak ù
Pana Bòga za piéckã
CeyS I 10, CeyObr 6, … za piecem Sy V 27 o powodzeniu, posiadającym
warianty: mieszkac jak ù Pana Bòga za
piecem
Sy I 50 i bezpiecznie jak ù
Pana Bòga za piéckã
Sy I 38, przy czym ostatni znany jest
z dawnej i gwarowej polskiej paremiografii NKP I 166. Osobliwy zwrot żëc so (miec so) jak Pón Bóg we Francji Ex obok
rozszerzonego (z kontaminacji) wariantu żëc jak
pączk w masle a Pan Bóg we Frańcëji
Budz 87 ma poświadczenie historyczne
w języku polskim (1894) NKP I 577; czeskie archaiczne mít
se (žít) jako pánbůh ve Frankrajchu
Bas 57, ale jego genezy nie wyjaśnia
informacja: „Z výroku rakouského Maximiliána I. (1459-1519) o domnĕlém
blahobytu bezstarostné Francie: „Kdyby to bylo možné, abych mohl být bůh a
mĕl jsem dva syny, musel by být starší pánembohem po mnĕ, a druhý
králem ve Francii – tam by se mĕl taky jako pánbůh”
SCFI 251.

Jako oryginalny traktować należy zwrot chtos prôcëje
ë Bòga chwôli
‘nie narzeka na ciężki los’ Ram 162, Ex, do którego
porównaj chwalić Pana Boga ‘modlić się’ Skor I 109. Zwrot Panu Bògù dzéń krasc ‘próżnować’ CeyS
I 6
, Maj 351, Lor I 369, Sy I 50, 161 z wariantem Panu
Bògù czas krasc
Sy I 50, 161 znany jest z Krajny (Brzez),
ze Śląska (Wal 96), zwłaszcza Cieszyńskiego (NKP I 182) i z języka
serbochorwackiego krasti bogu dańe Mok 65, a
marnotrawienie czasu uważane jest za grzech, gdyż czas należy do Boga jako
stwórcy, porównaj całi Bòżi dzéń (dzónk)
Sy VII 283 pod samùlczi = kociewskiemu SyK I 77 (= polskiemu). W
polskich gwarach poświadczone są zwroty: Bòga
sã nie bòjec
Ex = kociewskiemu SyK I 77, do którego
porównaj niżej o diable, i czekac (żdac) jak na
bòżé zmiłowanié
‘długo’ Sy VI 242 = cieszyńskiemu Ond 43 (por.
NKP I 365) = czeskiemu SCFI 323, a czekac (żdac) na
co jak na zbawienié
Sy V197 wariantem polskiego czekać
jak zbawienia
Skor I 152.

Do drugiej osoby Boskiej odnosi się m.in. przysłowie Narodzył
sã syn Bòżi, a co rok to gòrzé
Ex = malborskiemu19
= wielkopolskiemu NKP I 140; ma też kaszubski wariant Matuszkò
Bòżô, co dzéń to gòrzé
(Zabory) Sy III 60. Pozostałe
frazeologizmy z tą osobą odnoszą się do męki Chrystusa, a więc np. oryginalne ten za Pana Jezuskã młotk i gwòzdze nosy
‘o żyjącym bez ślubu kościelnego’ (Tyłowo, Lubocino) Sy II 102, pierwotnie
chyba w szerszym znaczeniu: ‘ciężko grzeszyć’, gdyż zgodnie z wierzeniami każdy
grzech ludzki zwiększa męki Chrystusa. Zwrot miec z
kims krziż [Pańsczi]
Ram 82, Sy II 82 (= polskiemu), zastępującego
metaforyczne już krziż Pańsczi, a zatem jest
to wariant ukonkretniający treść, a więc powrót do pierwotnego znaczenia i
obrazu. W tym kontekście wymienić trzeba zwrot miec
[swój] krziż
‘mieć zmartwienie’ Sy I 174, Ex jako znany szerzej, m.in. w
przysłowiu Każdi człowiek mô swój krziż : polskie Każdy
ma swój krzyżyk
(Pauli) i cieszyńskie Ni ma
człowieka, żeby ni mioł krziżiczka
NKP II 225, a też wariant kaszubski Chto mô krziż, ten sã nôpierwé żegnô (Gochy)
Sy II 276. Z kolei zwrot bëc krziżã dlô
kògòs
CeyRozK 4 to wariant polskiego być ciężarem dla kogo
Skor I n145, gdyż krzyż, przenośnie ‘cierpienie’ SJP III 1222. Oryginalny zwrot
krziżëczi na kògòs wkładac
‘doświadczać kogo’ w przysłowiu Kòhù
Pón Bóg kòchô, na tehò krziżëczi wkłôdô
CeyS II 19, Ex i
jego ściągnięty wariant Kògò Pón Bóg
mniłuje, tegò i krziżuje
(Zabory) Sy III 170 (porównaj
cieszyńskie krziżami kogoś naśladować Ond
107) również nawiązują do męki krzyżowej, natomiast oryginalny zwrot dostac drewniany krziż ‘umrzeć’ (pn, śr) Wy I 240
łączy zwyczaj stawiania pogrzebanemu krzyża z drewna ze strukturą zwrotu dostac żelôzny krziż ‘wyróżnić kogo odznaczeniem’,
m.in. o małżeństwie w tzw. złote gody (zob. 5.1.3.); jest to raczej nowszy
zwrot.

Z Kaszub znany jest nadto frazeologizm (bëc) w
Christusowëch latach
(w Jezusowim
wiekù)
‘mieć ok. 33 lat’ Ex jako wariant wobec polskiego panna w jezusowych latkach ‘stara panna’ NKP I 861
i słowackiego potocznego Kristov vek SSJ V
47
. Oryginalny zwrot przińc jak taczi jezusk,
gdzie jezusk ‘świętoszek, obłudnik’ Sy V 102
(porównaj układny jak Jezusek 1806 i Jezuska udaje NKP I 862) wyrasta z wizerunków.

Trzecia osoba Trójcy Świętej, tj. Dëch Swiãti
Ex (= polskiemu) utrwalona została tylko w zwrocie bëc
dëchã swiãtim
‘nie być w stanie wszystkiego przewidzieć’
Ex, znanym też z Prusa i innych, raczej potoczne NKP I 498.

Na koniec wyliczyć trzeba kilka frazeologizmów dotyczących wyobrażeń o Bogu z
czasów pogańskich. Słowińcy i Opolanie znali oryginalne wyrażenie biôłi Bóg ‘dobry Bóg’ : czôrny
Bóg
‘zły Bóg, szatan’ CeyRozp II 33, Lor I 66, 71, 118, SGP II 415, 416,
do którego porównaj słoweńskie zlego boga uživa
‘źle mu się wiedzie’ i bułgarskie bĕł bog
Mosz II 1, 708. O tym, że coś z tego rozróżnienia w istocie musiało istnieć na
Kaszubach, świadczyć może oryginalne wyrażenie biôłi
diôbeł
‘nieszkodliwy diabeł’ (pd-zach, Bytowskie) Sy VII 48, w opozycji
do oryginalnego czôrny diôcheł, u którego ten
pierwszy jest na służbie (Bytowskie) Kuk 298, 302, a Słps II 242 ma bułgarskie
dialektalne crni angeli ‘diabły’. Wyrażenie biôłi diôbeł wykazuje pomieszanie obu powyższych
wyrażeń i wymianę członów. Można tu wspomnieć nadto rozróżnienie biôłi Òrmùzd i czôrny Ariman Maj 15, a porównaj o tym, że
irańskiej parze Ahura Mazda i Aryman odpowiada Helmoldowe biały i czarny Bóg (Giey
81-82
). Helmold rozróżniał boga dobrego i złego, nazywając tego drugiego
diabłem lub czarnym bogiem, do którego urobić miano potem białego boga; też
Obotryci rozróżniali diaboł i czarny Bog, do którego porównaj u Połabian Czarnobóg i Białobóg
z końca pogaństwa (BrMit 35, 63, 198), a „u Kaszubów nazwy Białoboga i
Czarnoboga do dziś istnieją, zawdzięczają to oni nauczycielom wiejskim, co im
te bajdy z własnej lektury podsunęli” (BrMit 199). Istotnie, opodal tzw.
Szczeliny Lechickiej pod Mirachowem są trzy wzgórza zwane: (Grzëpa) Belobòga, Czôrnobòga
i Płaczëbòga (z 1927 r.) Sy VII 86,
dwie pierwsze nazwy znane też z okolic Budziszyna. Wydaje się, iż to nie
nauczyciele wiejscy Kaszubom je podsunęli, ale zachodziła tu łączność – przez
Słowińców – z zachodnimi Lechitami, zresztą oba wyrażenia są ogólnosłowiańskie
Słps I 238.

Oryginalny zwrot wierzëc w zmiarzłégò wrëka
‘nie odznaczać się zbytnią pobożnością, ale być wierzącym’ (Władysławowo,
Chłapowo) Sy VI 106 można uznać za pogłos dawnych wierzeń, choć niekoniecznie w
brukiew.

4. 2. 2. Świat i człowiek jest dziełem Boga: „Na początku
stworzył Bóg niebo i ziemię” (Rdz 1, 1). To, co Bóg stworzył, nazywa się
stworzeniem, a w religii katolickiej niebo i ziemia stanowią świat, natomiast
człowiek jest najdoskonalszym stworzeniem na ziemi, stworzeniem rozumnym,
złożonym z ciała i nieśmiertelnej duszy.

Najpierw przypomnieć można po części tu należące, lecz omówione wcześniej
frazeologizmy: aniołczine òczka
‘gwiazdy’ (zob. 2.1.2.), bòżi piéck grzeje
– o słońcu (2.1.3.), bòżi wid – o
księżycu (2.1.4.), ten swiat, drëdżi swiat, swiãtô
zemia
(2.1.5. i 2.2.1.), przysłowie Na to Pón
Bóg stwòrził mòrze, żebë w nim ribczi płënąc mògłë

(2.2.3.), też Czej jidzesz wedle òsczi,
wspòmni sobie na sąd Bòsczi
(2.2.4.), Bòże miliónë padają – o deszczu, bòżé (nie)wiodro – o pogodzie, bòżi batug – o gradzie, Pón Jezës palcã grozy – o grzmocie, bòżé prątkò – o belemnicie (2.3.1.), bòżi rôz – o apopleksji (2.4.2.), a także
nieco innych, powiązanych z wyżej przytoczonymi.

Wierzenie, że świat, a w tym Ziemia, jest dziełem Boga, utrwaliło się w
oryginalnym wykrzykniku na swiece (Bòsczim)
Sy V 195, też wińc na swiat Bòsczi ‘na
dwór’ Ex = wielkopolskiemu wyjść na świat boży
Bąk 36 i zwrotowi ò bòsczim
(bòżim) swiece [nic] nie wiedzec
‘nie orientować się’ CeyS II 17,
Maj 403, Sy V 195 (= polskiemu); na Kaszubach i w Żarnowcu pod Krosnem odnosi
się on również do człowieka pijanego lub mocno śpiącego (Sy I 51, SGP II 412),
a w ostatnim znaczeniu zna go także Kociewie (SyK II 103). Nieznaczne różnice
znaczeniowe dotyczą też zwrotu zabaczëc ò
bòżim swiece
‘żyć beztrosko’ Sy V 195 i ‘spać snem sprawiedliwego’
Sy I 14, wobec polskiego zapomnieć o bożym świecie ‘nie interesować się’ Skor
II 767
, wydaje się jednak przyjęcie szerszego znaczenia: ‘być czymś całkowicie
pochłoniętym’ – za poprawne i wówczas uznać je trzeba za identyczne. Oryginalne
jest pan Bóg swiat biéli – mówią, gdy pada
śnieg (Kujaty) Sy I 103 (por. 2.3.1.).

Pod archaicznym stwórzba, tj. stworzenie ,
kolektywne: ludzie, zwierzęta, wszystko, co żyje, świat – Sychta zarejestrował
m.in. biblijne Szesc dni pòswiãcył Pón
Bóg stwórzbie swiata, a sódmégò dnia òdpòcziwôł

(Rdz 2, 2) i Bóg òbezdrzôł, że òna
bëła dobrô
(Rdz 1, 31), a porównaj tu oryginalne przysłowie Co Bóg robi, bëlno robi Sy I 33. Do sytuacji i słów
Biblii nawiązuje: Z żebra chłopsczégò
stwòrzonô, chłopom jes namienionô
SzefUst obok Żes pòwstała z żebra chłopsczégò,
temù stój, białkò, ù bòkù jegò

Rop NKP I 79.

Wiąże się z nimi wyrażenie stwór bòsczi
‘zwierzę’ Sy V 188 obok bòżé (bòsczé)
stwòrzenié
‘o człowieku lub zwierzęciu’ Lor I 129, Sy V 188 (=
polskiemu), a nawiązuje do niego wyrażenie niebòsczé
stwòrzenié
‘śmiertelne’ (z Bilota) Lor I 574 (por. śmiertelny człowiek), występujące zwykle w
ogólniejszym znaczeniu w zwrocie: ùbrechtac
sã (ùkluntrac sã) jak niebòsczé stwòrzenié

(pd) Sy I 67, II 172 (= polskiemu ubrudzić się
jak…
), ùrżnąc sã
(ùżréc sã
, nażgrzéc sã (śr), ùzupac sã (pd-zach) jak niebòsczé stwòrzenié Sy I 171, V
188, VI 240 = polskiemu historycznemu i gwarowemu NKP III 794. Od człowieka
różni zwierzęta brak świadomości religijnej: rosc
jak bëdełkò
‘wzrastać bez nauki o Bogu’ Maj 54 wobec
mazowieckiego chować sie jak bydlacek Dwor 55
: czeskiego potocznego chovat se jako dobytek
SCFI 85. Oryginalne przysłowie Stwòrzenie
chce bëc mądrzészé òd Bòga
Sy I 51 posiada polski
ekwiwalent Jajko chce być mądrzejsze od kury.

Wyrażenie Bòżi człowiek ‘człowiek
pobożny’ Sy I 51, SGP II 409 jest oryginalne, lecz w zestawieniu z wyrażeniem Bòżi Jan ‘nieborak, człowiek godny
politowania’ (Strzebielino, Luzino, Góra) Sy I 52, które uznać można za wariant
polskiego boże cielę ’człowiek ograniczony’
Skor I 108, rodzi się podejrzenie co do jego semantyki, jeśli się pamięta o
wyrażeniu boży człowiek ‘obłąkany’ i funkcji
ludzi ograniczonych w wieszczeniu (Serbochorwaci, Bułgarzy, Rusini, mniej
Polacy) Mosz II 1, 195 (por. 2.5.1.).

Przysłowie Przed Bògã jesmë wszëscë
równy
Sy I 51, znane z polskiej paremiografii historycznej i gwary
cieszyńskiej NKP I 183, posiada też oryginalny odpowiednik: Przed Bògã chłop z panem robią razem amen
Sy I 4. Kaszubskie przysłowie Pan Bóg wszëtczich
równo stwòrził, ale jich równo nie pòmalowôł
(òbsmùkôł, snôżił) [jednégò pòmùjkôł, a
drëdżégò pòchlapôł]
(śr, pd) Sy III 136, V 103, 114 ma
koneksje w polskim historycznym i gwarze cieszyńskiej Pan
Bóg wyplusnął, ale nie umusnął
(1894) obok Stworzył
Bóg, jako mógł, utrzaskał, jeny nie ugłaskał
‘o niezdarze’ (Cinciała)
NKP I 187, przy czym porównaj też: Pluskał, pluskał,
ale nie umuskał
– z praktyki murarskiej (1618) NKP II 956. Właściwie
tylko jeszcze mazurskie i cieszyńskie potwierdzenia posiada przysłowie Jaczégòs mie, Bòże stwòrził,
taczégò mie môsz
Sy V 416, NKP I 166-167, podobnie zresztą jak
zwrot òd kògòs Pan Bóg
miarã zgùbił (stracył)
– o człowieku wysokim Sy I 219,
383, III 150
= śląskiemu Wal 79 (w tym cieszyńskiemu) i małopolskiemu (od 1818)
NKP II 439, a porównaj zatarte polskie literackie zgubić
miarę
‘o kimś bardzo wysokim’ Skor II 831; na Kaszubach posiada wariant kòmùs Pan Bóg zabôcził miarã dac
Sy III 150. Oryginalne jest wyrażenie przysłowiowe
wierã nie béł doma, czej Pan Bóg wstid rozdôwôł
‘o bezwstydnym’
(śr, Zabory) Sy I 229, II 43, VI 113 i zwrot przez
kògòs Bóg gôdô
‘o prawdomównym’ Sy IV 193. Przysłowie
powiada, że Bóg mô wicé, jak rozdôł Sy I 51 =
polskiemu historycznemu (od 1543) i gwarowemu (m.in. cieszyńskiemu) NKP I 150.

Zgodnie z religijnymi wierzeniami Pan Bóg kieruje stworzonym przez się światem
i człowiekiem, wszystko dzieje się według woli bożej, wyroków boskich, dopustu,
a wyrażają to m.in. takie frazeologizmy: Nad całim
swiatã jeden Bóg panëje
CeyZdG 67 = polskiemu historycznemu (od
1632) NKP I 152, oryginalne Póczi pora, póczi czas,
bò Bóg wiedno widzy nas
CeyKdK 8, Przecywkò
wòli bòżé nick sã stac ni mòże
CeyS II 19
obok Bez wòle Bòżé nic sã nie
stónie
Sy VI 97 = polskiemu historycznemu i gwarowemu NKP I 187 z
wariantem Nic sã nie dzeje bez
namieniégò
(= przeznaczenia) Sy III 187, gdyż Wszëstkò je w Bòsczich rãkach
Sy I 51 = polskiemu historycznemu (od 1696) i gwarowemu (np. Orkan, Krząszcz)
NKP I 187, przy czym z ostatniego przysłowia wywodzi się zwrot: bëc w Bòsczich rãkach ‘należy Bogu zaufać’
Sy IV 302, który można by wywodzić z kontaminacji być w czyichś rękach i
zostawić kogo na boskiej opatrzności. Polsczyzna zna też zwrot zdac sã na òpatrznosc Bòską
‘na opiekę, łaskę boską’ Sy III 324, równy zresztą takiemuż zwrotowi zdac sã na wòlã Bòżą Ex
(por. Maj 55, Budz 110, Sy VI 97) = kociewskiemu SyK I 118 pod
dzieszczkò (= polskiemu), ale zwrot żëc na
òpatrznoscë
‘żyć na dożywociu’ (sporadycznie pn, śr) Sy III 324
jest wariantem wyżej przytoczonego i np. żyć na czyjejś łasce, a porównaj typ bëc na łaskawim chlebie ‘na dożywociu’ Sy III 9 (=
polskiemu) (zob. 5.5.4.).

Wyrażenie wëroczi Bòga CeyRozp I 15, dopùst bòsczi (bòżi) Sy I 231,
Łaj 82 i za dopùszczenim bòsczim
Ram 28 oraz zrządzenie bòsczé Sy VI
250
(por. Wszëtkò to rządë Bòsczé
Maj 292) znane są również z polszczyzny, a porównaj tu nadto przysłowie Bóg dopùscy, ale nie òpùscy Sy
I 51, IV 231
= cieszyńskiemu (Cinciała) NKP I 180.

O opiece Boga nad światem i ludźmi mówią liczne przysłowia,
np. Kògò Bóg stwòrził,
tegò głodem nie ùmòrzi
Sy I 51 (= polskiemu).
Oryginalne są : Pón Bóg niczegò
òdłogã nie òstawi
Sy I 51, III 287 oraz Bóg dôł
żëcé, dô i radã
(Gochy) Sy I 51 i Dô Bóg
dzéń, dô i radã
Ex obok wariantu Bóg
dôł dzéń, bãdze rada w nien
Sy I 262. Z polskiego gwarowego znane
są np. Jak Bóg dô głowã, to dô i
czôpeczkã na głowã
Sy I 148 = cieszyńskiemu (Cinciała) NKP
I 163
i Stwòrził Pón Bóg le nié zajączka, ale
zarô dlô niegò łączkã
Sy V 416 = cieszyńskiemu Jak do
Pombóg zajónczka, do i trawiczke dlo niego
NKP I 163. Wariantowe są natomiast: Cze Pón Bóg zdarzi, chłop nic nie
wëgòspòdarzi
(Mieroszyno) Sy I 346 i Gdze Bóg nie błogòsławi, tam człowiek nic nie
sprawi
(Przytarnia) Sy I 174 wobec polskiego historycznego i
cieszyńskiego Gdzie Bóg gospodarzy, tam się wszystko
darzy
(1894, Ondrusz) NKP I 161 oraz historycznego Gdy komu Bóg błogosławi, przekleństwo tam nic nie sprawi
(1894) NKP I 161.

4. 2. 3. Niebo, aniołowie i święci często występują w kaszubskiej frazeologii.
Z dostrzegalnego okiem koloru firmamentu niebieskiego i pod wpływem zwrotu dobrze komuś jak w niebie narodziło się oryginalne
wyrażenie mòdro dze jak w niebie Ram
105
(zob. 2.1.1.), któremu jednak przeciwstawia się też oryginalne wyrażenie biôło (= jasno) jak w
niebie
, np. w domu Sy I 99, przy czym wyobrażenie o owej jasności
kształtują teksty biblijne i liturgiczne, m.in. zawarte także w wyrażeniu swiatłosc wiekùjistô ‘wieczne życie po
śmierci’ Sy VII 304 (= polskiemu) i oryginalny zwrot ùzdrzec
wnet jasnosc niebieską
‘wnet umrzeć’ Ram 60 czy przysłowie Nôwikszé dzëwë swiata są niczim naprôcym cëdów nieba
Ram 34. Do chrześcijańskiego nieba odnosi się wyrażenie królewstwò niebiesczé Ram 123 (= polskiemu) i oryginalna wiecznô chwałosc ‘niebo’ Sy VII 102, w którym chwałosc na pewno pod wpływem swiatłosc czy wësokòsc
‘niebo’.

Do szczęśliwego życia w niebie (zob. też 4.2.5.) odwołuje się zwrot miec
sã jak w niebie
‘powodzić się’ Sy III 227 = cieszyńskiemu NKP II 591 (=
polskiemu) wymieniający się na mieć sã jak w
raju
Sy IV 293 = cieszyńskiemu NKP III 591 = czeskiemu mít se jako w ráji SCFI 299 = słowackiemu SSJ III
689
z wariantem żëc jak Jadam w raju Karn 39.
Oryginalne są zwroty: chòdzy, jakbë do
niegò niebò nôleżało
– o księdzu katolickim wobec wëkrącô sã, jakbë miôł niebò w
harãdze
– o pastorze CeyS XII 189. Oryginalne jest wyrażenie niebiesczi kùchôrz ‘mężczyzna kręcący się
niepotrzebnie w kuchni’ Sy II 228 lub ‘mężczyzna odznaczający się zamiłowaniem
do sztuki kulinarnej’ Sy III 228, w którym człon niebiesczi
raczej z typu niebieski ptak ‘próżniak’.

O zwrocie bëc w sódmim niebie Sy III 227 (=
polskiemu) mowa niżej (zob. 4.2.6.1.), a zwrot bëc
jedną nogą w niebie
‘powodzić się’ Sy III 227, VII 183 powstał z
kontaminacji mieć się jak w niebie (też Sy
III 227
) i być jedną nogą w grobie,
analogicznie chyba jak chtos sã chce
żiwcã do nieba dostac
‘o przesadnie pobożnym’ Sy VI 301, porównaj
bowiem polskie jakby go do nieba żywcem brali
‘o zadowolonym’ NKP II 591 i chcieć się dostać do
nieba
NKP II 589 (zob. 4.2.4.).

Kaszubskie wyrażenie pòtrzébny jak swinia w
niebie
Sy IV 150 jest wariantem śląskiego (w tym cieszyńskiego) po tobie tam tela, jak po świni w niebie NKP III
492
, Wal 98, analogicznie jak òddac w niebie
na stolikù
Sy III 227 z wariantem òddac
przë niebiesczim stolikù
‘nigdy’ Sy V 168 obok wariantu òddac w niebie na grzãdze (Gochy) Sy
I 374 wobec śląskiego (w tym cieszyńskiego) zapłacić
mu na spotkaniu w niebie
NKP II 959, Wal 130 i dostaniesz
na spotkaniu w niebie
NKP I 474 czy ujrzysz
to w niebie na dachu
NKP III 582.

Kaszubski zwrot przysłowiowy robic dlô chleba i
nieba
Sy III 227 jako rozszerzony wariant polskiego robić co dla chleba Skor I 132 posiada związek z
polskim przysłowiem Dla nieba dorabiać się chleba
(1862) NKP II 590 i polskim zwrotem gwarowym Trzeba
chleba i nieba
(Lompa, Ond) NKP I 258, a przysłowie Klëczny (klëczący) je blëżé nieba (pn) Sy II 161,
III 227
wariantem cieszyńskiego Klenczyncy bliży do
nieba
NKP II 75, oryginalne zaś jest przysłowie Do
nieba trzeba przeńsc przez cziszcz
per aspera ad astraSy I 173, choć
porównaj polskie przejść przez czyściec NKP I
398
(zob. 4.2.5.).

W niebie zamieszkuje Pan Bóg: Widzy Bóg z nieba, co
kòmù trzeba
Sy III
227
= polskiemu historycznemu (1593) i cieszyńskiemu NKP I 186. Stale
przebywają w nim też aniołowie (świat niewidzialny, duchy z własnym rozumem i
wolą, ale bez ciała), czym tłumaczy się oryginalne wyrażenie aniółczine òczka ‘gwiazdy’ Sy I 6 (zob.
2.1.2.). Pod wpływem malarstwa i rzeźby Kaszubi wyobrażają sobie aniołów w
bieli i stąd wariant historyczny biôłô jak anioł
(o ubiorze) Maj 111 z kontaminacji biôłi jak sniég
Sy I 99 i czysty jak anioł (1894) NKP I 397.
Zwrot wëzdrzec jak miłi aniółk Lor I 5 to
wariant polskiego wyglądać jak aniołek Skor II 652, a oryginalny jest zwrot do aniołków sã smiôc ‘o dziecku
uśmiechającym się przez sen’ Sy VII 158 pod łickac, gdy z kolei zwrot żużkac jak aniółk Sy VI 319 funkcjonuje jako
polskie spać jak anioł ‘cicho, spokojnie’.

Kòżdi człowiek mô swòjégò
anioła
Lor I 5 zawiera zwrot miec
[swòjégò] anioła
, którym jest zwykle anioł stróż: a) ‘Anioł Stróż’; b) przenośnie ‘opiekun’
CeyPgO 16, Sy I 6, V 175 (= polskiemu), a zatem pierwszy zwrot jest wariantem
polskiego mieć anioła stróża, podobnie jak
kaszubski bëc kòmùs aniołã
Lor I 5 wobec polskiego być komu aniołem stróżem
Skor II 231. Dodać tu można, że tzw. dola miesza się z demonami domowymi i
nabiera niekiedy w opowieściach ludowych cech sobowtóra danej osoby lub jej
chrześcijańskiego anioła stróża, co może być wszak zbieżnością przypadkową
(Mosz II 1, 700).

W niebie przebywają ponadto święci, którzy według wierzeń chrześcijańskich wraz
z duszami czyśccu i wiernymi na ziemi stanowią jedną rodzinę, wspomagając Boga
w realizacji planu zbawienia ludzi. Człowiek uzyska aureolę świętości po
zgodnym z przykazaniami życiu doczesnym, ale oryginalny zwrot miec kòrunã na swiece ‘powodzić się’
(pn) Sy II 210 wyraża tęsknotę człowieka do owej świętości już tu na ziemi, a
porównaj mieć powodzenie ‘podobać się, osiągać sukces’ Skor I 736 i cérniowô kòruna ‘cierpienie’ Ex jako wariant
polskiego korona cierniowa Skor I 736. Zwrot miec swiãtëch w niebie ‘nie bać się piekła’
Sy IV 247 jest wariantem wobec cieszyńskiego mo
świyntego w niebie
NKP III 487 i występuje w przysłowiu kaszubskim i
cieszyńskim (por. 4.2.4.).

Tak jak każdy człowiek ma swojego anioła stróża, tak ma też swojego patrona-imiennika,
a niektórzy święci patronują całym stanom, grupom czy także intencjom, np.
przysłowie Barbara swiãtô ò rëbôkach
pamiãtô
Sy I 18 jako wariant polskiego historycznego Barbara święta o wodnych pamięta (1877) NKP I 61, a
święta Barbara jest patronką marynarzy, flisaków i rybaków. Przysłowie Na
swiãtégò Jopa
(= Józefa) gdowë i
dzéwczãta proszą ò dobrégò chłopa
(Połczyno) Sy II
109
z wariantem Do swiãtégò Jopa
mòdlë sã ò dobrégò chłopa, a do swiãté
Elżbiétë ò dobrą kòbiétã
Rop i wielkopolskie Modli się do świętego Jopa, żeby miała dobrego chłopa
NKP I 784, bardzo bliskie chełmińskiemu ŁęgCh 173 i malborskiemu ŁęgM 97, gdzie
mylnie Job = św. Jakub; który niby miał
uchodzić, też na Warmii, za patrona małżeństw, lecz porównaj Święty Józef
Oblubieniec, która panna przypnie wieniec (Brodnickie) Stel 117, a zatem z
wyraźnym nawiązaniem do biblijnego Józefa, opiekuna Jezusa, i Elżbiety, nie zaś
do cierpliwości i pokory Hioba, jak w NKP I 784 (por. wszak 4.2.6.1.).
Wykrzyknik Marijo, Józefie swiãti! Ex
rozwinął się w oryginalnym mariczny(é)m(ù)
Józkù!
Sy VII 1, przy czym zatarły się tu pierwotne związki. W
rybołówstwie używa się westchnienia: Swiãti
Antoni, wëcygni mie z té toni
Sy V 367, co wariantem polskiego
historycznego Święty Antoni, wybaw nas z tej toni
(1717) NKP I 23. Oryginalne wyrażenie spiący patrón
‘człowiek niedbały’ (Jastarnia) Sy IV 44 ukazuje ludowy sposób traktowania
owych patronów. Wyrażenie nabòżny jak
swiãtéhò Jerzégò kóń
CeyS I 7 = polskiemu
historycznemu (1618), wywodzi się z białoruskiego nabożny
jak św. Jurija koń; jon da kaścioła, a jon da kabyły
NKP I 846.

We frazeologii kaszubskiej szczególną pozycję zajmuje św. Michał, wódz zastępów
wojska niebieskiego, skąd zwrot wëgarbòwac
kòmùs skórã jak swiãti Michôł diôbłu
Sy I
21, V 35
jako wariant polskiego potocznego objechać
jak święty Michał diabła
(Wiech) NKP II 444, a porównaj polskie wygarbować komu skórę Skor II 128 czy Święty Michał książe boju, książe pokoju (1858
Lipiński) NKP II 446 i biblijną rozprawę archanioła Michała ze zbuntowanymi
aniołami. Najpopularniejszym ze świętych jest jednak we frazeologii św. Piotr,
występujący przeważnie w faktach żartobliwych (zob. też 4.2.6.1.). Oryginalny
zwrot klepac do swiãtégò Piotra ‘być
bliskim śmierci’ Sy II 164 występuje obok jic
(przińc) do [swiãtégò] Piotra
‘umrzeć’ Ex = cieszyńskiemu poszoł do świyntego Pietra, a porównaj historyczne jechać z listem od włodyki do św. Piotra (1597) – z
prawosławnego obyczaju zaopatrywania zmarłych w polecające listy do św. Piotra
NKP II 936, MG II 256. Św. Piotr pojawia się też we frazeologizmach odnoszących
się do zjawisk atmosferycznych: oryginalny zwrot swiãti
Pioter kamienie zwôlô
(Przyjezierze Wdzydzkie) (karëje)
Sy II 126, 135 obok swiãti Pioter becczi
kùlô
‘grzmi’ Sy II 293 = cieszyńskiemu NKP III 488 i wariantowi swiãti Pioter z kòłôczami jedze (Kępa
Oksywska) Sy II 190 wobec polskiego gwarowego święti
Jacek z pierogami jedzie
(1886 Niezabitowski) NKP I 813 i Pan Bóg kołacze wiezie (1896 Brzozowski) NKP I 180;
oryginalny zwrot swiãti Pioter w
kòrkach pò niebie chòdzy
(Wejherowskie) Sy II 206
ma odpowiednik cieszyński Świynci w nieble w kręgle
grajóm
NKP III 488, a do tej grupy porównaj Pón
Jezës palcã grozy
Sy I 381, II 102 = kociewskiemu SyK I 56 i
mazowieckie Bóg grozi wobec cieszyńskiego Pómbóczek łaje NKP I 180 oraz wyrażenie diôbli pôlc ‘belemnit’ (zob. 2.3.1.). Do nich
odnosi się informacja: „Na wschodzie i południu [Słowiańszczyzny – J.T.]
szczególnie często słyszymy o turkocie, sprawianym jakoby przez wóz, na którym
jeździ po niebie Bóg, św. Eliasz lub istoty mityczne […] Prymitywniejsze
pomysły tłumaczą grzmot jako np. odgłos żaren, na których Bóg miele zboże (tak
na Polesiu), odgłos rozrzucanych przez dusze kamieni etc.” (Mosz II 1, 489).
Poza grzmotem św. Piotr ma związek ze śniegiem: zwrot Piotrowi
sã pierzna rozdzarła
‘pada śnieg dużymi płatami’ Sy IV 258 jako
wariant cieszyńskiego Pieter pierzine wytrzepuje,
też Święci pierze drą (1888) NKP II 594 (zob.
2.3.1.). Osobliwy jest zwrot ze swiãtim
Piotrã cos na pół zrobic
‘byle jak wykonać’ (Zęblewo) jako
wariant kaszubskiego zrobic co na pół z rzëcą
(= tyłek, dupa) Sy IV 381, ale dlaczego wszedł tu św. Piotr? Oryginalne
porzekadło To dlô swiãtégò Piotra
– gdy się małe ryby z sieci wrzucało z powrotem do morza RopZkm 35 może być
pozostałością dawnego zabiegu „karmienia” żywiołu wodnego (Mosz II 1, 24).

O udającym świętoszka w Borze na Helu mówią albo z wôłtôrza
swiôce òbgrëzac
Sy VI 52 (porównaj może polskie: z ołtarza by brali NKP II 732), albo swiãtém pôlce òbgrëzac ë nokce kùszkac Sy II
310
, a oba uznać trzeba za osobne idiomy kaszubskie. Semantycznie łączy się z
nimi zwrot robic sã swiãtim
‘udawać niewiniątko’ Ex = cieszyńskiemu robić się
świętym
(Cinciała) NKP III 488 = słowackiemu potocznemu robiť sa svatým Sm 239, a porównaj czeskie dělat ze sebe anděla Bas 10, gdy znane jest polskie
udawać świętego Skor II 332 = kaszubskiemu Sy
V 195
, m.in. w przysłowiu Ùdaje
swiãtégò, a diôbła mô za kòlnérzã
CeyS I 12
(to Lor I 409) (zob. 4.2.4.).

Z wierzeń religijnych odnoszących się do św. Marcina wyrasta zwrot ze se kòszulã scygnąc i drëdżémù dac ‘o
człowieku hojnym’ Sy II 215 jako wariant wobec polskiego ostatnią koszulę oddałby biednemu Skor I 349.
Wariantem jest też zwrot przësąc na wszëtczëch
swiãtëch
Ram 175, mianowicie względem zaklinać
na wszystkie świętości
(1855) obok przysięgać
na wszystkich świętych
(Prus) NKP II 74, a oryginalne Tam jich Swiãti Pańsczi wiedzą ‘nie wiadomo’
Sy V 196 z wariantem To swiãti Pańsczi wiedzą
Lab II 8. Polskiemu gwarowemu znane jest porzekadło To
bë chòc swiãtégò zagòrzëło
Ex = kociewskiemu
SyK II 21 z kaszubskim wariantem To bë chòc
swiãtémù dożarło
Sy VI 312 do których porównaj kieleckie śfintymu by sie s kim spszykszyło Szym 957 oraz I święty straciłby cierpliwość NKP III 486 (zob.
4.2.4.) i zwrot òbôczëc wszëtczich
swiãtich
‘być mocno zbity’ Ex = cieszyńskiemu NKP III 488 i
polsczyźnie potocznej Ex. Wyrażenie gòłi jak
tërecczi swiãti
‘bardzo ubogi’ Sy V 344 przez zmianę szyku jest
wariantem polskiego goły jak święty turecki
Skor I 252.

Na koniec przytoczmy kilka frazeologizmów z członem swiãti: cos je
swiãté
Sy III 70 (= polskiemu), swiãtô
prôwda
Sy IV 160 (= polskiemu) z wariantem sprawiedliwô
prôwda
Maj 33, a porównaj kontaminacyjne swenta
sprawjedliwa prawda
(z listu w gwarze chełmińskiej) Nitsch 207, miec swiãtą cerplëwòsc Sy VII 267 pod
ridówka = kociewskiemu SyK I 73 (= polskiemu), zrobic
cos dlô swiãti zgòdë
Sy VI 228 (= polskiemu), dac kòmùs swiãti spòkój
Sy V 132 (= polskiemu) i kòmùs ani
swiãconô wòda nie pòmòże
Ex (z wariantem kòmùs ani swiãconé zelé nie
pòmòże
‘o człowieku niegodziwym’ Sy VI 209) jako równe
polskiemu gwarowemu nie pomoże mu i święcona woda
(1825 Lompa, też Świętek, Ondrusz) NKP III 735.

4. 2. 4. Piekło i moce piekielne uzyskały we frazeologii wielki „rozgłos”. W
kaszubskich wierzeniach ludowych ponure miejsce zwane piekłem, które będzie
trwać wiecznie (Sy VI 130) i do którego nie zagląda słońce, a gdzie siedzibę
swą mają diabli i potępieńcy, znajduje się tak głęboko pod ziemią, jak wysoko
nad nią roztacza się niebo (Sy IV 247), a zatem w części zgadzają się one z
wierzeniami religijnymi, te bowiem także mówią o panujących w piekle
ciemnościach (Mt 22, 13) – mimo ognia (Mk 9, 43) – i o przebywaniu w nim
potępionych. Od owego ognia w piekle poszło wyrażenie òdżin
pieczelny
, med. ‘zakażenie krwi’ = kociewskiemu Sy III 300 (por. 2.4.1.
i polskie ogień piekielny ‘płonący w piekle’
Skor I 577). Do smoły nawiązywać może zwrot wszëtkò
pic prócz smòłë
Sy IV 268 jako wariant cieszyńskiego pije wszystko okróm teru i asfaltu NKP II 857, bo
porównaj białoruskie pjanica pje smołu (w piekle)
Piet 155. Ogólnie o warunkach istniejących w piekle mówią przysłowia Gòrzé ju [ë] w piekle bëc ni mòże
CeyS I 8, Sy IV 247 = cieszyńskiemu Ani mu w piekle
gorszy nie bydzie
NKP II 865 i oryginalne Tam
je rząd jak w piekle sąd
Sy IV 391 (i por. z Patocka Lor II 192).

Do wyobrażeń o piekle nawiązują frazeologizmy: baba
(chłop) jak piekło
‘o kobiecie otyłej lub silnym mężczyźnie’ Sy II 38,
IV 247
, też kònie jak piekło ‘silne’
Sy II 196, przy czym wyrażenie o chłopie uznać należy za oryginalne, pozostałe
zaś wariantem polskiego potocznego baba jak piec
NKP I 31 (= kaszubskiemu Sy IV 244), a z Kaszub znane też porównanie kònie jak piece Sy VI 26 pod ùrëszcze
= kieleckiemu Szym 230 = wielkopolskiemu Bąk 31. Mówią one o przestronności
piekła, lecz i tak dla niektórych, jak mówi oryginalny zwrot przysłowiowy dlô niegò nie mdze w piekle rëmù (=
miejsca) ‘o bardzo złym człowieku’ Sy IV 247, nie będzie miejsca, co także
bierze się i stąd, iż – jak powiada kaszubsko-kociewskie przysłowie – piekło je ju rozparcelowoné Sy IV 34, SyK III 47. O
panującym tam gorącu mówią pośrednio: wyrażenie cepło
jak w piekle
Sy I 128 = cieszyńskiemu NKP I 319 obok gòrąco jak w piekle Ram 44 = śląskiemu Wal
47
= czeskiemu SCFI 260 i oryginalnemu zwrotowi to
sëje
(= bucha ciepłem) [z piécka] jak z
piekła
Lor II 232. Ogień piekielny podgrzewa smołę przeznaczoną dla
potępieńców: oryginalne grzebac jak złé duchë w
piekle w smòle
(o dakarzu) ŁajDz 45 (por. grzebać się jak mucha w smole). Dlatego to, iż się tam smołę
pali i dymi strasznie, jest czôrno jak w piekle
Sy I 151 = kociewskiemu SyK I 47, 79, II 60, do czego chyba nawiązuje
eufemistyczna nazwa diabła: czôrny (zob.
niżej).

W związku z krzykami potępieńców, płaczem i zgrzytaniem zębów powstały: wyrażenie
rumòt jak w piekle Łaj 295 wobec
polskiego historycznego wrzask jak w piekle
(1632) NKP II 867 i zwrot wëc (wrzeszczec, cerpiec)
jak pòtãpiélc
Sy IV 148 (= polskiemu). Ma piekło swoje
dno, porównaj bowiem zwrot przekląc
kògò na dno (gruńt) piekła
Sy II 170, ŁajDz 187 jako
wariant cieszyńskiego przeklón go do gróntu piekła
NKP II 73, a porównaj słowackie posielať niekoho na
dno pekla
SSJ III 52.

Zwrot kògòs piekło pòchłonie
Ram 147 = polskiemu, oryginalne zaś są: chtos
sã ë z piekła wëłże
CeyS I 14, Lor I 475 (to NKP II 866, gdzie Z piekła nikt nie wróci NKP II 868), chtos pùdze z całã do piekłów, tj. za
życia Ram 15 (por. 4.2.3. o niebie) i piekła
sã nie bòjec
‘o człowieku zdecydowanym’ Sy IV 247 (zob.
4.2.1. z Bóg i niżej o diable), m.in. w przysłowiu Chto
ò niebò nie stoji, ten sã piekła nie bòji

CeyS I 13 = polskiemu historycznemu (1615) NKP II 335. Na zakończenie tego
fragmentu przytoczyć można przysłowie Jak môsz
pùrtka za ùja, to të sã letkò dostóniesz do piekła

(pn-zach) Sy IV 247 = cieszyńskiemu Jak mász diábła
strykiem, to się leko do piekła dostaniesz
NKP I 431 (o niebie podobnie
pod 4.2.3.) i wariant Jak pòjedzesz wedle
piekła, to nie gadôj pùrtce jinaczé, le ùja
(Puckie) Sy IV
247
wobec cieszyńskiego Dość razy musisz diábła
strykiem nazwać
obok Dość już je ludzi, co
muszóm diobło powiadać ujcu
NKP I 430 i Jak
chodzisz kole piekła, to musisz diabłu powiedzieć: stryku
(Wardasówna)
obok Jak idziesz kole piekła, to i czarta musisz
strykym nazwać
(Ond) NKP II 366. Przysłowia te pośrednio zdradzają fakt
umieszczania diabła w piekle, a o diable mowa będzie niżej; człon piekło
występuje ponadto we frazeologizmach omówionych pod 2.2.5.1., 2.3.2., 4.1.2.

Przystępując do omówienia frazeologii związanej bezpośrednio z diabłem,
przypomnieć należy, iż o złych duchach zadawanych przez czarownice była mowa
wyżej (zob. 3.3.1.), gdzie też o związkach diabłów z czarownicami (BysE 12,
144
). Świadomie zrezygnowano z umieszczenia części takich faktów językowych w
demonologii ludowej (4.1.3.), gdyż wykazują one znaczne – większe niż w
przypadku frazeologizmów odnoszących się do Boga, wśród których wymieniono
oryginalne biôłi i czôrny
diôbeł
(4.2.1.) – wymieszanie wyobrażeń ludowych z chrześcijańskimi.
Przyjęte pogrupowanie materiału nie pretenduje do ścisłego rozgraniczenia
faktów pozajęzykowych, tzn. wierzeniowych, te bowiem wykazują, że Kościół
wyzyskał sporo ujęć ludowych, gdyż w oficjalnych tekstach nie znajdujemy zbyt
wielu informacji o diable czy szatanie (zwykle: odrzuceni aniołowie), ale i lud
przyswoił sobie część interpretacji chrześcijańskich. Nie przydaje się na wiele
wiedzaq, że bies i czart
są prasłowiańskie, a np. lucyper, szatan, diabeł
obce i kościelne, na Kaszubach zresztą i dużo innych, np. czôrny, gnojôrz
(Hel), jańcoch (Bytowskie), lëchò, mëtk i mëtôłk
(Gochy), niekara, pieczelnik, pùrtk(a), smãtk,
sermater, szwernót,
złi (dëch), wśród których trochę
eufemistycznie, a do nich też np. ten a nen,
o czym niżej. Jakieś tam rozróżnienie diabłów piekielnych od ziemskich
pokuśników istnieje.

Na początek wzięto frazeologizmy, których treść podstawowa nie sprzeciwia się
interpretacjom chrześcijańskim, a co poznać można lepiej po dalszych ich
składnikach wyrazowych. Otóż diabła odpędza się wodą święconą, skąd zwrot ùcekac jak diôbeł przed swiãconą wòdą
CeyS II 20 (= polskiemu), bòjec sã
czegò jak diôbeł swiãconé wòdë
Lab I 9 (=
polskiemu), też oryginalne zgadzac sã jak
diôbeł ze swiãconą wòdą
(np. rozrywka i pobożność) Maj 244
z kontaminacji wymienionych z typem zgadzać się jak
czarne z białym
. Sceptycyzm w tej materii zawiera przysłowie Pùrtka mòże kropic swinconą wòdą, a
òn wiedno pùrtkã òstónie
Sy V 197 jako
wariant cieszyńskiego Diobła może w dziesiyńci
kościołach świyncić, a dycki diobłem zustanie
NKP I 428, zgadzające się
z treścią oryginalnego przysłowia Diôbeł kadzëdła
sã nie bòji
CeyS II (to NKP I 427). Tak samo jak święcona
woda działa na diabła krzyż, symbol chrześcijański, utrwalony w zwrocie òbłazëc kògò jak diôbeł Bòżą
mãkã
Ram 219 (to Lor I 449), też jic
[wedle kògò] jak diôbeł wedle krziża
‘unikać’ (śr) Sy I
210, II 276
i strónic òd kògò
jak diôbeł òd krziża
Sy II 276 jako wariant do cieszyńskiego obchodzi z daleka jak diaboł kole krziża NKP II 661
lub chełmińskiego boi się jak diabeł krzyża
NKP I 47 (a porównaj polskie historyczne Diabeł się
krzyża boi
1735 NKP I 427 i oryginalne Biés
na bòżą mãkã ni mòże zgarac
Derd 12 w NKP I
105
) i np. górnołużyckie ćĕkać kaž čert před
swjatym křižom
(oraz rosyjskie biegat kak
czert od ładana
(= kadzidła) Trof 19), czeskie bát
se jako čert křiže
Bas 32 i słowackie bať sa
ako čert křiža
Sm 14, białoruskie uciekaje
jak czort od Chresta
Piet 167 obok baicsa jak
czort Chresta
Piet 356, co zdaje się kontynuować starsze oryginalne bòjec sã jak diôbeł grzmòtu
‘bardzo się bać’ Sy I 211 (por. 2.3.1.).

Nawiązująca do pogańskiego dualizmu świadomość, iż aniołowie bronią człowieka,
diabeł zaś czyha na jego duszę (porównaj oryginalne przysłowie Diôble wiedzą, jaką miedzą, tj. jak podchodzić do
ludzi Sy III 157), znajduje wyraz w zwrocie czekac
na co jak diôcheł na duszã
Łaj 195 jako wariant polskiego czyha jak diabeł na (dobrą) duszę, także chcëwic sã jak diôcheł (pùrtk) na
dëszã
Sy I 216, IV 228 = śląskiemu (w tym cieszyńskiemu) NKP II
876
, Wal 25, a porównaj czeskie být na groš jako
ďábel (čert) na hřišnou duši
Bas 60, i hańdlowac
sã jak diôbéł ò dëszã
Sy VII 92 = cieszyńskiemu NKP
I 77
. Oryginalny jest zwrot lecec jak diôbeł
(pùrtk) z dobrą dëszą do piekła
‘śpieszyć się’ Sy II 341, IV 228
z wariantem lecy jak złi z dobrą dëszą (o
łodzi dobrze pływającej) Sy I 23 pod bôt obok fùrgnąc
jak diôbeł z duszą
Sy I 288 (zob. 2.3.3.).

Kuszenie przez diabła znane jest już z Nowego Testamentu, a porównaj zwrot kògòs diôbeł wiedno kùsy CeyS
II 17
(= polskiemu) obok eufemistycznego licho kogo
skusiło
, co również w oryginalnym przysłowiu Diôbeł
mòże nas kùsëc, ale ni mòże zmùsëc
Sy II 309
(porównaj wielkopolskie Kogo nikt nie zmusza, tego
diabeł pokusza
NKP I 432). Oryginalny jest także zwrot tam bë diôbeł nie wëtrzimôł Sy V 319, który
(porównaj bowiem czeskie čert aby to vydržel
Bas 32) można by interpretować jako aktualizację cieszyńskiego I święty by tego nie wytrzymał NKP III 486 (zob.
4.2.3.), a z kolei zwrot nie bòjec sã
ani kôbla
(= zły duch) ani diôbła (z
Budz) Lor II 369 = czeskiemu nebát se čerta ani
ďábla
Meis 107 to wariant polskiego gwarowego I
diabła się nie ulęknie
(1851 Kosiński, też Orkan) NKP I 430, do którego
porównaj Bòga sã nie bòjec
(zob. 4.2.1.), a podobnie zwrot diôbeł wié
‘nie wiadomo’ Ram 13 pod brzątwic (= polskiemu) posiada paralelizm z
antonimicznym członem Bóg: Bóg wié ‘nie
wiadomo’ Lor I 417 pod kòrëtôrz (= polskiemu).

Kilka frazeologizmów treściowo nawiązuje do wyżej omówionych. Za oryginalny
zwrot uznać trzeba nie czerowac sã ani
ò Bòga ani ò diôbła
Lor I 398, choć wyczuwalny jest
jego związek z nie bòjec sã ani kôbla
ani diôbla
Budz 22 i na przykład polskie Ani
w Boga wierzy, ani się diabła boi
(1894) NKP I 143. Oryginalne są
również zwroty: bósc sã z diôbłem (dlô
kògò)
‘przyjmować nawet najtrudniejsze rozwiązanie’ ŁajDz
15
, do kògòs sã diôbłë
cmùlą
‘być podatnym na złe wpływy’ Ram 18 i diôble kògòs rôz z dëszą ë całã wezną
‘o bardzo złym człowieku’ CeyS I 12 (to NKP I 431), aczkolwiek do ostatniego
porównaj wyżej oryginalne chtos pùdze z
całã do piekłów
(Ram 15) i chtos
sã chce żiwcã do nieba dostac
Sy VI 301 (zob. 4.2.3.).

Opętanie przez złego ducha pozostaje w związku z nauką kościelną (BysE 146) i
znane jest z Nowego Testamentu, np. o Marii Magdalenie (Łk 8, 2). Kaszubski
zwrot òmôna kògòs
òpãt[ała]
Ram 227 (= polskiemu, czort,
licho, szatan,
złe itp. kogo…), chociaż znaczeniowo
bliższe jest pierwotnemu, a dodać by można, iż òmôna
‘licho, złe’ tylko u Ramułta, podczas gdy powszechnie òmòna
‘zły duch w postaci błędnego ognika’ (Bytowskie) Sy III 319. W zwrocie brzmiôl je w kògòs wlazłi ‘jest zły’
Sy I 79 jako wariant do polskiego diabeł w kogo
wstąpił
Skor I 170 pojawia się eufemistyczny brzmiôl
‘trzmiel ziemny’, a do czego porównaj brzmiel
kògò kąséł
Maj 108, też bączk w
kims grablëje
(zob. 2.2.5.2.). Oryginalny jest nie
bëc sama sobą
‘być w zależności od złego ducha’ Sy V 12, a zwrot miec diôbła w sobie ‘być w ciągłym ruchu,
niespokojnym i dokuczliwym’ (m.in. w przysłowiu Czej
babë pierzą i pieczą, té òne diôbła mają w sobie
Sy I 210) (=
polskiemu), odbiegł już od pierwotnego znaczenia. Tematycznie łączy się z nimi
zwrot wëgóniac diôchła pùrtkã
Sy I 216 = polskiemu gwarowemu diabła przez diabła
probować
(1882 Kolb) obok leczyć (wypędzać)
diabła Belzebubem
, wywodzący się z Ewangelii (Mt 12, 27, Mk 3, 22) NKP I
432
. W kręgu tym mieści się oryginalny zwrot przez
kògòs złi dëch gôdô
CeyS I 12 (to Lor I 132, NKP III 90
i smãtek gôdô przez kògò
(Derd) Ber 123 z wariantem przez kògòs
diôbeł szczekô
Sy V 232, ale łączą się one z wierzeniami ludowymi o
chorobach powodowanych przez demony, porównaj bowiem rosyjskie i polskie
opowiadania o „wpędzaniu” lub „wsadzaniu” biesa w człowieka przez czarownice
oraz przesąd z północnego Mazowsza, według którego czarownica może „wsadzać” w
kogoś czarta i potem ów czart „krzyczy” z człowieka (Mosz II 1, 194) (zob.
3.3.1.). Do ostatnich frazeologizmów dorzucić trzeba zwrot diôbła bë zeżarł ‘o łakomym’ Sy I 210 (z
eufemistycznym wariantem zjesc groma Sy I
229, 345
i smòka zjesc Sy V 99) =
polskiemu historycznemu zjadłby złego ducha
(1617) NKP I 858 i czeskiemu snědl by čerta
Bas 33, zwłaszcza zaś oryginalny zwrot jé, jakbë
diôbeł za niegò jôdł
‘jakby był opętany przez diabła, którego
należy karmić’ Sy II 97. Z polskiego gwarowego znany jest zwrot wëzdrzi, jakbë diôbła (pùrtka) zjôdł ‘o
człowieku zagniewanym, zadąsanym’ Sy II 98, VI 205 = śląskiemu Ond 223, w tym
cieszyńskiemu NKP III 797 z wariantem wëzdrzi, jakbë
czarta pôłkł
Sy I 160 i nadãła
sã, jakbë kòpã pùrtków zeżarła, a jesz
kòpã chcała zjesc
Sy VII 52.

I tak weszliśmy już przynajmniej częściowo w sferę frazeologii z diabłem według
wyobrażeń ludowych. Przeklinanie to niechrześcijańska rzecz, skąd kląc jak pògón Ex = cieszyńskiemu Ond 106 i
polskiemu historycznemu klnie jak niechrześcijanin
(1894) NKP II 73, ale czeskie klít jako pohan
Bas 193. Do nich w jakimś stopniu przynależą przekleństwa typu sëpac diôbłami Sy I 211 (= polskiemu), przy czym oryginalne są: sôc (przesewac) diôbłów, wëtrzãsac
diôbłów
Sy I 211, wòłac pùrtków
Sy VII 254, spùszczac diôbłów
(pùrtków) z lińcëchów
‘kląć bardzo mocno’ Sy I 211, IV 228, a
ostatnie wiążą się z przydawaniem diabłu łańcucha u końskiej nogi, o czym
niżej. Można klnąc jak biés Ram 72 =
czeskiemu klít jako ďábel SCFI 77 = śląskiemu klnie
jak piekielnik
Wal 61 i (na)kląc
kòmù òd wszëtczëch biésów
Ram 114 = polskiemu
gwarowemu (1899) NKP II 72, czego przeróbką, w wyniku kontaminacji z zaklinać się na wszystkich świętych NKP II 74, jest
kląc i bierzmòwac
kògò na wszëtczich swiãtëch
‘złorzeczyć’ Fik 17.
Oryginalne jest przeklęcie zakląc jak stôri diôbeł
Ram 261, też do stôrégò diôbła!
(Wybrzeże) Sy I 211 z wariantem do sto Stôrëch
Frëców!
(Chmielno), gdzie Stôri Frëc
‘król pruski Fryderyk II’ Sy I 287. Można również klic
walemtimsczimë diôblamë
‘mocno przeklinać’ (Jastarnia) Sy II 169, co
zwrotem oryginalnym, podobnie jak wyrażenie walãtińsczi
diôbeł
‘bliżej nieokreślony zły duch’, przy czym z przekładu Do kòpë set walãtińsczich diôbłów, co bë jes
jich zjôdł!
(Hel, zwłaszcza Jastarnia i Bór) Sy VI 50 wnosić by
należało, że zadawały go czarownice w pożywieniu (por. 3.3.1., gdzie też o
przeobrażaniu się św. Walentego jako patrona chorych na padaczkę, utożsamianą
prez lud z opętaniem). Do przeklinającego odnosi się oryginalny zwrot całé troje diabłów wëchòdzą mù z gãbë
‘mocno przeklina’ Pob 102 (to Ber 152), łączący się z wyżej omówionymi o
opętanym (wtórnie: objedzonym) przez diabła, który potem przez niego mówi.

Zwrotem oryginalnym jest robic co pò diôble
‘broić’ Sy I 211, podobnie jak zwrot robi, jakbë
diôbeł gówno motôł
‘prędko i niedokładnie’ Sy I 211, 348, III 117, VII
263
, który może się wiązać z wirami powietrznymi (zob. 2.4.4.), ale jest i
zwrot zrobic cos na sermatra ‘byle jak’
(Puzdrowo, Goręczyno, Przetoczyno), gdzie sermater
‘diabeł’ Sy V 39, jako wariant kieleckiego robić tag
na satermater
Szym 1164. O stracie, niepowodzeniu mówi oryginalny zwrot cos szło do diôchła Sy I 114 pod cawni, Sy I 216, II
73
, co innego bowiem jidzë do czarta! ‘odczep
się’ Ram 22 = polskiemu iść do diabła Skor I
170
. Koresponduje z nim zwrot zdrzec do diôbła
‘o czymś lub kimś nic nie wartym’ (w przysłowiu Co
sã z diôbła pòczãło, to do diôbła zdrzi
CeyS II 23
z wariantem małopolskim Co od diabła wyszło, do
diabła powraca
(1874 Kolb) NKP I 426 (zob. 4.2.1.) i Chto pirdzy, ten zdrowié cwierdzy, a chto bsdzy, ten do
diôbła zdrzi
CeyS I 9, to z Rop, nadto wariant z Niezabitowskiego NKP I
229
) jako wariant zdrzec do psa: a) ‘być
bliskim śmierci’; b) ‘być odpornym na perswazje’ CeyS I 13, Sy IV 260 z
wariantem zdrzec za psã ‘być bliskim
śmierci’ CeyObr 10, CeyS I 5, do którego porównaj małopolskie na psy patrzy (1895 Pauli) NKP II 898, ale także
polskie Gdy bździsz, spędź na psa NKP I 229
(zob. 2.2.5.).

Zwrot miec diôbła w krzebce ‘być
fałszywym, obłudnym’ (m.in.; w przysłowiu Chto
szepce, mô diôbła w krzebce
Sy II 270, V 251 i to Rop NKP III 391; por.
3.3.3.) uznać należy za oryginalny odpowiednik miec
diôbła za kòlnérzem
(w przysłowiu Mòdli
sã pòd krziżem, a diôbła mô za kòlnérzem
Sy II 276)
= kociewskiemu SyK II 78 = polskiemu historycznemu NKP I 433 (z wariantem
kaszubskim Jemù diôbeł za
kòlnérzã sedzy
CeyS II 20) i miec
diôbła za skórą
CeyS I 12 = polskiemu NKP I 433, ale tylko w przysłowiu Modli się pod figurą, a ma diabła za skórą Skor I
170
, które sytuacyjnie „udosłownił” Derdowski: Pón
Czôrlińsczi, wéj, sã mòdli klãcząc pòd
figùrą, a w kapùzë schòwanégò diôbła mô pòd
skórą
DerdCz 117, gdyż czapnik Żyd Szmulek zadôł
mù w mùcã pieczelnégò mùla
DerdCz 99.

Wariantem polskiego diabeł przeklęty czy diabeł wcielony Skor I 169 jest kaszubskie pùrtk spieklony Sy I 228, 249 (porównaj jańcochë spiekloné, przeklãté Łaj 24, 280) i
pùrtk zjawiony (Przetoczyno) Sy IV
228
, natomiast kawał biésa (diôbła) ‘o
niegodziwcu’ Sy II 150 to wyrażenie oryginalne, a kawał
szatana bez jikrów
Sy II 150 = kociewskiemu SyK II 56, gdzie jikra
‘łydki’. Oryginalne jest wyrażenie diôblé
nôbòżéństwò
‘odwiedzenie karczmy tuż po nabożeństwie
kościelnym’ Sy I 214, pozostające w związku z przyganami kleru. Zwrot zazerac jak diôbeł do Betlejem (Kartuzy, Kobysewo)
Sy I 210 obok zazerac jak diôbeł do betlejemczi
(= szopy, w której narodził się Jezus) Sy I 36 = śląskiemu (w tym
cieszyńskiemu) zagląda jak diabeł do Betlejem(u) NKP I 77, Ond 227, a sedzec jak diôbeł w Betlejem ‘dąsać się’
(Pomieczyno) Sy I 211 wariantem śląskiego chodzi jak
diabeł (zły duch) koło Betlejemu
(Morcinek) NKP I 77. Łączyć by je
trzeba z jasełkami, podobnie jak niżej o żonie, czy babce Lucypera. O człowieku
bez humoru mówi się, że wëzdrzi, jakbë gò
diôcheł na pòwrózkù prowadzył
Sy I 216 = cieszyńskiemu wyglónda, jakby go diobeł na powrózku kludził NKP
III 798
, a łączy się z nim zwrot jic na pòwrózkù
do spòwiedzë
‘pod koniec czasu wielkanocnego’ (zob. 4.2.5.),
wywodzące się zapewne z jakiejś ludowej anegdoty.

Księciem piekła i przywódcą diabłów jest Lucyper, wchodzący do oryginalnych
frazeologizmów kaszubskich: zwrot to je lëceper z
piekła (z lińcucha) spùszczony
‘o bardzo złym człowieku’ Sy II
342
, wërzasnąc sã kògòs jak
Lucypera z piekła
‘bardzo się przerazić’ Maj 68 (to Lor II 71). Jeśli
polska historyczna frazeologia znała wyrażenie brzydki
jak (kwaśny) diabeł (z piekła)
NKP I 210, to kaszubszczyzna zna
ekspresywniejsze oryginalne brzëdkô jak Lucyperowô
(Niemra)
Łaj 36, a więc przydając Lucyperowi żonę (Niemkę), czy też
babkę, jak w oryginalnym wyrażeniu diôblô starka
‘babka diabła, szczególnie Lucypera’ Sy I 214, V 154, które występuje w wariancie
złô jak diôblô starka Sy I 214 (porównaj
polskie gwarowe zły jak Lucyper (1897) NKP
III 904 czy polskie historyczne rodzona siostra
Lucypera
(1894) NKP II 320) i kaszubskie diôbeł
tańcuje [ze swòją starką]
– o wirze powietrznym (zob. 2.3.3.),
odpowiadającemu wyrażeniu złi jak pùrtk
Sy III 62, złi jak paralusz Łaj 113 =
polskiemu zły jak diabeł (szatan, czart, bies)
NKP III 904 obok chtos je gòrszi jak sóm
diôbeł
CeyS I 13, a porównaj intensywniejsze złi
jak sto diabłów
Sy I 210, V 162 (= polskiemu) czy oryginalne złi jakbë pùrtka zeżarł Sy IV 202, do
którego porównaj wyżej o opętanym przez diabła.

Tak weszliśmy w dziedzinę ludowych wyobrażeń o diable. Genetycznie ludowe
wyobrażenia o nim pojawiały się przy niektórych faktach przytoczonych wyżej,
niemniej jednak poniższe zasadzają się szczególnie na nich, a zamazują je z
nimi stopione niektóre wierzenia chrześcijańskie. Tak dzieje się już przy
wariancie złi duch (dëch) ‘diabeł lub inna
istota demoniczna, też człowiek dający impuls do złego’ Sy I 195, VI 233,
CeyPgO 16, CeyS VII 124 (= polskiemu), przy czym wchodzi ono raczej do
eufemistycznych określeń, których jest poza tym sporo, zwykle oryginalne, np. ten z piekła, ten
kùsy
, ten czôrny (obok nen czôrny Sy I 154), ten
z lińcucha spùszczony
, ten klatati,
ten òbwôloni, ten
kùlawi
i – z pełnym tabu (zob. magia słowa 3.3.3.) – ten a nen Sy V 342, nadto ten
z rogami
Sy IV 334 z wariantem nen czôrny z
rogami
Sy V 321, ten jasnisti Lor I
301
, odpowiadające takim „odtajnionym”, jak: diôbeł
(pùrtk) z piekła
Ex, kùsy
pùrtk
obok pùrtk z tëpą
(ògonã)
, pùrtk kòsmati, pùrtk z rogami
(różkami)
i pùrtk kòsmati

Sy IV 228-229, lëcëper z lińcucha spùszczony
Sy II 342, które budowane są na różnorodnych, ale konkretnych wyobrażeniach o
samym demonie zła, a porównaj do nich np. białoruskie czort
kaszłaty
(= kosmaty), czort rahaty i czort kulkawy (chramy) Piet 187. Owo tabu
„obowiązuje” zresztą w wielu zwrotach, jak to będzie można zobaczyć niżej, lecz
przywołajmy tu np. niech gò ty ny wezną!
Pob 52 jako wariant polskiego niech go diabły wezmą
NKP I 434, którego wariantem jest z kolei niech
cã trój
(= mnóstwo) diabłów weznie!
Pob 102 (to Ber 152, Rydz II 119). Eufemistyczne jest też złé ‘zły duch, diabeł’ w zwrocie złé nie spi Sy VI 234 (= polskie) i złé ce niese Sy VI 234 (= polskiemu) z wariantem przegrzecha ce tu przëniósł Sy IV 183 oraz
oryginalnemu ala złémù! ‘niech to
diabli’ Pob 1, Ber 3, Sy I 3. W celach eufemistycznych nazywa się też diabła
imieniem własnym, skąd wariant rozszerzony to je jiwan
jiwerny
Sy II 107 wobec chełmińskiego to
prawdziwy Iwan
Pob 132 (to NKP I 808) i i kociewskiego SyK II 57, gdzie
zbyteczna chyba próba objaśnienia: może echo okrutnego cara moskiewskiego Iwana
(= Jana) IV, prowadzącego liczne wojny z Polską w XVI w., zbyteczna, gdyż i Jaś w tej roli20, a porównaj diabeł Iwan ‘ludowa nazwa diabła’ (1894) NKP I 808
i znane mi od Iwana do pogana (z Zagłębia)
Ex.

Czart w demonologii ludowej jest człekokształtny, drobnego wzrostu, nagi,
owłosiony, z rogami na głowie i kopytem końskim u nogi (Sy I 161), porównaj czôrny pón z kòńską szpérą Budz 205, a jak
zaświadczają podane wyżej frazeologizmy, posiada krótki ogon, a u nogi łańcuch,
którym bardzo hałasuje w czasie poruszania się. Trudno jednoznacznie objaśnić,
dlaczego lud zwie go eufemistycznie czarny, co
np. czôrny jak diôbeł Sy I 149 = polskiemu
historycznemu i gwarowemu NKP I 352, też wariant czôrny
jak złi duch
‘brudny’ ŁajDz 242. Może nazwa taka dlatego, że jest
mieszkańcem czarnego ‘brudnego’ piekła, a może stąd, że ma złe, czyli czarne
myśli i zamiary? Z oryginalnego grëbi jak diôcheł
CeyS II 24 nie musi wynikać, iż jest okazałej tuszy, tutaj bowiem jak diôcheł chyba wyłącznie w funkcji ekspresywnej
intensyfikującej. O nagości diabła frazeologia milczy, a do jego owłosienia
odnoszą się tylko eufemistyczne ten klatati i
pùrtk kòsmati, natomiast o
kulawieniu (wbrew Sy IV 229; por. Mosz II 1, 621) mówią dwa oryginalne
wyrażenia diôblô szpéra ‘but ortopedyczny’ Sy
I 214
i kòńskô szpéra: a)
eufemistyczne ‘zły duch, diabeł’; b) ‘człowiek ze zniekształconą stopą’ Sy II
199
, do których porównaj kùlawi zajc
(4.1.3.). Oryginalne wyrażenie diôbłowé pazurë
‘kura’ (Bór) Sy IV 46 informuje, iż diabeł posiada u kończyn górnych szpony.
Najwięcej wszak frazeologizmów nawiązuje do diabelskiego ogona, stąd zresztą
zwie się go kùsy ‘eufemistyczna nazwa
diabła, nawiązująca do krótkiego ogona’, też kùsy
pùrtk
czy pùrtk z
ògónã
Sy II 309, którym lubi zakrywać przedmioty tuż przed
oczyma człowieka oraz mieszać nim komuś w misce, co się przed jedzeniem nie
przeżegnał: pùrtk kòmù cos
zakrił ògónã
Sy IV 229 (= polskiemu) z wariantem jeńcoch zaklãti ògònem
wszëstkò pòmachtôł
Łaj 41 i oryginalne pùrtk kòmùs ògónã w
misce miészô
Sy IV 229, do którego porównaj o potrawie przypalonej, np. w strawie lës ògónem zamieszôł (Przodkowo,
Kielno, Stężyca) Sy II 356 (zob. 4.2.7.2.). Do pierwszego porównaj nadto
oryginalne pùrtka leżi na kògòs
miészkù
‘o skąpym’ Sy IV 229 wobec polskiego gwarowego diabeł na
czymś siedzi ‘o rzeczach zaginionych’ (od 1899, m.in. cieszyńskie) NKP I 427 i
polskie żartobliwe mieszek kogo boli ‘jest skąpy’ Skor I 445. Należy tutaj
także oryginalne wyrażenie pùrtków
ògón
a) ‘zły duch powodujący nagły wir w powietrzu’ (Sianowska
Huta); b) ‘gaduła’ (Podjazy, Sulęczyno) Sy IV 230 (por. 2.3.4.). Może również
oryginalne wyrażenie kùcyn pãk
‘worek z pieniędzmi’ (Bór) Sy IV 49 tu należy, porównaj bowiem kùsy, ukraińskie kucyj
Mosz II 1, 620, gdzie informacja, że pies oberwał kiedyś diabłu ogon. Rogi u
szatana czy diabła jako cecha demoniczna wywodzą się z koncepcji chrześcijańskiej
(Mosz II 1, 612) i stąd oryginalne wyrażenie (miec)
slépia jak diôbłowé rodżi
‘o sztucznych rzęsach’ (Kępa Swarzewska) Sy V
75
, porównaj oryginalne porzekadło cos bëło téj,
czéj czart jesz rogów nié miôł
‘bardzo dawno’ (śr) Sy I 161 wobec polskiego Czart młody, bo jeszcze bez brody (1894 Federowski)
NKP I 354, ale polskie gwarowe bogaty jak czart
(diabeł) rogaty
wariantem wobec kaszubskiego bògati
jak kòzeł rogati
‘biedny’ Sy I 53 = śląskiemu (w tym
cieszyńskiemu) NKP I 126, Wal 137, choć porównaj czeskie je bohatá jako koza rohatá ‘bogata’ SCFI 169. Niżej
omówiono przeklęcie do sto rogatëch! (pd) Sy IV 336 jako wariant wobec do stu diabłów.

Powiedziano już, że kaszubski czart jest nagi, lecz z tym kłócą się
frazeologizmy: 1. wëstrojic sã jak diôbeł do
òspic
‘ubrać się przesadnie, dziwacznie’ (Zabory) Sy III 342 =
kociewskiemu SyK I 96, które może być zniekształconym jachac
jak z panią matką
(= teściową) do
òspic
‘szybko’ (Zabory) Sy III 342 (por. polskie woził nas jak diabeł swoją ciotkę (= czarownica) po Łysej Górze MG I 161) jako wariant
wielkopolskiego wymignoł sie jak dioboł do ośpic
NKP III 801; 2. oryginalne kùsznij mie w rzëc
‘frak diabła, spod którego wygląda diabelski ogon’ Sy III 96 i żartobliwe ‘frak
wycięty na przedzie, okrywający tylną część ciała’ Sy II 310; oczywiście, jest
to przeniesione z innego pola znaczeniowego, mianowicie kùszni mie w rzëc ‘odczep się, idź do diabła’; 3.
oryginalne wyrażenie diôbeł òd mòdë
‘osobny diabeł w piekle zajmujący się tworzeniem mody’ Sy I 212. Z hierarchizacją
i specjalizacją wiązać zapewne trzeba treść oryginalnego przysłowia Każdy czart na swój part ‘każdy wg swego widzimisię’ Sy I 160, Rop
NKP I 354. Z tym i zakazywanym przez Kościół przebieraniem się za konie,
jelenie itd. (BrMit 54) wiąże się oryginalne Nie
przebierôj sã za diôbła, bò òn bë ce mógł halac
Lor
I 46
, co według wzoru: Nie maluj diabła na ścianie,
być się nie przyśnił
(od 1618) NKP I 433, gdzie też wariant cieszyński Nie maluj diabła na ścianie, bo on sam przyjdzie
(Cinciała) = kaszubskiemu Sy III 41, a wariant Nie
wòłôj òlfasa z lasa, bò òn przińdze sóm

(Podjazy) Sy III 318 widać kontaminację z Nie
wywołuj wilka z lasu
. Wreszcie oryginalne jest wyrażenie wieldżi pón ‘diabeł’ (Bytowskie) Kuk 298,
zasadzające się na przekonaniu, iż jest to elegant, grzeczny i gotowy do usług,
nawiązujące w treści do wyrażenia diôbeł pańsczi
(zob. niżej).

Zwrot rëczëc jak niekara jaczi ‘bardzo
głośno’ CeyS X 160 i rëczëc jak czart
przeklãti
Sy V 61 pod skrãtë to wariant polskiego wyje jak diabeł Skor II 646, a oryginalny jest
zwrot robic skweres za złégò dëcha
‘głośno narzekać’ Sy V 275 pod szmitac. Oryginalne wyrażenie biédny jak diôbeł na zymkù (Miłoszewo) Sy I
211
nawiązuje do przysłowiowej biedy na przednówku (zob. 4.1.4.) i pośrednio do
obserwacji, że wiosną – w przeciwieństwie do jesieni – mniej ludzi umiera.
Przysłowie Diôbeł w biédze chòc mùchë
(skórë) żgrze
Rop jest wariantem polskiego historycznego Głodny diabeł zje i muchy (1568) i cieszyńskiego Kiedy diáboł má głód, to i muszki żere NKP I 430
(według: Wilk z głodu chòc mëdżi jé Sy
III 67
).

Diabelskimi stworzeniami, tj. postaciami złego ducha bywają na Kaszubach
najczęściej czarne psy i koty, nadto koń i koza. Koza to pół diabła (porównaj poł psa, poł kozy ‘ein Teufel von Menschen’ Mrong
175
), który ją stworzył, przy czym urwał jej ogon, co ujmuje przysłowie
stosujące się do ludzi oczekujących stale obcej pomocy: Kòzé pòmôgalë, jaż jé ògón ùrwalë
(śr, pd) = kociewskiemu Sy II 222 z wariantem cieszyńskim Jak kozie pomagali, to jej ogon urwali NKP II 174.
Poza tym o ogonie tym, przypominającym ogon kùségò,
mówi przysłowie Dosc mô kòza ògóna
pò rzëc
Sy VII 279 = polskiemu historycznemu (1618) NKP II 697, a
oryginalne przysłowie zrównuje śmiech diabła z kozim: Kòza
mòże sã smiôc przez zãbë jak diôbeł
(śr) Sy II 222,
a porównaj polskie śmiać się jak diabeł NKP
III 442
. Psa z diabłem łączy częściowo podobna reakcja na przydrożny krzyż: Wòlno szczekac psu na Bòżą
mãkã
Sy I 51 = polskiemu gwarowemu (np. cieszyńskiemu) NKP
II 913
; diabeł omija bòżą mãkã,
jak napisano wyżej. W kocie może przebywać diabeł i stąd oryginalne przysłowie Nicht nie wié, co w òpôlonym (wëlëniałim)
kòce sedzy
(pd) Sy II 218, 354 obok To
nié ma wiedzec, co w ùkòcelonym
(= usmolonym) kòce sedzy (pd, śr) Sy II 182. Dość
powszechną u Słowian cechą demoniczną są oczy ogniste, świecące jak u kota
(Mosz II 1, 609): oryginalny zwrot miec òczë
jak kòt na grzmòt (na gromówkã)
(pn) Sy II 218 z
wariantem robic slépie jak kòt na
gromówkã
‘o kimś, kto ma dzikie oczy’ (z Patocka) Lor II 271, do
których porównaj polskie mieć kocie oczy NKP
II 168
.

Wspomnieć też trzeba o środkach lokomocji diabła utrwalonych we frazeologii,
np. w zwrocie jachac jak diôbeł na kùlawé
swini
‘powoli’ Sy I 210, II 70 obok gònic jak diôbeł na dzëczé
swini ‘śpieszyć się’ Sy V 200 (porównaj wariant jachac
jak pùrtk
‘szybko’ Sy V 108 pod smierc) wobec śląskiego jedzie jak diabeł na dzikiej świni (Gliwice) Wal
55
, w czym może pogłos ewangelii o czartach w wieprzach, utopionych w morzu (Mt
8, 31-32
). Powiedzieć należy ponadto, że w òstré
brodze (w òstrim nosu)
i zacësniãté
gãbie sedzy diôbeł
Sy I 210, III 218. W oryginalnym zwrocie plotczi jidą [pò wsë], jakbë pùrtôk żarna
krącył
‘o obmawianiu’ Szef 10 znaleźć chyba można pogłos jakiegoś
zadania nałożonego na diabła w zamian za czyjąś duszę. O ulubionych przez
diabła drzewach i roślinach już pisano (zob. 2.2.4.).

Wyrażenie diôblé pòtomstwò Ram
157 (to Lor II 72) obok czartowsczé nasenié
‘człowiek niegodziwy’ Sy I 161 odpowiada polskiemu diabelskie
pokolenie
(1586), nasienie (1898) NKP I
426
. Łączy się z nim oryginalny zwrot to je
òd diôbła òdnoga (pùrtkòwa òdnoga)
‘o
człowieku złym, zwłaszcza kobiecie pyskatej’ Sy III 288 oraz pòchòdzëc òd samégò diôbła
‘od najgorszych’ Ram 147 i za kims pùrtce
chòdzą
‘o człowieku niedobrym’ Sy IV 228. Do cech zewnętrznych
człowieka, mianowicie ospowatej twarzy odnosi się zwrot diôbeł draszowôł groch na jegò gãbie Sy I 236 =
kociewskiemu dropiati… SyK I 105 =
słowackiemu potocznemu čerti mu na tvári hrach
mlátili
Sm 76 wobec polskiego żartobliwego diabeł
groch na kim młócił
Skor I 170, częściowo szerzej, bo i do ubioru: wëzdrzi, jakbë diôbeł na nim groch draszowôł Lor I
151
, Sy I 364 = śląskiemu wygląda, jak kiedy by
diabli na nim groch młócili
NKP III 553.

Oto jeszcze kilka różnych i interesujących frazeologizmów. Za oryginalny uznaje
się zwrot wiedzec, gdze diôbeł mô młodé ‘o
wszystkim wiedzieć’ CeyS I 14, Sy I 211, III 90, Lab I 13 z wariantem wiedzec, dze diôbeł sã òmłodzył ‘o
ciekawym’ (pn) Sy III 91, mimo iż poza Ceynową (i wariantem bëwac tam, dze diôbeł młodé mô Rop) to samo też
Red. NKP I 436. Oryginalne jest także przysłowie Ani
biés nie wié, dze baba òsełkã mô
(Wejherowo, Rumia, Reda)
Sy I 108, stwierdzające możliwość przechytrzenia diabła. Wyrażenie kaduczé szczescé Ram 66 obok (miec) diôchlé szczescé Sy I 217 i pioruńsczé szczescé ‘nieszczęście’ Sy IV 284 =
polskiemu historycznemu (od 1566) i cieszyńskiemu ma
diabelskie szczęście
NKP III 382, a polskie literackie diabelskie szczęście znaczy co innego.

Oryginalny jest zwrot (dzes) je diôbeł lós ‘o awanturze’ Lor I 462 obok
smãtek je lóz Łaj 249, nawiązujące może do diabelskiego łańcucha.
Zwrot skakac jak diôbeł na nitce Sy I 211,
III 263
jest wariantem polskiego skakać jak wróbel
na nitce
, podobnie jak skakac jak diôbeł w
pòdzarté sécë
Sy I 211 do polskiego rzucać
się jak (ryba) w sieci
, przy czym frazeologizmem motywującym wymianę
określonych członów może być oryginalny zwrot sprac
kògò jak diôchła (diôbła) w sécë
Łaj 275, ŁajDz 142.
Oryginalny jest także zwrot przysłowiowy czarta nie
òżenisz
(z Patocka) Lor III 602 i zwrot pùrtka
wlôzł w kòło
‘dętka pękła w rowerze’ (Puckie) Sy IV 229, które
pozostaje chyba pod wpływem typu jôchim wlôzł w secë
‘o nieudanym połowie’ (zob. 4.1.4.).

Według ogólnokaszubskich wierzeń człowiek może swą duszę
zapisać diabłu, zyskując w zamian jego usługi, w tym m.in. bogactwo. Odnosi się
do tego zwrotu pòdpisac cërograf (na se) ‘wydać
wyrok’ Ex, pòdpisac cyrografk Lab III
29
(i wariant kadukòwi òddac
cërogrôfik
DerdCz 123) = polskiemu dawnemu Skor I 149. Zwrot duszã sprzedac (zapisac) diôbłu CeyS X 163,
Sy I 204 jest wariantem polskiego zaprzedać duszę
diabłu
Skor I 170 (porównaj mniec sã
diôchłu zaprzedane
(Bytowskie) Kuk 271, zaprzedac
dëszã Mëtkòwi
LabN 3, 33, czeskie ekspresywne upsat se čertu Bas 33) czy pòdpisac
(pòddac sã) mëtôłkòwi
(Gochy) Sy III 79 obok òddac sã diôbłu Sy I 184, chełmińskie
zapisać się diabłu ŁęgCh 239 i wariant zapisac dëszã czësto cëzym diabłom Lab III
29
.

Zapisany diabłu to mason, sobòwtór i frémer
(LorZ 95), też farmazyn (por. Gloger II 14721),
występujący m.in. w ogólnopomorskim zwrocie bùdowac
jak farmazyn
‘o człowieku ustawicznie budującym’ Sy I 82, 279.
Oryginalne jest wyrażenie diôbeł pańsczi
‘ziemianin, najczęściej obcego pochodzenia, zapisany za życia diabłu’ Sy I 58,
212, IV 21
(por. 4.1.3.). Oryginalnymi zwrotami są: chtos
je złémù duchowi pòddóny
CeyS VIII 127 i kòmùs złi dëch pòmôgô CeyS I
12
(to NKP III 906), porównaj białoruskie jemu
pomahâje nieczystaja siła
‘o powodzeniu’ Piet 383, obok czart kòmùs pieniądze (przë)nosy
‘komuś się dobrze powodzi, gdyż podpisał cyrograf’ CeyS I 15 (to NKP I 354), a
o pieniądzach przynoszonych przez demona mówią zachodni Słowianie bałkańscy,
Łużyczanie, Niemcy, Litwini i północni Polacy (Mosz II 1, 623, 668), a porównaj
Bògatémù diôble na żarnach mielą
Sy I 53 wobec polskich: Bogatemu diabli do kieszeni
srają
(Niezabitowski) i Bogatemu i diabeł
niesie
(1894) NKP I 125. Z nimi chyba łączy się oryginalny zwrot zdżinąc jak złi pieniądz ‘ulotnić się’ Sy IV 251,
zapewne z kontaminacji zginąć jak kamfora i znać kogo jak zły pieniądz = kaszubskiemu znac kògò jak złi szeląg CeyS I 7
(por. NKP III 913), gdzie chodzi pewnie o pieniądze w ten nieczysty sposób
pozyskane, choć porównaj też o przesuszaniu pieniędzy (zob. 2.3.5.).

I na koniec tego ustępu o piekle i diable we frazeologii kaszubskiej omówić
wypada kilka zwrotów o charakterze przestróg wychowawczych, a wyrosłych z
przesądów i zabobonów. Najwięcej ich dotyczy bujania nogami w powietrzu podczas
siedzenia, zwykle w czasie jedzenia: oryginalne w
piekle òdżin niécëc
‘poruszać nogą założoną na nogę’ Sy III 299
obok oryginalnego pùrtkã drogą
prowadzëc
Sy IV 229 i wariant cegłã do
piekła wòzëc
‘siedząc bujać nogami w powietrzu’ Sy I 119, IV 247
wobec oryginalnego drzewò do piekła
wòzëc
Ex, co m.in. w oryginalnym przysłowiu Chto sedzącë nogą próżno rëszô, ten diôbłu do piekła
drzewò wòzy
CeyObr 12, CeyS I 6 (to NKP II 629 z
dopiskiem: Kto nogami kołysze (buja), ten diabłu
wozi)
obok Chto nogami wòzy,
wòzy diôbłu drewka na òpôł
Sy I 211; wariantem jest zwrot wòzëc drzewò do lasa ‘siedząc bujać
nogami’ za pierwotne: ‘pracować na próżno’ Sy I 250 (porównaj do lasa sziszczi wòzëc Sy V 254). Kociewie
zna ten zwrot w wersji skróconej: diabła wozić
‘założyć nogę na nogę’ SyK I 96, też malborskie ŁęgM 120, gdzie się to może
odnosić takżedo poruszania próżną kołyską.

Oryginalny jest zwrot diôbeł (pùrtk) na płoce
tańcëje
‘gdy ktoś gwiżdże, zwłaszcza wieczorem’ Ex z wariantem pùrtka pò (na) dakù tańcëje
(Puckie) Sy IV 229, Ex, m.in. w oryginalnym przysłowiu Czéj
dzéwczã gwiżdże, diôbeł tańcuje
Sy I 211, przy czym wariant z dak rezultatem wpływu typu òdżin
na dachù
‘obraza, awantura’ (zob. 2.3.5.), co też w przeniesionym
do innego kręgu znaczeniowego oryginalnego zwrotu
diôchle na dachù tańcują
‘o kimś, co się obraził bez powodu’
(Zabory) Sy I 216 = kociewskiemu SyK I 96, a o grze i gwizdaniu czarta (Mosz II
1, 541
) i zwyczaj zakazu gwizdania, ponieważ gwizd wywołuje złego ducha, poza
Słowianami mówią ludy północnej Afryki (Mosz II 1, 639).

O diable wspomniano częstokroć wyżej, m.in. przy kamieniach (2.2.2.), roślinach
(2.2.4.), zwierzętach (2.2.5.1.), zjawiskach atmosferycznych, zwłaszcza
grzmotu, belemnitu, wiatru i wiru powietrznego (2.3.1.-2.3.4.), ognia (2.3.5.)
i czarownicy (3.3.1.).

4. 2. 5. Życie pośmiertne i dusze pokutujące we frazeologii kaszubskiej
zasługują na baczną uwagę etnografa. O niektórych faktach tematycznie tutaj
również należących mowa była wyżej, np. przy snach (3.2.1.) upiorze i zmorze
(4.1.2.) oraz uosobieniach śmierci (4.1.3.).

Kiedy gòdzynka kògòs
przëchòdzy
czy kògòs
(wiek) wińdze (je ju tu)
, wtedy człowiek umiera (zob. 2.5.2., gdzie o
znakach zbliżającej się śmierci, a o jej wróżbach 3.2.5.), co zamyka się w
eufemistycznym zwrocie: zeńc z tegò swiata
CeyPow 87, (pò)żegnac sã z tim
swiatã
CeyRozp I 5, Sy VI 285 (= polskiemu książkowemu Skor II
893
) z wariantem òddzëkòwac sã
z tim żëcym
Sy VII 58 (porównaj polskie (po)żegnać
się z życiem
), jic (wëbierac sã) na
drëdżi swiat
Maj 268, Sy I 65 obok wëbierac
sã na tamten swiat
Sy V 319 (= polskiemu). Rozróżnienie ten swiat ‘ziemia, życie ziemskie’ i drëdżi swiat ‘według wierzeń religijnych miejsce
przebywania człowieka po śmierci’ (m.in. w zwrocie ju
ta zemia jidze na kògòs
‘wnet ktoś umrze’ Sy VI 221, czyli
na kògòs ju drëdżi swiat jidze
‘ktoś się starzeje’, co z kontaminacji) Sy V 195 znane jest z polszczyzny,
gdzie jednak potoczne ten świat, i gwarowe, porównaj bowiem np. powrócił z tamtego świata ‘wyzdrowieć’ (1903
Goldstein) NKP III 474 i na nen (drëdżi) swiat
tegò [ze sobą] nie wezniesz
Ex = rzeszowskiemu Na tamtyn świat nic ze sobą nie zabierzesz NKP III
477
jako odpowiednik zwrotu w grób tegò nie wezniesz Sy I 362 (=
polskiemu NKP I 747). Dodać można, że droga na drëdżi
swiat
jest górzysta i trudna do przebycia, a ponadto wiedzie przez wodę,
którą należy przebyć, uiszczając za przewiezienie opłatę (Sy V 393), do czego
porównaj dótowi blôszk (2.4.2.).[zob. Aneks 4.2.5.P.1. – przyp. DŻCz (wierzenia
litewskie)]

Przysłowie głosi: Kòżdô smierc mô
swòją prziczinã
Sy V 109 = polskiemu historycznemu (z
odmianami gwarowymi) NKP III 460. Na Kaszubach góruje nad nim inne: oryginalne Kòżdi mô smierc òd Bòga namienioną Sy
III 161
jako dość znamienna przeróbka (m.in. z opuszczeniem członu) przysłowia Śmierć i żona od Boga przeznaczona NKP III 959.
Koresponduje z nim wyrazistsze Kòmù
Pón Bóg nie namienił smiercë, ten sã chòc z grobù wëwiercy

Sy V 108 = cieszyńskiemu i polskiemu historycznemu (od 1566) NKP III 450.

O ludowym wyobrażeniu – utrwalonym we frazeologizmach – zjawiska śmierci jako
nieodwracalnego ustania wszelkich czynności życiowych organizmu była mowa
(zob. 2.5.2.), a przypomnieć by należało, iż lud przedstawia to sobie dość
fantastycznie (np. jako zarastanie otworów potowych) albo dostrzega objawy
zewnętrzne tego procesu (np. stygnięcie krwi i ciała), najczęściej zaś brak
oddechu, który częściowo identyfikuje się z duszą i duchem, skąd zwrot bëc bez ducha ‘skonać’ Sy I 195 (porównaj czeskie být jako bez ducha ‘chodzić jak struty’ Bas 49)
jako wariant polskiego być bez życia, w
wyniku kontaminacji z leżeć bez ducha.
Pamiętać również należy, iż ducha zwykle utożsamia się z duszą jako siedliskiem
życia człowieka, zwłaszcza wewnętrznego (Mosz II 1, 595 m.in. z Pomorza i
okolic Żywca), co objaśnia powszechny zwrot òddac
dëcha Bògù
‘umrzeć’ Lor I 123, 132, Sy I 183, 195 (=
polskiemu) ze skróconym wariantem òddac
Bògù
Sy I 183, chociaż wyjść on mógł z tekstu kościelnego:
Ojcze! W ręce twe polecam ducha mojego. A to
rzekłszy, skonał
(Łk 23, 46), do którego nawiązuje też zwrot Bògù dëcha winny Maj 274, Lor I 132
(= polskiemu) z wariantem bëc Bògù
dëszã winien
CeyS II 17 = polskiemu gwarowemu NKP I 145.

Ogólnokaszubskie wierzenia mówią, że dusza zaraz po śmierci udaje się na sąd
Boski Sy I 204, V 126, co stanowi motywację dla zwrotu bëc
ju na sądze Bòsczim
‘umrzeć’ Sy V 126 (= polskiemu) oraz
oryginalnego zwrotu na sąd Bòsczi sã
spóznic
‘po silnym uderzeniu’ Sy III 35 pod macykùra z
rozbudowanym wariantem: Jak jô cã
dmùchnã, to të na sąd Bòsczi zapòzdzysz, a
swiãti Psioter mdze za tobą żdôl
(Jastarnia) Sy IV 286, do
którego porównaj niektóre inne o świętym Piotrze (zob. 4.2.3.). W sądny dzéń ‘dzień sądu ostatecznego’ CeyPgO 7/8,
Ram 199 (= polskiemu) nastąpi òstatny sąd
Ram 229, co wariantem polskiego sąd ostateczny.
Dusza wraca stamtąd jednak do zwłok i przebywa obok nich (porównaj przysłowie:
tszeh dni dusza sie pardże
(= błąka) w
budynkach
– Zamojskie BaMa 60) podczas pùsté
nocë
(zob. 5.1.4.), wędrując na miejsce swego przeznaczenia, gdy ksiądz
na cmentarzu złoży w trumnie grudkę ziemi (por. Sy I 205), do czego porównaj
oryginalne przysłowie Za żëcégò kùżle
(= tańce), a pò smiercy grużle (=
grudki) (Puzdrowo, Kępa Żarnowiecka) Sy I 362, posiadające ogólniejszą wymowę.

Czasowym miejscem pobytu duszy jest czyściec, będący czymś pośrednim między
niebem a piekłem, według wierzeń ludowych: Cziszcz
je czilkòraczi: nôniższi dlô tëch gòrszëch, nôwëższi dlô tëch, co
ju mają jic do nieba
Ram 19. Wariant Do nieba
trzeba przeńsc przez cziszcz
per aspera ad astraSy I 173 wyrósł z
kontaminacji przejść przez czyściec NKP I 398
z oryginalnym przysłowiem Do nieba przez piekło
CeyZdG 66, a prócz tego jest zwrot miec cziszcz na
zemi
‘przechodzić męczarnie’ Maj 219, Sy I 173 = kociewskiemu SyK I 85 =
czeskiemu mít očistec [na zemi] Bas 164
(porównaj polskie mieć piekło na ziemi w
4.2.4.). Oryginalne przysłowie Lepié sétme lat w
cziszczu, jak z mrëczkã rok
Sy III 124 posiada wariant Lepié dzesync lat dłëżé sedzec w cziszczu, jak rok ze
swòją starką
(= teściową) bëc
razã
(Strzelno) Sy I 173. Frazeologizmy te informują jednocześnie
o ogromnych cierpieniach dusz czyśćcowych, odbywających pokutę za grzechy, gdyż
według przysłowia Czij grzéch, tegò i
pòkùta
Sy IV 120 = polskiemu historycznemu (1868) NKP I
757
, obok jednak Pò smircy mdze
zapòzdze za grzéchë pòkùtowac
CeyS II 19 = polskiemu
gwarowemu (m.in. śląskiemu, w tym cieszyńskiemu) NKP III 452.

Według wierzeń dusza czyśccowa może wracać o zmroku (we
dwùch widach
Sy VI 148 i przy dwóch
światłach
Gaj 97, por. SLSJ 226) na ziemię, aby odbyć pokutę tam, gdzie
za życia grzeszyła, przy czym często przyjmuje postać swego ciała lub postać
zwierzęcą i inną (Sy I 205, Mosz II 1, 412, 429, 490, 549). Nie tylko w
kaszubszczyźnie znane jest wyrażenie dësza na
pòkùce
‘nieboszczyk pokutujący, duch zmarłego człowieka’
Sy I 205, podobnie jak zwrot chòdzëc
pò pòkùce
Sy I 206, II 44 = kociewskiemu SyK I 110
(porównaj kociewskie stać na pokucie SyK I
109
i warmińskie chodzić na pokucie), a jego
wariantem jest np. małopolskie (po śmierci) cijo
dusa chodzi
Wyb 131, 167. Oryginalne są wyrażenia: dobrô droga z antonimicznym lëchô droga (dla duszy), występujące w zwrocie bëc na dobré (lëché) drodze ‘o duszy pokutującej’
Sy I 243, gdyż polskie być na dobrej (złej) drodze
‘żyć (nie)moralnie’ Skor I 188 znaczy już co innego. Oryginalnym zwrotem
przysłowiowym jest mòrze długò nie
pòkùtëje
‘morze rzadko kiedy jest spokojne’ Sy VII 233,
łączące się z wyrażeniem-nazwą baba na
pòkùce
‘Bałtyk przedstawiający się rybakom na mapie jako
kobieta klęcząca, zwrócona twarzą na wschód’, która „pokutuje” za pochłonięte
przez siebie ofiary w ciągu długich stuleci (Sy I 10). Na koniec przypomnieć
trzeba oryginalne wyrażenie dësznô baba obok dëszny chłop ‘osoba widująca duchy’ Sy I 207 (zob.
3.1.), niekoniecznie pokutujące, ponieważ według wierzeń we frazeologii
zawartych (ùmarłi mòże) przińc
kògò nôwiedzyc
Kuk 271 czy przińc
kòmùs pòwiedzec cos
Ex.

Dopiero po odbyciu pokuty może dusza przińc do
zbawieniô
‘zostać zbawionym’ RamD 286, przy czym zwrot ten jest
wariantem pójść do nieba Skor I 499 z
kontaminacją dostąpić zbawienia Skor II 798.
Fakt ten potwierdza także przysłowie Rada bë dësza
do raju, ale grzéchë nie dają
Sy IV 291 = polskiemu historycznemu (1618)
NKP I 510 z wariantem Rôd bë dëszeczka do nieba, ale
ni mô, co jé pòtrzeba
CeyS I 7 (też z 1854 Łyskowski NKP I 511).

Grzechowi – i łączącej się z nim spowiedzi – poświęcić tu wypada nieco uwagi,
rozpoczynając od oryginalnego wyrażenia przegrzeszonô
baba
‘kobieta, która stała się powodem grzechu’ Sy I 377. Wyrażenie letczi grzéch Ram 91 przeciwstawia się wyrażeniu cãżczi grzéch Ex (= polskiemu), też grzéch smirtelny Ram 197 (= polskiemu), a
oryginalne zmazóny grzéch ‘odpuszczony
grzech’ Ram 271 wykazuje wpływ polskiego zmazać winę
‘odpokutować’ Skor II 572, 853. Zwrot sedzec w
grzéchach jaż pò ùszë
Sy I 376 konkretyzuje (i rozszerza)
zastosowanie polskiego zwrotu siedzieć w czym po
uszy
. Kościół poucza, iż grzechów należy się brzydzić, zresztą brzydzić
się należy każdego złego postępku, a do tego nawiązuje zwrot brzëdczi jak grzéch Sy I 376, Lor II 40 =
kociewskiemu SyK I 48, porównaj polskie brzydki jak
grzech śmiertelny
Skor I 118, którego wariantem z kontaminacji jest
kaszubskie brzëdkô jak sédme grzéchów smiertelnëch
(o wódce) Lab I 23, a porównaj doń oryginalne gòrzôłka
wòniła piãkno jak sétmë grzéchów głównych
‘kusiła’ Maj
216
, oznaczającego wyjście poza pierwotne pole historycznego wyrażenia
porównawczego (NKP I 211). Oryginalne jest wyrażenie grzéch
jak kùrzô piãsc
‘żaden’, z kolei grzéch
jak sto diôbłów
(o przekleństwie) Sy V 162 = cieszyńskiemu NKP II 73.
Wymieńmy wreszcie oryginalny zwrot gdzes sã
złodzéj nie ògrzesził
‘mieć dawne winy na sumieniu’ (z Derd) Lor
I 148
pod dopóczi, przy czym drugi wynikł z kontaminacji typu dźwigać brzemię z jic
miech [grzéchów] wësëpac
‘iść do spowiedzi’ Sy III 158.

I w ten sposób doszliśmy do frazeologizmów odnoszących się do
spowiedzi. Wyrażenie spòwiedz generalnô
CeyPgO 14 wywodzi się z języka polskiego, natomiast naùsznô
spòwiédz
(jako instytucja w Kościele) CeyS XII 190 nie odpowiada
polskiemu cicha spowiedź Skor II 179, ale z
jednego i drugiego logicznie wynikać może oryginalny zwrot jisc na szeptë ‘iść do spowiedzi’ (Zabory) Sy V
251
. Oryginalne są też dwa zwroty jic miech wësëpac
(wëtrzisc)
Sy III 158 i macëcu (=
matnię) grzéchów zaniôsc ‘iść do spowiedzi’
(Bór) Sy III 33, a zwrot isc z kòbiôłką ‘iść
do spowiedzi, zwłaszcza w okresie wielkanocnym’ (pd) Sy II 182 = kociewskiemu
SyK II 74. Semantycznie do ostatniego zwrotu nawiązują dwa oryginalne zwroty jic do spòwiedzë na pòwrózkù
‘przystąpić do spowiedzi dwa tygodnie przed końcem okresu wielkanocnego’ Sy IV
152, V 134
i intensywniejszy jic do spòwiedzë
na lińcuchù
‘przystąpić do spowiedzi tuż przed zakończeniem
okresu wielkanocnego’ Sy V 134 (porównaj polskie sprzedać
barany
‘wyspowiadać się w okresie Wielkanocy’ (Limanowa) SGP I 375), a
porównaj do nich cësnąc sã (do robòtë)
jak Żid do spòwiedzë
‘unikać pracy’ Sy VI 296 = cieszyńskiemu NKP
I 326
, przy czym wymienia się tu też człon Żyd
na Cygan, a na Śląsku na Gorol Wal 28. Aluzję do odbytej spowiedzi i do
zwrotu jic miech wësëpac stanowi oryginalny
zwrot chtos je ju terô lżéjszi Sy II 361. O
tym, jaką powinna być spowiedź chrześcijanina, mówi zwrot pòwiedzec kòmù jak na
spòwiesce
Lor II 334 i wëznawac co jak
na spòwiedzy
Ram 251 (= polskiemu). Oryginalne przysłowie Spòwiedz sama grzéchów nie zmazëje Lor I
494, II 334
uzupełniane jest oryginalnym Grzésznik
sã pòlepszô, czej òn żałëje swòje grzéchi

Lor I 446.

Jak powiedziano wyżej, za grzechy się pokutuje po śmierci w czyśccu, a dopiero
po odbyciu pokuty dusza może być zbawiona. O dalszym biegu życia pozagrobowego
niewiele Kaszubi wiedzą, podobnie zresztą jak i inni Słowianie (Mosz II 1,
597
), jeśli wyłączy się z rozważań życie świętych w niebie (zob. 4.2.3.).
Mające trwać w niebie wieczne i szczęśliwe życie utrwaliło się w wyrażeniu wieczné żëcé CeyPgO 78 (= polskiemu), żëwòt wieczny Sy VI 302 (= polskiemu) i żëwòt niebiesczi Ram 123, zapewne
antonimiczne do żywot ziemski. O kimś zmarłym
mówi się też w zwrocie przeniósł sã do
wiecznoscë
CeyRozp I 31 (= polskiemu), a o umierającym mówi oryginalny
zwrot bëc na wieczné grańcy, w którym zawarte
jest wyrażenie wiecznô grańca ‘próg
wieczności’ Sy I 354 (a porównaj oryginalny zwrot òdéńc
na wieczną wachtã
– o rybaku i marynarzu: ‘umrzeć’ RopZkm 44).
Pisano już wyżej o przejętym z polsczyzny wyrażeniu swiatłosc
wiekùjistô
‘wieczne życie po śmierci’ Sy VII 304 i oryginalnym
zwrocie ùzdrzec wnet jasnosc niebieską
‘wnet umrzeć’ Ram 60 (zob. 4.2.3.).

4. 2. 6. Frazeologizmy zaczerpnięte z Biblii i tekstów kościelnych.

W tej części oddzielnie przedstawiono frazeologię wywodzącą się z Biblii (Stary
i Nowy Testament) i z innych tekstów kościelnych (modlitwy, pieśni,
nabożeństwa), choć pamiętać trzeba, iż te drugie nieraz powtarzają pierwsze i
możliwe, że to dzięki nim właśnie przeniknęły one do mowy ludu.

4. 2. 6. 1. Frazeologizmy związane z Biblią.

Pod wpływem chrześcijaństwa we frazeologii wielu języków europejskich wpływ
Biblii jest znaczny, nic zatem dziwnego, że frazeologię biblijną odnajdujemy w
kaszubszczyźnie. Postanowiono ją omówić w jednym miejscu, ponieważ: 1.
niektórych frazeologizmów nie udałoby się logicznie włączyć do powyższych
przedziałów; 2. wykorzystują one w zasadzie gotowe w Biblii połączenia wyrazowe
lub istniejące w niej obrazy, rzadko wnosząc coś nowego, np. bòżi batug [secze] ‘grad’ Sy I 51 a grad
jako plaga egipska (Wj 9, 18, 24) i bòżi
prãt
‘krzak ciernisty’ Lor I 656, a Bóg ukazujący się Mojżeszowi
w krzaku gorejącym (Wj 3, 2) (zob. 2.3.1.); 3. w tym typie genetycznym
frazeologii szczególnie interesujące może być chyba to, w jakim stopniu różni
się ona od polskiej. Dodać jeszcze należy, że pominięto drugorzędną tutaj
kwestię ewntualnej zmiany w kaszubszczyźnie barwy (stylistycznej) biblijnego
frazeologizmu, lecz generalnie powiedzieć trzeba, że najczęściej nabierają one
– lub są – nacechowane żartobliwie. Wspomnę wreszcie o wielkiej roli Biblii w
wierzeniach i zwyczajach u Kaszubów, np. 7. i 8. Księga Mojżesza (Budz 19, Kuk
313
i 370), Ewangelia św. Jana (Stel 45 i 92, Sy II 100), a podkreśla to
oryginalne wyrażenie biblejszô prôwda
(Słowińcy) ‘rzetelna prawda’ SGP II 133.

Najpierw godzi się stwierdzić, iż
niektóre frazeologizmy biblijne dość mocno oderwały się od swego źródła i nie
są już wcale jako takie odczuwane. Niechaj dokumentują to choćby trzy
wyrażenia: dóm Bòżi ‘kościół’ Sy I
229
, Bòżi chléb ‘Komunia święta’ Sy I
51, II 33
jako wariant polskiego Chleb pański
i wobec dar Boży J 4, 10 (zob. 4.2.1.) czy chleb Boży J 6, 33, sódmé
niebò
(z Budz) Lor II 315 i zwrot bëc
w sódmim niebie
Sy III 227 (= polskiemu), wywodzących się z: być zachwyconym aż do raju 2 Kor 12, 4 obok być zachwyconym aż do trzeciego nieba 2 Kor 12, 2,
przy czym człon trzecie wymienia się na siódme dopiero w apokryfach22.
Dowodzą tego również zwroty, np. (bëc) z krëwie ë
gnôtów (Kaszëba)
(Hel) Sy II 253 (= polskiemu) jako odpowiadające
starszemu (z 1557 r.) i bliższemu biblijnego: To
teraz kość z kości moich i ciało z ciała mego
Rdz 2, 23; włos kòmùs z głowë nie spadnie Ex (=
polskiemu) jako wariant włos z głowy waszej nie zginie Łk 21, 18; strzec jak jabłuszkò (= źrenica) w głowie Lor I 283 = polskiemu strzec jak oka w głowie (jak
źrenicy w oku)
Skor II 234 i Pwt 32, 10; miec
[wiãcé] dłëgów jak włosów na głowie
Sy VI 184 pod
zapòżiczk (= polskiemu) wobec poimały mię
nieprawości moje i nie mogłem przejrzeć: rozmnożyły się nad włosy głowy mojej

Ps 39, 13, gdzie mowa o grzechach. Semantycznie zbliżony jest oryginalny zwrot tëlé czegòs, co zôren piôskù na sztrądze
RopZkm 30 wobec biblijnego rozmnożę jako piasek, który jest na brzegu morskim
Rdz 22, 17, często się powtarzającego i odnoszącego się zwykle do pomnażania
rodu, co w kaszubskim mnożëc sã jak piôsk na
brzegach mòrza
CeyS IX 135-136 (porównaj polskie tyle, co piasku w morzu). Z listu do Filipian (III
19)
pochodzi zwrot wierzëc le w swój brzëch
Ex = polskiemu historycznemu (1894) i gwarowemu NKP I 207 z wariantem wierzëc le w swòjã rzëc Ex =
cieszyńskiemu On ino w dupę wierzy NKP I 506.
Niekiedy frazeologizmy biblijne stosowane są w zaskakujących kontekstach, np. o
bączkach-szkodnikach mówi się, że to wilczi w
òwczi skórze
Budz 158 (= polskiemu), co z Mt 7, 15. Biblijny jest
zwrot chòdzëc krãtëmi stegnami
Ram 79 (= polskiemu), bo: a którzy chodzili przez
nie, szli dróżkami zdrożnemi
Sdz 5, 6, przy czym w kaszubszczyźnie
istnieje związany z nim oryginalny zwrot chòdzëc
krzëwima dwiérzoma
‘być złodziejem, kraść’ (pn-zach) Sy II 273, zapewne
pod wpływem polskiego iść krzywymi drogami
‘postępować nieetycznie’. Zwrot chtos mô cwiardi
kark
‘jest wyniosły, dumny’ Sy V 260 pod szkùdlark (= polskiemu)
też wywodzi się z Biblii (Wj 32, 9, Pwt 9, 13), a porównaj górnołużyckie twjerdeje šie ‘uparty’ Trof 315. Na nim oparty jest
oryginalny zwrot miec cwiardé krziże ‘mieć
charakter, być odpornym’, m.in. w przysłowiu Człowiek,
co mô cwiardé krziże, ten paje nikòmù nie liże
Sy II 370,
do którego porównaj zwrot polski mieć charakter
czy mieć kręgosłup.

Ostatnie przykłady dowodzą już tego, że w kaszubszczyźnie istnieją
frazeologizmy nawiązujące do Biblii, lecz polszczyźnie literackiej nieznane,
aczkolwiek nieraz obecne chyba w mówionej polszczyźnie potocznej, np.
oryginalne to mòże dostac abla ‘można
zwariować z jakiegoś powodu’ Ex i polskie potoczne mieć
abla
‘przesadnie się lękać na przykład o dziecko’ Ex, co w związku z
biblijnym Ablem, którego zamordował Kain. Otóż osobliwych idiomów tego
pochodzenia jest w kaszubszczyźnie sporo. O wyrażeniu wòjskò
Faraòna
już mówiono (zob. 4.1.3.), tutaj zaś przytoczmy trzy inne
oryginalne wyrażenia: Izaków wid ‘słaby
wzrok’ (Lubocino) Sy II 64 pod Izacznik wyzyskuje biblijny motyw o Izaku: zaćmiły się oczy jego, i widzieć nie mógł Rdz 27, 1
i następne, gdzie o wykorzystaniu tego faktu przez Jakuba, namówionego przez
Rebekę, którą utrwala oryginalne jistnô Rebeka
Ex; kaszubsko-kociewskie bëc òd pòtopù
‘o człowieku zacofanym’ Sy IV 149, SyK III 34 nawiązuje do biblijnego potopu
Rdz 6-8 jako pewnej granicy czasowej, a porównaj polskie przedpotopowy pogląd ‘staroświecki’ i znane przedpòtopòwi człowiek Ex jako
odpowiednik do człowiek starej daty NKP I 379.

Zwartą grupę stanowią kaszubskie idiomy nawiązujące do treści Nowego
Testamentu, zwłaszcza o apostołach Piotrze i Judaszu oraz o Herodzie.
Oryginalne wyrażenie pirszô chrzcëcelka
‘chrzcząca tylko wodą’ Ram 56, Lor I 282 łączy się z polskim chrzest z wody Skor I 137 i może zawierać aluzję do
Jana Chrzciciela, chrzczącego właśnie wodą (Mk 1, 4-8, Łk 3, 16). Wyrażenie głosëcel słowa Bòżégò ‘apostoł’ Ram
41 opiera się na zwrocie głosić słowo Boże,
zawierającym wyrażenie słowò Bòżé
‘kazanie’ Sy I 51 (= polskiemu), pierwotnie jednak tak o ewangelii (CeyS V 75).
Wyrażenie głosëcel słowa Bòżégò
wtórnie rozumieć można tak, jak wyrażenie słëga
Bòżi
‘ksiądz’ CeyS XII 190, Sy I 51 (= polskiemu) z wariantem słëga słowa Bòżégò CeyS IV 64 z
kontaminacji powyższego sługa Boży i słowo
Boże, przy czym do ostatniego porównaj słowa Bożego
słuchają
Łk 8, 21. Oryginalne są: wyrażenie (miec)
apòstolsczé nodżi
‘o zdrowych, wytrzymałych nogach’ Ram 2, wãdrówczi apòstolsczé ‘pielgrzymki’
Ram 2 według wędrówki żebrackie Skor II 530 z
wyzyskaniem informacji np. o misji Pawła Apostoła (por. Dz). Wyrażenie apòsztółka nowé wiarë ‘propagatorka’
(Strzelno) Lor I 7, III 907 odnosić się może do świadka Jehowy (zob. 4.2.7.) i
łączy się strukturalnie z innym oryginalnym wyrażeniem apòstołka
wëznaniô diôbelsczégò
‘czarownica’ (zob. 3.3.1.), treściowo zaś
do biblijnego: przyzwał uczniów swych i wybrał z
nich dwanaście, które téż nazwał Apostoły
Łk 6, 13. Do tej liczby
nawiązuje zwrot jak apòsztołów tëlé jich tam
bëło
‘o wielodzietnej rodzinie’ Sy I 6 = cieszyńskiemu było jich jak apostołów NKP I 24, Ond 28, 93 =
słowackiemu żartobliwemu [je ich] ako apoštolov
Sm 12 = czeskiemu potocznemu żartobliwemu SCFI 34.

Oryginalne jest wyrażenie Swiãtégò
Piotra toniô
– w rybołówstwie: ‘obfity połów’ z wariantem piotrowô toniô Sy V 368, a porównaj np. o obfitym
połowie Łk 5, 7-8. Istniał w Rewie zwyczaj przybijania do większych łodzi
obrazków św. Piotra lub innych apostołow (Sy III 22). O rybackim zwyczaju
uzasadniającym porzekadło To dlô
swiãtégò Piotra
była mowa (4.2.3.). Zwrot wëzdrzi, jakbë z mòrzkùle (= bagna) wyszedł ‘o brudnym, zabłoconym’ (Hel) Sy III 116
uległ osobliwej przeróbce w wëzdrzi, jakbë z
òpòczi
(= bagna) wëlôzł
(Przymorze) Sy III 326, przy czym człon òpòka
tłumaczyć trzeba Opoką Świętego Piotra dla
głazu w tzw. Wikù NecKut 212. W większości
frazeologizmy odwołujące się do św. Piotra mają charakter żartobliwy, np. zazdrosny jak Piotrowa mac Sy IV 287, gdzie Piotrowa mac ‘legendarna postać matki św. Piotra
nie różniąca się niczym od postaci przedstawianych w polskich opowieściach’ Sy IV
287
, a zwrot ten zna Wielkopolska i Śląsk NKP II 936 (por. w MG II 302-305
opowieść z Poznańskiego), Wal 131, a porównaj tu np. świekra
Piotrowa
Mt 8, 14.

Wyrażenie judaszowsczé pieniãdze
‘zapłata za zdradę’ Sy II 111 = polskiemu, innych natomiast o Judaszu
polsczyzna nie zna, mianowicie: Judaszowé
plemiã
‘zdrajcy’ Ram 65 według typu wężowe plemię, nôstarszi
pò Judôszu
, karciane ‘walet’ (pn-zach) Sy V 151 pod
starszi według typu pierwszy po Bogu,
marynarskie ‘kapitan statku’. Zwrot całowac jak
Judôsz
Sy I 113 jest skrócony o jeden człon względem polskiego gwarowego całuje jak Judasz Chrystusa (1830 Wójcicki i inni)
NKP I 878, a porównaj polskie fałszywy jak judasz
i pocałunek Judasza Skor I 312 oraz biblijne A Jezus rzekł: Pocałowaniem wydawasz syna człowieczego?
Łk 22, 48. Człon Chrystus tkwi w oryginalnym
zwrocie kòchac kògò jak Judasz
Christusa
‘o obłudzie’ CeyS II 20 (to NKP I 878), w którym można by
widzieć tylko wymianę członu całowac na kòchac. Nie posiada analogii zwrot łazëc jak judôsz ‘unikać innych, zwłaszcza z powodu
wyrzutów sumienia’ Ex, też w oryginalnym przysłowiu Òn
nôprzód skazy, a tej jak judôsz łazy
(pn) Sy II 153, ale znajduje
uzasadnienie u ewangelisty Mateusza: Tedy ujrzawszy
Judasz, który go wydał, iż był skazan, żalem zdjęty odniósł trzydzieści
śrebrnych przedniejszym kapłanom i starszym, mówiąc: Zgrzeszyłem, wydawszy krew
sprawiedliwą (…) A porzuciwszy śrebrniki w kościele, odszedł i poszedłszy,
obiesił się
Mt 27, 3-5, co tłumaczy zarazem oryginalny zwrot pòwiesëc sã jak Judôsz Łaj 275, do
czego zobacz nadto: A onci otrzymał rolą z zapłaty
niesprawiedliwości, a obiesiwszy się, rozpukł się na poły, i wypłynęły
wszystkie wnętrzności jego
Dz 1, 18 wraz z kaszubskim W Kòscérznie miôł sã Judôsz pòwiesëc
(Sy II 212). Do oryginalnego to je prôwdzëwi Judasz
Drze 33 porównaj to prawdziwy Iwan (4.2.4.).

Z historii o Męce Pańskiej wywodzi się zwrot wòdzëc
kògò òd Annôsza do Kajfôsza
Ram 2 (= polskiemu)
oraz biblijne: I odesłał go Annasz związanego do
Kajfasza, najwyższego kapłana
J 18, 24, nadto zwrot wòdzëc kògò òd Piłôda do
Héroda
Ex = czeskiemu posílat nĕkoho od
Piláta k Herodesovi
Bas 187, porównaj słowackie potoczne posielať niekoho od Kaifáša k Pilátovi Sm 11 i
niemieckiemu jdn von Pontius zu Pilatus schikken
oraz biblijne: I powstawszy wszystko ich mnóstwo,
wiedli go do Piłata Łk 23, 1, dalej: A gdy się dowiedział, iż należał do władzy
Herodowej, odesłał go do Heroda (…)
Łk 23, 7 i wreszcie: A wzgardził nim Herod z wojskiem swojem i naigrał
obleczonego w szatę białą i odesłał do Piłata
Łk 23, 11. Z Herodem wiąże
się zresztą polskie wyrażenie Herod baba
‘kobieta energiczna, despotyczna’ Skor I 92, znane też na Kaszubach: Heród baba SzefUst, Ex, które wywieść można z nie
zrozumiałego ludowi Herodiada ‘żona Heroda’,
przy czym na Kaszubach pospolite jest wyrażenie hôk
baba
Ber 34 i baba hôk obok (to je) hôk òd babë Sy II 6. Zwrot przeńc przez Gòlgòtã Ex uznać
by można za wariant np. przeńc przez piekło
(4.2.5.).

Serię oryginalnych frazeologizmów kaszubskich nawiązujących do Nowego
Testamentu zamknąć można zwrotem tam tegò
bëło (tam sã lało) jak w Kanie Galilejsczé
‘o przyjęciu (zwykle
weselu), na którym było dużo napojów, jedzenia’ Ex. Idiom wyrósł z biblijnego
cudu w Kanie Galilejskiej (J 2, 1).

Wokół postaci biblijnego Abrahama, ojca wielu narodów (Rdz 13, 15-16 i 17, 5),
który za czterysta sykli kupił na grób dla Sary tzw. pole Efronowe (Rdz 2,
17-19
), gdzie spoczął też sam oraz inni (np. Jakub), powstało kilka ciekawych
zwrotów, np. wzerac do Abrama ‘być ciężko
chorym’ (pn) Sy I 4, wariant polskiego żartobliwego iść,
pójść do Abrahama [na piwo]
, porównaj przenieść
się na łono Abrahama
Skor I 81 i Łk 16, 22. Interesujący wariant
kaszubski Panu Bògù zazerac w
òkno
‘konać’ Ex pochodzi z kontaminacji wymienionych z strzelać Panu Bogu w okno ‘pudłować’ NKP III 339,
porównaj słowackie divať sa pánbohu do okien
‘próżnować’ SSJ I 269 = czeskiemu SCFI 53. Żywotny to motyw frazeplogiczny,
porównaj bowiem cieszyńskie uwidzioł Abrahama
‘przekroczył 50 lat życia’ NKP I 4 z czeskim vidĕt
(spatřit) Abraháma
Bas 9, przy czym wariant kaszubski z wzerac powstał pod wpływem typu na ksãżé pòle wzerac ‘być bliskim
śmierci’ Sy II 284 (zob. niżej) i wyzyskaniu biblijnej informacji o polu
Efronowym. Oryginalny zwrot zazerac do Ôbrama
‘być sennym’ (Puckie) Sy VII 1 może nawiązywać do twardego snu Abrahama (Rdz
15, 12
), bardziej wszak do uosobień snu (zob. 4.1.4.) jak dowodzi tego wariant kòmùs ju Ôbram zazérô do òczu
‘wnet umrze’ (Puckie) Sy VII 1. Jeszcze dalsze przekształcenia widać w
oryginalnym zwrocie (gãsë) zdrzą do Ôbrama
‘wyciągają spragnione dzioby w kierunku nieba’ Ram 129. Zmieniła się tu
semantyka przez poszerzenie zakresu łączliwości frazeologizmu (wyjście poza
łączliwość zwyczajową).

Oryginalny jest zwrot (bëc) pòsłësznô
kòmù jak w stôrim zôkónie
‘o wierności małżeńskiej’ Fik
78
, Ex, gdzie Stôri Zakón ‘obrzędy i
ceremonie prawa Mojżeszowego’, porównaj tu według zakonu Mojżeszowego Łk 2, 22
i cieszyńskie (To je) człowiek ze starego zakónu
obok człowiek starygo pokolynio i omówionego
wyżej człowiek starej daty NKP I 379. Do
oryginalnych należą też: wyrażenie mądri jak Móżesz
Ram 105 i zwrot dërëgòwac kim jak Mojżesz z
Izraelitami
Łaj 298, łączące się z Mojżeszem wyprowadzającym Izraelitów
z Egiptu. Także oryginalny jest zwrot klnąc
sã na Mòżesza i wszëscze proroczë
DerdCz 30, do którego
porównaj polskie zaklinać się na Boga, na wszystkie świętości, na
brodę proroka
NKP II 74. Z literatury kaszubskiej pochodzą nadto
oryginalne chòdzëc [pò wsë] jak prorok
‘dumnie’ Lab I 18 (porównaj np. polskie chodzić jak
herdzina
NKP I 278) i wyrażenie sprawiedlëwi
nibë jak za proroków
‘nadzwyczaj uczciwy’ Fik 78, a oba bez wątpienia
początek biorą z treści biblijnych.

Omówione idiomy nawiązywały do określonych treści biblijnych, niżej zaś
przytoczone są idiomy wykorzystujące gotowe frazeologizmy. Oryginalny zwrot
żartobliwy robic so swiat pòddóny – o
kobiecie ‘rządzić mężczyzną’ Lab I 23 wyzyskuje biblijne Rośćcie i mnóżcie się, i napełniajcie ziemię, a czyńcie ją
sobie poddaną
Rdz 1, 28. Oryginalne kamieniem
komu odpłacać
‘być niewdzięcznym’ PiepHan 145 wywodzi się z
przysłowiowego Kto na ciebie kamieniem, ty na niego
chlebem
NKP II 17, gdzie m.in. antonimiczne płacić
chlebem za kamień
(1890 Rogosz), a porównaj Chto
na cã kamieniã, na tehò të chlebã
CeyS II 19
(por. Sy II 126) i Mt 7, 9. Wzorem dla omówionego zwrotu jest polskie odpłacać
się niewdzięcznością Skor I 512, natomiast oryginalny zwrot plewë sôc ‘trudzić się daremnie’ Sy IV 77 i polskie
siać kąkol ‘krzewić zło’ Skor II 108 stały
się wzorcem dla oryginalnego sôc kąkòl
‘źle gospodarzyć’ Sy II 229, bardziej ukonkretniony niż w biblijnej
przypowieści o siewcy (Mt 13, 25), porównaj słowackie książkowe siať kúkol medzi pšenicu ‘niweczyć dobre zamiary
przez zły przykład’ Sm 118 i czeskie koukol mezi
pšenicí
‘źli ludzie między dobrymi’ Bas 114, co dotyczyć też mogło
przysłowia W kòżdim zbòżë mùszi
bëc kąkòl
Ram 77 wobec polskiego historycznego W każdej pszenicy kąkol znajdzie, do którego
porównaj nadto: Każdé pòle rodzy
kąkòle
Sy II 229 = polskiemu historycznemu (1894) NKP II 52 z
wariantem Nie ma pòla bez kąkòla
(pd) Sy II 229. Dla praktycznego Kaszuby, który na swym polu z kąkolem
codziennie ma do czynienia, metaforyka biblijna nie zginęła całkowicie, jak
dowodzi oryginalne przysłowie Kąkòl to diôblô
pszenica
Sy II 229, gdzie biblijny nieprzyjaciel został „udosłowiony”.
Jakoś do gustu przypadły Kaszubom przysłowia o kąkolu, gdyż znają nadto: Kąkòl nie przepadnie CeyObr 20, przerobione
na polskie Kąkol nie zginie (1894) NKP II 52,
i oryginalne Pòsôł żëto, sebrôł kąkòl
Ram 156.

Oryginalne przysłowie Bògati daje òd
swéhò zbëtkù, a ùbodżi òd swòjé biédë

CeyS II 19 (to NKP I 126) wyzyskuje dalszy tekst, odnoszący się do wdowiego grosza (zob. niżej), mianowicie: Albowiem wszyscy z tego, co im zbywało, rzucali, a ta z
niedostatku swego wszystko, co miała, wrzuciła, wszystkę żywność swoję

Mk 12, 44. Także oryginalne jest przysłowie Czãżkò
przewlec pòwróz przez ùchò òd jigłë
Derd 14
(to NKP I 794), wyzyskujące przysłowie o bogaczu: Łatwiej
jest wielbłądowi…
Mt 19, 24, NKP I 124. Inne oryginalne przysłowie
(żartobliwe?) Przë drodze sã nie zasało, a na
górze wëwiało
CeyObr 17, CeyS I 10 (to NKP III 174), tłumaczące niejako
złego gospodarza, odnieść należy do innej – niż wyżej przy kąkolu –
przypowieści o siewcy: A gdy siał, jedno upadło
podle drogi i podeptano jest (…) A drugie upadło na opokę, a wszedłszy uschło
(…)
Łk 8, 5-6. Aluzją do licznych cudownych w ewangelii uzdrowień jest
oryginalne przysłowie Niemi chce gadac, chromi
chòdzëc, slepi widzec, a głëpc mądrowac
CeyS II 24 to NKP II
605
, Lor I 513), porównaj bowiem: Ślepi widzą,
chromi chodzą, trędowaci bywają oczyszczeni, głuszy słyszą, umarli powstają,
ubodzy Ewangelię przyjmują
Łk 7, 22. Dość daleką, ale zasadną aluzję
stanowi oryginalne przysłowie Pajk sedzy a
mùszczi chwôtô
CeyS I 13 (to NKP II 770), mianowicie do
przysłowia o ptakach niebieskich: Nie seją, nie
żniwią, a zbierają
Ram 277 jako wariant polskiego historycznego Ptacy ani sieją, ani orzą, a też żyją NKP II 1149,
co Mt 6, 26, z wpływem innego polskiego historycznego Choć
nie siał, przecię jednak zbiera
NKP III 169, które u Mt 35, 24.
Oryginalne przysłowie Òkò w
òkò, ząb w ząb
(z Budz) Lor III 703 jest przeróbką
biblijnego Oko za oko, ząb za ząb Mt 5, 38,
NKP II 723, zapewne pod wpływem typu oko w oko
NKP II 722 i struktur w rodzaju ręka w rękę.

Przytoczone frazeologizmy, między którymi dla porządku omówiono też równe
polskim współczesnym i historycznym lub ich warianty, nie wyczerpują
zasobu idiomów kaszubskich o podłożu biblijnym. Tutaj znajdą się dalsze, aczkolwiek
przeważać będą zgodne z polskimi, do których należy m.in. Dwóm panóm trudno słëżëc CeyS II 18 (to Lor I 167)
(= polskiemu), pochodzące z Mt 6, 24. Do oryginalnych należy przysłowie Chto dlô diôbła grzéczny, ten dlô Bòga grzészny
Ram 48 (to Derd 2, skąd NKP I 432), będące niejako katechizmowym objaśnieniem
tekstu biblijnego motywującego powyższe przysłowie, do którego nawiązuje Chto dwum panom
służi, chòdzy bez wieczerzë spac (chòdzy bez bùksów)
Sy IV
19
, przy czym do drugiej odmianki porównaj oryginalne Chto
z łasczi żëjë, ten bez bùks chòdzy
CeyS I 18 (to NKP II
334
), a do obu polskie Kto wielu panom służy, bez
butów chodzi
(1894) jako wariant polskiego historycznego Kto częstego ma pana, zła na nim sukmana NKP II
787
.

Wyrażenie pôlc bòżi ‘omen,
przeznaczenie’, także w zwrocie widzec w czim pôlc
bòżi
Ram 11 (= polskiemu), napotykamy w Biblii kilka razy, np. palec to Boży jest Wj 8, 19 o jednej z plag
egipskich, też np. w pieśni „Przybądź, Duchu Stworzycielu”. Wyrażenie (to je) marnotrôwny syn CeyS II 23 zna polsczyzna z
szykiem syn marnotrawny Skor I 423, NKP III
365
, co z przypowieści Łk 15, 11-32. Wyrażenie niewierny
Tomasz
znają Kaszubi w postaci niewiérny Tomk
CeyS II 20 i niewierzący Tomk (z Bilota) Lor
II 579
, a wywodzi się on z ewangelii J 20, 27, przy czym wierny ‘wierzący’. Z
ewangelii (Mt 13, 42, 50 i 24, 51, Łk 13, 28) pochodzi polskie wyrażenie płacz i zgrzytanie zębów NKP II 959, posiadające
wariant kaszubski płacz a trzeszczenié zãbów
Budz 145, Lor III 614. Niejako przeciwstawny znaczeniowo jest mu wariant (kraj swiãti, w chtërnym) mlékò z miodem
płënie
CeyRozK 3 do polskiego kraj mlekiem i
miodem płynący
(rzadziej płynie miodem i
mlekiem
) Skor I 450; w Biblii wiele razy mowa o ziemi płynącej mlekiem i
miodem, tj. o Ziemi Obiecanej (np. Wj 3, 8, 17). Wyrażenie bòżô mãka CeyS VII 111, CeyZdG 66, Sy
I 51
(= polskiemu) występuje też w oryginalnym przysłowiu Eszcze rôz smãtk trzasnie ò Bòżą
mãkã
‘każdego spotka zasłużona kara’ (Zabory) z przeróbką
z okresu okupacji: Eszcze rôz Hitler… Sy
VII 292
, a kiedyś przysłowie I smãtk rôz
trzasnie ò Bòżą mãkã
Karn 44 odnosiło się do
Kulturkampfu. Wyrażenie Bòżô
mãkã
odpowiada mãka Panskô Ram 98 (= polskiemu), a cérzniowô kòruna Sy I 129 (= polskiemu) już
w Biblii, np. J 19, 5.

Zwrot pażmin (= plewa) spôdł kòmùs z òczu ‘ktoś
przejrzał’ (Gochy) Sy IV 46 odpowiada polskiemu łuski
komu z oczu spadły
i bielmo spadło z oczu
NKP II 725, co z tekstu o nawróceniu Szawła z Tarsu (Dz 9, 18). Polskie wilk w skórze baraniej, owczej
NKP III 701 i kaszubskie to je wilk w òwczi
skórze
CeyS I 17 i znac wilka chòc w
barani skórze
CeyObr 19 wyrosły z ewangelii Mt 7, 15. Kaszubskie
przysłowie Klepôjce, a mdze wôm
òtwòrzoné
Ram 71 obok Chto
klepie, temù dwiérze òdemkną
Derd 9 (to NKP III 414) i Co
sã szukô, to sã naléze
CeyS I 12 (to Lor I 449) obok Szëkôj, a të nalézesz Lor II 446 odpowiadają
odpowiednim polskim NKP III 414, wywodzącym się z Mt 7, 7, a na nich opiera się
oryginalne żartobliwe Chto szukô, ten naléze, chto
pùkô, ten wléze
Rop NKP III 414. Łączy się z nimi oryginalne
przysłowie Nie szëkôj, szlë jes nie zgùbieł
Ram 208, do którego też porównaj polskie Czegoś nie
zgubił, tego nie znajdziesz
(1735) NKP I 768. Przysłowiowe oryginalne Lëdze stwòrzony są na pòdobienstwò
Bòżé
Ram 91 dokładnia odpowiada biblijnemu I stworzył Bóg człowieka na wyobrażenie swoje Rdz
1, 27
, por. NKP II 673. Przytoczone przysłowie stoi już na granicy
historyczności frazeologizmów, podobnie zresztą jak Lewô
rãka ni mô wiedzec, co daje prawica
Ram 92, notowane w
polsczyźnie Skor I 746, NKP II 296, a co Mt 6, 3, podczas gdy odnoszące się do
czwartego przykazania przysłowie Czej jô
ùtczã mòjëch starszëch, tej miã ùtczą ë
mòji sënowie
Ram 239 jako wariant Jak
të ùtczisz swòjëch starszëch, tak ce ùtczą twòje
dzôtczi
Sy I 258 = polskiemu historycznemu NKP III 57.

Przejść teraz trzeba do kaszubskich frazeologizmów wariantowych wobec polskich
literackich lub gwarowych. Oryginalne jest wyrażenie Żëdów
kóń
‘osioł’ Sy II 196, wariant wobec polskiego koń
Pana Jezusa
Skor I 344, NKP II 129 oraz O,
koniu Pana Jezusa!
‘głupcze’ – pod wpływem średniowiecznych procesji w
Niedzielę Palmową MG II 30, choć może i wpływ katechizmowych ilustracji do
wjazdu Jezusa na osiołku do Jerozolimy (J 12, 14-14). Wyrażenie to pojawia się
w ùparti jak [Żëdów] kóń Sy II 196, VI
298
jako wariant polskiego uparty jak osioł.
Wyrażenie pirszi rodzëc ‘Adam’ Ram 59 uznać
należy za wariant polskiego pierwsi rodzice
‘Adam i Ewa’ Skor I 676, a to ze względu na różnice w zakresie liczby, gdy
natomiast z powodu szyku członów kaszubskie Jadamòwé
jabkò
‘grdyka’ Ram 58 wariantem polskiego jabłko Adama, a szyk ten różni się tu dlatego, ponieważ tzw.
przydawka przynależnościowa w kaszubsczyźnie stoi zwykle przed wyrazem
określanym, co także w wyrażeniu gdowi grosz
Sy I 317 = kociewskiemu gdowi (ostatni) grosz
SyK II 11 wobec polskiego grosz wdowi Skor II
522
, co oparte na ewangelii Mk 12, 42 (por. Łk 21, 2). Przysłowie Swiôdk za najôdk CeObr 10 wariantem chełmińskiego Świadek za łyżkę barszczu (Petrow) NKP III 468 i
wobec Świadek za miskę soczewicy NKP III 265,
co z biblijnego I tak wziąwszy chleb i potrawę soczewicę, jadł i pił i
poszedł lekce sobie ważąc, że pierworództwo przedał
Rdz 25, 34.

Wariantem polskiego żartobliwego krewny po Adamie
‘wcale nie krewny’ Skor I 356, choć też krewny po Adamie
i Ewie
( Red) NKP I 6, jest kaszubskie krewny
pò Jadamie i Jewie
Sy II 254, a porównaj o Ewie, matce wszystkich
żyjących Rdz 3, 20. Z kolei wyrażenie dobrze
kòmù jak Jadamòwi w raju
‘komuś się powodzi’ Maj 21
jest wariantem polskiego historycznego miło, dobrze
jak w raju
NKP III 17. Przy okazji wymienić można inne z członem raj: biło nam jak w raju CeyS IX 138 (= polskiemu) z
wariantem bëc cëdownie jak w raju Ram 16 i miec sã jak w raju (zob. 4.2.3.) wobec
polskiego czuć się jak w raju i mieć się jak w niebie Skor I 499, II 8; żëc jak w raju Sy IV 293, Budz 73 (= polskiemu); cepło jak w raju Sy I 128 = małopolskiemu NKP I 319
= czeskiemu SCFI 99, do którego porównaj cepło jak w
piekle
(4.2.4.), a do innych z raj zobacz pod niebò (4.2.3.).

Zwrot òd Jadama rozpòczënac
‘nie dokończyć roboty’ Sy II 68 = śląskiemu, w tym cieszyńskiemu zaczyno od Adama ‘od nowa’ (Cinciała, Ond) Ond 227,
Wal 93 = czeskiemu začínat od Adama Bas 9 i
słowackiemu potocznemu Sm 10 wobec polskiego literackiego od Adama i Ewy ‘od początku’ Skor I 82 i
historycznego Mowę od Adama począwszy NKP I
6
, do którego porównaj cieszyńskie Zaczyno od
piérwszej Mojżeszowej
NKP II 518, tj. od Księgi Rodzaju. Oryginalne są
dwa przysłowia: Jadam miôł czësti rozëm,
pòczim òn nie zażiwôł, jak òn zaczął zażëwac, té mù
rozëm scemniôł
(Kartoszyno) Sy I 170, stanowiące aluzję do Adama, który
zaczął niby namiętnie – jak Kaszuba – zażywać tabakę, co spowodować też miało,
że – jak głosi przysłowie – Jewa jabłkò
zjadła, a Jadamòwi ògrizkã da
CeyS II 19 (to NKP I
555
) z wariantem Jewa dała, Jadam wzął Sy II
68
= cieszyńskiemu obok kaszubskiego Jewa
skùsëła, a Jadam zjôdł
Sy II 68 jako wariant polskiego
historycznego Ewa zgrzeszyła, Adama skusiła
NKP I 555, co z tekstu biblijnego Rdz 3, 6. Z podanych przykładów wynika, że
biblijni pierwsi rodzice dość często pojawiają się we frazeologii kaszubskiej,
podobnie jak Mojżesz czy Abraham (zob. wyżej), a do Ewy porównaj jeszcze: w Jewich ruchnach Lab III 68 i (bëc) w stroju Jewë Ex = polskiemu potocznemu być w stroju Ewy Ex (porównaj polskie w adamowym stroju ‘nago’ Skor I 82) = czeskiemu být v rouchu Evinĕ (Adamovĕ) Bas 217 =
słowackiemu potocznemu [byť] v Evinom rúchu (úbore)
Sm 59 i górnołużyckiemu kostim Jĕwiny =
rosyjskiemu kostjum Jewy Trof 93, nawiązujący
do biblijnego listka figowego Skor I 220 i zapożyczenie kaszubskie listk figòwi Ram 36, do czego porównaj Rdz
3, 7
. Wyrażenie (bëc) gòlëchny (nadżi) jak
gò Pón Bóg stwòrził
Karn 36, Sy I 338, III 181, V 416 (=
polskiemu) łączy się z biblijnym A byli oboje nadzy
Rdz 2, 24 i posiada wariant jak kògò
Pón Bóg stwòrził òd stopë do czëba
jako wariant polskiego od stóp do głów. Do dzieci Adama i Ewy odnosi się
porzekadło W Bórkù Kajn zgùbił
pôłkã
– aluzja do mieszkańców wsi Borek w Kartuskiem, słynącej z
bijatyk Sy IV 17 jako wariant polskiego historycznego W
górach żywieckich Kain pałkę zgubił
(1853 Lipiński) – aluzja do rozbojów
tamże MG III 258.

Kaszubski zwrot kapnął nóm [zôróbk] jak manna z
nieba
‘niespodziewanie’ Łaj 200 jest – pod wpływem kapnąc co kòmù – wariantem innego: to jakbë manna z nieba zleca Ram 96 (= polskiemu),
co z obrazu i tekstu biblijnego (Lb 11, 9). Podobnie zwrot spasc jak dészcz z nieba ‘nagle i obficie’ Ram 199
(= polskiemu), zapewne w wyniku kontaminacji z powyższym oraz zwrotem spaść z deszczem ‘niespodziewanie’ Skor II 165. Z
kontaminacji powstał też zwrot wskrzesëc
ùmarłégò do żëcô
CeyS XI 178, mianowicie wskrzesić
umarłego i przywrócić kogo do życia, a porównaj tu m.in. o wskrzeszeniu Łazarza
z Betanii (J 11). Skróconym wariantem polskiego napoić
kogo octem i żółcią
‘sprawić komu zawód, ból’ Skor I 545 jest kaszubskie
òctã kògòs
napòjic
Ram 116, a porównaj inne: polskie żółcią życie zaprawić NKP III 964 czy biblijne I dali mu pić wino z żółcią zmieszane Mt 27, 34.
Może z nimi wiąże się oryginalne porzekadło Pił të
òct?
– do człowieka mówiącego trzy po trzy Sy IV 268, według
wzoru blekotu się objeść. Przysłowie Chto seje niezgòdã, zbiérô
bùrzã
Sy V 6 jako wariant Chto
seje wiater, zbiérô bùrzã
(Rop), notowany jest w
polszczyźnie od 1851 r., m.in. cieszyńskie NKP III 172, biorąc początek w
biblijnym Bo wiatr siać będą, a wicher pożną Oz
8, 7
, rejestrowanego od 1521 r. NKP III 172. Osobliwie skrócone i w związku z
tym zmienione strukturalnie jest przysłowie Chto
mieczëje, tegò zamieczëją
(pn) Sy III 155 wobec polskiego
biblijnego Kto mieczem wojuje, od miecza ginie
NKP III 749 i Mt 26, 52.

Teraz zaprezentowane zostaną frazeologizmy kaszubskie znane także gwarowej
polszczyźnie i polskiej paremiografii historycznej, przy czym przeważać będą
tutaj przysłowia. O zwrocie wëgóniac diôchła
pùrtkã
wobec wypędzać diabła
Belzebubem
była mowa (zob. 4.2.4.). Przysłowie Chto
sã sóm chwôli, nie jest wôrt chwałë
Sy I 61 = śląskiemu (w tym
cieszyńskiemu) NKP I 289 wywodzi się ze słów Jezusa: Jeźli
się Ja sam chwalę, chwała moja nic nie jest
J 8, 54. Wyrażenie Jobòwé nieszczescé Ram 65 uznać można za
wariant polskiego hiobowa wieść ‘wiadomość o
nieszczęściu’ Skor I 278 w rezultacie kontaminacji z wyrażeniem wielkie nieszczęście, jakie w istocie dotknęło
Hioba (por. Job), wypowiadającego mimo to przysłowie Pan
dał, Pan odjął
Job 1, 21, znane Kaszubom w postaci: Bóg dôł, Bóg wzął Sy VI 118 = polskiemu
historycznemu (od 1558), śląskiemu (w tym cieszyńskiemu) NKP I 148,
posiadającym wariant Bóg dôł, Bóg wzął, Bóg zôs
(= znów) CeyS II 19, też wobec polskiego
gwarowego Bóg wziął, Bóg da – wiele rozdał, wiele
jeszcze ma
NKP I 149 z trzecim rozszerzającym członem w wyniku
kontaminacji z innym: Bóg ma więcej, niż rozdał (zob.
niżej). Wyrażenie cerplëwi jak Job Sy I 129 =
czeskiemu SCFI 142 i cieszyńskiemu, ale polski wariant historyczny Jobowa cierpliwość NKP I 784, a o cierpliwości tej
Job 12, wyrażenie zaś Jobową cierpliwość
słyszeliście
Jk 5, 11. Tylko z polskiego gwarowego znany jest kaszubski
zwrot sedzec jak Job na kùpie gnoju Sy
II 289
= śląskiemu (Lompa) Ond 182 (w tym cieszyńskiemu NKP I 784), wywodzący
się z biblijnego szatan (…) zaraził Joba wrzodem
bardzo złym od stopy nogi aż do wierzchu głowy jego: Który ropę skorupą
oskrobywał, siedząc na gnoju
Job 2, 7-8. Z materiału widać, iż motyw
starotestamentowego Hioba jest bardzo popularny w kaszubskiej frazeologii.

A oto dalsze przykłady frazeologizmów kaszubskich poświadczonych również w
gwarowej polsczyźnie. Dwa dotyczą cechy intelektualnej króla Salomona: miec salamòńsczi rozëm Lab II 25 wobec
polskich mieć łeb salomonowy czy mieć do czego salomonową głowę NKP III 140, o czym
obszernie Krl 4, 29-30 oraz mądri jak
Salamòna bùksë
(= spodnie) CeyS II 20 obok mądri jak Salomònowé bùksë Ram 107,
190
= polskiemu gwarowemu (np. Petrow, Prymus) NKP III 139 = polskiemu
ironicznemu Skor I 430 = słowackiemu żartobliwemu i ironicznemu múdry ako Šalamúnove nohavice Sm 244 i kaszubski
wariant mądri jak Salamónowé kùrpë (=
buty) Ex, do czego porównaj mądri jak [król] Salamòn CeyS I
7
, Karn 35, Budz 8 (= polskiemu) i kaszubskie głupi
jak kùrp
. Dla określenia wieku odwołują się do Matuzalema, który
żył 969 lat (Rdz 5, 27), w wyrażeniu stôri jak
Matuzalem
Ex ( i wariant stôri (żëc) jak
Matuzalem, co żił prawie tësąc lat
Ex) = słowackiemu starý ako Matuzalem Sm 133 i czeskie potoczne SCFI
205
, a porównaj polskie Matuzalemowe lata i
(gwarowe) żył tak długo jak Matuzalem NKP II
417
. Do sposobu zachowania odnosi się zwrot sedzec
(w prizë) jakno Jónasz w wielorëbie
(np. o uwięzionym Czarlińskim) DerdCz
34
jako wariant cieszyńskiego krynci sie jak Jónasz
we wielorybie
NKP I 874, co aluzją do opowieści biblijnych o Jonaszu,
który przesiedział w brzuchu wieloryba trzy doby (Jon 2, 1, Mt 12, 40). Także
zachowania się dotyczy zwrot sedzec jak taczi samsón
(= odludek) ‘o milczku’ Sy V 14, który można uznać za wariant cieszyńskiego chodzi jak Samsón i np. żyje
jak Samson
(Reymont) NKP II 142, łączące się z biblijnym Samsonem, który
po utracie żony żył samotnie w jaskini (Sdz 13-16), chociaż wykorzystują wtórne
skojarzenia członu samsón. Do wzrostu
natomiast odnoszą się: oryginalne chłop jak
Gòliôt
Ex obok òlbrzymi jak
Gòlëjôt mòcny
Budz 85 z wariantem gòlëjowati
chłop
‘o silnym i wysokim człowieku’ Budz 8; wëzdrzec
jak Dawid i Gòliôt
‘o niskim i wysokim’ Ex jako wariant polskiego
wygląda jak Dawid przy Goliacie (1902
Goldstein) NKP I 696 i czeskiego jsou jako David a
Goliáš
SCFI 78, a porównaj odpowiedni obraz biblijny (1 Sm 17, 4, 14,
42
). Inny oryginalny zwrot jic na kògò
jak Dawid na Gòliata
‘gtdy ktoś mniejszy i słabszy bije się z
większym’ Ex wyzyskuje tenże obraz. Motyw to na Kaszubach popularny, wyzyskany
też przez A. Majkowskiego w „Żëcym i przigòdach Remùsa”. Inny
zwrot leżec jak taczi łazôrz (= nędzarz) ‘o
kimś brudnym, leżącym w łachmanach lub brudach’ CeyS II 20, Sy III 12 (porównaj
leżec jak nãdzôrz Sy III 201) =
polskiemu leży jak Łazarz (1830 Wójcicki i
inni
) NKP III 338 = czeskiemu SCFI 186, wiążący się z biblijną przypowieścią o
bogaczu i Łazarzu (Łk 16, 19-20). I wreszcie wyrażenie sodoma
i gòmòra
: a) ‘awantura’; b) ‘rozpusta’ = kociewskiemu Sy
VII 295
, w znaczeniu drugim = polskiemu Skor I 252, NKP III 266, co z
biblijnego. Krzyk Sodomy i Gomory rozmnożył się, i grzech ich zbytnie ociężał
Rdz 18, 20 i dalej: Tedy Pan dżdżył na Sodomę i
Gomorę siarką i ogniem…
Rdz 19, 24; porównaj też Łk 17, 28-29.).
Nietrudno zauważyć, iż znaczenie ‘awantura’ wyszło z bardziej dosłownego
rozumienia owego krzyku Sodomy i Gomory, a porównaj tu sudoma
porobiona
(Podlasie) ‘o zniszczeniu’ TGB 35 i szoduma
‘wichura’ Szym 1011, AJKLW II 170. O znajomości tekstu biblijnego świadczy też stojec sztiwno jak ten bôłwón solë [w chtërën przed
pôrã tësącami latmi Lotowa białka bëła zamienionô]
Budz 97 i ksztôłt Lotowé białczi w pòstacëji filera
solonéhò
Budz 74 = polskiemu historycznemu NKP II 316 i Rdz 19,
26
.

Na koniec kilka przysłów kaszubskich znanych też z polskiego gwarowego i zwykle
z historycznej paremiografii. Przysłowie Bóg mô
wicé, jak rozdôł
Sy I 5 jest notowane od 1614 r., znane zwłaszcza na
Śląsku i Mazurach NKP I 150, biorąc początek w 2 Krn 25, 9. Przysłowie Co chto zasôł, to zbiérô Sy I 64 poświadczone
zostało w 1579 r., lecz w formie Co zasiejesz, to
zbierać będziesz
kontynuowane w Cieszyńskiem i Kieleckiem NKP III
169-170
, a wyjściem ich biblijne Co będzie siał
człowiek, to też i będzie żął
Ga 6, 7. Kolejne przysłowie posiada
wprowadzenie: Pismò swiãté tak
pòwiôdô: Chto nie robi, niech nie jôdô
Sy IV 153, bliżej zaś
precyzuje to polskie historyczne Kto nie robi, niech
nie je
, mówi św. Paweł (1581), a w Cieszyńskiem przypisują je Hiobowi
lub św. Piotrowi NKP II 1055, gdy źródłem jest istotnie św. Paweł (2 Tes 3,
10
). Przysłowie Nie sądz, a cebie nie bądą sądzëlë
Sy V 126 (por. Ram 155) posiada dokumentację od 1595 r., ale w tej nieco
uwspółcześnionej formie dopiero od 1849 r., szczególnie ze Śląska NKP III 148,
lecz już u Wujka: Nie sądźcie, abyście nie byli
sądzeni
Mt 7, 1 (por. Łk 6, 37). Na Kaszubach posiada ono osobliwy
wariant Nie sądz nikògò, Pan Bóg
òd tegò
(Puzdrowo) Sy V 126, może pod wpływem innego ujęcia
w Rdz 2, 2. W dwu wariantach występuje przysłowie z Mt 15, 14: A ślepy jeśli by ślepego prowadził, obadwa w dół wpadają,
mianowicie: Jak sã slepi prowadzą,
òbaj w kùlã
(= dół) wpadną
Sy IV 176, mniej więcej w tej postaci od 1551 r., ale najbliższe cieszyńskie Jak ślepy ślepego prowadzi, to obaj w dół wpadną NKP
III 434
, i Tak długò slepi slepégò
prowadzy, jaż òni òbaj w kùlã wpadną
Sy V 73
z widocznym wpływem struktury przysłowia Tak
długò zbón wòdã nosył, jaż mù sã
ùchò ùrwało
.

Na zakończenie przysłowie, które należałoby raczej do tych motywowanych
modlitwami czy nabożeństwami, choć pozostające w związku z historią Męki
Pańskiej, mianowicie: Słodczi Jezu, pòżicz, a
gòrzkô mãko, òddôj
Sy II 102 = polskiemu
historycznemu (1894), mazowieckiemu, kujawskiemu i cieszyńskiemu NKP I 861,
przy czym ma ono wariant Pòżiczk to „słodczi
Jezu”, a òddôwk to „gòrzczi Panie”
Sy II 102 i Czej chto przińdze na pòżiczk, tej „miłi Jezu”, a
jak na òddôwk, tej „gòrzkô mãka”
Sy IV 157, a ten
drugi najlepiej chyba tłumaczy rodowód wtrąceń, tj z pieśni „Jezu Chryste,
Panie miły” wymieniające się na „słodki Jezus”
z „Gorzkich żalów”, czym tłumaczyć trzeba też „gòrzkô
mãka”
.

4. 2. 6. 2. Frazeologizmy wywodzące się z modlitw i nabożeństw.

Ponad 110 frazeologizmów o tej genezie omówiono mniej więcej według poniższego
porządku: o modleniu się i pacierzu w ogóle, o żegnaniu się i znaku krzyża, o
Credo i Pater Noster, litanii i różańcu, godzinkach, pozdrowieniu anielskim,
pieśniach, o amen, alleluja i gloria, ewangelii i kazaniu, wreszcie w
nabożeństwach.

Na początek oryginalne przysłowie Chto sã wiele mòdli, ten za
mało robi
Rop NKP II 515 i oryginalny zwrot mòdlëc
sã pò kłosach
‘modlić się tylko wargami’ (Puckie) Sy II
175
, gdzie pò kłosach ‘po łepkach’.
Także oryginalny jest zwrot mòdlëc sã
jak mich
(= mnich) Ram 100, natomiast występujący w oryginalnym
przysłowiu Czej tatk mô górz, tej le dzeckò,
rãczczi złóż
‘przyznaj się do winy’ (Potęgowo) Sy I 343 zwrot rãce złożëc (składac) ‘modlić się,
spokornieć’ posiada odpowiednik mazowiecki rynce
złozyć
Dob 116. Składanie rąk towarzyszy modlitwie podobnie jak
uderzanie się zamkniętą dłonią w piersi, skąd zwrot bic
sã w piersë
Sy VI 50 oraz ùderzëc
sã w piersë
‘uznać swoją winę’ Sy VII 334, oba zwroty znane
polszczyźnie Skor I 100.

Człon pacierz wchodzi w skład: oryginalnego
wyrażenia bòżé pôcurz ‘modlitwa’ Sy I
151
i antonimicznego diôbli pôcérz ‘nałóg
przeklinania’ Sy IV 5 oraz czôrny pôcurz
‘czary, gusła’ Sy I 151, wyrażenie robaczi (= nienabożny) pôcérz Sy IV
300
= chełmińskiemu NKP II 762, też w zwrocie robaczi
pôcérz klepac
CeyS II 19 = polskiemu odmawiać
robaczywe pacierze
NKP II 762 wobec dawnego polskiego odmawiać parszywe pacierze ‘przeklinać’ Skor I 634.
Zwrot (s)klepac pôcérz ‘odmówić byle jak’ Lor
I 348, 647
(= polskiemu), natomiast oryginalny jest zwrot mòtac pôcerz ‘śpieszyć się podczas modlitwy’
Sy VII 168. Ostatnie dwa zwroty łatwiej i lepiej się zrozumie, kiedy zna się
przysłowie Chto pôcurz mówi leżąco, tegò Pan
Bóg słëchô spiąco
Sy I 51 = polskiemu gwarowemu i historycznemu NKP II
762
. Pacierz należy odmawiać nabożnie, ponieważ – zgodnie z oryginalnym
przysłowiem: Jaczi pôcérz, taczi całi dzéń Sy
IV 5
, do którego porównaj inne: Niedobry będziesz
miał dzień, jeżeliś rano pacierza dobrze nie mówił
(1862) NKP II 762.
Posiada to podteksty wierzeniowe, wyrażone w oryginalnym przysłowiu Bez pôcerza nie chòdzë we wérë, bò ce weznie
kóńskô szpéra
(= diabeł) Sy II 199 (zob. 4.2.4.). Tylko Żydzi swoje
modlitwy odmawiają z nakrytą głową, skąd oryginalny zwrot pò żëdowskù mówic pôcerz ‘modlić się
z nakrytą głową’ Sy VI 300, Ex. Oryginalny jest zwrot mówic
żidzczi pôcerz
‘gderać’ Sy VI 300, podobnie wyrażenie żëdowsczé pôcerze ‘ziemniaki z długim pędem
wyrastającym wiosną w piwnicy’ (Wiele, Brusy, Przytarnia) Sy VI 300 jako aluzja
do filakterii (amuletu), tj. używanego przy modlitwach zwitka pergaminowego, na
którym wypisane są przykazania Boże.

Do oryginalnych należy zwrot związany z przesądami: zjesc
pôcérz
– gdy się go mówi przed wieczerzą (Puzdrowo) Sy II 67. Zwrot dłudżi pôcerz wërachòwac kòmù
‘zbić mocno’ Maj 61 jako wariant polskiego historycznego powiedzieć komu pacierz ‘udzielić reprymendy’ Skor
I 634
, NKP II 763 wiąże się z innymi, omówionymi razem niżej przy okazji
litanii. Przysłowie Cëż pò psë w
kòscele, czej pôcerza nie mówi
CeyObr 8, CeyS I 4 (to Lor I 647)
znane jest z polskiego gwarowego NKP II 887, analogicznie jak przysłowie Ten chòdzy do taczégò kòscoła, gdze
szklónkami brząkają
‘o pijaku’ Sy I 76 = śląskiemu Chodzi do kościoła, gdzie szklankami dzwonią Wal
NKP II 154, gdzie nadto cieszyńskie Było to w
kościele, kaj szklónkami brzinkajóm
obok polskiego historycznego Był w kościele, gdzie szklankami dzwonią (1894),
lecz oryginalne jest przysłowie Tam, gdze czeliszczi
zwònią, tam pôcurza nie òdmôwiają
Sy II 318.

Modlitwę zaczyna zwykle i kończy znak krzyża, co wyjaśnia zwrot zrobic znak krziża ‘przeżegnać się’ Sy VI 244 (=
polskiemu) z wariantem zrobic znak krziża
swiãtéhò
CeyKdK 4 i przeżegnac
krzëżã swiãtim
Ram 170, porównaj polskie żegnać (się) krzyżem Skor I 363. Przy żegnaniu się
wymawiane są słowa: W imię Ojca i Syna i Ducha
Świętego
, których użyto także w oryginalnym porzekadle W jimiã Òjca i Sëna i Ducha niech
òdstąpi przeklãtô bùcha
(= pycha) Sy I 85 i Nic nie zmieni hôpertina (= uparciucha) w jimiã Òjca i Syna (Przodkowo) Sy II
9
. Stosowany w magii znak krzyża (zob. 3.3.5.) nałożył się na praktyki
chrześcijańskie, co tłumaczy oryginalne porzekadło Na
jimiã Bòsczé jaż do Pòmòrsczi
‘życzenie
dobrej nocy’ (śr-zach) i Na jimiã
Bòsczé jedz do Pòmòrsczi
‘szczęśliwej drogi’ (pn-zach)
Sy I 51, gdzie Pòmòrskô ‘dawna
pruska prowincja Pommern, obejmująca zachodnią i środkową część
Pomorza’. Wariantem polskiego historycznego jest żartobliwe W jimiã òjca (czijã òjca), ë
syna (daj gãbë Kristina), ë ducha swiãtéhò (co
kòmù do téhò)
CeyS I 11, do którego porównaj
związane z zabawami adwentowymi w bursach W jimie
ojca, kijem ojca, matkę laskom, sina trzaskom…
Słfol 54. Przy okazji
wymieńmy od razu parodię formułki Credo (MG II 232), mianowicie pò drodze wstąpieł do piekła Ram 257 jako
skrócony wariant polskiego wstąpił do piekła, po
drodze mu było
(Lompa) Wal 125, NKP II 867, a także oryginalną przeróbkę
modlitw suplikacyjnych: Òd złodzeja,
klaprownicë
(= plotkarki) i słodczich
(= obłudnych) lëdzy, ùchòwôj nas,
Panie
(Bytowskie) Sy II 157; Òd
półtora drewna
(= cepów), drzewnianego
grzebienia
(= grabli), krzëwégò żelaza
(= kosy), wëbawi nas, Panie – modlą się po
wsiach na Helu Sy I 314. Ponadto przytoczyć można podziękowanie: Chwała i dziękczynienié za to smaczné najedzenié
(Wejherowskie) Sy V 91 według podniosłej kościelnej pieśni, a także według
modlitwy powszechnej: Chleba naszégò i sledza
do tegò, dôj nóm dzysô
RopZkm 40. Z Credo łączy się
wyrażenie skłôd apòstolsczi CeyKdK 4,
Ram 2 jako wariant polskiego apostolski skład wiary
Skor I 88 i zwrot wmieszac sã jak Piłôt w
Credo
CeyS I 6, Ram 134, 255 (= polskiemu) o kimś zbędnym,
niepotrzebnym, w niewłaściwym miejscu, co aluzją do „umęczon
pod Poncjuszem Piłatem”
(zob. MG II 298).

Wyrażenie mòdlëtwa PanskôPater
noster
CeyKdK 4, Ram 131 (= polskiemu) jest źródłem dla wyrażenia chléb pòwszedny ‘jadło, napój, odzież,
pieniądze, majątek, też pobożna żona’ CeyPgO 9/10, Maj 521, Lor II 75 (=
polskiemu). Oryginalny jest zwrot zazdrzec do
kògò chòc na òjczenasz
‘na chwilkę’ Sy III
305
, gdyż modlitwa to krótka, natomiast zwrot znac
co jak òjczenasz
‘znać dobrze’ Ex = cieszyńskiemu NKP III 588
wobec polskiego znać co jak pacierz Skor 863,
a przysłowie Jim wiãcy dzecy, tim
wiãcy Òjcze nasz
Rop jest wariantem polskiego
historycznego Gdzie więcej dzieci, tam więcej Ojcze
nasz
(1894) NKP I 529 i posiada wariant Gdze
wiele nas, tam wiele òjczenasz
obok Czim
wiãcé nas, tim wiãcé òjczenasz
Sy III 305.

Oryginalne i aktualne jest wyrażenie dłudżi jak
Òjcze Nasz i Wierzã w Bòga
‘o wysokim człowieku’
Maj 200 , łączące modlitwę Credo i Modlitwę Pańską i zbudowane według
wzoru: dłudżi jak litanijô ‘wysoki’ Maj 429
wobec długi jak loretańska litania (Prus) NKP
I 440
i oryginalne dłudżi jak lëtaniô do wszëtczich
swiãtëch
Sy II 360, porównaj polskie litania
czego
‘długie, monotonne wyliczanie czegoś’ Skor I 390 i wariant
kaszubski miec czegòs (do załatwieniô) całą
lëtanią
Sy II 360 i tam tegò bëła całô
lëtaniô
Sy II 360.

Omówiona tu zostanie zapowiedziana wyżej grupa zwrotów odnoszących się do bury,
nagany, strofowania i prawienia komu morałów. Kaszubskie (wë)czëtac kòmù lëtanią Sy II 360 (=
polskiemu) posiada wariant cieszyński wyśpiwać komu
[całóm] litanija
NKP II 312, ale w kaszubszczyźnie znane też są warianty
òdmawiac (mówic) kòmù lëtanią
Sy II 360, wëczëtac kòmù kapitel
Budz 191 i wëczëtac kòmù lewitë
(Puckie) Sy VII 152 = czeskiemu číst nĕkomu levity
(= nagana) Bas 130 = górnołużyckiemu levity čitać
nĕkomu
Trof 107 = słowackiemu SSJ II 38 i niemieckiemu jmdm die Lewiten lesen, przy czym kaszubskie lewitë występują tylko w omówionym zwrocie, a
porównaj tu lewita ‘Izraelita, potomek Jakubowego Lewi, którego pokolenie było
przeznaczone do pełnienia niższych obrządków w synagogach’ SJP IV 106.
Wariantem wyżej przytoczonych zwrotów jest mowic
kòrónkã
‘ganić’, w którym kòrónka
‘różaniec’ Sy II 209 (por. SJP III 1019) i polskie: odmawiać, śpiewać koronkę (koronki) Skor I 634, 653
i powiedzieć, prawić komu kazanie (od 1780) NKP II 49.

Tkwiące w powyższych zwrotach człony lëtaniô,
kòrónka, pacierz,
paternoster i kazanie
występują ponadto w zwrotach z czasownikami dać
i dostać, np. dac
kòmù [długą] kòrónkã
‘ganić’ Sy II 209 i dac
kòmù paternoster Drze 12, Ex, do których porównaj polskie: dam ci pacierz (1621) NKP II 762 i dać komu kolędę ‘ukarać, zbić’ (1611) NKP II 102
obok dostac kòrónkã ‘otrzymać
burę’ Sy II 209, dostac paternoster Ex, dostac lëtanią Sy II 360 i dostac
kôzanié
Sy II 152 = cieszyńskiemu dostać
kozani
NKP II 49. Poza tym znane są zwroty dac
kòmù kapétel
Ex = kociewskiemu dać
komu kapituła
SyK III 76 i dostac kapétel
Ex, do których porównaj czeskie dostat svou kapitolu
(= rozdział) ‘za swoje’ Bas 99 i kaszubskie dostac
swój dzél
Ex. Oryginalny zwrot sprawic
kòmùs zôpùstë
z wariantem dostac
sëché zôpùstë
Sy VI 185 omówiono niżej (zob. 5.3.3.).

Przytoczony zwrot z kòrónka wprowadza
nas do frazeologizmów z różańcem, na początku których postawić można oryginalne
przysłowie W jedné rãce trzimô różańc, a w
drëdżé nóż
Sy III 224 (to NKP II 658). Oryginalne jest porównanie dni szły równe jak paciorki w różańcu PiepHan 23,
choć też polskie podobny jak dwa paciorki (w
różańcu)
NKP II 984, a zwrot bëc do tańca i
różańca
Sy IV 362 (= polskiemu) odpowiada nadto kaszubskiemu to je chłop do bitczi i wëpitczi ‘o mężczyźnie
skorym do bójki i nie gardzącym wódką’ Sy VI 76 jako wariant polskiego I do pitki i do bitki Skor I 103, natomiast
oryginalną aktualizację ich stanowią bëc do misczi i
do robòtë
Sy III 172 oraz (bëc) do
gòdzynków i kòzlinków
Sy II 227, który nas tu szczególnie
zajmuje, gdyż zawiera człon godzinki ‘modlitwy
ku czci Matki Boskiej’, kiedy archaiczne kòz(l)inka
‘piosenka’, a oba te człony nadto w dwu oryginalnych przysłowiach Jeden spiéwô gòdzynczi, drëdżi kòzynczi
‘jeden do Lasa, drugi do Sasa’ (Puszcza Darżlubska) i W
kòscele gòdzynczi, a w karczmie kòzlinczi
(Przyjezierze
Żarnowieckie) Sy II 227, a z drugim łączy się też oryginalne przysłowie W każdym kòscele mówił zdrowaskã, a każdéj
karczmie wëpił sznapsu
(= wódki) faskã
Rop NKP II 158. W ten sposób doszliśmy do pòzdrowieniô
anielsczégò
‘modlitwa Zdrowaś…’ CeyKdK 4, Ram 2, 159 (=
polskiemu), z którym wiąże się porzekadło Same
zdrowas
(= mały ziemniak), a chwała
òjcu
(= większy ziemniak) niżodnëch
Sy VI 203, nawiązujące do różańca, w którym poszczególne dziesiątki zdrowasiek
oddzielane są przez Chwała Ojcu. Odwołać można się tu do obrazowania u
Redlińskiego, gdzie tak o różańcu: „I znowuś ojcze nasz i zdrowaśki zaczyna,
jakby nowy dziesiątek stawiać zaczynała: zdrowaś do zdrowaś, jak snopek do
snopka, chwała ojcu przykryć i zaczynać nowy. Albo jakby sie trawe kosiło:
zdrowaśkami pociachać, potem chwało ojcu kose poostrzyć i zaczynać nowy
przekos”23.

Przysłowie mówi: Chto spiéwô, dwa razë sã
mòdli
Sy V 137, co znane też ze Śląska (w tym Cieszyńskiego) oraz
polskiego historycznego (1786) NKP III 465. Wyrażenie bòżô
piesniô
‘pieśń nabożna’ Sy I 51 to wariant polskiego pieśń nabożna Skor I 675, a antonimiczne kòzô piesniô ‘pieśń świecka’ Sy I 51
wyrażeniem oryginalnym, do którego porównaj wyżej kòz(l)inka.
W pieśni Salve Regina jest: płacząc na tym
łez padole
, a więc z niej wywodzi się wyrażenie (ten)
padół płaczu
‘życie ziemskie’ CeyPgO 10/11, Łaj 33, Lor I 639 (=
polskiemu) z wariantem wądół żôlu (z Karn)
Lor III 1195. Przy okazji dodać można, iż Zagrzmiało,
runãło stôri babie w dupie, Nie bëło, nie bëło nikòhò w chałupie

CeySbjor 87, CeyS VI 95, VII 110, Ex to parodia pastorałki: Zagrzmiała, runęła w Betlejem ziemia, Nie było, nie było
Józefa w domu
.

Wywodzące się z zakończenia modlitw i pieśni kościelnych amen nabiera znaczenia ‘koniec’, pojawiając się w
takich frazeologizmach, jak: terô je (z nami) amen
‘już koniec’ Sy I 4, Ram 2, Lor I 5 czy jesz nie je
z kim amen
Ram 2, Sy I 4 (= polskiemu), gdy òstac
jaż do amen
‘zostać do końca’ Sy I 4 uznać należy za wariant polskiego zostać do końca. Zwrot z
kims mdze wnet(ka) amen
: a) ‘ktoś wnet umrze’; b) ‘ktoś schodzi na
dziady’ Ex = kociewskiemu SyK I 4 – cieszyńskie już
je ś-nim amyn
Ond 98. Zwrot przińc na amen
‘spóźnić się, zwłaszcza do kościoła’ Sy I 4 = kociewskiemu SyK I 4 =
wielkopolskiemu NKP I 17 z tym także się łączy, posiadając na Kaszubach wariant
przińc [do kòscoła] na jewangelią Sy
II 100
. Oryginalny jest zwrot wëzdrzec jak pôcerz
bez amen
‘o robocie nie dokończonej’ Sy I 4. Wyrażenie cos je pewné (gwësno) jak amen w kòscele
CeyS I 15, Sy I 4, z wariantem gwësno jak amen w
cérczwi
(Słowińcy) CeyS I 15 (to Lor I 5) = śląskiemu to jest jak amen w kościele Wal 114 = chełmińskiemu
i małopolskiemu NKP I 16 = niemieckiemu so sicher
wie das Amen in der Kirche
i wariant polski pewny
jak amen w pacierzu
– nawiązują do pierwotnego znaczenia amen ‘niech się tak stanie’.

Wyraz alleluja ‘chwalenie Boga’ występuje w
przyśpiewie kościelnym i pieśniach okresu wielkanocnego, może być zatem
rozumiany nawet jako synonim świąt Wielkanocnych, a wiąże się z nim przysłowie Prãdzé nie spiewôj alleluja, jaż bądą Jastrë ‘nie
ciesz się zawczasu’ Sy V 137, mogące uchodzić za wariant polskiego Nie śpiewaj alleluja aż po Wielkim Piątku NKP I 15,
KolbDz 3. W oryginalnym porzekadle Alleluja,
kòt zjôdł wùja
(Puzdrowo) Sy I 4 wyraz alleluja jako okrzyk zdziwienia czy radości
nawiązuje do używania tego przyśpiewu w okresie radosnych przecie świąt.
Oryginalny zwrot jic w allelujã: a)
‘przepadać, tracić’: To szło w allelujã
(śr), ale też tam: chtos sã z té alleluje nie
wëcygnie
‘nie wyjdzie z biedy, nieszczęścia’; b) ‘schodzić na złą
drogę’: Ten jidze w allelujã (Karwia)
Sy I 4, także do b) ‘źle się prowadzić’ (Karwia) Sy II 103. Przytoczyć tu
należy polskie historyczne w domu alleluja
‘pusto’ (1894) NKP I 15, co nie bardzo zrozumiałe, kiedy zestawi się tutaj też
słowackie potoczne [až] do alleluja ‘dużo,
bardzo długo’, ‘do znudzenia’ Sm 10 i cieszyńskie jest
tego do alleluja
‘dużo’ NKP I 15, oba jaśniejsze, jeśli się pamięta o
tym, że było w zwyczaju ostatnią głoskę, tj. a w owym alleluja przeciągać
długo z różnymi modulacjami, aż z tego wytworzyła się osobna zwrotka śpiewu, a
więc śpiewało się je bardzo długo, do znudzenia. W kaszubskim jic w allelujã w znaczeniu a) jako szerszym
można się dopatrzyć pogłosu polskiego historycznego w
domu alleluja
‘pusto’, ale i wpływu zwrotu typu iść
w cholerę (w diabła…)
, po części też – zwłaszcza dla znaczenia b) –
kaszubskie jic w długą ‘oddalać się od domu,
wałęsać się, uciekać’ Sy I 218, co z jednej strony nawiązuje do owego
przeciągłego śpiewania, przy czym dla znaczenia b) nie była obojętna zbieżność
brzmieniowa alleluja z rzeczownikiem lója
‘człowiek moralnie szkaradny’ Ex: to je (ale) lója!
– i stąd owo znaczenie: ‘źle się prowadzić’. W takim lub innym wypadku istotną
rolę w przekształceniach tych odegrać mógł ogólnokaszubski zwrot jic w długą i fakt przeciągłego śpiewu alleluja,
chociaż może tkwić w tym nikły już ślad po istnieniu na Kaszubach obrzędu,
utrwalonego gdzie indziej w zwrocie chodzić z
allelują
, po allelujach SGP I 99.

Wyraz alleluja występuje jeszcze w
oryginalnym zwrocie miec [na zemi] gwiôzdkòwé
gloria
i wielgônocné alleluja ‘mieć
chwałę, uznanie’, też w oryginalnym przysłowiu Òn
bë chcôł miec na zemi gwiôzdkòwé gloria a wielgônocné aleluja bądze
dopiérze w niebie
(Odargowo) Sy I 394. W pierwszym przysłowiu wyodrębić
też można oryginalny zwrot miec [na zemi]
gwiôzdkòwé gloria a wielgônocné aleluja, a ò zemsczich piątkach
òn zabëł
obok Gwiôzdkòwé gloria
a wielgônocné aleluja bądze dopiérze w niebie
(Odargowo) Sy I 394. W
pierwszym przysłowiu wyodrębnić też można oryginalny zwrot miec [na zemi] gwiôzdkòwé gloria
, a fakty te
objaśniają genezę owego gloria we frazeologii, mianowicie ze śpiewów
kościelnych w okresie Godów, też jednak ze stałej części mszy, jak w zwrotach chòdzëc w glorii ‘cieszyć się sławą’ Ex (=
polskiemu) czy oryginalnym zwrocie chòdzëc
jak gloria
‘o kimś, zwłaszcza kobiecie dumnej’ Ex.

Do ewangelii jako stałej części mszy nawiązuje oryginalny zwrot chtos gôdô, jakbë swiãtą ewanielëją głosëł
‘o czyimś głosie’ Ram 41, do którego porównaj polskie: wierzyć
w co jak w Ewangelię
(też kaszubskie Budz 181) i głosić, opowiadać Ewangelię Skor I 216. Wyżej wymieniono przińc na jewanielią ‘spóźnić się’, a jeszcze
wcześniej była mowa o zwrotach typu powiedzieć komu
kazanie
, do których porównaj także prawic
kòmù kôzanié
‘umoralniać kogo’ CeyRozp I 21 (= polskiemu),
a zwrot trzëmac kôzanié Lor I 366 jest
wariantem polskiego mieć kazanie według
dawnego trzymać głos Skor II 400. Zwrot sedzec jak na niemiecczim kôzaniu CeyObr 6, CeyS I
2
i sedzec jak na tërecczim kôzaniu ‘nie
rozumieć czego’ Sy V 344 (= polskiemu) ma wariant sedzec
jak Niemc na kôzaniu
Ram 124, odnoszący się zapewne do początkowo na
Kaszubach nielicznych Niemców uczestniczących w katolickich nabożeństwach.
Wyrażenie cëchnie jak przed kôzanim Ram 17
jest oryginalne, choć porównaj polskie cicho, jakby
się msza święta odprawowała
NKP I 310. I jeszcze dwa oryginalne
przysłowia Gdze je wieldżé (= suma), tam je téż kôzanié Sy II 152 (por. Sy VI 132) i Ni ma wieldżégò bez kôzaniégò Sy II 152,
do których przywołać można polskie Już po sumie i po
kazaniu
NKP III 351.

W powyższych przysłowiach tkwi m.in. człon wieldżé
‘suma’, a porównaj wyrażenie wieldżé
nôbòżeństwò
‘uznanie’ Ram 175 pod przësłëchòwac
i zwrotem miec dlô
kògòs wiôldżé nôbòżeństwò
Sy III 178 jako
wariant polskiego mieć szczególne nabożeństwo
NKP II 568. Równe polskiemu są kaszubskie wyrażenia majewé
nôbòżeństwò
Sy III 38, droga
krziżewô
Sy II 278, gòrzczé żale
Sy VI 268, oryginalne zaś przysłowie z rezurekcją i roratami: Żółw na rezurekcjã wëszedł, a na rorôtë zaszedł (Puckie)
Sy VI 311.

Na koniec jeszcze kilka frazeologizmów, z których pewne łączą się z określonymi
modlitwami, inne natomiast ze zwyczajami, np. równe polskiemu w jimiã
Bòsczé (Bòżé)
CeyPgO 9, Ram 228 pod òrac, DerdCz
67
; na wieczi wieków, amen – odpowiedź na
powitanie Sy VI 129 i na wieczi wieków (dzes sedzec)
‘ani myśleć skąd wyjść’ Łaj 24 obok rozszerzonego wariantu na wieczi wieków (amen) i trzë dni (trzëmac) ‘o
czymś niezniszczalnym’, niemieckie in (alle) Ewigkeit
(Amen) und drei Tage
Ex, wieczny
òdpòczink
Sy VI 129 obok wieczny
spòczink
CeyS I 12, ale oryginalne porzekadło Chto za żëcô wiele jôdł rib, temù to na grobie
wëpòmną
– żartobliwa aluzja do pierwszych liter r i p
umieszczanych na nagrobkach, a oznaczających requiescat in pace ‘niech
spoczywa w pokoju’ (pn-zach) Sy VII 263; pòbédowac
pòchwôlonégò
‘pozdrowić kogo’ Sy VII 9 i òddajã Bògù ‘żegnam’
Lor I 123 czy wariant W Lãbòrgù
na rogù – Chwała Panu Bògù
CeyZdG 95 (w RozK 16), co
jako okrzyk radości Chwała Bògù w
Lãbòrkù na rogù
Karn 52, do czego porównaj
polskie gwarowe Od rogu do rogu, kto kogo okpi,
chwała Panu Bogu
‘okpić kogo’ NKP III 91, choć porzekadło na rogù chwała Bògù Sy IV 335
stosuje się do gościa (lub ten gość do siebie), który z jakichś powodów musiał
usiąść na rogu stołu, w tym sensie Chwała
Bògù, sedzã na rogù
Karn 63 (zob. 5.4.2.). Z
pobożnych westchnień bierze się zwrot dzesz ani
swiãté Bòże nie pòmòże
Ex (zob. 4.2.1.), a
oryginalne przysłowie To le jesz je „Bòże
pòmagôj”, ale to wnet (czedësz) przińdze „Pón Bóg zapłac”
Ex z
grzecznościowego pozdrawiania się przy pracy (por. SGP II 420), tutaj w
odniesieniu do sytuacji niezbyt korzystnej, lecz jeszcze nie najgorszej.

4. 2. 7. Frazeologia a Kościół jako instytucja oraz kościelne praktyki i
zwyczaje
.

Prezentuje się tu ponad 150 frazeologizmów związanych z kościołem jako budowlą
wraz z otoczeniem (np. cmentarz) i wyposażeniem (np. kropielnica, dzwonnica,
ołtarz, obrazy, gromnica), ludźmi pełniącymi różne funkcje (np. papież, biskup,
ksiądz, organista, zakrystianin, mnich) lub przy nim (np. dziad kościelny), a
także z pewnymi praktykami czy zwyczajami (np. post, odpust, pielgrzymka). O
spowiedzi była mowa przy grzechu (zob. 4.2.5.), o modlitwach zaś przy
frazeologii związanej z tekstami kościelnymi (zob. 4.2.6.2.).

4. 2. 7. 1. Frazeologia a kościół jako budowla.

Zacząć można od oryginalnego wyrażenia dóm jak
kòscół
Ram 28 dowodzącego, że budowle kościelne wyróżniały się
zdecydowanie od innych, gdy np. czeskie dům jako
hrad
Scz 123 wykazuje dominację zamków. Kaszubę uderzał też półmrok
panujący w kościołach, skąd wyszło oryginalne mroczësto
jak w kòscele
Sy II 124 i jego wariant kòscelny
mrok
Sy II 213. Oryginalne jest nadto wyrażenie piãkno
jak w kòscele
Sy II 212, odnoszące się do wystroju kościoła.
Wobec tego, iż w kościele nikt nie gromadzi i nie przechowuje pożywienia, a
zatem nie znajdzie się nawet okruszynki żywności, urobiono wyrażenie biédny jak mësz kòscelnô Sy II 213 (= polskiemu).

Do panującej w kościele ciszy nawiązuje wyrażenie cëchò
jak w kòscele
Ram 17, Maj 65, Sy I 120, II 212 = cieszyńskiemu i
polskiemu historycznemu NKP I 310 = czeskiemu Bas 112 i słowackiemu Sm 249,
posiadające kaszubski wariant głëszô (głëchò)
jak w kòscele
Lor I 211, 212, a porównaj tu cëszô jak na pòdnoszenié Karn 71.

Z ciszą tą, ale i też z zachowaniem się w kościele, łączą się zwroty: naùczëc kògò pò kòscele
gwizdac
CeyObr 11, CeyS I 6, Ram 49, Lor I 239 = polskiemu
przestarzałemu Skor I 274 obok naùczëc
kògò w kòscole gwizdac
‘nauczyć rozumu’ Sy II 212 =
cieszyńskiemu i polskiemu historycznemu (od 1696) NKP I 773. Do kościoła szedł
Kaszuba zawsze ochędożony, co m.in. w oryginalnym wyrażeniu zafrizowónô (= uczesana) jak
do kòscoła
Ram 260 i jak do
kòscoła wëstrojoné dzecë
(o jesiennych kwiatach) Budz 155 =
czeskiemu vystrojit se jako do kostela SCFI
166
.

Oryginalne wyrażenie kòscelny dóm
odnosi się do kruchty Sy II 213, w niej zaś zwykle mieści się swincony kam, rzadkie ‘kropielnica w kościele’ Sy
II 127
obok swiãti kam Sy V 196, do
czego porównaj może kamienne stoły-ołtarze Bułgarów z miskowatym zagłębieniem
(Mosz II 1, 514) i szeroczi kam (5.1.2.). Z
kropielnicą łączy się oryginalne wyrażenie żaba z
kropielnicë
‘dewotka’ Sy II 259, ponieważ ta trzyma się jej jak żaba
stawu. Niezrozumiały jest dziś oryginalny zwrot Żid
rãkami wëcarł swincónkã
(= kropielnicę) ‘święcona woda
wyschła w kropielnicy’ (Kępa Oksywska) Sy V 197, będący może pogłosem dawnych
antagonizmów społecznych i dowodzi nieznajomości rzeczy. Czytelny natomiast
jest jeszcze rodowód zwrotu krowa stoji sëchò
‘w beczce zabrakło wody lub w kropielnicy wyschła woda święcona’ (też Kociewie
i Bory) Sy V 146, SyK II 93 obok sëchò stojec:
a) o krowie lub kozie: ‘przestać dawać mleko’ (: słowackie stať nasucho SSJ IV 231); b) ‘w beczce lub
kropielnicy zabrakło wody’ (też Kociewie i Bory) Sy V 146, SyK II 93, przy czym
pierwszy wykazuje kontaminację sëchò stojec
i krowa stoji ‘nie dawać mleka’, drugi zaś
wskazuje, że zwrot sëchò stojec
odnosił się nie tylko do krowy czy kozy, które przed wycieleniem przestawało
się doić (porównaj zaszëszëc krowã),
ale także do naczynia na wodę czy inny płyn, do czego porównaj również osobliwe
malborskie sucho stojić – o ptakach
pływających: ‘jakiś czas nie pływać’ Gór II 2, 156, 161 (zob. 3.3.1.).
Wspomnieć wreszcie należy o zwyczajowym rozróżnianiu babsczi
i chłopsczi stronë Ex, tj. odpowiednio lewej
i prawej, co i w kieleckim kobico i chłopsko struna Szym 968; porównaj tu o przewadze
strony prawej nad lewą (3.2.4.).

Z używanym przeważnie tylko w kościele kadzidłem wiąże się oryginalny zwrot sëpac kadzëdło pòd stopë ‘uniżać się’ Sy V
169, VII 111
przypominający trochę polskie książkowe słać
komu róże pod nogi
‘ułatwiać życie’ Skor II 68 i rzucać komu kłody pod nogi Skor II 86, gdzie też rzucać co komu pod stopy ‘na znak czci i
poddaństwa’. Kadzidło w kościele to znak czci i poddaństwa właśnie. Oryginalny
jest również zwrot czichac jak diôbeł w
kòscele
‘nie znosić kadzidła’ Sy I 211, zbudowany według wzoru kachùtac jak baba w kòscele, o którym
niżej, treściowo korespondujący z bajką I. Krasickiego. Kadzidło występuje
ponadto w zwrocie to mù tëlé
pòmòże, co ùmarłémù kadzëdło
Ram 66 (=
polskiemu), wymieniający się z oryginalnym to
mù tak pòmòże jak pùrtkòwi mëdło
Sy
III 66
. Kadzidła umarłemu nie trzeba, lecz człowiekowi bliskiemu śmierci
potrzebny jest òléj swiãti obok
òleje swiãté, kultowe
‘poświęcona oliwa używana w liturgii katolickiej’ Sy III 318 (= polskiemu),
pojawiające się m.in. w zwrocie włożëc na
kògòs òleje swiãté
‘namaścić kogo’ Sy III
318
jako wariant polskiego namaścić kogo ostatnimi
olejami
. Oryginalny jest zwrot òpisac
co swiãconą krédą
‘zabezpieczyć się przed działaniem złych mocy’
RamD 287 (to Lor II 17), do czego porównaj m.in. o kole magicznym (Mosz II 1,
319
) i o środkach magicznych (zob. 3.3.5.).

Do przedsionka kościelnego, czyli kruchty dodać trzeba także oryginalne
wyrażenie pòtrzébnô jak chłop (dżôd) w
bôbnicy
Ram 10, Derd 4 (to NKP II 1036, gdzie m.in. potrzebny jak diabeł w świętym miejscu), przy czym
bôbnica ‘kruchta’ Sy I 12, z czego wynikać może, iż baba czy dziad (odpustowy)
gromadzili się zwykle w kruchcie. Wariantem kaszubskim jest zwrot kachùtac (= kaszleć) jak baba w kòscele Sy II 120 wobec polskiego kaszle jak stary dziad pod kościołem (Dybowski) i
polskiego historycznego kaszle jak stara baba (1689)
NKP II 40. Chyba do zwyczaju, że kobiecie nie było kiedyś wolno wychodzić z
domu z odkrytą głową, nawiązuje porzekadło Czej
kòbiéta jidze w gòłé głowie, to sédem sążni głãbok zemia
drżi
(Zabory) Sy II 183, choć porównaj Jak
dzéwczã gwiżdże, to zemia sétme syżeni głãbok sã
trzãse
(pn) Sy V 46. Może to jednak mieć związek z
rozporządzeniem papieża Linusa (67-79 r.) o tym, że niewiasty mają się zjawiać
w kościele tylko z zasłoniętym obliczem.

Oryginalne jest przysłowie Òstatny do
kòscoła, a pirszi z kòscoła
CeyS II 19 (to NKP II 157),
natomiast ze Śląskiem Cieszyńskim i polską paremiografią historyczną NKP II 157
zgadzają się przysłowia Òstatny w
kòscele biwają, co przë nim krótkò mieszkają
Sy II 212 i Ti, co nôblëżé zwònice mieszkają, prawie wiedno do
kòscoła sã spózniają
Sy VI 257. Wyrażenie chłop jak
zwònnica
Sy II 38 = kociewskiemu SyK II 42 : polskiemu wysoki jak wieża NKP III 806, oryginalne zaś jest
wyrażenie łôwkòwé pieniądze ‘opłata za
wydzierżawienie ławek w kościele’ Sy II 11 i przysłowie Za klëczny i stojący môl w kòscele sã nie płacy Sy
II 161
, stwierdzające istnienie zwyczaju pobierania takich opłat i częściowo –
w przytoczonym przysłowiu – krytykujące ten stan rzeczy. Wyrażenie na kòscelné drodze Łaj 165, Drze 48, Ex,
występujące m.in. w zwrotach wëstąpic
kòmù na kòscelné drodze
‘zaczepić kogo w drodze do
kościoła’ Sy II 213 i wëwrzeszczec
kògòs na kòscelné drodze
‘publicznie’ Sy VI 110 to
wariant chełmińskiego na drodze wyzwać kogo
Mac 255, a porównaj tu nadto kaszubskie wëstąpic
kòmù na drogã
‘zadrzeć z kimś’ Sy II 239 jako
wariant polskiego zastąpić komu drogę.

Centralne miejsce w kościele zajmuje ołtarz, z którym łączy się kilka
frazeologizmów. Choć zwyczaj ogałacania ołtarza w Wielki Czwartek i Piątek jest
powszechny, to jednak wyrażenie gòłi wôłtôrz
‘obnażony ołtarz’ Sy I 337 poświadczone
jest tylko z Kaszub. Uprzysłowiony zwrot ti bë z
wôłtôrza bralë
‘o ludziach nieuczciwych’ (pn-wsch) Sy VI 52 znany jest z
polskiego historycznego (od 1549) NKP III 732 i współczesnego wziąłby choć z ołtarza ‘o skąpym’ Skor I 601, a
porównaj w tym znaczeniu kociewskie drzéć jak z
ołtarza
SyK I 105. Kaszubski zwrot na wôłtôrz
kògò (w)sadzac
, m.in. Nie
mëslë, na wôłtôrz ce nie wsadzą
‘o świętoszku’ Sy VI 42, rozpatrywać
można jako wariant śląskiego Święty taki, że go jeno
na ołtarzu postawić
Wal 112 i polskiego literackiego wznosić kogo na ołtarze ‘uwielbiać’ Skor I 601.

Przed ołtarzem pali się wiecznô lãpka,
kultowa ‘mała lampka paląca się przed tabernakulum’ Sy II 339, VI 130 (=
polskiemu). Przy ołtarzu odprawia się mszę, a zatem tutaj przytoczyć można
uprzysłowiony zwrot w òrnôt sã
òbùc i ògónã na mszã zwònic
‘o
człowieku obłudnym’ Sy III 336 w przysłowiu Diôbeł
sã téż w òrnôt òbùł i na mszã
ògónã zwònił
= rzeszowskiemu i polskiemu
historycznemu NKP I 428.

O dzwonnicy już wspomniano, tutaj zaś podać trzeba czëc
zwònë, ale nie wiedzec dze
: Òn
czëł zwònë, ale nie wié dze
CeyS I 2, Ram 21 – jako wariant
polskiego Słyszał, że dzwonią, ale nie wie, w którym
kościele
‘powtarza niedokładnie usłyszaną wiadomość’ Skor I 211, II 154,
nie tylko w tym znaczeniu, lecz również: ‘coś wiedzieć, coś sobie przypominać,
ale niedokładnie’, co na pewno w fakcie kaszubskim. Oryginalny jest zwrot na zwònë kòscelné [przed smiercą] nie
zarobic
‘o złym człowieku’ Sy II 213, do którego porównaj na słoną wòdã (na sól) nie zarobic.

Na koniec pięć frazeologizmów wiążących się z cmentarzem. Wyrażenie probòszczowô òbòra ‘cmentarz’
Sy IV 169 obok ksãżé pòle,
m.in. w zwrocie na ksãżé pòle wzerac
‘być bliskim śmierci’ Sy II 284 to wariant polskiego patrzeć
na księżą oborę
NKP II 234, a łączą się one z tym, iż zmarłych grzebano
na cmentarzach przykościelnych, potem zaś cmentarze zakładano na ustroniu, „na
kawałku ziemi należącym do probostwa, oboranym przed ogrodzeniem go płotem lub
rzadziej murem, stąd nazwa księżej obory…” (MG II 71). Pierwsze wyrażenie
znajduje się w oryginalnym cëchò jak na
probòszczowé òbòrze
Sy IV 169, pewnie pod wpływem
omówionego cëchò jak w kòscele,
a także cicho jak w grobie NKP I 326. Do
analfabety odnosi się zwrot malowac smãtôrz
‘stawiać krzyżyki zamiast podpisu’ Sy V 94 jako wariant cieszyńskiego robi kierchów na papiórze NKP I 327. Do grobu lub
trumny odnoszą się wyrażenia wieczny dómk Sy
VI 130
= mazowieckiemu wiecny dom(ecek) Dwor
146
z wariantem wieczny pałac (Zabory) Sy VI
130
.

4. 2. 7. 2. Frazeologia a ludzie Kościoła.

Głową Kościoła katolickiego jest papież,
inaczej òjc swiãti CeyRozp I
19
, Sy V 196 (= polskiemu), zajmujący krzôsło
swiãtéhò Piotra
‘tron papieski’ CeyRozp I 10, a do tego
porównaj polskie krzesło, dawne, dziś
żartobliwe ‘przenośnie o zaszczytnym urzędzie, godności, stanowisku’ SJP III
1211
i znane wyrażenie polskie stolica św. Piotra
(Piotrowa
). W sprawach dogmatów wiary papież jest nieomylny, skąd poszło
wyrażenie nieòmilny jak pôpież Ram 140
(= polskiemu potocznemu Ex), a jego wariantem jest kaszubskie bezfelny (= bezbłędny) jak
pôpiéż
Lor I 25, natomiast oryginalne są wyrażenia mądri jak pôpież i swiãti
jak pôpież
Ram 140, przy czym do ostatniego porównaj może bardziej papieski niż sam papież Ex. Zwrot bëc w Rzimie, a nie widzec papieża Sy IV 27 (=
polskiemu) pozostaje w związku z oryginalnym bëc w
Rzimie
‘zasnąć poza zwykłą porą snu’ (Chałupy, Kuźnica) Sy IV 389,
zapewne pogłos polskiego historycznego drzémie jak
kardynał w Rzymie
(1894) NKP III 134 w powiązaniu z kaszubskim bëc w drzémkù ‘być sennym, drzemać’ Sy I
249
, może tylko ze względu na bliskość brzmieniową w
drzémkù
, ongiś może tylko w drzémie i
w Rzimie
.

Biskup, a więc też papież może udzielić ekskomuniki zwanej kòscelną klątwą Lor I 354 (= polskiemu),
wówczas mówi się, że chtos rzucył klątwã na
kògò
Ram 72 (= polskiemu), mające wariant na kims klątwa leżi Lor I 354, bo kiedyś klątwę się
też nakładało. Wysokie infuły biskupie dały asumpt oryginalnemu wyrażeniu (miec) hùwã (= nakrycie głowy) jak biskùp Sy I 111. Aluzją do
przedwizytacyjnych porządków w parafii jest oryginalne przysłowie Czej biskùp mô przëjachac, tej probòszcz
nodżi mëje
(Kępa Żarnowiecka) Sy I 111, nawiązujące może po części do
faktu mycia nóg apostołom przez Chrystusa w Wielki Czwartek. Przysłowie Z ksãdza biwô biskùp Sy I 111 =
polskiemu historycznemu (1566) NKP II 235. Oryginalne jest wyrażenie biskùpié nogawice ‘skarpetki fioletowe’ Sy I
112
.

Nie jest zaskoczeniem, iż we frazeologii poczesne miejsce zajmuje ksiądz
(porównaj np. o księdzu i stołku w kontekście wróżb zamążpójścia Glog III 59).
Pominąć właściwie można wyrażenie ksãdzewskô
sëknia
‘sutanna’ Sy II 284 jako wariant polskiego suknia kapłańska Skor
I 243
czy pirszé swincenié Ram 206 (=
polskiemu). Zwrot czëtac jak ksądz Sy II 282
powstał chyba z polskiego czytać jak z książki
NKP I 398, porównaj bowiem czëtac z knédżi jak ksądz
Sy II 172. Kaszubskie przemawiac jak ksądz z kôzalnicë Ram 166 jest wariantem
cieszyńskiego gada jak ksiądz na ambonie NKP
I 587
i polskiego historycznego Jak ksiądz na
ambonie prawi (mówi)
NKP II 229
czy współczesnego polskiego literackiego prawić
jak z ambony
Skor II 746. Przysłowie Ksãdzë
do brewiôrza
CeyS I 10 = polskiemu historycznemu (1688) NKP II 228, gdy
oryginalne jest onomatopeiczne: Pies gôdô: ksądz,
ksądz, a jak czijã dostónie: kanónik, kanónik
CeyS I 10 (to Rop
NKP II 903
), porównaj facecję SyK III 129. Zwrot dogadzac
kòmù jak ksądz Magdze
CeyS I 9 (to Lor I 243) poświadcza
Skor I 363, choć w NKP I 460 właściwie tylko dokumentacja gwarowa.

Kaszubski zwrot krasc jak pò ùmarłim
ksãdzu
Sy II 282 z wariantem krasc jak
pò ùmarłim
Sy II 238 to wariant wobec cieszyńskiego grabią
(bieróm, kradnóm) jak po faroszu NKP II 229 i
polskiego historycznego Jak po księdzu brali (1600).
Zwrot jic ksãdza zeblakac ‘spóźnić się
do kościoła’ Sy II 282 = śląskiemu (w tym cieszyńskiemu) NKP II 229, Wal 102,
natomiast zwrot ùczëc ksãdza pôcurza,
m.in. w oryginalnym przysłowiu Nie ùcz
ksãdza pôcurza, czej òn gò sóm mòże
Sy II
282
, znany jest z gwary warmińskiej Stef 17, cieszyńskiej i wielkopolskiej NKP
III 577
, gdzie też z Mickiewicza: Niedobrze, jeśli
księdza plebana chcą uczyć dzwonniki
. Zwrot ksãdzu
sã krówka òcelëła
– aluzja do opłat pobieranych przez
księdza z okazji ślubów i pogrzebów (pn) Sy II 282 = cieszyńskiemu To sie zaś farorzowi krowa ocieliła NKP I 561, a
porównaj rzeszowskie A to kościelna krowa
(Kunysz) NKP II 207. Oryginalny jest zwrot bëc przëjacelã jak
mùcôl
(= mężczyzna z naciśniętą czapką) z
ksãdzã
‘nie przyjaźnić się’ (Kępa Żarnowiecka) Sy III 133,
znajdujące niejako treściowe rozwinięcie w oryginalne przysłowie Ksãdza trzeba tcëc, ale nié z nim na pón brat bëc
(Nadole) Sy II 282, ale zwrot aktualizuje jakby strukturę typu byli sobie przyjaciółmi jak wilk z owcą NKP II 1116
lub typu lubić się jak pies z kotem. Panuje
wszakże przekonanie, że bic ksãdza je grzéch Sy
II 283
.

Oryginalne są zwroty o dziurze w ubraniu, mianowicie na kolanie lub łokciu: ksądz kòmùs wëzérô i miec ksãdza – jako „przygrywka do tonsury na
głowie” Pob 39, a co jeszcze bardziej uwypukla wariant ksãżëc
kòmù [sã] swiécy
‘o dziurawej skarpetce na pięcie’
Sy II 281 z wymianą bliskobrzmiących ksądz i ksãżëc, także typ miec
cëbùlã
obok cëbùla
kòmù sã swiécy
‘chodzić z dziurą na łokciu, w pończosze
itp.’ (pn, śr) Sy I 117 i z cebùlą latac
(Gochy) Sy I 117 = kociewskiemu chodzić z cébuló
SyK I 62, gdy np. czeskie archaiczne z rukávů mu
koukají loketší páni
‘ktoś świeci łokciami’ Bas 224.

Interesujące są dwa zwroty o człowieku z opryszczką na wardze: ksãdzu òkrasã (sliwczi) wëjesc
Sy II 282 i wëjesc ksãdzu (matce, Żëdowi)
slëwe
Sy V 77 – to wariant polskiego historycznego Zjadł księdzu skwarkę (1894) NKP II 235, do czego
porównaj polskie na licach miał pylno skwarek, to
ich farałżowi ukradł
Ste 135, przy czym inny jeszcze wariant kaszubski,
tj. wëjesc Żëdowi skwarczi z patelni Sy V 68
świadczy, iż pierwotnie w tych zwrotach także i na Kaszubach występowała
skwarka, co nawiązywałoby chyba do wyglądu owej opryszczki, a z kolei śliwa weszła do nich dlatego, że nadmierne ich
spożywanie ma ponoć powodować owe opryszczki. Bez uzasadnienia człon ksiądz wymienia się na Żyd,
choć wiąże się to z faktami typu polskiego brzydzi
się jak Żyd słoniną
czy cieszyńskie cisnąć
sie jak Zyd do szpyrek
NKP III 978 lub jest rezultatem wpływów
rozbudowanej i produktywnej grupy frazeologizmów odnoszących się do
przypalenia potrawy.

Osobliwa i bogata we frazeologizmy, przeważnie zawierająca człon ksiądz lub
znaczeniowo tożsame czy podobne, jest grupa kilkudziesięciu zwrotów związanych
tematycznie z przypaloną lub przypalającą się potrawą, wtórnie z przesoloną lub
kipiącą. Fakty te można podzielić na trzy grupy:

A chtos wlôzł w mlékò
i…
, do której wliczyć trzeba np. kùchôrz wlôzł w
mlékò
(Kamienica Szlachecka, Stężyca) Sy II 288, porównaj tu polskie ksiądz wlazł w mleko (śmietanę) (1856 Gluziński),
też z Lubelskiego, nadto i małopolskie sefc wloz do
kasy
Kos 58, a kaszubskie też préder
(= pastor) wlôzł w mlékò (pn) Sy VII
242
, co pod wpływem faktów z grupy C; warianty: krôwc
wlôzł w òbiôd
‘o przesolonym obiedzie’ (Kościerskie i Kociewie)
Sy II 240 z nowym znaczeniem pod wpływem etymologii ludowej, która łączy ten
zwrot z kosztowaniem obiadu przez domokrążnego krawca; niebòszczëca
wlazła
(Zabory i Bory) Sy III 228; białka sobie
fartuch przëpôlëła
(Pomieczyno, Łebno) Sy I 100, 279; chłop rãkawicã wrzucył w grôp (w
mlékò)
(Będargowo i okolica) Sy IV 303; kòt
wlôzł w strawã i jã przëprawił
(pn-zach) Sy II 281 i
skrócone kòt wlôzł w strawã
(Wierzchucino, Nadole) Sy V 174, przy czym człon kòt
pod wpływem grupy B, lecz porównaj polskie musiał
kota zabić
(1856 i Lubelskie) NKP II 168 lub kaszubskie klepówka (= gęsta potrawa),
że pò nié kòt mógł jic
(pn-zach) Sy II 166. Ten typ
frazeologizmów z tym znaczeniem znany jest całym Kaszubom, również w Borach i
na Kociewiu, a także na południu Polski w połowie XIX wieku. Wydaje się, że ksądz czy kòt
weszły tu pod wpływem grupy C za pierwotne kùchôrz, białka, czyli człony nazywające sporządzającego
zwykle potrawę.

B lës [w strawie] zamieszôł (zakrącył, zamiótł…) wypełniają: w strawie lës ògónem zamieszôł (Przodkowo,
Kielno, Stężyca, Kamienica Szlachecka) Sy II 356; lës
ògónã zamiótł (zakrącył)
‘o rzadkiej potrawie’ (Rąb,
Otalżyno) Sy II 356 jako skrócone i z wtórną semantyką wobec (dzys tu ù nas) lës z czerwònym
ògónim przijechôł
(Przyjezierze Wdzydzkie) Sy II 356, już pod
wpływem grupy C, z którą wtórnie wiąże się zwrot miedwiedza
prowadzëlë
Sy III 155 (zob. 5.3.3.). Struktura to nowa, z ewolucji grupy
C i z wpływami grupy A, przy czym fakty to tylko z Zachodu Kartuskiego, gdzie
żywotny typ A. Zwroty te objęły z czasem też południe Kaszub. Do członu lës porównaj polski zwrot lisa
złapać
‘popalić ubranie’ NKP II 307 i chełmińskie pognało lisa ‘bielizna zżółkła przy prasowaniu’ Mac
146
, a także lësy ògón, botaniczne
‘widłak’ (Przyjezierze Wdzydzkie) i dostac lësym
ògónim
(pd) Sy II 357.

C ksądz (przë)jachôł [i cos pòswiãcył, zrobił, zamieszôł]
wypełniają zwroty wariantowe pòp przejéżdżôł Sy IV 136 i ksydz jachôł (Łubiana) Sy II 282 obok wikari (przë)jachôł (Zapceń, Miechucino, Goręczyno)
Sy VI 152; òrganista przëjachôł
(Przetoczyno, Łebno) Sy III 336; piekôrz przëjachôł
(Nakla, Parchowo) Sy IV 246, tj. pod wpływem grupy A; ksądz
jedze
‘kipi’ (Przetoczyno) Sy II 282, czyli stary zwrot w nowym
znaczeniu pod wpływem typu mlékò ùcékô
‘kipi’. Oto kilka wariantów rozszerzonych: pòp
(przë)jachôł i to pòswiãcył
Sy IV 136 obok ksydz jachôł i pòswincył (Puckie) Sy 282; ksydz przëjachôł i brodą zamieszôł w strawie (pd.
zwłaszcza Borzyszkowy, Swornegacie) Sy II 282; préder
zawitôł do waju
(pn) Sy VII 242. Na koniec dwa jednocześnie rozszerzone
i skrócone warianty: pòp skropił krëpë
(pn-zach) Sy II 259 i predich bótë òstawił
(Zabory) Sy IV 166, zakładać bowiem można pierwotne: pòp
przëjachôł i…
Ostatni typ jest stary i obejmuje całe Kaszuby, wykazuje
wszak wpływ grupy A i B, bo tak dzieje się zawsze wtedy, gdy dane pole
znaczeniowe reprezentuje więcej strukturalnie do siebie zbliżonych
frazeologizmów.

Fakty z grupy C przez tak zbudowane słowne obrazy przypalenia się potrawy
(wtórnie i wyjątkowo kipienie) przypisują zagapieniu się osoby przygotowującej
strawę na zachodzące we wsi osobliwe wydarzenia, których bohaterem jest ksiądz,
szczególnie pastor, co może wskazywać na antagonizmy społeczno-religijne,
raczej dość niewinne, jak dowodzi żartobliwy charakter tej frazeologii.
Warianty rozszerzone bywają bardziej obrazowe i zarazem wobec „bohatera”
uszczypliwsze. Takie rozumienie genezy tych zwrotów sprawdza się w przykładzie
miedzwiedza prowadzëlë, który tylko formalnie mieści się w grupie B, która
powstała przez skrzyżowanie obrazowania we frazeologizmach grupy C i A,
nakładając się na obrazowe zwroty o przypalonej tkaninie, częściowo też o
gęstej potrawie. Typ A posiada najszerszy zasięg na Kaszubach, istniejąc także
poza nimi, typ C jest właściwie tylko kaszubski, a typ B kaszubski i
ograniczony do okolic Przodkowa i Kielna na pn-wsch od Kartuz oraz Kamienicy
Szlacheckiej i Stężycy na pd-zach od Kartuz. Wewnętrzne zróżnicowanie geograficzne
typu A czy C wynika z leksykalnego zróżnicowania kaszubszczyzny.

Organista, występujący zwykle tuż obok księdza (m.in. wyżej w typie A), np. w
oryginalnym przysłowiu Ksądz spiéwô,
òrganista zéwô
Derd 7 (to NKP II 231), wszedł do oryginalnego
zwrotu òrganista zaòstôł w
òrganach
‘o organiście późno wracającym z kościoła’ Sy III 335 i
oryginalne przysłowie Czegò òrganista
nie wié, to ksądz dopòwié
(Rąb) Sy II 282. Oryginalne wyrażenie (miec) taką klukã (= duży, krzywy nos), żebë nią mógł swiéce gasëc (północne Zabory) Sy
II 171
i zwrot pùklôs (= garbus) nosy zôkrestiã (szafã) na plecach
(pn) Sy IV 221 mówią o czyimś wyglądzie zewnętrznym, posługując się określonymi
„obrazami” z życia kościelnego.

A teraz kilka frazeologizmów odwołujących się do klasztorów czy pustelnictwa.
Oryginalny jest zwrot żëc jak w klôsztorze
‘spokojnie’ Lab I 22, zbudowany według wzoru: żëc
jak [taczi] pùstelnik
ŁajDz 31 wobec polskiego żyje jak pustelnik NKP III 977. Jeszcze cztery
fakty oryginalne: wyrażenie cnotlëwô jak miszka
Ram 101 (porównaj polskie żyć jak mnich),
zwrot ùmrzéc jak mãczelnik Sy
III 63
i wëzdrzec jak pòkùtnica
Sy IV 121 oraz wyrażenie misjónôrz mòrsczi,
złośliwe ‘rybak wyjeżdżający w niedzielę na połów’ (Hel) Sy III 172.

4. 2. 7. 3. Frazeologia a praktyki i zwyczaje kościelne.

O grzechu i spowiedzi już była mowa (4.2.5.), podobnie o modlitwach i
nabożeństwach (4.2.6.2.), tutaj zaś zwrócono uwagę na frazeologię dotyczącą
postu i piątku, odpustu, pielgrzymki i dziada kościelnego czy odpustowego.

Wyrażenie wieldżi pòst ‘w kościele
katolickim okres od Środy Popielcowej do Wielkiej Soboty’ Sy IV 146 = polskiemu
(zob. 5.3.4.), natomiast oryginalne są pòstny
dzéń
‘piątek’ Sy IV 146, węższe znaczeniowo od polskiego dzień postny ‘dzień, w którym obowiązuje post’ Skor
I 729, i piątkòwi pón, żartobliwie
‘śledź’ Sy IV 274. Również oryginalne jest przysłowie
pòsce przińdze swiãto
Sy IV 146 (porównaj typ Po zapustach post NKP III 829), podczas gdy
przysłowie Msza nie zmùdzy, pòst nie
schùdzy
Sy IV 146 = wielkopolskiemu i śląskiemu NKP II 545. Do
okresu Wielkiego Postu odnoszą się wyrażenia: czôrnô
niedzela
‘piąta niedziela Wielkiego Postu’ = słowackiemu czerna (smrtna) nedelia Pob 53 = śląskiemu Ste 44
(porównaj to wyrażenie w przysłowiu NKP III 729), inaczej śmiertelna niedziela jako czas topienia marzanny
(Giey 204), antonimiczne biôłô niedzela
‘pierwsza po wielkanocy’ Ex (= polskiemu), ponoć od białych szat nowo
nawróconych, których przyjmowano do I Komunii Świętej; dawniej druga niedziela
przed Wielkanocą ZarSioł 18 lub pierwsza po Popielcu Mrong 16. Wyrażenie brackô niedzela ‘poświęcona bractwu’ Lor I 47, 578,
Sy I 66 = kociewskiemu SGP II 434, polskiemu gwarowemu Wyb 251 (= polskiemu
potocznemu Ex). Wyrażenie sëchi pòst
‘dni, kiedy obowiązuje wstrzymywanie się od potraw mięsnych’ Ex = polskiemu
gwarowemu suchy post Gorl 224, do którego porównaj suche
dni
‘w kościele katolickim: trzydniowy okres postu powtarzający się co
kwartał’ Skor I 206. Oryginalne jest wyrażenie lëtersczi
pòst
‘przednówek’ (pn) Sy II 361 z wariantem niemieckji pòst (Wejherowskie) Sy
III 238
, które trzeba rozumieć jako ‘dodatkowy czy przymusowy post’, porównaj
bowiem niemieckô (òpacznô, lewô) gôrdzel
‘krtań’ Sy I 304, Ex, np. w zwrocie w niemiecczé
(lewé) gardło cos wlecało (wpadło) kòmù
‘zakrztusił się’;
porównaj krajeńskie mjamjecka dziurka. Także
oryginalny jest zwrot miec wiedno pòst
‘cierpieć nędzę’ Sy IV 146, a przysłowie Pòlsczi
mòst, niemiecczi pòst, żëdowczé nôbòżeństwò,
wszëtkò błazenstwò
CeyObr 15 = polskiemu historycznemu (od
1514) NKP II 1008.

Tradycja odpustów jest na Kaszubach dawna i rozpowszechniona (np. w Wejherowie,
Swarzewie, Sianowie, dawniej w Lęborku na św. Jakuba Sy II 14), skąd wyrażenie jabkòwi (krëszkòwi, wãgòrzowi)
òdpùst
‘odpust Matki Boskiej Siewnej w Swarzewie 8 IX’ Sy
III 290
czy rëbacczi òdpùst
‘odpust w Swarzewie 16 VII’ Sy IV 308. O zgromadzeniu wielu ludzi mówi się: lëda (bëło mnogò) jak na òdpùsce
Ram 104 obok ludzy sã zebrało jak na
òdpùsce
Maj 520 i lëdzy
hùrma jak to na òdpùst
ŁajDz 113 czy ruj jak w Szkaplerzną na òdpùsce Karn
71
(= polskiemu), także wszak wariant (hùrma)
lëdzy jak na Bòżé Cało
Łaj 50 i oryginalne lëdzy jak w kòscele Ram 113. Do człowieka
zarozumiałego stosuje się zwrot trzëmac łeb w górze
jak szôłtësowa kòbëła w drodze na òdpùst
(Kępa Oksywska)
Sy II 181, który uznać można za wariant polskiego gwarowego nosi głowe jak kolasowy kóń (Ond) czy dyrżi głowym jak ferszterów chęszt (Probosz) NKP I
655
, natomiast do niezwykle strojnego: wëstrojic
sã jak na òdpùst
Sy V 181 = polskiemu gwarowemu NKP
III 331
. Do uroczystości odpustowych odnosi się oryginalny zwrot jedz do Smażëna na òdpùst ‘odczep
się’ Sy II 70, przy czym w Smażynie odpustów nie ma. Człon òdpùst ‘darowanie kary za grzechy pod
warunkiem wykonania pewnych praktyk tkwi w zwrocie dostąpic
òdpùstu
Sy III 166 (= polskiemu) i oryginalne przysłowie Kóńsczé kòpëta òdpùstu nie dodają
‘sama droga do kościoła wymaga ofiary’ Sy III 290, a przysłowie Chto głupémù wińdze z drodżi, dostąpi trzësta dni
òdpùstu
Sy III 166 = polskiemu gwarowemu NKP I 676 posiada
wariant Miń głupégò, a dostąpisz
òdpùstu
Sy III 166, natomiast W
kòscele òdpùst, a w karczmie rozpùst
Sy III
289, IV 354
to wariant wielkopolskiego i polskiego historycznego (od 1696) Odpust – rozpust NKP II 685, z niego zaś wyszedł
oryginalny zwrot òdpùst (=
pijatyka) òdprawiac ‘ucztować, hulać,
pić’ Sy III 290, dowodzący tego, że z odpustem często wiązała się rozpusta,
pierwotnie choćby w sensie lepszego w dniu tym jedzenia.

Z odpustami najczęściej w parze idą pielgrzymki, a do nich nawiązują trzy
oryginalne wyrażenia: pielgrzimkòwi trakt
‘droga pątnicza z Kościerzyny do Wejherowa’ Sy VII 326 (pielgrzymki z
Kościerzyny liczą już ponad 300 lat!), bãbel
kòscersczi
‘przezwisko człowieka hałaśliwego’ (aluzja do bębnisty
pielgrzymki z Kościerzyny) (pn) Sy I 25 i stôri jak
pielgrzimsczi las
(Słowińcy) CeyS IX 142, Hilf 124 (z Chabrowa) i Kolb
429
, może stałe miejsce postoju pielgrzymek lub stary las, przez który zawsze
pielgrzymka musiała przechodzić. Oryginalny jest zwrot chòdzëc
jak pielgrzym
Karn 45 (o słownikarzu Stefanie Ramułcie).

Pielgrzymkom i odpustom towarzyszy kalwarijsczi strëch ‘żebrak’ Sy II 122 =
polskiemu kalwaryjski dziad Skor I 314, a z tym łączy się z kolei zwrot spiewac jak dżôd pòd kòscołem Rop
jako wariant polskiego potocznego śpiewa jak dziady
(kalwaryjskie) pod kościołem (na odpuście)
(Red) NKP III 466 i wyrażenie
pòbòżny jak dżada Sy I 271 jako
wariant małopolskiego nabożny jak dziadowska gęba
(z Kolb) NKP II 971. Refleksem ciekawego zwyczaju jest oryginalne przysłowie Prãdzé klëcznik klëcznégò nie dostónie, jaż
òn klëczónkã
(= modlitwę lub pieśń odprawianą na
klęczkach) òdprawi (pn-zach) Sy II 161
i Òd klëczewégò pòdatkù
sã nie płacy
(pn-zach) Sy II 161, przy czym do ostatniego zobacz
wyżej łôwkòwé pieniądze (4.2.7.1.).

4. 2. 8. Różne pozostałe frazeologizmy.

Ponad 30 tu zarejestrowanych frazeologizmów posiada różną, niekiedy niepewną
genezę, kilka łączy się z wiarą i reformacją, nieco z Żydem,
zwłaszcza Wiecznym Żydem.

Wątpliwe wydaje się omawianie tu wyrażenia pòkórny
jak barank
Sy IV 117 obok łagòdny
(przëcëchlëwi) jak barank
Sy III 5, VII 248 = polskiemu cichy, łagodny, potulny jak baranek, aczkolwiek niektórzy Kaszubi
łączą je z Chrystusem cierpiącym w Ogrójcu i podczas krzyżowej drogi. Wymienia
się on z wyrażeniem pòkòrny jak
łagniątkò
Sy III 5 = polskiemu pokorny jak jagnię i łagòdny jak òwieczka Ram 86 jako
wariant polskiego pokorny jak owieczka NKP II
993
. Wyrażenie jagniãcô niewinnosc Ram 59 uznać trzeba za wariant niewinny jak jagnię, porównaj polskie niewinny jak owieczka NKP II 622. Mogą się one
łączyć z dawnymi ofiarnymi zwierzętami, wtórnie zaś nakładać się na to mogły
wyobrażenia jagnięcia czy owieczki jako czystej, łagodnej itp.

Przysłowiowy zwrot tegò bë na biczé skórze
nie spisôł
Sy I 39 = śląskiemu (w tym cieszyńskiemu) NKP III 215
odpowiada ani na wòłowé skórze bë tegò
nie spisôł
Sy VI 99 (= polskiemu), łącząc się z wierzeniem o diable,
który za pozwoleniem Boga, siedząc za głównym ołtarzem, spisuje na wołowej
skórze, którą zębami nadciąga, wszystkich nieodpowiednio się zachowujących w
kościele (Sy VI 52 i MG III 71).

Oryginalne wyrażenie wykrzyknikowe kòmédiô
Bòskô [nie je czë co]
dla oddania zgrozy Sy I 51, II 193 może się
odnosić do „Boskiej komedii” Dantego, ta zaś ma związek z wierzeniami
chrześcijańskimi. Wyrażenie skażoné swiãto
‘święto zniesione’ (Puckie) Sy V 196 obok przewaloné
swiãta
Lor III 802 (wtórnie: ‘święta drugorzędne’) (Bytowskie)
(Kuk 167) są wariantem polskiego zniesione święto,
podobnie jak krziżowé dni(e) ‘przed
Wniebowstąpieniem’ Ram 82, Lor I 392, Sy II 278 = wielkopolskiemu Bąk 60 to
wariant polskiego Dni Krzyżowe Skor I 206 z
opisem w „Chłopach” Reymonta obrzędu obchodzenia wówczas pól.

Oryginalne jest przysłowie Jegò wiara a psô
para
(= oddech) to na jedno wëchòdzy
Sy VI 120, przy czym porównaj tu Jaka wiara, taka
ofiara
Sy VI 120 i polskie gwarowe Kiej
wiara, a kiej para
(Reymont) NKP III 649, a do psô
para
w znaczeniu psia dusza zob.
2.5.2. Wyrażenie (bëc) cwiardé wiarë i
antonimiczne môłé wiarë Ex (= polskiemu),
przy czym porównaj np. być małej wiary Mt 6,
30
i ludzie twardego karku (zob. 4.2.6.1.).

Wyrażenie kòcô wiara ‘sekta’ Sy II
220, VI 120
= kociewskiemu SyK II 85, małopolskiemu Kuc 276 (w tym kieleckiemu kocio wjara Szym 398) odpowiada kòzô wiara Sy II 224 = kociewskiemu SyK II
86
. Oryginalny jest zwrot odnoszący się do reformacji: wsurnąc
sã jak Môrcën Lëter do nieba
Lor II 394 i miec pësk jak Môrcëna Lëtra rzëc CeyS II 18 z wariantem miec pësk jak tërecczi swiãti rzëc
(Swarzewo) Lor II 559, może pod wpływem polskiego goły
jak święty tureck
i.

A teraz omówione zostaną frazeologizmy o Żydach, w tym o Wiecznym Żydzie. Zwrot gadac
pò żëdowskù
‘mówić niezrozumiale’ Sy VI 30 (= polskiemu),
natomiast zwrot cziwac sã jak Żid w bóżnicy
(= synagoga) Sy I 52 = cieszyńskiemu i polskiemu historycznemu (Prus) NKP III
981
, a cziwac sã jak Żid na pòpiele
Sy II 327 to wariant polskiego historycznego kiwać
się jak Żyd nad pacierzem
NKP III 981; a porównaj kieleckie kiwo sie jag Żyt Szym 479. Łączy się z nimi
oryginalne drzemac jak Wieczny Żid Sy VI 298.
Wyrażenie żëdowsczi chléb ‘maca’ Sy II 33, a
maca to cienki placek z przaśnego ciasta pieczony przez wyznawców religii
mojżeszowej na święto Paschy. Zwrot oryginalny dzywic
sã jak Żid skwarkom
Sy VI 296 (porównaj cieszyńskie ciśnie sie jak Żyd do szpyrek Ond 37 i zwrot
wëjesc Żëdowi slëwë
pod 4.2.7.2.) tłumaczyć można
tak: „Świnia téż, że dzieli kopyto a nie przeżuwa,
nieczysta będzie: mięsa ich jeść nie będziecie, a ścierwa się nie dotkniecie”

Pwt 14, 8.

Według wierzeń ludowych Wieczny Żid (zob. MG
III 250
i Słfol 478) to wieczny tułacz, który został skazany na wieczną
wędrówkę dookoła ziemi za to, że kopał Chrystusa w czasie drogi na Golgotę (Sy
VI 297
)24. Wyrażenie Wieczny Żid
posiada aż cztery znaczenia: ‘Żyd wieczny tułacz’, ‘ten, kto często podróżuje’,
‘człowiek wałęsający się po wsi’ i ‘gaduła, maruda’, a do ostatniego porównaj
zwrot miec jãzëk żëdowsczim masłã
wësmarowóny
‘o pyskatym’ Sy II 90. Tutaj należy zwrot drzemac jak Wieczny Żid, a także chòdzëc jak Wieczny Żid [pò swiece] Sy
VI 298
= polskiemu gwarowemu chodzi tu i tam jak
Wieczny Żyd
(1890 Mátyás) NKP III 986, tłucze
się jak wieczny Żyd
ŁęgM 219, porównaj czeskie bloudit…
SCFI 32, a także oryginalne wieczno żëc jak Wieczny
Żid
Sy VI 298. Do jego nieustannej wędrówki odnosi się wtórnie
oryginalne porzekadło Przë mòjim
bùdinkù ni ma niżódnégò spòczinkù
Ex,
które Żyd skierować miał do Chrystusa, gdy ten w drodze na Golgotę chciał
odpocząć przy jego domu, a do czego nawiązuje może oryginalne gapic sã jak Żid w Póna Jezësa25.
Rekwizytem tego Żyda jest worek, utrwalony w oryginalnym wyrażeniu pińdlowi Żid
Lor I 629 i oryginalny zwrot wzerac jak Żid w miech
i smiôc sã jak Żid do swégò miecha
Sy VI 295-296 jako wariant śląskiego śmieje się jak
Żyd do jelit
(Bytom) Wal 110. Owo zaglądanie do worka bierze się pewnie
z przypisywania Żydowi obawy o jego zawartość, co też w eufemistycznym zwrocie
o kłamstwie: oryginalne to je prôwda z
żëdowégò miecha
‘nieprawda’ Sy VI 298, a kògòs
prôwdã Żid w miechù niósł
Sy III 158, IV 160, VI 295 =
kociewskiemu SyK III 36. Śmiech z kolei wynika z tego, iż w worku siedział
przechytrzony przezeń diabeł. Z faktami powyższymi łączy się przestroga
udzielana dzieciom: Żëdzë bierzą nicdobré (niedobré)
dzecë w miech
CeyS II 23, Ram 127, Sy VI 296, Ex : polskie gwarowe cygona zabiere je do miecha ZarSioł 140.

Oryginalne jest wyrażenie żëdowa cotka
według wierzeń: ‘kobieta zamieniona przez Chrystusa w świnię za karę za to, że
się skryła przed nim między świnie’ Sy VI 298; również Poleszucy wywodzą świnię
od Żydówki, tłumacząc to tym, że Żydzi nie jedzą wieprzowiny (Piet 73). Także
oryginalne jest wyrażenie pòlsczi Żid
‘Polak umiejący handlować na swą korzyść’ jako antonimiczne do prôwdzëwégò Żëda Sy VI 297, np. To je prôwdzëwi Żid! – o kimś chciwym lub
targującym się.

Przy sposobności wspomnieć można oryginalne wyrażenie żëdowsczi
rok
– według wierzeń ludowych Żydzi wliczają w rok 11 miesięcy, luty
jako zbyt krótki się nie liczy Sy VI 300, do czego porównaj: „Szereg jednak
danych z naddniestrzańskiej Ukrainy stwierdza ponad wszelką wątpliwość, iż w
praktyce interkalacja marczyka (ukraińskie marčuk
itp.) uprawiana tam była wyłącznie przez Żydów”, a podobne informacje
pochodziły z pewnych okolic Białorusi i Polski (Mosz II 1, 172-173). Strukturą
nawiązują do wyrażeń rusczi rok, też rusczi
miesąc ‘nigdy’ Sy IV 369. Zwrot Żëda
òbùdzëc
przytoczono wcześniej (zob. 2.2.2.).

[PRZYPISY]

1 P. Szefka, Wyzwoliny kosiarza. Plenerowe widowisko obrzędowe z Kaszub, WOK w Gdańsku, 1979, s. 9.

2 tamże.

3 Według T. Orackiego ze znanej na Warmii zabawy
dziecięcej, o czym w Mądrzejszy Mazur niż diabeł. Zbiór przysłów i wyrażeń
przysłowiowych polskich z terenu Warmii i Mazur
. Opracował…, Olsztyn
1977, s. 45 i 107.


4
Zob. F. Sowa, Teksty spiskie z Dursztyna,
„Język Polski“ LIV 1974, s. 46.


5
J. S. Bystroń, Słowiańskie obrzędy rodzinne.
Obrzędy związane z narodzeniem dziecka
, Kraków 1916, s. 15.

6 tamże, s. 13 (zob. tu s. 32).

7 J. Świętek, Lud nadrabski od Gdowa po Bochnię.
Obraz etnograficzny
, Kraków 1893, s. 565.

8Por. B. Gediga, Śladami religii Prasłowian,
Wrocław 1976, s. 71

9 J. S. Bystroń, Przysłowia polskie, Kraków 1933, s. 205
cytuje: ten uod Krzeżokow sztamuje ‘pochodzi od Krzyżaków’, powołując
się na: J. Patock, Krzeżok in der Vorstellung der Strelliner alten Leute,
Mitteleilungen des Vereins für Kaschubische Volkskunde, I 1908, s. 212.

10 Tomy te gromadzą materiały z Kujaw i Krakowskiego.

11 J. S. Bystroń, Przysłowia polskie, s. 147-148.

12 J. Cherek, Zmora w ludowych wierzeniach Pomorza Wschodniego
[w:] Informator Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej, Wejherowo
1976, s. 57-73.

13 W przypisach do wyzyskanej książki B. Tylora (zob. Tyl)
identyczną genezę przedstawiał J. Karłowicz, pisząc: „Mówimy o Marku, co
się tłucze w piekle, posiadamy nawet o nim anegdoty, prozą i wierszem;
tymczasem imię to, jako blisko brzmiące, zastępuje marę, czyli duszę
zmarłego, błądzącą na tamtym świecie, czyli w piekle” (Tyl 415). Czy chodzi tu
o zaświaty, czy o piekło w sensie topograficznym, to inna sprawa, lecz
osobiście myślę, że chodzi o bagna jako zwykłe siedziby diabła, którego z
porównania wyparła mara/mora i Marek.

14 Zob. V. Vážný, O jmenech motýlù v slovenských nářečích,
Bratislava 1955.

15 Ostrożnie wyzyskano tu pracę A. Labudy, oznaczoną skrótem LabN.

16 Zob. J. Samp, Smętek. Studium kreacyj literackich, Gdańsk
1984.

16a Recenzent tej książki, E. Breza wiązałby je z imieniem Jochim (od Joachim), którego
święta patronalne przypadają w marcu, 26 VII i 13 VIII.

17 J. Świętek, Zwyczaje i pojęcia prawne ludu nadrabskiego, Kraków
1897, s. 300.

18 Zob. też K. Turzyńska, O pewnych typach związków frazeologicznych
z wyrazami Bóg, diabeł itp. we współczesnym języku polskim, Acta Universitatis
Lodziensis. Zeszyty Naukowe UŁ. Nauki Humanistyczno-Społeczne, Seria I, z. 38,
1978, s. 89-96.

19 H. Górnowicz, Idiomatyzmy frazeologiczne w gwarach malborskich w
stosunku do języka ogólnopolskiego. Prace Filologiczne XXV 1974, s. 405.

20 Zob. K. Turzyńska, O pewnych… (zob. 19), s. 94.

21 O tym zob. J. Samp, Pod znakiem kielni i szatana, „Pomerania” XV
1978, nr 1 (78), s. 3-9.

22 Zob. H. Kurkowska, S. Skorupka, Stylistyka polska. Zarys.
Warszawa 1959, s. 165.

23 E. Redliński, Konopielka, Warszawa 1974, s. 120.

24 Zob. J. Samp, Na tropach smutnego Żyda, „Pomerania” XV 1978, nr
6(83), s. 8-11, XVI 1979, nr 1 (84), s. 21-24, gdzie wyrażenie stôri jak wieczni Żid (o kimś starym) i chòdzëc pò wsë czej nen wieczni Żid
(o domokrążcy).

25 „Chëcz” 1946, r 2, s. 3.

8. ROZWIĄZANIE SKRÓTÓW ŹRÓDEŁ I OPRACOWAŃ

Ad – Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich. Zebrał i opracował S. Adalberg, Warszawa 1889-1894.

AGM – Atlas gwar mazowieckich, t. I-VI,Wrocław 1971-1983.

AJK – Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich, opracował zespół Zakładu Słowianoznawstwa PAN pod kierunkiem Z. Stiebera i H. Popowskiej-Taborskiej, tom wstępny, z. I-XV, Wrocław 1964-1978.

AJKLW – Atlas języka i kultury ludowej Wielkopolski, opracowano zespołowo pod redakcją Z. Sobierajskiego i J. Burszty, t. I-III, Wrocław 1979-1982.

BaMa – J. Bartmiński, J. Mazur, Teksty gwarowe z Lubelszczyzny, Wrocław 1978.

Bas – M. Basaj, D. Rytel, Słownik frazeologiczny czesko-polski. Skrypt dla studentów bohemistyki, UŚ, Katowice 1981.

Bąk – P. Bąk, Słownictwo gwary okolic Kramska na tle kultury ludowej, Wrocław 1960.

Ber – A. Berka [L. Biskupski], Słownik kaszubski porównawczy, Warszawa 1981.

Br – A. Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1957.

Brez – E. Breza [rec.], B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej,
T. 7: Suplement, Wrocław 1976 [w:] Rocznik Slawistyczny 39, 1978,
s. 77-86.

BrMit – A. Brückner, Mitologia słowiańska i polska, Wstęp i opracowanie S. Urbańczyk, Warszawa 1980.

Brzez – W. Brzeziński, Słownictwo krajniackie. Słownik gwary wsi Podróżna w Złotowskiem, T. I A-G, Wrocław 1982: materiały z pozostałych tomów od autora pod BrzezUst.

BrzezUst – W. Brzeziński (zob. wyżej).

Budz – A. Budzisz, Zemja kaszëbskô. Utwory wybrane, Gdańsk 1982.

BysE – J. S. Bystroń, Etnografia Polski, Warszawa 1947.

CeyKdK – [F. Ceynowa] Xsążeczka dlo Kaszebow przez Wójkasena, Gdańsk 1850.

CeyKdP – Wójkasin [F. Ceynowa] Kaszebji do Polochów, „Szkółka Narodowa“ 1850, nr 10 z 7 marca.

CeyObr – F. S. Cejenova, Wójkasin, Obrazcy kaszebskago narieczija [w:] Pamiatniki i obrazcy narodnago jazyka i slovesnosti russkich i zapadnych slavian, Izviestija II Otdielenija Imperatorskoj Akademiji Nauk, St. Petersburg 1852.

CeyPgO – [F. Ceynowa], Pjnc głovnech wódzałov Evangjelickjeho Katechizmu z Niemjeckjeho na Kaśebsko-Słovjenskj jęzek przełożeł Wójkasin ze Sławóśena, Świecie 1861.

CeyRozK – [F. Ceynowa] Rozmova Kaszébé s Polôchę, 1868; zob. CeyS IX 134-139, X 151-157, XII 183-194.

CeyRozP – [F. Ceynowa], Rozmova Pólocha s Kaszebą, Świecie 1850.

CeyRozp I – [F. Ceynowa], Trze rosprave przez Stanjisława, wóros kile słov wó Kaszebach e jich zemji przez Wójkasena, Kraków 1850.

CeyS – F. Ceynowa, Skôrb kaszébskosłovjnskje mové, I-XII, Svjece 1866-1868.

CeySbjór – F. Ceynowa, Sbjór pjesnj svjatovich, które naród słovjańskj v krolestvje pruskjm spjevacj lubj. Seszit I-II, Gdańsk 1868.

CeyWil – F. Ceynowa, Wiléja Noweho Roku, „Jutrzenka, Przegląd Słowiański“ 1843, nr 3, s. 51-60.

CeyZdG – F. Ceynowa, Zarés do grammatikj kašébsko-słovjnskje mové napjseł é védeł… , Poznań 1879.

Derd – [H. Derdowski], Nórcyk kaszubści abo koruszk i jedna maca jędrnyj prowde. Pozbieroł Mejster od Pieśni „O Panu Czorlinścim co do Pucka po sece jachoł.“ Drekował Jarosz Derdowści we Winonie w Nórtowej Ameryce 1897.

DerdCz – H. Derdowski, O Panu Czôrlińscim co do Pucka po sece jachôł, Gdańsk 1976.

Dob – W. Dobrzyński, Tekst gwarowy z Mazowsza, „Język Polski“ XLIV1964, s. 114-117.

Drze – J. Drzeżdżon, Dzwónnik, Gdańsk 1979.

Dwor – S. Dworakowski, Zwyczaje rodzinne w powiecie wysoko-mazowieckim. Prace etnologiczne…3, Warszawa 1935.

Ex – Materiały własne autora z eksploracji terenowej.

FenZap – F. Fenikowski, Zapadły zamek, Warszawa 1958.

Fik – S. Fikus, Pojmeńczicë, Gdańsk 1981.

Fisch – A. Fischer, Kaszubi na tle etnografii Polski [w:] Kaszubi. Kultura ludowa i język, Toruń 1934.

FischEtn – A. Fischer, Etnografia słowiańska. I. Połabianie, II. Łużyczanie, III. Polacy, Lwów-Warszawa 1932-1934.

FischLud – A. Fischer, Lud Polski. Podręcznik etnografii Polski, Lwów 1926.

Frischb – H. Frischbier, Preussische Sprichwörter und volkssthümliche Redensarten, Berlin 1865, wyd. 2., Berlin 1876.

Gaj – W. Gaj-Piotrowski, Kultura społeczna ludu z okolic Rozwadowa. Prace i Materiały Etnograficzne, T. XXVI, Wrocław 1967.

Giey – A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982.

Glog – Z. Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana. Ze wstępem J. Krzyżanowskiego, T. I-IV Warszawa 1978.

Gorl – Nad rzeką Ropą. Zarys kultury ludowej powiatu gorlickiego, Kraków 1965.

Gór – H. Górnowicz, Dialekt malborski. T. II Słownik, Gdańsk 1973-1974.

Gulg – I. Gulgowski, Kaszubi, Kraków 1924.

Hilf – A. Hilferding, Ostatki Sławian na jużnom bieriegu Bałtijskogo moria, Petersburg 1862; zob. To samo w przekładzie O. Kolberga pod Kolb 305-452.

Karn – J. Karnowski, Sowizdrzôł u Krëbanów. Z rękopisu opracował i wstępem opatrzył J. Borzyszkowski, Gdańsk 1983.

Kolb – O. Kolberg, Dzieła wszystkie. T. 39. Pomorze oraz A. Hilferding Ostatki Słowian na południowym brzegu Bałtyckiego Morza, Wrocław-Poznań 1965.

KolbDz – O. Kolberg, Dzieła wszystkie. T. 60. Przysłowia. Z rękopisów opracował S. Świrko, Wrocław-Poznań 1967.

Kos – W. Kosiński, Słownik okolicy Czchowa, Kraków 1914.

Kość – J. Kość, Teksty gwarowe z Dubienki, „Język Polski“ LIX 1979, s. 201-206.

Kot – F. Kotula. Folklor słowny osobliwy Lasowiaków, Rzeszowiaków i Podgórzan, Lublin 1969.

Kuc – M. Kucała, Porównawczy słownik trzech wsi małopolskich, Wrocław 1957.

Kuk – R. Kukier, Kaszubi bytowscy. Zarys monografii etnograficznej, Gdynia 1968.

Kup – W. Kupiszewski, Polskie słownictwo z zakresu astronomii i miar czasu, Warszawa 1974.

Lab – A. Labuda, Słowniczek kaszubski, Warszawa 1960.

Lab I-III – A. Labuda, Guczow Mack godo. I. Kąsk do smjechu. Pjerwszech pół kope godk, Gdańsk-Wejherowo 1971; II. Zupa z kreszków. Dregjich pół kope godk, Gdańsk 1971; III. Kukuk, Gdańsk 1974.

LabN – A. Labuda, Naji dëchë, „Pomerania“ XIV 1977, nr 2(73)-6(77), XV 1978, nr 1(78)-2(79)

Lor – F. Lorentz, Pomoranische Wörterbuch, Bd I A-P, Berlin 1958; II-V opracował F.Hinze, Berlin 1968-1983.

LorZ – F.Lorentz, Zarys etnografii kaszubskiej [w:] Kaszubi. Kultura ludowa i język, Toruń 1934 (lub nadbitka).

Łaj – A. Łajming, Od dziś do jutra, Gdańsk 1976.

ŁajDz – A. Łajming, Dzieciństwo. Wspomnienia, Gdańsk 1978.

Łęg – Nadmorski [J. Łęgowski], Kaszuby i Kociewie. Język, zwyczaje, przesądy, podania, zagadki i pieśni ludowe w północnej części Prus Zachodnich, Poznań 1892.

ŁęgCh – W. Łęga, Ziemia chełmińska. Prace i Materiały Etnograficzne, T. XVII, Wrocław 1961.

ŁęgM – W. Łęga, Ziemia malborska. Kultura ludowa, Toruń 1933.

ŁęgŚ – W. Łęga, Okolice Świecia. Materiały etnograficzne, Gdańsk 1960.

Mac – J. Maciejewski, Słownik chełmińsko-dobrzyński (Siemoń, Dulsk) , Toruń 1969.

Maj – A.Majkowski, Żëcé i przigodë Remusa. Zvjercadło kaszubskji, Gdańsk 1974-1976.

Maz – J. Mazur, Gwary okolic Biłgoraja. Cz. 1. Fonologia, Wrocław 1976, Cz. 2. Fleksja, Wrocław 1978.

Meis – H. Pietrak-Meiser, Czeskie wyrażenia i zwroty frazeologiczne na tle porównawczym polskim, Lublin 1985.

MG – J. Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie. Pięć centuryj przysłów polskich i diabelski tysiąc, I-III, Warszawa 1975.

Mok – W. M. Mokijenko, Slawianskaja frazeologija, Moskwa 1980.

Mosz – K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian. T. I. Kultura materialna, T. II, cz. 1-2 Kultura duchowa, Warszawa 1967.

Mrong – K. C. Mrongowiusz , Dokładny słownik polsko-niemiecki krytycznie wypracowany, Königsberg 1835.

NecKrw – A. Necel, Krwawy sztorm. Złote klucze, Warszawa 1975.

NecKut – A. Necel, Kutry o czerwonych żaglach, Gdynia 1955.

Nitsch – K. Nitsch, Wybór pism polonistycznych. T. III. Pisma pomorzoznawcze, Wrocław 1954.

NKP – Nowa księga przysłów i wyrażeń przysłowiowych polskich, T. I-III pod red. J. Krzyżanowskiego, Warszawa 1969-1972, T. IV oprac. S. Świrko, Warszawa 1978.

Ond – J. Ondrusz, Przysłowia i przymówiska ludowe ze Śląska Cieszyńskiego. Prace i Materiały Etnograficzne, T. XV, cz. 2 pod redakcją S. Bąka i M. Suboczowej, Wrocław 1960.

PiepHan – J. Piepka, Hanesk, Warszawa 1957.

Piet – C. Pietkiewicz, Kultura duchowa Polesia rzeczyckiego. Materiały etnograficzne. Prace etnologiczne… 4, Warszawa 1938.

Pob – G. Pobłocki, Słownik kaszubski z dodatkiem idiotyzmów chełmińskich i kociewskich, Chełmno 1887.

Ram – S. Ramułt, Słownik języka pomorskiego, czyli kaszubskiego, Kraków 1893: przez RamD wskazuje się na „dodatek“.

RamD – S. Ramułt (zob. wyżej).

Rop – L. Roppel (zob. niżej) jako korespondent terenowy NKP.

RopZkm – L. Roppel, Z księgi mądrości Morzan. 13 centurii przysłów i powiedzonek kaszubskich o morzu. WDK i ZK-P, Gdańsk 1965.

Rydz – N. Rydzewska, Rybacy bez sieci, T. I-II, Gdynia 1958.

SCFI – Slovnik české frazeologie a idiomatiky. Přirovnání. Academia,Praha 1983.

Scz – Slovnik spisovné češtiny pro školu a veřejnost, red. J. Filipec, F. Daneš. Academia, Praha 1978.

SGP – Słownik gwar polskich, opracowany przez Zakład Dialektologii IJP PAN w Krakowie pod kierunkiem M. Karasia. Źródła , Wrocław 1977; T. I. pod kierunkiem J. Reichana, Wrocław 1983.

SGPKarł – J. Karłowicz, Słownik gwar polskich, T. I-VI, Warszawa 1900-1911.

SJP – Słownik języka polskiego, red. W. Doroszewski, T. I-XI, Warszawa 1967-1968.

Skor – S. Skorupka, Słownik frazeologiczny języka polskiego, T. I-II, Warszawa 1967-1968.

SLSJ – Słownik ludowych stereotypów językowych. Zeszyt próbny, Wrocław 1980.

Słfol – Słownik folkloru polskiego pod red. J. Krzyżanowskiego, Warszawa 1965.

Słps – Słownik prasłowiański, opracowany przez Zespół Zakładu Słowianoznawstwa PAN pod red. F. Sławskiego, T. I-V, 1959-1965.

Ste – F. Steuer. Dialekt sulkowski, Kraków 1934.

Stef – W. Stefen, Słownik warmiński, Wrocław 1984.

Stel – B. Stelmachowska, Rok obrzędowy na Pomorzu, Toruń 1933.

Sy – B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, T. I-VII, Wrocław 1967-1976.

SyHan – B. Sychta, Hanka sę żeni. Wesele kaszubskie… , Wejherowo 1937.

SyK – B. Sychta, Słownictwo kociewskie na tle kultury ludowej, T. I-II, Wrocław 1980, T.III, Wrocław 1985.

Szef – P. Szefka, Wrëjôrze jidą. Widowisko plenerowe z kaszubskich obrzędów dyngusowych, wyd. 2., WOK Gdańsk 1981.

SzefUst – P. Szefka: z materiałów do przygotowywanej książki o roku obrzędowym na Kaszubach.

Szym – M. Szymczak, Słownik gwary Domaniewka w powiecie łęczyckim, cz. I-VIII, Wrocław 1962-1973.

ŚTG – Śląskie teksty gwarowe (z mapką), red. A. Zaręba, Kraków 1961.

Święt – J. Świętek, Zwyczaje i pojęcia prawne ludu nadrabskiego, Kraków 1897.

TGB – Teksty gwarowe z Białostoczczyzny z komentarzem językowym. Praca zbiorowa pod red. A. Otrębskiej-Jabłońskiej, Warszawa 1972.

Trof – K. K. Trofimovič, Hornjo-serbsko-ruski słownik, Budyšin-Moskwa 1974.

Tyl – E. B. Tylor, Cywilizacja pierwotna. Badania rozwoju mitologii, filozofii, wiary, mowy, sztuki i zwyczajów. Przekład (z 3. wydania angielskiego z r. 1891) Z. A. Kowerskiej, ze wstępem i dodatkami, dotyczącymi rzeczy słowiańskich, a zwłaszcza polskich, oraz życiorysem autora przez J. Karłowicza, t. I, Warszawa 1896.

Udz – S. Udziela, Materiały etnograficzne z miasta Ropczyc i okolicy zebrał… , Kraków 1886.

Wal – S. Wallis, Przysłowia i „pogodki“ ludowe na Górnym Śląsku. Prace i Materiały Etnograficzne, T. XV, cz. 1 pod redakcją S. Bąka i M. Suboczowej, Wrocław 1960.

Wyb – K. Nitsch, Wybór polskich tekstów gwarowych, wyd. 2, Warszawa 1960.

ZarSioł – A. Zaręba, Słownik Starych Siołkowic w powiecie opolskim, Zeszyty Naukowe UJ. Rozprawy i Studia, T. XVIII, Kraków 1960.

Zaw – K. Zawistowicz: cykl artykułów dotyczących polskich obrzędów i wierzeń, drukowanych przez „Wiedza i Życie“ VIII 1933 i IX 1934.

Zem – H. Zeman, Słownik górnołużycko-polski, Warszawa 1967.

Wykaz cytowanych (według: Biblia to jest księgi Starego i Nowego Testamentu z łacińskiego na język polski przełożone przez ks. D. Jakóba Wujka. Dosłowny przedruk…, Warszawa 1960) ksiąg Pisma Św.:

Dz – Dzieje Apostolskie

Ga – Św.Pawła List do Galatów

J – Ewangelia Św. Jana

Jk – List Św. Jakuba

Job – Księga Joba

Jon – Księga Jonasza

Kor – Św. Pawła 1 List do Koryntian

Krl – Księgi Królewskie

Krn – Kroniki

Lb – Księga Liczb

Łk – Ewangelia Św. Łukasza

Mk – Ewangelia Św. Marka

Mt – Ewangelia św. Mateusza

Oz – Księga Ozeasza

Ps – Księga Psalmów

Pwt – Księga Powtórzonego Prawa

Rdz – Księga Rodzaju

Sdz – Księga Sędziów

Sm – 1 Księga Samuela

Tb – Księga Tobiasza

Tes – Św. Pawła 1 List do Tesaloniczan

Wj – Księga Wyjścia

9. ROZWIĄZANIE INNYCH SKRÓTÓW

pd – południe
pn – północ
por. – porównaj
przyp. – przypis
śr – środek
ts. – to, tak samo
war. – wariant(owe)
wsch – wschód
wyr – wyrażenie
zob. – zobacz
zach. – zachód
zwr. – zwrot

Znaki graficzne:

= – frazeologizmy tożsame
( ) – wymiana członu
[] – fakultatywność członu
[] – odnośnik do Aneksu
: – wariantowość frazeologizmu
– opuszczenie powtarzającej się sekwencji związku

Објављено под Народ / Lud / Nôród / Volk / People | Коментари су искључени на Frazeologia kaszubska a wierzenia [aktualizacja IV 2008] [cdn]

NAJNOWSZY NUMER „POMERANII“

NAJNOWSZY NUMER „POMERANII“

3. Artur Jabłoński, Stegna – kaszubski dodatek do „Pomeranii”

Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, jako wydawca „Pomeranii”, zdecydował się na poszerzenie oferty składanej co miesiąc czytelnikom tego pisma o dodatek „Stegna”. U niektórych tytuł ten może przywoływać na pamięć zrzeszeniowy informator z lat 80. Ta nowa „Stegna” będzie jednak miała charakter krytyczno-literacki. Ma się ukazywać co kwartał, a w przyszłości być może częściej, jeśli siły redakcyjne i środki finansowe na to pozwolą. (więcej w „Pomeranii”)

5. Łukasz Grzędzicki, Rolnicze oblicze Żuław

Żuławy są specyficzną krainą. Geneza tego obszaru oraz bardzo silne uzależnienie od funkcjonowania systemu odwadniającego, zapewniającego bezpieczeństwo powodziowe mieszkańców, decydują o jego niepowtarzalnych walorach przyrodniczych, gospodarczych, społecznych i kulturowych. W kraju region ten cieszy się korzystnym wizerunkiem. Jednak obiegowe opinie na temat jego „zamożności” nie są poparte wnikliwą analizą aktualnie panującej tu sytuacji. (więcej w „Pomeranii”)

8. Elżbieta Skrimuntt-Kufel, Mieszkać pod cieniem

Doskonale pamiętam tamten dzień. Trudno uwierzyć, że minęło od niego już ćwierć wieku. Dwadzieścia pięć lat naszego życia, poświęcania się dla idei i niemal nieustannej walki z przeciwnościami losu, z bezdusznością przepisów i ludzi, a czasem wręcz z głupotą.
Mieszkaliśmy wtedy z mężem w Gdańsku. W piękne wrześniowe popołudnie wrócił on do domu z iście hiobową wieścią: kupujemy zabytek do remontu. Uparłam się i jeszcze tego samego dnia wyruszyliśmy autobusem PKS na Żuławy, do Trutnów, aby obejrzeć obiekt zaproponowany nam przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Nie znałam wcześniej Żuław ani charakterystycznej dla nich architektury. Dom podcieniowy z 1720 roku, który miał być nasz, zachwycił mnie misterną konstrukcją, koronkowymi zdobieniami i fantazyjnym, bogatym układem belek. (więcej w „Pomeranii”)

10. Aleksandra Sosnowska, Stowarzyszenie „Żuławy”

Wydawać by się mogło, że wystarczy zebrać grupę chętnych do pracy zapaleńców i nieco środków finansowych, by zrealizować – ku radości mieszkańców i chwale samorządowców – wiele wspaniałych pomysłów. Tak właśnie myśleli miłośnicy „kraju na wodzie”, którzy 23 sierpnia 2002 roku założyli Stowarzyszenie „Żuławy Gdańskie”. Zamierzali oni chronić ginące dziedzictwo kulturowe i promować region. (więcej w „Pomeranii”)

11. Regionalna uchwała sejmiku

Sejmik Województwa Pomorskiego podczas sesji, która odbyła się 24 lipca uchwalił stanowisko w sprawie regionalnego programu TVP.
Sejmik Województwa Pomorskiego wyraża głębokie niezadowolenie z istniejącego modelu regionalnej telewizji publicznej. Model ten, oparty na pełnej zależności oddziału telewizji regionalnej od struktur centralnych – zarówno w zakresie dysponowanej ilości czasu antenowego, jak i pod względem finansowym – uniemożliwia realizację rzeczywistej misji telewizji regionalnej, która przede wszystkim powinna wyrażać potrzeby regionu i jego mieszkańców. Podział programu 3 TVP na „okienka regionalne“, zdominowane przez ogólnopolski serwis informacyjny, transmisje z obrad plenarnych Sejmu i Senatu, posiedzeń komisji śledczych, czy dyskusje z ogólnopolskimi działaczami partii politycznych, jest zaprzeczeniem jego regionalnego charakteru. (więcej w „Pomeranii”)

12. Grzegorz Gola, Żuławskie muzeum

Kiedy przyjedziecie do stolicy Żuław – Nowego Dworu Gdańskiego – odwiedźcie koniecznie Muzeum Żuławskie. Warto. W samym centrum miasta, w pomieszczeniach starej szwajcarskiej mleczarni z początku XX wieku zgromadzono bardzo ciekawe regionalne zbiory historyczno-etnograficzne.
Żuławy to region – tygiel kulturowy, mała ojczyzna wielu narodów: Polaków, Niemców, Holendrów, Fryzyjczyków, Ukraińców, Szwajcarów… Żuławy to pejzaż ciężką pracą malowany, krajobraz antropogeniczny – ręką człowieka uczyniony, zdumiewająca harmonia przyrody i ludzkiego dzieła… Nowodworskie muzeum przechowuje okruchy przeszłości ocalone w przedmiotach codziennego użytku i narzędziach pracy dawnych mieszkańców tych ziem, to archiwum nieistniejących miejsc, zatrzymanych w czasie chwil z życia miasta i okolicy. (więcej w „Pomeranii”)

13. Tomasz Żuroch-Piechowski, Dyktator pozytywny o kaszubskich korzeniach (felieton)

„Polak – Pomorzanin o kaszubskich korzeniach. Przywódca chłopski cieszący się dużym autorytetem i zaufaniem społecznym, zwłaszcza chłopstwa, z którego się wywodzi, a także klas średnich polskiego społeczeństwa. Uparty i konsekwentny w swych poglądach i działaniu. Pojętny, inteligentny i otwarty polityk i przywódca. Czuły na niesprawiedliwość społeczną i ludzką krzywdę. Dobry i zaradny gospodarz. Strażnik natury, ekologii, a także chłopskiej tradycji i kultury, w tym w jej regionalnych obszarach. Gorący katolik. Orędownik i gwarant powołania województwa środkowopomorskiego. Człowiek dotrzymujący swych słów oraz – co nieraz udowodnił – niezmienny i pryncypialny w swych ideowych poglądach, a przy tym otwarty na procesy cywilizacyjno-ekonomiczne »współczesnego świata i zmian cywilizacyjnych«. Dla wielu Polaków nadzieja i szansa na lepsze i sprawiedliwsze warunki życia”. (więcej w „Pomeranii”)

14. Brunon Synak, Wielokulturowość szansą pomorskiej wspólnoty regionalnej

Na użytek niniejszego tekstu, przez wspólnotę regionalną będę rozumiał grupę terytorialną zamieszkującą obszar będący fragmentem wewnętrznej struktury państwa, usytuowaną pomiędzy nim a mniejszymi społecznościami lokalnymi. Jej wspólnotowy charakter odnosi się do wymiaru świadomościowego i polega przede wszystkim na więzach emocjonalnych oraz na subiektywnej identyfikacji z tym terytorium i społecznością go zamieszkującą. W takim rozumieniu wspólnoty regionalnej zawarty jest również jej charakter obywatelski, wyrażający się w zaangażowaniu i aktywności członków tej zbiorowości na rzecz gospodarczego, społecznego i kulturalnego rozwoju regionu. (więcej w „Pomeranii”)

17. (ja), Kaszubska Jasna Góra

Po 19 dniach marszu i ponad 600 kilometrach kaszubscy pątnicy 12 sierpnia stanęli przed obliczem Matki Boskiej Częstochowskiej. W roku jubileuszu 25-lecia pielgrzymki ze Swarzewa (od ubiegłego roku z Helu) oraz 50-lecia Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Kaszubi przyjmowani byli na Jasnej Górze z honorami.
Do Kaplicy Cudownego Obrazu pątników wprowadził ksiądz arcybiskup Tadeusz Gocłowski w asyście licznych pocztów sztandarowych ZKP i kilkusetosobowej reprezentacji zrzeszeńców przybyłej do Częstochowy autokarami i samochodami. Metropolita gdański poprowadził także wieczorny Apel Jasnogórski, w trakcie którego wygłosił kazanie poświęcone wartościom i naukom płynącym z przywiązania Kaszubów do wiary, tradycji i języka. Podczas apelowej dziesiątki różańca być może po raz pierwszy język kaszubski rozbrzmiewał w kaplicy, która od ponad sześciu wieków jest przystanią dla szukających opieki Matki Bożej. Stało się to między innymi za sprawą Zygmunta Orła, prezesa Jednotë Nordowëch Partów ZKP, który koordynował jasnogórskie uroczystości. (więcej w „Pomeranii”)

18. Marek Latoszek, Zwolennik „działania drużynowego”

Moje kontakty z Lechem Bądkowskim były okolicznościowe, a i do pewnego stopnia symboliczne. Przez dłuższy czas brakowało nam płaszczyzny do wymiany myśli. Kaszubszczyzną i Pomorzem zacząłem interesować się dopiero w połowie lat 80., kiedy to na bazie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego rozwinął się Gdańsku ruch umysłowy w postaci spotkań dyskusyjnych, konferencji i publikacji. Ich inicjatorami byli Józef Borzyszkowski, Tadeusz Bolduan, Izabella Trojanowska, Wojciech Kiedrowski i inni. Emocjonalnie i naukowo włączyłem się w ruch kaszubski dopiero po śmierci L. Bądkowskiego, tracąc tym samym okazję do inspirującej wymiany z nim poglądów. (więcej w „Pomeranii”)

20. A.T., Chwaszczyńskie spojrzenie wstecz

Obchodzony właśnie Rok Kaszubski oraz pięćdziesięciolecie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego to szczególne okazje do retrospekcji, także w środowisku chwaszczyńskich zrzeszeńców. A jest co wspominać. Siedmioosobowa grupa inicjatywna, zmierzająca do utworzenia komórki Zrzeszenia Kaszubskiego w Chwaszczynie, zawiązała się już po roku jego działalności. Jej członkowie włączeni zostali do wejherowskiego oddziału ZK. Znakiem przynależności do organizacji stały się legitymacje opatrzone datą 2 marca 1958 roku. (więcej w „Pomeranii”)

22. Wòjcech Makùrôt, Dzewiãc dniów wòlnotë

Òd ùrodzeniô mieszkóm na Kaszëbach. Do nôblëższégò jezora móm czile kilometrów, ale czôłnã móm płëniãté le rôz w żëcym. Wëbiéróm sã z białką na XXI Kaszëbsczi Kajakòwi Spłiw Szlachama Remùsa, latos prawie rzéką Wdą. Jak so dómë radã?
– Jakbë co, to wrócymë chùdzy dodóm – pòcesziwómë sã i òdgòniwómë strachë.
Pò wiôldżich sprawùnkach ladëjemë wszëtkò w torbë. Kòżdą z nich òbklejiwómë redachcëjną nalimką, żebë pòtemù letkò je nalezc. Òblémiómë téż namiot i spikmiechë, bò dzéń w dzéń mdzemë w nich spac. Żdajemë na drëchnã, chtërnô je ju doswiôdczoną spłiwòwiczką, bò płënãła ju całi jeden rôz. Na plac rozpòczãcô mô nas zawiezc szwager. Je barżi nerwùs jak më. Pògòniwô nas do wëjazdu, ale më sédemdzesąti sódmi rôz sprôwdzómë, czë téż wszëtkò mómë; a jesz rëbie mùszi dac co jesc. Kùreszce wërësziwómë. Nibë na przigòdã, do drëchów, chtërnych jesz nie znajemë, ale wiedno na pòznôwanié nowégò. (więcej w „Pomeranii”)

27. Kazimierz Ostrowski, Urodziny Czerska (felieton)

Sentyment do Czerska pielęgnuję w sobie odkąd tylko pamiętam. Nie wiem, skąd on się wziął, nie znajduję dlań uzasadnienia, jest więc poniekąd irracjonalny. Faktem jest, iż miasto to zawsze mnie ciekawiło, nie tyle jako skupisko domów i ulic, ile jako – wydawało się – hermetyczna społeczność. Zintegrowana, solidarna wspólnota ludzka. Porównywano niegdyś Czersk z Łodzią, oczywiście mając na uwadze nie wielkość, lecz przyczyny i tempo stawania się miastem. Czersk bowiem w końcówce XIX w. rósł w oczach, a drożdżami tej prosperity były fabryki bazujące na przetwórstwie drewna, którego w obfitości dostarczały Bory Tucholskie. Nie spłynął tu wielki kapitał, nie wyrosły potężne kartele, jednak w skali Pomorza Gdańskiego (ówcześnie Westpreussen) szybki wzrost czerskiego ośrodka był ewenementem. Ściągającym do pracy z przeludnionych wiosek nie były oszczędzone niedole i dramaty – wyzysk, redukcje, strajki, lokauty – ale mimo wszystko wokół zakładów rozwijała się osada, przybierając miejskie zarysy. (więcej w „Pomeranii”)

28. Edmund Kizik, Gdańskie ustawy przeciwko zbytkom w ubiorach z XVII-XVIII wieku

Historyk i zbieracz starożytności staropolskich ks. Szymon Starowolski, układając pod koniec XVII stulecia katalog rzeczy wymagających naprawy w Rzeczpospolitej szlacheckiej, odwołał się do sprawdzonych dobrych przykładów mieszczańskich:

„Jako teraz czynią Weneci (Wenecjanie), którzy nie dopuszczą w mieście swoim mieszkać pasztetnikowi i wszytkie potrawy opisane mają, co szlachcic ma jadać na bankiecie, na weselu, na chrzcinach. Także jako siebie i żonę swoją stroić ma albo-li też syny. Od nich przed lat półtorą set wziąwszy prawa i zwyczaje Noremberczanie w rządzie i skromności trzymają mieszczany swoje tak w bankietach, jako i w strojach zbytku żadnego nie dopuszczając. A u nas chłopi, co od swych panów pouciekali, we wszytkim miejskiemu stanowi chcą być równi, mieszczanie zaś szlacheckiemu się przeciwią. A jako owi do miasta się na przemysły rozmaite cisną, tak ci nazbierawszy groszów na ziemskie majętności godzą, w których też niemniejsze się zbytki tak w życiu, jako i w ubiorach nad stan swój znajdują; w czym zaprawdę ordynacyjej egzekucyjej potrzeba jakoby się miasta i ich obywatele w rządzie lepszym zachowały”. (więcej w „Pomeranii”)

32. Władysław Goliński, U stóp Rowokołu

Jeziora Gardno i Łebsko nieustannie ewoluują. W miejscu gdzie kiedyś było morze, zatoka, potem jezioro lagunowe, dzisiaj rośnie zboże. Zmiany te poddane zostały naukowej analizie. Przedstawia je mapa, na której zaznaczono zasięg wód około 1300 roku. Sięgały one wówczas Rowokołu. Dzisiaj wzniesienie to nie wzbudza już emocji. Przed wiekami było jednak inaczej. Wszak to Święta Góra, przedchrześcijańskie miejsce kultu. U podnóża jej południowo-wschodniego stoku naukowcy odnaleźli ślady obrzędów związanych z paleniem ognia. U Słowian zachodnich, jak i u Prusów stanowiło ono nieodłączną część składania ofiar z ludzi i zwierząt. (więcej w „Pomeranii”)

34. Edmund Zieliński, Moje malarstwo na szkle

Sztuką ludową zajmuję się już 45 lat. W 1961 roku zacząłem rzeźbić w drewnie, zaś w latach 70. zainteresowałem się malarstwem na szkle. Wtedy to Stefania Liszkowska-Skurowa, etnograf z Wojewódzkiego Domu Kultury w Gdańsku, zaproponowała, bym spróbował namalować jakąś scenkę rodzajową. Powiedziała, że na szkle pięknie tworzy Anna Basman z Gnieżdżewa, której obrazki przedstawiają życie dawnej wsi, obrzędy i zwyczaje ludowe. Gdańska etnograf nic nie wspomniała o tej dziedzinie sztuki ludowej. Czyżby jej nie znała? Mogło tak być, zwłaszcza że tego typu obrazków zostało niewiele i były ukryte w magazynach Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach oraz Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Brak informacji o nich mógł również wynikać z negatywnego nastawienia władz komunistycznych, bowiem przede wszystkim miały one charakter sakralny. (więcej w „Pomeranii”)

37. Jerzy Dąbrowa-Januszewski, Księża patroni (felieton)

Ile szkół i bibliotek w kraju nosi dziś imię księdza poety Jana Twardowskiego? Kilkaset? Liczba trudna do określenia, która wzrośnie na pewno od września.
W Słupsku ostatnim przed wakacjami, mocnym akcentem w Gimnazjum nr 2 było referendum na temat wyboru patrona. Przez ponad rok grupy uczniów, wespół z pedagogami, przedstawiały na szkolnym forum bogate w formę programy edukacyjne na temat kandydatów. Było ich trzech: nieżyjący od kilku lat Mieczysław Kościelniak – znany w regionie artysta malarz, więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu; śp. Anna Łajming, wybitna pisarka pomorska, Honorowa Obywatelka Słupska od 2000 r.; zmarły w ub. roku ks. Jan Twardowski. Referendum wskazało jako patrona gimnazjum właśnie tego ostatniego. (więcej w „Pomeranii”)

38. (mmg), Muzeum jakiego nie było

28 czerwca swoje podwoje dla zwiedzających otworzyło w Gdańsku Muzeum Bursztynu. Mieści się ono w zabytkowych wnętrzach Przedbramia ulicy Długiej (w Katowni i Wieży Więziennej), usytuowanego na Głównym Mieście jako nowy oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Tłumy zwiedzających, jakie pojawiły się od pierwszych dni działania placówki (około 800 osób dziennie) świadczą, że taka inicjatywa była w Gdańsku potrzebna. (więcej w „Pomeranii”)

40. Andrzej Mróz, Alternatywa dla cukrowni w Pruszczu Gdańskim

Mały budynek z czerwonej cegły, z początków ubiegłego wieku, stojący na skraju pruszczańskiej cukrowni, służący niegdyś jako stajnia, to siedziba stowarzyszenia Alternatywa Cukrownia, które obchodzi właśnie pierwszą rocznicę swojego powstania. To tu kilkudziesięcioosobowa grupa młodych mieszkańców Pruszcza Gdańskiego i Trójmiasta realizuje swoje artystyczne pasje. (więcej w „Pomeranii”)

41. Andrzej Grzyb, Po małosolnej przerwie (felieton)

Kiedy ostatecznie kończą się małosolne ogórki, to i dzieciaki ruszają do szkoły, a my do pracy. Ot, za pasem koniec lata i przedsmak jesieni. Niektórzy dopiero teraz wybiorą się na urlop, bo plaża mniej ludna, upał, jeśli już się zdarzy, to złagodzony chłodem poranka i wieczoru, a nuda deszczowa jakby mniej groźna – zawsze można coś poczytać. Wyjeżdżając, warto pamiętać, aby w zgodzie z starym przysłowiem „nie puszczać się w podróż bez grosza, chleba, gwoździa i powrozu”. (więcej w „Pomeranii”)

42. Stanisław Janke, Hergotowo

Robert wyszedł z Oceanii obarczony wspomnieniami i rozdrażniony jednostajnym tonem głosu pani Kohnke. Jeszcze w szatni, gdzie się z nią żegnał, starała się go przekonać jak dobrą jest strażniczką świętego ognia pamięci rodzinnej. Tylko ona regularnie co drugi dzień chodzi na cmentarz i pielęgnuje groby dziadków, rodziców, kuzynostwa. Tylko ona robi to starannie i z sercem. Przynosi kwiaty, zmienia wodę w wazonach, zamiata i grabi, co najmniej raz na pół roku szoruje lastrykowe nagrobki. A co będzie, jeśli jej zabraknie? Groby sczernieją i zarosną mchem, na jakiejś zaniedbanej mogile tylko we Wszystkich Świętych ktoś zapali marny znicz. Chciał jej powiedzieć, że właśnie parę chwil temu mówiła, jak niewiele znaczą te wszystkie cmentarne zabiegi, ale się powstrzymał; nie miał już ochoty na żadną dyskusję. Ledwie poruszając ustami pożegnał się:
– Spieszę się, do widzenia. (więcej w „Pomeranii”)

46. Marek Adamkowicz, Remus i donżuan

Miejsce, w którym spędza się deszczowy urlop nie ma znaczenia. Żadnego. Gdziekolwiek się pojedzie, trzeba oswoić zimno i wszechobecną ponurość. Łeba nie jest wyjątkiem. Wybrałem ją na tych kilka dni bez większego zastanawiania się. Każdy z nich i tak będzie podobny, rozpięty między śniadaniem w jadalni pensjonatu a…
– Coś panu podać? – młoda kelnerka wyrwała mnie z zamyślenia.
– Tak, kawę. Czarną, bez cukru.
Nie chciałem nic więcej. Do kawiarni wstąpiłem wracając ze spaceru. Zdjąłem zmoczoną poranną mżawką wiatrówkę i usiadłem w kącie sali. Oprócz mnie w lokalu była tylko para zakochanych, których ręce namiętnie błądziły pod stolikiem. Fałszywe poczucie niewidzialności. Patrząc na nich mimowolnie przesunąłem dłonią po okładce książki. (więcej w „Pomeranii”)

49. Małgorzata Marcinowicz, Słońce zasypia trochę wcześniej (felieton)

Świt zapłakał resztkami letniego deszczu, obwieszczając koniec wakacji. Wstał wrześniowy dzień. Troszeczkę słotny, ale jeszcze ciepły, jakby zapamiętał upalne dni lipca i pomieszał je z chłodem sierpniowych poranków.
Lato wybiega niemal, pozostawiając za sobą warkocz wakacyjnych wspomnień. Kartki z podróży, listy z opisem przygód, muszle znad morza – ślady po cudownych chwilach beztroski i błogiego leniuchowania. Sił miałam nabrać…, a tu rozrzewnienie mnie ogarnia.
Widzę, jak na górskich szczytach rozlewają się wrzosowiska, jak coraz niżej chmury pełzają po szczytach, jak toczą się po nich leniwie. Widzę jak w nieckę wpada zmęczone słońce. Napracowało się tego lata. Opaliło tyle ciał…(więcej w „Pomeranii”)

50. Róman Drzeżdżón, Wëszczëgóra

Tczëwôrtny Anzelmie, niech Pón Nasz Jezës Christus swą mòcą ë laską òbdarëje ce kraftã wiarë ë nôdzeje do wiecznégò żëcô, jakòż téż ë mirnëma dniama na zemi.
Pòzdrôwióm ce, drodżi brace, w wierze. Jô, chtërny drëchã twòjim bél, ë do kùńca dni swòjëch nim òstónã. Wëbaczë, że codniowé sprawë, slużbë Bògù Wszechmògącémù, Kòscolowi Swiãtémù, a lëdzóm, wiérnym òwieczkóm bòżim, nad chtërnéma òpiekã sprawùjã, nie dôwalë mie wiele lësztu, bë do ce czãstszi, tak jakbëm chcôl, chòc czile slów napisac. Téż rãka, bez te wszëtczé lata prôcë kù chwale Pana ë dlô naszégò klôsztoru, òd pióra òdwëkla, wiãc wëbaczë mie niepòradnosc nëch slów na ti kôrce skrëszlonëch. (więcej w „Pomeranii”)

53. Wacław Tempski, Kaszëbë – po leśny horyzont (4)

Narastające dudnienie i gwizd zapowiadają podróż do dalekiego, jak mi się wydaje, Wejherowa. Na przejeździe słychać dźwięczne uderzenie gongu, po torach wtacza się parowóz z kilkoma wagonami. Z charakterystycznym buchaniem pary z komina, sykiem i piskiem kół. Rzadko spotykany stwór zatrzymuje się przy nas. Ciotka Lidia i mama podnoszą z peronu koszyki wypełnione jagodami. Wiozą do starszej kuzynki ukryte w fałdach spódnicy i rękawach kostki masła i jaja. Zamienią je na inny towar.
Dorośli zwykle dojeżdżają do stacji leśnymi ścieżkami na rowerach. Zostawiają je u zaprzyjaźnionego gospodarza. Do wieczora stoją one oparte o drewniany płot. (więcej w „Pomeranii”)

56. Tadeusz Woźniak, Redaktor, czyli dziennikarz i pedant

Po długiej i ciężkiej chorobie 6 lipca 2006 roku zmarł Rajmund Bolduan, dziennikarz, publicysta i redaktor; brat Tadeusza Bolduana (1930-2005), również dziennikarza, działacza kaszubskiego.
W przeciwieństwie do Tadeusza – niespokojnego ducha (aktywnie działającego w Zrzeszeniu, uprawiającego „wojującą” publicystykę społeczną, pracującego w kilku redakcjach) – Rajmund był ostoją „wyciszenia”. Całe życie zawodowe związany był z jednym tytułem – „Dziennikiem Bałtyckim”. Redakcyjną pozycję zawdzięczał sumiennej pracy, solidności i zgromadzonemu doświadczeniu, ale i nieprzeciętnej, otwartej i życzliwej ludziom, osobowości. (więcej w „Pomeranii”)

57. Lektury

59. Klëka

66. Kow., Informator regionalny

68. Rómk Drzeżdżónk, Pòwiôstka ò òdriwanim (felieton)

– No to kiedy wy się oderwiecie?
– Òd czegò?
– Od nas!
– Jaczich „nas”?
– Od Polski.
– Òd Pòlsczi? Czemùż më bë sã mielë òd Pòlsczi òdrëwac?
– Bo macie język, flagę, godło, znaczek CSB, radio, które po kaszubsku gada, w telewizorze was pokazują, teraz pieniądze wprowadzacie, a na tej pocztówce macie już granice wyznaczone.
– To doch są blós naju apartné znanczi…
– Ale chcecie się oderwać! (więcej w „Pomeranii”)

Коментари су искључени на NAJNOWSZY NUMER „POMERANII“

Podstawowe wiadomości z morfologii [języka kaszubskiego]

Edward Breza

Podstawowe wiadomości z morfologii [języka kaszubskiego]

Dział gramatyki zwany morfologią obejmuje dwie dziedziny: słowotwórstwo i odmianę wyrazów, czyli fleksję. Zajmiemy się zatem najpierw słowotwórstwem, a potem fleksją.

Spis treści:

1. Słowotwórstwo,
2. Fleksja, 2.1. Odmiana rzeczowników, 2.2. Odmiana przymiotników, 2.3. Zaimki, 2.4. Liczebniki, 2.5. Liczebniki
Literatura

1. Słowotwórstwo

1.1. Przedmiot słowotwórstwa, sposoby bogacenia zasobu leksykalnego języka

1.1.1. Zadaniem słowotwórstwa jest: a) opracowywanie zasad pozwalających tworzyć nowe wyrazy; słowotwórstwo więc powiększa zasób wyrazów języka; b) umiejętność dzielenia na części składowe wyrazów pochodnych, czyli innymi słowy: danie odpowiedzi na pytanie, jak odnośny wyraz powstał.

1.1.2. Zastanówmy się zatem nad tym, jak wzbogacamy zasób wyrazowy języka, w tym też kaszubszczyzny. Przypomnieć tu trzeba słowa Lukrecjusza z I w. p. n. e.: „Natura expressit nomina rerum” (Potrzeba stwarza nazwy przedmiotów i pojęć). Oznacza to, że stwarzamy nowe wyrazy na nowe przedmioty, urządzenia, pojęcia, których dotychczas nie mieliśmy. Tak przybywa w języku nowych wyrazów.

1.1.3. Najprostszym sposobem wzbogacenia języka jest przejęcie wyrazu z obcego języka. Najczęściej zapożycza się z języka narodu sąsiadującego, w wypadku kaszubszczyzny chodzi tu o język niemiecki. W kaszubszczyźnie mamy te same wyrazy z niemczyzny, które spotykamy w polszczyźnie, np. dach czy dak, druk czy drëk, hébel, żaglowac. Poza tym mamy w mowie kaszubskiej pożyczki z języka niemieckiego, których nie ma w polszczyźnie, np. brukowac czy brëkowac ‘potrzebować’, dërch czy durch ‘wciąż’, gasa ‘ulica’, kalk ‘wapno’, notowany jednak historycznie. Obliczono na podstawie Słownika języka polskiego S. B. Lindego z początku XIX w. (S. B. Linde, Słownik języka polskiego, Warszawa 1807-1814), że w języku polskim jest 3 proc. Wyrazów zapożyczonych z języka niemieckiego, a w kaszubszczyźnie (na podstawie Pomoranisches Wörterbuch F. Lorentza i F. Hinzego) o 2 proc więcej, czyli razem 5 proc. (F. Hinze, Wërterbuch und Lautlehre der deutschen Lehnwörter im Pomoranischen (Kaschubischen), Berlin 1965), o czym szerzej E. Breza, Zapożyczenia [niemieckie] w kaszubszczyźnie, „Litery” VIII, 1969, nr 3, s. 32-33. Bezpodstawne są zatem niekiedy wypowiadane sądy o kaszubszczyźnie jako zlepku niemczyzny z polszczyzną.

1.1.4. Wśród zapożyczeń można wskazać na tzw. kalki, tzn. wyrazy utworzone z rodzimego zasobu, ale na wzór obcy. Takimi są np. neologizmy używane przez A. Labudę: wseblôs ‘introspekcja’, wseczëczé ‘doznanie wewnętrzne’, wsebój ‘wewnętrzna gra motywów’, wzorowane na łacińskim introspectio. Dużo takich struktur naśladowanych utworzył F. Ceynowa w terminologii naukowej, głównie gramatycznej, np. jistnik ‘rzeczownik’ z łac. substantivum, zastãpnik ‘zaimek’ z łac. pronomen, jimieniôcz ‘mianownik’ z łac. nominativus itd. Są to więc tłumaczenia odpowiednich terminów łacińskich. W nomenklaturze tej charakterystyczny jest brak neologizmów grecko-łacińskich, jakie stosują uczeni w terminologii naukowej wszystkich krajów, por. np. polskie astronautyka, hydromancja, kynologia itp. Tworząc kaszubskie terminy gramatyczne, sięgamy do wzorów grecko-łacińskich.

1.1.5. Innym sposobem wzbogacania języka jest rozszerzenie i zmiana znaczenia wyrazów już istniejących (tzw. polisemia). Na przykład domownik ‘sień’, widôwk ‘wydanie utworu’ (E. Breza, Neologizmy w twórczości pisarzy kaszubskich, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XVI, 1977, s. 48 [dalej EBN]). Dużo takich neologizmów semantycznych podaje słownik A. Labudy i J. Trepczyka. Jest to sposób znany ogólnie we wszystkich językach, korzystają też z niego pisarze kaszubscy.

1.1.6. Wyraz może przechodzić z jednej części mowy do drugiej. I w kaszubszczyźnie zachodzi taki proces. Można np. zauważyć, że pisarze kaszubscy tworzą imiesłowy w funkcji przymiotników, np. widzałi ‘okazały’, niewidzałi ‘niepozorny’ (EBN 44), znane przymiotniki w funkcji rzeczowników: lesny ‘leśniczy’, bracczi ‘brat’, strądovi ‘strażnik morski’, genetyczne imiesłowy w funkcji rzeczowników: uczałi ‘uczony’, zlazłô ‘konkubina’, zaimki w funkcji rzeczowników: mój ‘mąż’, moja ‘żona’.

1.1.7. Wreszcie najbogatszym sposobem tworzenia nowych wyrazów jest wyzyskanie rodzimych podstaw, tzn. najczęściej rzeczowników, przymiotników, czasowników i dodawanie do nich różnych formantów zarówno przyrostkowych, jak i przedrostkowych. Jest to sposób bardzo produktywny we wszystkich językach słowiańskich, w tym także w kaszubszczyźnie. Tym zagadnieniem zajmiemy się zatem szerzej. Przyjrzyjmy się jednak na początku, jak zbudowany jest wyraz pochodny.

1.1.8. W każdym wyrazie pochodnym dostrzegamy dwa elementy: a) element wspólny dla tzw. podstawy słowotwórczej i dla wyrazu pochodnego (zwanego inaczej formacją lub derywatem), który nazywa się tematem słowotwórczym; b) element, za pomocą którego tworzymy wyraz pochodny; nazywamy go formantem. Tak na przykład w wyrazach konik, dãbowi, smarowac, badżenko, brodnik ‘mała sieć włókowa’, jizbiszcze wyróżniamy tematy słowotwórcze koń-, dãb-, smar-, badż-, brod-, jizb’- i kolejno formanty -ik, -owac, -enko, -nik, -iszcze. Zauważmy, że niekiedy temat słowotwórczy jest identyczny, tzn. utożsamia się z konkretnie istniejącym wyrazem, jak koń, gbur; niekiedy temat słowotwórczy jest nieco inny od konkretnie funkcjonującego w języku wyrazu, tzn. wyraz, stając się tematem słówotwórczym innego wyrazu pochodnego, ulega pewnym modyfikacjom, jak w wypadku formacji smarowac, badżenko, brodnik, jizbiszcze, pochodzących od podstaw: dąb, smara, bagno, bród, jizba.

1.1.9. W funkcji formantu występuje przyrostek (sufiks), jak w podanych wyżej przykładach. Formantem może również być przedrostek, czyli prefiks, np. podskoczëc wobec skoczëc, napisac wobec pisac, nôlepszi wobec lepszi, zapazucha wobec pazucha, zalatos wobec latos. Możemy też mieć do czynienia z jednoczesnym użyciem przedrostka i przyrostka, np. zazelenic wobec przymiotnika zelony, zawszóny od wsza ‘wesz’. W kaszubszczyźnie jest to proces rzadki. W kaszubszczyźnie jak i w innych językach słowiańskich częste jest tworzenie rzeczowników i przymiotników od wyrażeń przymiotnikowych, np. podbródk : pod brodą, podgrôpnik ‘ogień palący się pod kotłem’ : pod grôpą, zôpieck : za piecem, podgórny : pod gorą, zawsowi : za wsą, podpajnik ‘podręcznik’ : pod pają ‘reką’. Formacje te powstały od podanych wyrażeń przyimkowych za pomocą formantów: -ek, -nik, -ny, -owi.

Dużo wyrazów powstaje przez odrzucenie przyrostka w czasowniku po to, by utworzyć rzeczownik, np. dokôz ‘dokonanie’ : dokazać, nierzch ‘tarło’ : niechrznąc sã, rôb ‘czyn, przedsięwzięcie’ : robic, urzas ‘lęk’ : urzasnąc sã, wëbôw ‘wybawienie’ : wëbawic, zdar ‘zdarzenie’ : zdarzëc, wdôr : wdarzëc sã, częste w wyrażeniu: na wdôr ‘na pamiątkę’. Zdarzają się też rzeczowniki otworzone od rzeczowników przez odzrucenie przyrostka, np. kufaja od kufajka, majtë od majtczi, pôcorë od pôcôrczi ‘korale’, pãp : pãpk, wión : wińc ‘wieniec’.

Wiele wyrazów powstaje wskutek tzw. konwersji, czyli zmiany wzorca odmiany, np. rzeczownikowej męskiej na rzeczownikową żeńską: Stanisłôw na Stanisława, czasownikowej na rzeczownikową: pochowa ‘pogrzeb’ od pochowac, schowa ‘kryjówka’ : schowac, ucemiãga od ucemiãżëc, zmuda od zmudzëc, zgłada od zgładzëc, stara ‘staranie’ od starac so, rzeczownikowej na przymiotnikową, np. lës na lësy, baran na barani itd.

W wyrazach złożonych, tzw. złożeniach właściwych wystepuje jeszcze w funkcji formantu mianownikowa postać drugiego członu złożenia, np. wiércydupa ‘żartobliwa nazwa tanca rock and roll’, kopikulka ‘grabarz’, wëdrzëgrosz ‘zdzierca’, Płaczëbóg ‘Wielki Piątek’, Wëpnidupa ‘częsta nazwa gór’, bawibiôłk ‘bawidamek’, wodozdrig ‘wodowstręt’. Formantem jest w tych tworach także spójkowe -i- lub -ë-, jeśli człon pierwszy jest rzeczownikiem, przymiotnikiem lub zaimkiem, np. wielgorëba ‘wieloryb’, starodôwny, kożdoroczny ‘coroczny’.

Charakter niniejszego opracowania słowotwórstwa kaszubskiego jest inny, aniżeli opracowanie słowotwórstwa jakiegokolwiek języka w jakimkolwiek podręczniku. Przedstawione zostaną tu tylko te zagadnienia, które układają się w kaszubszczyźnie inaczej niż w języku polskim. Zwraca się przeto uwagę na: a) warianty słowotwórcze różnych wyrazów (1.2.), b) specyficzne formanty, znane tylko w kaszubszczyźnie, obce innym jezykom słowiańskim (1.3.), c) na te same formanty, notowane w polszczyźnie i w kaszubszczyźnie, ale w innych podstawach i o innym stopniu produktywności (1.4.).

1.2. Warianty słowotwórcze różnych wyrazów:

biedżi lub biegunë, sporadycznej biegôczi ‘bieguny u kołyski’ [(]Atlas jezykowy kaszubszczyzny i dialktów sąsiednich, oprac. przez Zespół Instytutu Słowianoznawstwa PAN, I-VI pod kier. Z. Stiebera, VII-XV pod kier. H. Popowskiej-Taborskiej, Wrocław 1964-1978, VII, m. 336[, dalej AJK)];

pnkasz. blizu, pdkasz. blisko ‘blisko’ AJK VII, m. 348;

cedzëdło, cezëdło, cedëdło, cedło, cedzka ‘naczynie do cedzenia mleka’ AJK VII, m. 342;

chléw, chléw dlô swini lub chléw do swiń, swini chléw i swińsczi chléw AJK, m. 340;

czkawica, czkôwka, czkôwczi, szkôwka, czichutka, szczikutka, czikutczi, czikotka, czikuta i inne warianty ‘czkawka’ AJK VII, m. 343;

pnkasz. czosła i czosło, pdkasz. czosełka ‘narzędzie do żłobienia w drzewie’ AJK VII, m. 377;

człóńc i czółńc, człónk, czółónk, czółenko, czółónko, czołno, człoń ‘czółenko w warsztacie tkackim’ AJK VII, m. 338;

pnkasz. dopiérze, pdkasz. i śrkasz. dopiérë, rzadkie dopiéro i dopiéró, sporadycznie (np. w Rębiechowe) dopiéra oraz zdrobniałe dopiérko, dopiérku, dopiéruszku AJK VII, m. 347;

drôbie, drôbczi, rzadko drabinë ‘drabiny w wozie drabiniastym’ AJK VII, m. 333;

glista, sporadycznie glizda, powszechne glistwa, rzadkie glistew i sporadycznie glizdew AJK VII, m. 310;

grzechotka, grochotka, pdkasz. gruchotka i grechotka oraz gruchôwka AJK VII, m. 342;

grzãda, grządel (rodzaj męski i żeński) ‘grządziel’ AJK VII, m. 336;

gulôcz, gulôk, pdkasz. gulôrz ‘indyk’ AJK VII, m. 303;

pnkasz. jaskulëczka, jaskurlëczka, sporadycznie jaskulniczka, jaskulinka, na Półwyspie Helskim jaskulka, na całych Kaszubach jaskółka AJK VII, m. 305;

pnkasz. jarzãbina, jarzbina, pdkasz. jerzbina, sporadycznie na Helu jarzãba, jarzãbia, jarzëbôk, jarząbk AJK VII, m. 313;

jegłë, jeglëce, jiglëna, jiglewié, jaglewié, jiglija, jaglija ‘szpilki drzew iglastych’ AJK VII, m. 312;

jiczmiónk, jãczmiónk, czmiónk, jãczmińk, śrkasz. i pdkasz. jãczmiszk i jãczmiszek, jãczmuszk i jãczmiuszk ‘schorzenie powieki’ AJK VII, m. 344;

ju, już ‘już’ AJK VII, m. 347;

kosznik, koszôrz, koszikôrz, kosziczkôrz, kosziczôrz ‘mężczyzna wyrabiający kosze, koszykarz’ AJK VII, m. 331;

krôsniã, krôsniôk, krôsnik, krasnoludk ‘krasnoludek’ AJK VII, m. 323;

krzôk, czerz ‘krzew’ AJK VII, m. 311;

pnkasz. kukuczka, śrkasz. kukôwka i rzadko kukułka ‘kukułka’ AJK VII, m. 306;

kuropatka i rzadsze kuropatwa, pdkasz. perlica i perliczka ‘kuropatwa’ AJK VII, m. 301;

kurzawa, kurzatwa, kurzawica, rzadko kurzatka ‘zadymka śniezna’ AJK VII, m. 319;

nick, nic ‘nic’ AJK VII, m. 350;

niéwczora, niéwczera, przedwczera, zawczora ‘przedwczoraj’ AJK VII, m. 345;

niewitro, pnkasz. powitrze, pojitrze, pdkasz. pojutrze ‘pojutrze’ AJK VII, m. 346;

niżóden, żóden, niżoden, żoden ‘żaden’ AJK VII, m. 350;

oska, osa, łosëca, łasëca ‘osa’ AJK VII, m. 309;

oska, osëna, osëca, osowé ‘osika’ AJK VII, m. 314;

olszka, ólszka, pnkasz. olszëna, rzadkie olsza i olcha ‘olcha’ AJK VII, m. 315;

ptôch i rzadkie pdkasz. ptôk ‘ptak’ AJK VII, m. 301;

powój, powijka, powijôcz, powijôk, sporadycznie owijôk, wijôk ‘powoj’ AJK VII, m. 316;

przesada lub przisada, rózsada, niekiedy rózsadka ‘rozsada’ AJK VII, m. 319;

pasérb, pasérzb, pasérzbic, pasérbic, pasérzwic, paserba, paserzba i sporadycznie paserbik, paserzbik ‘pasierb’ AJK VII, m. 325;

pasérbica, pasérzbica, pasérzwica, paserbnica, paserzbnica, paserznica, , paserzba ‘pasierbica’ AJK VII, m. 325;

pastérz, pastôrz, pasturz, pasturk, pastuch, pastëch ‘pasterz’ AJK VII, m. 329;

piérsnik, rzadko nôpiérsnik, piérsniôk ‘pas w uprzęży idący koniowi przez piersi’ AJK VII, m. 332;

powróz, sporadycznie powrósło AJK VII, m. 339;

pozdze, pózdze, pózno ‘późno’ AJK VII, m. 349;

sadzôwczi, sadzónczi, sporadycznie sémiónczi i semienné bulwë ‘sadzeniaki’ AJK VII, m. 318;

sanica, pnkasz. sankowô i saniôwô, śrkasz. saniówka, pdkasz. sanka i saniónka oraz sanna, rzadko sanniô i sańna ‘sanna’ AJK VII, m. 320;

sãdza, sądowi ‘sędzia’ AJK VII, m. 331, co do sądowi [(]por. Słownictwo rękopiśmiennych ksiąg sądowych kościerskich z XVI-XVIII w., Gdańskie Studia Językoznawcze II, 1979[, dalej BSR)];

pnkasz. skrzëpice, skrzëpce, sporadycznie (np. Brzeźno Szl.) krzëpce, skrzëpczi ‘skrzypce’ AJK VII, m. 341;

pnkasz. słoniszko, rzadkie słónko, słuńce, słónyszko, słónuszko ‘słońce’ AJK VII, m. 321;

sosterka, sostrziczka, sostriczka ‘siostrzyczka’ AJK VII, m. 326;

sycëna lub sëcëna, sytôw, sporadycznie sytowie, syto i syt ‘sitowie’ AJK VII, m. 317;

tancerz, tańcérz, tancórz, tańcôrz, tanecznik, taniecznik, sporadycznie tancownik i tańcownik oraz tancer AJK VII, m. 327;

wietrznik, wietrzniôk, wiatrôk, wietrzôk, wietrzny młin, wiatrowi młin ‘wiatrak’ AJK VII, m. 334;

wuj, wujk, wujek ‘wujek’ AJK VII, m. 324;

zając, zajk, zajek AJK VII, m. 307;

zmrok, zmroch, pdkasz. zmiérzch i zmiéchrz ‘zmierzch’ AJK VII, m. 322;

pnkasz. zôwietrznica, wietrznica, wierzchnica, wiechrznica, zob. wietrznik AJK VII, m. 334;

Podano tu sporą liczbę wyrazów o zróżnicowanej formie za AJK VII, nie są to na pewno wszystkie. Takie zróżnicowanie formalne wyrazów występuje we wszystkich językach, a kaszubszczyźnie jest ono bardzo wyraźne. Wynika to stąd, że kaszubszczyzna to dotychczas język głównie mówiony; ponaddialektalny wzorzec dopiero się kształtuje w języku literackim. Niektóre odmianki są regionalnie ograniczone (stąd częste kwalifikatory geograficzne: pnkasz., śrkasz., pdkasz.).

Podane tu warianty są czasami nie tylko odmianami słowotwórczymi, w których by do tego samego rdzenia dochodziły różne przyrostki, jak w wypadku formacji z obocznymi sufiksami -awica lub -ôwka, np. bardawica lub bardôwka ‘brodawka’, pijawica lub pijôwka ‘pijawka’, purchawica lub purchôwka ‘purchawka’, żagawica lub żagôwka ‘silnie parząca pokrzywa’ (AJK VIII, m. 360); często wystąpiły tu też warianty fonetyczne, np. jiglewié lub jaglewié, pasérb lub pasérzb, tancerz lub tancérz, pastuch lub pastëch itd. Są wśród tego zestawy również warianty leksykalne, np. sadzôwczi i sémiónczi. Te przykłady wskazują już na bogatą synonimię w kaszubszczyźnie, wynikającą m. in. także ze zróżnicowania dialektycznego całego obszaru Kaszub.

1.3. Formanty charakterystyczne dla kaszubszczyzny

Kaszubszczyzna znamienna jest archaizmami. Sa to dawne formy nie tylko fonetyczne, fleksyjne i leksykalne, ale także słowotwórcze. Z formantów, które niegdyś znane były językowi staropolskiemu, a dziś już nie funkcjonują w polszczyźnie, wymienić trzeba przede wszystkim:

1.3.1. -ëszcze lub -iszcze i jego pochodne, jak -czëszcze lub -cziszcze, -owiszcze, -awiszcze. Sufiks ten znany jest poza tym we wszystkich jezykach słowiańskich. W kaszubszczyźnie wyrazy utworzone za pomocą przyrostka -ëszcze i jego pochodnych wystepują już tylko na północy Kaszub w powiatach puckim i wejherowskim, niekiedy także w kartuskim. W AJK VIII, m. 351-355 odnotowano i obszernie omówiono wyrazy: rżëszcze, rżanowiszcze, rżaniszcze ‘ściernisko i pole po życie’ od rzeczownika reż ‘żyto’ lub przymiotnika rżany ‘żytni’, żëtniszcze ‘to samo’ od przymiotnika żëtny, klepiszcze, pszeniszcze lub pszéniszcze ‘ściernisko po pszenicy’ : pszény ‘pszenny’, także pszenicniszcze lub pszeniczëszcze, bulwiszcze ‘kartoflisko’ lub bulwowiszcze czy bulowiszcze od bulwa i bulwowi ‘ziemniak i ziemniaczany’, ówsniszcze lub ówsyszcze ‘ściernisko po owsie’, drożëszcze bądź drozëszcze ‘boczna, zła droga’, jiczmiszcze lub jãczmiszcze, jiczniszcze, jãczmieniszcze ‘ściernisko po jęczmieniu’, trzãsawiszcze lub tylko w lm. trzãsawiszcza ‘trzęsawisko’, mrowiszcze ‘mrowisko’, grablëszcze lub tylko w lm. grablëszcza ‘trzonek grabi’, miotlëszcze lub mietlëszcze ‘kij, na którym osadzona jest miotła’ i ‘stara miotła’, kosëszcze ‘trzonek kosy’. Dodać tu można jeszcze toporzëszcze ‘trzonek topora i siekiery’, cepowiszcze ‘trzonek cepów’. Lorentz (F. Lorentz, Gramatyka pomorska, wyd. 2 fotoofsetowe, Wrocław 1958-1962, 691 [dalej LGP]) podaje nadto: błocëszcze ‘miejsce, gdzie było bagno’, brodzëszcze ‘brodzisko’, stawiszcze ‘miejsce, gdzie była buda’, dworzëszcze ‘dworzysko’, chëczëszcze ‘miejsce, gdzie stał dom’, lepiszcze ‘miejsce po gnieździe jaskółczym’, glëniszcze ‘miejsce, gdzie się wydobywa glinę’, gnojiszcze ‘gnojowisko’, kalëszcze ‘kalisko’, pastwiszcze ‘pastwisko’, smiecëszcze ‘śmietnisko’, cwiklëszcze ‘pole buraczane’, chmielëscze ‘chmielnik’, kléwrëszcze ‘koniczysko’, tzn. ‘pole po koniczynie’, marchwiszcze ‘marchewnik’, wiczëszcze ‘wyczysko’, zbożëszcze ‘zboże’, pniszcze ‘pniewie, pniewisko’. Z rozszerzonym przyrostkiem -owiszcze, uproszczonym fonetycznie do -ojszcze notuje z gwar słowińskich: błotojszcze ‘bagnisko’, skałojszcze ‘miejsce skaliste’, domojszcze ‘miejsce po domu’, grobojszcze i grobowiszcze ‘grobowisko’, rakojszcze ‘śmietnisko’, szczërzojszcze ‘ściernisko’, wãglojszcze ‘mieścisko, węglowisko’, zamkojszcze lub zamkowiszcze ‘zamczysko’, borojszcze ‘borowisko’, danojszcze ‘karczowisko po jodłach’, dãbojszcze ‘dąbrowa, dębnik’, drzonojszcze, drzonowiszcze ‘cierniak, ciernisko’, chójkojszcze ‘miejsce po choinie’, strzënojszcze, strzënowiszcze ‘trzcinisko, trzcinowisko’, kretojszcze, kretowiszcze ‘kretowisko’, bobojszcze, bobowiszcze ‘bobowisko’, grochojszcze, ‘grochowisko’, kléwrojszcze, kléwrowiszcze ‘koniczysko’, lnojszcze ‘lnisko’, makojszcze ‘makowisko’, rzepowiszcze ‘rzep(n)isko’, wikojszcze, wikowiszcze ‘wyczysko’, por. jeszcze LGP 692-695.

Przyrostek -ëszcze, -iszcze coraz bardziej wycofuje się na rzecz sufiksu -isko i jego pochodnych. Oznaką wycofiwania się omawianego przyrostka jest też współwystepowanie, zwłaszcza u młodego pokolenia, formacji na -isko i jego pochodnych z formacjami na -ëszcze bądź -iszcze i jego pochodnych.

Jak pokazują wyliczone przykłady, sufiks ten tworzy pochodne od rzeczowników, przymiotników i czasowników. Twory powstałe za jego pomocą oznaczają rękojeści różnych narzędzi, np. szëflëszcze ‘trzonek łopaty’ : szëfla bądź szëpla, nazwy ekspresywne, np. brzëszëszcze ‘brzuszysko’, knôpiszcze ‘duże, bezczelne chłopczysko’ i ‘biedny, politowania godny chłopczyk’ oraz nazwy o bliżej nie sprecyzowanej funkcji, np. klepiszcze ‘klepisko’.

1.3.2. Przyrostek -iczé poza Kaszubami nie jest znany w innych językach słowiańskich ani w dialektach języka polskiego. Często bywa rozszerzany o element -ow- pochodzący z przymiotników typu borowi (AJK IV, m. 186, s. 170). Występuje głównie na pn. i śr. Kaszubach i tworzy rzeczowniki zbiorowe od nazw roślinnych, oznaczając nać, listowie, gałęzie lub mijesce, na którym dane rośliny się znajdują. Oto wybrane przykłady takich formacji z LGP 744-745: besowiczé ‘krzewy bzu’, brëmowiczé ‘nać janowca’ : brëm, brzozowiczé ‘gałęzie brzozy’, bobowiczé ‘bobowiny’, borowiczé ‘krzaki borówek’, bukowiczé, bulwowiczé lub bulewiczé ‘nać kartoflana’, grochowiczé ‘grochowiny’, jagodowiczé ‘krzaki jagód’, kléwrowiczé ‘suszona koniczyna’, makowiczé ‘makowiny’, malënowiczé ‘malinowiny’, meszkowiczé ‘miejsce pokryte mchem’, pszeńowiczé ‘słoma po pszenicy’, rzepowiczé ‘rzepowiny’, sycënowiczé ‘sitowisko’, strzënowiczé ‘trzcinowisko’, wrzosowiczé ‘wrzosowisko’, wikowiczé ‘wykowiny’, jiczniczé ‘słoma z jęczmienia’, ówsniczé ‘owsianka’, marchwiczé ‘liście marchwi’, żôrawiczé ‘żurawiny’, krzewiczé ‘krzewy’.

1.3.3. Historyczny przyrostek -a, pisany w kaszubszczyźnie (o sufiksie można tu mówić w ujęciu historycznym, bo współcześnie mamy tu do czynienia z końcówką ). Istnienie tego przyrostka stwierdzamy w rzeczownikach: szërzô ‘szerokość’, niżô ‘dół’, głãbiô ‘głębia’, wiżô ‘wysokość’, dôlô ‘dal, odległość’, grëbiô lub grubiô ‘grubość, tusza’. Te postaci wyrazów znane były też w staropolszczyźnie, dziś w dialektach polskich trafiają się tylko sporadycznie (AJK VIII, m. 366).

1.3.4. Wymienione wyżej rzeczowniki z przyrostkiem na mają najczęściej oboczny formant -awa, np. szérzawa, niżawa, wiżawa. Sufiks ten znany był staropolszczyźnie, np. błoniawa ‘równina’, chmurawa ‘zasępienie powietrza’ i we wpółczesnych gwarach polskich, np. burzawa ‘zawierucha’. Częsty jest w nazwach rzek Rudawa, por. kaszubskie Skwiérawë, wieś w Bytowskiem i historyczną nazwę części jez. Wdzydze – Szerzawy (Pomorskie Monografie Toponomastyczne I 235[, dalej PMT]), por. AJK VIII, m. 366, s. 122-123. Lorentz (LGP 718) podaje nadto złużawa ‘długość’ (na pd. Kaszub wyraz ten znany jako dłużawa), drapawa ‘świerzb’, kurzawa, wrzawa, bielawa, murawa, durawa ‘obdartus’ i Zëława bądź Zława ‘Żuławy’. Więcej przykładów formacji na -awa zob. w artykule Brezy o nazwisku Ceynowa (Rocznik Gdański XXXIX, 1979, z. 1), które to nazwisko sprowadza autor do etymologicznej postaci Cieniawa : cieniawa ‘brunet’.

1.3.5. Tu wspomnieć też trzeba o historycznym formancie *-bja i *-bnja, który w staropolszczyźnie dawał ã (długie), a w sredniopolszczyźnie (po w. XVI) a pochylone, we współczesnej polszczyźnie natomiast a jasne, jako że tylko takie a znane jest współczesnemu językowi polskiemu. W kaszubszczyźnie natomiast staropomorskie i staropolskie ã (długie) ma swoistą kontynuację, zbliżoną zasadniczo do różnego rodzaju o. Chodzi tu o takie wyrazy, jak: kuzniô, stëdniô lub studniô, wieczerzô, piesniô, kuchniô, patelniô, matniô ‘worek niewodu’, przędzô ‘grubsze lniane nici’, płutniô lub płitniô ‘górna lina niewodu’, staniô lub stajniô, kłoniô ‘rodzaj sieci jeziornej’, ubiedrzô lub ubiedrzniô ‘zbocze, stromy brzeg’, skarniô ‘skroń’, kopniô ‘miejsce bez śniegu’ i ‘mroźna bezśnieżna pogoda’, odkładniô ‘część pługa, która odkłada skibę’, môłniô ‘błyskawica bez grzmotu’, pełniô, toniô ‘toń’, pierzô ‘bielizna’, ceniô ‘cień’, starniô ‘flądra’, swiniarniô ‘pomieszczenie dla świń’, zôkładniô ‘otwór w lodzie do wpuszczania sieci’, wchodniô ‘otwór w lodzie do wpuszczania sieci’, wëchodniô ‘otwór w lodzie do wymowania sieci’ (por. AJK VIII, m. 381-382).

1.3.6. W przymiotnikach funkcjonuje jeszcze dziś na północy Kaszub przedrostek są-. Formy sa jego pomocą utworzone nie były notowane przez leksykografów kaszubskich z wyjątkiem ks. Sychty, który słyszał je w Puckiem i zamieścił w Słowniku (B. Sychta, Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, t. I-VII, Wrocław 1967-1976, V 125[, dalej SSG]). Są to przymiotniki nie znane staropolszczyźnie ani współczesnym gwarom polskim, rzadkie też są w innym językach słowiańskich (znane tylko dolnołużyckiemu i staroczeskiemu, por. AJK IV, m. 171, s. 115-116). Chodzi tu o przymiotniki oznaczające ciąże u zwierząt domowych, np. sąbagnô lub sąbagniô ‘kotna’ o owcy, sącelnô ‘cielna’ o krowie, sąkocô lub sąkotnô ‘kotna’ o kotce i suce, sąprosnô lub sąproszô ‘prośna’ o świni, sązgrzebnô ‘źrebna’ o klaczy. Jest to niewątpliwy archaizm. Przedrostek są- utrzymał się w polszczyźnie jedynie w kilku rzeczownikach, jak sąsiad, sąsiek, dawne Sąpolno, dziś Sępólno, staropolskie sąmnienie, dziś sumienie i sąpierca ‘oskarżyciel, powód w sądzie’.

1.3.7. Z prefiksów przymiotnikowych, znanych innym językom słowiańskim: rosyjskiemu, łużyckiemu, staroczeskiemu, a także staropolskiemu wymienić trzeba nô-, ogólnopolskie na- stopnia najwyższego przymiotników i przysłówków, np. nôlepszi, nôlepi, nôwëżi, nôgrëbszi, nôgrëbi (por. AJK IX, m. 428).

1.3.8. Nie znane dawniej polszczyźnie przysłówki bez końcowego -o: dalek, głãbok, szërok, wësok, znane są szeroko na Kaszubach, często też (zwłaszcza na pd Kaszub) występują równolegle z postaciami na -o: daleko, głãboko, szëroko, wësoko. Przez te postaci kaszubszczyzna nawiązuje do połabszczyzny, słowińszczyzny i dialektów północno-zachodniej Polski: Kociewia, Borów Tucholskich, Krajny (AJK IX, m. 422).

1.3.9. Znamienną cechą słowotwórstwa kaszubskiego, odnosząca się do wielu części mowy, jest proces deminutywizacji i hipokoryzacji, czyli tworzenie wyrazów zdrobniałych i spieszczonych. Zagadnienie tylko sygnalizuję, wymagałoby on bardziej szczegółowego opracowania. Poinformować też trzeba, że gdy o czasowniki chodzi, to poświęcono temu zagadnieniu kilka prac. (Z najnowszych to: Kreja 1978: 61-71 [patrz wykaz literatury na końcu pracy]; Wrocławska 1974: 121-125. Zainteresowanie badaczy budziły czasowniki zdrobniałe typu dajczkac, mówkac, róbkac, skôczkac, gońkac itd. Wiele zdrobnień i spieszczeń uzywanych jest tylko w zwrotach do dzieci. te notuje w szerokim zakresie A. Labuda (Labuda 1960), np. beczkuszka, puczulink ‘piłka do zabawy’, pomalinku ‘powoli’, nie mówiąc już o zdrobnieniach czasownikowych zdrobniałych typu jidzkac, jidzëczkac (wszystko od iść).

Wśród zdrobnień rzeczownikowych wymienić trzeba formacje z przyrostkiem -uszek typu dzbanuszk lub dzbanuszek, woruszek ‘woreczek’, dzwonuszk lub dzwonuszek, Franuszk lub Franuszek (od Franciszek), Gawruszk lub Gawruszek (od Gabriel. Gdy o imiona chodzi, to dużo takich przykładów spotkać można w XVII- i XVIII-wiecznych księgach metrykalnych kościołów kaszubskich. Formacje te znane są zresztą gwarom północnopolskim (Cyran 1977: 58; Górnowicz 1967: 23 uznaje ten przyrostek za malborski). Procesem zdrobnień wyjaśnić się dają wyrazy typu brzózka ‘brzoza’, gołąbek lub gołąbk ‘gołąb’, ridzik ‘rydz’, okónk lub okónek ‘okoń’ (por. AJK VIII, m. 368), które z pochodzenia sa formacjami zdrobniałymi, ale pierwotny charakter zdrobnień już straciły. Por. analogiczne polskie skowronek, jaskółka, kukułka, przepiórka, wewiórka wobec spotykanych nazwisk Skowron, Jaskula, Kukuła, Piepióra, Wiewióra.

Przymiotniki zdrobniałe typu daleczczi, głãboczczi, wësoczczi są częste, poza tym znane są one w polskiej poezji ludowej (Bartmiński 1973: 148). Podobnie przysłówki odprzymiotnikowe daleczko, głãboczko, wësoczko, blizëczko lub też daleczk, głãboczk, wësoczk, szëroczk, jeśli nawiązują one do krótszych form przymiotników dalek, głãbok, wësok, szërok. Tu należą też przysłówki zdrobniałe nawetk ‘nawet’, wnetk ‘wnet’, dopierko lub dopiérku, dopiéruszku, zarôzku (AJK VII, m. 347, s. 217).

Zdrobniałe zaimki to np. nick ‘nic’ (AJK VII, m. 350, s. 227-228), dotądk, stądk, stądka, dotądka, terôzku. (Szerzej o tych strukturach zob. Zieniukowa 1971).

1.4. Formanty funkcjonujące w innych podstawach i w innym zakresie niż w języku polskim

Formanty rzeczownikowe:

1.4.1. W średnipolszczyźnie, tj. od XVI do XVIII w., jak też częściowo w staropolszczyźnie znany był proces przejścia dawnych rzeczowników rodzaju żeńskiego na -y (por. jeszcze słowińskie marchi ‘marchew’ i cérczi ‘cerkiew’) do form na -ew i -wia. We współczesnym języku polskim ustabilizowała się postać albo na -ew, jak np. marchew, albo na -wa, jak np. pluskwa, albo na -wia, jak np. stągwia. W kaszubszczyźnie natomiast, bardziej archaicznej od języka polskiego, mamy formy oboczne na -ew, -wa lub -wia, por. AJK VIII, m. 383-385. Autorzy wyróżniają najpierw formy o szerszym zasięgu terytorialnym na -wa, mniejszym na -wia (por. AJK VIII, m. 383). Należą tu rzeczowniki: pluskwia wobec powszechnej na Kaszubach (z wyjątkiem północy) formy pluskiew, pletwia ‘kabłączek w wozie drabiniastym, łączący luśnię z kłonicą’, znaną wyłącznie na pn. i pd. Kaszub, glistwia ‘pasożyt wnętrzności ludzi i zwierząt’ z pn., rzadziej śr. Kaszub wobec powszechnego glistwa, krzëkwia ‘zadymka śnieżna’, ‘zawierucha’, ‘silny mróz’ znana z pn. Kaszub i ze słowińczyzny.

Na mapie 384 [AJK] omówione zostały formy na -wia wobec wystepujących na większym obszarze form na -ew. Są to rzeczowniki: wietwia znany w gwarach pnkasz. i częściowo śrkasz. po Kartuzy wobec prawie powszechnego wietew ‘gałąź’ (sam wyraz nie znany dialektom polskim, dobrze za to poświadczony w innych językach słowiańskich), warząchwia lub warzechwia ‘duża łyżka drewniana’ wobec powszechnej formy (z wyjątkiem pn. Kaszub, gdzie korzczew) warząchew, korzkwia ‘duża łyżka drewniana’ znana na pn. Kaszub wobec powszechnej korzczew, brzëtwia wobec brzëtew, brwia wobec brew, krëkwia ‘laska’ wobec krëczew, plëskwia i plëszczwia ‘pliszka’ wobec plëszczew i plëskwa, rëbitwia ‘duży połów’ wobec rëbitwa, drëdzwia lub drëdzwia lub rdzewia ‘rdza’, marchwia wobec marchew, dzegwia ‘pasza drugi raz gryziona przez krowe’ wobec dzegwa, purchwia ‘wesz owiec’ wobec purchew, parzuchwia ‘mała, silnie parząca pokrzywa’ wobec parzuchew, chorągwia wobec chorądżew, lągwia ‘hak, na który zakładają bronę’ i ‘kobieta wysokiego wzrostu’ wobec lądżew.

Na mapie 385 AJK został przedstawiony zasięg wyrazów na -ew wobec powszechnych form na -wa, np. plëszczew w zachodniej części Wejherowskiego wobec plëskwa, pnkasz. pletew ‘kabłączek łączący w wozie drabiniastym luśnię z kłonicą’ wobec pletwa, pnkasz. i śrkasz. glistew wobec glistwa, kotew ‘kotwica’ wobec kotwa, sporadycznie kostrzew ‘kostrzewa, rodzaj chwastu’ wobec kostrzewa, dratew ‘nić szewska’ wobec dratwa, gãstew wobec gãstew, listew wobec listwa.

1.4.2. Mówiąc o formantach spotykanych zarówno w polszczyźnie, jak i w kaszubszczyźnie, warto wspomnieć choćby tylko, że w kaszubszczyźnie ze względu na swoiste procesy fonetyczne mają te sufiksy inny kształt, np. przyrostek -ik realizowany bywa często, zwłaszcza na pn. i śr. Kaszubach jako -ëk, np. nórcëk, gozdzëk, nokcëk ‘paznokiecik’, okręcëk, stolëk; -unek jako -ënk, np. darënk, kwitënk ‘pokwitowanie’, ladënk ‘ładunek’, stosënk ‘stosunek’; -ica jako -ëca, np. szablëca, łãczëca ‘łączka’, drôbczëca ‘drabineczka’; -acz jako -ôcz, np. dzwigôcz ‘dźwigacz’, plestôcz ‘pleciuga’, złocôcz ‘złotnik’; -ista jako -ësta, np. kawalerzësta, policësta ‘policjant’; -iwo jako -ëwo, np. pieczëwo, palëwo, warzëwo i inne.

1.4.3. Staropolski sufiks -ic i rozszerzony -owic bądź -ewic utrzymuje się jeszcze dziś na pd. Kaszub w funkcji patronimicznej (odojcowskiej). Wtórny przyrostek -owic lub -ewic uległ tu jednak skróceniu do -óc lub -éc. Mamy zatem formacje typu kowôléc Jan ‘Jan, syn kowala’, częściej jednak od nazwisk typu Szëcéc Pioter : Szyc(a), Bréskóc Józef : Breska, Lôskóc Magda : Laska. Formacje te obejmowałyniegdyś całe Kaszuby, znane były też u Słowińców. Doczekały się już dość bogatej literatury, którą cytuje E. Breza w artykule o historycznych patronimikach z okręgu Brus i Borzyszków (Breza 1978: 42-48). F. Lorentz (LGP 702) notował ten sufiks także w funkcji nazw mieszkańców na północno-wschodnich Kaszubach, np. żarnowice, krokowice, gnieżdżewice ‘mieszkańcy Żarnowca, Krokowej, Gnieżdżewa’. Dziś już w tej funkcji nie notowany (por. AJK IX, n. 407, s. 68-73). Przttaczane przez Lorentza (LGP 700) formacje deminutywne z przyrostkiem -ic, np. panic, ksãżëc, jelenic ‘jeleń’ są dziś już całkiem zleksykalizowane.

1.4.4. Współcześnie na Kaszubach, zwłaszcza północnych i środkowych nazwę mieszkańca tworzy się za pomocą przyrostka -ón, odpowiednika polskiego -anin, skróconego na wzór lm., np. żarnowczón, sławutowión ‘mieszkaniec Żarnowca, Sławutowa’, niekiedy rozszerzonego do -czón, np. gdińczón ‘mieszkaniec Gdyni’. Zachowuje również swoją żywotność sufiks -ak, kasz. -ôk, zwłaszcza na pd. Kaszubach (w polszczyźnie coraz bardziej wycofujący się), np. dzéminiôk, lëpuszôk, reduniôk ‘mieszkaniec Dziemian, Lipusza, Radunia’. W tej samej funkcji występuje także -ik i jego pochodne, znany również gwarom północnopolskim (do XIX w. żywotny także w polszczyźnie), np. zãblewnik, mirochownik ‘mieszkaniec Zęblewa, Mirachowa’ (AJK IX, m. 407, s. 68-73).

1.4.5. Przykłady formacji patronimicznych typu Bréskóc i nazwy mieszkańców prowadzą nas w zagadnienie tzw. słowotwórstwa antroponimicznego. Zajmiemy się zatem kolejno sposobem tworzenia nazwisk synów, nazwisk córek od ojców (formacje patronimiczne), nazwisk żon od nazwisk mężów (tzw. formacje marytonimiczne) i wreszcie sposobami określania całej rodziny.

Od nazwisk przymiotnikowych na -ski, kasz. -sczi i w typie Zimny, kasz. Zëmny nazwiska żon i córek tworzy się prosto przez zmianę gramatyczną końcówki -i na ; nazwiska synów brzmią z zasady tak, jak odpowiednie nazwiska ojców, np. Kowalsczi = Kowalskô dla żony i córki, Kowalsczi dla syna. Jednak w wypadku nazwisk córek i synów możliwa jest też konstrukcja z dopełniaczem obu liczb nazwiska i z dodaniem słowa syn, córka czy konkretnego imienia, a więc typ Kowalsczégo syn, córka lub Kowalsczich syn, córka bądź Kowalsczégo Jan czy Agnes lub też Kowalsczich syn bądź córka.

Nazwiska synów od nazwisk ojców zakończonych spółgłoską lub samogłoską tworzy się zasadniczo jednakowo przez użycie przymiotnika dzierżawczego od nazwiska ojca z dodaniem słowa syn bądź konkretnego imienia, a więc np. Nowaków czy Gruchałów syn bądź Jan lub też Nowaka czy Gruchałë syn bądź Jan. Na południu Kaszub możliwe są konstrukcje typu Nowakóc, Gruchałóc Jan czy syn (por. 1.4.3.). We wszystkich typach nazwisk dla synów możliwe są określenia typu Stari Nowak, Stari Gruchała, Stari Kowalsczi,, Stari Słôwny na ojca i Młodi Nowak, Mlodi Gruchała, Młodi Kowalsczi, Młodi Słôwny dla syna.

Nazwiska córek od nazwisk ojców na spółgłoskę i samogłoskę tworzy się analogicznie jak nazwiska synów, tj. przez użycie przymiotnika dzierżawczego od nazwiska lub użycie nazwiska w dopełniaczu lp. z dodaniem słowa córka lub konkretnego imienia, a więc typ Nowakowa czy Gruchałowa Zosza bądź córka czy też Zosza Nowaka, Gruchałë. Na pd. Kaszub znowu możliwe są konstrukcje patronimiczne typu Nowakóc, Gruchałóc Zosza czy córka. Rzadziej w funkcji tworzenia nazwisk córek używa się przyrostka -ka, np. Wrëczka czy Nowaczka od nazwisk ojców Wrëcza czy Nowak.

Pamiętać trzeba, że struktury typu Gruchałów syn, Gruchałowa Zosza odmieniają się w przypadkach zależnych, np. do Gruchałowégo sëna, z Gruchałową Zoszą. Na pd. Kaszub – pod wpływem kociewskim – zdarza się nieodmienność pierwszego członu, a więc np. do Gruchałów sëna.

W tworzeniu nazwisk żon najproduktywniejszy jest przyrostek -ka, zwłaszcza w nazwiskach zakończonych spółgłoską, np. Nowaczka, Wrëczka, Gruchałka. Również częstym jest sufiks -ënô, zwłaszcza w nazwiskach zakończonych samogłoską, np. Lôszczënô, Brézénô, Tribiénô od nazwisk mężów Laska, Breza, Tryba. Poza tym na pn. Kaszub używa się sufiksu -owô, np. Nowakowô, Gruchałowô. Zwrócić trzeba uwagę, że mamy tu przyrostek -owô (z wygłosowym ), natomiast w określeniu córki jest -owa (z wygłosowym -a).

W określaniu całej rodziny mamy formy typu Kowalscë na śr. i pn. Kaszubach, Kowalsczich na pd. Kaszub, w nazwiskach zakończonych spółgłoską i samogłoską końcówkę -owie, a więc typ Nowakowie, Gruchałowie lub też Nowacë, Gruchałë. Na pd. Kaszub możliwe są formacje patronimiczne typu Nowakóc, Gruchałóc. Z wyjątkiem ostatniego sposobu wszystkie te możliwości podlegają odmianie. (Por. do tego rozdzialik AJK IX, m. 401-406). Zauważyć też trzeba, że przedstawiony tu sposób określania jest prawidłem dawnym, notowanym w źródłach, przynajmniej na pd. Kaszub (Kościerskie) od drugiej połowy XVI w. (E. Breza, Z antroponimii Pomorza Gdańskiego (na podstawie ksiąg sądowych kościerskich z XVI-XVIII w.), Slavia Occidentalis XXXIV, 1977, 9-25).

1.4.6. Przyrostek -ica ma w kaszubszczyźnie jeszcze m. in. charakter zdrabniający (deminutywny), np. jeglëca lub jiglëca ‘szpilka na drzewie’, bródczëca ‘brodeczka’, drôbczëca ‘drabineczka’, flaszczëca ‘flaszeczka’, główczëca ‘główeczka’, chustczëca ‘chusteczka’, kłódczëca ‘beczułka’, nóżczëca ‘nóżeczka’, pôrczëca ‘pareczka’, swinczëca ‘świneczka’, żôbczëca ‘żabeczka’ (LGP 703).

Nadto sufiks -ica i jego pochodny -nica wykazuje w kaszubszczyźnie wysoką produktywność w nazwach samic, np. pôwica : pôw ‘paw’, wróblëca : wróbel, zajczëca : zajc, celëca : celã, zgrzebica : zgrzébiã, jak i kobiet, np. aptécznica ‘aptekarzowa’, babiewiérnica ‘kobieta zabobonna’, czeladnica ‘służąca’, chąsnica ‘złodziejka’, jednica ‘jedynaczka’, leworãcznica ‘mańkutka’, partesnica ‘kobieta pretensjonalna’, wëchodnica ‘emigrantka’, roznosnica ‘roznosicielka’, wróżbica ‘wróżka’.

Spotykamy ten sufiks również w niektórych nazwach abstrakcyjnych, np. przëjémnica ‘przyjemność’, przëstojnica ‘przystojność’, pokornica ‘pokora’, robotnica ‘pracowitość’, ostrzëca ‘ostrość’, wiecznica ‘wieczność’, widzalnica ‘wziętość, popularność’, zëmnica ‘zimno’, głãbica ‘głębokość’; tak samo w nazwach rzeczowników konkretnych, np. gromadnica ‘mieścisko’, kwasnica ‘kwaśne ciasto’, moklëca ‘pot’, nocnica ‘czapka nocna’, plecnica ‘ul’, przasnica ‘chleb przaśny’, smażnica ‘jajecznica’, sniegowica ‘przebiśnieg, pierwiosnek’, tãpica ‘tępa siekiera’ (por. BSR II, 1979), ostrzëglëca ‘skoszona łąka’, zgrzebnica ‘płótno zgrzebne’, żelôznica ‘garnek żelazny’, muchownica ‘muchomór’; w nazwach chorób, np. dëchawica ‘astma’, drzémawica ‘śpiączka’, drzëstawica ‘biegunka’, chlichawica ‘duszność’, kaszlawica ‘skłonność do kaszlu, kaszel’, pôdawica ‘padaczka’; nazwach zwierząt, np. kukawica ‘kukułka’, pijawica ‘pijawka’, jaskulëca ‘jaskółka’, wieszczerzëca ‘jaszczurka’; w innych rzeczownikach, zwłaszcza pochodnych od wyrażeń przyimkowych, np. przëremica ‘ramiączko u koszuli’, podzemica ‘ziemianka’, postronica ‘deska boczna u wozu’, zôzãbica ‘ropień dziąsła’, podrzëtnica ‘prześcieradło’, podpiãtnica ‘obcas’, sanica ‘sanna’, wisznica ‘wiśnia’, kuznica ‘kuźnia’, mlënica ‘młyn’, widlëce ‘widły’, snownica ‘kołowrotek’, zachlastnica ‘pierzyna’, rzëgawica ‘wymioty’, trzeskawica ‘trzaskanie’, strzikawica ‘strzykawka’, nogawica ‘pończocha’ (LGP 703-708); por. K. Handke, O dwóch kaszubskich wariantach sufiksu –ica, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XII, 1972, s. 109-114.

1.4.7. Przyrostek -ôcz lub -acz tworzy nazwy działacza i nazwy narzędzi podobnie jak w języku polskim, występuje jednak w innych podstawach czasownikowych. Mamy zatem w kaszubszczyźnie np. dzwigôcz ‘ten, co dźwiga’ : dzwigac, gôdôcz ‘mówca’ : gadac, jôdôcz ‘ten, co wiele je’ : jadac, jednôcz ‘rozjemca’ : jednac (por. BSR), klapôcz ‘plotkarz’ : klapac, kôrbôcz ‘pleciuga’ : kôrbac, łatôcz ‘ten, co łata’ : łatac, mazôcz ‘ten, co maże’ : mazac, plestôcz ‘pleciuga’ : plestac, płëwôcz ‘pływak’ : płëwac, pomogôcz ‘pomocnik’ : pomagac, sekôcz ‘także żniwiarz’ : sekac, sewôcz ‘siewca’ : sewac, spôwôcz ‘śpioch’ : spôwac, garlôcz ‘ten, co gardłuje; kłótnik’ : gardłowac so lub garlëc so, złocôcz ‘złotnik’ : złocëc, wëstawiôcz ‘wystawca’ : wëstawiac, czabrôcz ‘gaduła’ : czabrowac, dëpacz ‘dzięcioł’ : dëpac, kląskôcz ‘grubodziób’ : kląskac. W nazwach działacza spotykamy także formacje odrzeczownikowe, np. zãbôcz ‘dentysta’ : ząb, korkôcz ‘pantoflarz’ : korka, gówniôcz ‘żuk’ : gówno, brifkôcz ‘listonosz’ : brifka, bãbnôcz ‘dobosz’ : bãben, a wśród formacji odczasownikowych spotyka się też nazwy roślinne, np. pchôcz ‘oset’, powijôcz ‘powój’.

Osobliwością jest wystepowanie sufiksu -ôcz w funkcji atrybutywnej (znamionującej) w formacjach odprzymiotnikowych, np. cëchôcz ‘milczek’, łësôcz ‘łysek’ (LGP 709-710). Niegdyś struktura na pewno częstsza, jak pokazuje np. przydomek szlachecki Nagacz : nagi (E. Breza, Pochodzenie przydomków szlachty Pomorza Gdańskiego, Gdańsk 1978, II wyd. 1986[, dalej BPS]).

1.4.8. Szególną cechą sufiksu -ot w kaszubszczyźnie jest to, że tworzy on nazwy działacza, np. bablot lub beblot ‘gaduła’, flabot ‘paplacz’, jamrot ‘biadacz’, jazgot ‘gaduła’, jąkot ‘jąkała’, szlabrot ‘brudas’, szwargot ‘szwargocący’. Nadto przyrostek ten występuje w wyrazach o innych podstawach niż w języku polskim, oznaczając odgłosy przyrody, np. bãbrot ‘pluskanie’, czabrot ‘gadanina’, chrachot ‘charchanie’, jamrot ‘głośne narzekanie’, knakot ‘grzechot, klekot’, krakot ‘krakanie’, krzekot ‘krakanie’, plaskot ‘pluskanie’, drëgot ‘drygot, drżenie’ (LGP 710-711).

1.4.9. Szczególną intensywnością cieszy się przyrostek -ota w nazwach abstrakcyjnych. W polszczyźnie jest to przyrostek martwy, tzn. nie tworzy się współcześnie przy jego użyciu nowych wyrazów pochodnych. W jego funkcję wszedł w polszczyźnie literackiej sufiks -ość. Ten przyrostek z wielką predylekcją wyzyskują pisarze kaszubscy, szczególnie J. Trepczyk i A. Labuda, por. np. jednota, miłota ‘milość’, szlachota ‘szlachetność’, twardota (EBN 46). Oto dalsze przykłady za LGP 711-712: bëlnota ‘doskonałość, bladota ‘bladość’, bosota ‘bosość, całota ‘całość’, cëchota ‘cichość’, dërnota ‘głupota’, gwësnota ‘pewność’, chromota ‘chromość’, krzëwota ‘krzywość’, nowota ‘nowość’, płochota ‘płochość’, ostrota ‘ostrość’. Niekiedy sufiks -ota tworzy także formacje odczasownikowe, np. drzemota ‘drzemanie’, chrôchota ‘ochrypłość’ i odrzeczownikowe, np. nędzota, biédota.

Owe formacje na -ota nabierają czasami znaczenia konkretnego, np. brzëdota ‘brzydal’, biédota ‘człowiek biedny’, gołota ‘człowiek bez majątku’, słabota ‘słabeusz’ (LGP 712).

1.4.10. Kaszubszczyzna ma też wiele formacji z sufiksem -ba. Dziś przyrostek ten – jak wykazuje M. Korytkowska (Korytkowska 1972: 101-105) – nie wykazuje już większej produktywności; wyrazy za jego pomocą utworzone mają już dość długi „żywot” w kaszubszczyźnie. Nie wyzyskują go pisarze, tworząc neologizmy (EBN). Oto przykłady: ceszba ‘uciecha’, gońba ‘gonitwa’, kochba ‘narzeczeństwo’, kosba ‘koszenie’, chwalba lub chwałba ‘przechwalanie się’, rajbë ‘swaty’, rãczba ‘poręczenie’, rôczba ‘zaproszenie’, séwba ‘siew, sianie’, slëzba ‘ślizganie się’, swadzba ‘wesele’, uczba ‘uczenie się’, żeńba ‘ożenek, żeniaczka’, żëczba ‘życzenie’, por. LGP 713-714.

1.4.11. Sufiksy ze spółgłoską -ch, a więc -ëch, -och, -ôch występują również w innych podstawach i w szerszym zakresie aniżeli w polszczyźnie, np. drëżoch ‘tchórz, człowiek bojaźliwy’, leżôch ‘leniuch’, smierdzëch lub smirdzoch ‘śmierdziel’, stożëch ‘zarozumialec’ : stożëc so ‘być dumnym’, szpielëch ‘ten, co szepleni’ : szepielëc, zobocëch ‘brudas’ ; zobotac, pierdzoch, sëtoch ‘tłóścioch’ : sëti ‘tłusty’, dërnoch ‘głupiec’, chitroch, chëtroch ‘człowiek chytry, przebiegły’, pstroch ‘pstry wół’, czarnëch ‘brunet’, bieloch i jasnoch ‘blondyn’, Kwiatocha ‘zawołanie krowy’ (LGP 714-715). Są to, jak widać, formacje odczasownikowe, odprzymiotnikowe, wszystkie pełnią funkcję nazw znamionujących, atrybutywnych. Daność formacji zaświadczają przydomki szlacheckie Mędroch, Szadoch, Szymnoch, Żuroch (BPS 153-154, 214).

Dziś przyrostek -och służy przede wszystkim do skracania nazwisk na -ski, np. Czedroch : Czedrośczi, Czinoch : Czinośczi, Brzezoch : Brzezynśczi, Turoch : Turzińśczi, Kropidłoch : Kropisłośczi itd.

1.4.12. Podobnie przyrostki ze spółgłoską -s- i -sz- mają szerszy zakres i funkcjonują w innych podstawach aniżeli w polszczyźnie, np. fagolas ‘szelma’ : fagolëc, dżibas ‘gibas, dryblas’ : dżibac, lëbas ‘leniuch’ : lëbi m. in. ‘leniwy’, wojas ‘człowiek hałaśliwy’, wëwijas ‘krętacz’, kudlôs ‘kudłacz’, niegodzëjôsz ‘niegodziwiec’; bielës ‘blondyn’, chwalësz lub chwalisz ‘samochwał’, głëpisz ‘głupiec’, głodnisz ‘głodeusz’, łamisz ‘człowiek wysoki, smukły’, modnisz ‘modniś’, urwisz. Szczegółowo północno-zachodnie formacje kaszubskie na -isz i -ysz opracowała H. Popowska-Taborska („Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XI, 1972, s. 107-112), gdzie m. in. kradnisze (tylko w lm.) ‘księgi, żołądek zwierząt przeżuwających’, krãcësza ‘namiętna tancerka’, ksobisz ‘skąpiec’, gadësz ‘gawędziarz’, Karlisz ‘Karol’, Tónisz ‘Antoni’, Barësza ‘Barbara’, notowana już przez Ceynowę. Stosunkowo częste są formacje na -us lub -usz, np. lëbus, lagusz ‘człowiek wysoki’, dëguse ‘dyngus’, wielgusz ‘wielka sieć’, por. kasz. nazwisko Wielgosz (LGP 716-718).

1.4.13. F. Lorentz (LGP 718) notuje z Brus w Chojnickiem sufiks -ôż i -ôża w nazwach mieszkańców, np. brusôż ‘mieszkaniec Brus’, chełmôż ‘mieszkaniec Chełmów’, lubniôż ‘mieszkaniec Lubni’, a wariant żeński tego sufiksu -ôża oznacza mieszkanki wspomnianych wsi.

1.4.14. Mamy też dodatkowe (poza znanymi z polszczyzny) formacje na -stwo w funkcji abstrakcyjnej i kolektywnej zbiorowej, np. czarzëcelstwo ‘czarownictwo’, człownictwo ‘człowieczeństwo, krawstwo ‘krawiectwo’ i ‘krawcy’, lëdztwo ‘ludzkość’, nadstąpiélstwo ‘następstwo’, prostostwo ‘prostota’, rodstwo ‘pokrewieństwo’, żidstwo ‘żydostwo’, wiadomstwa ‘wiadomości’, braceństwo ‘braterstwo’, nareństwo ‘błazeństwo’ : nara ‘głupiec, błazen’, babiewiérstwo ‘zabobonność’ (LGP 719-721).

1.4.15. W kaszubszczyźnie występuje dość często archaiczny przyrostek -ina, -ëna w funkcji nazwy żeńskiej (odpowiednik współczesnego polskiego -ini), np. cëdotwórczëna, dozérczëna, przëczinczëna ‘sprawczyni’, rządczëna ‘rządczyni’, samochwalczëna, uczińczëna ‘wykonawczyni’, zdrôdczëna ‘zdrajczyni’ (LGP 723). W słowińczyźnie, jak zaznacza Lorentz (tamże), tworzył on także nazwy samic.

W nazwach rodzajów mięsa formant ten występuje także w innych podstawach aniżeli w polszczyźnie, ponieważ i zwierzęta w kaszubszczyźnie mają nieco inne określenia, np. biczëna ‘wołowina’, duwina ‘gołębina’ : duwa ‘gołąb’, podobnie w nazwach drzew i ziół, np. danina ‘jedlina’ : dana, lëpina ‘drzewo lipowe’, makowinë ‘łodygi maku’, tak też w niektórych nazwach konkretnych, np. pãklëna ‘rozpęklina’, przemiarzlëna ‘przemarźlina’, przezëblëna ‘przeziębienie’, przegorzalëna ‘zgorzelina’, puchlëna, spuchlëna lub opuchlëna ‘opuchlina’, oceklëna ‘naciek’, osedlena ‘osiedliny’, ozëblëna ‘ozięblina’, zmoklëna ‘pot’, szczłëne ‘mocz’, oklepinë ‘omłócone snopki’, zdrzelëna ‘rdza’, zgrabinë ‘ograbione zboże’, skrobowinë, żôgalënë ‘trociny’, juchalëna ‘lura – o zupie’; również w nazwach uroczystości, np. chrzcënë lub krzcënë, szlëbinë ‘zaślubiny’ (por. BSR), wińczënë ‘wieńczyny, dziewiczy wieczór’, obabinë ‘ożenek’, przenosënë ‘przenosiny’, przeprosënë ‘przeprosiny’, strzëżënë ‘strzyża owiec’, ożniwinë ‘dożynki’, urodzënë, wëprawinë, zaprosënë, zaszlëbinë ‘zaręczyny’ (LGP 723-725).

Dość ciekawe są twory nie różniące się znaczeniowo od wyrazów podstawowych, np. gorczëcëna ‘gorczyca’, kãpina ‘kepa’, kłodzëna ‘kłoda’, lãbina ‘snop’ : lãba, nacëna ‘nać’, paprocëna ‘paproć’, rësëna ‘rysa’, sëcëna ‘sitowie’, skalëna ‘skała’, szczawina ‘szczaw’ (LGP 726).

1.4.16. Przyrostek -izna, -ëzna występuje równolegle z sufiksem -ina, -ëna i to w funkcji nazw mięsiwa, np. celëcëzna lub celëczëzna ‘cielęcina’, gãsëzna ‘gęsina’, kurzëzna ‘kurzyna’; w nazwach oznaczających cechę abstrakcyjną lub właściwą przedmiotowi konkretnemu, np. czarnizna ‘czernina’, dzëczëzna ‘dziczyzna’, dzëwizna ‘dziczyna’, gãscëzna ‘gęstwina’, głãbizna ‘głębina’, młodzëzna ‘młodzież’, niżëzna ‘nizina’, puscëzna ‘pustynia’, rówizna lub równizna ‘równina’, snadzëzna ‘płytkość’ : snôdczi ‘płytki’; w rzeczownikach abstrakcyjnych, np. bolącëzna ‘ból’, cëszëzna ‘cisza’, gnilëzna ‘zgnilizna’, grëbizna ‘grubość’, nowizna ‘nowina, ziemia świeżo uprawiona’, proscëzna ‘prostota’, sëszëzna ‘suchość’, żôłcëzna ‘żółty piasek, żółcizna’; w nazwach zbiorowych, np. besëzna lub besowizna ‘zarośla bzowe’, brzozëzna ‘brzezina’, bukowizna ‘buczyna’, danizna lub danowizna ‘jedlina’, dãbizna, dãbowizna ‘dębina, dąbrowa’ ale też miejscami ‘żołądź’, czarcëzna ‘czarci’, czeladzëzna ‘czeladź’, człowieczëzna ‘ludzkość’, goscëzna ‘towarzystwo, goście’, chłopizna ‘chłopstwo’, ksãżëzna ‘duchowieństwo’, Niemczëzna ‘Niemcy’, płótnizna ‘bielizna lniana’, skalëzna ‘skały’, strëszëzna ‘żebracy’, trawizna ‘trawa’, zwierzëzna ‘zwierzyna’, żołnierzëzna ‘żołnierze’, parszëzna ‘proch’, pienizna ‘piana’, sazëzna lub zadzëzna ‘sadza’, rogacëzna ‘rogacizna, bydło rogate’; w nazwach terenowych i fizjograficznych, np. błotowizna ‘błoto’, dzarnizna ‘darń’, gajowizna ‘zagajnik’, glënizna lub glënowizna ‘glinianka’, piôszczëzna ‘gleba piaszczysta’, torfnizna lub torfowizna ‘torfowisko’, Żarnowizna ‘Kępa Żarnowiecka’; w innych, np. grochowizna ‘grochowiny’, jiczmienizna ‘słoma z jęczmienia’, kretowizna ‘kretowisko’, starkowizna ‘deputat’, gradzëzna ‘ziarno gradowe’, snieżëzna ‘śnieżynka’ (LGP 727-729).

1.4.17 Szczególną produktywność wykazuje przyrostek -ôrz w funkcji nazw działacza, np. biegôrz ‘biegacz’, czëtôrz ‘czytelnik’, dopomôgôrz ‘pomocnik, dozérôrz ‘dozorca’, dôwôrz ‘dawca’, jôdôrz ‘jadacz, żarłok’, krzipôrz ‘skryzpek’, kopôrz ‘kopacz’, łgôrz ‘kłamca’, mazôrz ‘malarz’, nalôzôrz ‘znalazca’, nãdkôrz ‘popędzacz’, płëwôrz ‘pływak’, przedôwôrz ‘sprzedawca’, przepisôrz ‘przepisywacz’, posôdôrz ‘posiadacz’, słëchôrz ‘słuchacz’, obgôdôrz ‘obmówca’, orôrz ‘oracz’, wëwołôrz ‘wywoływacz’, zbiérôrz ‘zbieracz’, fechtôrz ‘szermierz’, mordôrz ‘morderca’, pucôrz ‘fryzjer’, redôrz ‘ratownik’, ridôrz ‘jeździec’, szlipôrz ‘szlifierz’, sztekôrz ‘torfiarz’, welôrz ‘wyborca’, wojôrz ‘wojak’, golôrz ‘fryzjer’, chwôlôrz ‘chwalca’, nosôrz ‘nosiciel’, pôlôrz ‘palacz’, prowôdôrz ‘prowodyr’, rãbiôrz ‘rębacz’, sësôrz ‘wędzarz’, strzélôrz ‘strzelec’, wãdzôrz ‘wędkarz’, sekôrz ‘zniwiarz’, dajôrz ‘dawca’, znajôrz ‘znawca’, bãbnôrz lub bãblôrz ‘dobosz, bębnista’, brëlôrz ‘optyk’ : brële ‘okulary’, drótôrz ‘druciarz’, gozdzôrz ‘gwoździarz’, kłosôrz, kłótniôrz, krôsôrz ‘farbiarz’, koniôrz, korkôrz ‘pantoflarz’, kosôrz ‘kosiarz’, koszëkôrz ‘koszykarz’, lakôrz ‘lakiernik’, łapiczkôrz ‘łapkarz’, mlékôrz ‘mleczarz’, pocechôrz ‘pocieszyciel’, rzeszotôrz ‘wytwórca sit’, skotôrz ‘pasterz bydła’, swiécôrz ‘wytwórca świec’, owczôrz, zwonôrz ‘dzwonnik’, jiglôrz, krëpiôrz ‘krupiarz’, ceslôrz ‘cieśla’, gałganiôrz ‘złodziej’, knëkôrz ‘sknera, kutwa’, hôkôrz ‘przekupień, straganiarz’. Nadto omawiany sufiks spotykamy w nazwach przedmiotów, np. bodôrze ‘osęka’, niebodôrz (LGP 731-733).

1.4.18. Przyrostek -ëcel lub -icel spotykamy w nieco innych podstawach, np. czënicel ‘wykonawca’, czarzëcel ‘czarownik’, doradzëcel ‘doradca’, kupicel ‘kupujący’, mnożëcel ‘pomnożyciel’, rãczëcel ‘poręczyciel’ (LGP 735).

1.4.19. Przyrostek -ôl występuje w nieco szerszym zakresie i w innych podstawach niż w polszczyźnie, pełniąc funkcje znamionującą (atrybutywną), np. blësôł ‘wół z gwiazdą’, brodôl, brzłechôl, buchôl ‘pyszałek’ : bucha ‘pycha’, flabôl ‘gaduła’ : flaba ‘gęba’, gãbôl, grzëwôl, nosôl, wargôl, wąsôl, zãbôl, pãkôl ‘pękaty człowiek’. Omawiany sufiks wsytępuje także w podstawach przymiotnikowych, np. grëbôl ‘grubas’, lësôl ‘łysek’, mądrôl ‘mędrek’ (LGP 736). Osobliwością kaszubszczyzny jest przyrostek -ôla, pełniący, jak -ôl, funkcje znamionującą, np. brodôla ‘brodal’, brzëchôla ‘brzuchacz’, gàbôla, sąkôla ‘wasal’, okôla ‘z charakterystycznymi oczyma’, np. grëbôla ‘grubas’, mądrôla ‘mądrala’. Poza formacją mądrala i nazwiskami typu Pękala nie jest on znany polszczyźnie (LGP 737).

1.4.20. Znany ze staropolszczyzny, z przezwisk i z nazwisk ludowych przyrostek -ała wykazuje w kaszubszczyźnie względną produktywność, np. gôdała ‘gaduła’, chwiądała ‘mężczyzna stale drapiący’ i ‘stary kawaler’ (SSG II 63), jikała lub jąkała, krzëkała, czichała ‘mężczyzna stale kichający’, lizała ‘lizus’, smôrkała ‘smarkacz’, sôrkała ‘ten, co stale sarka’, spluwała ‘ten, co stale spluwa’ (LGP 736), por. też nazwiska typu Łapała, Drapała, Gwizdała.

1.4.21. W tej samej funkcji nazw działacza występuje rzadszy przyrostek -ôla, np. drzémôla, gôdôla, chrachôla ‘chrząkała’, chrapôla ‘ten, co chrapie’, krzëkôla ‘krzykacz’, lizôla ‘lizajek’, smôrkôla ‘smarkacz’, srôla ‘malec, pędrak’ (LGP 737), por. formacje w funkcji znamionującej z tym sufiksem (1.4.19.).

1.4.22. W kilku wyrazach zauważyć się daje przyrostek -él, nie notowany we współczesnej polszczyźnie, np. łżél ‘kłamca’, gzél ‘giez’, bzdzél ‘bździoch’, krzél ‘kręgosłup’, ‘płetwy ryby’ (SSG II 272), zdrzél ‘żrenica’ (SSG VI 205), drozdél ‘drozd’ (LGP 737). W funkcji znamionowej (atrybutywnej) występuje także przyrostek -ela, np. chitrzela ‘chytrus’, mądrzela ‘mędrek’, srela ‘malec, pędrak’ (LGP 737). Podobny jest sufiks -éla w funkcji nazw działacza, np. łżéla ‘kłamca’, spiéla ‘śpioch’, gniéla ‘leń’ i w funkcji atrybutywnej, np. głupiéla ‘głupiec’, mądrzéla ‘mędrek’, pitéla ‘pijak’, od imesłowu piti oraz odrzeczownikowe wszéla ‘wszarz’ (LGP 737).

1.4.23. Większą produktywnością cieszy się również przyrostek -dło i jego pochodne -adło, -idło, -ëdło, np. cëgadło ‘ciągadło’, czosadło ‘cieślica, siekiera’, dëchadło ‘krtań’, grzebadło ‘pogrzebacz’, klepadło, sëkadło ‘koło sewkowe’, sëchadło ‘suszydło do lnu’, wieszadło, wijadło lub owijadło ‘nawijadło’, budzëdło, cedzëdło ‘materiał palny służący do wędzenia’, gasëdło, gladzëdło, krasëdło ‘farba’, nosëdło, płoszëdło ‘strach na ptaki’, straszëdło, walidło, zdrowidło ‘lekarstwo’.

1.4.24. Przyrostek -niô i jego pochodne na -arniô i -alniô występują w nieco innych podstawach niżeli w polszczyźnie, np. ceglarniô ‘cegielnia’, szliparniô ‘szlifiernia’, krowiarnia ‘pomieszczenie dla krów’, wolarniô ‘pomieszczenie dla wołów’, szaruzniô ‘rodzaj przybudówki do przechowywania sprzętów rolniczych’ (SSG V 224, por. LGP 741); zakładniô ‘otwór w lodzie do wpuszczania sieci’, odkładniô ‘część pługa, która odkłada skibę’, wëchodniô ‘otwór w lodzi do wyjmowania sieci’, słãpniô ‘rodzaj sieci zastawnej’, kopniô ‘miejsce bez śniegu’, płitnio lub płutniô ‘pływak u wędki’, zob. AJK (przez Słownik a tergo w t. XIV).

1.4.25. O przyrostku -acëjô warto odnotować, że tworzy on formacje rzeczownikowe od czasowników na -owac. Ponieważ są to najczęściej czasowniki pochodzenia obcego, jest w kaszubszczyźnie mniej takich formacji, przyrostek ten występuje jednak niekiedy w innych podstawach, np. budacëjô ‘budowanie’, liwracëjô ‘dostawy’, welacëjô ‘wybory’ (LGP 743).

1.4.26. Kaszubszczyzna zachowała na oznaczenie istot niedorosłych przyrostek , pisany ã (wyparty w gwarach polskich przez -ak), np. kurzã lub kurczã ‘kurczę’, celã, jagniã, kózlã, zgrzébiã ‘źrebię’, szczeniã; stosowany on jest także jak podaje LGP 746-747, w określeniu młodych ptaków dzikich, np. ptôszã, sarczã ‘młode sroki’, skórczã ‘młode szpaka’, orzlã ‘młode orła’, wróblã ‘młode wróbla’, nawet owadów, np. pszczolã ‘mała pszczoła’, tu należy też formacja drzewiã ‘małe drzewko’. Przykłady wyrazów określających ludzi: człowieczã, człeczã, grofiã, knôpiã ‘chłopczyk’, otroczã ‘chłopczyk’, Żidczã ‘Żydek’, szkólniã ‘dziecko szkolne’. Sufiks ten według Lorentza pełni funkcję deminutywną (zdrabniającą), np. bôbiã, diôblã, chłopiã, nosã ‘mały nos’, pôlcã ‘paluszek’, oczã ‘oczko’, por. AJK IV, m. 177, s. 142-143; VIII, m. 377-380.

1.4.27. W kaszubszczyźnie spotkać również możemy twory rzeczownikowe powstałe przez dodanie przedrostka typu zapazucha wobec pazucha lub, jak inni chcą je tłumaczyć, z mianownikową postacią rzeczownika z wyrażenia przyimkowego. Chodzi tu m. in. o takie rzeczowniki: pagózdz ‘sworzeń’, podremiã ‘pacha’, podwierzeje ‘wrota’, prziwiara ‘zabobon’, pomôrz ‘przymrozek wiosenny’, zacma ‘zaćmienie’, zôpôrg ‘zaproże’ (LGP 806).

1.4.28. Ciekawsze formacje złożeniowe z pierwszym członem czasownikowym to: gonidiôbeł ‘pędziwiatr’, kopikulka ‘grabarz’, łamignôt, palëpiéck ‘palipiecek’, Placzëbóg ‘Wielki Piątek’, trzãsëwid ‘błędny ognik’, trzësëskrzinka ‘trzęsiskrzynka’, wëdrzëgrosz ‘wydrzygrosz’, Wëpnidupa ‘dośc częsta nazwa gór’, wëstawinoga ‘pyszałek’ (LGP 806).

1.4.29. Również inne sufiksy rzadkie mają w kaszubszczyźnie bogatsze zaświadczenie niż polszczyzna. Chodzi tu np. o sufiks -twa w nazwach czynności, jak łowitwa ‘łowienie’, rëbitwa ‘rybołówstwo’ (LGP 719), o -awa w drapawa ‘świerzb’, durawa ‘obdartus’, o -ëwo, np. wizëwo ‘przędza’ : wizc ‘robić na drutach’.


Z formantów przymiotnikowych wymienić trzeba:

1.4.30. Sufiks -any w przymiotnikach, zaimkach i liczebnikach, np. sklanny i szklanny (AJK IX, m. 414), na pn. szklaniany, słomianny (tamże), drewnianny i drzewianny, poza tym drzewiany i drewiany (AJK IX, m. 415), gnôcany ‘kościany’ : gnôt ‘kość’, koprzany ‘miedziany’ : koper ‘miedź’, łëczany : łëko, mączany ‘mączny’, płótniany ‘płócienny’, stalany ‘stalowy’, woszczany ‘woskowy’, złocany ‘złoty, złocisty’, ceniany ‘cienisty’, drożdżany ‘drożdżowy’, gnojany ‘nagnojony’, krëwiany ‘krwawy’, maslany, mrozany ‘mroźny’, miãsany ‘mięsisty’, szczecany ‘szczeciniasty’, deszczany ‘deszczowy’, głowiany ‘związany z głową’, godzany ‘bożonarodzienowy’, jastrzany ‘wielkanocny’, jezerzany ‘jeziorny’. W każdej z tych formacji możliwy jest dodatkowy, wtórny sufiks -ny, nie wnoszący nowego znaczenia, np. szklany i szklanny. Zakres tego przyrostka -any i wtórnego -ny jest znacznie szerszy, zwłaszcza na Zaborzu, niż w polszczyźnie; przykłady pokazują, że występuje on także na miejscu ogólnopolskiego -ny i -owy. Wtórne -ny stwierdzamy również w zaimkach, np. chtórny ‘który’; LGP 753 podaje formacje od zaimków przysłownych ze słowińszczyzny, np. tamoszny ‘tamtejszy’ : tamo, tamteszny ‘tamtejszy’, tuteszny ‘tutejszy’. Także w liczebnikach zauważamy wtórny przyrostek -ny, np. jednôstny, dwanôstny, dwadzestny, piãcdzesątny i znane także w polszczyźnie setny, tësączny (LGP 752-753).

1.4.31. Wyraźną już funkcję semantyczną zauważamy w przyrostku -ny (wymawiaj n∙i). Cieszy się on w kaszubszczyźnie wielką produktywnością, co jest jego cechą archaiczną. Często był bowiem w dawnej polszczyźnie, potem powoli wypierany był przez sufiks -owy. Przykłady formacji odczasownikowych, odrzeczownikowych i odprzymiotnikowych: bodny ‘bodliwy’, bójny ‘bojaźliwy’, dokuczny ‘dokuczliwy’, grëzny ‘żarłoczny’, chwatny ‘chwacki’, jôdny ‘żarłoczny’, łazny ‘łaźliwy’, niesny lub niosny, pochłapny ‘chciwy’, rozdôwny ‘rozrzutny’, tãżny lub tązny ‘tęskny’, wabny ‘powabny’, doskoczny ‘usłużny’, dżibny ‘giętki’, pôlny ‘palny’, rąbny ‘dający się rąbać’, wëbôczny ‘skłonny do przebaczania’, gãsny ‘związany lub pochądzący od gęsi’, chlebny ‘chlebowy’, chorostny ‘chorobowy’, jãzëczny ‘językowy’, ksãżëczny ‘księżycowy’, swadzebny ‘weselny’ : swadzba ‘wesele’, udny ‘udowy’, dobrotny ‘dobrotliwy’, czëstotny ‘czysty’. Przyrostek -ny tworzy także przymiotniki pochodne od przymiotników, np. bladny ‘blady’, czãstny ‘częsty’, płoszny ‘płochliwy’, sëtny ‘tłusty’, skąpny ‘skąpy’, swiãtny ‘święty’. Warto tu też dodać, że sufiks -ny regularnie wschodzi w formacje przymiotnikowe na -any, a więc typ blaszanny, ceglanny. Następnie przyrostek -ny i pochodny -owny pełni funkcję polszczącą w przymiotnikach zapożyczonych, np. akurôtny, dëbeltny ‘podwójny’, dëchtowny ‘ścisliwy, gesty’, fejnny ‘dobry, doskonały’, mërny ‘zmurszały’. Wreszcie przyrostek -ny tworzy liczebniki mnożne od liczebników zbiorowych, np. dwójny ‘podwójny’, trójny ‘potrójny’, czwórny ‘poczwórny’, pińcórny ‘pięcioraki’ (LGP 749-753).

1.4.32. W kaszubszczyźnie podobnie jak w dawnej polszczyźnie i w niektórych gwarach polskich bardzo produktywne są przyrostki dzierżawcze na -in, -ina, -ino, -iny oraz -ów, -owa i -owë. Stosunek własności określa się zatem przymiotnikiem, nie dopełniaczem rzeczownika, a więc obowiązują konstrukcje typu mamina chustka, tatowa czôpka, nie zaś: chustka mamë, czôpka tatë. Spośród licznych formacji tego typu (teoretycznie rzecz biorąc możliwych do każdego rzeczownika) wymieńmy niżej kilka za LGP 756: białczin ‘kobiecy’, matczin ‘matczyn, matczyny’, nënczin ‘matczyn’, czaplin ‘czapli’, kokoszin ‘kokoszy’, przepiórczin ‘przeiórki’ itd.

Przykłady tworów na -ów, -owa, -owo : bratów, rëbôków, sënów, krawców, ojców itd. (LGP 758). Znaczyć tu też wypada, że obok sufiksu dzierżawczego -owi częsty jest jego odpowiednik -ewi, występujący najczęściej po dawnych spółgłoskach miękkich c dz cz ż rz dż l, np. zajcewi, deszczewi, sledzewi, ale też włosewi (LGP 760). Oto dalsze przykłady za AJK IX, m. 432-434: piãscewé rękawice lub piscewczi ‘rękawice o jednym palcu’, palcewé ‘rękawice z palcami’, różewi, też różewé suchotë ‘suchoty galopujące’, lilewi ‘liliowy’, lilewizna ‘kolor fioletowy’, lilewnik ‘wrzos’, côlewi, ólszewi ‘olchowy’, trôcewô lub trôczewô żôga lub trôczewskô żôga ‘piła trakowa’.

1.4.33. W kaszubszczyźnie podobnie jak w dawnej polszczyźnie bardzo produktywny jest przyrostek -i, mówiąc tradycyjnie, a nazywając rzecz zgodnie ze współczesną teorią słowotwórczą powiemy, że w kaszubszczyźnie jest dużo przymiotników powstałych od rzeczowników w drodze tzw. konwersji. Są to np. białczi ‘kobiecy’, cesli ‘ciesielski’, cëdotwórczi, diôbli ‘diabelski’, chłopi ‘meski’, knôpi ‘chłopięcy’, krôwczi ‘krawiecki’, kupczi ‘kupiecki’, matczi ‘matczyny’, niescy ‘niewieści’ od niasta ‘niewiasta’, stolëmi ‘olbrzymi’ od stolëm, strëszi ‘żebraczy’ : strech, szôłtësy ‘sołecki’, trëpi ‘trupi’, ojczëmi, biczi, buli ‘byczy’, celëcy ‘cielęcy’, dobitczi ‘dobytkowy’, wszi, kôłpi ‘łabędzi’, krëczi ‘kruczy’, koni ‘koński’, pajczi ‘pajęczy’, sarczi lub sroczi, skórczi ‘szpakowy’ : skórc ‘szczurzy’, buczi ‘bukowy’, lëpi ‘lipowy’, slëwi ‘śliwokowy’, osczi ‘osikowy’, garli gardłowy’, jastrzi ‘wielkanocny’ : Jastrë ‘Wielkanoc’, muni ‘wargowy’ : munia ‘warga’, zãbi ‘zębowy’, zôkoni ‘zakonny’ (LGP 748-749)/

Dawność i produktywność tych formacji potwierdzają nazwy geograficzne, zwłaszcza terenowe, np. Bącze (Doły), Czajcze (Błota), Koni (Dół), Kotla : kocioł, Króli (Dół), Niemcza (Góra), Recza (Noga), Robacze : robak, Tobacze (Błota), Wycze (Błoto) i inne w PMT I 313 (Kościerskie) oraz z Puckiego: Gogola (Woda) : gogół, Moście (Błota) : most, Stawie (Łąki), Dęba (Góra), Sośnia (Góra) (PMT III 268).

Wspomnieć tu warto, że analogicznie utworzone przymiotniki od istot niedorosłych typu cielę, jagnię mają postać celãczi, jagniãczi, o nie dość jasnej genezie (AJK IX, m. 418); w słowińszczyźnie też dzéwczãczi, dzecãcz, gąsãczi (tamże), na pd. Kaszub jawią się jednak formy z tematycznym -c-: dzéwczãcy, dzecãcy, jagniãcy.

1.4.34. Mówiąc o słowotwórstwie przymiotników, wspomnieć jeszcze warto o formantach współfunkcyjnych, tzn. o formacjach utworzonych za pomocą różnych formantów, ale mających to samo znaczenie. Często warianty słowotwórcze przymiotników są geograficznie zróżnicowane. I tak obok formacji z sufiksem -i (por. 1.4.33.) pojawiają się przymiotniki pochodne utworzone za pomocą przyrostka -ski, np. swini i swińsczi. Na Kaszubach śr. i pn. przeważają formacje na -i. Mamy zatem np. częstsze swini nad swińsczi, krowi nad krówsczi, koni nad kóńsczi, kurzi nad kursczi (AJK IX, m. 417). Lorentz (LGP 748) notuje nadto: babi i babsczi, diôbli i diabelsczi, bożi i bosczi znane są także językowi polskiemu.

Obok formy latny, letny oraz latni i letni ‘letni’ pojawia się rzadszy wariant latowi (AJK IX, m. 420). Przymiotnik od rzeczownika robak brzmi najczęściej robaczi, rzadziej (na Półwyspie Helskim) robaczëwi (tamże), od robota robocy, rzadziej roboczi, tak też historycznie w w. XVI-XVIII (por. BSR).

Wariantywnych formacji słowotwórczych jest też piôszczëti na pn. i pd. Kaszub, sporadycznie piôszczastô (góra), piôszczatô (góra), dziś Piszczata Góra pod Borzyszkowami, piôskowô i piôskowatô (AJK IX, m. 410) też Piôsnô Góra pod Kaliszem. Wymienić dalej można kamienisti, śrkasz. i pdkasz. kamieniasti, kamienny, kamianny, sporadycznie też kamisti i kamiasti (AJK IX, m. 411); plaskati ‘płaski’ (AJK IX, m. 411), śrkasz. glënisti, glëniasti, pdkasz. glinny, glënianny i glëniany, sporadycznie też glëniasti (AJK IX, m. 412).

Twory s sufiksem -ati i jego pochodnym -owati są wcale liczne, najczęściej pochodzą one od rzeczowników, np. cëcati : cëc, drzónati : drzón ‘cierń’, grzëwati ‘grzywiasty’, chrënati ‘świerzbowaty’ : chrënë ‘świerzb’, kołduniati ‘kołdunowaty’, kwiatati۬ ‘kwiecisty’, lasati lub lasowati ‘lesisty’, lidzënati ‘ścierniskowaty’ : lidzëna ‘ściernisko’, rzëcati ‘dupiasty’ : rzëc, ogonati ‘ogoniasty’ : ogón, glënowati, klãbati ‘kłębiasty’, krëpiati ‘krupiasty’ : krëpë ‘krupy’, lësati lub lësowati : lës, ołowiati ‘olowiasty’ : ołów, narowati ‘błazeński’ : nara ‘głupiec, błazen’, orzechowati : orzech itd. Częste jest użycie tego typu przymiotników w przezwiskach i to od tegoż rzeczownika (figura ethymologica), np. të głupku, głupkowati, të smarku, smarkowati, të léniuchu, léniuchowati, të torbo, torbowati. Sufiks -ati tworzy również pochodne od czasowników, np. drapati ‘drapiący, drapliwy’ : drapac, kąsati ‘kąśliwy’, môłczati ‘milczący’ : môłczec. Od tych samych podstaw rzeczownikowych tworzy się formacje przymiotnikowe za pomoca sufiksu -asti, np. glëniasti, skrzidlasti ‘skrzydlaty’, konoplasti : konople, także od przymiotników, np. długasti i podługasti ‘długi, podłużny’ (LGP 766-767, 764-776). W formacjach odprzymiotnikowych sufiks -ati i jego pochodne oznaczają pomniejszenie cechy oznaczonej przymiotnikiem podstawowym, np. długowati ‘nieco długi’, głëchowati ‘głuchawy’, sëwati ‘siwawy’, płowati ‘plowawy’.

Podobnie jak przyrostek -ati dużą frekwencją cieszy się przyrostek -iti, -ëti i pochodny -owiti. Występuje on zarówno w tworach odrzeczownikowych jak i odprzymiotnikowych, np. dómczëti : dómk, oczëti : oko, zómczëti ‘zamczysty’ : zómk, mechowiti ‘mechowaty’ : mech, dzérowiti ‘dziurawy’ : dzéra ‘dziura’, kolëti ‘kolisty’ : koło, ceglowiti ‘cegłowy’, diôbłowiti ‘diabelski’, dôkowiti ‘mglisty’ : dôka ‘mgła’. Równofunkcyjny -isti, -ësti (LGP 766-768).

Obok powszechnych form biôłi, czërwiony czy czërwony pojawiają się rzadko na pn. Kaszub postaci białasy, czërwonasy lub czërwionasy (AJK IX, m. 412).

1.4.35. Staropolszczyźnie i niektórym dialektom Polski (Małopolska, Śląsk, częściowo też Wielkoposlka) znany był przymiotnik dziwy, który funkcjonuje w Puckiem jako dzëwi ‘dziki’, inne gwary kaszubskie mają formę dzëczi (AJK IX, m. 419), ale por. Dzéwkô Góra pod Garczem koło Kartuz od dzéwczi, dzéwkô ‘dziki’ SSG I 264, dziś nazywana Dziewcza Góra. Podobnie kaszubszczyźnie północnej znany jest przymiotnik sëri lub z uproszczeniem ë sri (AJK IX, m. 419), poza tym znany sërowi, który może oddawać zarówno dawne syrowy jak i surowy; również obocznie z domowi wystepuje na Kaszubach przymiotnik domôcy lub domocy ‘domowy’, a z kupny wariant kupczi (tamże).

1.4.36. W słowotwórstwie czasowników uwagę zwraca przyrostek -owac w czasownikach wielokrotnych. Charakterystyczny był on dla staropolszczyzny, a współcześnie występuje w wielu gwarach polskich. Zaznaczyć trzeba, że formy na -owac, a więc zapisowac, odpisowac, zapitowac czy zapëtowac, przepisowac, wëpitowac i wëpëtowac, wësypowac i wësëpowac, przesëpowac znane są na pn. śr. Kaszubach, na pd. Kaszub funkcjonują już tylko formy na -iwac (polskie -ywac), por. AJK IX, m. 442; w XVII i XVIII w. postaci na -owac notowane były w księgach sądowych kościerskich (BSR, E. Breza, Uwagi o fonetyce i fleksji języka polskiego na Pomorzu w XVI-XVIII w. na podstawie rękopiśmiennych ksiąg sądowych kościerskich, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XVIII, 1979[, dalej BUF]).
Również formy wielokrotne kupac lub śrkasz. kupiac ‘kupowac’ nawiązują do takichże postaci staropolskich i wschodniosłowiańskich. Znana też na Kaszubach taka postać wielokrotna od rąbic, a więc np. wërąbiac, por. do tego polskie wzbronić : wzbraniać i stąpić : stąpać. Również w zapożyczonym czasowniku z niemieckiego retten mamy kaszubskie retac ‘ratować’ AJK IX, m. 443), obok rajtowac ‘jeździć konno’ występuje ridac z dolnoniem. rieden = górnoniem. reiten.

1.4.37. Charakterystyczne dla dawnej polszczyzny i współczesnych gwar polskich, jak też innych języków słowiańskich były i są liczebniki ułamkowe z pierwszym członem pół-. Znane są one dziś szeroko na Kaszubach, gdzie nie tylko znane polszczyźnie półtora (z dawnego półwtora), ale także półtrzeca ‘dwa i pół’, półczwarta i półczwiarta ‘trzy i pół’, półpiąta ‘cztery i pół’, półszosta i sporadycznie półszesta ‘pięć i pół’, półsodma ‘sześć i pół’, półosma ‘siedem i pół’, półdziewiãta ‘osiem i pół’, półdzesãta ‘dziewięć i pół’, półjedénôsta ‘dziesięć i pół’, półdwanôsta ‘jedenaście i pół’ (AJK IX, m. 427). Co do historycznego poświadczenia tych struktur por BSR.

1.4.38. W kaszubszczyźnie występują zaimki znane dawnej polszczyźnie i niektórym współczesnym gwarom tedë ‘wtedy’, czé i czéj ‘kiedy’. Analogicznie występuje też na Kaszubach i w niekórych gwarach polski (np. Krajna i Podhale) i téj ‘wtedy’ (AJK IX, m. 421), nie znane dawnej polszczyźnie.

1.4.39. Bardziej fonetyczny niż morfologiczny charakter mają postaci wyrazów slézc, pnkasz. sjic, śrkasz. i pdkasz. stiąc ‘zdjąć’, srąb ‘ściany domu bez dachu’ i pochodny przymiotnik srãbisti, smrok ‘zmrok, zmierzch’, smiot ‘zaspa śnieżna’. Polegają one na zachowaniu bezdźwięcznego przedrostka s- lub se-, znanego szeroko ze staropolszczyzny, innych języków słowiańskich i wielu dialektów polskich, zwłaszcza południowych (Małopolska, Śląsk), por. AJK IX, m. 430. Tu można także wspomnieć o zachowaniu bezdźwięcznego t w przedrostku od w wyrazach otnoga ‘odnoga’, oténk, otenka, otimk lub otinka ‘dwie bruzdy zaorane do siebie’, otiwroti ‘tam i z powrotem’ (SSG III 347). Owo s i se występuje też w funkcji przyimka z zaimkami osobowymi, np. s nim, se nami ‘z nim, z nami’ i z rzeczownikami, np. se zémi (AJK IX, m. 430).

1.4.40. Dla Kaszub i niektórych gwar sąsiednych (Kociewia, Borów Tucholskich, częściowo Krajny) charakterystyczne są formy zrostowe powstałe z przyimka i rzeczownika, pełnią one funkcję przyimka. Chodzi tu o takie twory: we westrzodku, na westrzodku ‘pośród, wśród’. Stały się one podstawą przymiotników westrzédny (palec) ‘środkowy’, por. AJK IX, m. 431. Tu dodać też trzeba wyrażenie do dodómu, gdzie dodóm rozumiane jest jako ‘dom rodzinny’ (SSG I 224).

1.4.41. Wyżej wskazywano na większą produktywność wielu formantów w kaszubszczyźnie niż w polszczyźnie. Można by to pytanie odwrócić i zapytać, jakie formanty i modele słowotwórcze są częstsze w polszczyźnie od kaszubszczyźny albo inaczej: jakie formanty, znane z polszczyzny, nie są znane kaszubszczyźnie. Pytanie takie narzuca się samo przez się, skoro bowiem mówiono dość obszernie o wyższej frekwencji i większej produktywności niektórych sufiksów w kaszubszczyźnie, to dzięki jakim środkom słowotwórczym ta wyższość została osiągnięta.

Nie analizując szczegółowiej kaszubszczyzny od tej strony, powiedzieć trzeba, że języku kaszubskim brak jest lub rzadko występują przyrostki zapozyczone lub wyabstrahowane z obcych słów. Mniejsza jest więc produktywność, gdy o rzeczowniki chodzi, sufiksu -ant (por. LGP 713), znanego z polskich słów typu intrygant, konsultant, sufiksu -ajło, por. ogólnopolskie krzykajło; rzadki jest przedrostek arcy- : arcybãks ‘dziecko mające matkę i babkę nieślubną’; arcybãbenka ‘kobieta mająca kilkoro dzieci nieslubnych’ SSG I 7. W słowotwórstwie przymiotników brak zapożyczonych formantów przedrostkowych typu anty-, arcy-, a-, ultra- itd. Liczne są substantyzowane przymiotniki (konwersja lub derywacja syntaktyczna) typu służebnô ‘służąca’, uczałi ‘uczony’, szkólny ‘nauczyciel’, szkólnô ‘nauczycielka’, łôwkowé ‘opłata za dzierżawę ławek w kościele’, szlëbny ‘mąż’, szlëbnô ‘żona’, zlazłô ‘konkubina’, zlazłi ‘konkubent’, sądowi ‘sędzia’ i wiele innych. Jest to więc cecha wspólna dla kaszubszczyzny i polszczyzny. Nieliczne są w kaszubszczyźnie zestawienia słowotwórcze typu panna bez płot ‘nasturcja’, rzéczny kóń ‘hipopotam’ z niem. Flusspferd, dużo w nazwach topograficznych, jak np. Môlé Morzé ‘Zatoka Pucka’, Wieldżé Morzé ‘otwarte morze’, Starô Maszina ‘część Sierakowic’ itd. Poza tym większa produktywność niektórych sufiksów w kaszubszczyźnie wynika z funkcjowania u Kaszubów wielu wariantów słowotwórczych na określenie tego samego desygnatu, pot. np. warianty płëwôk, płëwôcz i płëwôrz wobec ustabilizowanej formy ogólnopolskiej pływak (por. inne warianty słów w p. 1.2.).

1.5. Geograficzne zróznicowanie słowotwórstwa kaszubskiego

Referując zjawiska słowotwórstwa kaszubskiego napomykano tu i ówdzie o geograficznym zróżnicowaniu pewnych wariantów słowotwórczych wyrazów. Tu dokonujemy pewnego podsumowania omawianej problematyki, opierając się na AJK XV, s. 90-101, gdzie dalsza bibliografia.

Najbardziej archaiczny charakter słowotwórczy wykazują gwary północnokaszubskie, tzn. pucko-wejherowskie. Znane tu są struktury z formantem -iszcze (typ toporzëszcze ‘trzonek toporu’, por. 1.3.1.), wielką produktywność wykazują formacje z formantem -ica, mającym jeszcze funkcję deminutywną, np. wieszczerzëca ‘jaszczurka’ (por. 1.4.6.), obecność przymiotników typu sąbagnô (por. 1.3.6.) i wiele innych.

Drugi region wyodrębniony przez autorki (H. Popowska-Taborska i K. Handke, por. AJK XV, s. 94) to gwary północno- i środkowokaszubskie, tzn. pucko-wejherowsko-kartuskie i częściowo północnokościerskie. Cechą wyróżniającą jest wystepowanie form bezprzyrostkowych tupy kur ‘kogut’, kątor ‘ropucha’, grzãda lub grządza, dzban, kłąb, chusta wobec pdkasz. kamiéń, krzémiéń, płómiéń, rzémiéń. Na omawianym obaszarze występują także formy przymiotnikowe typu swini wobec postaci typu swińsczi przeważających na pd. Kaszub (por. 1.4.33. i 1.4.34.). Dominują tu także czasowniki niedokonane typu pisowac (por. 1.4.36.) i kilka innych zjawisk.

Trzeci subregion stanowią w części północne i północno-środkowe z południowo-zachodnimi Kaszubami (tzw. Gôchë i część wsi w Bytowskiem). Znane tu są formacje na -ica (typ nogawice ‘ponczochy’), postaci zymk, powijka, kukuk wobec południowo-wschodnich pozym(e)k, powijôcz, kukówka.

Kaszuby środkowe to teren, z którego promieniują tendencje innowacyjne, dotyczące jednak pojedynczych wyrazów, nie zaś pewnej struktury.

Tak zwane Zaborze, czyli Kaszuby południowo-wschodnie charakteryzują się oddziaływaniem cech słowotwórczych dialektów Polski kontynentalnej. W ten sposób przeciwstawiają się znacznej reszcie obszaru kaszubskiego. Znamienne dla Zaborza są struktury typu celôk, prosôk (nie: celã, prosã), jagodzënë (nie: jagodowiczé).

O wyzyskiwaniu przez pisarzy kaszubskich środków słowotwórczych da się tyle powiedzieć, że pisarze najczęściej posługiwali się tymi wariantami słowotwórczymi, które znane im były lub są z gwary wsi, w której się wychowali. Tak sprawa wygląda u Ceynowy, który bazował na gwarze sławoszyńskiej w Puckiem i u Derdowskiego, opierającego się na dialekcie rodzinnej wsi Wiele w Chojnickiem. Zapowiadanego zbratania różnych gwar nie dokonał, choć niektórzy jego bohaterowie, jak Czorlińsczi pochodzili z Kaszub środkowych. Bogatsza pod względem słowotwórczym jest kaszubszczyzna J. Karnowskiego z formacjami rzeczownikowymi na -ota, np. nowota ‘nowość’, formacjami atrybutywnymi na -ôl, np. dzubôl, czubôl (EBN 46), wyzyskiwaniem sufiksu -ny (por. tytuł Nowotné spiéwë) itd. Całe bogactwo zasobów słowotwórczych kaszubszczyzny starał się wyzyskać A. Majkowski w powieści o Remusie, pokazując w ten sposób, jak jego zdaniem powinna wyglądać kaszubszczyzna literacka. Mamy tu zatem i -stwo w funkcji zbiorowej, np. ludzstwo, przëjacelstwo, pracharstwo ‘żebracy, hołota’, trąbicelstwo ‘orkiestra’, i -iszcze, np. drożëszcze, ale częściej -isko, np. tacewisko ‘kryjowka’, wierzësko ‘miejsce, gdzie się rąbie drzewo’, -ôcz nad -ca, np. dozérôcz ‘dozorca’, predylekcję do sufiksu -izna, np. moklëzna ‘pot’, pienizma ‘piana’, pieklëzna ‘upał’, przewagę -ny nad -owi, np. honorni Kaszubi, obfitość formacji na -isti, -asti, -ati, np. ojcowistô rola, brzëdzasti las, lica brodaté i włosaté, durowati wamps, zaimki i przysłówki deminutywne typu nick ‘nic’, nawetk. Jest to kaszubszczyzna starannie pielęgnowana, w innych utworach tego pisarza dochodzi do głosu Kaszuba spod Kościerzyny, gdy chodzi o cechy gwarowe. Również bogactwo formacji słowotwórczych Kaszub północnych i środkowych wyzyskują w swojej poezji J. Trepczyk i A. Nagel; zwłaszcza pierwszy tworzy bardzo często udane pod względem językowym neologizmy, ma poczucie kaszubskiej normy słowotwórczej. Natomiast u A. Labudy obok neologizmów udanych, jak np. posãbica ‘kolejka’, szlachota ‘szlachetność’ są nieudane, np. krajostawa ‘konstytucja’, beznaczny ‘bezdzietny’, z niczym się nie kojarzące, np. jarbotac ‘pracować’ (może niem. arbeiten), drëwot ‘prąd elektryczny’, zestawienia typu drëwotny cyżeń ‘kolejka elektryczna’ i inne.

Także autorzy stylizujący na kaszubszczyzne posługują się środkami znanymi w danym regionie kaszubskim. Na ogół poprawnie określają nazwiska żon, córek i synów, wyzyskują produktywne formanty, np. -ba, -ica, -nik (Necel, Piepka, Fenikowski), por. Tred.

2. Fleksja

Drugim działem morfologii jest fleksja, dzieki której ludzie mówiący mogą z istniejących w danym języku wyrazów i modeli składniowych tworzyć sensowne wypowiedzi. Rzekome zdanie Kalego: „Kali zabić lew” jest niepoprawne i dwuznaczne. Dopiero dobór właściwych końcówek rzeczownika i czasownika daje poprawną wypowiedź: „Kali zabił lwa” . Fleksja odznacza się wielką regularnością, powtarzalnością elementów i systemowością, np. cząstka -bë- jako wykładnik trybu przypuszczającego, -ąc jako przyrostek imiesłowu przysłówkowego współczesnego. Tymczasem omówiony uprzednio dział morfologii, czyli słowotwórstwo takiej regularności nie wykazuje, np. nazwy wykonawców czynności tworzymy z pomocą formantów -ôcz, -ôk, -ôrz, -cel i wielu innych, nazwy żeńskie powstają dzięki użyciu sufiksu -ka, -ica i innych. Ilość przypadków, czasów, trybów i innych kategorii odmiany jest z zasady taka jak w polszczyźnie. Szczegóły omówione zostaną niżej. Zajmiemy się zatem kolejno odmianą rzeczowników, przymiotników, zaimków, liczebników i czasowników, powiemy też coś niecoś o nieodmiennych częściach mowy.

2.1. Odmiana rzeczowników

2.1.1. W odmianie rzeczowników wyróżniamy podobnie jak w języku polskim siedem przypadków. Różnice polegają na szerszym występowaniu dawnych końcówek dualnych (l. podwójnej) w funkcji lm., dalej na posuniętym ograniczeniu osobnych form wołacza (częściej niż w poszczyźnie zastępuje go mianownik), a przede wszystkim na innym doborze końcówek w poszczególnych przypadkach. O każdym z tych zjawisk podaje się kilka uwag niżej.

2.1.2. Niektóre rzeczowniki mają inny rodzaj gramatyczny w kaszubszczyźnie aniżeli w polszczyźnie, np. céń czy ceniô jest rodzaju żeńskiego, płëc ‘płuco’ jest rodz. żeńskiego, na pd. Kaszub pod wpływem dialektu kociewskiego mówi się ta płuca, ti płucë, polskie płuco, te płuca przyjęto tu jako mianownik lp. rodz. żeńskiego, również diszla ‘dyszel’ jest rodz. żeńskiego.

2.1.3. Z rodzajem gramatycznym wiąże się wygłos tematu rzeczownika, który przedstawia się niekiedy inaczej niż w polszczyźnie, np. gôrdzel i gôrdzela, uczeń i ucznia ‘terminator’, tôniô i toń (SSG V 367, AJK XII, m. 553, s. 54, 55), brwia ‘brew’, brzëtew, brzëtwia i brzëtwa, marchew, marchwia, korzczew i korzkwia bądź korzkwa ‘warząchew’, warząchew, warząchwia lub warzechwa, wesz lub wsza, pieśń i piesnia, czełbas i czełbasa, gnaca i gnac ‘świerzb’, szëpel i szëpla ‘łopata’ (por. 1.4.1.). Niekiedy obok pani, gospodëni zjawia się też paniô, gospodëniô, slépiã lub ten slép. Wchodzą tu też rzeczowniki zakończone sufiksem -ica, np. tôblëca i tôblëc, metlëca i metlëc, cerlëca i cerlëc, gromica i gromic, kłonica i kłonic, pszenica i pszenic (LGP 902). K. Kandke (Handke 1972: 109-114) wylicza wiele dalszych takich rzeczowników (por. 1.4.6.), m. in. też nazwy wsi Chosnic ‘Chośnica’ i Glôzëc ‘Głazica’.

2.1.4. Niektóre rzeczowniki są dwurodzajowe (tzw. epicoena lub epikoina, Ceynowa mówił o rodzaju dwupłeciowym), tzn. męskie lub żeńskie w zależności od tego, czy odnoszą się do mężczyzny czy kobiety, np. kaléka, sługa, sërota, gapa ‘safanduła’, torba ‘fujara’.

2.1.5. Końcówki dualne mamy w kaszubskich formach rãce, oczë, plecë, uszë, gdzie kaszubskie odpowiada polskiemu -i lub -y. W kaszubszczyźnie w narzędniku lm. wszystkich rodzajów używana jest dualna końcówka -ama, np. chłopama, białkama, dzecama, wrotama, koszama, scanama, polama itd. Niekiedy przenoszona jest ona także do celownika lm. Są to jednak dzisiaj już wszystko tylko elementy morfologiczne, znaczeniowo odpowiadają one lm. F. Lorentz (LGP 869) stwierdzał powszechność kategorii l. podwójnej w słowiańszczyźnie, w gwarze główczyckiej i cecenowskiej; na Kaszubach formy dualne miały jego zdaniem już raczej znaczenie lm.

2.1.6. Wołacz ma osobną formę fleksyjną jedynie w zdrobnieniach (hipokorystykach), zwłaszcza imiennych, np. Leonku, pomoż(ë), Mariszko, dôj gãbë, Synku, wspomnisz sobie moje słowa. Poza tym spotykamy formy wołacza w bezpośrednich zwrotach do zwierząt, roślin i przedmiotów martwych, np. koniku, jidz(ë) prãdzy, të, szkodnô kluko, mowo nasza ojczëstô. Często spotykamy te formy w poezji, np. Oj, zemio nasza, zemiszcze (J. Trepczyk).

2.1.7. Dobór końcówek w wielu rzeczownikach może być w kaszubszczyźnie zupełnie inny niż w polszczyźnie. Niżej podane zostaną wzorce odmiany rzeczowników różnych rodzajów i różnych typów i omówione końcówki w poszczególnych przypadkach. Tu przedstawi się też końcówki, które mogą wystąpić w rzeczownikach wszystkich rodzajów. Najpierw w dopełniaczu lm. rzeczowników wszystkich rodzajów możliwa jest końcówka -ów, np. stołów, wozów, lësów, chłopów, skrzëniów, kozów, kurów, nauczicelków, oknów, polów. W tymże dopełniaczu lm. możliwa jest też końcówka rodzajów, np. tich mieszczón, grzib, białk, scan, pól, żeber, kôzań itd. Wyżej (2.1.5.) wspomniano o końcówcę dualnej -ama w narzędniku lm., możliwej także w celowniku lm. W celowniku lm. występuje powszechnie końcówka -om, a w miejscowniku lm. końcówka -ach (-ech wyjątkowa i zgramatykalizowana).

2.1.8. Deklinacja męska

Uwaga: W nawiasie i (i) sygnalizuje, że temat w tym przypadku jest miękki. Podstawowe wzorce odmiany przedstawiają się następująco:

Liczba pojedyncza [*]
M. chłop lës brzég kóń kosz
D. chłop-a lës-a brzeg-a, -u kon(i)-a kosz-a
C. chłop-u, -owi lës-owi brzeg-owi kon(i)-owi, -u kosz-owi, -u
B. chłop-a lës-a brzég kon(i)-a kosz
N. chłop-em lës-em brzedż-em kon(i)-ã, -em kosz-em
Mc. chłop(i)-e lës-u brzeg-u kon(i)-u kosz-u
W. chłop(i)-e lës-u brzeg-u kon(i)-u kosz-u
Liczba mnoga
M. chłop-i, -ë lës-e brzedż-i kon(i)-e kosz-e
D. chłop-ów lës-ów brzeg-ów kon-i, -ów kosz-i, -ów
C. chłop-om lës-om brzeg-om kon(i)-óm kosz-om
B. chłop-ów lës-e brzedż-i kon(i)-e kosz-e
N. chłop-ami, -ama lës-ami, -ama brzeg-ami, -ama kon(i)-ama, -ami kosz-ami, -ama
Mc. chłop-ach lës-ach brzeg-ach kon(i)-ach kosz-ach
W. chłop-i lës-e brzedż-i kon(i)-e kosz-e

[* W odmianie rzeczownika kóń za radą prof. Jerzego Tredera poprawiono liczne błędy i nieścisłości. Z tego powodu ona znacznie różni się od wersji zawartej w publikacji Kaszubszczyzna.]

Komentarz do liczby pojedynczej:

1. O mianowniku lp. trzeba pamiętać, że: a) w rzeczownikach kończących się spółgłoską dźwięczną poprzedzająca samogłoska jest pochylona, np. brzôd ‘owoc, owoc suszony’, rów, chléb, pón; w przypadkach zależnych (tzn. wszystkich innych poza mianownikiem) zjawia się już samogłoska jasna, a więc np. brzadu, rowu, chleba, pana. Zachodzą tu więc regularne wymiany: ô : a, ó : o, é : e. W wyrazach typu dąb : dãba zachodzi oboczność ą : ã, a w rzeczownikach typu grzib : grzëba, dim : dëmu oboczność i : ë. W wielu rzeczownikach, zwłaszcza zakończonych na -er, -erz, -el, -eł, -en, -eń zachodzi też wymiana e : zero dźwięku (jest to tzw. wymiana ilościowa w przeciwieństwie do tamtych, które nazywamy wymianami jakościowymi) jak w języku polskim, np. wiater : wiatru, czerz : krza, wãdżel : wãgla, wãzel : wãzla, lén : lnu, lew : lwa, piéń : pnia, dzéń : dnia; b) na pn. i śr. Kaszubach następuje wyrównanie (spowodowane, jak w językach łużyckich, rozwojem jerów) mianownika do form w pozostałych przypadkach w rzeczownikach kończących się przyrostkiem -ek lub -ec, np. kotk, kamiszk, wãbork, zómk, kupc, ojc, slépc (na pd. Kaszubach owo e utrzymuje się, znane są więc formy typu kotek, kupiec). Następujące rzeczowniki mają skrócony temat mianownika lp. na pn. i śr. Kaszubach: kam lub kamë, krzem lub krzemë, płom lub płomë, rzem lub rzemë, jiczëm lub jiczmë ‘jęczmień’.

2. W dopełniaczu lp. występuje końcówka ¬-a i -u, których doboru nie można dokładnie rozgraniczyć. Bezsporna jest jedynie zasada, że rzeczowniki żywotne mają -a, np. chłopa, króla, wilka, trusa itd. Osobliwością Kaszub pn. jest to, że końcówka -u przechodzi w . Mamy zatem brzadë ‘owocu’, lodë, miodë, gnojë, płotë, gradë, mrozë, ostë, sturë lub stërë ‘ropy’, krzanë lub chrzanë, deszczë, besë, lnë, dzelë ‘części’, charstë ‘ostrej trawy’, chmielë, jãczmienë ‘jęczmienia’, lasë, lëstë, mleczë ‘mlecza rybiego’, szczërë ‘ścierwa’, stołë, drobië, jedwabië (AJK XI, m. 525-527, s. 123-133). Lorentz (LGP 871) podaje nadto łojë, krajë.

3. W celowniku występują zasadniczo dwie końcówki: -owi (po spółgłoskach miękkich też -ewi i -u, których rozdział nie pokrywa się z polszczyzną. Lorentz (LGP 872) obserwował tendencję do użycia -owi w rzeczownikach żywotnych. Wariantem końcówki -owi jest ¬-ewi, która wystąpić może po rzeczownikach zakończonych spółgłoską miękką, np. królewi, koniewi, kowôlewi, stolarzewi. Sporadycznie pojawić się może końcówka -owiu, będąca kontaminacją (skrzyżowaniem) końcówki -u i -owi (typ ksãdzowiu, por. AJK XI 171. Na północno-wschodnich Kaszubach pojawia się też końcówka , pochodząca ze staropomorskiego -u (krótkiego), np. psë, królë (AJK XI, m. 524, s. 125). Osobliwością północno-wschodnich Kaszub jest końcówka przymiotnikowa -emu z wariantem analogicznym do -owi, czyli -omu, a więc formy typu koniemu lub koniomu, sënomu (AJK XI, m. 538, s. 172-173), uczniemu lub uczniomu (tamże s. 174). Zaznaczyć jeszcze warto, że końcówka -owi występuje w różnych wariantach fonetycznych, gdy chodzi o wygłosowe -i, nie uwzględnia się ich jednak w zapisie.

4. Biernik rzeczowników żywotnych równy jest dopełniaczowi, a nieżywotnych mianownikowi jak w języku polskim.

5. W narzędniku piszemy jednolicie końcówkę -em, choć na północno-zachodnich Kaszubach występuje końcówka (w zapisie ã), powstała w wyniku rozwoju fonetycznego z -em (AJK XI, m. 542, s. 179-185, LGP 874-875). Końcówkę stosujemy jedynie w celach stylizacji i dla rymu. Tematyczne spółgłóski k g ulegają z reguły afrykatyzacji, tj. przejściu w zwarto-szczelinowe cz dż, np. bocz-em, rodż-em; jedynie w tekstach z południowych Kaszub piszemy ć dź : bociem, rodziem.

6. W miejscowniku, jak w języku polskim, wystepuje końcówka -e w rzeczownikach zakończonych spółgłoską twardą, np. na dãb(i)-e, o chłop(i)-e i -u w rzeczownikach zakończonych spółgłoską miękką lub stwardniałą, np. o kon(i)-u, w w kosz-u lub spółgłoską twardą tylnojęzykową k g ch : na kark-u, na rog-u, na dach-u. Osobliwością kaszubską jest końcówka -u po tematach zakończonych na -s i -z, a więc formy typu o guz-u, woz-u, los-u, kłos-u, wrzos-u itd. (LGP 875). Na północy Kaszub pojawia się też końcówka powstała ze staropomorskiego u, zob. AJK XI, m. 547, s. 189, LGP 875. Rzeczowniki syn, dóm, bór, wół mają także systemową końcówkę -e (nie -u jak w polszczyźnie): o sënie, w domie, w borze, o wole.

7. W wołaczu dobór końcówek wygląda zasadniczo tak, jak w miejscowniku.

Komentarz do liczby mnogiej:

1. Mianownik jest dość skomplikowany, występują w nim końcówki -owie (w różnych wariantach fonetycznych, por. LGP 878), , -e, -i i to bardzo często równolegle, np. chłopi, chłopë, chłopowie; swiôdcë, swiôdkowie (AJK XII, m. 560, s. 71-74), szewcë, szewcowie (tamże, m. 561, s. 74-77), krëczi lub kruczi, rzadko krëkowie (AJK XII, m. 564, s. 88-90), twórze ‘tchórze’ i rzadko twórzowie (AJK XII, m. 564, s. 90-91), kretë lub kretowie, wołë lub wołowie, zajce lub zajcowie (AJK XII, m. 564, s. 92, por. też LGP 877-880). Bogactwo form wykazują polskie rzeczowniki [odpowiedniki polskich rzeczowników]: bracia i księża: bracë, bracynowie lub bratinowie, bracy, bracô; ksãdze, ksãże, ksãdzowie, ksãżô (AJK XII, m. 562-563, s. 77-87). Osobliwością kaszubską jest końcówka -e po tematach zakończonych spółgłoską -s, -z, np. woze, nose, truse ‘króliki’, kłose, lëse, guze itd. (AJK XII, m. 565, s. 93-95).

2. W dopełniaczu rzadko występuje czysty temat, jak w wielu nazwach miejscowości, np. do Borzëszków, Sëlëcëc, Serakojc, -i po spółgłoskach miękkich tak fonetycznie, jak historycznie oraz po rzeczownikach zakończonych na -s, -z, np. koni, gozdzy, koszi, wróbli, guzy, wozy. (po s-, z-, c-, dz- piszemy -y, choć wymawiamy -i). Najczęstsza jest końcówka -ów.

3. W celowniku lm. zdarza się końcówka -ama (LGP 881, AJK XIII 126).

4. W bierniku w użyciu są końcówki dopełniacza lm., jeśli są to rzeczowniki osobowe lub mianownika, jeśli mamy do czynienia z rzeczownikami nieosobowymi. Sytuacja jest więc taka jak w języku polskim.

5. Końcówka -mi rzadko występuje w narzędniku, np. końmi, bratmi; podobnie rzadka jest końcówka -i, np. godi, Jastri, chłopi, knópi, natomiast regularnie są -ami i dualna -ama w różnych postaciach fonetycznych (AJK XII, m. 577-580, s. 124-137).

6. Miejscownik ma dwie końcówki: -ach, bardzo systemową i powszechną oraz sporadyczną, do nazw państw brzmiących jak nazwy mieszkańców tych państw, ograniczoną -ech; jednak i w tych wypadkach mówi się już np. Niémcach.

2.1.9. Deklinacja żeńska – wzorce odmiany:

Liczba pojedyncza
M. gãb-a nog-a zem(i)-a owc-a
D. gãb-ë nodż-i zem-i, -e owc-ë
C. gãb(i)-e nodz-e zem-i owc-ë
B. gãb-ã nog-ã zem(i)-ã owc-ã
N. gãb-ą nog-ą zem(i)-ą owc-ą
Mc. gãb-e nodz-e zem-i owc-ë
W. gãb-o nog-o zem(i)-o owc-o
Liczba mnoga
M. gãb-ë nodż-i zem(i)-e owc-e
D. gãb-ów nog-ów zem(i)-ów owc-ów, owiec
C. gãb-om nog-om zem(i)-om owc-om
B. gãb-ë nodż-i zem(i)-e owc-e
N. gãb-ami, -ama nog-ami, -ama zem(i)-ami, -ama owc-ami, -ama
Mc. gãb-ach nog-ach zem(i)-ach owc-ach
W. gãb-ë nodż-i zem(i)-e owc-e

Komentarz:

1. Ogólnie rzecz biorąc według wzoru: noga odmieniają się wszystkie rzeczowniki zakończone na -ka, -ga, w których pamiętać trzeba o wymianie k w cz, a g w w dopełniaczu lp. i mianowniku oraz bierniku i wołaczu lm.

2. W miejscowniku rzeczowników zakończonych na -ła może się zdarzyć końcówka -i w niektórych gwarach północnokaszubskich, np. kob(ë)li ‘o kobyle’, żëli ‘o żyle’, szkoli ‘o szkole’, smoli ‘o smole’, stodoli ‘o stodole’ (LGP 894). Często mamy formy analogiczne, np. w jizbi lub w jistbi ‘w izbie’, o kosy, o kozy ‘o kosie, o kozie’ (AJK XII, m. 558, s. 66-67).

3. W mianowniku lm. pojawia się wskutek kaszubienia końcówka -e po tematach na -sa, -za, np. dwie kose, koze, rase (jednak łzë).

4. Formy dualne utrzymują się w dopełniaczu i miejscowniku lm. od rzeczowników rãka i noga: rãku, nogu (LGP 895-896).

Nieco inną odmianę mają rzeczowniki typu browarniô, ceniô, cyszô, kuchniô, mszô, rolô, stëdniô, wolô. Oto wzór ich odmiany:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. rol-ô stëdn(i)-ô rol-e, -é stëdn(i)-e, -é
D. rol-ë, -i, -é, -e stëdn-i, -é, -e rol-i, -ów stëdn-i, -ów
C. rol-i, -ë, -é stëdn-i, -é rol-e, -é stëdn(i)-om
B. rol-ã stëdn(i)-ã rol-e, -é stëdn(i)-e, -é
N. rol-ą stëdn(i)-ą rol-ami, -ama stëdn(i)-ami, -ama
Mc. rol-i, -ë, -é stëdn-i rol-ach stëdn(i)-e, -é
W. rol-ô stëdn(i)-ô rol-e, -é stëdn(i)-e, -é

Osobliwością jest tu – obok różnorodności końcówek równoległych w dopełniaczu, celowniku i miejscowiku lp. – wystepujące często na południu Kaszub zrównanie form biernika z mianownikiem, np. rolô ‘rola’ i ‘rolę’, kuchniô, stëdniô, toniô, zakładniô ‘otwór w lodzie do wpuszczania sieci’, wëchodniô ‘otwór w lodzie do wymowania sieci’ (AJK XII, m. 551-553, s. 47-56). Por. też o dopełniaczu lm. rzeczowników kuzniô, stëdniô, zemia, brwia, brzëtew, brzëtwia lub brzëtwa, marchew lub sporadycznie marchwia, krew, korzczew lub korzkwia bądź korzkwa ‘warząchew’, warząchew lub warzechwia bądź warzechwa w AJK XII, m. 554-557, s. 56-66.

Podobnie odmieniają się także rzeczowniki zakończone spółgłoską miękką, np. jeséń, jabłoń i stwardniałą (tj. sz ż cz dż c dz l), np. mësz, wesz (LGP 900).

Parę dodatkowych słów wymagają rzeczowniki pochodzenia obcego, które w dawnej polszczyźnie miały zakończenie -ija lub -yja, a w kaszubszczyźnie mogą mieć postać dłuższą na -ëjô bądź -ija lub krótszą, np. procesëjô lub procesjô, zôkrëstëjô lub zôkrëstjô, welacëjô lub welacjô ‘wybory’, parafijô lub parafiô, historëjô lub historiô. Odmiana tych rzeczowników przebiaga więc następująco:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. procesëj-ô procesj-ô peocesëj-e procesj-e
D. procesëj-é, -i procesj-é, -i peocesëj-i procesyj
C. procesëj-i procesj-i procesëj-om procesj-om
B. procesëj-ã procesj-ã procesëj-e procesj-e
N. procesëj-ą procesj-ą procesëj-ami, -ama procesj-ami, -ama
Mc. procesëj-i procesj-i procesëj-ach procesj-ach
W. procesëj-ô procesj-ô procesëj-e procesj-e

Według tego wzorca odmieniają się także nazwy państw typu Anglijô lub Angliô, Francëjô lub Francjô i nazwa kontynentu Azëjô lub Azjô.

W dopełniaczu lm. często zanika e ruchome, spotykamy zatem formy typu tich matk, zôgôdk, szafk, klamk, itd. Spotykamy je również w utworach kaszubskich, np. w Remusie A. Majkowskiego.

2.1.10. Deklinacja nijaka

Deklinacja rzeczowników rodzaju nijakiego jest bardzo podobna do odmiany rzeczowników rodzaju męskiego, mniej jednak jest w niej końcówek równoległych i obocznych. (Przez końcówki równoległe rozumiemy końcówki występujące w tym samym przypadku u różnych rzeczowników, np. końcówki celownika lp. deklinacji męskiej -u i -owi w rzeczownikach psu i lësowi. Przez końcówki oboczne rozumiemy końcówki występujące w tym samym rzeczowniku i w tym samym przypadku, np. tich owiec lub tich owców).

W odmianie rzeczowników rodzaju nijakiego wyróżniamy kilka typów: rzeczowniki twardotematowe, np. lato, miasto, łóżko, jezoro, miękkotematowe, np. jaje, rzeczowniki na typu kôzanié, sumienié, pranié, zbożé, rzeczowniki typu remiã, semiã, rzeczowniki typou celã i niektóre rzeczowniki osobliwe. Przyjrzymy się odmianie poszczególnych typów.

Odmiana rzeczowników twardotematowych i miękkotematowych:

Liczba pojedyncza
M. pism-o biczësk-o sërc-e
D. pism-a biczësk-a sërc-a
C. pism-u biczësk-u sërc-u
B. pism-o biczësk-o sërc-e
N. pism-em biczësk-em sërc-em
Mc. pism(i)-e biczësk-u sërc-u
W. pism-o biczësk-o sërc-e
Liczba mnoga
M. pism-a biczësk-a sërc-a
D. pism-ów biczësk-ów sërc-ów
C. pism-om biczësk-om sërc-om
B. pism-a biczësk-a sërc-a
N. pism-ami, -ama biczësk-ami, -ama sërc-ami, -ama
Mc. pism-ach biczësk-ach sërc-ach
W. pism-a biczësk-a sërc-a

Odmiana rzeczownikow typu kôzanié:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. kôzan(i)-é kôzan(i)-a
D. kôzan(i)-égo, -ô, -a, -u, -i kôzan(i)-ów
C. kôzan(i)-ému, -u, -owi kôzan(i)-om
B. kôzan(i)-é kôzan(i)-a
N. kôzan’-im, kôzan(i)-ém kôzan(i)-ami, -ama
Mc. kôzan’-im, kôzan(i)-u kôzan(i)-ach
W. kôzan(i)-é kôzan(i)-a

Odmiana rzeczowników typu semiã:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. sem(i)-ã semion-a
D. semien(i)-a semion, semion-ów
C. semien(i)-u, -owi semion-om
B. sem(i)-ã semion-a
N. semien(i)-em semion-ami, -ama
Mc. semien(i)-u semion-ach
W. sem(i)-ã semion-a

Odmiana rzeczowników typu celã:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. cel-ã celãt-a
D. celãc-a celãt, celąt
C. celãc-u celãt-om
B. cel-ã celãt-a
N. celãc-em celãt-ami, -ama
Mc. celãc-u celãt-ach
W. cel-ã celãt-a

Komentarz:

1. Rzeczowniki miękkotematowe typu jaje, pole przybierają oboczną końcówkę -o : polo, jajo, tak też nazwy miejscowości obok regularnej końcówki : Golubié, Gustomié, Tëchomié mogą przybierać końcówkę -o : Golubio, Gostomio, Tëchomio (LGP 904). Podobnie rzeczowniki typu celã i imiã mogą przybierać końcówkę -o : celo, imio (obok miono), proso ‘prosię’, kurczo, gąso itd. Ta postać na -o staje się podstawą skróconej odmiany typu imia, remia (AJK XI, m. 532, s. 152-153). Jak rzeczownik semiã odmieniają się imiã, wimiã, remiã, plemiã; warianty z końcówką -o : imio, wimio, remio, plemio mają temat skrócony (AJK XI, m. 532-533, s. 149-155).

2. Rzeczowniki typu kôzanié mają odmianę przymiotnikową na pn. i śr. Kaszubach, a więc np. żëcégo, szczescégo, ostrzégo ‘ostrza’, zbożégo, weselégo lub wieselégo, podwórzégo, paklepiégo, jiglewiégo, kołoważégo ‘koleiny’, cérzniégo ‘ciernia’ (AJK XI, m. 536-537, s. 162-170). Końcówka dopełniacza -égo jest na północy Kaszub wymawiana -eṷe, w pisowni dla celów stylizacyjnych piszemy tę końcówkę -ełe.

3. W dopełniaczu rzeczowników typu kôzanié mamy najwięcej końcówek obocznych, występują bowiem formy kôzania, kôzaniô, kôzaniu, kôzani i kozaniégo; geneza końcówek -u oraz -i jest różnie interpretowana przez badaczy (AJK XI 163-164).

4. W wielu rzeczownikach typu semiã spotyka się sporadycznie twarde -n : semiena, remiona lub remiena (AJK XI, m. 532, s. 151 i n.).

5. W odmianie przymiotnikowej rzeczowników typu żëcé, szczeszcé w narzędniku lp. końcówkę -im zapisujemy przez -ym po tematach zakończonych na skaszubienie s z c dz, a więc żëcym, szczescym.

6. W narzędniku lp. tak jak w deklinacji męskiej tematyczne k przechodzi w cz, np. łóżczem (rzeczowników rodz. nijakiego na -go brak w kaszubszczyźnie).

7. Podobnie jak w deklinacji męskiej w narzędniku mamy końcówkę -em lub , piszemy jednak -em, wyjąwszy względy rytmiczne.

8. W dopełniaczu lm. rzeczowników, których temat kończy się spółgłoską dźwięczną, zachodzą znane nam już z deklinacji męskiej i żeńskiej wymiany samogłosek: e : é, np. niebo : niéb, o : ó, np. pole : pól, koło : kół, a : ó, np. kolano : kolón. W rzeczownikach zakończonych na -ło, -mo, -no, -ro wsuwa się e ruchome, np. sodło : sodeł, pasmo : pasem, dno : den, żebro : żeber.

W odmianie rzeczowników oko i ucho zachodzą te same zjawiska co w polszczyźnie, w lp. jedynie w narzędniku mamy sygnalizowaną wyżej wymianę k : cz : oczem, w lm. odmiana przedstawia się następująco (LGP 905-906, AJK XII, n. 580):

M. ocz-ë usz-ë
D. ocz-u, -ów, -i usz-u, -ów, -i
C. ocz-om, ocz-ëma usz-om, usz-ëma
B. ocz-ë usz-ë
N. ocz-ama, -ëma, -ami usz-ama, -ëma, -ami
Mc. ocz-ach usz-ach
W. osz-ë usz-ë

2.2. Odmiana przymiotników

2.2.1. Podobnie jak w polszczyźnie są w kaszubszczyźnie przymiotniki o tzw. krótszej formie, czyli kontynuujące dawną odmianę rzeczownikową. Są to: głodzén, godzén, gotów, nôłożén ‘przywykły, zwyczajny’, pewién, pełén, próżén, rôd, wôrt, winién, zdrów, żiw (tylko w zwrotach frazeologicznych SSG VI 301). Należą tu także niektóre pożyczki z niemieckiego, jak karsz ‘dumny, wspaniały’, forsz ‘przystojny, piękny’, fajn ‘ładny’. Lorentz (LGP 914) notował jeszcze dzëk ‘dziki’, krãt ‘kręty’, krziw ‘krzywy’, zmãczon. Osobliwością kaszubszczyzny jest to, że wymienione formy odnosić można także do rodzaju żeńskiego i nijakiego oraz do lm., np. Ona je rôd, Ono je rôd, Ta łąka je tego wórt, Oni bëlë winién, Té miechë bëłë próżén, Zrobił lëdzy zdrów (AJK, m. 581, s. 139). Dodać też trzeba, że w rodzaju żeńskim i nijakim utrzymała się również forma krótsza odmiany niezłożonej przymiotnika. Śladem jej w kaszubszczyźnie jest wygłosowa samogłoska -a w rodzaju żeńskim lub -o w rodzaju nijakim, podczas gdy forma dłuższa, kontynuująca dawną odmianę rzeczownikowo-zaimkową ma końcówkę w rodzaju żeńskim i w rodzaju nijakim. Mamy zatem z jednej strony: Mama je zdrowa, Dzecko je zdrowo, Beczka je pełna, Rzeszoto je pełno, a z drugiej zdrowô białka, zdrowé dzecko (AJK XII, m. 581, s. 137-142). Jak widać, forma krótsza funkcjonuje w roli orzecznika, a forma dłuższa w roli przydawki jak w języku polskim.

Podobnie w przymiotnikowych nazwiskach żon od imion i nazwisk mężów mamy na pn. Kaszubach ślady dawnej odmiany złożonej, natomiast w takichże nazwiskach dziewcząt i panien utrwalona została prosta (niezłożona), np. Michałowô to ‘żona Michała’, ale Michałowa Agnés to ‘Agnieszka, córka Michała’, Bunikowô to ‘żona Bunika’, ale Bunikowa Zosza to ‘Zosia, córka Bunika’ (por. 1.4.5.).

2.2.2. Odmiana przymiotników twardo- i miękkotematowych

Twardotematowe:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
Rodzaj męski żeński nijaki męskoosobowy niemęskoosobowy
M. młod-i młod-ô młod-é młod-i młod-é
D. młod-égo młod-i młod-égo młod-ich, -ëch młod-ich, -ëch
C. młod-ému młod-i młod-ému młod-im młod-im
B. = M. lub D. młod-ą młod-é młod-ich, -ëch młod-é
N. młod-im młod-ą młod-im młod-imi, -ima, -ëmi, -ëma młod-imi, -ima, -ëmi, -ëma
Mc. młod-im młod-i młod-im młod-ich, -ëch młod-ich, -ëch
W. = M. = M. = M. = M. = M.

Miękkotematowe:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
Rodzaj męski żeński nijaki męskoosobowy niemęskoosobowy
M. tón’-i tón'(i)-ô tón'(i)-é tón’-i tón'(i)-é
D. tón'(i)-égo tón’-i, -é tón'(i)-égo tón’-ich tón’-ich
C. tón'(i)-ému tón’-i tón'(i)-ému tón’-im tón’-im
B. M. lub D. tón'(i)-ą tón'(i)-é tón’-ich tón'(i)-é
N. tón’-im tón'(i)-ą tón’-im tón’-imi, -ima tón’-ich
Mc. tón’-im tón’-i tón’-im tón’-ich tón’-ich
W. = M. = M. = M. = M. = M.

Komentarz:

1. Według wzoru młodi odmieniają się wszystkie przymiotniki zakończone spółgłoską twardą, np. nowi, stari, grëbi, biôłi, czôrny; według wzoru tóni odmieniają się wszystkie przymiotniki zakończone spółgłoską miękką lub stwiardniałą, np. trëpi, swini, krowi, swiéżi, pieszi i inne. Pamiętać trzeba o wymianie k na cz, g na (na południu Kaszub k = ć, g = dź) przed -i oraz -e w przymiotnikach, np. miãtczi ‘miękki’, srodżi, miãtczégo, srodżégo, miãtczému, srodżému itd.

2. Użycie w bierniku lp. rodz. męskiego formy dopełniacza lub mianownika uzależnione jest od rzeczownika żywotnego (forma dopełniacza) lub nieżywotnego (forma mianownika), np. widzã mocnégo chłopa, ale widzã mocny mur.

3. Za sugestię prof. K. Nitscha postanowiono pisać -y- (nie: -i-) po tematach zakończonych na s z c dz, np. bosy człowiek, kozy gnój, kocy ogón, bosym człowieczem, o bosym człowieku, bosych lëdzy, bosym lëdzom, bosymi lëdzama, bosy lëdze.

2.2.3. Odmiana przymiotników dzierżawczych

W kaszubszczyźnie jak w wielu gwarach polskich i w dawnej polszczyźnie produktywne są przymiotniki dzierżawcze ma -ów, -owa, -owo, i -in, -ina, -ino (por. 1.4.32.).

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. tatów tatow-a tatow-o, -é tatow-i tatow-é
D. tatow-égo tatow-i tatow-égo tatow-ich, -ëch tatow-ich, -ëch
C. tatow-ému tatow-i tatow-ému tatow-im tatow-im
B. = M. lub D. tatow-ą tatow-é tatow-ich tatow-é
N. tatow-im tatow-ą tatow-im tatow-imi, -ima tatow-imi, -ima
Mc. tatow-im tatow-i tatow-im tatow-ich tatow-ich
W. = M. = M. = M. = M. = M.
M. mamin mamin-a mamin-o, -é mamin’-i mamin-é
D. mamin-égo mamin-y mamin-égo mamin-ych, -ëch mamin-ych, -ëch
C. mamin-ému mamin-y mamin-ému mamin-ym mamin-ym
B. = M. lub D. mamin-ą mamin-o, -é mamin-ych, -ëch mamin-ych, -ëch
N. mamin-ym mamin-ą mamin-ym mamin-ymi, -yma mamin-ymi, -yma
Mc. mamin-ym mamin-y mamin-ym mamin-ych mamin-ych
W. = M. = M. = M. = M. = M.

Komentarz:

1. Sufiks -in, -ina, -ino, -iné może przybierać (poza wygłosem -in) postać fonetyczną z -ë-, np. nënczëna, nënczëno itd.

2. O wygłosie -owô i -owa zob. 2.2.1.

3. Nazwy miejscowe z wygłosem -ów, -owa, -owo mają w kaszubszczyźnie odmianę rzeczownikową. Chodzi tu głównie o nazwy z sufiksem -owa, które w polszczyźnie odmieniają się raczej jak przymiotniki. Na przykład Osowa, Krokowa, do Osowë, do Krokowë, w Osowie, w Krokowie. Również jak rzeczowniki odmieniają się nazwy z przyrostkiem -in, -ina, -ino, np. Kłobuczin, Wiérzchucëno, Koscérzna, do Klobuczina, Wiérzchucëna, Koscérznë.

2.2.4. Stopniowanie przymiotników

Stopniujemy tzw. przymiotniki jakościowe, czyli te, które nazywają cechy (jakości), z więc np. dobri, lepszi, nôlepszi, cepłi, ceplészi, nôceplészi; nie stopnuje się tzw. przymiotników relacyjnych, tj. pozostających w pewnej relacji (stosunku) do rzeczowników, od których pochodzą (dlatego nazywa się te przymiotniki odzreczownikowymi), np. kóńsczi (chlew), papiorowé (pudełko), szkólnô (zemia) itd., chyba że użyte zostały w przenośni, np. złoti (człowiek), tj. ‘dobri’, dlatego drugi może być barżi złoti, a ktoś inny nôbarżi złoti lub nôzłotszi, ale złoti (zégark) ‘ze złota lub pozłacany’ stopniowaniu nie podlega.

Przymiotniki podlegają stopniowaniu tzw. bezwzględnemu (absolutnemu), gdy określoną cechę ujmujemy w jakimś przedmiocie wprost (nie przez odniesienie do tej cechy w innych przedmiotach), np. czërwoniawi ‘nieco czerwony’, grëbawi ‘nieco gruby’, głëchawi ‘nieco głuchy’, przëtrzasłi ‘nieco głupawy, głupkowaty’, bielutczi, bieluteńczi, i stopniowaniu względnemu, gdy jakąś cechę porównujemy w kilku przedmiotach, np. grëbi (pôl), grëbszi i nôgrëbszi, dłëdżi (kuńc), dłëgszi, nôdłëgszi.

Niekiedy bywa tak, że stopień wyższy przymiotnika oznacza cechę nie dorównującą stopniowi równemu, np. Wasz syn je ju grzeczniészi (w stosunku do tego, co było wcześniej), ale jész nie je grzeczny; Nasz nënka je ju zdrowszô (od tego czasu, jak ją ostatnio widziałeś), ale jész nie je zdrowô.

Pod względem morfologicznym wyróżniamy, jak w wielu językach indoeuropejskich: stopniowanie regularne, nieregularne (tzw. supletywne) i opisowe (deskryptywne). Stopniowanie regularne polega na tym, że do stopnia równego dodajemy przyrostek -szi, jeśli temat przymiotnika kończy się jedną spółgłoską, np. grëbszi od grëbi, chorszi od chori, lub -éjszi (skrócone -észi), jeśli temat przymiotnika kończu się na dwie spółgłoski, np. bëlny, bëlnié(j)szi, mokrzé(j)szi, a stopień najwyższy przez dodanie przyrostka nô- do stopnia wyższego, np. nôbëlnié(j)szi, nômokrzé(j)szi.

Stopniowanie nieregularne, tak jak w innych językach indoeuropejskich, obejmuje przymiotniki nazywające podstawowe jakości, tj. dobri, lepszi, nôlepszi; złi, gorszi, nôgorszi; môłi, mnié(j)szi, nômnié(j)szi; dużi albo wieldżi, wiãkszi, nôwiãkszi. Polega więc, jak widać, na tworzeniu stopnia wyższego i najwyższego od innego rdzenia (z innej rodziny etymologicznej).

Stopniowane opisowe (deskryptywne) polega na użyciu przysłówka barżi w stopniu wyższym przystopniowaniu dodatnim (in plus) i mni w stopniowaniu ujemnym (in minus), np. uczałi, barżi uczałi, nôbarżi uczałi, , barżi zmãczony, nôbarżi zmãczony, wëchudłi, barżi wëchudłi, nôbarżi wëchudłi; robocy, mni robocy, nômni robocy; steskniony, mni steskniony, nômni steskniony. Wiele przymiotników można stopniować w sposób regularny i opisowy, np. twardi, twardszi lub tawrdzészi bądź też barżi twardi. Przymiotniki odimiesłowowe stopniuje się w sposób opisowy, np. spragłi, barżi spragłi lub mni spragłi, nôbarżi spragłi lub nômni spragłi; zôwãti, barżi zôwzãti lum mni zôwzãti, nôbarżi zôwzãti lub nômni zôwzãti. Zwrócić trzeba jedynie uwagę na to, że:

1. W stopniu wyższym, jeśli temat kończy się dwiema spółgłoskami, częściej niż w polszczyźnie mamy przyrostek -ejszi, np. cwardzejszi ‘twardszy’ obok twardszi, czëscejszi ‘czystszy’ obok czëstszi, żółcejszi obok żółtszi, chutczejszi ‘szybszy’ obok chutszi, brzëdczejszi obok brzëdszi, rzadcejszi obok rzôdszi, puscejszi obok pustszi; możliwy tu też sufiks -észi, np. mitczészi ‘miększy’. Historyczny przyrostek -ki, kasz. -czi nie zanika więc często przy stopniowaniu, ale censzi, krótszi, słodszi, lżéjszi, letszi ‘lżejszy’; podobnie -oki, np. głãbszi, szërszi.

2. Stopień wyższy od drodżi brzmi drogszi, a od srodżi sroższi i srogszi.

3. W stopniu najwyższym przedrostek ma archaiczną postać nô-, np. nôgorszi, nôlepszi, nôgrëbszi (por. 1.3.7.).

2.3. Zaimki

2.3.1. Wśród zaimków tak jak w polszczyźnie wyróżniamy rodzajowe i nierodzajowe, tzn. takie, które są formalnie zróżnicowanie na każdą osobę według płci i takie, które mają tę samą formę na każdą osobę. Zaimki rodzajowe, jak np. mój, moja, moje, twój, twoja, twoje, nasz, nasza, nasze, wasz, wasza, wasze, kożdi, kożdô, kożdé, żódén, żódna, żódno, chtërén, chtërna, chtërno, jedén, jedna, jedno ‘pewien, pewna, pewno’, sóm, sama, samo, czij, czija, czije, czije, ten, ta, to, nen, na, no odmieniają się jak przymiotniki. Na przykład:

Liczba pojedyncza
Rodzaj męski żeński nijaki
M. kożd-i kożd-ô kożd-é
D. kożd-égo kożd-i koż-égo
C. kożd-ému kożd-i kożd-ému
B. = M. lub D. kożd-ą kożd-é
N. kożd-im kożd-ą kożd-im
Mc. kożd-im kożd-i kożd-im
W. = M. = M. = M.
Liczba pojedyncza Liczba mnoga
M. mój moj-a moj-e moj-i moj-e
D. moj-égo moj-i moj-égo moj-ich moj-ich
C. moj-ému moj-i moj-ému moj-im moj-im
B. = M. lub D. moj-ã moj-e moj-ich moj-e
N. moj-im moj-ą moj-im moj-imi, -ima moj-imi, -ima
Mc. moj-im moj-i moj-im moj-ich moj-ich
W. = M. = M. = M. = M. = M.

2.3.2. Używane są też w kaszubszczyźnie ściągnięte formy odmiany zaimkowej, a więc obok jému – mu, obok jego – go, mojégo – mego. Również zgodnie z polszczyzną używa się form z początkowym n lub bez niego, np. To je jego płószcz wobec Patrzã na niego. Odmiana tego zaimka osobowego wygląda następująco:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
Rodzaj męski żeński nijaki męskoosobowy niemęskoosobowy
M. on ona, na ono, no oni, ni onë, në
D. jego, niego ji, jé, ni jego jich, jejich, nich jich, jejich, nich
C. jemu, mu ji jemu, mu jim, jima jim, jima
B. jego, jen, go jã, niã je, nie jich je
N. nim nią nim nimi, jima, nima nimi, jima, nima
Mc. nim ni nim nich nich
W. = M. = M. = M. = M. = M.

Komentarz:

1. W dopełniaczu lp. rodz. żeńskiego używane jest tylko w gwarach północno-kaszubskich (LGP 931).

2. Forma jen w bierniku lp. rodz. męskiego jest archaiczna i bardzo rzadka (LGP 931).

3. W bierniku lp. rodz. żeńskiego na północy i częściowo południu Kaszub mamy też , nią.

4. Formę celownika lm. jima notowali jeszcze badacze zespołu AJK (XII, m. 597, s. 186-187) w gwarach śr. i pn. Kaszub, Lorentz (LGP 933) stwierzał ją też na pd. Kaszubach.

5. Pamiętać trzeba, że omówiony zaimek pełni też funkcję zaimka wskazującego.

2.3.3. Odmiana zaimka wskazującego:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
Rodzaj męski żeński nijaki męskoosobowy niemęskoosobowy
M. ten, tén ta to ti të, té
D. tego ti tego tich, tëch tich, tëch
C. temu ti temu tim tim
B. = M. lub D. to tich të, té
N. tim tim timi, tëmi timi, tëmi
Mc. tim ti tim tich tich
W. = M. = M. = M. = M. = M.

Na północy Kaszub końcówka -ego wymawiana jest -eue, czego jednak w pisowni nie zaznacza się, wyjąwszy cele stylizacyjne. Znana z badań poprzedników końcówka -eho występuje dziś na północy sporadycznie (AJK XII, s. 173-174 i m. 594)>

Na północnych, częściowo także śr. Kaszubach w dopełniaczu lp. występuje też forma te ‘ tego’, je ‘jego’, nie ‘niego’, cze ‘czego’, które badacze różnie interpretują (AJK XII 176).

Z północnych Kaszub znana też jest odmiana z końcówkami rzeczownikowymi -u bądź -a w dopełniaczu lp., a więc tegu, tego, dobrégu, dobréga, kogu (tamże 175).

Jak zaimek ten odmienia się również nen, na, no ‘ten, ta, to’, występujący na pn. i śr. Kaszubach; w niektórych formach przypadkowych jest rzadko używany, niekiedy występuje w znaczeniu ‘tamten’ (AJK I, m. 25, s. 90-91). Zaimek ten jest osobliwością kaszubską, poza tym znany jedynie wśród Łemków. Taki sam wzór odmiany wykazuje również tamten, tamta, tamto, tuten, tuta, tuto, tutentu, tutatu, tutotu. Inne zaimki rodzajowe, jak sóm, sama, samo; dzierżawcze mój, moja, moje, twój, twoja, twoje, nasz, nasza, nasze, wasz, wasza, wasze; względne chtórny, chtórna, chtórno, jaczi, jakô, jaczié; pytajne: czij, czija, czije odmniają się jak przymiotniki.

2.3.4. Z wyliczonych wyżej (2.3.1.) zaimków widać, że są wśród nich takie, które mają formę krótszą (rzeczownikową), znaną nam już z przymiotników, np. chtëren, chtërna, chtërno, jeden, jedna, jedno, żóden, żódna, żódno, sóm, sama, samo, ten, ta, to, nen, na, no.

2.3.5. Zaimki nierodzajowe mają odmianę swoistą. Niżej podajemy tę odmianę:

Liczba pojedyncza
1. osoba 2. osoba
M.
D. mnie, mie cebie, ce
C. mnie, mie tobie, cë, cebie
B. mnie, mie, miã cebie, ce, cã
N. mną tobą
Mc. mnie, mie cebie, tobie
W. = M. = M.

Komentarz:

1. O odmianie zaimka , zwłaszcza o funkcji formy mie zob. AJK XII, m. 584-585, s. 148-154, o odmianie zaimka zob. tamże m. 586-587, s. 154-160. Forma celownika cebie znana jest na pn. Kaszub (AJK XII, 159), jest fonetycznym odpowiednikiem kaszubskim polskiego ci.

2. Forma celownikowa , jak i biernikowa forma krótsza ce zajmują pozycję środkową między podmiotem a orzeczeniem, np. On cë dôł. Më ce widzelë. Form tych nie akcentuje się.

3. Biernikowej formy krótszej miã, , używa się z przyimkiem na, np. Co tak patrzisz na miã? Nie bãdã czekôł na cã.

Liczba mnoga
1. osoba 2. osoba
M. më, ma wë, wa
D. nas, nôs, naju, naji was, wôs, waju, waji
C. nóm, nama, nami wóm, wama, wami
B. nas, nôs was, wôs
N. nami, nama wami, wama
Mc. nas, nôs was, wôs
W. = M. = M.

Komentarz:

1. Postaci ma, wa, nama i wama są z pochodzenia dawnymi formami l. podwójnej (dualisu). Znaczenie i funkcja dualna tych form zatarły się i współcześnie występują one najczęściej w roli lm., a więc ma, nama znaczy ‘my, nami’, wa, wama ‘wy, wami’. Jedynie reliktowo na pn. Kaszubach według badań zespołu AJK (XII, m. 588, s. 164) ma znaczy ‘my dwaj, my dwie, my dwoje’, nama ‘nam obom, nam dwojgu’ i ‘z nami dwoma, z nami dwojgiem’. W związku z tym etymologiczna postać zaimka 2. os. lm. , wóm, wami pełni funkcję grzecznościową (pluralis maiestaticus). Odnoszona bywa do starszej szanowanej osoby, tj. do ojca, matki, krewnych, sąsiadów i znajomych, do których nie wypada zwrócić się przez ty. Mamy zatem rozróżnienie wa ‘wy’ : ‘Pani, Pan, Państwo’, wama ‘wam’ : Wóm ‘Pani, Panu, Państwu’. Poza tym warto wspomnieć, że forma narzędnikowa nami używana bywa też w celowniku na wzór dwufunkcyjnej, tzn. dla celownika i miejscownika formy nama (AJK XII, 161, m. 588, s. 162-165 i n.). Jednak forma nama ‘nam’ nie jest używana na pd. Kaszub.

2. Dopełniacz lm. ma 4 formy: dwie bezkońcówkowe różniące się tylko barwą samogłoski, a więc nas, was lub nôs, wôs i dwie z końcówką -u, a więc naju, waju, która to końcówka – wskutek kaszubskiej realizacji stpol. ū (długiego) jako ¬ü, potem i = przeszła w -i, stąd naji, waji. Formy naji, waji znane są na śr. i pn. Kaszubach. Forma Was ‘Pani, Pana, Państwa’ pełni funkcję grzecznościową (por. AJK XII, m. 591-592, s. 168-173). Warianty naju, waju są dawnymi formami liczby podwójnej.

2.3.6. Z zaimków nierodzajowych przyjrzeć się warto odmianie zaimków pytajnych:

osobowe nieosobowe
M. chto, chtë co
D. kogo, kogóż, koguż czego, cze
C. komu, komóż, komuż czemu, czému
B. kogo, kogóż, koguż co
N. czim, czimże czim
Mc. czim, czimże (o kogo, o kogóż, z kogóż, z kogóm) czim
W. = M. = M.

Postaci czim z narzędnika i miejscownika od zaimka chto i co zrównały się wskutek kaszubskiego przejścia k’ (miękkiego) w cz. Formy podane w nawiasie używane są sporadycznie; przeniesione zostały one z dopełniacza (AJK XII, m. 595-596, s. 179-183). Podobnie odmienia się zaimek nicht i nic, por. AJK XII, 178. Co do form z wygłosową partykułą , używanych na pn. Kaszubach, por. artykuł H. Popowskiej-Taborskiej (Popowska-Taborska 1972: 121-124).

2.3.7. Odmiana zaimka zwrotnego

forma krótka
D. sebie se
C. sobie se, so
B. sebie
N. sobą
Mc. sebie, sobie

Formy se, so są bezakcentowe, łączą się w jeden zestrój akcentowy z rzeczownikiem lub zaimkiem jako podmiotem w zdaniu, np. To dzecko so ceszi. W bierniku bez przyimka używa się formy dłuższej sebie tylko wówczas, gdy chcemy ją zaakcentować, np. jô sebie chwôlã, a nié waju. Z przyimkiem może być użyta w bierniku i forma krótsza, i dłuższa, np. Tã sprawã jô bierzã na sebie lub na sã. O genezie formy celownikowej sebie zob. AJK XII, 188 i cytowany tam artykuł H. Popowskiej-Taborskiej.

2.3.8. Zaimki uogólniające tworzy się od zaimków pytajnych za pomocą partykuł bądź, le, -kolwiek, bële, nie-, np. chto bądź, chto le, chtokolwiek, bëlë chto, niechto, co bądź, co le, cokolwiek, bëlë co, nieco itd. Odmieniają się zaś jak zaimki pytajne (zob. 2.3.6.).

2.4. Liczebniki

Wróżniamy liczebniki główne, porządkowe, zbiorowe, wielorakie, podziałowe, ułamkowe i zaimki liczebne.

2.4.1. Liczebniki główne przedstawiają się następująco:

1 jeden, jedén 11 jednôsce, jedenôsce, jedénôsce
2 dwa 12 dwanôsce
3 trzë 13 trzënôsce
4 sztërë 14 sztërnôsce
5 pińc, piãc 15 pińcnôsce, piãtnôsce
6 szesc 16 szesnôsce, szestnôsce
7 sétmë, sédem, sédém 17 sétmënôsce, sédemnôsce
8 osmë, osem, osém 18 osmënôsce, osemnôsce
9 dzewińc, dzewiãc 19 dzewińcnôsce, dzewiãtnôsce
10 dzesyńc, dzesãc 20 dwadzesce, dwadzesca
21 jeden dwadzesce, dwadzesce jeden
22 dwa dwadzesce, dwadzesce dwa itd.
30 trzëdzesce, trzëdzescë 50 pińcdzesąt, piãcdzesąt
40 sztërdzesce, sztërdzescë 60 szescdzesąt
70 sétmëdzesąt, sédemdzesąt 800 osmëset, osemset
80 osmëdzesąt, osemdzesąt 900 dzewińcset, dzewiãcset
90 dzewińcdzesąt, dzewiãcdzesąt 1000 tësąc
100 sto 1001 tësąc a jeden
200 dwasta 1002 tësąc a dwa
300 trzësta 1011 tësąc jednôsce
400 sztërësta 1020 tësąc dwadzesce
500 pińcset, piãcset 3000 trzë tësące
600 szescset 5000 pińc tësący
700 sétmëset, sédemset 1 000 000 milión, mëlion

Komentarz:

1. Formy pińc, sétmë, osmë, dzewińc, dzesyńc i ich pochodne pińcnôsce, sétmënôsce, osmënôsce, dzewińcnôsce, pińcdzesąt, sétmëdzesąt, osmëdzesąt, dzewińcdzesąt znane są tylko na pn. i śr. Kaszubach.

2. Gdy o szyk członów w liczebnikach złożonych chodzi, to może on być, jak widać z powyższego wykazu, taki, że jednostki następują po dziesiątkach lub taki, że jednostki wyprzedzają dziesiątki, a więc typ: dwadzesce jeden lub jeden dwadzesce. Szyk jeden dwadzesce znany był w staropolszczyźnie, a współcześnie notowany jest także w gwarach Warmii, Mazur i na południu Polski (AJK XII, 196).

2.4.2. Z liczebników głównych odmieniają się: jeden, dwa, trzë, sztërë, sto, tësąc, mëlion. Oto ta odmiana: jeden odmienia się jak przymiotniki typu pełen, pełna; nie trzeba zatem podawać paradygmatu tej odmiany. Pozostałe odmieniąją się następująco:

Rodzaj męski żeński nijaki
M. dwaj (do osób) dwie dwa
D. dwuch dwuch dwuch
C. dwóm, dwóma, dwómë, dwum, dwuma, dwiema, dwiem
(formy spotykane we wszystkich rodzajach)
B. = M. do kobiet, zwierząt, rzeczy lub D. do mężczyzn
N. dwóma, dwuma, dwiema (na wszystkie trzy rodzaje)
Mc. dwuch dwuch dwuch
W. = M. = M. = M.

Tak jak dwa, dwaj odmienia się też zaimek liczebny oba, obaj. Forma celownika dwiema jest dziś reliktem na Kaszubach, za czasów Lorentza znana była na pn. Kaszubach (AJK XII, m. 599, s.191); wariant dwóm, dwóma znany na pn. i śr. Kaszubach, dwum, dwuma na śr. i pd. Kaszubach, sporadycznie na pd. Kaszubach jest dwiem, a więc końcówka spotykana często na Kociewiu (tamże). Sporadycznie na pn. Kaszub występuje dwómë.

Rodzaj męski żeński nijaki
M. trzej, sztërzej (do osób)
trzë, sztërë (nie do osób)
trzë, sztërë trzë, sztërë
D. trzech, sztërech (na wszystkie trzy rodzaje)
C. trzem, trzema, sztërzem, sztërzema (na wszystkie trzy rodzaje)
B. = M. = M. = M.
N. trzema, sztërzema (na wszystkie trzy rodzaje)
Mc. trzech, sztërech (na wszystkie trzy rodzaje)
W. = M. = M. = M.
M. sto milión
D. sta miliona
C. stu milionowi
B. sto milión
N. stem milionem
Mc. stu milionie
W. = M. = M.

Liczebniki od jeden do cztery pozostają z rzeczownikami w związku zgody, czyli łączą się tak z rzeczownikami jakby były przydawkami. Natomiast od pięć wzwyż pozostają z rzeczownikami w związku rządu, stanowią więc nadrzędnik w tym związku.

2.4.3. Liczebniki porządkowe to:

1. pierwszi 11. jednôsti, jedénôsti
2. drëdżi, drudżi 12. dwanôsti
3. trzecy 13 trzënôsti
4. czwiôrti, czwôrti 14. sztërnôsti
5. piąti 15. pińcnôsti, piãtnôsti
6. szósti 16. szesnôsti, szestnôsti
7. sódmi 17. sétmënôsti, sédemnôsti
8. ósmi 18. osmënôsti, osemnôsti
9. dzewiąti 19. dzewińcnôsti, dzewiãtnôsti
10. dzesąti 20. dwadzesti
21. dwadzesti pierwszi, dwadzesce pierwszi, jeden dwadzesti
22. dwadzesti drëdżi, dwadzesce drëdżi, dwa dwadzesti
30. trzëdzesti 80. osmëdzesąti, osemdzesąti
40. sztërdzesti 90. dzewińcdzesąti, dzewiãcdzesąti
50. pińcdzesąti, piãcdzesąti 100. setny
60. szescdzesąti 200. dwasetny
70. sétmëdzesąti, sédemdzesąti 300. trzësetny
400. sztërësetny 1001. tësączny pierwszi, tësąc pierwszi
500. pińsetny, piãcsetny 1002. tësączny drëdżi, tësąc drëdżi
600. szescsetny 3000. trzëtësączny
700. sétmësetny 5000. piństësączny, piãctësączny
800. osmësetny, osemsetny 1 000 000. milionowi
900. dzewińsetny, dzewiãcsetny
1000. tësączny

Liczebniki porządkowe odmieniają się jak przymiotniki.

2.4.4. Liczebnikami zbiorowymi są: dwoje, troje, czwioro lub czworo, pińcoro lub piãcoro, szescoro, sédmioro, osmioro, dzewińcoro lub dzewiãcoro, dzesyńcoro lub dzesãcoro, jedenôscoro, dwanôscoro, trzënôscoro, sztërnôscoro itd.

2.4.5. Liczebniki wielorakie to: jednoraczi, dwojaczi lub dwójny, podwójny, trojaczi lub trójny i potrójny, czwioraczi lub czworaczi, czwórny, poczwórny, pińcoraczi lub piãcoraczi, szescoraczi, sédmioraczi, osmioraczi, dzewińcoraczi lub dziewiãcoraczi, dzesyncoraczi lub dzesãncoraczi. Mogą one być używane również przysłówkowo i wtedy brzmią odpowiednio: dwojak lub dwojako, trojak lub trojako, czwiorak lub czwiorako, pińcorak lub pińcorako itd. Liczebniki te w formie przymiotnikowej odmieniają się jak przymiotniki, w formie przysłówkowej pozostają nieodmienne.

2.4.6. Liczebniki podziałowe tworzy się za pomocą przyimka po z liczebnikiem głównym, a więc np. po dwóch, po piãc, po tësącu itd.

2.4.7. Liczebniki ułamkowe mają to do siebie, że w ich tworzeniu wykazuje wiekszą produktywność dawny rzeczownik pół, o czym zob. 1.4.37. Innym sposobem wyrażania ułamkowości (części całości) jest stosowanie słowa dzél ‘część’, z liczebnikiem porządkowym, np. czwiôrti dzél ‘czwarta część’, ósmi dzél ‘ósma część’ itd.

2.4.8. Zaimkami liczebnymi są: czile, czilkanôsce, czilkadzesãt, zaimkami liczebnymi pytajnymi są kulko ‘ile’ bądź jile. Zbiorowym zaimkiem liczebnym jest czilkoro, a pytajnym odpowiednikiem do niego kulkoro. Zaimkiem liczebnym ilorakim jest czilkoraczi i wieloraczi, ich formami przysłownymi są czilkorak i wielorak bądź czilkorako i wielorako, a odpowiednikami pytajnymi kulkoraczi i kulkorak bądź kulkorako.

2.5. Czasowniki

2.5.1. Odmiana czasownika zbieżna jest bardzo z językiem polskim: kaszubszczyzna wyróźnia się jednak wielu archaizmami fleksyjnymi (np. typ zakończeń -ajã jak w czasowniku zriwajã, formy dualne), wyrównaniami analogicznym (por. 2.5.16. i 2.5.17.), niektórymi formami nowszymi (np. model czasu przeszłego jô żem béł) i inną funkcją niektórych końcówek fleksyjnych (np. formy grzecznościowe typu Wë robice ‘Pani, Pan, Państwo robią’).

Kaszubszczyzna jak i inne gwary północnopolskie oraz większość gwar polskich i wszystkie inne języki słówiańskie (z wyjątkiem polszczyzny literackiej) w bezpośrednim zwrocie do starszej i szanowanej osoby (do której nie odważymy się mówic przez ty) używa zaimka i czasownika w 2. os. lm., np. Wë môce ‘Pani, Pan ma, Państwo mają’, Wë rozmawialësce, Wë pomoglësce, Wë bãdzece gôdac (tryb oznajmujący), Jidzce, Dôjce, Powtórzce, Mówce (tryb rozkazujący). Jest to tzw. lm. grzecznościowa (pluralis maiestatis lub pluralis maiestaticus). Mówimy zatem: Wa môta ‘macie’, wa rozmawialësta, wa pomoglësta, wa bãdzeta gadac, jidzta, dôjta, powtórzta, mówta itd. Używa się więc w czasownikach końcówki -ta, która pochodzi z dawnej, dziś już nie istniejącej ani w polszczyźnie, ani w kaszubszczyźnie liczby podwójnej (dualisu); tak samo zaimkowa forma wa (jeśli jest użyta, bo można ją pominąć, tzn. można mówić np. wa môta lub po prostu môta jest pochodzenia dualnego (por. 2.3.5. o odmianie zaimka , wa).

Z końcówek dualnych warto wspomnieć jeszcze o końcówce 1. os. lm. -ma, a więc o typie robima, róbma, krziczima, krziczma, która powstała w wyniku skrzyżowania (kontaminacji) końcówki lm. -my i l. podwójnej -wa, a więc -my-wa = -ma.

W niniejszym opracowaniu odmiany czasowników posłużono się jako wzorem Gramatyką języka polskiego (Szober 1957), jako że ujęcie to znane jest ogółowi wykształconych Polaków i mieszczą się w nim czasowniki kaszubskie (odstępstwa omawia się osobno). Jednak nie oddziela się z zasady końcówek od tematów, jak to praktykowane jest we współczesnych gramatykach szkolnych i wymaganiach poragramowych. Istnieje bowiem dla polszczyzny ogólnej inny podział morfologiczny czasowników, opracowany przez J. Tokarskiego (Tokarski 1951).

2.5.2. Czas teraźniejszy. Czasowniki kaszubskie możemy podzielić na 4 koniugacje, przyjmując jako podstawę podziału 1. i 2. os. lp. czasu teraźniejszego. Są to: koniugacja I , -esz, np. niosã, niesesz, II , -isz, np. robiã, robisz, III -óm, -ôsz, np. gróm, grôsz, IV -ém, -ész, np. jém, jész.

Kilka słów wyjaśnienia wymaga koniugacja III, albowiem polskie czasowniki typu gram, grasz mogą być w kaszubszczyźnie realizowane podwójnie: na -óm, -ôsz albo na -ajã, -ajesz. Mamy zatem na płn. Kaszubach odmianę archaiczną według koniugacji I: pitajã, pëtajã, wëmiôtajã, zamiôtajã, zaprzigajã ‘zaprzęgam’, szukajã czy szëkajã, wołajã, pospiewajã ‘śpiesze się’, kupiajã, gôdajã, zagrâbiajã i inne, ale na śr. i pd. (niekiedy też na Kaszubach północnych) nowszy wzór odmiany według koniugacji III: pitóm, wëmiôtóm, zamiôtóm, zaprzigóm lub zaprzãgóm, wëżimóm, szukóm lub szëkóm, wołóm, kupóm, gôdóm, zagrôbióm. Zaznaczyć trzeba, ze forma nieściągnięta na -ajã utrzymuje się tylko w 1. os. lp. i 3. os. lm.; w pozostałych osobach występują formy ściągnięte (AJK X, m. 451-454). Odmiana taka wygląda więc następująco:

Liczba pojedyncza Liczba mnoga
1. zamiôtaj-a 1. zamiôt-ómë
2. zamiôt-ôsz 2. zamiôt-ôta lub zamiôt-ôce
3. zamiôt-ô 3. zamiôtaj-ą

Odmiana ta jest wyraźnym archaizmem, spotyka się ją współcześnie np. w języku rosyjskim. (Tu utrzymuje się, jak wiadomo, we wszystkich osobach). Cały wzór odmiany nieściągniętej zachowują czasowniki grac i znac : grajã, znajã, grajesz, znajesz, graje, znaje, grajemë, znajemë, grajeta, znajeta, grajece, znajece, grają, znają.

Regularną końcówkę 1. os. lm. jest -më (polskie -my). Obok niej pojawia się jednak także rzadsza końcówka -ma pochodzenia dualnego i na pd. Kaszub -m w koniugacji I i II, np. bijem, pijem, widzym (por. AJK, m. 460-463, s. 75-88).

Czasowników, które w kaszubczyźnie odmieniają się według koniugacji IV, jest bardzo mało, mianowicie tylko jém i wiém. Archaiczną formę 2. os. lp. wiés ‘wiesz’, jés ‘jesz’ spotyka się dziś tylko w Jastarni i Borze na Półwyspie Helskim (AJK X, m. 466, s. 103-104, LGP 1043-1044), znana ona była słówińszczyźnie. W polszczyźnie według konigacji IV odmienia się jeszcze umiem i rozumiem, które w kaszubszczyźnie północnej nie ulegają ściągnięciu, lecz mają archaiczną postać umiejã, rozumiejã, należy więc do koniugacji I (AJK X, m. 455).

2.5.3. Archaiczną, wywodzącą się jeszcze z czasów prasłowiańskich i odmienną od języka polskiego odmianę ma słowo posiłkowe bëc: jem, jes,, je, jesme, jesta lub jesce, .

Komentarz:

1. odmiana ta nie występuje w dialektach języka polskiego (AJK X, m. 466, s. 100). Na pd. Kaszub można jednak spotkać już inne, wtórne formy, i jak w 1. os. lp. sporadycznie występuje jô jezdem, jô jestem, jô żem je, jô je i jô jest (tamże, LGP 1041-1043).

2. W 2. os. lp. të jezdes, të jestes, të żes je, të je, të jest (AJK X, m. 466, s. 100-103, LGP 1041-1043).

3. W 3. os. lp. jest, jesta (AJK X, m. 467, LGP 1041).

4. W. 1. os. lm. ma jesma i më jesma, tę ostatnią formę podawał Lorentz (LGP 1041 z pn. Kaszub, eksploratorzy AJK (X, m. 468, s. 107) z Wielkiego Kacka. Sporadyczne też są, zwłaszcza na pograniczu kociewsko-kaszubskim, formy typu më sąsmë, mësmë są, më sąmë, më są (tamże).

5. W 2. os. lm. wa sąsta, wa sąta, wa są (AJK X, m. 469).

2.5.4. Tryb rozkazujący tworzy się zasadniczo tak jak w języku polskim. Jednak na pn. Kaszubach mamy stan archaiczny z wygłosowym -i, realizowanym jako w koniugacji -ã -esz i jako -i w koniugacji -ã –isz, np. niesë, niesëta, pieczë, pieczëta, jedzë, jedzëta, piszë, piszëta, robi, robita, klni, klnita. Ponadto po skaszubionych ś ź ć dź do s z c dz koniugacji -ã –isz mamy także , np. prosë, prosëta, puscë, puscëta, radzë, radzëta, łazë, łazëta. Możemy zatem powiedzieć, że po spółgłoskach twardych dodajemy do tematu czasu teraźniejszego (wydobytego z 2. i 3. os. lp. oraz 1. 2. os. lm.) -ë- i końcówki osobowe, a po spółgłoskach miękkich -i- oraz końcówki osobowe. A zatem:

po spółgłoskach twardych po spółgłoskach miękkich
prosë ‘proś’ -i rwi ‘rwij’
-ëmë prosëmë ‘prośmy’ -imë rwimë ‘rwijmy’
-ëta prosëta ‘proście’ -ita rwita ‘rwijcie’
-ëce prosëce ‘niech Pani, Pan, Państwo proszą’ -ice rwice ‘niech Pani, Pan, Państwo rwą’

Jeśli końcówki -esz lub -isz występują po j, to wtedy dodajemy -j- i końcówki osobowe, np.
-j: lej, stój
-jmë: lejmë, stójmë, plujmë
-jta: lejta, stójta, plujta
-jce: lejce, stójce, plujce

Bywają też odstępstwa od tej zasady, np. łaji ‘szczekaj’, łajita, doji, dojita ‘dój, dójcie’.

W koniugacji -óm –ôsz wygłosowe -ôj trybu rozkazującego jest różnie realizowane pod względem fonetycznym, niekiedy też wygłosowe -j w wymowie zanika. Możemy zatem mieć formy typu gri, gré, grôj, gréma, grôjma, grita, gréta, grôjta. AJK X, m. 492-494 podaje niesë, trzãsë, puscë, porzë ‘pruj’ z zachowanym wygłosowym .

Rozkaźnik od pójść w polskim odpowiedniku chodź no tu brzmi: pój, pój z dodaniem le sa, a więc lub pój le sa. Forma ta poświadczona jest już od XVII w. (BUF), zob. AJK X, m. 499, s. 206-209. Odpowiednik polskiego idź i biegnij brzmi bié lub biéj (AJK I, m. 35, s. 111; X, m. 500) obok biegôj.

W trybie rozkazującym występują zatem równolegle obok siebie formy bãdzë, bądzë lub bądź, bãdz, każë lub kôż, kładzë lub kładz, leżë lub leż, niesë lub nies, puscë lub pusc, radzë lub radz, rzeczë lub rzecz, sądzë lub sądz, trzãsë lub trzãs. Również wygłosowe -j często zanika, stąd mamy formy oboczne typu klni lub klnij, mié, rwi lub rwij, sadni lub sadnij, zażi lub zażij (por. wyżej bié lub biéj oraz lub pój, zob. 2.8.6.).

Archaiczne formy trybu rozkazującego typu rob’imë, rob’ita, rob’ice różnią się od identycznych form trybu oznajmującego r’obimë, r’obita, r’obice miejscem akcentu, który w trybie rozkazującym pada na przedostatnią sylabę, a w trybie oznajmującym na trzecią lub czwartą od końca (E. Breza, Teksty gwarowe [północnokaszubskie z Wierzchucina], Język Polski LIII, 1973, 34, por. 2.1.3.).

2.5.5. Czas przyszły tworzy się podobnie jak w języku polskim w dwojaki sposób:

1. Od czasownika dokonanych w sposób prosty, tzn. odmiana odnośnego czasownika wygląda tak samo jak jego odmiana postaci niedokonanej, np. zrobiã, zrobisz, zrobi, zrobimë, zrobita lub zrobice (forma grzecznościowa), zrobią odmienia się jak robiã, robisz itd.

2. Od czasowników niedokonanych tworzy się czas przyszły przy użyciu słowa posiłkowego bëc w odpowiedniej osobie z dodaniem 3. os. czasu przeszłego w odpowiednim rodzaju gramatycznym (tzn. dawnego imiesłowu przymiotnikowego czasu przeszłego), np. bãdã (mdã, bdã, mbdã) robił, bãdzesz (mdzesz, bdzesz, mbdzesz) robił lub robiła, bãdze (mdze, bdze, mbdze) robił, robiła, bãdzemë lub bądzemë (mdzemë, bdzemë, mbdzemë) robilë, bãdą lub bądą (mdą, bdą, mbdą) robilë lub robiłë. Drugim elementem formy złożonej tego czasu może być – podobnie jak w polszczyźnie – bezokolicznik, np. bãdã lub bądã (mdã, bdã, mbdã) robic, bãdzeta lub bądzeta (mdzeta, bdzeta, mbdzeta) robic itd.

Od niektórych czasowników czas przyszły tworzy się osobliwie. Najpierw w słowie posiłkowym obok postaci bãdã może pojawić się na pn. i śr. Kaszubach forma bądã, mdã lub mbdã w całej odmianie (AJK X, m. 471, s. 115-116). Od czasownika jic ‘iść’ czas przyszły brzmi pudã, pudzesz, pudze, pudzemë, lub pudzema, pudzeta lub pudzece (forma grzecznościowa), pudą.

2.5.6. Czas przeszły można tworzyć w potrójny sposób:

1. Archaiczny, spotykany dziś w żywej mowie na całych Kaszubach, ale tylko u starców; polega on na tym, że bierze się odpowiednie formy czasu terażniejszego słowa posiłkowego bëc i dodaje do nich 3. os. czasu przeszłego (ściśle: dawnego imiesłowu czynnego przeszłego), np. jô jem béł, on, ona, ono je béł, bëła, bëło, më jesmë bëlë, bëłë (o kobietach), wa jesta bëlë lub bëłë bądź Wë jesce bëlë, oni, onë są bëlë, bëłë; Jô jem gonił lub goniła, të jes gonił lub goniła, on je gonił, ona je goniła, ono je goniło, më jesmë gonilë lub goniłë, wa jesta gonilë lub goniłë bądź Wë jesce gonilë (forma grzecznościowa), oni lub onë są gonilë lub goniłë. Sposób ten wyzyskują szeroko pisarze kaszubscy, np. konsekwentnie używa tych form A. Majkowski w powieści o Remusie, np. bojoł jem so Remusa, rzekł jem tede, nje vjedzoł jem itd., J. Trepczyk w poezjach, np. zwanożëła jesma, jesmë czëlë, wykazuje go też Necel w stylizacji, np. jem dostol, jesmy mieli, przeszla jesta itd.

1. Nowszy, zgodny z językiem polskim, a polegający na tym, że bierze się 3. os. lp. czasu przeszłego odpowiedniego czasownika w odpowiednim rodzaju gramatycznym i poprzedza się ją zaimkiem osobowym, a więc np. jô béł, të béł, on béł, ona bëła, ono bëło, më bëlë, lub më bëłë (kobiety o sobie), wa bëła lub Wë bëlë (forma grzecznościowa), oni bëlë lub onë bëłë; jô robił lub robiła, të robił lub robiła, on robił, ona robiła, ono robiło, më robilë lub robiłë, wa robilë lub robiłe bądź Wë robilë, oni robilë lub onë robiłë. Nie jest to sposób naśladujący niemczyznę, jakby się wydawać mogło i jak sądzą niektórzy badacze, lecz swoisty rozwój form prasłowiańskich, spotykany także w innych językach słowiańskich, np. w rosyjskim (por. AJK X 118-119, gdzie też odpowiednia bibliografia zagadnienia). Czasowniki typu grac, kopac, kulac ‘toczyć’ mogą na pd. niekiedy także na pn. Kaszubach mieć zakończenie -elë lub -eli: grelë, kulelë lub greli, kopeli, kuleli.

3. Opisowy, polegający na użyciu słowa posiłkowego mieć i imiesłowu przymiotnikowego biernego, np. jô móm zeżniwioné, zesekłé, napiekłé lub jô móm zeżniwiony, zesekłi, napiekłi, wa môta pole zagrabioné lub zagrabiony itd. Sposób ten znany jest też z polskiego języka potocznego.

Dodać trzeba, że na pd. Kaszub pod wpływem dialektu kociewskiego i borowiackiego spotykamy też konstrukcje z wtrąconym żem, np. jô żem szedł, jô żem szła, të żes szedł, të żes szła, on szedł, ona szła, më żesmë szlë (częściej szłi), wa żesta szlë lub szli bądź szłë (o kobietach), Wë żesce szlë, oni szlë, onë szłë. Widać, że owo że- nie jest używane w 3. os. obu liczb.

W 3. os. lp. rodz. żeńskiego zakończenie -ała lub -ãła ulega ściągnięciu do -a i na pn. i śr. Kaszubach. Oto przykłady z AJK X, m. 483-486: ono pisa, spiewa, trzima, zna, grza, la, sa, smia, wia, sta lub stoja, wzã, zdjã, cygnã, rznã, sãgnã, gada, budowa, pchnã, tzn. ona pisała, śpiewała, trzymała, znała, grzała, lała, siała, śmiała się, wiała, stała, wzięła, zdjęła, ciągnęła, rznęła, sięgnęła, gadała, budowała, pchnęła. Niektórzy pisarze kaszubscy, jak np. A. Nagel rozszerzają to zjawisko na 3. os. lm., zwłaszcza w baśniach i bajkach dla dzieci; gwarom kaszubskim formy te jednak nie są znane. Samo zjawisko tłumaczy się osłabioną artykulacją ł w dialektach polskich; gwarom południowej Małopolski i północno-zachodniego Śląska znane są formy typu trzymaa z elipsą ł, w kaszubszczyźnie podwójne aa dało niegdyś długie ā, a po zaniku iloczasu a. Zjawisko to stosunkowo niedawne, ale wystepujące już u Ceynowy.

Opisane wyżej ściągnięcie -ała do -a tłumaczy też zanik w wymowie ł po spółgłoskach, zjawisko powszechne w gwarach polskich, znane też polskiemu językowi literackiemu, a więc wymowa typu rzek ‘rzekł’, piek ‘piekł’, jednak w pisowni owo pozostawiamy.

2.5.7. Niekiedy używa się także czasu zaprzeszłego, np. jem béł pisôł, oni mielë wësłużoné, béł précz jachóny (LGP 1057).

2.5.8. Tryb przypuszczający tworzy się podobnie jak w polszczyźnie przez użycie dawnego imiesłowu czasu przeszłego i dodanie do niego cząstki . Odrębnością w kaszubvszczyźnie jest to, że owo można odnieść nie tylko do 3. os. lp., ale także do pozostałych osób, np. jô bë ucekł, ucekła, të bë ucekł, ucekła, më bë uceklë, wa bë uceklë lub ucekła, lub ucekłë bądź wë bë uceklë, onë bë ucekłë. Obok tego może jednak wystąpić cząstka zgodna z odnośną osobą, np. jô bëm przëszedł, przëszła, të bës przëszedł, przëszła, on bë przëszedł, ona bë przëszła, ono bë przëszło, më bësmë lub bësma przëszlë lub przëszłë, wa bësta przëszlë lub przëszłë, Wë bësce przëszlë, oni bë przëszlë, onë bë przëszłë. Z podanych przykładów widać, że cząstki bëm, bës, wystepują z reguły przed odnośnymi czasownikami, konstrukcje typu jô przëszedłbëm, të przëszedłbës itd. są polonizmami.

2.5.9. Stronę bierną tworzy się jak w polszczyźnie przez użycie słowa posiłkowego bëc i imiesłowu przymiotnikowego biernego czasowników dokonanych i niedokonanych, np. më jesmë proszony lub zaproszony na wieselé, to dzecko je bité, on je zabiti, konie bëłë zaprzãgłé, przez całą noc bëło spiéwané. Bardzo często tworzy się w kaszubszczyźnie stronę bierną od czasowników nieprzechodnich. Wszystkie te konstrukcje typu: on je wëjechóny, oni są jidzony są tłumaczeniami odpowiednich modeli z języka niemieckiego: er ist ausgefahren, się sin gegangen, są to więc konstrukcje naśladowane.

Formy nieosobowe czasownika

2.5.10. Bezokolicznik tworzy się tak jak w języku polskim. Pamiętać trzeba jedynie o tym, że wskutek kaszubienia przyrostek bezokolicznika brzmi -c (nie ć jak w polszczyźnie), np. niesc, robic, grac, widzec. Bezokolicznik polskiego czasownika iść i jego pochodnych brzmi w kaszubszczyźnie: jic, obińc ‘obejść’, odińc ‘odejść’, podińc ‘podejść’, przińc ‘przyjść’, przeńc ‘przejść’, weńc ‘wejść’, wińc ‘wyjść’, zeńc ‘zejść’, zyńc ‘zejść’. Część tych form poświadczona została od XVII w. w księgach sądowych kościerskich (zob. BUF).

Czasowniki oznaczające proces stawania się jakimś, np. starzec ‘stawać się starym’, czerwieniec ‘stawać się czerwonym’ przybierają na pn. i śr. Kaszubach też przyrostek bezokolicznika -ôc, np. starzôc, czerwieniôc, tylko -ôc ma rozmiôc ‘rozumieć’, przerozmiôc sã ‘przesłuchać się’, przërozmiôc ‘przyznawać rację’ (F. Lorentz, Kaschubische grammatik, Danzig 1919, 50, SSG IV 347). Podobnie -ôc przyjmują obocznie czasowniki II koniugacji: brz(ë)miôc, grz(ë)miôc, sklëniôc ‘błyszczeć’ (tamże).

2.5.11. Imiesłów przysłówkowy współczesny jest rzadko używany w kaszubszczyźnie mówionej. Stosują go jednak pisarze kaszubscy w swoich utworach, pisany jest wówczas -ąc, a częściej -ącë, np. Remus vjidzącë, co sę dzeje; le cecho płakała ręce skłodającë; naszedł Mjichoł popjerającë sę palecą (z utworów A. Majkowskiego).

2.5.12. Imiesłów przysłówkowy uprzedni nie jest znany współczesnej kaszubszczyźnie mówionej, nie notował go już Lorentz (LGP 976-977). Badacz ten zakładał, że omawiany imiesłów mógł występować w ludowej kaszubszczyźnie w XIX w., jako że powszechnie używał go F. Ceynowa (1817-1881). Poza tym przytaczał tę formę S. Ramułt w swoim Słowniku. Dziś używają imiesłowu przysłówkowego uprzedniego prozaicy kaszubscy, np. Tej Marcijanna, rzekłszë to, kąsk zbladła; Najachoł jes dom potcevich ludzi, nje pochvalivszë Pana Boga anji nje pożegnavszë sę svjęconą vodą… (Z Remusa A. Majkowskiego). Tworzy się omawiany imiesłów jak w polszczyźnie, jednak nie stosuje się wygłosowego -y, lecz , np. zrobiwszë, zamówiwszë, wszedłszë itd.

2.5.13. Imiesłów przymiotnikowy czynny używany jest i tworzony jak w polszczyźnie zarówno w funkcji przydawkowej, np. Té białczi miałë wiszącé lëpë, jak i w funkcji orzeczeniowej, np. Oni go nalezlë kole stołu sedzącégo. W mianowniku ma ten imiesłów zakończenie (przyrostek) -ący, -ącô, -ącé, np. robiący, robiącô, robiącé, sedzący, sedzącô, sedzącé.

2.5.14. Imiesłów przymiotnikowy bierny tworzy się jak w polszczyźnie za pomocą przyrostków -ti, -ny, -ony, np. podzarti lub podarti, wëpiti, scãti, wëgnany, złomóny, goniony, robiony. Osobliwością kaszubszczyzny jest, że wiele dawnych imiesłowów przeszłych czynnych na funkcjonuje jako imiesłowy przymiotnikowe bierne, np. spragłi ‘spragniony’, oblekłi ‘ubrany’, najadłi ‘najedzony’. Dużo takich form spotykamy u pisarzy kaszubskich, np. zarzekłi ‘oczarowany’ (Trepczyk), wiele funkcjonuje już jako przymiotniki, np. żeniałi, żeniałô ‘żonaty, zamężna’ (por. EBN).

2.5.15. Znane z polszczyzny formy nieosobowe na -no, -to nie występują w tej funkcji w kaszubszczyźnie, zastępuje się je formami osobowymi. Na przykład polskie zaczęto śpiewać, zagrano marsza oddaje się po kaszubsku przez zaczãlë spiewac i zagralë marsza.

2.5.16. Wspomniano na początku o silnym działaniu analogii w odmianie czasownika w kaszubszczyźnie. Przyjrzymy się bliżej temu zagadnieniu. W języku mówimy o analogii wówczas, gdy formy morfologiczne powstałe wskutek tego procesu tworzą z formami będącymi podstawą omawianego procesu równanie proporcjonalności. Na przykład:

kopac : kopiã = trzimac : X
kopacX = kopiãtrzimac
X = (kopiã • trzimac) : kopac = trzimiã

Czasowniki ulegają więc wzorcowi innej odmiany. Tak więc czasownik trzimac i spiewac obok odmiany trzimajã, trzimają, spiewajã, spiewają znanej z pn. Kaszub i obok powszechnej trzimóm, trzimôsz może mieć na Kaszubach śr. i pd. odmianę trzimiã, trzimiesz, trzimie, spiewiã, spiewiesz, spiewie (AJK X, m. 452, s. 46-47, 50).

Analogii ulega zakończenie czasu przeszłego -ali do -eli pod wpływem czasowników typu mieli, widzeli (por. 2.5.6., punkt 2). Chodzi tu o czasowniki pisac, znac, grac, spiewac, jechac lub jachac i inne. W wielu wsiach na pn. Kaszub i na pd. zakończenie to brzmi: piselë, znelë, grzelë, spiewelë, jechelë lub jachelë (AJK X, m. 490-491, s. 179-185). Podobnie forma kradli ulega analogii do jedli i brzmi kredlë lub kredli (AJK X, m. 491, s. 186). Bezwyjątkowo zachodzi ten proces w dialekcie malborskim i kociewskim.

Analogia do czasownika zamknã, zamkniesz, zamkną zaszła też w odmianie czasownika najmnã, najmniesz, najmną (AJK X, m. 459, s. 70). Czasowniki czesac i krzesac, kaszubskie czosac, krzosac ulegają na pn. Kaszub analogii do czasowników na -ajã, -ajesz (typ zagrôbiajã) i odmieniają się czosajã, krzosajã, czosôsz, krzosôsz, czosają, krzosają (AJK X, m. 453, s. 53-54). Przypomnijmy, że odmiana rzeczowników typu imio ‘imię’, dopełniacz imia (por. 2.1.10.) to też działanie analogii do rzeczowników typu miono, okno.

2.5.17. Zbliżonym procesem do analogii jest tzw. wyrównanie w paradygmacie (paradygmat to całościowa odmiana jakiegoś wyrazu), tj. przystosowanie mniejszości form w odmianie wyrazu do postaci, które spotykamy w większości tych form. Na przykład w odmianie czasownika brać w czasie teraźniejszym w języku polskim mamy dwie formy z tematem bior-: biorę, biorą, a cztery z tematem bierz-: bierzesz, bierze, bierzemy, bierzecie. Te dwie postaci (z tematem bior-) poddają się większości i odmiana tego czasownika ulega ujednoliceniu: bierzę, bierzesz, bierze, bierzemy, bierzecie, bierzą. Taka odmiana występuje na całych Kaszubach (AJK X, m. 456, s. 62). Podobnie pierzã, pierzesz, pierszą (tamże s. 63), trzã, trzesz, trzą (tamże m. 457, s. 64), umrzã, umrzesz, umrzą (tamże s. 64-65), drzã, drzesz, drzą (tamże s. 65), seczã, seczesz, seczą (tamże m. 458, s. 66), przãdzã, przãdzesz, przãdzą (tamże s. 66-67), plecã, plecesz, plecą (tamże s. 67-68). Odmiana ta dotyczy naturalnie także czasowników złożonych, a więc np. nabierzã, nabierzesz, nabierzą, wëpierzã, wëpierzesz, wëpierszą, utrzã, utrzesz, utrzą, wëdrzã, wëdrzesz, wëdrzą, zeseczã, zeseczesz, zeseczą, uprzãdzã, uprzãdzesz, uprzãdzą, wëplecã, wëplecesz, wëplecą. Na Kaszubach zdarzają się też sporadycznie cągniã, cągnią (obok częstszych cągnã, cągną), rżniã, rżnią (obok częstszych rżnã, rżną), najmniã, najmnią (obok częstszych najmnã, najmną), wëżimniã, wëżimnią (obok częstszych wëżimnã, wëżimną). Również archaiczny czasownik rosc ulega często wyrównaniom w 1. os. lp. i 3. os. lm. czasu teraźniejszego, spotyka się zatem na pn. i pd-zach. Kaszubach roscã, roscą (obok rzadszego etymologicznego rostã, rostą i nowszego rosnã, rosną).

Powszechne na Kaszubach dmiã, dmniã, dmią, dmnią, i rwiã, rwią (AJK X, m. 459, s. 68-72). Wyrównania, o których tu mowa, występowały powszechnie u Słowińców, częściej notował je też na Kaszubach Lorentz (LGP 990-994), częstotliwość ich zatem spadła wedlug świadectwa badaczy AJK.

Z czasowników nie notowanych w AJK, a wyrównujących obocznie paradygmat, wymienić jeszcze można: pieczã, peiczesz, pieczą, ceczã, ceczesz, ceczą, rzeczã, rzeczesz, rzeczą, wleczã, wleczesz, wleczą, obleczã, obleczesz, obleczą, zebleczã, zebleczesz, zebleczą, tłëczã, tłëczesz, tłëczą lub tłuczą, tłuczesz, tłuczą, strzeżã, ztrzeżesz, strzeżą, ztrziżã, ztrziżesz, strziżą lub strzëżą, ztrëżesz, strzëżą, zaprzãżã, zaprzãżesz, zaprzãżą, gniecã, gniecesz, gniecą, kładzã, kładzesz, kładzą, bodzã, bodzesz, bodzą, niesã, niesesz, niesą.

Nadmienić trzeba, że wskutek kaszubienia paradygmat wielu czasowników uległ wyrównaniu, gdy odnieść go do języka polskiego, np.

kaszubskie polskie
pasã, paszesz, pasą pasę, pasiesz, pasą
niosã, niesesz, niosą niosę, niesiesz, niosą
trzãsã, trzãsesz, trzãsą trzęsę, trzęsiesz, trzęsą
lézã, lézesz, lézą lezę, leziesz, lezą
wiozã, wiezesz, wiozą wiozę, wieziesz, wiozą
grëzã, grëzesz, grëzą gryzę, gryziesz, gryzą

2.6. Geografia faktów fleksyjnych

Spróbujmy zgrupować w sposób syntetyczny rozmieszczenie pewnych faktów fleksyjnych na obszarze Kaszub za AJK XV, 110-120 (autorstwa K. Handke i H. Poposkiej-Taborskiej).

Północ Kaszub, tzn. gwary pucko-wejherowskie charakteryzują archaiczną odmianą czasownika: zachowaniem nieściągniętych form typu: spiewajã w 1. os. lp. czasu teraźniejszego (por. 2.5.2.), zachowaniem wygłosowego -i lub w 2. os. trybu rozkazującego obu liczb, np. robi, niesë, robita, niesëta ‘rób, nieś, róbcie, nieście’. W odmianie rzeczownika zachowana została końcówka -owie mianownika lm. rzeczowników żywotnych rodzaju męskiego typu krëkowie, kretowie, zajcowie ‘kruki, krety, zające’, końcówka w dopełniaczu, częściowo też w celowniku i miejscowniku niektórych rzeczowników rodzaju męskiego i nijakiego, np. lodë, gradë, morzë, celëcë ‘cielęcia, cielęciu’ (zjawisko znane tylko w Puckiem) i niektóre inne cechy.

Następny subregion to gwary północnokaszubskie (Puckie i Wejherowskie) i środkowokaszubskie (aż po Kościerzynę) charakteryzujące się ściągnięciem -ała i -ãła rodzaju żeńskiego czasu przeszłego do -a, (typ widza, cągnã ‘widziała, ciągnęła’, por. 2.5.6.). W odmianie rzeczowników typu kôzanié, sumienié występuje ciekawa innowacja w postaci odmiany przymiotnikowej typu kôzaniégo, kozaniému, niekiedy obejmująca też rzeczowniki męskie (typ koniemu, koniomu) i nijakie (typ celãcému), por. 2.1.10. Następnie wspomnieć trzeba o narzędnikowej końcówce w rzeczownikach rodzaju męskiego i nijakiego (typ ostań(i) z Bogã), którą jednak w kaszubszczyźnie pisanej stosujemy jedynie dla celów stylizacyjnych. Znane na tym obszarze są również formy krótsze odmiany niezłożonej przymiotników rodz. męskiego, odnoszone także do rodz. żeńskiego i nijakiego, np. ona je zdrów, to je zdrów wiele mléka pic.

Dla całych Kaszub (z wyłączeniem jednak pasa południowo-wschodniego, tj. tzw. Zaborów) charakterystyczne są formy dualne zaimków, ale już w funkcji pluralnej (na pn. Kaszubach formy takie wystepują jeszcze często w pierwotnej funkcji l. podwójnej), a więc ma, wa, naju, waju lub naji, waji, nama, wama (por. 2.3.5.) utrzymuje się tu także z pochodzenia dualna końcówka -ama w narzędniku lm. rzeczowników wszystkich rodzajów, a w dopełniaczu lp. rzeczowników miękotematowych rodzaju żeńskiego końcówka -e (typ studnie, zemie, brwie) i inne cechy.

Obszar całych Kaszub cechuje końcówka -më 1. os. lm. odmiany czasowników (typ robimë lub robima, róbmë lub róbma), budowa czasu przeszłego według wzorca jô béł, më niesłë. W odmianie rzeczowników wsytępuje końcówka -e w mianowniku lm. po tematach zakończonych na -s, -z (typ dwie kose, dwa lëse, dwa woze, dwie koze).

Jak to powiedziano o formach słowotwórczych pisarzy kaszubskich, autorzy utworów kaszubskich posługują się zasadniczo taką odmianą wyrazów, jakiej używali w rodzinnej wsi. Wyliczone zatem wyżej cechy fleksyjne gwar Puckiego spotkać można u F. Ceynowy i u późniejszych pisarzy pochodzących z północy Kaszub (J. Piepka, L. Roppel, L. Heyke, J. Ceynowa, S. Fikus i inni). Świadome archaizują J. Trepczyk i A. Labuda pochodzący spod Mirachowa (Kaszuby środkowe), pisarze z południa Kaszub (H. Derdowski, J. Karnowski, A. Majkowski) używają form południowokaszubskich, jednak wyjątkiem jest tu Żëcé i przigodë Remusa A. Majkowskiego, gdzie zasadniczo możemy spotkać całe bogactwo form fleksyjnych znanych na Kaszubach. Jest to więc celowe i z dobrym skutkiem osiągnięte zamierzenie pisarskie. Mamy zatem dłuższe tematy rzeczowników typu stacëjô, policëjô, formy dualne w rzeczownikach, np. z nogoma, za plecoma, w zaimkach ma, wa, naju, waju, nama, np. trzeba sã nama wëspac, w czasownikach, np. róbma, robima, -i lub w rozkaźniku, np. rzeczë, robita, przëbôczë sobie, pozdrowi, różne modele odmiany słowa posiłkowego, np. tile was jesta, odwôżny jezdes, béł jem młodi itd. Autor Remusa wybiera imiesłowową odmianę przymiotników rodzaju nijakiego zarówno w funkcji przymiotnikowej jak i przysłówkowej, np. piekno, spokojno, markotno. Nie zaważyłem jednak niezłożonej odmiany czasowników w 1. os. lp., a więc witôm (nie: witajã), z wyjątkiem grajã, znajã, które i dziś pod Kościerzyną mają odmianę niezłożoną, jak zresztą w większości gwar polskich, końcówki -ego i innych rzeczownikowych typu żëcé, jest więc: w pasmie żëcô, umartwieniô, końcówki w dopełniaczu rzeczowników, jest zatem: do grobu, odpustu, obrazu, kłopotu itd. O niektórych zjawiskach była mowa w wykładzie poszczególnych zjawisk fleksyjnych, np. o czasie przeszłym (2.5.6.), o imiesłowach przysłówkowych współczesnym (2.5.11.) i uprzednim (2.5.12.).

Podobnie rzecz wygląda u autorów stylizujących na kaszubszczyznę, pojawia się koncówka -owie w rzeczownikach męskoosobowych (u Piepki, rzadziej Rydzewskiej), formy dualne, -i lub w trybie rozkazującym (Fenikowski, Rydzewska), czas przeszły typu jesmë przeszlë (Necel i inni) (por. Tred).

2.7. Uwagi o nieodmiennych częściach mowy

2.7.1. Przysłówki. Jak w języku polskim, tak też w kaszubszczyźnie przysłówki mogą pochodzić od rzeczowników, przymiotników i liczebników, osobne miejsce zajmują zaimki przysłowne.

Odzreczownikowe przysłówki to: reno, z rena, wieczór, z wieczora, dzys, witro lub jutro, niewitro ‘przedwczoraj’, pozaniewitro ‘trzy dni wstecz’, rôz, wczera lub wczora, niewczora lub niewczora ‘przedwczoraj’, latos ‘tego roku’, łoni ‘ubiegłego roku’, drôbkã ‘odrobinę’, përznã ‘troche, odrobinę’, përzinkã ‘odrobinkę’, latém, zëmą, dniem, nocą, wiérzchem, dołém, górą, stroną, czasem, podczas, wznak, opak, nazôd, poslôdë, slôdë ‘z tyłu’, trafem, bokem, dërchem ‘zawsze’, raptem, okrôdczém, boską ‘boso’.

Przysłówki odprzymiotnikowe tworzy się tak jak w języku polskim za pomocą przyrostka -e lub -o, przy czym zwrócić trzeba uwagę na formy oboczne typu: ładnie lub ładno, dokładnie lub dokładno, spokojnie lub spokojno, akuratnie lub akuratno. Również godne uwagi są formy bez wygłosowego -o typu dalek, głãbok, szërok, wësok też nijak równoległe z formami na -o: daleko, głãboko, szëroko, wësoko, nijako (por. 1.3.8.). Przysłówki odprzymiotnikowe nie znane językowi polskiemu lub inaczej brzmiące w kaszubszczyźnie to: barzo (w kaszubszczyźnie literackiej baro i barzylko), czerzwiono ‘czerwono’, dopieru lub dopierze, rómno lub równo, pëszno ‘pieknie’, sëcho ‘sucho’, gwësno ‘na pewno’, chutko ‘prędko’, chutinko ‘prędziutko’, ostro ‘szybko’, zrazë ‘zrazu’, pomalëczku ‘wolniutko’, wszelejak lub wszelejako ‘różnie’, wnet i wnetk, wnetëszk, znac ‘staropolskie snać’. Zapozyczone z niemieckiego są: dëcht ‘właśnie, akurat’, dichtich ‘bardzo mocno’, drist ‘śmiało, otwarcie, zuchwale’, fajn lub fejn, frësz ‘żywo’, karsz ‘odważnie’.

Przysłówki odliczebnikowe to np. czilka, czilkanôsce, czilkadzesąt, piãcokrotno czy piãcokrotnie, stokrotno czy stokrotnie, wiedno ‘zawsze’, trojak i trojako. Godne odnotowania zaimki przysłowne to: tële, kulko, nigdë, jesz, wszãdze, terôz, terëz i terôzku, czedë-owedë ‘od czasu do czasu’, sa w wyrażeniu: pój sa ‘chodź tu’ (AJK I, m. 35), tam-sam ‘tu i ówdzie’, owak ‘różnie’, najczęściej w zestawieniu tak i owak ‘tak różnie’, gdze i dze, kadka ‘kędy’, tądka ‘tędy’, tedë i téj ‘wtedy’, czedë i czéj ‘kiedy’, znąd ‘stamtąd’, donąd ‘dotąd’, téj-séj ‘od czasu do czasu’.

Stopniowanie przysłówków przebiega analogicznie do stopniowania przymiotników (2.2.4.). Stopniuje się jedynie przysłówki odprzymiotnikowe. Może to być stopniowanie regularne, nieregularne i opisowe.

W stopniu wyższym stopniwania regularnego przysłówek przyjmuje przyrostek -i, np. drożi, proscy, ostrzi, wëżi, szërzi, mądrzi; przyrostek ten występuje także w stopniu wyższym stopniowania nieregularnego: lepi, gorzi, mni, wiãcy lub wicy. Trzeba zwrócić uwagę na to, że na pn. Kaszubach akcent pada na końcową sylabę przysłówka w stopniu wyższym: lep’i, wëż’i, wic’y ‘więcej’. Stopień najwyższy przysłówka tworzy się przez dodanie przedrostka nô-, radziej nôj- do stopnia wyższego, np. nôwëżi, nôdłëżi, nôlepi, nôwicy itd. W stopniowaniu opisowym w stopniu wyższym używa się przysłówka barżi, a w stopniu najwyższym przysłówka nôbarżi w stopniowaniu dodatnim lub nômni w stopniowaniu ujemnym, np. barżi twardo, mni twardo, nôbarżi twardo, nômni twardo, barżi odpowiedzalno, nôbarżi odpowiedzalno, mni odopwiedzalno, nômni odpowiedzalno.

2.7.2. Wykrzykniki. Tak jak w języku polskim kaszubszczyzna wyróżnia wykrzykniki onomatopeiczne, czyli dźwiękonaśladowcze, ekspresywne, które wyrażają uczucia osoby mówiącej i impresywne, którymi mówiący pragnie wywołać pewną reakcje u słuchacza.

Wykrzykniki onomatopeiczne to np. mu, mu; hau, hau, miau, miau; a więc dźwięki wydawane przez zwierzęta. Poza tym szur, szur; fr; łup cup cup; bim-bam; a psik; pif-paf; wr, wr.

Wykrzykniki ekspresywne wyrażają różne uczucia. Ceynowa (1879: 76) uporządkował wykrzykniki według tych uczuć. I tak radość wyrażają: ju-cha, didlum daj, tra la la, haj rum rum, la la; smutek: ach o jé, o jé; zdziwienie: ã-ã, wéjta le, wéj le; wzgardę: tfuj, tfi, fuj, be be.

Specjalny typ wykrzykników impresywnych stanowią przywołania bądź zawołania na zwierzęta, a więc do:

koni: hiszka hisz hisz, haczka hacz hacz, , wiéj-wiéj, czuder, czoder lub szuder ‘by szedł w prawo’ charakterystyczny dla Kaszub północnych i środkowych (AJK VI, m. 299, s. 206-207), ksobie, ksob, kso, ksebie, kseb, kse ‘by szedł w lewo’ (tamże s. 207-208), i, ij, ije lub hi, hij, hije ‘by ruszył z miejsca’ (tamże s. 208), links, i links lub hi links ‘by szedł w lewo’ (tamże s. 209), ujt, ojt lub hujt, hojt, hojta ‘by szedł na prawo’ (tamże s. 209-210), rechts i hojt rechts ‘by szedł na prawo’ (tamże s. 210);

wołów: biszku bisz bisz, ok, ok, oka, ksobie, ksob (AJK VI, m. 300, s. 211-212), osa (tamże s. 213), links, hi links (tamże s. 214), ujt, ojt i hujt, hojt ‘by szedł na prawo’ (tamże s. 214-215);

krów: kruszka krusz krusz, muża muża;

kóz: kózka kóz kóz, mac mac, koza be;

owiec: baszka basz nasz, kutina kut kut, baran buc;

świń: buczka bucz bucz lub bućka buć buć;

psów: suczka, piesku, wez go lub bierz go, a do budë, a pse orac, leżec;

kotów: pujka puj puj, miska mis mis;

gęsi: pila pila lub pila pil pil;

kaczek: kaczka kacz kacz, kaczulka kaczi kaczi;

kur: cipka cip cip, tipka tip tip;

królików: trusczi trus trus.

Inne wykrzykniki ekspresywne to: hej, hola, cët cët, nó le, nóta le, nóce le, nóce że (SSG III 208), pst, wéj le, żużu żużu ‘śpij’. Nie jest to oczywyście cały repertuar. Może on być zmieniany i poszerzany zarówno przez poszczególne jednostki, jak i przez całe rodziny bądź większe grupy regionalne.

2.7.3. Partykuły, czyli tzw. wyrazki pełnią w kaszubszczyźnie tę samą funkcję co w polszczyźnie, tj. wyrazów pomocniczych podkreślających i modyfikujących pewną myśl. Jest jednak w kaszubszczyźnie nieco inny repertuar partykuł. Obok polskich niech, że, czë, no mamy jeszcze np. le ‘tylko’, jino ‘ino, jedynie’, ko ‘toć, no, nuże’ SSG II 181 (szerzej por. atykuł H. Poposkiej-Taborskiej w „Studia z Filologii Polskiej i Klasycznej” IX, 1970, s. 104-105), zapożyczone z niem. doch ‘jednak’.

Literatura

Bartmiński J., 1973, O języku folkloru, Wrocław.
Breza E., 1969, Zapożyczenia [niemieckie] w kaszubszczyźnie, „Litery” VIII, nr 3, s. 32-33
Breza E., 1978, Kaszubskie patronimika w księgach parafii Brusy i Borzyszkowy w XVII-XIX w., „Język Polski” LVIII, s. 42-48.
Ceynowa F., 1879, Zarés do gramatikj kašébsko’slovjnské mòvé, Poznań.
Cyran W., 1977, Tendencje słowotwórcze w gwarach polskich, Łódź.
Górnowicz H., 1967, Formanty przyrostkowe rzeczowników w gwarach malborskich, cz. I, „Rozprawy Komisji Językowej ŁTN” XIII, s. 13-53.
Handke, K., 1972, O dwóch kaszubskich wariantach sufiksu –ica, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XII, s. 109-114.
Korytkowska, M., 1972, Kaszubskie formacje z sufiksem –ba, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XI, s. 101-105.
Kreja B., 1978, Czasowniki zdrobniałe na –k- w dialektach polskich oraz innych językach słowiańskich, „Z Polskich Studiów Slawistycznych” V, s. 67-71.
Labuda A., 1960, Słowniczek kaszubski, Warszawa.
Popowska-Taborska H., 1972, Północnokaszubskie zaimki i przysłówki pytajne wzmocnione partykułą –ż(e), „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XII, s. 121-124.
Szober S., 1957, Gramatyka języka polskiego, wyd. IV, Warszawa.
Tokarski J., 1951, Czasowniki polskie. Formy, typy, wyjątki, słównik, Warszawa.
Wrocławska E., 1974, Kaszubskie czasowniki hipokorystyczne, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” XIV, s. 121-125.
Zieniukowa J., 1971, Kaszubskie pronomina i adverbia z sufiksem –k, -ka (-kę), -ko, -ki, -ku, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” X, s. 149-153.

Објављено под Језик / Język / Jãzëk / Sprache / Language | Коментари су искључени на Podstawowe wiadomości z morfologii [języka kaszubskiego]

Gramatyka kaszubska. Zarys popularny [Wstęp] [cdn]

Spis treści

1. Wstep
1.1. Potrzeba popularnej gramatyki kaszubskiej i jej charakter, 1.2. Granice dialektu kaszubskiego, 1.3. Zróżnicowanie wewnętrzne kaszubszczyzny, 1.4. Stosunek kaszubszczyzny do innych dialektów języka polskiego, 1.5. Uwagi o technicznych sposobach niniejszego opracowania

1. Wstęp

1.1. Potrzeba popularnej gramatyki kaszubskiej i jej charakter

Na potrzebę opracowania i wydania podręcznej popularnej wersji gramatyki kaszubskiej wskazywali niejednokrotnie pisarze kaszubscy na Spotkaniach Wdzydzkich, czytelnicy literatury kaszubskiej, tak Kaszubi jak i nie-Kaszubi oraz językoznawcy.

Literatura w mowie kaszubskiej, zapoczątkowana w 1844 r. przez F. Ceynowę, rozwijała się i rozwija się nadal. Cieszy się takimi osiągnięciami, jak O panu Czorlińscim, co do Pucka po sece jachoł H. Derdowskiego z 1880 r. w zakresie poezji i powieścią Żëcë i przigodë Remusa. Zvjercadło kaszubskji A. Majkowskiego z 1938 r. Popularnością cieszą się poezje J. Trepczyka, A. Nagla, felietony A. Labudy, baśnie i bajki kaszubskie dla dzieci F. Sędzickiego, J. Ceynowy, A. Nagla. Grono piszących po kaszubsku rośnie. Odbiorcami kaszubskich utworów dramatycznych i obrazków scenicznych jest ludowy teatr kaszubski.

Przybywa też czytelników literatury kaszubskiej. Ci zaś, a głównie piszący po kaszubsku lub wyzyskujący tylko kaszubszczyznę jako środek stylizacji językowej w utworach pisanych polszczyzną ogólną, mają trudności bądź wahania w doborze form fonetycznych, fleksyjnych, słowotwórczych, modeli składniowych itd. bogatej w środki językowe kaszubszczyzny. Chcą również poznać teoretyczne zasady struktury i funkcjonowania dialektu kaszubskiego. To daje, jak powszechnie wiadomo, zwięzła gramatyka. Jak ZPK (zob. rozwiązanie skrótów na końcu książki) uzupełniają pisownię ogólnopolską, tak swoistym uzupełnieniem gramatyki literackiego języka polskiego jest niniejsze opracowanie.

Kaszybszczyzna jest co prawda tym dialektem słowiańskim, któremu badacze poświęcili najwięcej czasu i miejsca w publikacjach, ale wyzyskanie ich poprzez nie przygotowanego fachowo użytkownika jest niezmiernie trudne czy wręcz niemożliwe. Kto pragnąłby poznać kaszubszczyznę, ma do dyspozycji słowniki, atlas, monografie określonych cech gwarowych, pracę teoretyczne, artykuły specjalistyczne, teksty gwarowe.

Ze słowników godne przypomnienia są przynajmniej dwa: a) Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, ks. dra B. Sychty z lat 1967-1976, b) Pomoranisches Wörterbuch F. Lorentza i F. Hinzego. Dobiegła końca edycja monumentalnego 15-tomowego (+ z. wstępny) Atlasu językowego kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich (skrót AJK), zapoczątkowana w 1964 r., opracowana przez zespół Zakładu (obecnie Instytutu) Słowianoznawstwa PAN pod kierunkiem prof. Z. Stiebera (do t. VI) i prof. H. Popowskiej-Taborskiej (t. VII-XV).

Gdy o gramatyki chodzi, to wymienić trzeba przede wszystkim Gramatykę pomorską F. Lorentza wydaną w zeszytach tuż przed ostatnią wojną przez Instytut Zachodni w Poznaniu i wznowioną w trzech tomach techniką fotoofsetową po ostatniej wojnie w latach 1958-1962 z obszernym indeksem wyrazów i form opracowanym przez prof. P. Smoczyńskiego. Jest to jednak opracowanie bardzo szczegółowe, drobiazgowe i trudne dla dialektologicznie nie przygotowanego użytkownika. Liczył się z tym sam Lorentz, kiedy w 1919 r. wydał w Gdańsku Kaschubische Grammatik o charakterze popularnym. Pierwszą gramatyką był Zarès do gramatikj kašébsko-slovjnskè mòvé F. Ceynowy, wydany w 1879 r. w Poznaniu. Na jej walory naukowe zwrócił uwagę prof. K. Nitsch, niestety nie została ona należycie doceniona w nauce. Autorzy niniejszego opracowania wyzyskują ją niekiedy (por. np. rozdzialik o wykrzyknikach 3.2.7.3.).

Obok wymienionych słowników naukowych kaszubszczyzna ma też słownik popularny dla piszących i czytających literaturę kaszubską A. Labudy. Dla tych potrzeb wewnętrznych wydano też w 1976 r. Zasady pisowni kszubskiej, opracowane przez E. Brezę i J. Tredera. Wypadało więc wyjść naprzeciw zamówieniu społecznemu i dać do rąk czytelników popularną gramatykę kaszubską.

Wspomniano, że dorobek naukowy dotyczący dialektu kaszubskiego jest bogaty. Pomijając przedwojenne osiągnięcia prof. K. Nitscha i F. Lorentza, dotąd aktualne i cenne, wspomnieć tu trzeba cały szereg artykułów zespołu pracowników AJK, publikowanych w różnych czaspismach: w Polsce głównie w SFPiS, „Języku Polskim”, „Roczniku Gdańskim”, Poradniku językowym”, „Slavii Occidentalis” i innych. Ciż członkowie zespołu są autorami cennych monografii, jak Centralne zagadnienie wokalizmu kaszubskiego H. Popowskiej-Taborskiej, Stosunki iloczasowe polsko-pomorskie i A Historical Phonology of the Kashubian Dialects of Polish Z. Topolińskiej. Cały ten dorobek wykazany został w AJK XV, s. 343-353. Do tego dochodzą osiągnięcia F. Hinzego, publikowane głównie w „Roczniku Slawistycznym”, a przede wszystkim w „Zeitschrift für Slawistik”. Następnie są to prace P. Smoczyńskiego z ośrodka łódzkiego, potem lubelskiego. Wreszcie wspomnieć trzeba o pracach autorów gdańskich: E. Brezy, H. Górnowicza, B. Krei, B. Moronia, B. Rocławskiego, J. Tredera i L. Wierzbowskiego.

Wszystkie te osiągnięcia wyzyskujemy w niniejszym opracowaniu. Może z niego więc korzystać także językoznawca, zwłaszcza ten, który twórczo na gruncie kaszubskim nie pracuje, ale wyzyskuje w swoich badaniach dorobek naukowy dotyczący Kaszub. Referując zatem różne zagadnienia, powołujemy się przyjętym systemem skrótów na poszczególne prace różnych autorów bądź odsyłamy do nich wprost w tekście.

Opracowanie niniejsze ma zatem charakter złożony. Opiera się na dorobku językoznawców i własnej znajomości gwary. Uwzględnia nie tylko opis i systematykę gwary mówionej, ale pokazuje także, jak funkcjonują określone zjawiska językowe w literaturze kaszubskiej, jak te zjawiska wyzyskują pisarze, posłuigujący się kaszubszczyzną jako środkiem stylizacji gwarowej.

1.2. Granice dialektu kaszubskiego

Zagadnienie na jakich terenach dziś mówi się dialektem kaszubskim, a na jakich rozbrzmiewała kaszubszczyzna w ciągu minionych wieków, było przedmiotem badań różnych autorów. Wyniki ich roztrząsań w sposób kompendialny i popularny przedstawił E. Breza w „Pomeranii” (XII, 1975, nr 3, s. 33-37). Tu wydaję się potrzeba przypomnienia tych konstatacji.

Badaniem granic kaszubszczyzny zajęli się autorzy dopiero pod koniec XIX w. Jednak już od średniowiecza mamy pewne wzmianki, pozwalające wnioskować o zasięgu dialektu kaszubskiego i terytoriów zamieszkiwanych przez Kaszubów. A. Dobrowolska w artykule O nazwie Kaszuby („Onomastica” IV, 1958, s. 333-353) wykazała, że termin Kaszuby odnoszono w średniowieczu do Meklemburgii, czyli terenów między Łabą a Odrą, Pomorza Zachodniego, rzadziej Pomorza Gdańskiego, niekiedy także do krajów bałtosłowiańskich. W nauce znana jest teoria wędrówki nazwy Kaszuby (reprezentowana głównie przez F. Lorentza i prof. G. Labudę); według tej teorii nazwa Kaszuby odnosiła się najpierw do Meklemburgii, potem do Pomorza Zachodniego, Pomorza Środkowego, wreszcie do Pomorza Gdańskiego. Według ks. P. Czaplewskiego pierwotną siedzibą Kaszubów była żyzna ziemia słupsko-sławieńska, skąd Kaszubi przeszli na wyżynno-pagórkowate tereny zajmowane obecnie na Pomorzu Gdańskim.

Profesorowie T. Lehr-Spławiński i T. Milewski na podstawie analizy zapisów ok. 120 nazw miejscowości z Pomorza Zachodniego, w których uwzględnili dwie cechy językowe, mianowicie: a) przejście (tzw. przegłos) samogłoski e w o przed spółgłoskami przedniojęzykowymi twardymi, tj. przed t d s z n r ł, b) przejście (tzw. palatalizację) spółgłosek t’ d’ (miękkich) w c dz skonstatowali, iż kaszubskimi w średniowieczu były dawne powiaty lęborski, bytowski, człuchowski, sławieński, słupski, miastecki i część koszalińskiego.

Po ostatniej wojnie E. Rzetelska-Feleszko uwzględniwszy bogatszy materiał nazewniczy, zwłaszcza z zakresu nazw terenowych, przesunęła granicę wspomnianych wyżej cech gwarowych bardziej na zachód na rzekę Parsetę i po Kołobrzeg, tak że po stronie polskiej i kaszubskiej został cały były powiat koszaliński i pow. białogardzki (Rzet).

Gdy o południową granice Kaszub chodzi, to F. Lorentz i prof. K. Nitsch uwzględniając takie cechy, jak kaszubienie w niektórych wyrazach, np. sara ‘siara’, dąsła czy dząsła ‘dziąsła’, nazwy tucholskich wsi Cekcyn i Gostycyn, przejście k’ g’ (miękkich) w ć dź w niektórych wyrazach, formy mianownika l. mn. typu kłose, kose, woze i niektóre inne, spotykane w gwarach Krajny i Borów Tucholskich, uważali, że granica Kaszub sięgała dalej na południe: według Lorentza po Noteć, według Nitscha po rzekę Kamionkę – Nowę n. Wisłą. Nowsze badania prof. L. Zabrockiego, a zwłaszcza prof. H. Popowskiej-Taborskiej poddają w wątpliwość fakty, na które powoływali się wspomniani wyżej badacze, widząc w nich zjawiska pograniczne.

Co do wschodniej granicy kaszubskiej z dialektem kociewskim prof. K. Nitsch również uznawał dalszy zasięg cech kaszubskich. Tzw. przez niego poddialekt kiszewsko-wysiński (St. Kiszewa i Wysin w b. pow. kościerskim) to dawne tereny kaszubskie; kociewski dialekt centralny (okolice Starogardu) mógł również powstać na terenach kaszubskich.

F. Ceynowa nie miał skrystalizowanego pojęcia na temat zasięgu kaszubszczyzny. Z jego wykazu nazw miejscowości widać, że za kaszubskie uznawał nie tylko współczesne tereny kaszubskie, ale także Kociewie, Bory Tucholskie, Krajnę, obecne Powiśle Gdańskie, część ziemi chełmińsko-dobrzyńskiej.

Po ostatniej wojnie granice Kaszub określały głównie Z. Topolińska i H. Popowska-Taborska jako wynik zespołowych prac nad AJK. Granica zachodnia pokrywa się mniej więcej z ustaleniami F. Lorentza i przebiega zgodnie z przedwojenną granicą państwową Polski, jedynie puckie wsie Wierzchucino, Brzyno i Paraszyno z dawnego pow. lęborskiego oraz Studzienice, Rabacino i kilka innych drobniejszych z b. pow. bytowskiego są dziś językowo i etnicznie kaszubskie, choć przed wojną należały do Rzeszy Niemieckiej. Od b. pow. bytowskiego granica biegnie od Brzeźna Szlacheckiego poprzez Swornegacie – odcinek Brdy – Karsin – Kościerzyna – Hopowo – Leźno – W. Kack – Gdynia. Odpadły od zwartego obszaru Kaszub niektóre wsie b. pow. kościerskiego: Kaliska, Kłobuczyno, kartuskiego: Starkowa Huta, Egiertowo, Kamela, Rybaki, Szymbark i gdańskiego: Niestępowo, Smęgorzewo, Brętowo i inne.

Granicę południową określili na początku bieżącego stulecia K. Nitsch, L. Zabrocki i F. Lorentz, a po wojnie zespół AJK. Opiera się ona na rzece Brda. Różnice w osiągnięciach badawczych wymienionych autorów sprowadzają się do kilku wsi.

Granica wschodnia Kaszub uległa przesunięciu na zachód w ocenie badaczy AJK od czasu badań K. Nitscha i Lorentza. Kaszubskimi bowiem dziś już nie są niektóre wsie b. pow. kościerskiego, jak Klińcz, Podleś, Barkocin, Lniewo, Lubieszyn, N. Karczma, Grabowo, Kłobuczyno, Szymbark, St. Bukowiec i Olpuch. Wsie te były niegdyś majątkami ziemskimi, należącymi do Niemców. Po ostatniej wojnie sprowadziła się do nich ludność kaszubska bądź kociewska, która dziś mówi mniej lub bardziej poprawnie polszczyzną ogólną z przewagą elementów językowych kociewskich. Dialekt kociewski jest dziś eksapnsywny przez to, że bliższy jest językowi ogólnopolskiemu (głównie wskutek realizacji kontynuantu staropolskiego ā długiego jako a). Dlatego w ocenie wielu Kaszubów Kociewiacy „ładnie mówią”. Poza tym dialekt kociewski ma uproszczony system odmiany wyrazów.

1.3. Zróżnicowanie wewnętrzne kaszubszczyzny

Kiedyśmy sobie uświadomili tereny zamieszkałe przez ludność mówiącą po kaszubsku, trzeba sobie jeszcze zdać sprawę z faktu, że mowa kaszubszka na całym tym obszarze nie jest jednakowa, kaszubszczyzna to nie monolit, lecz dialekt bardzo zróźnicowany terytorialne. Wystarczy przypomnieć, że F. Lorentz wyróżnił ponad pięćdziesiąt gwar w kaszubszczyźnie, badacze AJK wyodrebniają właściwie cztery większe zespoły dialektalne: północny (dawny pow. pucki i północna część wjherowskiego), środkowy (południowa część b. pow. wejherowskiego i b. pow. kartuski), południowo-wschodni (tereny na południe od Kościerzyny) i południowo-zachodni (okolice Borzyszków, Brzeźna Szlacheckiego w b. pow. chojnickim i nieliczne wsie w b. pow. bytowskim).

Różnice te dotyczą wszystkich działów języka, wyjąwszy może składni, która co do sposobów konstruowania wypowiedzi pozostaje ta sama na całym obszarze. W fonetycę (zob. 2.2.) daje się zauważyć na północy grupa tart, a więc wyrazy typu skarniô ‘skroń’, warbel ‘wróbel’, warna ‘wrona’ itd., przejście dz w z (typ cëzy ‘cudzy’), formy typu miartwi ‘martwy’, piarł ‘parł’, przejście ę w i, a więc formy w rodzaju zyc ‘zięć’, pisc ‘pięść’, a przede wszystkim ruchomy akcent. (Dla południa charakterystyczny jest natomiast akcent inicjalny, tj. padający na pierwszą sylabę w wyrazie, por. 2. 1.). We fleksji zauważyć się daje odmiana rzeczowników rodzaju nijakiego typu kôzanié jak przymiotników, a więc kôzaniégo, kôzaniému. W szczegółach różnice te referować bęziemy przy każdym zjawisku językowym. Dla całego obszaru kaszubskiego właściwe jest jednak kaszubienie, czyli wymowa wpółgłosek ś ź ć dź jako s z c dz.

1.4. Stosunek kaszubszczyzny do innych dialektów języka polskiego

Od czasu zainteresowania się mową kaszubską różnie określano jej stosunek do polskiego języka literackiego i jego dialektów. Przypomnieć warto, że Petersburska Akademia Nauk wysłała na Kaszuby Prejsa, potem Hilferdinga dla określenia stosunku kaszubszczyzny do języka polskiego i do języka rosyjskiego. Obaj zgodnie uznali dialekt kaszubski za bliższy językowi polskiemu. Na temat tego stosunku nie miał jasno sprecyzowanego pogładu F. Ceynowa, pierwszy językoznawca Kaszuba. Wysłał bowiem w 1850 r. Petersburskiej Akademii Nauk zbiór wyrazów – niestety, nie zachowany do dziś – które jego zdaniem były bliższe językowi rosyjskiemu niż polskiemu.

Niemcy sądzili, że badania F. Lorentza wykażą bliskość kaszubszczyzny językowi niemieckiemu lub jego całkowitą odrębność wobec polszczyzny. Wprawdzie Lorentz akcentował odrębność wobec polszczyzny, wychodząc z ówczesnej lingwistycznej metody badawczej, właściwej tzw. młodogramatykom, a polegającej na pozytywistycznym gromadzeniu faktów bez wskazywania na wewnętrzne powiązania zjawisk, w całości jednak badacz ten uznał kaszubszczyznę za mowę słowiańską bliską polszczyźnie.

Za odrębny język uważał kaszubszczyznę i mocno to akcentował S. Ramułt we wstępie do Słownika języka pomorskiego, czyli kaszubskiego.

J. Karłowicz uważał, że kaszubszczyzna jest jednym z dialektów polskich jak inne dialekty, np. wielkopolski, małopolski czy mazowiecki.

Pogląd zgodny z prawdą wypowiedzieli w tzw. „kwestii kaszubskiej” J. Baudouin de Courtenay i później K. Nitsch. Według prof. Nitscha kaszubszczyzna jest dialektem języka polskiego. Jest to dialekt peryferyjny, leży na skraju polskiego obszaru dialektalnego. Dlatego wielka odrębność kaszubszczyzny od języka ogólnopolskiego w każdym dziale języka: w fonetyce, morfologii, słownictwie i w składni wynika ze skrajnego położenia i warunków historycznego rozwoju mowy kaszubskiej i dziejów Kaszub.

Stanowisko prof. Nitscha zostało poparte nowymi dowodami przez prof. Z. Stiebera i cały zespół opracowujący AJK. Instruktywny w tym przedmiocie jest artykuł Z. Stiebera, opublikowany w Konferencji Pomorskiej (Warszawa 1956), a wcześniej wygłoszony jako referat na tejże Konferencji z okazji 500-lecia powrotu Pomorza i Prus do Macierzy. Prof. Stieber wykazał tu najpierw przynależność kaszubszczyzny do grupy języków zachodniosłowiańskich, w tym do tzw. grupy lechickiej, do której należą język polski, wymarły język połabski, dialekty języka polskiego, w tym także kaszubszczyzna i słowińszczyzna. Potem przedstawił cechy wspólne dialektowi kaszubskiemu i innym dialektom północnopolskim bądź w ogóle dialektom polskim (zob. 2. 2.), jak np. występowanie grupy tart (por. formy warna, warbel wobec ogólnopolskich wrona, wróbel), realizację prasłowiańskiego l sonansu miękkiego i twardego w postaci -oł-, przejście nagłosowych grup ra- i ja- w re- i je-, formy typu dobëtk, palc, óws itd. Wreszcie specyficzne kaszubskie zostają trzy cechy: a) kaszubienie, czyli realizacja spółgłosek ś ź ć dź jako s z c dz, por. kaszubskie sano, zëma, cëcha, dzéń; b) rozwój prasłowianskiego -ę- (w polszczyźnie ogólnej może to być ę lub ą) po spółgłosce miękkiej w i, por. formy typu mitczi ‘miękki’, trzisc ‘trząść’, cygnąc ‘ciągnąć’; c) wytworzenie się na Kaszubach specjalnego fonemu ë (szwa) na miejscu staropolskich samogłosek krótkich ŭ ǐ ў, ujawiającego się np. w wyrazach , lës ‘lis’, lëdze ‘ludzie’. Dla tej ostatniej cechy J. Baudouin de Courtenay uznał kaszubszczyznę za bardziej polską niż sama polszczyzna. Uczonemu temu chodziło o to, że kaszubszczyzna bardziej konsekwentnie przeprowadziła rozwój staropolskich samogłosek długich i krótkich niż polski język literacki i inne dialekty polskie, w których staropolskie samogłoski krótkie ŭ ў ǐ nie zostawiły spesjalnych śladów i wymawiane są jako i y u.

Związki słownikowe kaszubszczyzny z pozostałymi dialektami polskimi omówione zostały w Suplemencie do t. VI AJK, s. 21-25. Na stosunek wielu zagadnień szczegółowych do innych polskich regionów dialektalnych wskazują pracownicy zespołu AJK w odpowiednich artykułach. Kiedy się śledzi ten szczegółowy dorobek naukowy, daje się zauważyć, że kaszubszczyzna w minionych wiekach była bliższa polskim dialektom kontynentalnym, różnice narastały w ciągu wieków była bliższa polskim dialektom kontynentalnych, różnice narastały w ciągu wieków w wyniku politycznej i geograficznej izolacji Kaszub od Polski centralnej.

Zacytować tu warto słowa prof. H. Popowskiej-Taborskiej: „łączność rozwojowa kaszubszczyzny z pozostałym polskim obszarem językowym nie ulega wątpliwości. Gwary kaszubskie, reprezentujące pod wieloma względami szczególnie archaiczny stan językowy, zarówno ze względu na swój rozwój historyczny, jak na współcześnie przejawiane tendencje, należą do polskiego obszaru językowego i stanowią jeden z jego dialektów” (AJK XV, s. 9).

1.5. Uwagi o technicznych sposobach niniejszego opracowania

Wszystkie przytaczane w gramatyce przykłady są całkowicie autentyczne, zaczerpnięte ze źródeł i prac, na które się zwykle powołano (np. AJK, Lor, Sych), ale dla oszczędności miejsca cytowanie to ma albo charakter zbiorczy, jeśli przykłady brane są z miejsc poświęconych akurat omawianym problemom, albo jednostkowy, gdy przykłady pochodzą z dowolnych miejsc pracy źródłowej.

Zapisy przykładów – poza cytatami z literatury pięknej – przetransponowane zostały na aktualnie obowiązującą pisownię kaszubską (ZPK). Jedynie dla zilustrowania pewnych szczegółów wymawianiowych podaje się je w uproszczonym zapisie fonetycznym, uwzględniającym w zasadzie omawianą w danym momencie cechę. Ten zabieg sygnalizowany jest często kwadratowym nawiasem.

Literaturę przedmiotu, przywoływaną umownym skrótem (zob. rozwiązanie skrótów na końcu), cytuje się w podobny sposób jak źródła. Przy AJK powołujemy się zasadniczo na stronę częsci klomentarzowej, bez podania oznaczenia s. W tych wypadkach, gdy powołujemy się również na mapy, podajemy dwa oznaczenia: m. (mapa) i s. (strona). Skrótu nie ustalano w wypadku jednorazowego wyzyskania artykułu dotyczącego wybranego zagadnienia szczegółowego. Geografia zjawisk językowych określana jest tutaj raczej w sposób uproszczony (np. przy korzystaniu z Lor Gram), najczęściej jednak tak samo, jak w określonym źródle (np. AJK, Sych).

Ze względu na olbrzymią liczbę opracowań dotyczących kaszubszczyzny nie można było zamieścić pełniejszego wykazu literatury. Prace takie przytaczane są zawsze w AJK, z którego korzysta się tutaj często, a ponadto wyzyskać można: E. Kamińska i J. Pałkowska, Z historii badań nad gwarami kaszubskimi, „Rocznik Gdański” XV/XVI, 1956/1957; odbitka: Gdańsk 1958, ss. 53; H. Górnowicz, Osiągnięcia oraz postulaty badawcze w zakresie dialektologii i onomastyki na Pomorzu (1945-1965), „Rocznik Gdański” XXIV, 1965, s. 5-34; Z. Brocki, Bibliografia onomastyki Pomorza Gdańskiego do roku 1970 włącznie. Część I. Opracowania, „Gdańskie Studia Językoznawcze” II, Gdańsk 1978, s. 187-237.

Do gramatyki włączono odpowiednie fakty językowe z literatury kaszubskiej, zwłaszcza prozy (Majk), mniej poezji (Derd, Trepczyk), a także z współczesnej literatury polskiej stosującej dialektyzację kaszubską (Bandr, Grab, Fenik, Łaj, Necel, Piepka, Rydz, Żer). Zjawiska fonetyczne i morfologiczne jako powtarzające się u danego pisarza w różnych utworach nie są bliżej zlokalizowane, natomiast przy składni wskazuje się na stronę konkretnego utworu, według wydań podanych w rozwiązaniu skrótów. Fakty te zostały zresztą omówione bliżej w artykułach E. Brezy (zob. BrNeol) i J. Tredera (zob. Tred). W tym celu wyzyskano również prace magisterskie wykonane w Zakładzie Języka Polskiego IFP Uniwersytetu Gdańskiego pod kierunkiem H. Górnowicza (o poemacie H. Derdowskiego) i autorów niniejszej gramatyki, z których osobno wymienić trzeba często cytowaną pracę H. Postek, Zjawiska fonetyczne, frazeologiczne i składniowe w powieści A. Majkowskiego „Żëcé i przigodë Remusa”, Gdańsk 1977 (promotor E. Breza). Gdzie to tylko było możliwe – bez rozbijania wykładu – tam wyodrębniano te fakty w oddzielnym akapicie, pod koniec odpowiedniego fragmentu.

Wprowadzony system oznaczeń cyfrowych dla rozdziałów i podrozdziałów wykorzystuje się jako odsyłacze. Określone miejsca łatwiej też znaleźć przez szczegółowy spis treści.

*

Pragniemy zaznaczyć, że praca niniejsza została zakończona w listopadzie 1978 r., dlatego nie wykorzystuje nowszej literatury.

Објављено под Језик / Język / Jãzëk / Sprache / Language | Коментари су искључени на Gramatyka kaszubska. Zarys popularny [Wstęp] [cdn]

Obrzędy [na Kaszubach]

Oskar Kolberg

Obrzędy [wesele i pogrzeb]

Wesele I

Wejherowo

„Żeby długo się nie rozpisywać, powiemy, że swatowie, których Marcin posłał do Basi, przyjęci byli przez nią mile1. Ułożono się kiedy mają być zapowiedzi i kiedy ślub się odbędzie. Jak już trzy zapowiedzie wyszły w kościele, Marcin zjechał do wsi Strzepce, co była niedaleko od osady Kowalki, w wejherowskim obwodzie, tam stanął u sołtysa i obrał sobie z niego drużbę, a jak na kaszubach mówią, starego. Basia ze swojej strony także sobie swojego obrała.

Na drugi dzień miał się ślub odbyć, więc jeden i drugi stary poczęli już spraszać gości na wesele. Byli to wcale jeszcze niestarzy ludzie, ci drużbowie. Ubrali się oni w świąteczny ubiór z zielonymi bukietami na czapce i u boku, a ozdobionymi w blaszki złocone i w trójbarwne wstęgi, wzięli też w ręce kije podróżne w kwiaty ustrojone. Tak ubrani, zaczęli po wsi gości spraszać, a przemawiali, jak to i wszędzie bywa, żartobliwymi, wyszukanymi słowami.

Państwo młodzi przy tym wybrali sobie jeszcze z mężatek, każde dla siebie, po jednej tak tam nazwanej przedance, co się ustroiły w białe rańtuchy u głów przypięte.

Kiedy już sproszeni goście przyszli do domu Basi, to ich uczęstowano chlebem jasnym jak słońce, masłem żółciutkim i wybornym miodem do picia, a potem obaj starzy zawiedli pieśń czysto po polsku, co się tak zaczyna:

«W imię Boże, zabieramy się w drogę!»

Basię pobłogosławił Kowalka, a Marcina w chacie sołtysa pożegnał ów staruszek, co go to w swej zagrodzie zastał Marcin, bo on mu teraz nieboszczyka ojca zastąpił. Potem z obu domów goście rano pojechali do kościoła i na cmentarzu kościelnym zeszli się wszyscy. Do kościoła najprzód wszedł stary pana młodego z podniesioną swą laską, za nim wszedł pan młody z krewnymi swymi. Potem panna młoda i przedanki, a w końcu reszta sporszonych gości.

Po ślubie wszyscy razem pojechali do domu sołtysa w Strzepcach, gdzie częstowano ich piwem, chlebem, masłem i śledziem. Starzy za to wyliczali podatek (dar) dla gospodarza, a wszyscy mężczyźni musieli go zapłacić. Przez cały ten czas panna młoda siedziała, wedle zwyczaju, na węgle izby, z przedankami.

Na noc sjechali wszyscy do domu Marcina, jako do przyszłego mieszkania państwa młodych. Nim jednak weszli do izby, musieli według zwyczaju wpierw pukać do drzwi, a ze środka ktoś się odezwał:

– Kto tam?
– Przyjaciele!
– Nie, nie, jeśli jesteście obcy lub Niemcy, wywiedźcie się! – Ale pytano się tylko tak, dla żartu, bo zaraz potem drzwi się otwarły.

Zagrano potem na lirze, taniec się rozpoczą, a tymczasem przedanki odprowadzały pannę młodą do ślubnej komnaty, tam ją zamknęły i klucz z sobą zabrały, a z nimi rozeszli się wszyscy goście.

Rano przedanki komorę otworzyły i uprzątnęły izbę. Zeszli się znów goście, pan młody częstował ich chlebem, a panna młoda orzechami, za które składano po kilka halerzy (halerz, heller, mniej znaczył niż grosz polski dzisiejszy); zaś zamożniejsi dawali srebrne pragowe grosze (dawne, które więcej warte były niż dzisiejszy złoty polski), bo taki na Kaszubach zwyczaj. Po wieczerzy weselili się wszyscy do nocy.

Na trzeci dzień Marcin, jako pan młody, poszedł sam spraszać swoich krewnych, a z nimi przyszły i zamężne kobiety po raz pierwszy; bo w dwóch dniach pierwszych nie wolno na Kaszubach mężatkom być na weselu. W niedzielę pan młody poszedł do wywodu i na tym skończył się cały obchód wesela.“

Okolice Wejherowa

Wesoła [wesela] kaszubskie w okolicy Wejherowa (Neustadt) odbywają się bez żadnej cechy narodowej2. Na sposób europejski, czyli raczej kosmopolityczny, zapraszają gości rozsyłaniem kart dni kilka wprzódy. Ślub odbywa się zwykle po wielkim nabożeństwie w niedziele, około godziny drugiej. Obiad na tę uroczystość gotują suty, lecz składający się z rozmaitych potraw zupełnie niemieckich. Czepiny odbywają się wkrótce po ślubie, goście składają swe dary pieniężne na czepiec.

Wesele II

Okolice Chojnic

Zwyczaj używany przy zawieraniu małżeństwa, zwanego tu bez różnicy płci ożenieniem się.

Mężczyzna, jeśli upatrzy sobie towarzyszkę życia, zyskawszy jej wzajemność, oświadcza swe chęci bezpośrednio, nie używając do tego ani swatów, ani dziewosłębów. Jeśli rodzina i krewni zezwolą, w kilka dni następują ślubiny (zaręczyny), przy których pan młody składa oblubienicy dary, pieniądze, chustki, wstążki itp.

Po wyszłych zapowiedziach ślub i wesele trwają – w miarę zamożności państwa młodych lub ich rodzin – dzień jeden lub dłużej. Biesiada w domu i tańce najczęściej odbywają się pryz takiej sposobności w karczmie.

Zabobon szczególny jest, że kobieta idąca do ślubu, jakiegokolwiek bądź stanu, powinna mieć fartuch zapasany ‹na sukni związany›.

Najwięcej małżeństw zawiera się przed adwentem, bo wtenczas karmne gęsi, wieprze i skopy nastręczają najłatwiejszą sposobność wyprawienia sutej uczty.

Pogrzeb I

Okolice Wejherowa

Pogrzeby odbywają się w następujący sposób:

Noc przed pochowaniem zmarłego wyprawiają mu pustą noc, to jest znajomi, przyjaciele i krewni schodzą się i śpiewają nad ciałem pobożne pieśni.

Nazajutrz ciało stoi w kościele w czasie mszy świętej; i ze śpiewami pobożnymi odprowadzają zmarłego na cmentarz, dokąd umarłych zwykle ksiądz odprowadza.

Pogrzeb II

Powiat toruński i chełmiński

W razie śmierci wyprawia pozostała rodzina pustą noc, na którą schodzą się znajomi i wśród modłów i pieśni spędzają noc na straży około ciała. Nieboszczyków ubierają w umyślnie uszyte czechło, tj. w długą po kostki koszulę z białego lub czarnego szyrtingu, i w trzewiczki klejone. Trumny zakupują się zwykle w miastach. Te są malowane niebiesko z białymi lub żółto z brunatnymi plamami. Bractwa wychodzą na eksportacją zmarłych „braci“ z świecami w ręku, a tak odprowadzają ich do kościoła i do grobu.

Pogrzeb III

Telkowice

(Śpiewają aż do grobu, niosąc światło.) (Na pustej nocy jest wódka, chleb, masło, a czasem dadzą i kawę.)


1 Józef Grajnert w powieści z ziemi kaszubskiej Marcin Mrąga daje przy końcu opis wesela w następujących słowach (zamieszczają ją i „Gazeta Polska“ wychodząca w Chicago, R. 1882, nr 30). [Zarówno egzemplarz powieści, jak i gazety były dla wydawcy nieosiągalne.]

2[Opis zawarty w liście Ludwika Jakowickiego z Wejherowa z dnia 14 lutego 1876 r.]

Објављено под Народ / Lud / Nôród / Volk / People | Коментари су искључени на Obrzędy [na Kaszubach]